Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo editiored. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo editiored. Pokaż wszystkie posty

27 kwi 2022

Bez zobowiązań - K. Bromberg


Najbardziej boli, gdy ranią cię bliscy. Lennox Kincade powinna była przywyknąć do przykrości. Czuła się jak pionek w rozgrywce jej ojca i sióstr. Ich rodzinna firma działała w seksistowskiej branży i Lennox zdążyła się już nałykać upokorzeń z powodu swojej urody. Postanowiła udowodnić własną wartość i podpisała coś w rodzaju diabelskiego paktu. Jej zadaniem jako agentki sportowej było przekonanie gwiazdy Premier League do gry w barwach znacznie gorszej MLS. Ową gwiazdą był przystojny, cudownie umięśniony Rush McKenzie, zawodnik niecieszący się dobrą sławą.

Najbardziej boli, gdy bliscy oskarżają cię o coś, czego nawet nie mógłbyś zrobić. Rush McKenzie miał odczekać jakiś czas, aż skandal wokół niego nieco przycichnie. Jednak na jego drodze stanęła agentka sportowa. Boska, bezczelna Lennox Kincade, kobieta z fatalną reputacją. Rush uznał, że znajomość z piękną Lenn pozwoli mu zapomnieć o problemach.

Między Lennox i Rushem iskrzyło od pierwszej chwili. Ale na początku ich relacja była zupełnie niewinna. I dla każdego byłoby lepiej, gdyby taka pozostała. Ewentualny romans pogrążyłby ich oboje, jeśliby tylko wyszedł na jaw. Poza tym profesjonalna agentka sportowa nigdy nie sypia ze swoimi klientami. Nawet gdyby miał to być tylko seks, bez zobowiązań.

To nie powinno się było wydarzyć. Nigdy!


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Z twórczością Autorki mam naprawdę różnie – jedne książki mi się podobają, drugie już nie. Dlatego też zawsze z obawą sięgam po każdą kolejną. Tym razem zaliczam historię do tej pierwszej kategorii, czyli mogę śmiało napisać, iż z lektury jestem bardzo zadowolona.

Bardzo polubiłam się z naszymi głównymi bohaterami – Lennox jest młoda, ale utalentowana i naprawdę dobra w tym, co robi. W pewnym momencie traci jednak do tego przekonanie, a to wszystko dlatego, że inni patrzą na jej urodę. Rush to typowy facet, który ma wszystko – urodę, pieniądze, a kobiety są na jego zawołanie. Nikt nie widzi jednak pracy jaką w to włożył. Obydwoje  w pewien sposób poranieni. Walczą z własnymi demonami. Przeszłość ich ukształtowała, a rzeczywistość sprowadza na ziemię i pokazuje, jak bardzo wydarzenia z przeszłości mogą mieć wpływ na życie. Chemię między nimi czuć na kilometr i powiem szczerze, że w duchu strasznie kibicowałam tej relacji.

Książkę pochłonęłam w dwa wieczory i gdybym miała możliwość, to udałoby się to i w jeden. Naprawdę ciężko było oderwać mi się od lektury. Język i styl Autorki bardzo mi odpowiadały. Czytałam z przyjemnością. Dzięki temu tytułowi udało mi się przerwać złą passę książek, które po prostu mi się nie podobały 😊

Polecam!


Tytuł: Bez zobowiązań
Autorka: K. Bromberg
Ilość stron: 368
Wydawnictwo Editio Red



Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editio Red.



Czytaj dalej »

11 lut 2020

Sentymentalna bzdura - Ludka Skrzydlewska PRZEDPREMIEROWO


Veronica od pięciu lat mieszka w Londynie. Nie odwiedza rodziny, kiedy ta nie uwierzyła jej w to, co się jej przytrafiło. Trenuje krav magę, pracuje w różnych korporacjach, zmieniając je co chwilę jak rękawiczki. Ludzie z korpo nazywają ją "królową śniegu" - z nikim się nie umawia, nikt też nie wydaje jej się być interesujący.

Mieszka z Tony'm, gejem, który ukrywa swoją orientację przed rodziną. Jako jedyny wie, co się przytrafiło jego współlokatorce, która równocześnie udaje jego dziewczynę.

Veronica zostaje zaproszona na ślub siostry. Dowiaduje się o tym kilka dni przed - rodzina zrobiła to specjalnie, bo wiedzą, że w innym wypadku ta nie przyjedzie do rodzinnego miasteczka. Najchętniej by tego nie robiła, zwłaszcza, że będzie tam Carter - jej były chłopak, którego nie ma ochoty oglądać.
Dlatego wpada na plan, żeby zamknąć wszystkim usta. Pojawi się na ślubie z mężczyzną, którego poda za swojego narzeczonego. Chce zabrać ze sobą Tony'ego, ale ten nie może z nią pojechać. Ale Tony ma rozwiązanie! Podrzuca jej swojego starszego brata, Henry'ego, który winny jest mu przysługę. Ale czy Henry faktycznie chce tylko ją oddać? A może ma w tym swój interes?

***

Przed nami kolejna historia z Wattpad'a. Zawsze staram się nie nastawiać negatywnie przed lekturą, mimo iż większość tych historii nie nadaje się, by wydać je w formie papierowej. Sentymentalna bzdura ma też sporo stron, więc się bałam tego, co tam znajdę. Całe szczęście, zupełnie niepotrzebnie, bowiem historia Veronici wciągnęła mnie od samego początku.

Veronica to silna, samodzielna dziewczyna, która nie boi się wyzwań życia. Wyjechała do Londynu, by pozbierać się po tym, co się wydarzyło w rodzinnym miasteczku, a gdzie rodzina jej po prostu  nie uwierzyła. Sprawa została zamieciona pod dywan. Trzeba też wspomnieć, że dziewczyna nigdy nie miała jakiegoś najlepszego kontaktu z rodziną. Kiedy poznajemy poszczególnych członków rodziny, człowiek się zastanawia, skąd się oni urwali i jak mogą być tak głupi i ślepi. Nie ukrywam, że oni i ich zachowania bardzo mnie irytowały. Ale cieszę się, że jednak Veronica jakoś to udźwignęła, choć nie było łatwo.

Henry to dużo starszy mężczyzna, prawnik, choć Veronica z początku sądziła, że to kolejne kłamstwo. W końcu granie narzeczeństwa dobrze im wychodziło. Henry jednak podejrzewa, że dziewczynie przytrafiło się coś złego w domu. Jej zachowanie mówi samo za siebie. W dodatku odkrywa, że potrafi sprawić, że Veronica się rozluźnia i szczerze się śmieje.
Jest pewny siebie, czasami arogancki, ale i uparty. A im bliżej końca tej historii, tym bardziej staje się nieprzewidywalny. Jest w stanie zrobić wiele, kiedy chodzi o bliską mu osobę. Mam jednak wrażenie, że nie poznajemy go całkowicie, że jednak coś tam jeszcze skrywa. On i Tony również nie mieli łatwego dzieciństwa, czy życia w rodzinie.

Tony to świetny przyjaciel. Naprawdę. Bardzo go polubiłam. Troszczy się o Veronicę na każdym kroku. Jest też uparty, ale u niego przeważa rozsądek. Ciężko mi jednak napisać o nim coś więcej. To nie tak, że poświęcono mu mało uwagi, nie, nie.

Zaś Carter to typowy zły bohater. Arogancki, pewny siebie, pieniędzmi i nazwiskiem może wszystko załatwić. Wiele uchodzi mu na sucho i to niestety tych złych rzeczy. Jednak przy końcu historii, to co z nim się dzieje, wyjaśnienia tego wszystkiego - było takie średnie. Nie do końca kupiłam takie wyjaśnienia, jakie nam przedstawiła Autorka.

Od strony technicznej, to co mi przeszkadzało, to czcionka tekstu. Trochę za mała, ale zdaję sobie sprawę, że gdyby była normalna to tych stron byłoby jeszcze więcej. Mimo iż jest ich sporo, to jakość historii nie cierpi. Naprawdę od początku można się wciągnąć i wszystko trzyma swój poziom. Styl jest prosty w odbiorze, nie jest jakiś wyszukany, ale też nie jest prostacki. Jest po prostu dobry.

Jednak koniec historii Veronici i Henry'ego nie jest dla mnie całkowicie satysfakcjonujący. Spodziewałam się jednak innych rozwiązań, ale to nie zmienia faktu, że Sentymentalna bzdura to naprawdę dobra książka i warto poświęcić jej swój czas :)

Tytuł: Sentymentalna bzdura
Autorka: Ludka Skrzydlewska
Data premiery: 12.02.2020
Ilość stron: 576


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Ediotiored.



Czytaj dalej »

27 sty 2020

Wszystko albo nic - M.S.More PRZEDPREMIEROWO


Wydawałoby się, że Natalie nie ma na co narzekać. Ma znane nazwisko, bogatego ojca, przyjaciółkę Gen, która jest dla niej jak siostra, oraz znajomości. Bawi się na imprezach, często wraca pijana i w dodatku niedawno rozstała się ze swoim chłopakiem. Ale na horyzoncie pojawia się nowy przystojniak, który z początku niekoniecznie zaprząta jej myśli. Częściej ją denerwuje niż interesuje, ale z czasem to się zmienia.
Czy czeka ich gorąca znajomość?

***

Książka zapowiadała się naprawdę dobrze. M.S.More to pseudonim Polki, Magdaleny Łopąg, która swoją historię publikowała na Wattpadzie - tam zdobyła popularność. Czy faktycznie była tak dobra, by ją wydać w postaci książki? 

Natalie nie narzeka na biedę. Ma znanego ojca, jest bogata, aczkolwiek jakoś tym specjalnie nie szpanuje. W opisie zaznaczone jest, że ma krąg znajomych, a jak tak teraz się zastanawiam, to nie przypominam tego sobie. Jej znajomość ograniczona się w głównej mierze do przyjaciółki Gen i jej brata. Może mi to umknęło, ale tak jak wspomniałam, nie przypominam sobie, żeby było inaczej.
Razem z Gen, mimo że wciąż uczęszczają do liceum, to bardzo dużo imprezują z bratem Gen w towarzystwie studentów. W sumie życie po szkole Natalie opiera się głównie na imprezach, piciu, spędzaniu czasu z Gen. Z jednej strony się nie dziwię, bo w domu jest jeszcze nowa kobieta ojca, która definitywnie leci na jego kasę i chce się pozbyć dziewczyny, a z drugiej strony...Trochę za dużo tych imprez...

Blaise to z początku dość tajemnicza postać. Pojawia się trochę znikąd, jest przyjacielem brata Gen i to taki pewny siebie przystojniak, który często rzuca dwuznacznymi tekstami. Autorka próbowała chyba stworzyć z niego takiego śmieszka i powiem szczerze, że trochę średnio to wyszło. W ogóle pomysł na jego postać to dla mnie średni wypał. Nie chcę spojlerować, co się dzieje w książce, ale ta tajemnica, która wychodzi na jaw, to jest tak trochę nie powiem skąd wzięta i pociągnięta w stronę mało realną....

Choć Blaise na początku częściej irytuje Natalie, to z czasem ta zaczyna zmieniać zdanie. Chociaż jak sobie przypomnę, to dojście do tego etapu trochę jej zajęło i momentami się zastanawiałam, kiedy to ruszy dalej. W między czasie przewija się postać jej byłego chłopaka, który jest totalnym zapychaczem. Nic takiego nie wnosi i w sumie mogłoby go nie być. Jest też po prostu dziwny.

Motyw wiecznych imprez dość szybko brzydnie. Natalie i Gen praktycznie non stop wybierają godzinami ciuchy, imprezują i są pijane. Szybko się to nudzi i powiem szczerze, że miałam ochotę kilka razy odłożyć książkę i już do niej nie wracać, bo nic ciekawego się nie działo. Niby tajemnica Blaise'a miała być takim bum i w ogóle, a ja totalnie tego nie poczułam. Nawet ciężko mi powiedzieć, o czym tak naprawdę jest ta historia.

Styl jest prosty, zwykły, niczym nie zachwyca. Jakbym czytała po prostu jakiś fan fick. Równie dobrze ta historia mogła zostać w Internecie, nie widzę sensu, by była wydawana jako książka, bo nic takiego nie wnosi. Powtarzalność wydarzeń bardzo zniechęca.

No cóż, spodziewałam się czegoś o wiele lepszego. Nie jest to nawet średniak. Według mnie jest dużo poniżej średniaka. Historia nic nie wnosząca, postaci trochę sztuczne i nieprzemyślane. Według mnie jej miejsce powinno zostać na Wattpadzie.

Tytuł: Wszystko albo nic
Autorka: M.S.More
Data premiery: 29.01.2020
Ilość stron: 320




Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editiored.


Czytaj dalej »

1 gru 2019

Zgryźliwe wiadomości - Vi Keeland, Penelope Ward


Charlotte była zmuszona sprzedać swoją suknię ślubną, bowiem jej narzeczony okazał się skończonym, niewiernym idiotą. Nie przypuszczała jednak, że wróci z inną suknią ślubną, a to wszystko za sprawą niebieskiej wiadomości, którą znalazła przyczepioną do materiału. Jej nadawca wydawał się prawdziwym romantykiem, uczuciowym facetem. I pewnego wieczoru, kiedy procenty szumią, Charlotte postanawia wygooglować go w Internecie. Następnego dnia ma z nim spotkanie, które z pewnością nie toczy się po jej myśli.

Jedyny plus jest taki, że dostaje nową ofertę pracy od Iris, która jest świadkiem załamania dziewczyny. Kobieta jednak widzi w niej dawną siebie i oferuje pomoc. A skoro Charlotte jest bez pracy, to się bez wahania zgadza.

Cóż, nie spodziewa się jednak, że znów spotka Reed'a - tym razem jako jej przełożonego. Okazuje się, że jest wnuczkiem Iris i będzie miał nową asystentkę. Z początku nie ukrywa tego, że mu się to nie podoba. Z czasem jednak to się zmienia, choć ciężko mu to przyznać. Tym bardziej, że on sam ma za sobą trudny związek, przez który ogrodził się murem.

Charlotte jednak nie zamierza się poddać i powoli przebija się przez ten mur. Tylko czy Reed jej na to pozwoli? Czy ta dwójka poradzi sobie ze skrywanymi tajemnicami, które złamią im serca?

***

Kto nie lubi duetu tych Pań? :D Trzeba przyznać, że Vi Keeland i Penelope Ward tworzą wspólnie świetne historie. I choć wydawałoby się, że Zgryźliwe wiadomości to kolejny typowy, pikantny romans z ich strony, to w rzeczywistości otrzymujemy coś więcej. Ta historia to o wiele więcej niż seks (którego tutaj mało jak nigdy), to coś o wiele poważniejszego i głębszego, co bardzo mnie zaskoczyło. Pozytywnie - inaczej być nie mogło.

Charlotte to taka pozytywnie nastawiona bohaterka. Mimo że nie miała szczęścia w ostatnim związku, o mało co nie wyszłaby za zdradzieckiego głupka, to do życia podchodziła naprawdę pozytywnie. Jest też bardzo zwariowana i pokręcona, nie wstydzi się tego, jaka jest. Mówi otwarcie, a choć chciałaby skłamać, to tak na dłuższą metę nie potrafi. Jest w stanie wiele poświęcić dla bliskich. To naprawdę ciepła dziewczyna, którą bardzo polubiłam.

Reed to przystojny, ale i arogancki mężczyzna. Nie skrywa swojej niechęci do Charlotte, choć za tym kryje się tak naprawdę coś więcej. To nie jej wina, bo on stworzył mur wokół siebie, a to wszystko przez rozstanie z Allison. Oprócz tego chodzi też o coś więcej, coś o czym Reed na co dzień nie mówi, a ukrywa to. Nie zdradzę, co to jest, bo tak naprawdę ja sama się tego nie spodziewałam. Ale jest to dość ważne i zmienia to sens całej tej historii.

To, co bardzo mi się podobało, to że ich relacja rozwijała się powoli. I choć ciągnęło ich do siebie, to jednak Reed nie chciał posuwać się za daleko. A Charlotte jak to Charlotte, nie dawała za wygraną. Nawet, kiedy poznała prawdę. Seks nie odgrywa tutaj pierwszych skrzypiec i w sumie tak jak pomyślę, to chyba była tylko jedna scena, albo może dwie. Ale powiem szczerze, że bardzo mi się to podobało. To było po prostu odpowiednie.

Narracja prowadzona jest z perspektywy Charlotte i Reed'a. Autorki bardzo dobrze oddały to, co bohaterowie przeżywali i czuli. Czuć prawdziwość tego wszystkiego.

Czytało mi się naprawdę bardzo dobrze. Styl jest łatwy w odbiorze, historia wciąga a czas spędzony przy lekturze mija naprawdę szybko.

Po raz kolejny ten duet mnie nie zawiódł. Ba, zaskoczył mnie jeszcze bardziej, bowiem Zgryźliwe wiadomości to coś więcej niż zwykły, przeciętny romans. To życie, które nie zawsze bywa kolorowe.

Tytuł: Zgryźliwe wiadomości
Autorki: Vi Keeland, Penelope Ward
Ilość stron: 304


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editiored.



Czytaj dalej »

28 wrz 2019

Warta ryzyka - K. Bromberg



Przystojny pilot helikoptera ratunkowego, Grayson Malone, ma za sobą trudną przeszłość. Jest ojcem, samotnie wychowującym swojego syna, którego zostawiła kiedyś matka - nadęta bogaczka, dla której ważniejsze były pieniądze niż rodzina. Luke został jego całym światem i to dla niego stał się prawdziwym, dorosłym mężczyzną.

Sidney ma sławne nazwisko, pieniądze i próbuje być dziennikarką. Kiedy kolejny raz zawodzi ojca, ten postanawia ją zesłać do małego miasteczka, by mu udowodniła, że zasługuje na wysokie stanowisko w popularnym magazynie. Musi uratować upadający magazyn. Wymyśla sposób, by wróciła mu popularność, a tym samym jej zadanie to nakłonienie prawdziwego ciacha do wzięcia udziału w męskim konkursie. Tym kimś jest właśnie Grayson.

Problem jednak polega na tym, że ten nie zamierza niczego ułatwiać. Nie ma pojęcia o konkursie, a Sidney tylko przypomina mu przeszłość, dlatego też ma jej serdecznie dość. Ale między nimi szybko można wyczuć chemię i choć wiele argumentów przemawia za tym, że nie powinni się zbliżać do siebie, to jednak coś ich do siebie ciągnie.

Czy będą w stanie dać sobie szansę, jednocześnie zapominając o bolesnej przeszłości?

***

Zacznijmy przede wszystkim od tego, że w skrócie z tyłu książki, jest błąd i to poważny. Sidney nie jest byłą partnerką Grayson'a, a co za tym idzie - nie jest matką Luke'a, którego porzuciła. Dziewczyna po prostu przypomina mu tę osobę. Nie wiem, skąd taki błąd, ale jak dla mnie to jest to trochę niedopuszczalne, bo wprowadza się czytelnika w duży błąd.

Wszyscy w miasteczku znają braci Malone, a już na pewno wszystkie kobiety słyszały o Grayson'ie, który pozostał jedynym przystojnym bratem do wzięcia. Problem jedynie jest taki, że on sam nie szuka partnerki, bowiem to Luke jest dla niego najważniejszy i nie chce robić mu nadziei. Nie chce, by przyzwyczaił się do którejś kobiety, bo boi się, że będzie cierpiał, kiedy ta postanowi odejść. Bo przecież jego matka tak zrobiła.
Grayson to chyba mój drugi ulubiony brat. Uwielbiam jego zawód i charakterek. Widać, jak bardzo kocha swoją pracę i jest jej naprawdę oddany. Jest również wspaniałym ojcem, synem i bratem. Ja sama gdybym mogła, to bym się za niego wzięła :D

Sidney z kolei to bogaczka. Jej ojciec posiada sieć popularnych magazynów i jej się marzy wysokie stanowisko jednego z nich. Idzie jej nawet świetnie, ale zawala jedno ważne spotkanie i ojciec ma poważne wątpliwości. Stawia przed nią nie lada wyzwanie i wysyła ją do rodzinnego miasteczka, do którego przecież nie pasuje. Sidney jest uparta i nawet ambitna, choć czasami swoim zachowaniem faktycznie przypomina rozpieszczoną dziewczynkę. Pobyt w miasteczku ją zmienia. Pokazuje jej, że pieniądze i gonienie za marzeniami to nie wszystko, bo tak naprawdę w tym wszystkim jest sama. Szybko to rozumie - tak samo jak fakt, że leci na Grayson'a.

Ich przyciąganie jest wzajemne, ale to Grayson próbuje się bronić ze względu na syna. Czasami miałam ochotę nim potrząsnąć, ale kiedy patrzyłam na sytuację z jego perspektywy, to rozumiałam jego zachowanie. Mogę też śmiało napisać, że w pewnym momencie im bardzo kibicowałam i chciałam skopać jego tyłek :D

Pozostali bracia również się tutaj pojawiają, a co za tym idzie, mamy tutaj ich słynne przepychanki. Uwielbiam te ich dialogi, bo za każdym razem naprawdę można się uśmiać. Są jedną wielką rodziną :)

Książkę czytało mi się naprawdę dobrze, ale i tak musiałam ją dawkować. Nie wiem, może dlatego, że te rozterki Grayson'a w pewnym momencie były już męczące i wkurzające. Za dużo tutaj zabawy w kotka i myszkę. Zaś sam styl jest prosty w odbiorze i nie namęczymy się przy czytaniu.

Całą serię naprawdę polecam, bo według mnie jest świetna. Zawody braci to zdecydowanie moje ulubione :)

Warta ryzyka pokazuje, że nie można oceniać kogoś ani przez pryzmat innej osoby, ani przez wygląd zewnętrzny. To historia o bólu, któremu pozwalamy określać naszą przyszłość. Walka, by zapewnić swojemu dziecku jak najlepsze dzieciństwo, zapominając przy tym o samym sobie. Ale to także historia o tym, że można sobie poradzić z przeszłością i być naprawdę szczęśliwym.

Tytuł: Warta ryzyka
Seria: Życiowi bohaterowie
Autorka: K. Bromberg
Ilość stron: 424


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editiored.



Czytaj dalej »

14 lip 2019

Życiowi bohaterowie. Tom 2. Płonąca namiętność - K. Bromberg



Grady jest strażakiem - ta praca to całe jego życie. Spełnia się w niej, jest odważny, charyzmatyczny, pewny siebie i panny na niego po prostu lecą. Jednak pod tą otoczką w rzeczywistości nie jest szczęśliwy. Skrywa ból, a oprócz tego nosi niewidoczne blizny. Ma również te na plecach, które na co dzień ukrywa przed innymi - bo przypominają tylko o tym, co się wydarzyło i co go tak złamało.

Dylan tworzy teksty piosenek i wielokrotnie sparzyła się na facetach. Sławny piosenkarz Jett jest kolejną pomyłką, ale tym razem nie zamierza mu wybaczać. Gdyby nie ta głupia umowa, już dawno wszystko by zostawiła. A tak jedynie może pozwolić sobie na ucieczkę, by w spokoju móc skończyć to, do czego jest zobowiązana wobec firmy. I tak właśnie staje się współlokatorką Grady'ego. Obiecała sobie, że odpocznie od mężczyzn, ale Grady to typ faceta, od którego nie da się uciec. Zwłaszcza, że mężczyzna chce jej pomóc i pokazać, że wcale nie jest taką beznadziejną kobietą, jak się jej wydaje.

Tylko, czy dadzą sobie szansę, skoro obydwoje są poranieni przez życie?

***

Polubiłam wszystkich braci Malone już w pierwszym tomie. Chłopaki są nie tylko przystojni, ale uroczy, a przede wszystkim, są dla siebie bardzo ważni. Mogą na siebie liczyć w każdym momencie. A o to właśnie chodzi.

Grady przeżył tragedię - nie tylko zawodową, ale i osobistą, która odcisnęła się na jego życiu i to bardzo. Niby podniósł się, ale w rzeczywistości wciąż cierpi - fizycznie i psychicznie. Wszyscy dookoła to widzą, ale mężczyzna nie chce dać sobie pomóc. Najchętniej zasnąłby, ale i wtedy męczą go koszmary. Od dłuższego czasu nie był także z kobietą. Nie widzi siebie w związku, bo wie, że nie będzie mógł dać kobiecie to, na co zasłużyła.

Dylan z kolei ma bardzo niską samoocenę. W dodatku trafiała na facetów, którzy byli idiotami. Jett również takim się okazał i dlatego cieszyłam się, że Dylan wyniosła się i zaczęła stawiać na swoim. Jej agentkę miałam ochotę zamordować, bo odnosiłam wrażenie, że wcale nie interesowała się uczuciami Dylan.
I tak ląduje w domu Grady'ego - w dodatku pierwszej nocy zastaje go z nieznajomą dziewczyną... Relacja może zaczyna się kiepsko, ale Grady wszystko naprawia tym swoim uśmiechem i poczuciem humoru. A Petunia, świnka, z którą mieszka, dodaje mu jeszcze większego uroku :D

Tę dwójkę ciągnie coś do siebie, ale od początku wzbraniają się przed tym. Choć wydawałoby się, że Grady od początku ma chęć na Dylan. Ta jednak z czasem orientuje się, że filtr i podteksty seksualne to dla niego ucieczka od tematu, który woli unikać.

Jedno jest pewne - obydwoje nie mieli i nie mają łatwo. Nie są też typem osób, które mówią wprost czego chcą. Nie są wylewni. Ale te wszystkie uczucia, emocje, które targają bohaterami, autorka naprawdę świetnie przedstawiła. Szczególnie to, co działo się z naszym strażakiem. Tak bardzo miałam ochotę po prostu go przytulić i zabrać od niego całe to zło.

Styl jest prosty i łatwy w odbiorze, przez co czyta się naprawdę szybko. Czytałam kolejne kartki z zapartym tchem, nie mogąc się doczekać, co dalej u naszych bohaterów. Pamiętam, jak bardzo się zawiodłam inną książką autorki - Mój zawodnik. Ta seria rekompensuje mi to wszystko :D

Płonąca namiętność to nie sielankowa historia. Pełno w niej bólu, ale również wsparcia i nadziei na lepsze życie. Po prostu trzeba to przeczytać.

Tytuł: Płonąca namiętność
Seria: Życiowi bohaterowie
Autorka: K.Bromberg
Ilość stron: 348


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editiored.


Czytaj dalej »

21 maj 2019

Zbuntowany dziedzic - Vi Keeland, Penelope Ward



Gia chciała jedynie pomóc swojej przyjaciółce - dlatego postanowiła zastąpić ją w barze. Obsługiwała klientów, udając, że ma pojęcie, co robi. Nie raz pomyliła drinki, zmieszała ze sobą to, co nie trzeba. Ale nie zrażała się do tego. Ba, potrafiła nawet otwarcie powiedzieć, że kogoś tylko zastępuje. Powiedziała to nawet właścicielowi, o czym nie wiedziała. A warto wspomnieć, że szef baru uchodzi za gbura i najgorszego człowieka. Nie sądziła, że ten wytatuowany przystojniak może okazał się szefem. Nie pasował do tego miejsca. Ale to tylko pozory. Wredny chłop, dziedzic fortuny, bogacz.

Rush ma ochotę coś rozwalić, kiedy widzi jak Gia zawodzi na każdym kroku. Chce nawet zwolnić jej przyjaciółkę. Ale że brakuje mu personelu, to proponuje dziewczynie, by zaczęła obsługiwać stoliki. I w ten o to sposób ratuje nie tylko posadę przyjaciółki, ale zdobywa i własną. Rush nie zraził ją swoją osobą. Zasady są proste - Rush nie umawia się z personelem, który u niego pracuje. Cóż... zasady są po to, aby je łamać, prawda?

I wtedy, kiedy nawet Gia ma na to ochotę, życie przewraca jej się do góry nogami. Bo okazuje się, że jeden wieczór może zmienić wszystko. A drugi taki sam może tylko wszystko pogorszyć.

***

Powtórzę się po raz kolejny - uwielbiam twórczość tego duetu. Nie sądziłam, że tak bardzo spodoba mi się Zbuntowany dziedzic. Spodziewałam się chyba czegoś gorszego i ciężko mi stwierdzić, dlaczego w ogóle tak pomyślałam. Może to ten tytuł?

Gia jest pisarką, ale miewa jakieś blokady twórcze. Wykorzystała już wziętą zaliczkę, a pisanie idzie jej słabo. Ma dobre serce, bo chce pomóc swojej przyjaciółce, która prawie straciła przez nią tę pracę. Ale całe szczęście Gia wszystko naprawiła. Rush jej się podoba i z czasem nie pojmuje tych jego zasad, zwłaszcza, że widzi, jak na niego działa.

Rush pokazuje się jako dupek, ale w rzeczywistości to spoko facet. Polubiłam go. Jest konkretny, pomoże, jeśli masz jakieś problemy. Jest bogaty, ale jakoś specjalnie tym się nie obnosi. Tak bardzo stara się nie wpaść w sidła nowej koleżanki, ale coś ciężko mu to idzie :D

Oczywiście coś się dzieje między nimi, ale nie może być tak łatwo. Życie dziewczyny wywraca się do góry nogami. Nie przypuszcza jednak, że może skomplikować się jeszcze bardziej i prawdopodobnie może to dotknąć Rush'a.

Jak zwykle czytało mi się super :D Uwielbiam styl autorek, nie czuje się, że pisały to dwie osoby. Historia bohaterów wciąga już od pierwszej strony, a koniec sprawia, że czytelnik ma ochotę opierniczyć autorki za to, w jakim momencie nas zostawiają :D Czekam na drugi tom!

Tytuł: Zbuntowany dziedzic
Autorki: Vi Keeland, Penelope Ward
Ilość stron: 272


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editiored.



Czytaj dalej »

7 maj 2019

Życiowi bohaterowie. Tom 1. W kajdankach miłości - K. Bromberg



W dzieciństwie Grant i Emerson byli najlepszymi przyjaciółmi. Dziewczynka powierzyła mu największy swój sekret, wręcz go błagając, by nikomu go nie wyjawił. Grant nie chciał źle. Chciał postąpić dobrze. Wyjawiając jej sekret, tak naprawdę ją uratował. Ale wtedy ta dziewczynka nie rozumiała tego w ten sposób. Zniknęła z jego życia, mówiąc, iż go nienawidzi.

Po dwudziestu latach znów się spotykają i to w dość śmiesznych okolicznościach. Jednak gdy tylko Emerson go rozpoznaje, dosłownie ucieka, a Grant nie rozumie, dlaczego. Los sprawia, że stają na swojej drodze po raz drugi, po raz kolejny w sposób zabawny. Mężczyzna wie, że tak łatwo nie da jej uciec.

To nie tylko tani romans - to historia o tym, jak uczucie potrafi wywrócić poukładany świat do góry nogami. To historia o tym, jak demony przeszłości wracają i próbują ponownie zniszczyć Cię na nowo. Ale tym razem jesteś silniejszy - bo masz obok kogoś, na kim naprawdę Ci zależy i w końcu to rozumiesz.

***

Tak się cieszę, że nie dałam się zrazić autorce poprzednią książką (Mój zawodnik). Bo ta seria zapowiada się świetnie i przy pierwszym tomie przepadłam.

Grant to przystojny pan policjant, który ciężko pracuje, służąc miastu. Bierze sporo nadgodzin, daje z siebie wszystko - i wcale nie chodzi tutaj o awans. Owszem, o niego również, ale Grant po prostu lubi pomagać. Nie tylko lubi. Czuje taką potrzebę. Ale tak naprawdę to równy z niego gość. Jest zabawny, mądry.

Emerson przeszła wiele w życiu i wraz z lekturą dowiadujemy się, że było jej naprawdę ciężko. Skrzywdziła ją najbliższa jej osoba - ojciec, który powinien darzyć ją ciepłem i miłością. A tym czasem okazał się być potworem. Emerson walczy z traumą wiele lat i nawet będąc dorosłą kobietą, łamie się na same wspomnienia, które wracają. Cały czas ucieka, próbuje znaleźć swoje miejsce. Ale jest przy tym niesamowita. Ma swoje marzenia. I jest bardzo uparta. Musi mieć poczucie kontroli.

I choć ich relacja na początku ma być bez zobowiązań, tylko seks, to szybko się przekonujemy, że chemia między nimi jest ogromna. Ciągnie ich do siebie. Czujemy tęsknotę, która trwała przez te ponad dwadzieścia lat.

Polubiłam bardzo jej przyjaciółkę, Desi. Jest bezpośrednia, dba o Emerson - jest prawdziwym skarbem. Pokręcona, ale równa z niej babka.

Bracia Grant'a również dają o sobie znać. Mamy tutaj pana strażaka i pilota helikoptera ratunkowego - i to właśnie oni będą bohaterami kolejnych części tej serii. Super, jak dla mnie coś nowego - zwłaszcza ten ostatni zawód :)

Styl autorki tutaj bardzo przypadł mi do gustu. Całkowicie inaczej, a raczej lepiej mi się czytało W kajdankach miłości niż Mojego zawodnika. Wciągnęłam się szybko w tę historię i naprawdę czułam to, co czuli nasi bohaterowie.

I to, co jeszcze chwyciło mnie za serce - historia oparta jest w pewnym stopniu na faktach... Ale nie zdradzę więcej. Choć mam ogromną ochotę, bo mocno mnie to chwyciło za serduszko, to jednak tego nie zrobię. Przekonajcie się sami. Dotrzyjcie do tego momentu.

W związkach jest inaczej. Nie możesz decydować sama za siebie. Najpierw ze mną rozmawiasz. Dyskutujemy. Czasem nawet się kłócimy. Ale koniec końców podejmujemy decyzję wspólnie. To naprawdę takie proste.


Tytuł: W kajdankach miłości
Autorka: K. Bromberg
Ilość stron: 426

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editiored.



Czytaj dalej »

3 maj 2019

Drwal - K.N.Haner PRZEDPREMIEROWO



Jason został w przeszłości zraniony i dlatego też zostawił życie w miasteczku na rzecz zamieszkania wśród natury - z dala od tego miasteczkowego zgiełku, ale i ludzi. W swoim azylu również rzeźbi - tworzy coś pięknego, w co wkłada całe swoje serce - czy tego chce, czy też nie. Postanawia zamieszczać zdjęcia w Internecie, szybko też zdobywa popularność, ale skutecznie odmawia kontaktu z mediami.

Samantha chce zostać w przyszłości prawdziwą dziennikarką, choć tak naprawdę pragnie czegoś innego. Chce przeprowadzić wywiad z Jason'em i choć wydaje się to niemożliwe, w końcu namierza pracownię Jason'a i postanawia dopiąć swego. Zamierza się z nim spotkać.

Żadne z nich nie przypuszcza, że to spotkanie okaże się czymś więcej, że ich ścieżki zostaną ze sobą skrzyżowane. I choć z początku będą próbować uciec, szybko zrozumieją, że są sobie przeznaczeni.

***

Z wielkim bólem serca to piszę, ale niestety, ta książka kompletnie mi się nie spodobała. Byłam podekscytowana, że Drwal jest już w moich rękach i że mogę zacząć czytać tę historię, która zapowiadała się naprawdę świetnie. Niestety, dla mnie okazała się być totalną klapą.

Jason to samotnik, który mieszka na odludziu. Został przedstawiony jako ktoś, kto stroni przed kontaktami i dawno też nie obcował z ludźmi. A w rzeczywistości wcale tak nie jest. Kiedy pierwszy raz spotyka Sam, wcale nie zachowuje się tak, jakby od dawna nie rozmawiał z kimkolwiek. Nie miał jakiegoś problemu z zachowaniem, nie czuć było, że nie wie jak się zachować. A powód, dla którego postanowił zamieszkać wśród natury, wydaje mi się być...trochę błahy. Nie na tyle poważny, by dostać kopniaka od życia i schować się, gdzie pieprz rośnie.

Sam to niby przebojowa dziewczyna. Niby. W którym momencie? Dla mnie okazała się być pustą, naiwną dziewczyną, w dodatku zostało to tak sztucznie przedstawione... Nie jest nastolatką, by dać się tak manipulować i oszukać przez własnego szefa. Sama nie wie, czego chce. Została też dość poważnie skrzywdzona i .... początkowo nic nie chce z tym zrobić. Ba, nawet nie czuje się jak ofiara tego zdarzenia, co dla mnie jest nie do pomyślenia. Szok na pewno tutaj nie będzie wytłumaczeniem. No po prostu nie.

Bardzo lubię styl Kasi i nigdy z nim nie miałam problemu, bo jej książki czyta się naprawdę szybko. Jednak tym razem mam wrażenie, ze ta książka została napisana na szybko. Tak jakby jej się spieszyło i koniecznie musiała zaraz ją skończyć. Może tym razem Autorka miała za dużo na głowie? Opis książki ma się po prostu nijak do tego, co zostało przedstawione.

Wiem, że historia Jason'a i Sam ma wiele zwolenników i wcale temu nie przeczę, bo są przecież gusta i guściki i świat byłby nudny, gdyby podobało nam się to samo. Dla mnie ten pomysł miał swój potencjał, ale nie wypalił.
Ja Kasi nie przekreślam i z chęcią sięgnę po jej kolejne książki, bowiem z wcześniejszych lektur byłam bardzo zadowolona. Nie zrażajcie się moją oceną. Pamiętajcie, że warto samemu sięgnąć po książkę, by móc wyrobić swoją opinię.

Tytuł: Drwal
Autorka: K.N.Haner
Ilość stron: 304
Premiera: 15.05.2019

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Editiored.



Czytaj dalej »

15 kwi 2019

Słodki drań - Vi Keeland, Penelope Ward



Aubrey postanowiła uciec od swojej przeszłości. Była już znudzona podróżą, rozpamiętywała to, co się wydarzyło. Nie przypuszczałaby, że zwykła stacja benzynowa może okazać się tak ważnym miejscem w jej życiu. A to właśnie tutaj poznała przystojnego mężczyznę o imieniu Chance. On również odbywał swoją podróż. Nie sądził, że Aubrey zawładnie jego myślami już od pierwszej chwili. A los sprawił, że ich podróż zaczęła być wspólna.

Choć Chance na początku wydawał się jej być pewnym siebie zarozumialcem, to dość szybko przekonuje się, że to idealny kompan podróży. Przedłużają sobie tę wspólną historię, poznają się lepiej, a napięcie seksualne między nimi rośnie. Oczywiście, długo tak nie wytrzymują.

Jednak po upojnej nocy Aubrey zostaje sama. Chance ją zostawia bez słowa. Nie wraca, nie dzwoni, nie pisze. Zostało po nim tylko wspomnienie i...koza! Tak koza :D Kobiecie trudno jest ruszyć na przód, ale w końcu znajduje sobie innego partnera i żyje dalej. I wtedy właśnie, po dwóch latach znów pojawia się on. Chance we własnej osobie. Chance nie zamierza się poddać - chce zawalczyć o ich wspólną przyszłość.

***

Niejednokrotnie wspominałam już na blogu, że uwielbiam historie pisane przez ten duet pisarski. Dziewczyny tworzą świetne, zabawne historie, niepozbawione poważniejszych problemów. Tym razem było podobnie!

Wydawałoby się, że to typowy romans, a tym czasem nie do końca taki był. Owszem, można sobie pomyśleć, że pomysł z kozą był beznadziejny i opiekowanie się nią jest mało realne...Ale to było urocze, jak nasi bohaterowie traktowali je jak własne dziecko :D

Aubrey została skrzywdzona w przeszłości i wiadomo, przez to miała pewien uraz nie tylko do związków. Sam Chance miał problemy rodzinne. Zareagował impulsywnie, ale wcale mu się nie dziwiłam, i przez to musiał też ponieść karę. Ta dwójka rozumie siebie idealnie. Obydwoje sprawiają, że uśmiech pojawia się na ich twarzy. I choć znali się dopiero kilka dni, to czuli, że są sobie przeznaczeni. Gdyby Chance wtedy nie zniknął...

To zniknięcie bardzo odbiło się na Aubrey. Źle to zniosła, ale w końcu się pozbierała i ruszyła na przód. Nawet znalazła sobie partnera, choć ten ich związek był dla mnie straszny sztuczny i nie potrafiłam tego kupić. Wtedy też wrócił Chance, który z początku miał dać jej spokój, ale szybko oprzytomniał, że nie potrafi. I tutaj mamy część, która z czasem zaczęła mnie bardzo irytować. Aubrey dość długo wodzi mężczyznę za nos. Ja rozumiem, że była znudzona, ale to jej wodzenie również było już nudne z czasem...

Postaci drugoplanowe również bardzo polubiłam. Nie są po to, żeby były sobie, a wnoszą sobą coś więcej do całego kształtu.

Styl autorek jak zwykle jest niezawodny - prosty, łatwy w odbiorze, zabawny. Dialogi między bohaterami są śmieszne i czytelnik nie raz się zaśmieje :)

Co innego mi pozostaje? Tylko polecać! Czytajcie, bo nie pożałujecie :)

Tytuł: Słodki drań
Autorki: Vi Keeland, Penelope Ward
Ilość stron: 292



Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editiored.



Czytaj dalej »

15 mar 2019

Sponsor Tom 2 - K.N. Haner



Królowa Dramatów kolejny raz zaskakuje! Romans inny niż wszystkie!

Nieszczęśliwy wypadek odebrał Kalinie zdrowie. Wyczerpująca rehabilitacja, opieka nad młodszą siostrą Sabriną, złamane serce i niedaleka przeszłość nie dają jej ani chwili wytchnienia. Gdy wydaje się, że dziewczyna powoli wychodzi na prostą, jedna zaskakująca wiadomość stawia ją przed ogromnie trudną decyzją. Czy Kalina będzie w stanie wybaczyć Nathanowi? Czy będzie potrafiła wesprzeć mężczyznę, którego kocha, a który tak bardzo ją skrzywdził?

Nathan wie, że musi przegonić własne demony, by stawić czoła problemom i zmierzyć się z tym, co przyniesie los. Razem z Kaliną będą musieli walczyć o miłość, a droga nie będzie prosta. Mur, który między sobą zbudowali, zacznie się w końcu kruszyć, jednak pewne osoby zrobią wszystko, by rozdzielić Kalinę i Nathana raz na zawsze.

Druga i ostatnia część historii Kaliny i Nathana. Opowieści o dwóch duszach, które nie potrafią bez siebie żyć, dwóch sercach, które wybijają wspólny rytm.

Ta historia, pełna namiętności, bólu i trudnych wyborów, udowadnia, jak wielka jest siła miłości.

***

I w końcu doczekaliśmy się drugiej części Sponsora. Ja sama nie mogłam się doczekać, bo Kasia skończyła w takim momencie, że czytelnik ma ochotę zrobić jej za to krzywdę :D Nie żebym narzekała, skądże! Po prostu zakończyła to z przytupem, sprawiając, że się odlicza dni do premiery kolejnego tomu. Całe szczęście, lektura już za mną! Miałam nawet okazję napisać rekomendację :)



Drugi tom zaczyna się od rehabilitacji Kaliny - dla przypomnienia, Kalina ulega wypadkowi pod koniec pierwszego tomu. Nie przytoczę, co dokładnie się stało, co by nie spojlerować. Chociaż i tak to już jest duży spojler, że miała jakiś wypadek :D
Dziewczynie nie jest łatwo. Życie nigdy ją nie rozpieszczało, a jeszcze teraz musi ciężko pracować, by dojść do siebie. Jej młodsza siostra, Sabrina, wcale jej tego nie ułatwia. Głównie dlatego, że ciągle powraca do tematu Nathana...

Co ja mogę powiedzieć. Ciągle coś się dzieje, a kiedy przez chwilę jest w miarę spokojnie, to kolejne bum! Nie macie co liczyć na nudę. Mi ciężko było znaleźć taki moment, by choć na chwilę się oderwać. Autorka pokazuje nam, jak wielką siłę ma miłość. I choć czasami byłam poirytowana zachowaniem bohaterów, to jednak historię pokochałam całym sercem.

Nie czytaliście jeszcze? Żałujcie! Koniecznie to nadróbcie!

Tytuł: Sponsor Tom II
Autorka: K. N. Haner
Ilość stron: 416



Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Autorce i Wydawnictwu Editiored. 


P.S. Na moim Instagramie możecie wygrać egzemplarz tej książki!
Czytaj dalej »

9 mar 2019

Napij się i zadzwoń do mnie - Penelope Ward


Za czasów dzieciństwa Rana i Landon byli najlepszymi przyjaciółmi. Spędzali ze sobą mnóstwo czasu, bowiem jej rodzice mieszkali w lokum wynajmowanym od rodziców Landon'a. Ich przyjaźń zostaje przerwana, kiedy Rana wraz z rodzicami zostaje wyrzucona z mieszkania. Landon więcej się do niej nie odezwał, a ona uznała, że zapomniał o niej.

Teraz Rana jest dorosła, a młodzieńcza miłość do tamtego chłopca wcale jej nie przeszła. Pewnego wieczoru znów wraca myślami do niego. W dodatku pije wino, dość sporo - na tyle, by mieć odwagę znaleźć do niego kontakt i zadzwonić. Po pijaku mówi, co jej leży na sercu, a Landon ją rozpoznaje. I tak odnawiają kontakt - zaczynają ze sobą rozmawiać.

Okazuje się, że to wcale nie było tak, że jej rodzice zostali wyrzuceni. Sam Landon nie przyznaje się, dlaczego jej nie szukał. Każde z nich ma swoje tajemnice i niekoniecznie chcą je zdradzić sobie nawzajem. Jednak z każdą rozmową, są znów sobie bliżsi. Aż w końcu Rana staje na głowie, by znaleźć się obok Landon'a, kiedy ten jest w niebezpieczeństwie...

***

Penelope Ward znam głównie dzięki jej powieści pisanych wspólnie z Vii Keeland. Ich duet po prostu uwielbiam! Dlatego też bardzo chętnie sięgam po ich pojedyncze powieści. Nie ukrywam, że widząc tytuł Napij się i zadzwoń do mnie, pomyślałam sobie, że będzie to kit. Ale to przecież Penelope - dlatego też postanowiłam dać jej szansę. I całe szczęście, nie żałuję.

Styl autorki jest lekki i przyjemny. Naprawdę fajnie się czytało. Sama historia nie jest skomplikowana. Owszem, znajdziemy tutaj sceny seksu, ale nie ma ich pełno. Są umiarkowane, choć motyw seksu analnego wydawał mi się wzięty z du... - dokładnie tak, jak teraz to czytacie. Tak ni stąd, ni zowąd.

Co mogę powiedzieć o bohaterach? Każde z nich przeszło swoje i każde popełniło błędy - a co najważniejsze, obydwoje wyciągnęli wnioski i wbrew pozorom zmienili się na lepsze. Nie mamy tutaj tylko taniego romansu - znajdziemy temat buntu, zostawienia dziecka, adopcji, czy "sprzedawania się". Może trochę za dużo zdradzam, ale chcę pokazać, że pomimo feralnego tytułu, książka jest dobra.

Jest też krótka - idealna na wieczór. Więc jeśli macie ochotę na coś więcej niż typowy romans - to polecam! Nawet pomimo tej jednaj wady związanej z seksem analnym ;)


Tytuł: Napij się i zadzwoń do mnie
Autorka: Penelope Ward
Ilość stron: 288



Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editiored.




Czytaj dalej »

20 sty 2019

Playboy za sterami - Vi Keeland, Penelope Ward


Kendall Sparks ma twardy orzech do zgryzienia. Musi podjąć ważną decyzję, od której zależy wiele. Postanowiła gdzieś wyjechać, by mieć spokój i uporządkować myśli. Siedzi w barze na lotnisku, przegląda wycieczki, różne kierunki i wtedy poznaje Carter'a Clynes'a. Ich znajomość zaczyna się w dość śmieszny sposób, a za całe zamieszane odpowiedzialne są piersi kobiety...

Carter jest przystojnym flirciarzem. Kendall doskonale zdaje sobie sprawę, że romans z tym mężczyzną nie pomoże jej w podjęciu decyzji. Nie wie, dokąd ma lecieć, a Carter poleca jej Brazylię. Za chwilę też ją zostawia. A ta postanawia zaryzykować i wybiera faktycznie ten kierunek. Wchodzi do samolotu i co się okazuje? Pilotuje nim sam Carter! Nie miała pojęcia, że jest pilotem. Zdała się na niego. I tak lądują w Brazylii.

Choć Kendall bardzo broni się przed romansem z pilotem, to i tak jednak w końcu wpada. Odbywa z nim kilka lotów, podczas których lepiej się poznają. A czas do podjęcia decyzji tylko się skraca.
Razem zwiedzają świat. Ich historia jest pełna humoru, ale i uczuć - nie tylko między tą dwójką. Jednak czy są sobie przeznaczeni? Czy będą wstanie sprostać przeszłości i być ze sobą?

***

Uwielbiam duet tych autorek. Śmiało mogę przyznać, że każda książka, która wychodzi spod ich piór, bardzo mi się podoba. A Playboy za sterami zdecydowanie przebija wszystkie - na razie!

Kendall to twarda babka. Życie dało jej w kość i wiele się nauczyła. Poświęciła swoją miłość dla jej dobra. Pomimo iż jej rodzina jest pokręcona, ona sama stara się iść za głosem rozsądku - choć wydaje się to niemożliwe, patrząc na fakt, że posłuchała się obcego faceta w barze i poleciała do Brazylii. Żeby tylko tam! Kendall i Carter polecieli także do Dubaju, Amsterdamu i na Florydę.
Kobieta broni się przed uczuciami, bo nie wierzy, by ten związek się udał. Zwłaszcza, że Carter jest playboyem. W końcu to pilot, spał z większością stewardess, a może nawet i lotniska?

Carter też nie bez powodu zachowuje się w ten sposób. Ma za sobą bolesną przeszłość. Nie chce związywać się z kobietą, więc bawi się w podniebne romanse. Ale kiedy na swojej drodze spotyka Kendall, wie, że to ta właściwa. I stara się. Naprawdę się stara i daje się jej poznać.

Oczywiście nie może być kolorowo. Bohaterów czeka wiele przygód i faktów, które wychodzą na jaw. Muszą im sprostać i choć to Kendall z początku ma dość, to Carter się nie poddaje. Jednak czy na pewno zdecydują się być razem? Co takiego szalonego będę musieli jeszcze zrobić?

Jedno Wam powiem - ta książka to nie tylko romans, ani erotyk. Owszem, znajdziemy tutaj sceny seksu, ale ich dawka jest charakterystyczna dla tego duetu. Uważam, że sceny te, są idealnym dopełnieniem całej tej historii.
Nie czytamy tylko o przykrych doświadczeniach. Ich historia to przede wszystkim wspólne przygody i odkrywanie świata. Śmiech, kiedy się dowiadujemy, za co takiego wpadła Kendall w Dubaju. Widzimy, jaki naprawdę jest ten cały playboy, kiedy wraca na Florydę.

Styl jest prosty, łatwy w odbiorze. Nie ma zbędnych opisów, a dialogi się naturalne i zabawne. Czyta się szybko i przyjemnie. Pochłonęłam w jeden wieczór - tak jak każdą książkę tego duetu :)

Bardzo polecam tę pozycję! Nie pożałujecie, będziecie się dobrze przy niej bawić :)

Tytuł: Playboy za sterami
Autorki: Vi Keeland, Penelope Ward
Ilość stron: 280

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editiored.





Czytaj dalej »

4 gru 2018

Mój zawodnik - K. Bromberg


Tytuł: Mój zawodnik
Autorka: K.Bromberg
Ilość stron: 296
Wydawnictwo Editiored

Easton Wylder jest gwiazdą baseball'u - sport jest dla niego bardzo ważny. Niestety, został wyłączony z gry z powodu kontuzji, która jak się potem okazuje, była celowa.
Skutki są poważniejsze niż by się spodziewał. Powrót do gry nie będzie taki prosty, bowiem wymagana jest dłuższa rehabilitacja.
Klub pragnie zapewnić mu jak najlepszą opiekę, dlatego też zatrudnia znanego i szanownego fizjoterapeutę - doktora Daltona. Tyle, że na pierwszym spotkaniu pojawia się jego córka, Scout.

Dziewczyna zajmuje się fizjoterapeutą Easton'a na życzenie swojego ojca. Oprócz tego musi udowodnić, że posiada odpowiednie umiejętności, by ten zawodnik wrócił prędko na boisko. Zadanie nie jest proste. Scout to piękna, zadziorna  dziewczyna, która potrafi odpyskować. Jest również profesjonalna. Ale kiedy musi dotykać to seksowne wysportowane ciało, wie już, że wcale nie będzie tak łatwo. Będzie mieć problem z tym, by pozostać prawdziwą profesjonalistką.

Scout bardzo się stara, by ich relacja lekarz - pacjent nie została zachwiana. Tyle, że samemu Easton'owi to nie wystarcza. Zwłaszcza, kiedy widzi, jak ciało Scout reaguje na jego osobę. Zaczyna się prawdziwa gra o serce!

Książkę przeczytałam i powiem Wam szczerze, że chyba spodziewałam się czegoś więcej. Tym czasem dostałam taką zwykłą, prostą historię, niewnoszącą nic nowego. Nie było źle, ale nie było też zachwycająco.

O Scout mam mieszane zdanie. Z jednej strony to pewna siebie babka, która potrafi postawić na swoim, oddana jest pracy, ale z drugiej strony to wrażliwe dziewczę, które bardzo łatwo przestraszyć. Ma za sobą swój bagaż doświadczeń przez co nie chce sobie pozwolić na uczucia do Easton'a. Boi się po prostu, że któregoś dnia ją zostawi - że ważna dla niej osoba odejdzie. Jest też trochę taka wycofana, nieogarnięta. Czasami nie dociera do niej to, co się dzieje.

Easton to pewny siebie przystojniak. Jest wygadany, a przede wszystkim zdeterminowany by wrócić na boisko. Z początku jest sceptycznie nastawiony do rehabilitantki i tutaj raczej nie ma co mu się dziwić - boi się, że nie wróci do gry, że może być gorzej. Ale Scout zawładnie jego sercem.

Z jednej strony motyw rehabilitacji został tutaj dobrze przedstawiony, ale z drugiej strony mam wrażenie, że niewystarczająco. Gdzieś tam po drodze zostaje zapomniany, a od czasu do czasu coś się o nim wspomina. Odnoszę wrażenie, że można było lepiej to pokazać.

Jakoś nie potrafiłam kupić tego, co się między nimi działo. Owszem, znajdziemy tutaj trochę scen seksu, ale nie są jakieś obleśne. Nie ma też ich nie wiadomo ile. Jakoś czegoś więcej nie potrafiłam znaleźć w tej książce. Owszem, kończy się w ciekawym momencie, ale przyznam szczerze, że nie wiem, czy sięgnę po kolejny tom.

Styl jest prosty. Mamy tutaj dużo przemyśleń bohaterów i opisów, co niekoniecznie mi się podobało. Nie jestem zwolenniczką tego typu rzeczy.

Książkę mogę polecić, jeśli szukacie czegoś mało wymagającego na wieczór bądź kilka. Historia nie jest porywająca, ale też nie nudzi aż tak. Ale tak jak wspomniałam, nie jestem pewna, czy sięgnę po kolejny tom. Jakoś bohaterowie mnie nie porwali.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editiored.






Czytaj dalej »

13 lis 2018

Sponsor - K.N. Haner PRZEDPREMIEROWO


Kalina jest zwykłą dziewczyną, którą rodzice wychowywali w przekonaniu, że ważny jest szacunek do siebie. Studiowała, wiodła normalne życie. W dość niecodzienny sposób poznała Nathan'a, który próbował jej coś zaproponować, ale jak szybko się poznali, tak szybko kontakt się urwał. Nie pomyślałaby, że jednego dnia straci to, co najważniejszy. W wyniku nieszczęśliwego wypadku została sama z młodszą siostrą, Sabriną. A na jej drodze znów pojawia się Nathan i postanawia jej pomóc. Tylko tym razem, naprawdę chce pomóc. Niekoniecznie znów chce uciec do sponsoringu - a to przecież miał w zwyczaju. Czy ta dwójka, która tak bardzo się różni, potrafi stworzyć razem coś stałego?

Na początku chciałam się pochwalić, iż napisałam rekomendację, którą znajdziecie na okładce! Jest mi niezmiernie miło! A teraz przejdźmy do tego, co myślę o samej historii i bohaterach.


Z pewnością musicie się uzbroić w cierpliwość, bowiem bohaterowie są wkurzający i wiecznie mają jakiś problem :D Mamy tutaj prawdziwy roller-coaster, jeśli chodzi o uczucia.

Kalina wydaje się być typową, zwykłą studentką, która niczym się nie wyróżnia. Chodzi na zajęcia, nie ma chłopaka (mimo że jeden jest nią zainteresowany) i taka po prostu z niej ułożona dziewczyna. Nie ukrywam jednak, że wraz z historią robi się po prostu irytująca. Odniosłam wrażenie, że stała się też trochę głupiutka i naiwna. Łatwo było jej coś wmówić. Ale nie jest to tylko negatywna postać, broń Boże. Po kluczowych wydarzeniach naprawdę świetnie sobie radzi. Wychowuje swoją młodszą siostrę. Na początku mieszkają u ciotki, ale łatwo zauważyć, że czasami dziewczyny są dla niej problemem.

Nathan to ciężki typ. Taka mieszanka wybuchowa, bo raz ma takie cechy, a za chwilę inne. Jest wybuchowy, zazdrosny, najpierw powie, a dopiero potem pomyśli. Co mu wpadnie do głowy, to tego nie analizuje - nie zastanawia się, czy może przypadkiem nie zrozumiał czegoś na opak. Jest też bardzo gwałtowny. No i zajmuje się sponsoringiem. Miał kilka takich partnerek i jestem trochę zdziwiona, że tak łatwo sobie odpuścił Kalinę pod tym względem. Troszkę za łatwo moim zdaniem, ale co tam.

Ta dwójka naprawdę nam funduje ostrą przejażdżkę. Najpierw jest dobrze, by za chwilę się coś zepsuło. Ta dwójka stara się do siebie dotrzeć, bo oboje wiedzą, że coś jest na rzeczy.

Muszę też wspomnieć jeszcze o siostrze Kaliny, Sabrinie. Chodzi do przedszkola, ale dziewczynka jest strasznie irytująca. Mam wrażenie, że rodzice ją rozpuścili. W dodatku jak to dziecko mówi i chodzi gadając głupoty, ale czasami potrafi być urocza.

Na pewno nie będziecie nudzić się przy tej pozycji :) Tak jak napisałam w rekomendacji - możecie autorkę za to znienawidzić, albo pokochać :)

Tytuł: Sponsor
Autorka: K.N.Haner
Ilość stron: 512
Premiera: 14.11.2018


Za możliwość lektury serdecznie dziękuje Autorce i Wydawnictwu Editiored.




P. S. Dziś na Instagramie pojawi się rozdanie więc wypatrujcie!! 
Czytaj dalej »

24 paź 2018

Until Nico - Aurora Rose Reynolds


Tytuł: Until Nico
Autorka: Aurora Rose Reynolds
Ilość stron: 256
Wydawnictwo Editio Red

Sophie i Nico poznają się przez przypadek - wszystko za sprawą telefonu, który zgubiła dziewczyna. Nico dzwoni pod ostatni zapisany numer i proponuje jej, by się spotkali, żeby mogła odebrać telefon. A kiedy już dochodzi do tego spotkania to reakcja Nico jest.... Cóż, dla mnie jest śmieszna, dziwna i żałosna. Typowy samiec alfa. Sam na siebie jest wściekły, że Sophie mu się podoba od pierwszego spotkania.

Sophie traci dla niego głowę. Wydaje się być rozsądna, ale kiedy w pobliżu pojawia się Nico, zmienia się. Podejmuje pochopnie decyzje, ulega nawet jego namowom. Nico chce ją bliżej poznać i nawet ukazuje przy tym swoją spokojniejszą naturę pełną uczuć.

Czy takie dwa przeciwieństwa się pokochają i stworzą razem związek? Czy przeszłość dziewczyny pozwoli zaznać jej szczęście? A może ktoś spróbuje to zniszczyć?

Wszyscy dobrze wiedzą, że seria Until jest dość specyficzna. Ma swoich zwolenników i przeciwników. Ja osobiście ją lubię - jest dobra na leniwy wieczór, kiedy nie chce nam się nadwyrężać mózgu i myśleć. Choć nie ukrywam, że ta część mnie strasznie irytowała. Jak nigdy.

Nico to kolejny samiec alfa, aczkolwiek mam wrażenie, że autorka przedstawiła go jako najgorszego pod tym względem. W poprzednich tomach, kiedy był wspominany, to nawet mi się podobał. Lubiłam go i nie mogłam się doczekać tej części. Ale kiedy poznałam go bliżej...Matko, jak on mnie irytował!

W dupie mam, co myślisz i jakie kity próbujesz mi wciskać, bo i tak należysz do mnie. 

Bardzo romantyczne, prawda? Ma być tak, jak mówi Nico i koniec kropka. Ma niebezpieczną pracę, jest napakowany, typowy bad boy. Ale potrafi zadbać o Sophie a uczucia wobec niej są naprawdę szczere.

Sophie to z kolei taka trochę zagubiona szara myszka. W przeszłości miały miejsce przykre zdarzenia, które odcisnęły na niej piętno. Jest nieśmiała, spokojna, poukładana. Niby się boi, a podejmowane przez nią decyzje przeczą temu wszystkiemu.

Oczywiście, tak jak w poprzednich tomach - akcja szybko się dzieje. Szybko się w sobie zakochują, co dla mnie jest mało naturalne. Ale tak jak już wspomniałam, seria ta jest dość specyficzna i nie ma co oczekiwać od niej cudu. Nie brakuje tutaj wulgaryzmów, dialogi są proste. Czyta się wbrew pozorom szybko.

Jeśli chodzi o takie hm...ważne wydarzenie, niebezpieczeństwo...To mam wrażenie, że autorce zabrakło na to pomysłu. Takie ni stąd,ni zowąd...

Bądź co bądź, jeśli szukacie czegoś niezobowiązującego i krótkiego, to polecam serię Until. Until Lilly pozostaje moją ulubioną częścią - póki co :)

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editiored.





Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia