Tytuł: BTS. Koreańska fala
Autor: Adrian Besley
Ilość stron: 208
Wydawnictwo Burda
BTS to koreański zespół, który stał się również popularny w USA. Zaczęło się od
DNA - singiel ten został dostrzeżony nawet zagranicą. Pojawili się jako goście w amerykańskich programach, a oprócz tego wystąpili podczas AMA - American Music Award, co uczyniło ich pierwszym koreańskim zespołem. Już wtedy zrobiło się o nich głośno, a singiel w kolaboracji ze Steve'm Aok'im (
MIC DROP) zrobił furorę.
Za to ich kolejny album,
Love Yourself: Tear, stał się najlepiej sprzedającym albumem w USA. Jak to się stało, że koreański zespół wybił się tak mocno zagranicą?
BTS. Koreańska fala to przedstawia chłopaków z zespołu - historię każdego z nich, jak sobie radzili za czasów, kiedy trenowali i przygotowywali się do debiutu. Przybliża nam ich charaktery, cechy. Dowiadujemy się o ich sukcesach.
Ale jest jedno ale....
Nie wszyscy wiedzą, ale ja w k-popie siedzę już ponad dekadę. Swojego czasu prowadziłam bloga, który był okrzyknięty największą polską encyklopedią na temat k-popu, miałam swoją grupę tłumaczeniową. Krótko mówiąc - znam się na temacie. A autor tej pozycji? Niekoniecznie. Widać, że to świeżynka, która złapała dobry temat, by zarobić trochę kasy.
Jeśli chodzi o sam k-pop to należy pamiętać, że BTS jest "legendą" swojego pokolenia k-popu. Ten gatunek miał kilka generacji - pierwsza generacja tyczy się dawnych, dawnych artystów typu Seto Taiji and Boys, H.O.T, Baby VOX. Kolejną generację wyznaczają nam Big Bang, Wonder Girls, Super Junior, Girl's Generation, SHINee. Są to w sumie legendy tego gatunku, bowiem to właśnie dzięki nim świat zaczął dostrzegać k-pop.
Ze świeższych generacji (mam tutaj na myśli rok 2010 i później) znamy MBLAQ, BEAST, 4minute, G.NA, Infinite. Zaliczyłabym tutaj jeszcze EXO, bo pomimo że odnieśli jakiś większy sukces, to jednak nie wybili się na świat tak bardzo i pasują bardziej do tego starszego pokolenia.
Z kolei BTS to najnowsza generacja tej muzyki, która ciągnie się po dzień dzisiejszy. Zapytacie pewnie, co wyznacza kolejną, nową generację k-popu. Trudno powiedzieć. Ja to po prostu czuję i widzę. Głównie widać to po stylu muzyki, która ewoluuje i która co raz bardziej przypomina nam amerykańską muzykę.
Dlatego też należy pamiętać, że BTS to nie odkrycie k-pop'u. Zrobił się on popularny dzięki innym zespołom. BTS teraz trafił w upodobania i się po prostu wybił.
W książce są pewne niedociągnięcia, ale głównie dlatego, jak wspomniałam na początku, autor jest świeżynką w tym temacie. Mówi o prestiżowych nagrodach i wymienia między innymi nagrodę MAMA, która od kilku lat nie jest prestiżowa. Nie pamiętam dokładnie w którym roku, być może w 2012, było zamieszanie wokół gali, bowiem wyniki były dość kontrowersyjne. Ta sama stacja ma również program muzyczny, którego nagrody nie są tak prestiżowe, bowiem głosowania nie raz były przekłamane i oszukane. Dlatego o nagrodzie MAMA już się nie mówi. Wielkie zespoły i legendy nawet przestają na tej gali występować.
Mamy też trochę zdjęć chłopaków, więc nie czytamy samego tekstu. Cała historia podzielona jest również na rozdziały. Każdy z chłopaków ma jeden dla siebie i w nim dowiadujemy się, jak to wszystko się zaczęło w danym przypadku.
Czyta się dobrze, tekst nie jest nudzący. Autor wyjaśnia kilka podstawowych pojęć, żeby czytelnik wiedział, o czym w ogóle w danej chwili czyta.
BTS. Koreańska fala jest dobra dla tych dociekliwych, których interesuje fenomen tego zespołu, ale wcześniej nie miał styczności z k-pop'em. Dla starych koneserów, takich jak ja, to niestety słaba pozycja, bowiem wiem, co z czym się je i widzę niedociągnięcia.
Za możliwość lektury serdecznie dziękuję
Wydawnictwo Burda.