Agacie do tej pory los nie sprzyjał. Za każdym razem rzucał jej kłody pod nogi, a ostatni związek z mężczyzną tylko ją skrzywdził.
Piotr to przykładny ojciec Jasia oraz mąż niepełnosprawnej Karoliny. Spełnia się zawodowo, ale dom jest dla niego klatką. Już dawno nie paja miłością do żony, która kiedyś zdradzała go na prawo i lewo, a wypadek sprawił, że nie miał serca jej zostawić. Nie zdawał sobie jednak sprawy, że Karolina wciąż go oszukiwała. Przed innymi udaje, że wszystko jest w porządku, a w rzeczywistości takie życie to dla niego tortura.
Los postanawia znów zabawić się ich kosztem i stawia ich sobie na swojej drodze. Dają sobie to, czego im w życiu brakuje. Agata dość szybko wpada w sidła nowych uczuć, tak samo jak Piotr, który rozumie, że tak dłużej nie może.
Ale czy życie rzeczywiście pozwoli im na to, by byli razem?
***
Bardzo długo broniłam się przed tą lekturą. Jedni zachwalali, inni niekoniecznie. Nie byłabym sobą, gdybym nie postanowiła dać szansę. I cóż, niestety. Trochę się zawiodłam.
To co najbardziej mi się nie podobało w tej lekturze, to styl autorki. Nawet nie wiem, jak go Wam opisać. Po prostu zwykły. Jakby jakaś osoba postanowiła ot tak napisać to, co ślina przynosi na język. Ani w tym nic charakterystycznego, ani wyjątkowego. Wszystkie te opisy były długie, nudne i nic ważnego nie wnosiły - przynajmniej według mnie. Męczyłam się strasznie. Myślę, że nawet mogłabym porównać to do jakiegoś kiepskiego wypracowania...
No ale co mogę więcej powiedzieć? Sam pomysł na historię był dobry, ale jakoś nie potrafiłam go do końca kupić. Agata to taka troszkę zagubiona dziewuszka. Już bardziej polubiłam jej przyjaciółkę i współlokatorkę Basię. Agata była trochę taka mdła.
Piotr...Przykładny ojciec, Jaś jest dla niego całym światem i to pewnie dlatego nie zostawił wcześniej Karoliny. Chociaż wypadek sprawił, że został z nią z powodu jej niepełnosprawności. Miał też nadzieję, że Karolina się zmieni, ale był po prostu głupi. Ja w ogóle nie potrafię zrozumieć tego, że się z nią ożenił. Bo Karolina to typowa suka, zakochana w sobie kobita, która leci na kasę i na fiu.... Tak. Jezu jak mnie ta kobieta irytowała, ale charakterek to jednak miała. Wstrętna, podstępna kobieta.
Agata i Piotr wdają się w romans. Piotr jest gotów zostawić Karolinę i kiedy o tym dowiaduje się i jego i jej rodzina to...Trafia mnie szlag jak ludzie są zaślepieni i nie widząc, jaka kłamczucha z tej Karoliny. Dziwiłam się, że w ogóle Piotr uległ i nie walczył do końca, bo wierzę, że w sądzie by wygrał. A Agata oczywiście w tym wszystkim zostaje pokrzywdzona. I nie tylko.
Nie wiem, co tak naprawdę sądzę o tej książce i dziwię się trochę, że powstał drugi tom. Od razu po niego nie sięgnę, bo jeśli autorka wciąż pisze takim stylem, to boję się, że znów będę się męczyć, dlatego też muszę chwilę odpocząć.
Z pewnością mogłaby to być lepsza książka. Przed autorką jeszcze wiele pracy, ale mam nadzieję, że w przyszłości będę tylko ją wychwalać :) I jestem też pewna, że wielu osobom ta historia się spodoba i znajdą się zadowoleni z tej lektury :)
Tytuł: Uwikłani I
Autorka: Adriana Rak
Ilość stron: 228
Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu WasPos.


