Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anna szafrańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anna szafrańska. Pokaż wszystkie posty

31 paź 2024

Patrz ze mną w gwiazdy - Anna Szafrańska

 


Nastoletnia Majka nie ma lekko – cały dom jest na jej głowie. Sprząta, pierze, gotuje – moim zdaniem rodzina wręcz ją wykorzystuje pod tym względem. Bracia jej dokuczają, mama porównuje ją do idealnej starszej córki. Majka uważa się za tą gorszą, nic niewartą, ale od tych myśli odciągają ją przyjaciółki – Tosia i Lenka. 

Kiedy zostaje potrącona, pomaga jej przystojny Caleb. Dziewczyna uważa, że robi to z litości i nie chce nawet dopuścić do siebie myśli, że może komuś się podobać. Przecież jest brzydka. Dlatego też cały czas odmawia randki.

Czy Majka w końcu uwierzy w uczucia? A rodzice w końcu spojrzą na nią jak na ukochaną córkę?

Historia Majki jest tak samo dobrą historią jak ta Tosi. To kolejna bardzo udana młodzieżówka, która wyszła spod pióra Autorki. Choć mam swoje lata, to wciągnęłam się w historię. Serce się kraja, kiedy widzimy jak rodzice traktują własną córkę. Bardziej matka, bowiem ojciec to mało co się odzywa. Dopiero z czasem pokazuje, że też ma hm…Spodnie w tej rodzinie. Mimo wszystko życiowa historia, bo dalej gdzieś się słyszy o wygórowanych wymaganiach ze strony rodziców, czy chorych, niespełnionych ambicjach.

Majka jest bardzo charakterna i z pewnością bym się z nią zaprzyjaźniła. Wygadana i pyskata :D 

Jeśli szukacie bardzo dobrej młodzieżówki, to gorąco polecam! Nie mogę doczekać się historii Lenki!


Tytuł: Patrz ze mną w gwiazdy
Autorka: Anna Szafrańska
Ilość stron: 320
Wydawnictwo YAvi


Współpraca reklamowa z Wydawnictwem YAvi, któremu serdecznie dziękuję za możliwość lektury!




Czytaj dalej »

18 maj 2024

Bądź moją gwiazdą - Anna Szafrańska

 


Rodzice siedemnastoletniej Antoniny oczekują, że ich córka dostanie się na medycynę i przejmie ich klinikę. Dlatego też jej życie kręci się wokół nauki i dodatkowych zajęć. Nikt nie bierze pod uwagę, że dziewczyna chce czegoś innego. Chciałaby się też zakochać. Za namową przyjaciółki instaluje aplikację randkową, gdzie poznaje Patryka. 

Pewnego dnia Antosia zostawia w autobusie zeszyt. Nie spodziewa się, że odda go jej przystojny Wiktor – aktor grający w jej ulubionych serialu. Mało tego – zaczynają się spotykać w tajemnicy przed całym światem.

Patryk czy Wiktor? Kto zdobędzie jej serce?

Kompletnie się nie spodziewałam tego, że ta historia tak bardzo mnie kupi i zdobędzie moje serce. Mało tego – jest to naprawdę świetna młodzieżówka. Dawno tak dobrej i lekkiej nie czytałam. Muszę też przyznać, że akurat takiej lektury potrzebowałam.

W dodatku nie mam czego się przyczepić. Cała historia została świetnie przedstawiona. Bohaterzy są niczym wyjęci z życia – nastolatkowie, którzy popełniają błędy. Prawdziwe przyjaciółki. Ambitni rodzice, którzy chcą jak najlepiej dla swoich pociech. Wzdychanie do idola z ekranu. Niby historia mało prawdopodobna, ale czy aby na pewno? 😊

Czyta się szybko i przyjemnie. Gorąco polecam – dla mnie młodzieżówka idealna. Nie mam do czego się przyczepić!


Tytuł: Bądź moją gwiazdą
Autorka: Anna Szafrańska
Ilość stron: 320
Wydawnictwo YAvi


Współpraca reklamowa z Wydawnictwem YAvi, któremu dziękuję za możliwość lektury.



Czytaj dalej »

4 wrz 2022

W blasku zorzy - Anna Szafrańska



Ile jesteś w stanie poświęcić dla miłości? Gwen pisze bestsellerowe romanse, ale wcale nie wierzy w miłość. I chociaż przylgnęła do niej łatka skandalistki i wyrachowanej celebrytki, ona pragnie tylko jednego – spokoju. Przytłoczona nadmiarem obowiązków, postanawia w końcu spełnić swoje dziecięce marzenie i zobaczyć na własne oczy zorzę polarną. Niestety, jej pobyt w Norwegii zaczyna się w najgorszy z możliwych sposobów: dziewczyna zostaje napadnięta i okradziona. Nawet fakt, że z opresji ratuje ją tajemniczy przystojniak, nie poprawia sytuacji. Mężczyzna okazuje się bowiem gburem, jakich mało, i chce skutecznie pozbyć się nieznajomej. A jednak to przypadkowe spotkanie zwiąże ich ze sobą na dłużej, niż mogliby podejrzewać. Czy los szykuje dla nich szczęśliwe zakończenie?


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Po twórczość Ani sięgam w ciemno – bardzo lubię jej książki, choć może czasem nie jestem usatysfakcjonowana w 100%. Okładka jednak tej książki robi już wiele, więc grzechem byłoby po nią nie sięgnąć – zwłaszcza, że opis również zachęca.

Tym razem muszę jednak przyznać, że jestem bardzo zadowolona z lektury, która pochłonęła mnie już na samym początku. Akcja płynie swoim tempem, które według mnie jest naprawdę dobre. Tak samo jest z relacją pomiędzy głównymi bohaterami – rozwija się naturalnie, a to naprawdę cenię. 

Jeśli chodzi o Gwen i Chris’a to nawet ich polubiłam, chociaż w przypadku tego drugiego wydawałoby się to niemożliwe, bowiem jest ponurym gburem. Z drugiej strony nie ma co się dziwić, w końcu ma swoje tajemnice.

Może całość wypada przewidywalnie, ale w tym wypadku nie odczułam tego jakoś negatywnie. Czytało mi się naprawdę bardzo dobrze, nie nudziłam się, nie czułam potrzeby, by odłożyć lekturę. Pod względem technicznym też nie mam do czego się przyczepić.

Cóż mogę powiedzieć! Polecam i nie mogę doczekać się kolejnych tomów :D


Tytuł: W blasku zorzy
Autorka: Anna Szafrańska
Ilość stron: 470
Wydawnictwo NOVAE RES



Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu NOVAE RES.



Czytaj dalej »

14 cze 2022

PInk Tattoo. Tom 4 Mat - Anna Szafrańska

 


Historia Mateusza, zdolnego tatuażysty pracującego w poznańskim salonie Pink Tattoo. 

Poznajemy go jako zalęknionego chłopca, syna uznanego wrocławskiego adwokata, który znęca się psychicznie i fizycznie nad swoją rodziną. Mateusz nie ma własnych marzeń, pragnień, idzie drogą wytyczoną przez tatę – ma zostać prawnikiem tak jak jego starszy brat. Jednakże życie ma wobec niego inne plany. Kiedy przeciwstawia się despotycznemu ojcu i traci dach nad głową, jedzie do Poznania, do salonu tatuażu prowadzonego przez poznanego niegdyś na konwencie Arka. 

Dla Mata jest jeszcze jednak za wcześnie na pracę w wymarzonym zawodzie, ale przynajmniej już wie, w czym jest dobry oraz co chce robić w przyszłości. Rysunek, tatuowanie stają się jego pasją – w którą także ucieka, bo wciąż jeszcze zmaga się z traumą dzieciństwa i próbuje poukładać sobie życie na nowo. 

Gdy w końcu jego marzenia się spełniają, wie, że musi dać z siebie wszystko. Jednak przeszłość przypomina o sobie w nieoczekiwanym momencie – kiedy pewnego razu do PInk Tattoo przychodzi zalękniona rudowłosa dziewczyna. Mateuszowi przed oczami staje gnębiona matka i nie jest w stanie poradzić sobie z niechęcią do nieznajomej… 

"Pink Tattoo. Mat" to piękna historia o zagubionym człowieku szukającym swojego celu w życiu, a także o tym, że miłość może niszczyć, ale przede wszystkim potrafi budować – należy tylko trafić na tę właściwą osobę.

Anna Szafrańska w najwyższej formie, żongluje uczuciami czytelnika jak wytrawny artysta, czarując historią Mata od pierwszego do ostatniego słowa.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Ten tom to tak naprawdę historia Mata, którego poznajemy już w pierwszym tomie pt. Lilianna. Nie ukrywam, że z początku nie mogłam się połapać – o jakim mówimy tutaj Mateuszu XD. Dopiero po chwili się zorientowałam, że to przecież to ten Mat! Myślę, że śmiało można powiedzieć, jak bardzo się zmienił – przez życie i przez rodzinę, w której panująca sytuacja odbiła się tak naprawdę na nim.

Początek to jego historia za czasów liceum. Druga część książki to w sumie wydarzenia, które już znamy, ale napisane z perspektywy Mata. Głębiej poznajemy jego myśli i uczucia.

Powiem szczerze, że nie przepadam, kiedy kolejna książka jest w sumie o tym samym, tylko pisana z perspektywy innego bohatera. W tym przypadku jednak jestem zadowolona z lektury. Fajnie było poznać przeszłość Mateusza. Nie była kolorowa i to ona ukształtowała go takim człowiekiem, jakim się stał. Był silnym chłopakiem, który w końcu postawił się i powiedział nie okropnym zachowaniom ojca. Postawił na siebie, odcinając się przy tym od rodziny.

Cóż, Aniu, w takim razie czekam na historię Arka :D


Tytuł: Mat
Seria: PInk Tattoo
Autorka: Anna Szafrańska
Ilość stron: 316
Wydawnictwo JakBook


Znacie tę serię? A twórczość Autorki? 😊



Czytaj dalej »

23 wrz 2021

Spragnieni, by trwać - Anna Szafrańska


Kolejna część bestsellerowej serii Spragnieni, by…! Anna Szafrańska w mistrzowski sposób opowiada o drugich szansach, darowanych długach i pragnieniu, by żyć pełną piersią.

Tessę, przyjaciółkę Alicji znanej ze Spragnionych, by żyć, i Piotra, brata Eweliny opisanej w Spragnionych, by kochać, połączył przypadek. I żadne z nich nie było z tego powodu zadowolone. Tessa chce przede wszystkim chronić przyjaciół, których uzależniony od narkotyków i alkoholu Piotr skrzywdził już wystarczająco. On jednak podjął walkę ze swoimi demonami i próbuje naprawić swoje życie. Czy Tessa może mu zaufać?

Z biegiem czasu okazuje się, że łączy ich więcej, niż chcieliby przyznać…

Ale zanim będą mogli być razem, Piotr musi odkupić swoje błędy, a Tessa – przekonać przyjaciół, by mu wybaczyli. Tylko jak, skoro ona też ich okłamała…?

Ta historia poruszy nawet najbardziej nieczułe serca.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Finał kolejnej serii od Ani bardzo mi się podobał. Muszę przyznać, ze historia Tessy i Piotrka skradła moje serce, choć momentami była rozdzierająca. Bardzo się cieszę, że Autorka dała dojść do głosu Piotrkowi, którego poznajemy już w poprzedniej części i to od tej najgorszej strony – w końcu zniszczył życie Eweliny. W finale dochodzi do głosu i jak się okazuje – wziął się za siebie. Nie jest mu łatwo, bo jest sam. Siostra się od niego odwróciła, ma przyklejoną łatkę, więc swoją przeszłość ukrywa. 

I pojawia się Tessa, która z początku podchodzi do niego z dystansem, ale Piotrek okazuje się być inny. Z początku kieruje nią ciekawość, ale z czasem tak naprawdę go poznaje i próbuje zrozumieć to, co czuje. Zwłaszcza, że ona sama zmaga się z problemami zdrowotnymi, nadopiekuńczymi rodzicami. Nie jest jej łatwo i czy chce, czy nie, Piotr częściej pojawia się w jej życiu.

Jak zwykle emocje targające bohaterami zostały świetnie przedstawione. Tę historię po prostu się czuje. Od początku bohaterowie wciągają nas w swój świat. Nie ukrywam, że jak dla mnie w tej serii miłość pojawia się zbyt szybko, ale patrząc na całość, to jest to naprawdę mały mankament.

Autorka poruszyła wiele aktualnych problemów, które przede wszystkim cechuje realność. Nie jest tu nic przekoloryzowane.

W mojej opinii ten tom wypada najlepiej, a całą serię gorąco polecam!


Tytuł: Spragnieni, by trwać
Autorka: Anna Szafrańska
Ilość stron: 400

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Słowne.




Czytaj dalej »

17 lut 2021

Spragnieni, by kochać - Anna Szafrańska


Są blizny, które zostają na całe życie. Jest strach, który skuwa serce niczym lód. Są pragnienia gorące jak ogień.

On – impulsywny, z sercem na dłoni, dla niej – gotowy na wszystko.

Ona – tajemnicza, wycofana i niedostępna niczym Królowa Śniegu.

Eryk wie jedno: ta dziewczyna jest wszystkim, czego pragnie. Zrobi, co tylko w jego mocy, by skruszyć mur, za którym się chowa.

Ale Ewelina, choć pod maską chłodu kryje gorące uczucia, nie wierzy, że ze swoją przeszłością może jeszcze zaznać szczęścia. Są takie rzeczy, których nie można wybaczyć. A ona ma zbyt wiele na sumieniu, by ktokolwiek mógł ją pokochać.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Z pierwszej części, gdzie poznajemy Kubę i Alicję, byłam zadowolona, choć kręciłam nosem na fach Kuby. Z kolei w drugiej skupiamy się na Eryku, którego mieliśmy okazję poznać już wcześniej. Dlatego też chętnie sięgnęłam po książkę, bo wiedziałam, że tak czy siak będę zadowolona z lektury.

I owszem, jestem, chociaż znów muszę się trochę poczepiać. To, co pierwsze rzuciło mi się w oczy, to że mamy kolejną postać, która uważa, że jest zepsuta, czy brudna. Zaczęłam odnosić wrażenie, że każda postać Autorki tak o sobie myśli i chyba ta powtarzalność zaczęła mnie trochę denerwować ^^'. Tak samo jak uczucie między głównymi bohaterami - ta miłość, nazwanie tego miłością, zdecydowanie wydarzyło się zbyt szybko. Tak naprawdę to nawet nie wiem, kiedy mieli oni okazję do tego, by naprawdę się w sobie zakochać.

Ale skoro już sobie ponarzekałam, to teraz mogę przejść do pozytywnej części. Bo tak właśnie jest - całość wypada dobrze. Ewelina to dziewczyna, która pomimo przeciwności losu wciąż walczy o siebie i o swojego brata. Głównie dlatego, że kiedyś złożyli sobie obietnicę. Zdaje sobie sprawę z tego, jakiego dna sięgnął już on, a nawet i ona, ale i tak nie potrafi od tego się uwolnić. Nie ukrywajmy, odcięcie się od kogoś, kogo się kocha, bez względu na trudy życia, jest ciężkie. 
Ewelina nie dopuszcza do siebie innych. Chroni się za kokonem wredności i niemiłych komentarzy. Nie chce, by ktoś wiedział o jej sytuacji i o tym, czego musi się dopuszczać.

Eryka bardzo polubiłam. To taki śmieszek, który zdaje sobie sprawę z tego, że dzięki jego uśmiechowi, czy bajerze może wiele zdziałać. Potrafi być rozbrajający, ale jest też pomocny. Taki głuptasek, który potrafi się zachować i wyciągnąć pomocną dłoń, kiedy zachodzi taka potrzeba. Walczy o Ewelinę. Owszem, czasami zdarzają mu się potknięcia, bowiem Eryk ma to do siebie, że szybciej mówi niż myśli, ale potrafi przyznać się do błędu. Chce pokazać Ewelinie, że jest warta wszystkiego, nawet gwiazdki z nieba.

Spotykamy także ponownie Alę i Kubę - fajnie wiedzieć, że u tej dwójki wszystko w porządku. Kochają się, robią to, co chcą i kwitną (chociaż to dziwnie brzmi, kiedy się mówi o facecie haha). Ich obecność nie jest tutaj na siłę. Naprawdę można poczuć przyjaźń między tą trójką.

Czyta się szybko i dobrze. Rozdziały są różnej długości - preferowałam te krótsze, ale kiedy pojawiły się dłuższe to już nie marudziłam (naprawdę!). Język jest prosty i łatwy w odbiorze. Autorka jak zawsze przyłożyła się do pokazania emocji, które targały bohaterami. Jeśli o to chodzi, to zawsze świetnie je oddaje.

Podsumowując - polecam :) Jestem fanką twórczości Ani i choć czasem muszę się do czegoś przyczepić to i tak bardzo miło spędzam czas przy lekturze jej książek :)

Tytuł: Spragnieni, by kochać
Autorka: Anna Szafrańska
Ilość stron: 432

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Burda.



Czytaj dalej »

14 gru 2020

Grzeszne Święta - Wydawnictwo Akurat


Zbiór gorących opowiadań na zimne wieczory. Za oknami mróz, z daleka słychać dzwonki przy saniach, śnieg skrzypi pod butami, a w ciepłym wnętrzu, rozświetlonym blaskiem ognia igrającego w kominku, spotykają się spojrzenia, splatają się palce, usta łączą się w pocałunku. Zamiast szelestu papieru towarzyszącego rozpakowywaniu prezentów słychać szelest ubrań zsuwających się na podłogę. To będą wyjątkowe Święta.

Paulina Świst, Anna Wolf, Agata Suchocka, Agnieszka Siepielska, Anna Szafrańska, Marta W. Staniszewska, J.B. Grajda, K.N. Haner, Anna Bellon i Kinga Litkowiec.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy. 

***

Rzadko kiedy sięgam po antologie, ale staram się dawać im szanse. Z opowiadaniami jest o tyle fajnie, że są krótkie i każdy znajdzie coś dla siebie. A jak wypadają Grzeszne święta?

Cóż, pierwsze trzy opowiadania, albo jak tak głębiej się zastanowię to w sumie dwa, mało co odnoszą się do motywu antologii.

Pierwsze opowiadanie zostało napisane przez Agatę Suchocką i według mnie wypada ono najgorzej. Jest nudne, mdłe, a kiedy dowiadujemy się czegoś więcej, to czytelnik jest zaskoczony. Nie mam nic do tego pomysłu (nie chcę spojlerować, więc piszę ogólnikowo), ale całokształt kompletnie nie pasuje mi do motywu antologii.

Anna Wolf również nie popisała się swoim opowiadaniem. Strasznie irytujące było ciągłe powtarzanie "właśnie" na początku. Ogólnie - nuda.

Marta Staniszewska do swojego opowiadania dodała trochę magii, która na swój sposób była urocza. Wypadło to wszystko ciekawie, choć mogłoby być lepiej.

Dopiero opowiadanie J.B.Grajdy mnie usatysfakcjonowało - pasujące do antologii, fajne, wciągające, przyjemne.

W opowiadaniu Ani Szafrańskiej czuć jej styl. Fajna historia, czytało się super. Autorka świetnie oddała uczucia.

Jeśli chodzi o historię Kingi Litkowiec to do tej pory nie jestem do niego przekonana. Bohaterka lekkomyślna, a sama historia dla mnie trochę naciągana. Niekoniecznie chciałabym ją widzieć ze świętami w tle.

Ania Bellon również napisała bardzo fajne opowiadanie. Pasujące do motywu antologii, życiowe, nieprzesłodzone. Wydaje mi się, że chyba nawet najlepsze ze wszystkich :D Czytało mi się je najlepiej.

Opowiadanie Agnieszki Siepielskiej nie zapadło mi w pamięć. Po każdym pisałam sobie notatki, żeby móc potem napisać opinię, ale po lekturze tego opowiadania, naprawdę, nie pamiętałam, o czym było. Niestety.

Zaskoczyła mnie K.N.Haner - może nie wszyscy wiedzą, ale już dawno przestałam czytać jej książki, bo jak dla mnie wszystkie były na jedno kopyto. Ilość, a nie jakość. A tym czasem opowiadanie wypadło naprawdę fajnie. Ciekawa historia. Kto wie, może sięgnę niedługo po jakąś jej książkę, by zobaczyć, co się zmieniło ;D

Wcześniej nie miałam styczności z twórczością Pauliny Świst, więc nie wiem, jak ona wypada. Z opowiadaniem się nie polubiłam. Postaci dla mnie trochę prostackie, tak samo jak ich język. Zanotowałam: "takie sobie to opowiadanie".

Tak jak wspomniałam na początku, myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Przede mną jeszcze jedna antologia świąteczna i raczej przez najbliższy czas po takowe nie będę już sięgać. Wolę jednak książki :D

Tytuł: Grzeszne Święta
Autorki: Paulina Świst, Anna Wolf, Agata Suchocka, Agnieszka Siepielska, Anna Szafrańska, Marta W. Staniszewska, J.B. Grajda, K.N. Haner, Anna Bellon i Kinga Litkowiec
Ilość stron: 416

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Akurat.



Czytaj dalej »

20 paź 2020

PInk Tattoo Tom 3 Jaśmina - Anna Szafrańska


PInk Tattoo to nie tylko azyl Jaśminy - to także rodzina. W końcu znalazła spokój i choć wciąż uważa siebie za winną, to po sobie nie daje tego poznać. Wygadana, pyskata, żywiołowa dziewczyna. Dusza salonu.

Tymon przekonał się na własnej skórze, co to znaczy odpowiedzialność za własne czyny. Zmienił się, mrok zajrzał do jego duszy, ale postanowił spróbować nauczyć się żyć na nowo. Zwłaszcza, że wszyscy są chętni do pomocy.

Żadne nich nie spodziewało się, że we własnych ramionach mogą znaleźć ukojenie i upragniony spokój. Tylko czy pozwolą sobie na chwilę szczęścia?

***

Przyszedł czas na finał serii PInk Tattoo! Nie mogłam się doczekać, bo serię naprawdę polubiłam. Czy ostatni tom mnie usatysfakcjonował?

Jaśmina to z pewnością dusza całego PInk Tattoo. Dziewczyna ma charakterek, jest wygadana i pyskata. Mówi, co myśli, choć przy okazji uważa, by nie zranić najbliższych. Dla każdego poświęci swój czas, a przy okazji w tym wszystkim zaniedbuje siebie. Bo pod maską tej szczęśliwej i uśmiechniętej Dżas, kryje się poraniona dusza, która uważa, że nie zasługuje na szczęście. Uważa, że nie da szczęścia swojemu wybrankowi, dlatego też postanowiła iść przez życie w pojedynkę.

Tymon w końcu mógł znowu zacząć żyć, choć po tym, co przeżył, z pewnością jest to trudne. Na własnej skórze przekonał się, co to znaczy odpowiedzialność. Wiele razy się odwracał, by przeżyć. Zamknął swoją duszę, zapomniał o uczuciach. Teraz miał pozwolić na to wszystko. Musiał nauczyć się na nowo żyć wśród ludzi. Nie przyszłoby mu do głowy, że widok Dżas sprawi, że będzie miał w głowie swoją przyszłość.

Z całą pewnością można napisać, że ta para bohaterów to prawdziwa mieszanka wybuchowa. Ich pierwsze spotkanie może trochę oklepane, ale jak się potem okazuje - wcale już nie tak bardzo. Dżas ten jeden raz pozwala sobie na coś więcej i szybko tego żałuje. Z drugiej strony zachowanie Tymona wydaje się być w jego stylu - przynajmniej na tamtą chwilę. W rzeczywistości tak naprawdę już wtedy zawładnęli swoimi serduszkami.

Tak jak w poprzednich tomach, tutaj uczucie między bohaterami również pojawia się dość szybko. Trochę to kłuje w oczy, ale można powiedzieć, że niech będzie - tyle się już wycierpieli, to niech chociaż szczęśliwie się zakochują w sobie. Gdybym miała się jeszcze czegoś przyczepić, to jednego z wydarzeń, a mam tutaj na myśli ślub pewnych osób. Kobieta przy załatwianiu ślubu cywilnego podaje urzędnikowi nazwisko, jakim będzie się posługiwać. A w książce wyszło na to, że mówi o tym dopiero w dzień ślubu. Chyba, że zostało to specjalnie powiedziane, by ta Pani się pochwaliła, że będzie mieć dwuczłonowe nazwisko. Chyba tylko to mi się tak rzuciło w oczy.

Po raz kolejny nie jest to kolorowa historia. Dżas naprawdę wiele wycierpiała i wciąż cierpi, a to wszystko przez niewiedzę i czyjeś kłamstwa. Jak sobie pomyślę, że można tak kłamać i to w dodatku na taki temat, to aż mnie skręca. Powyrywałabym nogi temu komuś. Specjalnie piszę tak tajemniczo, bo nie chcę Wam niczego spojlerować.
Tymon także nie ma lekko - musi od nowa zbudować zaufanie nie tylko swoje, ale i bliski. Musi nauczyć się na nowo żyć, być wrażliwym na innych. Musi nauczyć się ludzkich odruchów, które się w nim zatarły. 
Plus z pewnością jest taki, że ta dwójka to bardzo pozytywne postaci. Ich rozmowy często kończą się na docinkach i kłótniach niczym jak u dzieci. Dobrali się idealnie i wcale nie czuć różnicy wiekowej między nimi - oni sami także jej nie zauważają.

Nie ukrywam, że zakończenie tego tomu mnie zaskoczyło. Z pewnością to jeden wielki rollercoaster emocjonalny. A epilog wydawał mi się być napisany na już - tak, jakby zostało rzucone hasło, że już trzeba kończyć. Chyba dopiero dodatek daje czytelnikowi satysfakcję :)

Czyta się naprawdę dobrze i szybko. Od początku można się wciągnąć. Rozdziały są różnej długości - ja osobiście preferuję te krótsze, bo łatwiej jest skończyć w danym miejscu :) Emocje targane bohaterami zostały bardzo dobrze oddane. Autorka świetnie to zrobiła i wczuła w swoich bohaterów.

Nie ukrywam, że polubiłam się z całą rodzinką PInk Tattoo i będzie mi ich brakować. Cała seria to historia poturbowanych przez życie osób, które w końcu znajdują własne szczęście i prawdziwą rodzinę. Nie zapominają o przeszłości, bo ta zawsze będzie ich częścią. Po prostu godzą się z nią, zamykają ten rozdział swojej historii i idą dalej - z uśmiechem na twarzy i miłością w sercu.

Tytuł: Jaśmina
Seria: PInk Tattoo
Autorka: Anna Szafrańska
Ilość stron: 355

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Autorce i Wydawnictwu NieZwykłe.



Czytaj dalej »

3 paź 2020

Spragnieni by żyć - Anna Szafrańska

Alicja została wyrzutkiem. Po tym, co zrobił jej brat, jej rodzina i ona stali się wyrzutkami. Matka musiała zamknąć własny biznes, ojciec ucieka do pracy, a Ala stara się ogarnąć dom i spełnić oczekiwania rodziców. Przed nią matura - musi wypaść jak najlepiej, by dostać się na prawo. Taki kierunek wybrał jej ojciec, choć ona sama pragnie czegoś innego.

W dodatku los sprawia, że jej drogi z Kubą ponownie się skrzyżowały - kiedyś razem z jej bratem tworzyli paczkę przyjaciół. Ona sama skrycie się w nim kochała. Jednak po rodzinnej tragedii wszystko się zmieniło.

Kuba także ma wybraną ścieżkę życia przez ojca, która mu się nie podoba.

Czy Kuba i Ala zawalczą o swoje marzenia?

***

Książki Ani Szafrańskiej czytam zawsze w ciemno - lubię jej pióro, a ona sama bardzo trafia w mój gust czytelniczy. Więc nikogo nie powinno dziwić, że postanowiłam się zapoznać również z tą historią.

Ala to przykładna córka i uczennica. Taka szara myszka, niedoświadczona. Bardzo podporządkowana rodzicom, choć ci ostatnio nie wywiązują się ze swoich ról. Po rodzinnej tragedii Ala skazana jest na siebie. Musi opiekować się domem, gotować, bo gdyby nie ona, to by wszyscy chodzili głodni. Matka próbuje się pozbierać, znika we własnym świecie, a ojciec wiecznie pracuje. Nie dostrzegają własnej córki, która wewnątrz odczuwa ogromny ból. Pragnie ich uwagi, jakiegokolwiek kontaktu. Nie otrzymuje nawet zwykłego "dziękuję". Jest jej ciężko, bo cała wieś odwróciła się od jej rodziny. W szkole została wyrzutkiem. Jej jedynym przyjacielem jest Eryk, który podobnie jak Ala, był takim wyrzutkiem. Jego rodzinie przyklejono łatkę i pach. Wszyscy również zaczęli ich unikać.
Dziewczyna od kilku lat próbuje się przyzwyczaić do tej nowej rzeczywistości, ale jest jej po prostu ciężko. Ma tego dość. Chciałaby w końcu odetchnąć.

Kuba jest synem burmistrza, więc nie może psuć wizerunku rodziny. Ojciec zaplanował mu przyszłość, a po wydarzeniach u Ali, zabronił kontaktu z jej rodziną. Miał się odciąć. Chłopakowi jednak nie odpowiada takie życie, dlatego też w tajemnicy zajmuje się czymś, co sprawia mu przyjemność - tatuowaniem. Co prawda studiuje kierunek, który wybrał mu ojciec i traktuje to jako przyszłościowy plan awaryjny, ale na pierwszym miejscu stawia tatuaże.
Czy tego chce, czy nie, jego ścieżki ponownie przecinają się z Alą. I choć próbuje ją do siebie zniechęcić, to w jego oczach i zachowaniu widać, że w rzeczywistości nie chce tego. Walczy ze sobą i swoimi uczuciami. Dość często sam do siebie rzuca jakieś uwagi, po których widać, że Kuba od zawsze czuł coś do tej dziewczyny. Podobnie jak Ala.

Dość często pojawia się tu także Eryk, który jest prawdziwym przyjacielem Ali. Czasami odnosiłam wrażenie, że chłopak chciałby, aby było to coś więcej. Ala kocha go, ale jak brata. Myślę też, że sam Eryk nie pasowałby do Ali jako chłopak.
Jest wrażliwy, opiekuńczy i Alę naprawdę stawia na pierwszym miejscu. Próbuje przemówić jej do rozumu, by zawalczyła w końcu o siebie. A Kubę najchętniej by rozszarpał. 

Ta historia wzbudza wiele emocji. Było mi żal Alicji, która praktycznie poświęcała siebie, a nic w zamian nie dostawała. Jedynie reprymendy od ojca. Matka jej nie dostrzegała. Ala mogła liczyć jedynie na swojego przyjaciela, a z czasem i na Kubę, który również postanowił jej pomóc. Nie będę więcej zagłębiać się w fabułę, żeby nie zdradzać zbyt wiele.

Autorka porusza wiele aktualnych problemów. A co najgorsze, i co sama zauważyła, tę historię miała w głowie kilka lat temu. Jak widać niewiele się zmieniło. Znęcanie się psychiczne, fizyczne, plotkowanie, przyklejanie innym łatek, surowi rodzice, narzucanie dzieciom przeszłości, nietolerancja, depresja i jeszcze coś gorszego.... To wszystko wciąż istnieje.

Czyta się naprawdę dobrze i szybko. Ciężko jest się oderwać od lektury. Bohaterowie są realistyczni, nieprzerysowani. Ania idealnie oddała ich uczucia, szczególnie Ali, którą emocje targały przez cały ten czas. Może jedynie mam jakieś zastrzeżenia, co do Kuby, który trochę za szybko zaczął zmieniać swoje nastawienie do dziewczyny. No i coś jeszcze. Jak już wcześniej wspomniałam, Kuba chce zostać tatuatorem. Kiedy to przeczytałam, pomyślałam: "znowu"... Mamy już serię, która poświęcona jest tatuażom, niedługo nawet premiera finałowego tomu, więc trochę kręciłam nosem, kiedy poznałam fach Kuby. Ale to już takie moje czepianie się :D
Sam styl i język jest prosty w odbiorze. Nie ma jakiś niepotrzebnych długich opisów. Dialogi są naturalne, a same wydarzenia prawdziwe. Narracja jest pierwszoosobowa, z perspektywy Alicji.

Spragnieni by żyć to historia pełna bólu, niezrozumienia i braku akceptacji nie tylko ze strony społeczeństwa, ale i najbliższych. To właśnie te osoby, których kochamy najmocniej, potrafią zranić i stłamsić człowieka. Zniszczyć jego marzenia. Ale mimo wszystko nie należy się poddawać. Warto walczyć o siebie, swoje życie i własne szczęście. 
Gorąco Wam polecam. To kolejna, ważna książka.

Tytuł: Spragnieni by żyć
Autorka: Anna Szafrańska
Ilość stron: 364

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Burda.



Czytaj dalej »

7 wrz 2020

PInk Tattoo Tom 2 Malwina - Anna Szafrańska


Malwina na co dzień wydaje się być szczęśliwą kobietą, odnoszącą sukces zawodowy. To wszystko to jedynie maska - w nocy wracają wspomnienia i koszmary, o których nie potrafi zapomnieć i z powodu których ciężko jest jej ruszyć na przód.

Arka również męczą wspomnienia, które jednocześnie cieszą i ranią. Już raz pokochał i wie, że nie pokocha drugiej kobiety tak jak tamtą.

Ale ich drogi się krzyżują - Malwina jest w stanie zaryzykować, zaś Arek boi się, że ją skrzywdzi. Mają przed sobą jeszcze wiele tajemnic.

Czy zaznają szczęścia? Czy może jednak któreś z nich się podda?

***

Seria PInk Tattoo została bardzo dobrze przyjęta przez czytelników i wcale się nie dziwię, bo sama jestem jej fanką. Dlatego też od razu wzięłam się za czytanie, kiedy tylko przyszedł do mnie mój egzemplarz.

Malwina to super babka. Wiedziałam o tym już w pierwszym tomie, kiedy to wyciągnęła pomocną dłoń do Lilianny. Ma intuicję do ludzi, nie boi się zawalczyć o prawdę i dobro. Jest skłonna do poświęceń, byleby ważne dla niej osoby były szczęśliwe. I właśnie to wciąż robi. Poświęca siebie i swoje życie dla innych.

Arek to także równy facet. Przeciwieństwo Mateusza. Bardziej poukładany, spokojny, zrównoważony, ostrożnie podejmuje decyzje. Bardzo ceni sobie przyjaciół. Już raz oddał swoje serce pewnej kobiecie - zdaje sobie sprawę, że po raz drugi tego nie zrobi.

Od początku czuć chemię między tą dwójką - już w pierwszym tomie można było się przekonać, że coś tam się powoli kroi. W tej części to się rozwija i tak po dłuższym zastanowieniu stwierdzam, że chyba trochę za szybko wyznają do siebie, co czują. Troszkę za szybko to się potoczyło, ale jest to jedyny mankament całej tej części.

Pojawiają się także znani nam bohaterowie z poprzedniej części - dowiadujemy się, jak sobie radzą Lilka z Mateuszem i Oskarem. Nie brakuje również Dżas, której skrawek tajemnicy także ujrzał światło dzienne - jest to bardzo dobry wstęp do finału PInk Tattoo.

Poznajemy kolejnego bohatera, ale nie napiszę Wam, kto to taki i jakie są jego powiązania z pozostałymi. Nie będę spojlerować, ale za to zachęcam Was do lektury, bo naprawdę warto!

Malwina pokazuje trudy życia, które nie zawsze jest usłane różami. Przemoc wobec bliskich osób, oczekiwania wobec nich, niesłuszne oskarżenia, a także poświęcenia to tylko kilka przykłady trudów, które się tutaj pojawiają. Nie jest lekko, ale wszyscy bohaterowie pokazują, że warto mieć rodzinę, wspierającą w tych trudnych chwilach. Jest oparciem, którego zazwyczaj brakuje nam na co dzień.

Gorąco polecam. Naprawdę - warto!

Tytuł: Malwina
Seria: PInk Tattoo
Autorka: Anna Szafrańska
Ilość stron: 324

Przy okazji pokażę Wam, jaki zestaw z Malwiną sobie sprawiłam :)


Kto już czytał? :)




Czytaj dalej »

10 kwi 2020

PInk Tattoo. Tom 1 Lilianna - Anna Szafrańska



Dla Lilianny jej synek jest całym życiem. Znosi w domu wiele, by zapewnić mu bezpieczeństwo. Stara się najlepiej jak może, by zapewnić mu godne życie, bowiem Maciek wszystko ma w nosie. Ma problemy z hazardem, wyładowuje się na Lilce, a dziecka nie potrafi zaakceptować takim, jakim jest.
W końcu walczy o lepszą przyszłość dla swojego dziecka. Poznaje Malwinę, która pomaga jej stanąć na nogi. To właśnie ona namawia także Lilkę na tatuaż.

Dziewczyny udają się na niego do PInk Tattoo, gdzie pracują Arek i Mat. Lilka od razu czuje dziwny prąd, kiedy poznaje Mata, choć ten wydaje się być zarozumiały i wredny. Widzi też więcej. Widzi to, co na co dzień Lilka stara się ukryć - choć ich pierwsze spotkanie jest jednym wielkim nieporozumieniem.

Mat próbuje dać Lilce to, na co naprawdę zasługuje. Ale czy Lilka będzie potrafiła komuś ponownie zaufać?

***

Nie mogłam doczekać się tej premiery, bowiem każde kolejne książki Ani Szafrańskiej są coraz lepsze. Nie ma co oszukiwać, stały się moją pozycją must have. Przeczytałabym szybciej, ale na początku muszę przyznać, że Wydawnictwo NieZwykłe bardzo mnie zawiodło. Super, że dostałam się do grupy recenzenckiej, jeśli chodzi o ten tytuł. Ale poczta zgubiła przesyłkę (w dodatku wysyłane są jako ekonomiczne, więc nie ma numeru przesyłki) - rozumiem, mamy zamieszanie z pandemią. Ale nie spodziewałam się, że zostanę potem totalnie na lodzie, nawet bez głupiego pdf. Serio. Bo tylko patroni taki format dostają. Więc zostałam poszkodowana. Nie ukrywam, że zrobiło mi się bardzo przykro. Dla porównania, inne Wydawnictwo w podobnej sytuacji nie miało problemu, by udostępnić mi plik. No cóż....Co raz bardziej robię się niechętna, jeśli chodzi o to Wydawnictwo.

Ale przejdźmy już do recenzji.

Lilka to silna kobieta, pokrzywdzona przez życie, a raczej mężczyznę. Znosi wiele, byle tylko jej synek był bezpieczny. Poświęciła też wiele. Stara się zadowolić narzeczonego, który ma w nosie swojego syna. Dla niego jest niedorozwiniętym bękartem.
Pewien wieczór sprawia, że Lilka postanawia zawalczyć o siebie i o synka. O lepsze jutro dla nich. Pomaga jej Malwina, która staje się jej przyjaciółką. Pomaga wkroczyć w to nowe życie i pokazać, że zasługje na o wiele więcej niż może się tego spodziewać.

Mat także nie miał lekko w życiu. Ma swoją tarczę, pod którą ukrywa się całkowicie inny facet. Lilka dość szybko to widzi, ale nie ma co ukrywać, boi się tego, co czuje.
Mat z kolei chce jej dać coś więcej. Chce zmyć z niej przeszłość, sprawić, żeby nie wstydziła się już przeszłości i nie bała.
Jest dość wybuchowy, mówi, co myśli, ale pomoże też bliskim. Jest tatuażystą, a dla Lilki jeszcze kimś więcej. I nie chodzi mi tutaj akurat o uczucia - tutaj skieruję Was do lektury.

Postaci drugoplanowe, takie jak Malwina, Arek, czy Dżas, są świetni. Prawdziwi przyjaciele, mogą na sobie polegać i łatwo odgadnąć, że każde z nich ma za sobą ciężkie przeżycia.

Od początku ciężko oderwać się od czytania, chociażby na chwilę. Od początku też czuć ból. Bardzo łatwo można sobie wyobrazić i poczuć to, co czuła Lilka. Serce mi się krajało, kiedy czytałam początkowe rozdziały i dowiadywałam się, co takiego musiała znieść kobieta i jej synek. Autorka po raz kolejny świetnie oddała myśli wszystkich bohaterów. Wczuła się w każdego z nich. A jej styl jest bezbłędny. Czyta się bardzo dobrze i szybko.

Lilianna to kolejna świetna historia, która wyszła spod pióra Ani Szafrańskiej. Pełno w niej bólu, ale i nadziei na lepsze jutro. Nie zabraknie też tutaj dobroci ze strony przyjaciół, na których zawsze można polegać. Na dobre i na złe.

Tytuł: Lilianna
Seria: PInk Tattoo
Ilość stron: 264

Czytaliście? Macie w planach? Jeśli nie to koniecznie dodajcie tę pozycję!



Czytaj dalej »

16 gru 2019

Na zawsze. Tom 2 Nasze jutro - Anna Szafrańska


Daniel poznaje prawdę na temat swojego życia i wydawałoby się, że jest to kluczowe, by móc w końcu być z Łucją. Jednak los nie jest im przychylny, stąpają po cienkim lodzie, a w dodatku Zośka postanawia uprzykrzyć im życie. Traktuje siostrę swojego chłopaka jak rywalkę i wcale tego nie ukrywa, a dopuszcza się nawet okropnych czynów.

Kolejna bolesna decyzja sprawia, że Daniel i Łucja muszą zapomnieć o swoich uczuciach. Łucja wyjeżdża, próbując sobie poradzić z całym tym bólem, a Daniel po prostu stara się jakoś funkcjonować.

Łucja wraca i zdaje sobie sprawę, że nie potrafi pozbyć się uczucia do Daniela. Działa to w dwie strony, ale oboje są przekonani, że nie mogą być razem. Zbyt wiele przeszkód stoi im na drodze, a uczucie wcale nie znika. Zaczynają mu się poddawać i stwierdzają, że nie chcą dalej walczyć z tym, co nieuniknione. Czy będzie im to dane? Co na to bliscy? Czy będą zwracać uwagę na otoczenie?

***

Mogę śmiało powiedzieć, że w tym roku Anna Szafrańska przeszła samą siebie, jeśli chodzi o książki, które wydała. A seria Na zawsze przebija moim zdaniem wszystko. To naprawdę bardzo dobra historia - przede wszystkim mocna i pełna różnych sprzecznych emocji. Więc jak już się pewnie domyślacie, lektura była bardzo udana.

UWAGA SPOJLER
Ta dwójka z pewnością nie ma łatwo. W końcu jak rodzeństwo może darzyć się miłością? Przynajmniej tak myślą na początku, bo Daniel dowiaduje się, że został adoptowany. I wydawałoby się, że ich problem zostaje przez to rozwiązany, ale rzeczywistość okazuje się być inna. Daniel nie wyjawia tego Łucji, ale ta i tak na własną rękę odkrywa prawdę. Jest wściekła na niego, bo ją odrzuca, a to jest bodźcem by wykorzystać możliwość wyjazdu zagranicę.
Rozłąka wcale im nie pomaga, bo obydwoje nie potrafią o sobie zapomnieć. Kiedy znów się widzą, uczucie wraca i tym razem nie zamierzają już się powstrzymywać. Ale co na to inni? Ile można ukrywać się przed innymi?

Obydwoje bohaterowie przechodzą swoje przemiany. Łucja nie jest już taką cichą, szarą myszką. Potrafi być zadziorna, ale przy Danielu, mam wrażenie, że jest taka jak kiedyś. Jest ufna, czasami aż za bardzo.
Daniel jest troskliwy, myśli o dobru najbliższych i zawsze wspiera Łucję, choć jest to dla niego czasami bolesne. Próbuje walczyć z zakazanym uczuciem, ale to przecież wcale nie jest takie łatwe.

Tematyka tej historii jest trudna i kontrowersyjna, o czym przekonujemy się już przy pierwszym tomie, ale Autorka świetnie sobie z nią poradziła. Przedstawiła prawdziwe emocje, które targają bohaterami. Wbrew pozorom wydaje mi się, że taki scenariusz mógłby mieć miejsce w prawdziwym życiu. Podziwiam Daniela i Łucję, że nie odpuścili do siebie uczucia pomimo wielu przeciwności. Radzili sobie z reakcją innych osób - w tym najbliższych, dla których był to szok. Zaś ich uczucie było prawdziwe i mocne, bo przezwyciężyło te wszystkie trudy.

Czyta się szybko, od początku wciągamy się na nowo w ich losy i trudno jest się oderwać od lektury, bo Autorka naprawdę wiele nam zafundowała. Nie ma tutaj miejsca na nudę czy znużenie. Czytelnik koniecznie chce wiedzieć, co z nimi będzie dalej. W dodatku udaje jej się jeszcze zasiać ziarenko zaciekawienia na temat Zośki, której wątek nie został rozwiązany do końca. Sprytnie go przemyciła i zainteresowała.

Na zawsze to historia pełna sprzecznych, ale silnych i pięknych uczuć. To trudna walka o własne szczęście, zwłaszcza, kiedy życie tego nie ułatwia. Należy jednak pamiętać, że warto walczyć, nie poddawać się. Bo jeśli miłość jest nam naprawdę przeznaczona, to w końcu będziemy mogli się nią cieszyć.

Tytuł: Nasze jutro
Seria: Na zawsze
Autorka: Anna Szafrańska
Ilość stron: 265

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu NieZwykłe.



Czytaj dalej »

14 paź 2019

Na zawsze. Tom 1 Nasze wczoraj - Anna Szafrańska



Łucja dla Daniela była zakazana. Wiedzieli o tym wszyscy - poza tym, to przecież było oczywiste. Ale im częściej analizował swoje reakcje, tym bardziej był przekonany, że czuje do niej coś, czego tak naprawdę nie powinien, bo nie mógł. Próbował z tym walczyć, ale była to przegrana walka, bowiem serce nie chciało słuchać rozumu.

Łucja zorientowała się dużo później niż Daniel, że czuje do niego coś, co nie powinno mieć miejsca. W dodatku boli ją fakt, że chłopak przestał się do niej odzywać i zaczął traktować ją jak powietrze. Zranił jej tym serce, a ona postanawia się z nim skonfrontować i wybiera to samo liceum, co on. Daniel dopiero wtedy dostrzega, jak bardzo się zmieniła. I nawet nowa dziewczyna nie potrafi wybić mu z głowy Łucji.

Obydwoje mają dość tej sytuacji, bowiem żadne z nich nie potrafi pozbyć się tego uczucia. I kiedy myślą, że są już straceni, dotyka ich kolejne nieszczęście...

***

Daniel to świetny piłkarz, który właśnie ze sportem wiąże swoją przyszłość. Jak się potem okazuje, nie wszyscy go w tym popierają, na co chłopak potrafi przystanąć. Muszę przyznać, że czasami bolało mnie to, że nie miał odwagi by walczyć o swoje marzenia.
Jako chłopak jest przystojny, już od najwcześniejszych lat - jednak nie interesują go dziewczyny. Bowiem jego myśli ciągle krążą wokół Łucji, mimo iż doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że tak nie powinno być - korci mnie, by Wam zdradzić dlaczego, ale tego nie zrobię :D Może sami się domyślicie, a może nie, ale to BARDZO ważny szczegół tej całej historii.
Daniel zawsze stoi po stronie Łucji - broni ją przed innymi i chłopakami i w sumie jasno daje do zrozumienia, że jest po prostu nietykalna.

Łucja z kolei czasami ma dość takiego dziecinnego zachowania Daniela. I w sumie przez bardzo długi czas nie widzi, że Daniel patrzy na nią w inny sposób niż normalnie. Za to jest bardzo za chłopakiem, wspiera go i stara się mu pomóc, kiedy wpada w kłopoty. Jest dobrą uczennicą, dorasta i staje się piękną kobietą. Uwielbia malować i planuje iść do liceum plastycznego, ale zmienia te plany, bo nie potrafi znieść rozłąki z Danielem, który postanowił się od niej odciąć. Bo tak podpowiadał mu rozum.

To też powoli sprawia, iż Łucja zaczyna dostrzegać, że coś do niego czuje, coś dziwnego i zakazanego. Boli ją to, że nie mają takiego kontaktu jak kiedyś. W dodatku wspólna tragedia sprawia, że muszą się zmagać z trudną rzeczywistością, która z kolei może okazać się wybawieniem dla uczuć Daniela...

Bardzo, ale to bardzo nie mogłam się doczekać tej historii! Jak tylko się zorientowałam, czego dotyczy zakazane uczucie, wiedziałam, że będzie to dobra książka. Zwłaszcza, że napisała ją Ania, a Ania świetnie radzi sobie z trudnymi tematami.
Od samego początku czytało mi się świetnie. W historię Daniela i Łucji wciągnęłam się tak bardzo, że pochłonęłam ją w jeden dzień :D Łatwy w odbiorze styl, bardzo dobrze przedstawione uczucia, z jakimi zmagali się bohaterowie. Jak dla mnie - same plusy :)

Nasze wczoraj to historia o trudnej, zakazanej miłości, od której nie da się tak łatwo uciec, bowiem serce będzie zawsze pamiętało to, co już raz poczuło. To wewnętrzna walka, którą rozum powinien wygrać, ale to właśnie serce ma tę większą przewagę.

Tytuł: Nasze wczoraj
Seria: Na zawsze
Autorka: Anna Szafrańska
Ilość stron: 279

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Autorce i Wydawnictwu NieZwykłe! :)

Czytaj dalej »

27 sie 2019

Powiedz tak! - Anna Szafrańska



Stefania w końcu znalazła swoje szczęście - zdecydowała się na przeprowadzkę do Drzewicy i zamieszkała razem z Michałem i Melą, z którymi, śmiało można powiedzieć, tworzy szczęśliwą rodzinę. Przyjęła oświadczyny Michała a Mela pokochała ją jak prawdziwą matkę. Stefcia jest oczarowana dziewczynką i naprawdę bardzo dobrze ją wychowuje.

Młodzi organizują przyjęcie zaręczynowe, a kilka godzin przed nim pojawia się Gosia - siostra Michała, która wprost pokazuje, że nie trafi Stefanii. Jakby było tego mało, rodzice Michała również nie dażą ją sympatią, mimo iż ta niczym sobie nie zasłużyła na takie traktowania. Pomyśleć by można było, że nic więcej nie stanie im na drodze do szczęścia. A tym czasem w ich życiu pojawia się ktoś z przeszłości Michała...oraz tworzą się nowe problemy, które mogą przyczynić się do końca tego związku...

***

Właśnie tak! było pierwszą częścią tej historii i pamiętam, że początek tamtej lektury strasznie męczyłam. Dopiero przy którymś rozdziale naprawdę się wkręciłam, a tutaj było zupełnie inaczej. Wpadłam już na samym początku.

Uwielbiam Stefcię - zdecydowanie mogłaby zostać moją najlepszą przyjaciółką. Jest wesoła, sympatyczna, przebojowa, ale też i wredna, czy mściwa, ale w ten dobry sposób. Jest też racjonalna, stara się przemyśleć niektóre sprawy z tej drugiej perspektywy. Odgrywa rolę macochy dla Melanii i naprawdę świetnie jej to wychodzi, co z resztą widać po tym, jak mała dziewczynka ją uwielbia.

Michał to idealny kandydat na męża - przystojny, ma dobrą pracę, kocha swoją córeczkę i przyszłą żonę, poświęciłby dla nich wszystko. Zachowuje się też jak zwykły facet - bywa zazdrosny i jest czasami porywczy, co niekoniecznie wychodzi mu na dobre. Boli go fakt, że tak naprawdę jego matkę nie obchodzi obecne szczęście. Zarówno ona, jak i jego siostra uważają, że popełnia kolejny wielki błąd.

O czym jest ta część? O prawdziwym życiu, o dawaniu kolejnych szans bliskim osobom. Czasami te znikają z naszego życia, bo są słabe bądź są do tego zmuszone. Żałują swojego zachowania, ale boją się też wrócić.

Autorka pokazuje, że związek to nie tylko życie usłane różami. To także kłótnie, nieporozumienia, niedomówienia, wybaczanie sobie i pójście na kompromis. Michał i Stefania muszą zmierzyć się z wieloma problemami życia codziennego, ale i z tymi poważniejszymi. Gwarantuję jednak, że nie ma tutaj przesady z tym wszystkim. Takie jest po prostu życie.

Czytało mi się naprawdę dobrze - z resztą jak wszystkie książki Ani :) Nie nudziłam się, a z zapartym tchem czytałam i poznawałam kolejne losy naszej trójki bohaterów. Mogę z czystym sercem polecić Wam tę książkę!

Tytuł: Powiedz tak!
Autorka: Anna Szafrańska
Ilość stron: 506
Wydawnictwo NOVAE RES


Za możliwość lektury serdecznie dziękują Autorce i Wydawnictwu NOVAE RES.


Czytaj dalej »

20 paź 2018

Jeden błąd - Anna Szafrańska PRZEDPREMIEROWO


Tytuł: Jeden błąd
Autorka: Anna Szafrańska
Ilość stron: 496
Data premiery: 07.11.2018
Wydawnictwo NOVAE RES

Dominika i Oliwer są parą od wielu lat. Ona ma w końcu rozpocząć swoją pierwszą pracę jako nauczycielka w liceum, a on ma zostać wspólnikiem w kancelarii ojca Dominiki. Wszystko wygląda pięknie i wszyscy też tak uważają - mają Oliwera i Dominika za szczęśliwą parę. Jednak im bliżej ślubu, tym więcej wątpliwości zaczyna mieć dziewczyna. Głównie przez niego - Oliwier coraz częściej jest apodyktyczny, impulsywny, rządzi się i narzuca swojej narzeczonej konkretne zachowanie. Ma dla niej swoje wyobrażenie jej życia.
Sytuacja ich w związku zaczyna być naprawdę trudna i cierpi na niej główna bohaterka. W dodatku jeden z jej uczniów staje się dla niej kimś, kim nie powinien być. Staje się kimś zakazanym.

Czy Dominika będzie mieć siłę i odwagę, by zawalczyć o lepsze życie? A przede wszystkim o uczucia, na które zasługuje?

Dominika skończyła właśnie studia magisterskie, nabyła kwalifikacje nauczycielskie i niedługo wychodzi za mąż. Wcale nie myśli o pracy, bowiem jej narzeczony jest przekonania, że ta powinna siedzieć w domu i się nim zajmować. Oliwier ma staromodne przekonanie. W dodatku mówi Dominice jak powinna chodzić ubrana, jaką powinna nosić fryzurę i czy powinna się odzywać, czy też nie. Już nie wspominając, że ma zakaz picia alkoholu podczas wyjścia z ich znajomymi.
Dopiero przyjaciółka, Monika, namawia ją, by podjęła się pracy w szkole, gdzie ona sama pracowała. Zwolniły się dwa wakaty, więc szansa była spora. No i oczywiście jej się udaje. Oliwierowi niekoniecznie to się podoba. Zwłaszcza, że dowiaduje się o tym przez przypadek.
Kiedy pewnego wieczoru Dominika przestaje trzymać język za zębami, mówi mu wprost co myśli i czuje, Oliwier pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Krzywdzi ją. Bije i gwałci. I jak to ofiara przemocy, tłumaczy sobie jego zachowanie - że to jej wina, że nie powinna się odzywać, że Oliwier przeprosił i już tego nie zrobi. Przyznaję, że tym mnie strasznie irytowała, wręcz denerwowała. Rozumiem, że łatwo powiedzieć. Nie od dziś wiadomo, że ofiarom przemocy ze strony bliskiej osoby ciężko jest odejść. Człowiek wierzy, że się zmieni, zwłaszcza, kiedy w grę wchodzą uczucia.

Jeśli chodzi o Oliwiera to jednak on nie był typowym damskim bokserem. Powiem szczerze, że spodziewałam się po nim czegoś więcej. Owszem, wyrządzał jej krzywdę w okropny sposób, ale tak naprawdę zrobił to kilka razy i na tym poprzestało. Myślałam, że wpadnie w większy obłęd, a on w pewnym momencie próbował walczyć sam ze sobą. Nie zrozumcie mnie źle - nie bronię go. Po prostu sądziłam, że będzie bardziej okropny. Kontrolował Dominikę, a kiedy widział, że ta zmierza do odejścia, panikował. Bał się ją stracić. Nie tylko ze względu na to, że miał zostać wspólnikiem jej ojca. Tutaj chodziło jeszcze po prostu o przyzwyczajenie. Nie wyobrażał sobie przyszłości z inną kobietą.

No i do tego wszystkiego dochodzi jeszcze Mikołaj. Nie jest typowym bad boy'em. Na twarzy ma bliznę, można rzec, że jest czarną owcą w szkole. Sprawiał problemy nauczycielom, na lekcje chodzi,by zaliczyć sprawdziany i wyrobić sobie frekwencję. Wydaje się być buntownikiem, który ma wywalone na szkołę. Jest w klasie maturalnej, której wychowawczynią na ostatni rok zostaje właśnie Dominika. Od pierwszej chwili coś między nimi się dzieje. Obydwoje to czują. A Dominika, jak to nowa i ambitna nauczycielka, interesuje się swoimi uczniami. Wkrótce się dowiaduje prawdy, dlaczego Mikołaj tak rzadko chodzi do szkoły. W rzeczywistości jest prawdziwym mężczyzną, który dorósł do życia. Jest odpowiedzialny i troskliwy. To on pierwszy dostrzega, że nad Dominiką ktoś się znęca. Bo zna to z własnego doświadczenia. Ich znajomość zaczyna wszystko komplikować...

Nie będę więcej spojlerować, ale muszę nawiązać do zakończenia historii. Przez chwilę byłam wściekła na to, jak Dominika postąpiła i jak potraktowała Mikołaja. Uważam, że powinien znać prawdę. Ale kiedy potem czytam ostatnie zdania, słowa i analizuję tę sytuację ponowie...Niestety, muszę przyznać, że postąpiła dobrze. Musiała tak zrobić, by ostatecznie ten jeden błąd okazał się być prawidłowym.

Książkę czyta się niesamowicie szybko, mimo iż ma prawie 500 stron. Ja osobiście pochłonęłam ją w kilka godzin. Styl i język są proste, trafiają do czytelnika. Każdy rozdział zaczyna się cytatem z jakieś piosenki. Zdecydowanie Autorka bardzo mnie zaskoczyła historią tej trójki bohaterów.

Jedynym minusem, o którym muszę wspomnieć, jest dla mnie okładka. Jest świetna, prześliczna, ale... Moje pierwsze skojarzenie? Seria Off Campus autorstwa Elle Kennedy. Nie mogę po prostu pozbyć się tego wrażenia.

Historia Dominiki pokazuje, że ten jeden błąd może być również początkiem szczęścia, na które zasługuje każda kobieta. Ten jeden błąd może być bodźcem, który sprawi, że zdobędziemy odwagę i zaczniemy walczyć o siebie.

Je ne regrette rien. Niczego nie żałuję.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu NOVAE RES.





Czytaj dalej »

14 maj 2018

Właśnie tak! - Anna Szafrańska PRZEDPREMIEROWO


Annę Szafrańską poznałam dzięki Dziewczynie ze złotej klatki, która bardzo mi się podobała i nawet skradła moje serce. Zwłaszcza, że autorką tej historii była Polka. A ja od dłuższego czasu daję szansę naszym rodakom, jeśli chodzi o pisanie. Czy tym razem się nie zawiodłam? Zapraszam do recenzji!

Tytuł: Własnie tak!
Autorka: Anna Szafrańska
Ilość stron: 302
Premiera: 07.06.2018
Wydawnictwo NOVAE RES

Stefania ma dwadzieścia cztery lata i poukładane życie. Z wyróżnieniem skończyła studia dziennikarskie, a obecnie pracuje w prestiżowym piśmie kobiecym i w dodatku pisze książki dla nastolatek, które cieszą się ogromną popularnością. Zawiera w nich cudowne historie o miłości, ale sama nie może nawiązać z tym do swojej osoby. Mieszka w centrum Warszawy, uwielbia markowe ciuchy i szpilki. Ale brakuje jej jednego - nie ma drugiej połówki. W dodatku ograniczyła kontakty z rodziną, którą zostawiła w Drzewicy.
Pewnego dnia dostaje zaproszenie od swojej kuzynki, która wychodzi za mąż. Za jej dawną miłość. Stefcia jest przekonana, że jest na tyle silna, by tam wrócić i móc uczestniczyć w tej uroczystości. Nie zdaje sobie sprawy, że nie będzie to jednak takie łatwe. Koniec końców wybiera się w rodzinne strony.
Wszyscy, a szczególnie jej kuzynka, Agnieszka, cieszą się, że odwiedziła ich Stefcia. Na początku wszystko idzie dobrze, ale w pewnym momencie cała ta sytuacja ją przerasta. Wszyscy dopytują się o jej życie w Warszawie i czepiają się tego, że jest sama. Ma tak bardzo dość, że była gotowa wrócić do Warszawy. I wtedy też poznaje Pana Wolno-Mi-Wszystko. Wydaje jej się, że to tylko jedno spotkanie, ale los jest przewrotny i okazuje się, że jest to drużba oraz najlepszy przyjaciel jej dawnej miłości, Pawła. Michał jest także lekarzem, który przeprowadził się do Drzewicy z własnych problemów. Można powiedzieć, że również uciekał od przeszłości. Myślę, że pewnie wszyscy się domyślają, iż Stefanię i Michała zaczyna ciągnąć do siebie. Ale czy Stefania będzie w stanie ponieść się uczuciu i zrezygnować z tego, do czego sama doszła?

Muszę przyznać, że z początku ta książka mnie nie porwała. Przez pierwsze pięć rozdziałów nudziłam się, ale chciałam dać jej szansę. Całe szczęście, że tak postanowiłam, bo potem nie mogłam się od niej oderwać!
Stefania jest twardo stąpającą po ziemi kobietą. Chociaż jak na mój gust została troszeczkę na siłę wykreowana na starszą osobę niż w rzeczywistości była. Trzeba jednak przyznać, że jak na dwadzieścia cztery lata to osiągnęła bardzo duży sukces. Spełniała się zawodowo i w dodatku sprawiało jej to radość.
Jest bardzo wrażliwa i stara się kryć z uczuciami. Śmierć matki miała na nią ogromny wpływ. W dodatku nie mogła patrzeć na własną ciotkę (tutaj nie zdradzę, dlaczego), więc postanowiła wyjechać do najlepszej przyjaciółki mamy, która się nią zaopiekowała. Jest poukładana, nigdy nie szalała za facetami. I tak naprawdę nie pogodziła się z przeszłością. Robi to dopiero, kiedy wraca w rodzinne strony. W dodatku to, co zaczyna się rodzić między nią a Michałem uznaje za niepotrzebne komplikacje. I usilnie stara się tego trzymać.

Michał jest pewny siebie, wie czego chce. Mimo że dźwiga za sobą przeszłość, to chce podjąć ryzyko. Przekonuje do tego Stefanię, choć nie do końca jest nią szczery. Jest też bezpośredni, z początku trochę skryty, ale kurcze, to taki typowy przystojniak, dla którego każda z nas straciłaby głowę! W dodatku gotuje i nieźle mu to wychodzi! Pod koniec cała historia się komplikuje przez jego zatajoną prawdę, a koniec historii jest...według mnie druzgocące. Czytelnik cieszy się poprzednim wydarzeniem, a tutaj kolejne, które to niszczy i człowiek się zastanawia, co z tym Michał zrobi?

Jeśli chodzi o innych bohaterów, to autorka poświęciła im wystarczająco uwagi. Agnieszka jak dla mnie jest rozpuszczona i ślepo zapatrzona w miłość. Uważa, że każdy powinien być zakochany. Jasne, nie neguję tego, bo miłość jest cudowna, ale nie można zmuszać kogoś do miłości. Paweł stara się być na nowo przyjacielem Stefci, choć nie ma co ukrywać, że kiedyś ją zawiódł. Babcia jest niesamowitą kobietą, która również nosi na swoich barkach ciężar przeszłości. A ciotka i wujek to typowi mieszkańcy wsi. Nie możemy zapomnieć również o Beacie, która zaopiekowała się główną bohaterką po śmierci jej matki. Ta kobieta jest świetna. Bezpośrednia, twardo stąpa po ziemi. Bardzo dobrze wychowała Stefcię.

Styl autorki jest lekki i prosty, dzięki czemu szybko się czyta. Język jest z życia codziennego, co bardzo mi się podobało. Udało jej się też oddać klimat życia na wsi. Widać, że postaci faktycznie tam mieszkają. Muszę przyznać, że koniec końców historia skradła moje serce, a zakończenie sprawiło, że nie mogę doczekać się dalszych losów naszych bohaterów.

Właśnie tak! to historia o tym, że warto przewrócić swoje życie o sto osiemdziesiąt stopni, ponieważ czeka na nas uśmiech za wszystkie wylane łzy. Pokazuje również, że w tym najmniej spodziewanym momencie możemy spotkać kogoś, dla kogo zburzymy swój uporządkowany świat.

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu NOVAE RES za możliwość przeczytania.



Czytaj dalej »

6 lut 2018

Dziewczyna ze złotej klatki - Anna Szafrańska


Tytuł: Dziewczyna ze złotej klatki
Autorka: Anna Szafrańska
Ilość stron: 408

...jedyne, co się w życiu liczy, to miłość. To jest to, o co warto walczyć i za co warto umrzeć. To jedyna wartość, która decyduje o naszych poczynaniach i zmienia nasze losy*.

Amelia nie znosi swojego obecnego życia. Jej rodzina jest bogata, a co za tym idzie, mieszkają w rezydencji, pilnuje ich ochrona, uczęszcza do prywatnej i ekskluzywnej szkoły. Podporządkowana jest rodzicom, którzy zaplanowali jej całe życie, a nawet za nią wybrali kandydata na męża. Nic dziwnego więc, że ma dość takiego życia. Buntuje się, ale koniec końców i tak im ulega. Chce zaznać normalnego życia, więc przenosi się w tajemnicy na jakiś czas do publicznej szkoły. Przedstawia się jako Elka Malinowska i tak zaczyna brnąć w swoje kłamstwa.
Poznaje nowych ludzi, m.in. Roberta, którego nie potrafi odczytać. On sam ma za sobą swoją przyszłość i jak się później okazuje, wcale nie była kolorowa.
Amelia miota się w swoich kłamstwach. W między czasie próbuje realizować plan ze swoim udawanym narzeczonym Igorem, który również ma dość takiego życia. Zgodzili się na tę całą szopkę, żeby móc się wyrwać z takiego życia. Układ miał przestać obowiązywać, kiedy któreś z nich się zakocha. Tyle, że i sam Igor pokazał swoją prawdziwą naturę.
Niestety Amelia przekonuje się, że cena bogactwa niesie za sobą wielu wrogów. I to niekoniecznie muszą być jej wrogowie. Przekonała się o tym dość boleśnie, ale nie chcę tutaj spojlerować.

Choć Amelia z początku wydawała mi się być irytująca, to z czasem ją polubiłam. Nie dziwiłam się jej zachowaniu, bowiem faktycznie była zamknięta w klatce. Rodzice kontrolowali, albo raczej próbowali ją kontrolować. Więcej uczuć dostawała od służby domu niż samych rodziców.

Igor za to był wkurzający. Zastanawiam się, czy faktycznie miał dość takiego życia, czy może jednak udawał przed dziewczyną, byleby zgodziła się na jego plan. To jak ją potraktował, kiedy zobaczył ją z Robertem, było nie do pomyślenia. I cóż, jego ojcu bardzo się podobało to, jakim był palantem. Po prostu świetnie.

A sam Robert? Robert bywał zagadką i wydaje mi się, że do końca jednak go nie rozgryzłam. Inny był przy przyjaciołach, a inaczej zachowywał się przy głównej bohaterce. Według mnie uczucie między nimi zbyt szybko się rozwinęło.

Samo zakończenie nie jest zadowalające. Napisane zostało tak, jakby teraz właśnie miało nastąpić. jest duży przeskok czasowy i powiem szczerze, że niekoniecznie mi się to spodobało. Wiemy jedynie, czy się wszystko ułożyło, czy też nie. Jednak jak na polską pozycję, jest naprawdę bardzo dobra!

Dziewczyna ze złotej klatki pokazuje, że pieniądze i bogactwo wcale nie dają szczęścia. Potrafią przyćmić prawdziwe wartości takie jak miłość, rodzicielstwo czy po prostu prawdziwe uczucia. Człowiek jest szczęśliwy wtedy, kiedy może pokazać prawdziwego siebie i nie musi ubierać fałszywej maski.

*Skazani na ból - Agnieszka Lingas - Łoniewska; muszę powiedzieć, że bardzo, albo bardzo mi sie spodobało to, że autorka nawiązała do tej książki i umieściła ten cytat. Bardzo dobrze wspominam tę książkę i chyba będę musiała do niej wrócić :)


Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia