Verity, sławna autorka thrillerów, zostaje sparaliżowana wskutek wypadku. Jej mąż zatrudnia pisarkę Lowen, by mogła dokończyć bestsellerową serię książek jego chorej żony. Z początku Lowen nie jest chętna na ten pomysł, ale Jeremy prosi ją, by się zgodziła. I też tak się dzieje.
Lowen wprowadza się do posiadłości Jeremy'ego i Verity, by mogła na spokojnie zapoznać się z notatkami kobiety. Przypadek sprawia, że znajduje niepublikowany dotąd materiał, który okazuje się być autobiografią Verity. Autobiografią, która w rzeczywistości jest sekretem. A sekret ten miał na zawsze pozostać tajemnicą, bowiem ukazuje wnętrze Verity.
Z każdym rozdziałem Lowen jest w coraz większym szoku. Odkrywa sekrety autorki, pogrążając się w mroku, który towarzyszył również Verity. W między czasie zbliża się do jej męża - do tego stopnia, że szybko sama staje się częścią. W dodatku dzieją się takie rzeczy, że Lowen zaczyna się obawiać o swoje zdrowie psychicznie. Nie wie, czy to prawda, czy może sen na jawie...
***
Troszeczkę obawiałam się sięgnąć po nową książkę Hoover, zwłaszcza że ostatnio zawodzę się na jej nowościach. Dla odmiany autorka napisała też thriller psychologiczny, a że ja rzadko czytam taki gatunek, to podwójnie się bałam. Całe szczęście, wszystko było daremne, bowiem lektura okazała się świetna. Pochłonęła mnie od początku, a na sam koniec sprawiła, że skończyłam czytać, nie dowierzając w ostatnie rozdziały. Jak się tak dłużej zaczynam zastanawiać to nie wiem, co z tego było prawdziwe.
Verity jest sparaliżowana wskutek wypadku samochodowego. Nie reaguje na bodźce, nie odzywa się, wszyscy sądzą, że jest rośliną. Tak naprawdę nie do końca zdają sobie sprawę z tego, co się z nią dzieje. Wcześniej była pisarką, odnoszącą sukces.
Jeremy opiekował się żoną i postanowił zatrudnić inną pisarkę, by ta mogła dokończyć serię żony. Lowen poznał już wcześniej przez przypadek - w dodatku w przykrych okolicznościach. Patrząc na całokształt tej historii (i nie chcąc spojlerować) to muszę powiedzieć, że pomimo tego, co go spotkało i co zrobił, zachował się dobrze. Choć jeśli czytaliście już tę książkę, to pewnie myślicie - jak tak można mówić, skoro próbował TO zrobić? Wydaje mi się, że targały potem nim wyrzuty sumienia, choć na zewnątrz pokazywał złość, że się nie udało.
Nie dziwię się też, że zaczął coś czuć do Lowen. Może było to z początku pożądanie, ale dziwicie się mu? To człowiek, odizolowany od świata, który poświęca się synowi i chorej żonie.
Lowen również jest pisarką, ale nie jest tak znana jak Verity. Dopiero co zmarła jej matka, pierwszy raz wyszła do świata, a życie w zamian daje jej widok śmierci. Nienajlepsze pierwsze wyjście z domu. W ten sposób poznaje właśnie Jeremy'ego, z którym, jak się potem okazuje, ma służbowe spotkanie. I choć jest sceptycznie nastawiona do całego tego pomysłu, to się zgadza. Nawet zgadza się wprowadzić do ich posiadłości. Kiedy przegląda notatki Verity, natrafia na jej autobiografię, która...jest przerażająca. Powiem szczerze, że każdy kolejny rozdział był co raz gorszy...Nie sądziłam, że można być tak kimś mocno uzależnionym od kogoś i w między czasie kogoś innego nienawidzić.
Lowen nie zdradza mężczyźnie, że znalazła ten materiał. Sama czyta go zawzięcie, odkrywając kolejne sekrety Verity. A w między czasie zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Lowen zaczyna nawet podejrzewać, że Verity to wszystko udaje. Nie wie, czy już wariuje, czy to może jednak prawda.
Kiedy zbliżamy do końca to czytelnik utwierdza się w przekonaniu: ha! Tak myślałam! Wiedziałam to! Bo podczas lektury łatwo nabrać podejrzeń, które się potwierdzają. Ale kiedy czytamy kolejne strony, szczęka nam opada i nie wiemy, co tak naprawdę się wydarzyło. A sam Jeremy okazuje się nie być taki święty, na jaki by się wydawał.
Czy potrafię zrozumieć zachowanie Jeremy'ego? Za pierwszym razem - chyba tak. Za drugim? Nie jestem już taka pewna, choć przez chwilę myślę podobnie. Ale kiedy przeczytałam to, co przeczytała Lowen, to nie potrafię zrozumieć jej zachowania. Mam wrażenie, że pochłonął ją jej własny mrok.
Jestem świeżo po lekturze i się zastanawiam, czy Verity faktycznie była taką manipulantką, za jaką się ją uważa na sam koniec. Powiem szczerze, że naprawdę nie wiem, co sądzić o tym, co się tam wydarzyło. Jestem w kropce.
Muszę jednak przyznać, że Hoover jako autorka thrilleru psychologicznego dla mnie sprawdziła się świetnie. Nie sądziłam, że przeczytam książkę w jeden wieczór. Naprawdę, gorąco Wam polecam!
Tytuł: Coraz większy mrok
Autorka: Colleen Hoover
Ilość stron: 324
Premiera: 19.06.2019
Za możliwość lektury serdecznie dziękuję
Wydawnictwu Otwarte.