7 gru 2019

Wszystko, czego pragnę w te święta - Anna Langner


Życie Ewy jest bardzo poukładane. Nie ma w nim miejsca na spontaniczność. Ma świetną pracę, mieszkanie bez kredytu, pokaźną sumę na koncie i fajne auto. Brakuje jej za to przyjaciół, nie ma czasu dla bliskich, a o randkach już nie wspominając.

Co roku na święta wyjeżdża do rodziców, którzy mieszkają w rodzinnej wsi. Tym razem planuje odpocząć, a czas przeznaczyć na to, by rozgryźć, czego tak naprawdę chce od życia. Dołącza do niej jej brat bliźniak, Adam, który dopiero co rozstał się z dziewczyną. Ewa jednak nie spodziewa się, że Adam przywiezie ze sobą kolegę. Przystojnego kolegę.

Bruno to pewny siebie przystojniak, który od pierwszej chwili działa jej na nerwy i w dodatku mówi wprost, że jeszcze przed świętami Ewa wyląduje u niego w łóżku. Jak on tak śmie?! Jednak Bruno od razu rozgrywa Ewę - czyta z niej jak z otwartych kart, a ona sama nie ma pojęcia, czy jej się to podoba.

Spokojne święta? Nie w tym roku. Okazuje się, że jej rodzice mają własny problemy, tak samo jak Bruno, który przytargał je ze sobą z Katowic. Faktycznie jest łobuzem, który może zniszczyć życie Ewy. Jednak ryzyko wydaje się warte gry, bowiem Bruno wyciąga Ewę ze swojej skorupy...

***

Ewa to taka przysłowiowa kobieta z kijem w tyłku - to stwierdzenie pojawia się wiele razy i pada głównie z ust niegrzecznego przystojniaka, jakim jest Bruno.
To kobieta sukcesu, który zawdzięcza ciężkiej pracy. Zaczynała od zwykłej sprzedaży telefonów, a skończyła na wysokim stanowisku. Ma pieniądze, kawalerkę bez kredytu, droższe autko. Brakuje jej tylko przyjaciół i miłości, choć sama co do niej nie jest pewna. Nie ma nawet na to czasu, bo ciągle praca i praca.
Rodziców odwiedza dwa razy w roku, na święta. Tym razem ten czas chce poświęcić na przemyślenia i odetchnięcie od życia, które zaczęło ją po prostu męczyć. Widok nieznajomego w domu rodziców jej nie uszczęśliwia, zwłaszcza, że przyłapują ją na czymś, czego nikt by się po Ewie nie spodziewał (a specjalnie nie napiszę o co chodzi :D). Od początku widać, że Ewa mu się podoba i choć z początku ona zaprzecza, że również na niego leci, to szybko się orientuje, że tak jest faktycznie. Ciało ją po prostu zdradza. Ale Ewa się powstrzymuje od szaleństwa, za każdym razem spławia mężczyznę, ale jej upór słabnie.

Bruno to taki pewny siebie, arogancki przystojniak, który nie boi się powiedzieć tego, co sądzi. Ale pod tą całą maską skrywa się uczuciowy mężczyzna, szanujący kobiety. Czytelnik dość szybko się przekonuje, że ma za sobą ciężkie przeżycia, nieciekawą przyszłość i próbuje poskładać swoje życie na nowo. Można powiedzieć, że Ewa go tylko zachęciła do tego i zaczęło mu zależeć. Jest uparty, trochę denerwujący, ale go polubiłam. To takie przeciwieństwo Ewy, choć sam przyznaje, że jakiś czas temu był dokładnie taki sam, dlatego tak łatwo potrafi rozgryźć tę kobietę.
Ma za sobą przykre wydarzenia, których z pewnością żałuje. Do dnia dzisiejszego próbuje sobie z nimi poradzić i robi to na swój sposób. To z nimi związana jest również zmiana sposobu życia.

Adam to postać drugo planowa i powiem szczerze, że pod koniec książki bardzo mnie zaintrygował - zadbała o to Autorka, nie ma co. Wydaje się być poukładanym bratem, nie wyszło mu z dziewczyną, jest świetnym architektem. A tym czasem okazuje się, że to tylko pozory. Cicha woda brzegi rwie... Mam nadzieję, że pojawi się kolejna część, bo jestem baaaaardzo ciekawa, co z niego za ziółko.

Muszę przyznać, że Wszystko, czego pragnę w te święta to udany polski debiut. Trochę obawiałam się tej lektury, ale jak się okazało - zupełnie niepotrzebnie. Autorka naprawdę bardzo dobrze sobie poradziła. Miała fajny pomysł, wykorzystała go, a bohaterów przedstawiła w ciekawy sposób. Styl jest prosty w odbiorze, łatwo i szybko się czyta, a to dla mnie najważniejsze cechy. I choć obiecałam sobie, że nie sięgnę już po kolejną świąteczną książkę, to cieszę się, że zdecydowałam się na ten tytuł.

Wszystkiego, czego pragnę w te święta to historia o tym, że poukładane i idealne życie nie jest wystarczające, by osiągnąć pełnię szczęścia. Pieniądze, praca, czy inne przedmioty materialne nie zastąpią nam najważniejszego - uczuć i bliskich.

Tytuł: Wszystko, czego pragnę w te święta
Autorka: Anna Langner
Ilość stron: 399


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.



Czytaj dalej »

4 gru 2019

Zbiór miłości niechcianych - Edyta Folwarska


Wydawałoby się, że Oliwia ma wszystko - przyjaciół, pracę dziennikarki w znanym dzienniku, pieniądze, urodę... Ale w tym wszystkim brakuje jej prawdziwej miłości.
Ma za sobą rozwód, a jej małżeństwo wcale tak długo nie trwało. Już w noc przed ślubem zastanawiała się, czy przypadkiem coś jest nie tak. Przeczucie miała dobre, bo szybko się okazała, że dla niego nie była tą jedyną.

I od czasu rozwodu wszystko się psuje. Oliwia trafia na samych idiotów. Za każdym razem, kiedy sądzi, że trafił się jej lepszy facet, ten okazuje się być jeszcze gorszy od poprzednika. Czy Oliwia nie ma już szansy na prawdziwą miłość?

***

Nie ma co ukrywać, że w Internetach pojawiają się raczej niepochlebne recenzje tej książki. Mnie to jednak nie zniechęciło. Chciałam się sama przekonać, więc negatywne opinie zostawiłam za sobą, a sama zaczęłam czytać. I owszem, pierwsze rozdziały mnie zniechęciły i już się bałam, że to faktycznie będzie porażka. Ale całe szczęście po tych kilku rozdziałach wszystko się odwróciło, a ja naprawdę się wciągnęłam w perypetie Oliwii.

Ciężko mi powiedzieć, czy z główną bohaterką się polubiłam, czy też nie. Nie poczułam jakiegoś specjalnego przywiązania do niej. Wydaje się, że ma wszystko, czego potrzebuje. Pieniądze, karierę, przyjaciół - całe szczęście jej przyjaciele nie są fałszywi. Naprawdę może na nich liczyć. Brakuje jej jedynie prawdziwej miłości. Nie sądziła, że po ślubie tak szybko weźmie rozwód, że była tak ślepa i nie dostrzegła zakłamania. Szybko się jednak po nim podniosła i wróciła do gry. Nie przypuszczała jednak, że każdy kolejny typ faceta okaże się taką porażką.
Jedynie czasami odnosiłam wrażenia, że niektóre reakcje, czy wypowiedzi nie pasowały do Oliwii, do jej osoby. Wydawały się trochę sztuczne, ale takich sytuacji całe szczęście było niewiele.

Cóż, Oliwia ma po prostu pecha do facetów. Mam wrażenie, że zaczęła przyciągać do siebie samych najgorszych typów, którzy tylko ją wykorzystywali. A ona za każdym razem miała nadzieję na coś prawdziwego - nadzieja matką głupich. I choć w pewnym momencie wydawało mi się, że za dużo tych wpadek, to po głębszym zastanowieniu stwierdziłam, że to prawdziwe życie. Nie każda z nas ma takie szczęście, że od razu trafia na tego jedynego. Czasem faktycznie musi trafić na dziesięciu idiotów, by w końcu znaleźć tego swojego jedynego rycerza na białym koniu.

I wbrew pozorom nie mamy tutaj happy end'u. Zakończenie jasno daje do zrozumienia, że będzie kolejna część i zapowiada wielką zmianę, jaka zajdzie w Oliwii. Wcale jej się nie dziwię. Sama miałabym dość.

Styl autorki jest prosty. Znalazło się trochę powtórzeń w kilku rozdziałach, których nie dało się nie zauważyć, ale to chyba jedyny minus. Poza tym czytało mi się dobrze i choć cała historia wydaje się błaha, irracjonalna, czy nawet według niektórych słaba, to mnie się podobała. Rozumiem, że są gusta i guściki, ale nie rozumiem, dlaczego się wiesza psy na tej pozycji i porównuje do innych książek, które tematycznie się różnią. No cóż.

Tak czy siak, ja polecam Zbiór miłości niechcianych. Jest to coś innego od tego, co nam prezentuje obecnie rynek wydawniczy. Pokazuje typy facetów, którzy naprawdę istnieją na tym świecie. Nie ma tu nic zmyślonego.
Może nie jest to lektura wysokich lotów, ale na pewno nie jest też to gniot jak to inni się o niej wypowiadają. Ja na pewno sięgnę po kolejną część :)

Tytuł: Zbiór miłości niechcianych
Autorka: Edyta Folwarska
Ilość stron: 223


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Burda Media Polska.



Czytaj dalej »

1 gru 2019

Zgryźliwe wiadomości - Vi Keeland, Penelope Ward


Charlotte była zmuszona sprzedać swoją suknię ślubną, bowiem jej narzeczony okazał się skończonym, niewiernym idiotą. Nie przypuszczała jednak, że wróci z inną suknią ślubną, a to wszystko za sprawą niebieskiej wiadomości, którą znalazła przyczepioną do materiału. Jej nadawca wydawał się prawdziwym romantykiem, uczuciowym facetem. I pewnego wieczoru, kiedy procenty szumią, Charlotte postanawia wygooglować go w Internecie. Następnego dnia ma z nim spotkanie, które z pewnością nie toczy się po jej myśli.

Jedyny plus jest taki, że dostaje nową ofertę pracy od Iris, która jest świadkiem załamania dziewczyny. Kobieta jednak widzi w niej dawną siebie i oferuje pomoc. A skoro Charlotte jest bez pracy, to się bez wahania zgadza.

Cóż, nie spodziewa się jednak, że znów spotka Reed'a - tym razem jako jej przełożonego. Okazuje się, że jest wnuczkiem Iris i będzie miał nową asystentkę. Z początku nie ukrywa tego, że mu się to nie podoba. Z czasem jednak to się zmienia, choć ciężko mu to przyznać. Tym bardziej, że on sam ma za sobą trudny związek, przez który ogrodził się murem.

Charlotte jednak nie zamierza się poddać i powoli przebija się przez ten mur. Tylko czy Reed jej na to pozwoli? Czy ta dwójka poradzi sobie ze skrywanymi tajemnicami, które złamią im serca?

***

Kto nie lubi duetu tych Pań? :D Trzeba przyznać, że Vi Keeland i Penelope Ward tworzą wspólnie świetne historie. I choć wydawałoby się, że Zgryźliwe wiadomości to kolejny typowy, pikantny romans z ich strony, to w rzeczywistości otrzymujemy coś więcej. Ta historia to o wiele więcej niż seks (którego tutaj mało jak nigdy), to coś o wiele poważniejszego i głębszego, co bardzo mnie zaskoczyło. Pozytywnie - inaczej być nie mogło.

Charlotte to taka pozytywnie nastawiona bohaterka. Mimo że nie miała szczęścia w ostatnim związku, o mało co nie wyszłaby za zdradzieckiego głupka, to do życia podchodziła naprawdę pozytywnie. Jest też bardzo zwariowana i pokręcona, nie wstydzi się tego, jaka jest. Mówi otwarcie, a choć chciałaby skłamać, to tak na dłuższą metę nie potrafi. Jest w stanie wiele poświęcić dla bliskich. To naprawdę ciepła dziewczyna, którą bardzo polubiłam.

Reed to przystojny, ale i arogancki mężczyzna. Nie skrywa swojej niechęci do Charlotte, choć za tym kryje się tak naprawdę coś więcej. To nie jej wina, bo on stworzył mur wokół siebie, a to wszystko przez rozstanie z Allison. Oprócz tego chodzi też o coś więcej, coś o czym Reed na co dzień nie mówi, a ukrywa to. Nie zdradzę, co to jest, bo tak naprawdę ja sama się tego nie spodziewałam. Ale jest to dość ważne i zmienia to sens całej tej historii.

To, co bardzo mi się podobało, to że ich relacja rozwijała się powoli. I choć ciągnęło ich do siebie, to jednak Reed nie chciał posuwać się za daleko. A Charlotte jak to Charlotte, nie dawała za wygraną. Nawet, kiedy poznała prawdę. Seks nie odgrywa tutaj pierwszych skrzypiec i w sumie tak jak pomyślę, to chyba była tylko jedna scena, albo może dwie. Ale powiem szczerze, że bardzo mi się to podobało. To było po prostu odpowiednie.

Narracja prowadzona jest z perspektywy Charlotte i Reed'a. Autorki bardzo dobrze oddały to, co bohaterowie przeżywali i czuli. Czuć prawdziwość tego wszystkiego.

Czytało mi się naprawdę bardzo dobrze. Styl jest łatwy w odbiorze, historia wciąga a czas spędzony przy lekturze mija naprawdę szybko.

Po raz kolejny ten duet mnie nie zawiódł. Ba, zaskoczył mnie jeszcze bardziej, bowiem Zgryźliwe wiadomości to coś więcej niż zwykły, przeciętny romans. To życie, które nie zawsze bywa kolorowe.

Tytuł: Zgryźliwe wiadomości
Autorki: Vi Keeland, Penelope Ward
Ilość stron: 304


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editiored.



Czytaj dalej »

28 lis 2019

Manhattan. Tom 2 Potentat - Katy Evans


Sara od lat marzy o karierze tancerki na Broadway'u, ale niestety z powodu kontuzji kostki, jest zmuszona odłożyć swoje marzenia na bok i w ten sposób zostaje recepcjonistką w luksusowym hotelu. Do współlokatorów również nie ma szczęścia, ale próbuje jeszcze raz, bowiem nie na rękę jej jest płacić cały czynsz.

Ian to przystojny pracoholik, który jest w trakcie paskudnego rozwodu. Nie ma czasu na kobiety, a już na pewno nie sądzi, że jakaś może jeszcze mu zawrócić w głowie.

Pierwszy raz spotykają się w taksówce, gdzie ich podróż jest naprawdę gorąca. Chwilę później okazuje się, że ich przystankiem docelowym jest to samo miejsce. A wspólna przygoda w pokoju 1103 sprawia, że nie mogą o sobie zapomnieć.

Ich drogi jednak szybko się rozchodzą, ale wspomnienia zostają. Czy Ian i Sara znów się spotkają i dadzą sobie szansę na coś więcej niż tylko na jednorazową przygodę?

***

Muszę przyznać, że nie spodziewałam się, że tak dobrze będę się bawiła przy tej lekturze :D Nie ma co ukrywać - dużo w niej seksu, relacja Ian'a i Sary opiera się głównie na nim i choć wydawało mi się, że będzie mnie to irytowało, to w rzeczywistości nie było tak źle. Nie podeszłam do tej książki z wysokimi wymaganiami. Nastawiłam się po prostu na rozrywkę i tak też potraktowałam czytanie Potentata.

Sara to wbrew pozorom taka normalna dziewczyna. Owszem, może i tancerka, ale los jej nie oszczędzał, bo zaraz na początku kariery doznała kontuzji, która wyeliminowała ją ze świata tańca na dłuższy czas. Teraz ciężko jej było wrócić i niestety, każdy z castingów okazywał się być klapą. W dodatku jej matka zmaga się z rozwodem, co również boli Sarę. Nie jest to jakaś niezwykła postać. Naprawdę, taka zwykła dziewczyna i nie wiem, czy trochę się na tym też nie zawiodłam, bo Sara niczym się nie wyróżnia. Odniosłam trochę wrażenie, że być może autorka nie do końca miała na nią pomysł, ale mogę się mylić, a niektórzy pewnie nawet ją lubią :) Dla mnie to bardzo neutralna postać.

Ian to przystojny pracoholik, producent filmów dokumentalnych. Ma pieniądze i jest w trakcie rozwodu. Tkwi w tym, bowiem żona nie chce podpisać papierów. Nie zaprząta sobie jednak tym głowy aż tak bardzo, dopóki nie poznaje Sary. Traktuje to jako przygodę na jedną noc, ale prawda jest taka, że ta dziewczyna nie może mu wyjść z głowy. Sam przyznaje, że dawno się też tak nie czuł. I choć wydaje się być alfą, to powiem szczerze, że go polubiłam. Nie obnosi się swoją sławą, czy majątkiem. Nie jest też bezuczuciowy. I w sumie to on jest w stanie więcej zaryzykować niż Sara w tej ich znajomości.

Styl autorki jest lekki i prosty w odbiorze. Rozdziały nie są za długie i czyta się naprawdę szybko. Tak jak wspomniałam, dużo tutaj seksu, bo na początku ich znajomość kręci się wokół tego, ale ja to po prostu potraktowałam z przymrużeniem oka, jako rozrywkę.

Pewnie, dla niektórych może to być słaba pozycja na dobrą lekturę, ale jeśli szukacie czegoś lekkiego, przy czym dobrze się będziecie bawić a nie będziecie wymagać nie wiadomo jak skomplikowanych relacji, czy problemów, to Potentat spełni wasze oczekiwania :)

Tytuł: Potentat
Autorka: Katy Evans
Ilość stron: 288

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.


Czytaj dalej »

25 lis 2019

Tylko raz w roku - Agnieszka Lingas - Łoniewska


Wigilia powinna być szczęśliwym wspomnieniem, a tym czasem to właśnie wtedy świat Eli legł w gruzach. Jej rodzina się rozpadała.
Zapłakana wychodzi z domu i przez natłok uczuć wpada na Kamila, który sam nie jest zadowolony ze swojego życia - życia pełnego chłodu, pustki i poukładanego od A do Z przez jego matkę.
Obydwoje zwierzają się sobie i czują, że to coś wyjątkowego. Nic więc dziwnego, że zaczynają się spotykać, aż zostają parą.

Kochają się całym sercem, nie widzą świata poza sobą, a ich miłość jest naprawdę wyjątkowa i piękna. Mijają lata, zamieszkują razem i pojawia się prawdziwe życie. Ela zmaga się z problemami rodzinnymi, a Kamil zaczyna swoją karierę zawodową, stawiając czoła zaborczej matce, która nie toleruje jego dziewczyny. Jednak co roku, w Wigilię, wracają do swojego miejsca, gdzie to wszystko się zaczęło. Jeśli nie fizycznie, to chociaż myślami.

Los sprawia, że ta dwójka się gubi, raniąc nawzajem. Czy ich miłość jest silna na tyle, by podołać rzeczywistości? Czy Gwiazdka znów będzie magiczna i pełna radości?

***
W tym roku nie zamierzałam czytać tytułów z tematyką świąteczną, ale koniec końców na razie zdecydowałam się na dwa. Cieszę się, że te wybory książek, które dokonałam, okazały się trafione :)

Ela i Kamil poznają się w Wigilię, w okresie, kiedy w ich życiu dużo się dzieje, zachodzi dużo zmian i to niekoniecznie pozytywnych. Nie będę wdawała się w szczegóły, bo nie chciałabym spojlerować, ale chcę jedynie zaznaczyć, że są one jak z życia wzięte. Nic przesadzonego, po prostu prawdziwe.
Czują to coś i zaczynają się częściej widywać, aż zaczynają oficjalnie się spotykać, a uczucie między nimi naprawdę rozkwita. Nie przeszkadza im to, że matka Kamila, idealna kobieta, nie toleruje wyboru syna, jeśli chodzi o dziewczynę. On ma to w nosie, ale Ela nie ukrywa, że ją to rani.

Ich związek jest udany, ale z czasem zaczęło coś się psuć. Dopadła ich rzeczywistość i nadchodzące życie. Ela jest świetną dziewczyną, o dobrym sercu i w życiu nie chciałaby ograniczać swojego ukochanego. Zaś Kamil tak samo wiele by poświęcił dla Eli. I w ten sposób, nieświadomie, ranią się nawzajem, a pewne wydarzenia sprawiają, że popełniają błędy i się od siebie oddalają.

Jednak każdego roku w Wigilię wracają do pięknych wspomnień, które wciąż bolą. Nie potrafią ruszyć na przód, nawet oszukują się, że mogliby to uczynić. Ale w Wigilię dzieją się magiczne rzeczy, prawda? Czy w kolejną Gwiazdkę zdarzy się cud i ta dwójka wybaczy sobie?

Nie chcę więcej pisać, bo jest to naprawdę ciepła historia i uważam, że warto po nią samemu sięgnąć. Bohaterowie są prawdziwi, ich reakcje nie są sztuczne, a wydarzenia z życia wzięte. Każdego z nas mogłoby przytrafić się to, co bohaterom, a ci są naprawdę silni. Los ich nie oszczędzał, ale w końcu wynagrodził im cały ten ból. Szczerze polecam.

Tytuł: Tylko raz w roku
Autorka: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Ilość stron: 231



Czytaliście, a może macie ją w planach? :) Polecicie szczególnie jakiś zimowy tytuł w tym roku? :)


Czytaj dalej »

24 lis 2019

DRUGA ROCZNICA RECENZOWANIA!



Cześć Wszystkim!

W tym roku niestety nie udało mi się na czas przygotować dla Was niespodzianek, ale lepiej późno niż wcale :D

16 listopada minęły już dwa lata jak regularnie recenzuję dla Was książki :) Recenzje pojawiają się co dwa lub trzy dni, komentujecie je i chętnie zaglądacie na bloga. W tym roku statystyki zdecydowanie wystrzeliły w górę, co bardzo mnie cieszy i motywuje do działania.

Jeśli chodzi o współprace z Wydawnictwami to jest ich więcej w porównaniu do roku ubiegłego, ale nie ukrywam, że pozycje do recenzji wybieram uważniej. Mogę się też pochwalić, że udało mi się po raz pierwszy objąć książkę patronatem medialnym, a na dniach pochwalę się Wam kolejnym :) Cieszę się, że pod tym względem Wydawnictwa mi ufają, a ja mogę Wam zagwarantować uczciwość ze swojej strony.

Napisałam też kilka polecajek do książek, z czego również bardzo się cieszę. Jeśli chodzi o ilość czytanych książek, to myślę, że będzie ich mniej więcej tyle samo, co w zeszłym roku, a może i nawet kilka więcej :)



Prywatnie zostałam już mężatką oraz jestem przyszłą mamą :) Pod koniec stycznia pojawi się w moim życiu mała księżniczka :)

Jak widzicie, blog ma nowe oficjalne logo oraz wygląd. Chciałam, żeby wyglądało to już bardziej profesjonalnie, a logo w końcu będzie widniało na okładkach moich patronów, więc też musiało dobrze się prezentować :)

Chciałam Wam wszystkim bardzo podziękować za to, że jesteście tutaj ze mną :) Uwielbiam do Was zaglądać. Zawsze natykam się na fajne propozycje :)

Myślę, że na dniach na Instagramie (KLIK!) pojawi się rozdanie z tej okazji - dlatego też zaglądajcie od czasu do czasu :)

Życzę sobie kolejnego udanego roku i mam nadzieję, że znów będziecie mi towarzyszyć :)


Czytaj dalej »

22 lis 2019

Najcenniejszy podarunek - Klaudia Bianek



Święta na ogół to czas radosny, ale w przypadku Oliwii, nie jest to takie proste. Nie widziała matki od chwili, kiedy ta wyjechała do Anglii za pracą. W dodatku ojciec stracił właśnie pracę z powodu alkoholizmu, a dorastająca młodsza siostra powoli wymyka się spod kontroli. Oliwia odpuściła studia i zaczęła pracować, by utrzymać jakoś rodzinę w całości. Zbliżają się święta, a wszystko zapowiada się na katastrofę. Czy one w ogóle się odbędą?

Całe szczęście nie jest w tym wszystkim sama, choć tak naprawdę rzeczywistość zaczyna ją przytłaczać. W dodatku wyjątkowo pomocny wydaje się być Oskar, z którym Oliwia niekoniecznie ma ochotę na bliższą relację z tym chłopakiem.

Czy te święta będą udane?

***
Debiut Klaudii oceniłam jako średni - nie zachwycałam się nim, tak jak inni, co uważam było raczej spowodowane promocją. Nie zniechęciło mnie to jednak to śledzenia jej postępów, więc kiedy premierę miał tytuł Najcenniejszy podarunek a opinie wydawały się być zachęcające - na co i tak patrzyłam z przymrużeniem oka - postanowiłam sama się przekonać.

Oliwia ma dwadzieścia lat. Można śmiało powiedzieć, że poświęciła część siebie, żeby zastąpić młodszej siostrze Basi ich matkę, która wyjechała do Anglii z powodu pracy. Obiecała wrócić na najbliższe święta, ale tej obietnicy nie dotrzymała. I tak było każdego roku. Owszem, utrzymywali kontakt telefoniczny, ale coś w tym wszystkim każdemu brakowało.
Dziewczyna nie poszła na studia, podjęła się pracy w piekarni i zaczęła rozglądać się za drugim etatem, ponieważ sytuacja w domu nie jest najlepsza. Ojciec stracił pracę i w dodatku wpadł w alkoholizm. Rzadko kiedy jest przytomny i choć Oliwia próbuje przemówić mu do rozsądku, to ten i tak robi swoje. Baśka też nie jest pomocna, bowiem na każdym kroku wypomina siostrze, że nie jest jej matką i nie będzie nią rządzić. Cały dom, a raczej rodzina jest na głowie Oliwii.

W tym wszystkim pojawia się jeszcze Oskar. Jest przyjacielem Baśki, a sama Oliwia unika go od kilku lat, kiedy to miało miejsce pewne zdarzenie. Traktowała go raczej jak powietrze, a tym czasem los sprawia, że ten chłopak staje na jej drodze niemal codziennie i to w tych najgorszych dla niej chwilach. Pomaga jej nie tylko zapanować nad ciężkim charakterem siostry, ale jest też po prostu obok, kiedy Oliwia jest na skraju załamania. Dziewczyna podchodzi do tego ostrożnie. Prawda jest taka, że nie chce go wpuszczać do swojego życia. Zbudowała wokół siebie mur. A z resztą, nie ma przecież na to czasu.

Swoje nastawienie powoli zmienia w chwili, kiedy dostaje niespodziewany podarunek. Staje się również otwarta na pomoc innych, a co najważniejsze, daje sobie w końcu pomóc, bo nie jest w tym wszystkim sama.

Tę książkę na pewno czytało mi się dużo lepiej niż debiut Klaudii, ale mam wrażenie, że jej styl się zmienił. I ciężko mi określić, czy na lepsze, bo odniosłam wrażenie, jakby Najcenniejszy podarunek był pisany zupełnie przez kogoś innego niż Jedyne takie miejsce. Uderzyło mnie to już na samym początku i powiem szczerze, że nie wiem, co o tym sądzić. Styl też był dla mnie taki hm...nie chcę powiedzieć, że sztuczny, bo nie o to do końca mi chodzić, ale hm... Taki trochę jakby zbyt poważny? Kurcze, nawet nie umiem do końca ubrać w słowa to, co mi chodzi po głowie :( Zdarzyło się też trochę powtórzeń, ale koniec końców najważniejsze dla mnie było to, że czytało się dobrze. Jak dla mnie to taka dobra czwórka :)

Najcenniejszy podarunek to z pewnością historia z życia wzięta. Porusza wciąż aktualne problemy, z którymi czasami muszą się zmagać młodzi ludzie tacy jak właśnie Oliwia. W większości nie są oni sami - mogą liczyć na pomoc. Muszą pamiętać, że oni też zasługują na odrobinę szczęścia.

Tytuł: Najcenniejszy podarunek
Autorka: Klaudia Bianek
Ilość stron: 320


Czytaliście już może? Czy dopiero planujecie?


Czytaj dalej »

20 lis 2019

RAW FAMILY. TOM 2 DIRTY - Aurora Belle



Każdy sądzi, że Alejandra ma cudowne życie. W końcu jest żoną wielkiego Dino Gambino, a córką Eduardo Castillo. Księżniczka mafii. Nikt jednak nie ma zielonego pojęcia, że jej codzienność to piekło, a jej mąż nie jest taki, za jakiego wszyscy go uważają. Nie wiedzą, jakie piekło przeżywa codziennie we własnym domu. Dlatego kiedy pojawia się okazja na wyrwanie się z tego piekła, Alejandra się nie waha i podejmuje decyzję, która będzie kosztować ją własne życie.

I w tym momencie pojawia się Julius - w samym środku całego zamieszania. Julius stanowi prawo, wszyscy darzą go szacunkiem i nie podoba się to, że jego kolejną ofiarą jest osoba z przypadku. Uratował Alejandrę, która go oszukała. Stała się celem wszystkich. Była martwa.

Kto pierwszy ją dorwie? Bo Julius również zamierza ją znaleźć.

***

Pierwszym tomem RAW byłam zachwycona i przyznaję, że miałam duże oczekiwania wobec kolejnego tomu. Odetchnęłam z ulgą, kiedy zaczęłam czytać tę część, bowiem już po kilku stronach znów przepadłam w historii.

Alejandra jest księżniczką mafii. Wszyscy ją szanują, bo jest żoną wielkiego Dino. Wychowywała się w surowej rodzinie, gdzie ofiara na rzecz rodziny jest codziennością. Tym właśnie było dla niej małżeństwo z Dino - poświęceniem. I choć z początku było kolorowo i była szczęśliwa, tak po ślubie wszystko się zmieniło. Znalazła się w prawdziwym piekle.
Wcale nie była szanowana. Nie miała nic do powiedzenia. Musiała na wszystko przytakiwać, udawać, że kocha swojego męża, a kiedy zrobiła coś nie po jego myśli - obrywała. Nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Była też gwałcona, pozbawiona możliwości spędzania czasu z rodziną. A nie daj Boże ktoś przypadkiem się do niej uśmiechnął... Straciła cząstkę siebie.

Dlatego kiedy nadarza się okazja, by pozbyć się tego mężczyzny ze swojego życia, Alejandra nie waha się. Podejmuje ogromne ryzyko, bowiem w tym momencie sama siebie skazuje na śmierć. Nie jest tego świadoma, ale kiedy do niej dociera to, co się dzieje, jest nawet pogodzona ze swoim losem. Nie spodziewa się jedynie, że Julius okaże się być jej wybawieniem.

Julius w poprzednim tomie był przedstawiony jako ktoś straszny - przynajmniej ja to tak odebrałam wtedy. Tajemniczy, surowy, nie mówi zbyt wiele. A tutaj poznajemy go z innej strony. Współpracuje z Ling. Wymierza sprawiedliwość, zabijając. Wbrew pozorom potrafi powiedzieć więcej niż kilka słów. On sam jest oczarowany Alejandrą i choć ta pakuje się w duże kłopoty, to mężczyzna ma przeczucie, że ta kobieta coś skrywa, a prawda może być bolesna. Widzi to w jej spojrzeniu. Nie spodziewa się też, że przepadnie dla niej i posunie się do pewnych kroków, by ją ratować. Nie sądziłam, że go polubię, ale tak. Zdecydowanie mogę powiedzieć, że go lubię.

Pojawia się też tutaj Ling, którą znamy z pierwszego tomu. Dalej jest wredną, zimną kobietą, żeby nie nazwać jej gorzej, ale prawda jest taka, że ma za sobą ciężkie życie i jest pogubiona. Nie zaznała szczęścia, nie wie, co to jest. Nie przyszłoby mi jednak do głowy, że pod koniec tak bardzo namiesza a to wszystko z powodu zazdrości. Jestem ciekawa, jak się potoczą jej losy w kolejnym tomie.

I wiecie, kto tu się jeszcze pojawia? Twitch! Tak, Twitch :D Końcówka pierwszego tomu nas utwierdziła, że jeszcze o nim usłyszymy i powiem szczerze, że zaciekle śledziłam jego przygody i cieszę się, że wszystko poszło po jego myśli. A uwierzcie mi, dużo faktów z nim związanych wychodzi na jaw :D

Czytało się po prostu super. Styl jest dobry, łatwy w odbiorze, a co za tym idzie - kartki same się przewracają. Tak jak wspomniałam na początku, szybko się wciągnęłam i ten tom skończyłam w dwa wieczory. Ciężko było się oderwać, co chwilę coś się działo :)

DIRTY utrzymuje poziom poprzedniego tomu. Po prostu musicie sięgnąć po tę serię - uwierzcie mi, nie będziecie się nudzić. Postaci nie pozwolą Wam na to. To nie tylko historia o mafii i brudnej robocie. To także ból, poświęcenie, odnalezienie siebie i walka o lepszy dzień i prawdziwego siebie.

Tytuł: DIRTY
Seria: RAW FAMILY
Autorka: Aurora Belle
Ilość stron: 428

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.

Czytaj dalej »

18 lis 2019

Under a different sky & Waiting for the sun - Lindsey Iler


Nick był szaleńczo zakochany w Mii - pierwsza prawdziwa miłość, która niestety, nie była im dana na długo, bowiem Mia zachorowała na raka. Walczyła dzielnie, ale przegrała tę walkę. Nick nie potrafi sobie poradzić ze stratą dziewczyny. Odreagowuje w najgorszy sposób - odpycha od siebie bliskich, a dziewczyny zaczyna traktować jak przedmioty potrzebne do seksu. Przyjaciele patrzą na jego zachowanie z przymrużeniem oka i tłumaczą sobie, że przechodzi przez ciężki okres. Jedynie Hannah, przyjaciółka zmarłej dziewczyny Nick'a, stara się mu przemówić do rozsądku i być obok niego wtedy, kiedy tego potrzebuje.
Tyle, że żadne z nich nie spodziewa się tego, że mogą na siebie spojrzeć w inny sposób niż jak na przyjaciół. Bo jak to będzie wyglądać? Dopiero co zmarła wielka miłość Nick'a a on znajduje sobie pocieszenie w jej najlepszej przyjaciółce?

Ale czy serce da się oszukać? Czy po tak wielkiej stracie można ruszyć na przód i na nowo się zakochać?

Under a different sky to początek historii tej dwójki. Zaczyna się od pogrzebu Mii, na którym Nick pokazuje się z tej gorszej strony, choć tak naprawdę on po prostu cierpi.
Pierwsza część to tak naprawdę to jak Nick próbuje odnaleźć się w nowej sytuacji. Po śmierci Mii hokej jest wszystkim, co ma. Jest świetnym graczem, jest przystojny, więc łatwo znajduje sobie panny do łóżka, bo w ten sposób radzi sobie z bólem. Przyjaciele tłumaczą sobie jego zachowanie tym, że cierpi, ale Hannah nie chce, by w taki sposób sobie z nim radził.

Hannah złożyła pewną obietnicę Mii - obiecała jej zaopiekować się Nick'iem i stara się to robić, choć na początku wydaje się to być trudne. Zwłaszcza, że z czasem zauważa, że zaczyna patrzeć na niego jak nie na zwykłego kumpla, a kogoś więcej. Zaczyna jej to mieszać w głowie - z resztą nie tylko jej. Chemia między nimi szybko się pojawia, ale obydwoje zgodnie twierdzą, że reszta nie zrozumie tego, co się dzieje między nimi, więc to wszystko ukrywają. Ale nie tylko to, bo tak naprawdę zarówno Nick, jak i Hannah, mają przed sobą inne sekrety, które mogą zniszczyć to, co właśnie tworzą.


Waiting for the sun to z kolei dalsze losy tej dwójki po tym, jak na jaw wychodzi tajemnica Hannah, którą skrywała przed Nick'iem. Z resztą, nie tylko o tą jedną chodzi, bowiem później Nick również do czegoś się przyznaje. W sumie to tak naprawdę to w drugiej części mowa o wielu tajemnicach, które bardzo mieszają w życiu Hannah i Nick'a, którzy postanawiają dać sobie spokój ze swoją relacją, ale w rzeczywistości - nie potrafią odpuścić. Walczą również z konsekwencjami tego, iż wszyscy wokół dowiedzieli się o ich relacji i większości nie podoba się to.

Czy Nick i Hannah wybaczą sobie to, co przed sobą ukrywali? Czy dadzą sobie szansę na szczęście? Uratują siebie nawzajem?

Styl autorki jest bardzo fajny i przyjemny. Czyta się szybko, narracja prowadzona jest z perspektywy Hannah i Nick'a. Świetnie oddała to, co czują bohaterowie.

Mam cichą nadzieję, że kiedyś te dwa tytuły pojawią się po polsku, bo są naprawdę warte uwagi.

Under a different sky i Waiting for the sun to historia pełna bólu, o stracie kogoś bliskiego, ale także walka o to, by ruszyć na przód i być szczęśliwym. Nikt nie każe zapominać o tym, co było, bo to właśnie te wspomnienia kształtują nas jako człowieka.

Za możliwość lektury dziękuję Autorce.

P.S. Przeglądałam sobie inne tytuły tej Autorki i patrzcie, co znalazłam:

:D



Czytaj dalej »

14 lis 2019

GRA - Marta Matulewicz [patronat + recenzja przedpremierowa]


Anita zdecydowanie igra z losem! Wyjazd na Wyspy ma być spełnieniem marzeń o wielkiej przygodzie. Jej nowi pracodawcy sprawiają wrażenie idealnej rodziny – bogatej, miłej i szczęśliwej. Wkrótce okazuje się jednak, że rzeczywistość, jest zupełnie inna, a pod płaszczykiem serdecznych uśmiechów i uroczych komplementów kryje sie wiele tajemnic. W drodze do poznania prawdy przyjdzie jej zmierzyć sie w konsekwencjami swoich decyzji. Jak skończy się ta gra, w której nie wiadomo, kto tak naprawdę rozdaje karty? Przekonajcie się sami…

***
Martę Matulewicz możecie kojarzyć z Singielki w Londynie. Tym razem Autorka postanowiła sama wydać książkę, nie mieszając w to żadnego Wydawnictwa. Warto też dodać, że tym razem Gra to totalne przeciwieństwo tego, co nam wcześniej zaprezentowała. I wiecie co? Naprawdę jej się to udało :D

Anita lubi ryzykować - myślę, że śmiało można to o niej napisać. Nie boi się wyjechać do pracy zagranicą. Od jakiegoś czasu szuka właśnie pracy jako opiekunka do dzieci i w dzień, kiedy wybiera się ze swoją przyjaciółką do wróżki, w końcu dostaje jakąkolwiek odpowiedź na swoją aplikację.
No właśnie! Wróżka! Anita nie wierzy w takie pierdoły, ale czego się nie robi dla swojej najlepszej przyjaciółki, prawda? Zuza nie jest pewna swojego małżeństwa, a skoro w pracy inna koleżanka chwaliła sobie wróżkę, to postanowiła z tego skorzystać. Wciągnęła to w Anitę, która ma potraktować to jako nowe doświadczenie.

Ale kiedy stają w drzwiach mieszkania wróżki, nie spodziewają się tego, co widzą. Totalne przeciwieństwo wróżki, ale nie zdradzę, co dokładnie zobaczyły :D Na pewno każdy z nas ma swoje wyobrażenie o wróżce, prawda? To zmieńcie je o 180 stopni ;D

W każdym bądź razie Anita nie wierzy w ani jedne jej słowo, zwłaszcza, że wróżka nawiązuje do wyjazdu zagranicę - do Anglii, gdzie miałaby mieszkać u Państwa Marlow i opiekować się ich dziećmi. Kobieta zbywa jej słowa, nie zamierza rezygnować z pracy, zwłaszcza, że gdy zobaczyła zdjęcie swoich pracodawców, jest zachwycona. Zwłaszcza mężczyzna, który przyciąga oko.

Tak czy siak. Anita przyjmuje pracę u Claire i George'a. Claire jest malarką, właścicielką własnej galerii, a George to makler giełdowy (swoją drogą to niezłe z niego ziółko!). Dzieci wydają się być uzdolnione, a rodzice dbają o to, by mieli zajęty cały dzień dodatkowymi zajęciami. Na pierwszy rzut oka wydają się być idealną rodzina, ale kiedy Anita przybywa na miejsce, szybko się okazuje, że to wszystko kłamstwa, a każdy z nich ukrywa jakieś tajemnice....W dodatku kim jest tajemnicza dziewczyna, którą widziała? Jako jedyna, bo nikt oprócz niej jej nie dostrzegł? Czyżby widziała....ducha?

Mogłabym jeszcze pisać i pisać, bo w tej historii dzieje się naprawdę wiele. Romans, problemy rodzinne, zdrady, morderstwa, a nawet duchy! I choć na pierwszy rzut oka wydaje się być tego za dużo, to uwierzcie mi - nie jest. Dzięki temu ciągle coś się dzieje, Autorka zaskakuje nas na każdym kroku i nie pozwala nam się nudzić.
Każda z postaci jest inna, każde z nich ma swoje za uszami, skrywa swoje tajemnice. Muszę przyznać, że tak naprawdę żadnej z nich nie obdarzyłam sympatią :D Może dlatego, że każde z nich jest po prostu okropne i dziwię się, że w ogóle małżeństwo Claire i George istniało. Nawet jeśli tylko na papierze. Sama Anita....też jest ciężką osobą, bardzo upartą, nic nie można jej powiedzieć i cóż. Z jednej strony chyba dostała to, o co sama się prosiła... A uwierzcie mi! Zakończenie zaskakuje i to bardzo :D

Styl jest prosty w odbiorze, przez co czyta się naprawdę szybko, a fakt, że to niewiele ponad 200 stron to jak dla mnie duży plus. Ciągle się coś dzieje, nie wieje nudą i z pewnością Gra to coś innego, co obecnie króluje na rynku wydawniczym :) Nie pozostaje mi nic innego jak Was zachęcić do lektury tej książki po jej premierze! Naprawdę warto :D

Tytuł: Gra
Autorka: Marta Matulewicz
Ilość stron: 238

UWAGA! RUSZYŁA PRZEDSPRZEDAŻ! :) Książkę możecie zamówić TUTAJ.






Czytaj dalej »

12 lis 2019

Raw Family Tom 1. RAW - Belle Aurora



Alexa ma za sobą trudne dzieciństwo. Będąc nastolatką, wolała uciec na ulicę od toksycznej rodziny. Dziś, pomimo trudnych doświadczeń, stara się pomagać innym nastolatkom, którzy mają problemy. Uwielbia swoją pracę.

Ale jest też on. Tajemniczy stalker, który od jakiegoś czasu ją obserwuje. Zawsze ma kaptur na głowie i choć wie, że nie jest to normalne, to w pewien sposób czuje się bezpieczna, wiedząc, że czyha gdzieś w ukryciu. Chociaż ciężko powiedzieć, żeby specjalnie jakoś się przed nią ukrywał. Jest nim zachwycona.

To właśnie ten tajemniczy mężczyzna przychodzi jej z pomocą, kiedy zostaje napadnięta. W ten sposób go poznaje i cóż, jest nim oczarowana. Przychodzi do niej każdej nocy i można powiedzieć, że uzależnia się od niego. Wkrótce dowie się, że wcale nie jest taki święty na jakiego wydaje się być. Zacznie ją przerażać, ale i pociągać. Będzie chciał, by zapłaciła za coś z przeszłości. Zmusi ją do tego, choć ta jeszcze o tym nie wie. Nie ma pojęcia, jak bardzo wpakuje się w kłopoty...

***

RAW mnie oczarowało. Nie sądziłam, że to powiem, ale przepadłam przy tej lekturze, chociaż na początku na to się nie zapowiadało. Ale im więcej stron czytałam, tym bardziej byłam ciekawa tego, jak ta cała historia się potoczy, bo uwierzcie mi, wbrew pozorom nie wiadomo, czego można się tutaj spodziewać.

Zdecydowanie dominuje tutaj postać Twitch'a. I to nie tylko dlatego, że wygląda groźnie, ale ma naprawdę mocny charakter. Doświadczył przykrego życia, które nauczyło go tego, kim obecnie jest. Potrzebuje pomocy, choć z początku nie chce się do tego przyznać.
Jest władczy i dominujący, szczególnie w łóżku. Pasek, bicie i inne fetysze to dla niego żaden problem, potrafi dostosować się do dziewczyny. Nie interesują go związki, tylko seks bez zobowiązań. Taki sam plan ma co do głównej bohaterki. Chce, by była mu całkowicie uległa w łóżku, żeby czuła się tylko tak, by to on ją zaspokoił. Nie jest to jednak aż taki ostry seks, jakby mogło się wydawać albo spodziewać po takim facecie. Owszem, robi coś, przez co może poczuć się trochę poniżona, ale koniec końców jej się to zaczyna podobać.
Twitch jednak nie przypuszcza, że jego podejście do dziewczyny może się zmienić, że może, uwaga, coś poczuć. Miesza mu to w głowie, sam się też uzależnia od obecności dziewczyny. Jego plan idzie w diabli, bo rozumie, że nie wyobraża sobie dnia bez niej. W końcu będzie musiał wyjawić jej prawdę, że w rzeczywistości kiedyś się już poznali...

Zaś Alexa... Cóż, chyba nie polubiłam się z nią. Trochę jej też nie rozumiałam. Owszem, miała trudne dzieciństwo, w wieku szesnastu lat uciekła na ulicę - było to dla niej najlepsze wyjście z całej tej sytuacji. Uwielbia swoją pracę, jest opiekunem młodzieży i naprawdę sprawdza się w tej roli. Oddana jest swoim obowiązkom, słucha podopiecznych, stawia do pionu, jeśli zachodzi taka potrzeba.
Jest świadoma, iż nieznajomy mężczyzna ją obserwuje, ale nie zgłasza tego ani nikomu o tym nie mówi. Coś ją do niego przyciąga, a kiedy to on ratuje ją podczas napaści, ma go za naprawdę dobrego człowieka. Z czasem dowiaduje się, że wcale nie jest bezdomnym.
Zaczyna przychodzić do niej w nocy, a ona staje się zafascynowana jego osobą. Nawet myśli o seksie z nim, a ten nawet przed tym ostrzega, bo ma specyficzne upodobania, którym Alexa się jednak poddaje...I powiem szczerze, że tutaj nie potrafiłam zrozumieć jej zachowania. Niby jest temu przeciwna, mówi "nie", ale pod wpływem Twitch'a szybko zmienia zdanie. Jest bardzo uległa, głównie po to, by go zadowolić. Nie do końca myśli o swojej przyjemności. Pomijam fakt, że przy pierwszym numerku jest niesamowicie głupia w swoim zachowaniu.... Nie będę spojlerować, ale sądzę, że Ci, co czytali, wiedzą, co mam na myśli.
Nie wiem, skąd u niej to się brało. Nie dostrzegłam jakiś konkretnych motywów, przez to uważam, że ten motyw jest trochę słaby. Nie do końca pasuje mi to do postaci dziewczyny, jaką stworzyła autorka. Ta fascynacja nim jest też dla mnie trochę sztuczna, ale nie zmienia to faktu, że całość wypada naprawdę dobrze.

Ich relacja staje się toksyczna i choć Alexa wiele razy próbuje powiedzieć dość, to Twitch nie daje jej odejść. A prawda jest też taka, że Alexa nie potrafi też go zostawić. Myślę, że nawet życie ma wobec nich swój plan.

Zakończenie tomu mnie zaskoczyło. Pod koniec robi się groźnie i choć liczyłam na coś bardziej pozytywnego, to bieg wydarzeń naprawdę mnie zaskoczył.

Styl jest dobry w odbiorze, czyta się szybko, a narracja prowadzona jest z perspektywy Alexy i Twitch'a, choć chyba jednorazowo pojawia się też narracja ze strony jeszcze jednego bohatera. W tłumaczeniu znalazłam błędy i literówki, ale nie było tego aż tak dużo. Na pewno mniej niż w poprzednim tytule, jaki czytałam od tego Wydawnictwa.

Co ja mogę Wam powiedzieć. To raczej dark romance, ale wbrew pozorom tego strasznego seksu nie ma tutaj zbyt wiele. Może jest kilka epizodów, które zmieściłyby się na palcach jednej ręki, ale nie są też straszne. Nie raziło mnie to w oczy. Czyta się naprawdę super, ja jednak lubiłam sobie dawkować tę historię. Naprawdę polecam, bo nie ma tutaj miejsca na samą słodycz, a prawdziwe, okrutne życie.

Tytuł: RAW
Seria: RAW FAMILY
Autorka: Belle Aurora
Ilość stron: 355

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.



Czytaj dalej »

9 lis 2019

Fallen Crest. Próba - Tijan


Sam i Mason muszą stawić czoła nowemu wyzwaniu - czeka ich rok rozłąki. Sam kończy liceum, a Mason zaczyna studia. Chłopak zapewnia ją, że wszystko będzie dobrze. W końcu będą się widywać najczęściej jak się da, a na miejscu zostanie Logan. Tyle, że jego brat staje się problemem dla dziewczyny, bowiem usłyszała o nim coś, co może rozdzielić ją z chłopakiem, a tego by nie chciała.

Mało tego - w jej życiu pojawia się biologiczny ojciec, a przy Masonie ponownie zaczęła kręcić się Marissa. Wie o uczuciu Logana, a w tym wszystkim nie może zwariować, bo chce dostać stypendium i studiować na tym samym uniwerku, co jej chłopak. Czy uda jej się osiągnąć wymarzony cel?

***

Cóż, powstrzymywałam się przed napisaniem czegoś, żeby nie zaspojlerować, a tym czasem na empiku zobaczyłam, że w opisie jest to wprost napisane, więc ja już nie będę się powstrzymywać. Głównym problemem w tym tomie jest to, że Sam usłyszała, iż Logan ją kocha. I nie, nie tak jak brat siostrę, ale jak chłopak dziewczynę. To sprawia, że Sam odpycha od siebie Logana, kiedy ten jej potrzebuje. W końcu nie mają na miejscu Masona. Sam dusi w sobie tę tajemnicę, która ją dosłownie pożera od środka. Wszyscy dookoła widzą, że coś jest nie tak, ale nie mają takiej mocy, by wyciągnąć od niej, o co dokładnie chodzi. Więc co Sam ponownie robi? Ucieka do biegania. Z drugiej strony nie ma co się dziwić, że wybiera tę drogę, bowiem od najbliższych zawodów zależy, czy dostanie stypendium na tym samym uniwersytecie, gdzie studiuje Mason.

Mason za to ma własne problemy - a raczej na początku świetnie udaje mu się ich unikać. Pragnie skupić się na karierze, choć pojawiają się osoby, które z chęcią pozbyłyby się nowej konkurencji. Mason w tym tomie jest spokojny, taki poukładany i aż nie chce się wierzyć, że to ten sam chłopak. Odległość sprawia, że razem z Sam nie mówią sobie wszystkiego, a to tylko tworzy niepotrzebne napięcie między nimi i nieporozumienia.

Postać Nate'a mnie tutaj zawiodła. Nie sądziłam, że chłopak jest taki ślepy i...no głupi. Nie chcę wdawać się w szczegóły, ale bardzo mnie irytował, a jego zachowanie było bardzo beznadziejne. Dziwiłam się, że jako tako Mason je tolerował.

Tytułowa próba to odległość związek na odległość. Przyznaję, że Sam i Mason naprawdę nieźle sobie radzą. Spodziewałam się jednak trochę innej reakcji po tym, jak głośno zostaje wspomniane uczucie Logana względem Sam, no ale z drugiej strony... Mason i Logan to niesamowite rodzeństwo. Pokręcone, ale są dla siebie ważni.

Ten tom czytało mi się dużo lepiej niż poprzedni. Nie wiem, czy to zasługa tego, że trochę poczekaliśmy na kolejną część, czy po prostu zaszła jakaś poprawa. Wciągnęłam się w te ich nowe rozterki i problemy, a końcówka sprawiła, że mam ochotę napisać do Wydawnictwa, by szybciej wzięli się za wydanie kolejnej części hahaha XD.

Pomimo że to czwarty tom, to naprawdę z czystym sercem mogę Wam polecić tę serię. To fajne New Adult, które może czasami trochę przynudzić, ale szybko nadrabia ten czas. Polecam!

Tytuł: Fallen Crest. Próba
Autorka: Tijan
Ilość stron: 424


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.





Czytaj dalej »

5 lis 2019

Dwoje dochowa tajemnicy - Karen M. McManus



Ellery wraz ze swoim bratem Ezrą, zostaje zmuszona do zamieszkania z babcią w miasteczku Echo Ridge, skąd też pochodzi ich matka. Żadne z nich nigdy tam nie było, ale wiele słyszeli o tym miejscu. To tam w wieku siedemnastu lat zaginęła ich ciotka, a pięć lat temu zamordowano królową balu szkolnego. Raczej nikt nie chciałby przyjeżdżać do takiego miasteczka, ale cóż, Ellery i Ezra nie mają wyboru.

Tuż przed szkolnym balem pojawiają się pogróżki, iż ten skończy się podobnie. Padają groźby w kierunku młodych dziewcząt, w tym również wobec Ellery. Ta, mając instynkt detektywa, szybko odkrywa, że wiele osób skrywa tajemnice, o których nie chce mówić. W dodatku wkrótce faktycznie znika młoda dziewczyna.

Ellery stara się rozgryźć tą sprawę, choć wiele osób patrzy na nią z przymrużeniem oka. Ta z kolei doskonale wie, że w ukryciu pozostaje wiele tajemnic, a te potrafią być naprawdę niebezpieczne...

***

Wcześniej miałam okazję czytać inną książkę spod pióra tej Pani, a mianowicie Jedno z nas kłamie - recenzję znajdziecie TUTAJ. Pamiętam, że byłam wtedy zachwycona książką, historia bardzo mi się podobała i wywarła na mnie wrażenie. Dlatego kiedy zobaczyłam kolejny tytuł, nie wahałam się go przeczytać!

Zacznę od tego, że na początku trochę się gubiłam w fabule. Może nie tyle co w fabule, a w bohaterach. Na raz jest ich dość dużo i czasami wracałam się, by jeszcze raz przeczytać na spokojnie, by nic mi nie umknęło. Z czasem to uczucie znika, bo wbrew pozorom, wszyscy są ważni i często się przewijają, a co za tym idzie - szybko się do nich przyzwyczajamy.

Ellery wszędzie widzi jakiś podstęp. Chwali się swoim zmysłem detektywistycznym - naoglądała się za dużo tych wszystkich seriali, co przekłada się na rzeczywistość, ale trzeba przyznać, że wiedziała, iż dzwoni w którymś kościele, ale nie wiedziała w którym :D
Trzyma się na uboczu, woli nie rzucać się w oczy, znajomych również dobiera sobie ostrożnie. Ma bardzo dobry kontakt ze swoim bratem bliźniakiem. Od początku węszy wokół tego, co się przydarzyło jej ciotce i młodej dziewczynie, która zginęła kilka lat wcześniej. A im dłużej mieszka w Echo Ridge, tym bardziej jest przekonana, że nowe zniknięcie również jest jakoś powiązane z pozostałymi wydarzeniami.

Malcolm mieszka w miasteczku, jego matka nie dawno wyszła drugi raz za mąż, a on został przyszywanym bratem Katrin, która to z kolei jest typową rozpuszczoną nastolatką, elitą liceum. Wspominam o Malcolmie, bo to głównie on razem z Ellery grają pierwsze skrzypce w tej historii.
Malcolm też stara się nie zwracać na siebie uwagi, choć jest to trudne, bowiem wszyscy patrzą na niego przez pryzmat starszego brata, który rzekomo był zamieszany w zaginięcie kilka lat temu. Sam Malcolm po prostu sobie jest. Nic go raczej nie wyróżnia, choć powiem szczerze, że podziwiam w nim jego cierpliwość. I jest też po prostu taki prawdziwy. Nie ma w nim niczego udawanego. Zaprzyjaźnia się z Ellery, choć początek ich znajomości również nie należy do najłatwiejszych.

Ezra jest bratem bliźniakiem Ellery. Sądziłam, że będzie go tutaj trochę więcej, patrząc na to, jaką mieli relację ze sobą, ale w rzeczywistości była to postać poboczna. Jeszcze na początku był zaangażowany w "śledztwo" swojej siostry, ale potem uznał, że dziewczyna po prostu przesadza i nikt nie ma ochoty słuchać jej spiskowych teorii.

Co ja mogę Wam tutaj napisać, żeby zbyt wiele też nie zdradzić. Na pewno mamy tutaj wiele tajemnic, niektóre tyczą się bezpośrednio Ellery i Ezry. Z początku sądziłam, że może być tego za dużo, ale na koniec stwierdziłam, że się niepotrzebnie obawiałam. Wszystkie w pewien sposób były ze sobą powiązane. Niby miałam jakieś tam swoje podejrzenia, ale koniec końców nie byłam do nich przekonana i w sumie czekałam na rozwój wydarzeń :D Na pewno nie podejrzewałam tej osoby, która okazała się być sprawcą. A już na pewno te jedno zdanie, które wypowiada w stronę z jednej postaci, bardzo, ale to bardzo mnie hm...zaskoczyło, zaszokowało? Nawet poczułam gęsią skórkę, a to dobrze świadczy!

Mogę Wam jedynie zdradzić, że tytuł Dwoje dochowa tajemnicy jest bardzo, ale to bardzo na miejscu :)

Narracja prowadzona jest z perspektywy Ellery i Malcolm'a. Język jest prosty w odbiorze, czyta się naprawdę dobrze, a co najważniejsze - szybko! Jak dla mnie jest to lektura idealna na wieczór bądź dwa :)

Nie pozostaje mi nic innego jak zachęcić Was do lektury, bo to naprawdę fajny i bardzo dobry thriller młodzieżowy. Myślę, że jeśli Autorka znów coś napisze, to z chęcią po to sięgnę :)

Tytuł: Dwoje dochowa tajemnicy
Autorka: Karen M. McManus
Ilość stron: 357


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwo Prószyński i S-ka.





Czytaj dalej »

2 lis 2019

Cry baby - Ginger Scott



Tristan przez całe swoje siedemnastoletnie życie jest członkiem gangu, który w przeszłości został założony przez jego ojca. Mężczyzny już dawno nie ma w jego życiu, a on został naznaczony przez jego zastępcę - czy tego chciał, czy nie, na zawsze będzie w gangu.

Riley musiała się przeprowadzić wraz z ojcem do dzielnicy, gdzie rządziły gangi. Kiedy spotyka Tristan'a, jest nim zaintrygowana i wydawałoby się, że on tak samo. Ale kiedy spotyka go po raz drugi, ten po prostu ją olewa, co nie podoba się dziewczynie.

Nie spodziewają się, że wylądują razem w tej samej klasie, a potem na boisku szkolnym. Riley bardzo chce się z nim przyjaźnić. Tristan również ma na to nadzieję, ale wie, że byłby samolubny, gdyby pozwolił sobie na tę relację. Odpycha ją, a ona za każdym razem wraca do niego. Powoli przedziera się przez jego mur, staje się jego marzeniem... Ale czy Tristan zaryzykuje swoje i jej życie, by spełnić to swoje marzenie?

***

Wbrew pozorom Tristan i Riley to nieszablonowi bohaterowie. Nie mamy tutaj typowego przystojniaka i piękności. Rzekłabym, że to przeciętne postaci, które potrafią wiele nam pokazać.

Riley zafascynowana jest koszykówką i pragnie grać na szczeblu zawodowym. Nie ma do tego okazji, ale stara się sobie je stwarzać i walczyć o swoje marzenia. To też taka szalona dziewczyna. Nie przypuszczałabym, że zrobi TO, by wdać się w łaskę chłopaków na boisku, tylko po to, by móc z nimi zagrać - specjalnie nie spojleruję, co takiego zrobiła, ale uwierzcie mi, porządnie Was zaskoczy :D
Jest też bardzo uparta i uczuciowa, choć stara się tego nie pokazywać. Wspiera swojego ojca, odkąd zostawiła ich matka.

Tristan to nie taki typowy bad boy. Rzekłabym, że jest tym złym z nie własnego wyboru. Chodzi do szkoły, ale się w niej nie stara, a nauczycielka widzi w nim ogromny potencjał. Bo Tristan nie jest głupim chłopakiem. Jest naprawdę mądry. Po prostu obraca się w nieodpowiednim towarzystwie. Ma na swoim koncie kilka złych rzeczy, ale nigdy nie przekroczył wyznaczonej przez siebie granicy i nie zamierza tego robić.
Jest wierny przyjaciołom i stara się, aby ci, co nie są zamieszani w gangi, nigdy nie byli. Dba o ich bezpieczeństwo.

Relacja Riley i Tristan'a jest dla nich skomplikowana. Chociaż bardziej upierałabym się, że jest skomplikowana dla Tristan'a. Riley wie, z czym się je jego życie i nie boi się. Bo wie, że pod tą skorupą jest normalny chłopak, mający swoje marzenia i potrzeby. Mimo że ją odpycha od siebie, ona zawsze wraca, choć wiele razy powtarza, że ma dość. Rosnące uczucie jest jednak silniejsze.
Sam Tristan bardzo powoli otwiera się również na dziewczynę. Zaczyna dzielić się swoimi emocjami, które tyle lat dusił w sobie.

To, co dzieje się między bohaterami, jest naprawdę piękne i warte lektury. Nie mamy tutaj typowego happy end'u, co mnie też bardzo zaskoczyło. Mam wrażenie, że Autorka dała wolną rękę bohaterom. Czas na życie i na uczucia, by nadgonili to, co stracili przez te kilka lat.

Książkę czytało mi się naprawdę dobrze. Język jest przystępny, nie ma długich opisów, ale dość sporo mamy rozmyślań bohaterów - nie jest to jednak wada.

Cry baby to historia o trudnym życiu, wielu wyrzeczeniach, ale i o walce o ucieczkę ze szponów świata gangów. To ryzyko, które warto podjąć, bo nagroda za nie jest bezcenna.

Tytuł: Cry baby
Autorka: Ginger Scott
Ilość stron: 384


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Young i Kobiece.



Czytaj dalej »

31 paź 2019

Every kiss you steal - JE Parker i Bedhead - Kayt Miller

Hej!

Dzisiaj przychodzę z dwiema krótkimi opiniami, zagranicznych nowości :) Wybaczcie, że to tylko kilka słów, ale nie mam co się zbytnio na ich temat rozpisywać, zwłaszcza, że przed nami długi weekend :)


Moje życie było kiedyś koszmarem.
Z powodu swojej przeszłości zbudowałam potężny mur wokół swojej osoby.
Zaczął się jednak sypać w dniu, kiedy spotkałam jego…
Chase Jacobs, popularny rozgrywający i najsłodszy chłopak, jakiego kiedykolwiek widziałam.
Jest idealny, ale problem polega na tym, że ja nie jestem.
Moja dusza jest zepsuta, a serce zatrute.
A moje sekrety? Mogą mnie zniszczyć.
Staram się trzymać go na dystans, ale ten nie daje za wygraną. Walczy o mnie, co jest ogromnym błędem.
Nie da się wiecznie trzymać sekretów w tajemnicy, a moje wkrótce ujrzą światło dzienne.
Czy Chase będzie w stanie je zaakceptować?
Czy nasza miłość pokona to wszystko?

LINK DO KUPIENIA

To była taka typowa historia, w których gustuję :) Trudna przeszłość, uniwerek w tle, przystojniak. Odziwo ten tytuł ma dość sporo rozdziałów, bo aż 42 i jest podzielony na cztery części, ale muszę przyznać, że czytało mi się naprawdę dobrze i przede wszystkim szybko. Wciągnęłam się od samego początku. Ciężko jednak napisać coś więcej, bo to nic nadzwyczajnego ani nowego. W każdym bądź razie polecam :) Chociaż okładka niekoniecznie zachęca - przynajmniej mnie xD


Quinn Maxwell. Studentka. Kretynka. I kobieta zakochana w kolesiu, który nie ma pojęcia o jej istnieniu.
Cooke Thompson. Brytyjczyk. Ciacho. Gwiazda rugby. Magnes na ładne dziunie. Koleś, który próbuje skontaktować się ze starym kumplem Maxwell’em Quinn’em.
Jasne, to był zły numer, ale czasami pomyłki mają szczęśliwe zakończenie.
LINK DO KUPIENIA

Tu z kolei bardzo pozytywnie się zaskoczyłam :) Pośmiałam się, świetnie się bawiłam, od początku się wciągnęłam i bardzo polubiłam bohaterów. Rozdziałów również jest sporo, bo 53, ale przy żadnym się nie nudziłam :D W dodatku okładka jest bardzo zachęcająca i obiecująca, jeśli chodzi o lekturę :) Jeśli macie ochotę na coś lekkiego, to polecam :)


Czytaj dalej »

28 paź 2019

Pan Romantyczny - Leisa Rayven



Wśród nowojorskiej śmietanki towarzyskiej kobiet, krążą plotki o sławnym i niesamowitym Panie Romantycznym, który za odpowiednią kwotę gra idealnego mężczyznę. Masz ochotę na romans z ratownikiem? Proszę bardzo. A może muzyk? Bad boy? Milioner? Nie ma problemu. Pan Romantyczny przyjmie każde wyzwanie, ale nie myśl, że poznasz jego prawdziwą tożsamość.

Tematem Pana Romantycznego zaczyna interesować się Eden - dziennikarka, której obecna praca nie spełnia jej oczekiwań. Wie, że stać ją na lepsze artykuły, a tym czasem szef każe jej pisać coś beznadziejnego. Wyjawienie tożsamości Pana Romantycznego i całej historii wokół niego może okazać się przepustką do jej kariery. Zwłaszcza, że nie podoba jej się to, że ten mężczyzna wykorzystuje kobiety. Trafia na jego trop, a ten proponuje jej układ - trzy randki. Jeśli po trzech randkach Eden się w nim zakocha, nie zdradzi historii ani tożsamości jego klientek. Jeśli nic do niego nie poczuje, historia jest jej. Jest pewna, że nie ulegnie jego urokom, ale już od pierwszej chwili czuje to coś, co usilnie stara się ignorować. I nie tylko ona, bowiem sam zainteresowany tak samo. Potrafi się do tego przyznać, kiedy Eden wciąż udaje, że z jej strony nic nie ma. Czy może mu zaufać, skoro na co dzień tak naprawdę kłamie, a kiedy sama nie ufa mężczyznom?

***

Wbrew pozorom nie jest to taki oczywisty romans, a tym bardziej erotyk! Swoją drogą to ja się bardzo cieszę, że tutaj seks nie gra pierwszej roli, choć są o nim wzmianki. Autorka daje nam naprawdę super romans, który z czystą przyjemnością sobie dawkowałam.

Główną bohaterką jest dziennikarka Eden Tate, z którą totalnie się nie polubiłam. Jest strasznie irytująca, cyniczna, pewna siebie, gotowa iść po trupach jeśli chodzi o swoją karierę. Jeśli chodzi o związki z facetami to dla niej liczy się tylko seks bez zobowiązań, nieważne z kim go uprawia. Powiem szczerze, że z czasem to jej przekonanie zaczęło mnie bardzo denerwować, bo trochę się tym szczyciła.
Jest też uparta, nie ufa mężczyznom, a powód tej nieufności według mnie jest....słaby. Liczyłam na coś większego, poważniejszego, a tym czasem dostajemy coś, o czym nie do końca wiem, co sądzić. Jest to dla mnie słaby motyw, który mógłby aż tak ją zniechęcić do facetów. Albo po prostu autorka to słabo przedstawiła.

Pan Romantyczny, czyli Max Riley nie miał łatwo w życiu, o czym dowiadujemy się dużo później. Jest przystojny, z szacunkiem traktuje kobiety i odpowiednio się zachowuje. Wbrew pozorom nie naciąga je na pieniądze. Nie oszukuje ich, a przede wszystkim - nie uprawia z nimi seksu, co jest jedną z podstawowych zasad randek z jego osobą. Nie wybrał sobie takiego zawodu ot tak. Można powiedzieć, że życie go do tego zmusiło, bowiem była potrzebna mu gotówka i to dość spora ilość.
Max od początku czuje, że kwestionariusz wysłany przez Eden jest inny. Śledzi ją, by móc bliżej się przyznać nieznajomej, która to planuje zniszczyć jego osobę i pozbawić go pracy. Wie, że rozkochanie jej w sobie będzie trudnym zadaniem, ale sam nie przypuszcza, że pojawią się w nim uczucia do niej.

Chyba jeszcze nigdy nie polubiłam się tak bardzo z męską postacią. Max w tym wszystkim jest prawdziwy. To, jak szanuje kobiety i to, co chce im dać, jest szczere. Nie ma w tym drugiego dna, jego zachowanie względem nich jest prawdziwe i chyba każdy facet na świecie powinien brać z niego przykład. W przeciwieństwie do Eden jest poukładany i rzekłabym normalny. Dziwię się mu nawet, że miał do niej cierpliwość, no ale tak działa miłość :D

Dobrze czytało się to, co nam przedstawiła autorka. Ma przyjemny styl, choć muszę przyznać, że w trakcie lektury znalazłam kilka literówek i błędów w tłumaczeniu (gdybym wiedziała, że jest ich więcej, to bym zaznaczała w książce), ale przyszło mi to do głowy dużo później. Pamiętam jedynie, że były to rażące uwagi.

Naprawdę świetnie spędziłam czas, czytając tę książkę. Zaskoczyła mnie i to bardzo pozytywnie. Nie mamy tutaj dennej historii. Mamy w tym wszystkim coś więcej. Warto przekonać się samemu/

Tytuł: Pan Romantyczny
Autorka: Leisa Rayven
Ilość stron: 376

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.



Czytaj dalej »

25 paź 2019

Ostatnia noc Olivii - Christina McDonald




Abi budzi telefon, którego żadna matka nigdy nie chciałaby otrzymać. Jej córka miała wypadek. Doszło do śmierci mózgu. W dodatku jakby tego było mało, kobieta dowiaduje się, że Olivia była w ciąży. Dlatego też szpital nie może odłączyć jej córki od aparatury.



Policja uznaje, że był to wypadek, ale Abi w to nie wierzy. Widzi dowody, które jasno mówią, że jej córka walczyła. Jednak w raporcie o tym nikt nie wspomina. Ma wrażenie, że służby prawa nic nie robią w tej kwestii, że ktoś próbuje zamieść sprawę pod dywan.

Abi sama postanawia dojść do prawdy - chce wiedzieć, co tak naprawdę się wydarzyło. Powoli odkrywa, jak wiele córka jej nie mówiła...

***

Rzadko kiedy sięgam po thrillery - jakiekolwiek. Jeśli jakiś już wybieram do lektury, to opis musi być NAPRAWDĘ zachęcający. Głównie tym się kieruję przy wyborze. Póki co nigdy się nie zawiodłam i tym razem było dokładnie tak samo. Tę lekturę pochłonęłam w dwa wieczory - gdybym od razu miała trochę więcej czasu, to podejrzewam, że przeczytałabym w jeden.

Abi stara się być najlepszą matką. Chce zapewnić wszystko swojej córce. Dużo pracuje, by ta mogła spokojnie pójść do college. Wprowadziła wiele zasad, które miały zapewnić jej córce bezpieczeństwo. Starała się być jej przyjaciółką, pokazywać, że może jej ufać w każdej kwestii. Ale gdzieś po drodze trochę się w tym pogubiła. Zwłaszcza, że ukryła przed Olivią prawdę na temat jej ojca. Olivia przyłapuje ją na kłamstwach i przez to zaczyna tracić zaufanie do kobiety.

Olivia wydaje się być prymuską, ale i przebojową dziewczyną. Prawda jest taka, że boi się nie być popularna. Nie chce być wykluczona ze śmietanki towarzystwa, a taką zapewnia jej przyjaciółka, Madison. Olivia już raz się przekonała, co to znaczy jej podpaść i nie zamierza drugi raz popełniać tego błędu.
Dziewczyna powoli ma dość tych wszystkich absurdalnych zakazów matki. Kiedy już przeforsuje jakiś pomysł, to matka i tak wygrywa wojnę. Irytuje to dziewczynę, zwłaszcza, że zawsze brakowało jej ojca, a na jego temat matka po prostu jej skłamała i to wiele razy. Postanawia sama dojść do prawdy, co łatwe nie jest, bowiem ta okazuje się dużo okrutniejsza. W dodatku osoby, które jej pomagają, również są jej wielką tajemnicą. Olivia zaczyna z łatwością kłamać, ukrywać pewne rzeczy. Sprawa z jej ojcem strasznie ją zmienia.

Muszę wspomnieć tutaj o przyjaciółce Olivii, Madison. Strasznie irytująca dziewczyna, taka trochę rozpuszczona paniusia, której tylko zależy na dobrej zabawie. Oceny to sprawa drugorzędna.

O męskich bohaterach tutaj wiele nie wspomnę, bo są bardzo kluczowi. Zarówno dla Olivii, jak i dla samej Abi, więc tym bardziej zachęcam do lektury :)

Historia została przedstawiona z dwóch perspektyw - oczami Abi, która próbuje dojść do tego, co takiego się wydarzyło przed śmiercią jej córki, oraz oczami samej Olivii, która dzieli się z nami swoją historia i uczuciami. Rozdziały się przeplatają, bardzo dobrze się uzupełniają. Autorka świetnie oddała uczucia matki, która właśnie straciła córkę. Tak samo jest z uczuciami Olivii - bardzo dobrze przedstawiła to, jak się czuła z tym wszystkim.

Ostatnia noc Olivii to naprawdę dobry thriller. Przedstawia prawdziwe życie, obawy związane z wyjawieniem prawdy oraz chęć większego zaufania i odrobiny wolności a propos swoich decyzji. Łamie też serce, bo przecież żadna matka nie chciałaby pochować swojego dziecka, kiedy przed nim całe życie. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko gorąco polecić.

Miłość wiązała się ze strachem - po prostu nie można było pozwolić mu zapanować nad naszym życiem. Miłość niosła ze sobą ryzyko, ale stwarzała nowe możliwości, których bez niej się nie miało.

Cokolwiek by się nie stało, zawsze będę przy tobie.


Tytuł: Ostatnia noc Olivii
Autorka: Christina McDonald
Ilość stron: 333

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.




Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia