Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo prószyński i s-ka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo prószyński i s-ka. Pokaż wszystkie posty

28 sty 2024

Z tej strony Sam - Dustin Thao

 


Julie i Sam mieli cudowne plany na przyszłość. Niestety, los nie sprzyjał ich szczęściu. Sam ginie w wypadku, a świat dziewczyny wywraca się do góry nogami. Nie potrafi pogodzić się ze śmiercią chłopaka. Nie pojawia się na pogrzebie, zrywa kontakty…Aż pewnego dnia chce znów usłyszeć jego głos, dlatego do niego dzwoni, by usłyszeć automatyczną sekretarkę. Tym czasem to Sam odbiera telefon…

Wiele się pisało o tej książce i powiem szczerze, że z jednej strony się nie dziwię. To inna pozycja, bowiem opowiada o stracie kogoś bliskiego i o tym, jak Julie próbuje sobie z tym poradzić. Dostaję szansę na to, by pożegnać się tak, jak należy. Czy wykorzysta to dobrze? Czy może jeszcze bardziej się pogrąży?

Owszem, to bolesna historia, ale muszę się przyznać, że chyba spodziewałam się większej ilości wylanych przeze mnie łez. Naprawdę, kilka uroniłam dopiero pod koniec. Mam też wrażenie, że dla mnie wypadła zbyt mało emocjonalnie. Nie jest zła, jest naprawdę bardzo dobra, ale czuję, że czegoś mi tutaj zabrakło. 

Czyta się dobrze i szybko. Rozdziały nie są długie, a styl i język Autora wpasowały się w mój gust czytelniczy. Mocna czwórka się należy jak najbardziej.


Tytuł: Z tej strony Sam
Autor: Dustin Thao
Ilość stron: 328
Wydawnictwo Prószyński i S-ka



Czytaliście ten tytuł? A może macie go w planach?



Czytaj dalej »

19 lis 2022

I kissed Shara Wheeler - Casey McQuiston

 


Chloe została pocałowana przez swoją rywalkę, Sharę Wheeler. Problem polega na tym, że po tej sytuacji zniknęła i na jaw wychodzi, iż to samo zrobiła jeszcze z dwójką innych osób. Pocałowała swojego chłopaka Smitha oraz Rory’ego – sąsiada i lokalnego bad boya. Na dodatek Shara zostawiła im liściki, podpowiedzi, za którymi cała trójka podąża, by zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi.

Hmm…Mam trochę mieszane uczucia, co do lektury. Myślałam, że tę książkę pochłonę, a tymczasem nie poszło to tak gładko jak się spodziewałam. I w sumie nie do końca wiem, czym było to spowodowane. Może tym, że postać Chloe trochę mnie irytowała swoim zachowaniem. Do pozostałej dwójki raczej nic nie mam i ani Smith, ani Rory nie wywoływali u mnie jakiś negatywnych emocji.

Na pewno na plus zasługuje to, że bohaterowie są po prostu ludzcy – mają wady i Autorka faktycznie je pokazała. Nie zrobiła z nich idealnych. Popełniają błędy, gubią się i po prostu uczą tego świata – a tacy przecież są właśnie nastolatkowie.

Jeśli chodzi o styl Autorki to jak dla mnie prezentował się ok. Czytało mi się dobrze, ale w całości po prostu czegoś mi zabrakło. Ciężko mi określić, co to takiego mogło być, ale pewnie też to właśnie to wpłynęło na mój odbiór.

Tak czy siak polecam samemu się przekonać 😊


Tytuł: I kissed Shara Wheeler
Autorka: Casey McQuiston
Ilość stron: 448
Wydawnictwo Prószyński i S-ka



Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Prószyński i S-ka, któremu dziękuję za możliwość lektury.



Czytaj dalej »

18 wrz 2022

Czarny flaming - Dean Atta

 


To nie jest książka ani o byciu gotowym, ani odważnym, ani nieustraszonym. To jest książka o byciu wolnym.

Michael już jako małe dziecko wie, że nie jest taki jak inni chłopcy. Ma tylko mamę (tata nie chce porozmawiać z nim nawet przez telefon), jego rodzice to imigranci pochodzący z zupełnie różnych kultur, a on sam od samochodów woli zabawę z koleżankami lalkami Barbie. A to tylko początek trwających lata poszukiwań własnej tożsamości i miejsca w świecie, wypełnionych porażkami i sukcesami, miłościami i odrzuceniami, a także odkrywaniem pełnego kolorów świata drag.

"Czarny Flaming" to oryginalna, a jednocześnie niezwykle uniwersalna powieść, która zachwyca prostotą i wdziękiem. Została doceniona zarówno przez najostrzejszych krytyków, jak i najbardziej wymagających czytelników i stanowi powiew świeżości w literaturze młodzieżowej - perełkę, jakiej w Polsce jeszcze nie było.

Nagrodzona najważniejszą nagrodą literackiego środowiska Queer - Stonewall Book Award


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Michael już jako małe dziecko wie, że się różni od innych – nie tylko dlatego, że wychowuje go mama, bez taty. Od samochodów woli bawić się z koleżankami lalkami barbie. Przez kolejne lata Michael próbuje odnaleźć samego siebie w tym świecie pełnym kłamstw, arogancji i nietolerancji.

Czarny flaming to z pewnością coś innego na naszym rynku wydawniczym. Jest to nietypowa książka, bowiem nie znajdziemy tutaj historii opowiedzianej w typowy sposób. Powiedziałabym, że to taki bardziej pamiętnik naszego głównego bohatera. Przechodzimy razem przez wszystkie etapy jego życia – od małego chłopczyka po studenta. Przez cały ten czas Michael poszukuje własnej tożsamości. Próbuje zrozumieć swoje uczucia i to, co bardzo mnie cieszyło to fakt, że miał w tym wsparcie swojej mamy. 

Jego historia wzbogacona jest również jego wierszami, choć w moim odczuciu ciężko o nich mówić jako o wierszach, czy poezji. Bardziej są to monologi, ale mogę się mylić, bowiem nie gustuję i nie czytam takich utworów. 

W środku nie brakuje pięknych grafik, które bardzo pasują do całości i oddziałują na emocje czytelnika. Powiem szczerze, że wewnętrznie bardzo przeżywałam przygody Michaela i bardzo mu kibicowałam. Nic tutaj nie zostało przerysowane. Autor świetnie oddał rozterki bohaterów. Realnie przedstawił nam ich uczucia, które nimi targały.

To naprawdę dobra historia. Może w moim odczuciu nie będzie to piątka, ale naprawdę mocna czwórka. Polecam – myślę, że wywrze na Was pozytywne wrażenie.


Tytuł: Czarny flaming
Autor: Dean Atta
Ilość stron: 360
Wydawnictwo Prószyński i S-ka


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.





Czytaj dalej »

16 sie 2022

Autoboyography - Christina Lauren

 


Trzy lata temu rodzina Tannera Scotta przeprowadziła się z Kalifornii do mormońskiego Provo, przez co biseksualny nastolatek zdecydował się wrócić do szafy. Teraz, mając przed sobą ostatni semestr liceum i widoki na wolność, Tanner chce już tylko zaliczyć brakujące przedmioty i raz na zawsze opuścić znienawidzony stan Utah. Ale kiedy jego przyjaciółka Autumn rzuca mu wyzwanie w postaci udziału w prestiżowych zajęciach, w ramach których najwybitniejsi uczniowie z ich szkoły mają za zadanie napisać własną książkę, chłopak postanawia zaryzykować. Choćby po to, by udowodnić wszystkim, jak głupi jest to pomysł.

Napisanie książki w cztery miesiące brzmi prosto. Cztery miesiące to przecież wieczność. Problem w tym, że czas jest rzeczą względną - szczególnie dla zakochanych. Bo Tannerowi wystarczy sekunda, by stracić głowę dla Sebastiana Brothera, przystojnego mentora jego kursu i jednocześnie knserwatywnego mormona. Pytanie jednak, czy uczucie zostanie odwzajemnione… A także czy taka miłość ma szansę przetrwać w świecie, gdzie lista uczuć zakazanych jest bardzo, ale to bardzo długa.

"Autoboyography" to historia jednocześnie daleka i bliska - w tej dziejącej się w amerykańskich realiach opowieści odnajdzie się każdy, kto kiedykolwiek zmagał się z światopoglądem własnym i otaczającego świata.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Tanner postanawia wziąć udział w prestiżowych zajęciach, w ramach których najlepsi uczniowie mają za zadanie napisać własną książkę. Mentorem grupy zostaje były absolwent, Sebastian Brother, który po jednym uśmiechu w stronę Tannera, wpada mu w oko. To komplikuje sprawę napisania przez Tannera książki, bowiem jedynie o czym chce pisać, to o Sebastianie i uczuciach do niego…Sprawa nie jest łatwa, bowiem Tanner to biseksualista, który w szkole ukrywa się ze swoją orientacją. Zaś Sebastian to konserwatywny mormon… Czy to uczucie ma szansę na przetrwanie?

O tym tytule zrobiło się dość głośno tutaj na Instagramie i w ogóle w Internecie. Dlatego też sama postanowiłam sprawdzić, o co tyle szumu. Byłam żywo zainteresowana, zwłaszcza, że to moja druga lektura, która odnosi się do uczuć między osobami tej samej płci. I muszę przyznać, że to naprawdę dobra książka.

Tanner jest biseksualistą i wie o tym jego najbliższa rodzina, która go wspiera. W szkole nie przyznał się do tego faktu, nawet przed swoją najlepszą przyjaciółką, Autumn, która swoją drogą się w nim podkochuje. Wszyscy mieszkają w Provo, gdzie przeważają mormoni – ich wiara zostaje przybliżona czytelnikowi, według mnie, trochę późno. Na początku tak bardzo jest podkreślane, jacy to są mormoni konserwatywni i w ogóle, a przed długi czas nie jest wyjaśniane, na czym polega mormonizm. Nie ukrywam, że sama szybciej się dowiedziałam z Internetu niż z tej historii. Owszem, jest to poruszane, ale dopiero później. I jest to chyba jedyny mankament tej historii.

Sebastian dopiero odkrywa, kim tak naprawdę jest i w pewien sposób odwzajemnia uczucia Tannera, choć to zbyt ładnie napisane. Na początku sam nie do końca potrafi odnaleźć się w tej sytuacji, bowiem wie, że w jego religii tak nie powinno być. Bał się też tego, jak jego rodzina, czy inni ludzie zareagują na taką sytuację.

Bardzo podobało mi się to, jak Autorki skupiły się na emocjach bohaterów. Przedstawiły prawdziwe rozterki. Ukazały błędy, jakie popełnili nastolatkowie. Uczyniły z nich po porostu żywych ludzi. Właśnie nastolatków, które mają prawo do popełniania własnych błędów, z których później powinni wyciągnąć wnioski. Miłość, tajemnice, kłamstwa, zagubienie, błędy…Wszystko to takie prawdziwe i realne. Bardzo mocno kibicowałam wszystkim bohaterom.

Czytało mi się bardzo dobrze. Rozdziały są różnej długości, ale od strony technicznej nie mam do czego się przyczepić.

Muszę przyznać, że ta lektura była ciekawym doświadczeniem głównie ze względu na inną wiarę. Pod tym kątem Autorki również świetnie sobie poradziły, naprawdę.

Popieram bookstagramowy świat – Autoboyography zasługuje na hałas i Waszą uwagę 😊


Tytuł: Autoboyography
Autorki: Christina Lauren
Ilość stron: 416
Wydawnictwo Prószyński i S-ka




Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.



Czytaj dalej »

21 wrz 2021

Dziewczyny są tu takie miłe - L.E.Flynn


Stare grzechy mają długie cienie.

Chociaż od ukończenia studiów minęło już sporo czasu, Ambrosia Wellington nie może zapomnieć o tamtym wieczorze. Kiedy więc wraz z zaproszeniem na zjazd absolwentów uczelni otrzymuje anonim o treści "Musimy porozmawiać o tym, co naprawdę się wtedy stało", zdaje sobie sprawę, że przeszłość nadal depcze jej po piętach.

Gdy wraz z nieobliczalną Sloane "Sully" Sullivan, dawną przyjaciółką, otrzymują kolejne, coraz to bardziej niepokojące wiadomości, zaczynają rozumieć, że ktoś pragnie się na nich zemścić. Gra, którą Ambrosia i Sully prowadziły, by zdobyć chłopaka innej dziewczyny, skończyła się bowiem dużo gorzej, niż przewidywały - ktoś zapłacił za nią zbyt wysoką cenę. A teraz, po dziesięciu latach mogą zostać za to ukarane…

Wstrząsający thriller psychologiczny, który pokazuje, jak daleko posuną się dziewczyny, by zdobyć to, co według nich im się należy.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Lektura zapowiadała się obiecująco – naprawdę podeszłam do niej z wielki zapałem, a tym czasem… Nudziłam się jak nie wiem! W dodatku niejednokrotnie miałam ochotę rzucić książkę w kąt i już po nią nie sięgać. Poważnie.

Podziwiam siebie, że wytrwałam do końca. Już wiele razy mówiłam, że odpuszczam, szkoda czasu, ale wciąż dawałam szansę. I wiecie, co? Zainteresowała mnie dopiero po ok. 250 stronach… Mówię poważnie. 

Ta lektura powinna spodobać się fanom Pretty Little Liars – przynajmniej tak sądzę, ale nie wiem, czy nie będą miały podobnie. Mnie akurat serial nie przypadł do gustu, poddałam się po pięciu odcinkach.

Ale wracając do książki – główna bohaterka jest bardzo irytująca, a nawet głupia… Naprawdę nie potrafiłam zrozumieć jej decyzji i tego, jak była ślepa – nie tylko jako studentka, ale i w dorosłym życiu. Przeszłość przeplatana jest teraźniejszością. Nic z fabuły nie jest też tutaj zaskoczeniem – wszystkiego można bardzo łatwo się domyślić, co plusem raczej nie jest, ale z drugiej strony – to nie pierwsza taka książka z podobnym motywem. 

Żałuję, że ta książka jest taka słaba. Lubię czytać ten gatunek z tego Wydawnictwa, bo ich książki są naprawdę dobre, ale niestety, ta jest totalną porażką.


Tytuł: Dziewczyny są tu takie miłe
Autorka: L.E.Flynn
Ilość stron: 432



Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu Prószynki i S-ka.



Czytaj dalej »

25 cze 2021

Zgodnie z prawdą - Danuta Awolusi


Kiedy Patrycja dowiaduje się, że jest w ciąży, ma powód do zmartwień. Wie doskonale, że jej mąż nie jest ojcem dziecka, ale nie ma zamiaru go o tym informować. W obawie przed konsekwencjami pozwala, by Miłosz wychowywał nie swoją córkę, pozostając w niewiedzy. Nie ma jednak pojęcia, że mąż również ma swój mały sekret. Czy prawda wyjdzie na jaw? I kto w tym związku ma najwięcej do ukrycia?

"Zgodnie z prawdą" to opowieść o wielkim poczuciu winy i o budowaniu relacji na kłamstwie. To także historia o tym, jak późno dojrzewamy i jak wiele musimy się w życiu nauczyć, zanim zyskamy pewność siebie.

To jednak przede wszystkim piękne ukazanie miłości ojca do dziecka, która jest w stanie znieść niemal wszystko i której nic nie jest w stanie zatrzymać.

Ciepła, wzruszająca, zabawna książka, w której każdy znajdzie małą cząstkę siebie.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Czytałam już kiedyś książkę tej Autorki, podobała mi się, dlatego też chętnie sięgnęłam po nowość. Zwłaszcza, że opis zachęcał do lektury. Tak samo jak okładka - przykuwa wzrok i ma się ochotę poznać historię.

Patrycja dowiaduje się, że jest w ciąży. Wie też, że ojcem dziecka nie jest jej mąż, ale nie zamierza go o tym informować. Nie ma pojęcia, że Miłosz, jej mąż, ma własne tajemnice. Ta dwójka żyje we własnych kłamstwach. Dlaczego? Bo boją się stracić tak upragnioną rodzinę.

Muszę zaznaczyć, że nie jest to książka, która wywołuje wielkie wow. Ale to, co warto wiedzieć, to że jest bardzo prawdziwa i taka ludzka. Skupia się na budowie relacji, której fundamentem są kłamstwa. Zarówno Patrycja, jak i Miłosz zdają sobie sprawę, że tak nie powinno być, ale za bardzo boją się konsekwencji tych kłamstw. Czy do samego końca w nich trwają? Tego już Wam nie zdradzę.

Dla mnie trochę tej książce brakuje, by dać jej piątkę, ale myślę, że na czwórkę zasługuje. Głównie dlatego, że ukazuje prawdziwe życie. Błędy bohaterów, którzy nie są idealni, choć się starają. Popełniają błędy, nie zawsze na nich się ucząc. 

Czytało mi się bardzo dobrze. Rozdziały nie są długie, a styl Autorki jest przyjemny w odbiorze. Polecam ją. Myślę, że jak najbardziej warto po nią sięgnąć.

Tytuł: Zgodnie z prawdą
Autorka: Danuta Awolusi
Ilość stron: 448

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.



Czytaj dalej »

9 gru 2019

Macochy -Danuta Awolusi



Nadia i Anita już w dzieciństwie jako siostry nie potrafiły się ze sobą dogadać. Różniły się od siebie tak bardzo, że aż się nienawidziły. Ich kontakt szybko się urwał. Rodzice nie byli najlepszym autorytetem.

Teraz po kilku latach spotykają się znów i to w najmniej spodziewanym miejscu. Okazuje się, że obecnie coś ich łączy. Nie znoszą dzieci z poprzednich związków swoich partnerów. Dlatego też postanawiają uczęszczać na spotkania grupy wsparcia kobiet z podobnymi problemami.

Wzajemna obecność sióstr okropnie na nie działa, co odbija się na grupie. Z tego powodu muszą podjąć się wspólnej terapii, choć bardziej decydują się na to, by zrobić sobie na złość. Żadna z nich nie spodziewa się, że ta terapia to początek poprawy relacji. Żadna również nie sądzi, że ich życie będzie pełne problemów.

***

Jak widzicie tematyka tej książki jest mało spotykana, co właśnie zachęciło mnie do zapoznania się z nią. Po pierwszych kilku stronach obawiałam się, czy Autorka na pewno sobie poradziła, ale szybko uznałam, że ta historia jest naprawdę dobra. I prawdziwa. Skończyło się na tym, że przeczytałam ją w dwa wieczory. I wiecie, co? To naprawdę kawał bardzo dobrej książki.

Nadia to starsza z sióstr i ta bardziej poukładana. Pilna, ambitna, wiecznie zajęta nauką. Z resztą rodzice dbali o to, by ich córki miały dobrą przyszłość a ich czas był w pełni wykorzystany na naukę. Nadia miała problemy z odżywianiem się, które bardzo na nią wpłynęły, a z których Anita potrafiła się śmiać.
Dzisiaj to kobieta biznesu, której do szczęścia brakuje miłości. Sądzi, że znajdzie ją u boku Olafa. Wszystko się komplikuje, kiedy jego córka z poprzedniego małżeństwa pojawia się u nich w domu co weekend, a potem nawet zamieszkuje. Nadia nie potrafi się dogadać z dziewczyną. Obie robią sobie na złość, spiskują, prowadzą wojnę. Kobieta najchętniej by ją wyrzuciła, ale bała się stracić Olafa.

Anita jest młodszą siostrą Nadii, buntowniczką. Nie miała najlepszych ocen, większość dodatkowych zajęć to były korepetycje. Imprezowała, nie słuchała się rodziców, robiła im na złość. Jedno jest pewne - siostry były ogromnym przeciwieństwem. Nie czuły się ze sobą związane i wcale tutaj też nie chodziło o dużą różnicę wieku. Kiedy niespodziewanie jej życie wywraca się do góry nogami, rodzice tylko pokazują, jak niewygodny jest problem, którego należy się tylko pozbyć. Więc Anita ucieka do ciotki.
Dziś jest manikiurzystką i za chwilę wychodzi za mąż za Szymona. Nie ma co kłamać, Anicie zależy na tym, by facet miał kasę. Również musi znosić obecność syna z poprzedniego małżeństwa męża. Dzieciak działa jej na nerwy - jest ślamazarny, sam nie umie się ubrać, zjeść ani podetrzeć. Szymon przez długi czas nie widzi problemu, ale kiedy syn przebywa z nimi dłużej, jego zachowanie i podejście do niego zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni, co przestaje się podobać Anicie.

Autorka porusza tutaj jeszcze wiele innych problemów, z którymi muszą się zmierzyć nasze bohaterki. Nie będę spojlerować, ale mogę zagwarantować, że nie jest tego za dużo jak na jedną książkę. Problemy te wynikają z jeszcze innych problemów, taki efekt domina, bo wszystko jest ze sobą powiązane. A co najsmutniejsze - jest prawdziwe. To, co nam przedstawiła Autorka to historie z życia wzięte, taka jest rzeczywistość. Surowi rodzice, którzy nie interesują się swoimi dziećmi - od tego można by było powiedzieć, że się zaczyna.

Styl autorki jest dobry w odbiorze. Rozdziały zaczynają się od dzienników uczuć Anity i Nadii (które swoją drogą nie są przypadkiem), więc mamy narrację z ich perspektywy. A za chwilę wraca ona do trzecio osobowej i wbrew pozorom jest to ciekawy zabieg. Myślałam, że będzie mi to przeszkadzało, ale powiem szczerze, że teraz nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej. To taki wstęp, by poczuć to, co te kobiety.

Nie pozostaje mi nic innego jak szczerze polecić Wam tę pozycję. Nie ma tutaj łatwych tematów. Bije od niej prawdziwość i okrutna rzeczywistość. Jednak w całym tym bólu jest również promyczek nadziei, że będzie lepiej. Wystarczy dać sobie i innym szansę. Spróbować zrozumieć błędy przeszłości i nie pozwolić, by teraźniejszość je powtarzała.

Tytuł: Macochy
Autorka: Danuta Awolusi
Ilość stron: 477


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.



Czytaj dalej »

5 lis 2019

Dwoje dochowa tajemnicy - Karen M. McManus



Ellery wraz ze swoim bratem Ezrą, zostaje zmuszona do zamieszkania z babcią w miasteczku Echo Ridge, skąd też pochodzi ich matka. Żadne z nich nigdy tam nie było, ale wiele słyszeli o tym miejscu. To tam w wieku siedemnastu lat zaginęła ich ciotka, a pięć lat temu zamordowano królową balu szkolnego. Raczej nikt nie chciałby przyjeżdżać do takiego miasteczka, ale cóż, Ellery i Ezra nie mają wyboru.

Tuż przed szkolnym balem pojawiają się pogróżki, iż ten skończy się podobnie. Padają groźby w kierunku młodych dziewcząt, w tym również wobec Ellery. Ta, mając instynkt detektywa, szybko odkrywa, że wiele osób skrywa tajemnice, o których nie chce mówić. W dodatku wkrótce faktycznie znika młoda dziewczyna.

Ellery stara się rozgryźć tą sprawę, choć wiele osób patrzy na nią z przymrużeniem oka. Ta z kolei doskonale wie, że w ukryciu pozostaje wiele tajemnic, a te potrafią być naprawdę niebezpieczne...

***

Wcześniej miałam okazję czytać inną książkę spod pióra tej Pani, a mianowicie Jedno z nas kłamie - recenzję znajdziecie TUTAJ. Pamiętam, że byłam wtedy zachwycona książką, historia bardzo mi się podobała i wywarła na mnie wrażenie. Dlatego kiedy zobaczyłam kolejny tytuł, nie wahałam się go przeczytać!

Zacznę od tego, że na początku trochę się gubiłam w fabule. Może nie tyle co w fabule, a w bohaterach. Na raz jest ich dość dużo i czasami wracałam się, by jeszcze raz przeczytać na spokojnie, by nic mi nie umknęło. Z czasem to uczucie znika, bo wbrew pozorom, wszyscy są ważni i często się przewijają, a co za tym idzie - szybko się do nich przyzwyczajamy.

Ellery wszędzie widzi jakiś podstęp. Chwali się swoim zmysłem detektywistycznym - naoglądała się za dużo tych wszystkich seriali, co przekłada się na rzeczywistość, ale trzeba przyznać, że wiedziała, iż dzwoni w którymś kościele, ale nie wiedziała w którym :D
Trzyma się na uboczu, woli nie rzucać się w oczy, znajomych również dobiera sobie ostrożnie. Ma bardzo dobry kontakt ze swoim bratem bliźniakiem. Od początku węszy wokół tego, co się przydarzyło jej ciotce i młodej dziewczynie, która zginęła kilka lat wcześniej. A im dłużej mieszka w Echo Ridge, tym bardziej jest przekonana, że nowe zniknięcie również jest jakoś powiązane z pozostałymi wydarzeniami.

Malcolm mieszka w miasteczku, jego matka nie dawno wyszła drugi raz za mąż, a on został przyszywanym bratem Katrin, która to z kolei jest typową rozpuszczoną nastolatką, elitą liceum. Wspominam o Malcolmie, bo to głównie on razem z Ellery grają pierwsze skrzypce w tej historii.
Malcolm też stara się nie zwracać na siebie uwagi, choć jest to trudne, bowiem wszyscy patrzą na niego przez pryzmat starszego brata, który rzekomo był zamieszany w zaginięcie kilka lat temu. Sam Malcolm po prostu sobie jest. Nic go raczej nie wyróżnia, choć powiem szczerze, że podziwiam w nim jego cierpliwość. I jest też po prostu taki prawdziwy. Nie ma w nim niczego udawanego. Zaprzyjaźnia się z Ellery, choć początek ich znajomości również nie należy do najłatwiejszych.

Ezra jest bratem bliźniakiem Ellery. Sądziłam, że będzie go tutaj trochę więcej, patrząc na to, jaką mieli relację ze sobą, ale w rzeczywistości była to postać poboczna. Jeszcze na początku był zaangażowany w "śledztwo" swojej siostry, ale potem uznał, że dziewczyna po prostu przesadza i nikt nie ma ochoty słuchać jej spiskowych teorii.

Co ja mogę Wam tutaj napisać, żeby zbyt wiele też nie zdradzić. Na pewno mamy tutaj wiele tajemnic, niektóre tyczą się bezpośrednio Ellery i Ezry. Z początku sądziłam, że może być tego za dużo, ale na koniec stwierdziłam, że się niepotrzebnie obawiałam. Wszystkie w pewien sposób były ze sobą powiązane. Niby miałam jakieś tam swoje podejrzenia, ale koniec końców nie byłam do nich przekonana i w sumie czekałam na rozwój wydarzeń :D Na pewno nie podejrzewałam tej osoby, która okazała się być sprawcą. A już na pewno te jedno zdanie, które wypowiada w stronę z jednej postaci, bardzo, ale to bardzo mnie hm...zaskoczyło, zaszokowało? Nawet poczułam gęsią skórkę, a to dobrze świadczy!

Mogę Wam jedynie zdradzić, że tytuł Dwoje dochowa tajemnicy jest bardzo, ale to bardzo na miejscu :)

Narracja prowadzona jest z perspektywy Ellery i Malcolm'a. Język jest prosty w odbiorze, czyta się naprawdę dobrze, a co najważniejsze - szybko! Jak dla mnie jest to lektura idealna na wieczór bądź dwa :)

Nie pozostaje mi nic innego jak zachęcić Was do lektury, bo to naprawdę fajny i bardzo dobry thriller młodzieżowy. Myślę, że jeśli Autorka znów coś napisze, to z chęcią po to sięgnę :)

Tytuł: Dwoje dochowa tajemnicy
Autorka: Karen M. McManus
Ilość stron: 357


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwo Prószyński i S-ka.





Czytaj dalej »

3 paź 2018

Kłamstwo doskonałe - Lisa Scottoline


Tytuł: Kłamstwo doskonałe
Autorka: Lisa Scottoline
Ilość stron: 405
Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Wszyscy przepadają za Chrisem Brennanem – uczniowie, zawodnicy drużyny baseballowej, ich matki, kadra pedagogiczna. Niedawno przeprowadził się do małego miasteczka w Pensylwanii i podjął pracę w miejscowym liceum. Przystojny kawaler sprawia wrażenie chodzącego ideału. Tymczasem wszystko na jego temat jest kłamstwem – nigdy nie był nauczycielem ani trenerem, manipuluje uczniami, by zrealizować swój tajemniczy cel. Wspólnika szuka wśród nastoletnich baseballistów…

Susan Sematov zmaga się z żałobą po śmierci ukochanego męża i trudami wychowania dwóch nastoletnich synów. Młodszy Raz jest ekscentrycznym, żywiołowym nastolatkiem, który osiąga sukcesy sportowe na pozycji głównego miotacza w szkolnej reprezentacji. Gdy ją utraci, jego emocjonalne rozchwianie narazi go na niebezpieczeństwo...
Heather Larkin samotnie wychowuje syna i stara się poświęcić mu każdą wolną chwilę. Nieśmiały Jordan właśnie awansował na wymarzoną pozycję w drużynie, ale wrażliwość i potrzeba męskiego wzorca czynią z niego łatwą ofiarę manipulacji.

Mindy Kostis, żona wziętego chirurga i matka szkolnej gwiazdy baseballu, uwikłana we własne skrywane problemy nie zauważa, że jej rozpieszczony syn wpada w poważne tarapaty. Rozbija się swoim nowiutkim BMW i nie wiadomo, gdzie ani z kim spędza czas.

Trzy rodziny łączy drużyna oraz trener Chris Brennan. Jak daleko jest w stanie się posunąć, aby osiągnąć swój cel? Kto spośród nich przetrwa czyhające zagrożenie?

Powyższy opis z okładki przytoczyłam nie bez powodu - przeczytajcie go i powiedzcie mi: jakie jest pierwsze wrażenie? Czy nie odbieracie po nim Chris'a jako postaci negatywnej? Jako czarnego charakteru? Taka była moja pierwsza myśl. Strasznie mnie to zaintrygowało, więc sięgnęłam po lekturę i za nic się nie zawiodłam! Zwłaszcza, że ja rzadko czytam takie książki :)

Chris Brennan zatrudni się w liceum w małym miasteczku. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że wszystko na jego temat jest kłamstwem. Myśli, że ma bezpieczną przykrywkę, ale okazuje się, że nauczyciel z tego liceum pochodzi z jego, rzekomo okolic. Trochę to go nie pokoi, ale Chris jest doświadczony, więc łatwo wybrnie i z tej sytuacji.

Chris uczy WOSu, a oprócz tego jest asystentem trenera drużyny baseballowej. Od początku interesuje się trójką swoich uczniów - Evan'em, Jordan'em i Raz'em. Oprócz tego poznajemy równiez perypetie rodzin tej trójki uczniów. Każda ma własne problemy, które mogą być znaczące dla naszego nauczyciela.

No właśnie. Przez pierwsze kilka rozdziałów odbieramy Chris'a jako postać nauczyciela. Naprawdę, byłam święcie przekonana, że to jakiś czarny charakter będzie, że nie wiem - wmiesza w coś złego swoich uczniów. A tym czasem okazuje się, że nauczyciel działa pod przykrywką, a motywem całej tej historii jest coś większego i poważnego. Nie zdradzę za to, o co dokładnie chodzi, ale pewnie już coś podejrzewacie.

Jeśli chodzi o rodziców tej trójki uczniów to chyba najbardziej irytowała mnie matka Evan'a, Mindy. Kobieta była trochę przewrażliwiona, ale z drugiej strony, nie ma co się jej dziwić. Mąż ją zdradził, próbują odbudować małżeństwo, a tym czasem dowiaduje się, że syn i mąż ją okłamali. Co nie zmienia faktu, że jednak mnie irytowała.

Heather według mnie ma prawdziwe jaja. Zbuntowała się w końcu w pracy i postawiła na siebie, co bardzo mi się podobało. Nie dała sobą pomiatać. Zainteresowana jest Chris'em, co od początku czytelnik to zauważa. Jest też matką Jordan'a i nawet nieźle się sprawdza w tej roli.

Najmniej wyraźna była Susan, matka Raz'a i Ryan'a. Ryan sprawiał trochę problemów, a z Raz'em to jest tak, jak nim zawieje. Jednak kobieta jakoś mocno nie zapadła mi w pamięć. Mąż, a ojciec dzieci, zmarł. Próbują sobie poradzić z żałobą po jego śmierci. W sumie to ich rodzinny problem chyba był najpoważniejszy.

Wszystkich bohaterów łączy drużyna baseball'owa. Z czasem wychodzą na jaw tajemnice, a czytelnik zaczyna pomału łączyć punkciki.

Przyczepię się jednak do okładki - trochę nijak ma się do tej całej historii...

Jedno jest pewne - musicie koniecznie sami sięgnąć po tę książkę. Ja się pozytywnie bardzo zaskoczyłam, bo rzadko kiedy czytam thrillery. Ten naprawę wypadł świetnie i bardzo mi się podobał.

Kłamstwo doskonałe porusza przede wszystkim problemy, z jakimi zmagają się nastolatkowie. W każdej rodzinie znajdzie się jakiś problem, z którym członkowie muszą sobie poradzić. A w takiej sytuacji łatwo wpaść w kłopoty...

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.





Czytaj dalej »

27 kwi 2018

Jedno z nas kłamie - Karen M. McManus


Tytuł: Jedno z nas kłamie
Autorka: Karen M. McManus
Ilość stron: 412
Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Na tę książkę natknęłam się u kogoś na blogu. Przeczytałam opinię i stwierdziłam, że z chęcią sama zapoznam się z historią. Zwłaszcza, że klimatem porównywana jest do Riverdale czy Pretty Little Liars (ja sama oglądam ten pierwszy serial, PLL mnie nie wciągnęło). I wiecie co? Wcale nie żałuję!

Pewnego popołudnia piątka uczniów liceum zostaje po lekcjach za karę. Myślałam, żeby zdradzić Wam, co takiego zrobili, ale stwierdziłam, że jednak nie, bo to też jest element całej tej układanki.
Można nawet powiedzieć, że ta piątka to takie stereotypy:

Bronwyn - kujonka, chce się dostać na Yale, nie łamie zasad
Addy - ślicznotka, dziewczyna popularnego chłopaka w szkole
Nate - diler, ma kuratora na karku
Cooper - sportowiec, gwiazda szkolnej drużyny
Simon - outsider, twórca aplikacji, która rozpowszechnia plotki o uczniach.

Niestety, tej kary nie przeżyją wszyscy. Simon umiera, a policja uznaje, że jego śmierć nie jest przypadkowa. Ba, uważa, że to czwórka pozostałych uczniów jest w to zamieszana. Bo jakby nie patrzeć, to rzekomo każdy miał motyw, tylko oni byli wtedy w tej sali. Czy faktycznie któryś z uczniów jest mordercą? A może zostali wrobieni?

Muszę przyznać, że książka bardzo mnie wciągnęła. Nie nudziłam się przy niej. Każdy z bohaterów reprezentował pewną "grupkę" ze szkoły. Każdy z nich miał też jakieś grzeszki na swoim koncie - nie zdradzę jakie, bo nie chcę psuć przyjemności z czytania.

Ciężko mi powiedzieć, kogo z bohaterów polubiłam najbardziej. Myślę, że wszystkich obdarzyłam sympatią tak samo. Podejrzewam, że większość może nie lubić Addy, która pozwalała, Jake - jej chłopak - narzucał jej swoje zdanie. Była troszeczkę marionetką w jego rękach.
Nate, pomimo tego, że wydaje się być tutaj czarnych charakterem (w końcu to diler), jest dobrym chłopakiem. To on miał największe jaja, by pomóc Simonowi w chwili śmierci. W dodatku, że tak powiem, ma ludzkie odruchy.
Cooper to szkolna gwiazda, wydaje się być dobrym przyjacielem. Bronwyn zaś jest ambitna. Cała czwórka sama musi udowodnić, że żadne z nich nie jest odpowiedzialne za śmierć Simona - nawet jeśli nie był lubiany przez wszystkich. Podejście policji w tej sprawie jest trochę chore, bowiem zamykają się tylko na jedną opcję.

No właśnie. Moim zdaniem Simon był outsiderem na własne życzenie. Publikował plotki na temat uczniów liceum. Czasami niektórzy sami się zastanawiali, skąd wiedział o ich grzeszkach. Ludzie nie chcieli go znać, nie chcieli się z nim kumplować. Ale sam Simon też nie był świetny.

Pojawia nam się również wątek miłosny, dwójka z podejrzanych zbliża się do siebie, ale nie powiem Wam, kto to taki :D Przyznam się jednak, że im kibicowałam!

Sam finał historii...Mógł być przewidywalny. Gdzieś z tyłu głowy miałam, że taki scenariusz może być prawdziwy, ale czytając kolejne strony, człowiek nie jest już tego taki pewien. Spodziewa się czegoś innego.

Styl autorki jest prosty i łatwy w odbiorze, przez co naprawdę szybko się czyta. Akcja nie biegnie ani za szybko, ani za wolno. Klimatem przypomina Riverdale, potrafi wciągnąć. Gorąco polecam, nie pożałujecie tego czasu, który spędzicie na czytaniu tej histori!

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.






Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia