26 sty 2021

All Saint High. Tom 1 Pretty Reckless - L.J.Shen


Panna Popularna i królowa szkoły ma wszystko, o czym Penn może tylko marzyć. W świecie Darii to nie pieniądze są problemem, ale wymyślanie nowych sposobów na ich wydanie.

Poznali się cztery lata temu i wtedy też złamali sobie serca. On skradł jej pierwszy pocałunek i poprosił o inne pierwsze razy. Ona zabrała mu wszystko, co kochał, i na czym mu zależało. Teraz przyszła pora na zemstę.

Penn to najbardziej utalentowany gracz futbolu w całym stanie, a rodzice Darii już zadbali o to, aby jego potencjał się nie zmarnował. Chłopak nie tylko został ich nowym „projektem”, ale i synem. A to znaczy, że ma bardzo dużo czasu, aby zamienić życie Panny Idealnej w piekło. Tak jak ona zrobiła to z jego życiem.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.


 ***

Opis wydawcy mówi wszystko, co chciałabym przekazać, dlatego też postanowiłam z niego skorzystać. Jak tak pomyślę, to chyba do tej pory nie miałam styczności z twórczością L.J.Shen. Albo miałam i po prostu nie pamiętam. Trochę obawiałam się tej lektury, ale koniec końców naprawdę mi się podobała.

Zacznę od tego, że tę historię można jednocześnie uwielbiać i nienawidzić. Na początku historii Darii i Penna towarzyszyła mi niesamowita irytacja. Miałam ochotę potrząsnąć bohaterami i nie wiem, kim bardziej - nią czy nim.

Daria wydaje się być rozpuszczoną dziewczyną, która ma wszystko. Pieniądze, sławę, znajomych. Jest pyskata i pewna siebie. Ale tak naprawdę to wszystko jedna, wielka przykrywka. Pod nią kryje się dziewczyna, która cierpi z powodu braku uwagi matki, a to ciągnie się od dobrych kilku lat. Cierpi za błędy młodości matki. I choć ta stara się to naprawić, to w pewnym momencie po prostu odpuszcza, bo ma wrażenie, że tylko pogarsza sytuację, a Daria nie chce jej znać.
Dziewczyna nie jest święta. Popełniła wiele grzechów, które spisuje w swoim sekretnym notatniku. Odpokutowuje w dziwny i nienormalny sposób, ale nie będę psuć Wam zabawy z lektury. Rani innych, zadaje dość poważne ciosy. Ale pamiętajmy - karma zawsze wraca.

Do Penna również trzeba wykazać się cierpliwością. Jest przeciwieństwem Darii, jeśli chodzi o status społeczny. Wychowywał się w patologicznej rodzinie. Mógł liczyć tylko na siebie. No może czasami na swoją siostrę. Pyskaty, pewny siebie gracz futbolowy. Chce zdobyć stypendium, by móc się wyrwać z bagna, w którym tkwi. Chce w końcu coś osiągnąć.
Chłopak nie zwraca uwagi na uczucia innych. Chce się zemścić na Darii, skoro znów się spotykają. I jak tak teraz piszę, to stwierdzam, że w sumie mało było tej zemsty, a więcej pożądania i przyciągania do siebie tej dwójki.

Na początku naprawdę miałam ochotę rzucić tą książką w kąt - głównie przez zachowanie bohaterów. Ale byłam na tyle ciekawa, że tego nie zrobiłam. Z czasem, kiedy fabuła nabierała tempa, zaczęłam nawet patrzeć inaczej na tę dwójkę. Kiedy dochodzi do pewnych zdarzeń i ta dwójka się obnaża ze swoich sekretów i uczuć, musze przyznać, że moje serce zmiękło. Cała młodzież, która tutaj występuje, pokazuje, że jednak ma jaja i potrafią przyznać się do błędów. Nawet delikatnie się wzruszyłam. Dzięki temu cała ta historia nie okazuje się być pusta i bez znaczenia. 

Jeśli chodzi o stronę techniczną to przyczepię się jedynie do długości rozdziałów - niektóre z nich są zbyt długie jak dla mnie, ale wiecie, że to takie moje małe widzi mi się. Nie przepadam po prostu za taką długością, bo nie lubię przerywać lektury w trakcie rozdziału.
Cała reszta jest jak najbardziej w porządku - prosty język, styl dobry. Dzięki temu czyta się szybko. 

Z pewnością sięgnę po kolejne tomy tej serii, bo jednak dobrze się bawiłam przy Pretty Reckless. Mam jednak nadzieję, że moja cierpliwość do bohaterów nie będzie wystawiana na próbę :D

Tytuł: Pretty Reckless
Seria: All Saint High
Autorka: L.J.Shen
Ilość stron: 424

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.



Czytaj dalej »

24 sty 2021

Lina - Sara Antczak PRZEDPREMIEROWO



Wychowana w domu dziecka Nina wie, że ma niewiele do stracenia. Wynajmuje pokój w niebezpiecznej dzielnicy Wrocławia, żyje samotnie i ledwo wiąże koniec z końcem. Jedyną odskocznią jest dla niej ścianka wspinaczkowa oraz upragnione wyjazdy w wysokie góry. Dziewczyna postanawia dołączyć do klubu wspinaczkowego, co niespodziewanie okazuje się prawdziwą próbą charakteru.

Mikołaj od zawsze chciał zostać himalaistą tak jak jego ojciec. Gdy góry odebrały mu go na zawsze, przeżył załamanie i stoczył się na dno. Miłość do wspinaczki okazała się jednak silniejsza. Chłopak nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. I nie wybaczył człowiekowi, który zostawił jego ojca w górach na pewną śmierć.

Wspinaczka jest całym światem Niny i Mikołaja oraz jedyną szansą na ocalenie przed dręczącymi ich demonami. Czy życie na krawędzi przyniesie im ukojenie i pozwoli raz na zawsze rozliczyć się z trudną przeszłością?


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Biorąc się za lekturę, nie miałam jakiegoś konkretnego nastawienia do tej historii. Obawiałam się, że być może wspinaczka będzie tylko dodatkiem do historii. A tym czasem zostałam zaskoczona i to bardzo pozytywnie!

Nina ma za sobą ciężką przeszłość. Wychowała się w domu dziecka, gdzie codziennie musiała walczyć o przetrwanie. Nie mogła okazać strachu - inaczej by zginęła. Nie mogła nakablować na innych i na to, co robią. Musiała po prostu znosić to, co jej robili. 
Kiedy w końcu nadeszła upragniona wolność, wynajęła pokój w niebezpiecznej dzielnicy Wrocławia. Zatrudniła się w sklepie sportowym, a swój wolny czas spędzała na wspinaczce, która od zawsze była sensem jej życia. W końcu postanawia dołączyć do znanego i cenionego klubu wspinaczkowego. Ale wcale to takie proste nie będzie.

Mikołaj od zawsze chciał być himalaistą jak jego ojciec, który go świetnie rozumiał. Jeden telefon sprawił, że świat chłopaka się zawalił, a on sam stoczył się na dno. Jednak miłość do wspinaczki była silniejsza od tego całego syfu. Mikołaj jako tako wrócił na prostą, ale wciąż pamięta o przeszłości i o tym, że przyjaciel ojca zostawił go w górach na pewną śmierć. 
Kiedy Nina pojawia się w klubie po raz pierwszy, od razu przykuwa jego wzrok. Mikołaj nie robi najlepszego pierwszego wrażenia, ale szybko się okazuje, że wspinaczka jest dla nich sposobem na demony.

Tak jak wspomniałam wcześniej, wspinaczka nie jest tutaj jedynie dodatkiem. Towarzyszy naszym bohaterom na co dzień. Poznajemy także trochę słownictwa charakterystycznego dla wspinaczki, co sprawia, że wszystko jest autentyczne.
Dla Mikołaja i Niny jest to coś więcej niż spędzanie wolnego czasu. W ten sposób starają sobie radzić z przeszłością. Nina w tej kwestii jest bardziej racjonalna, zaś Mikołaj - narwany i nie przeszkadza mu to, że zachowuje się bezmyślnie. Wielokrotnie ignoruje niebezpieczeństwo. Można odnieść wrażenie, że nie zależy mu na życiu. 
Nina nie nawiązuje za bardzo nowych znajomości. Nie pozwala się poznać, bowiem boi się, że każdy będzie patrzył na nią przez pryzmat tego, co się wydarzyło. Nie pozwala sobie również na uczucia, choć nie zawsze jej to wychodzi. Jest silna i uparta, tak samo w sumie jak Mikołaj.

Gdzieś czytałam, że uczucie między Mikołajem i Niną pojawia się znikąd - na początku pomyślałam to samo, ale kiedy się dłużej zastanowiłam, stwierdziłam, że to chyba taka inna miłość. Taka ich własna, którą tylko oni potrafią zrozumieć, bowiem wiedzą z czym wiąże się ich związek. Dlatego też potrafili ot tak wyznać sobie uczucie, choć nie można ukrywać, że jedno z nich takie chętne nie było.

Rozdziały są różnej długości - dla mnie dobrej, chociaż jeden rozdział był dużo dłuższy. Jednak mi to nie przeszkadzało. Język jest prosty, pomimo że wzbogacony został o słownictwo związane ze wspinaczką. Czyta się dobrze i bardzo szybko. Ciężko było mi się oderwać od lektury. Po całości czuć, że Autorka wie, co się z czym je, bo jak się okazuje - Ona sama się wspina :)

Polecam! Mnie naprawdę się podobało. Z pewnością jest to miła odmiana od wątków mafijnych, których teraz jest przeogromny przesyt.

Tytuł: Lina
Autorka: Sara Antczak
Data premiery: 27.01.2021
Ilość stron: 283

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.



Czytaj dalej »

22 sty 2021

Piątkowe polecajki #13


Cześć!

Dziś poleca Wam Sara Antczak. Przy okazji chciałam wspomnieć, że najnowsza książka Sary ukaże się 27 stycznia a jej tytuł to Lina. Przedpremierowa recenzja pojawi się na dniach :)

Jedną z najlepszych książek roku 2020 jest dla mnie bezapelacyjnie „Zatruty Ogród” Alex Marwood. Niesamowita, mroczna, wypełniona zwrotami akcji historia, od której nie potrafiłam się oderwać. Zupełnie jakby sekta, w której żyła główna bohaterka wciągnęła i mnie. Genialny thriller, a zarazem powieść psychologiczna. Polecam czytelnikom lubiącym mocne wrażenia.

Znacie ten tytuł? :)



Czytaj dalej »

19 sty 2021

Paprocany - Paulina Świst

Paulina Świst w swojej powieści opisuje aferę, która wybucha w Komendzie Miejskiej Policji w Tychach. Pojawiają się doniesienia o tym, że kilku funkcjonariuszy zgwałciło prostytutkę, a sama pokrzywdzona obciąża, jako głównego sprawcę zdarzenia, Krzysztofa Strzeleckiego. Czy wzorowy policjant, który dał się poznać znajomym i współpracownikom jako przyzwoity, sympatyczny facet, mógł dopuścić się takich haniebnych czynów? Dowiedz się tego z książki Paprocany.

Trop prowadzący nad Paprocany

Szef wysyła Strzeleckiego na przymusowy urlop, choć szczerze wątpi w jego winę. Zleca mu pewne zadanie – ma dociec, co stało się z 18-letnią bratanicą jego przybranej córki. Dziewczyna zniknęła z domu bez śladu. Trop doprowadzi funkcjonariusza nad tytułowe Paprocany, czyli jezioro w Tychach. Czego dowie się w tym miejscu? Czy dziewczyna znajdzie się cała i zdrowa? Co z oskarżeniami o gwałt? Jak potoczy się ta historia?

Opis pochodzi od wydawcy.

***

Moja wcześniejsza styczność z twórczością Autorki polegała na przeczytaniu świątecznego opowiadania, które niekoniecznie mi się spodobało. Odniosłam wrażenie, że Autorka ma specyficzny styl. Potem nadarzyła się kolejna okazja, właśnie Paprocany - postanowiłam po nią sięgnąć, bowiem większość książek zbiera pozytywne relacje.

I tak jak sądziłam wcześniej, styl Autorki jest bardzo specyficzny, a język wulgarny. Tak samo jest z postaciami. 

Zosia to dobra w swoim fachu pani adwokat, która prywatnie z kolei nie stroni od dobrej zabawy i wulgarnego języka. Choć sądzę, że jest to skutek przebywania w towarzystwie swoich klientów. Momentami wydaje się być w porządku kobietą, by za chwilę była rozpuszczona siksą, która uwielbia podkreślać i wykorzystywać swoje walory. A pomyśleć, że w środku jest taka wrażliwa! Chętnie tego nie pokazuje.

Krzysztof na początku wydawał mi się w porządku, ale im dłużej przebywał w towarzystwie Zosi, tym bardziej zaczął się psuć jako bohater. Serio. Został wplątany w aferę o gwałt, a jego przejęcie się tym faktem zostało trochę umniejszone. Sądziłam, że policjant powinien bardziej się tym przejmować. Owszem, od czas do czasu coś tam wspomniał, ale to nie wydawało mi się być jakoś naturalne.

Z dialogów bohaterów można się czasem pośmiać, a czasem załamać. Nie są one najwyższych lotów, czasami żałosne, a czytelnik tylko przewraca oczami.

Sam wątek zaginięcia dziewczyny został dobrze przedstawiony. W głównej mierze akcja książki tyczy się właśnie niego. Gwałt wykonany rzekomo przez Krzysztofa schodzi na drugi plan, ale jak się koniec końców okazuje, nic się nie dzieje bez przyczyny.

I choć ta recenzja ma wydźwięk w większości negatywny, to muszę przyznać, że jednak czytało mi się dobrze. Byłam naprawdę ciekawa, jak to wszystko się skończy. Momentami trudno było mi się oderwać od lektury, serio. Owszem, trochę sobie pomarudziłam na styl Pauliny, ale koniec końców cieszyłam się, że postanowiłam dać jej szansę.

Myślę, że z książkami Pauliny Świst to jest tak, że albo się je kocha, albo nienawidzi. Ja sama mam zamiar śledzić jej kolejne nowości a nawet sięgnąć po poprzednie historie, bo nie chcę uogólniać tylko po jednej lekturze.

Tytuł: Paprocany
Autorka: Paulina Świst
Ilość stron: 320

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Akurat.



Czytaj dalej »

17 sty 2021

Dziedzic podziemia. Tom 1 Szept diabła - Monika Nerc

Pierwszy tom serii mafijnej, której akcja rozgrywa się w Warszawie!

Mafia, krew i pieniądze. Tylko to się dla niego liczy.

Ludzie bali się wypowiadać jego imię. Ten rosyjski diabeł był ucieleśnieniem wszystkiego, co najgorsze. Jego ciało pokrywały tatuaże oraz blizny. Nie miał żadnych skrupułów, kiedy rozprawiał się z wrogami. Cierpieli oni w męczarniach. Teraz wyszedł z więzienia i dowiedział się, że ktoś próbuje zająć jego miejsce w mafii.

Catriona właśnie skończyła studia i do jej świata wreszcie wkracza zwyczajność. Kobieta pragnie znaleźć pracę i ułożyć sobie życie, aby wszystko było „normalne”. Nie wie jednak, że los postawi na jej drodze najniebezpieczniejszego mężczyznę w Warszawie, przez co marzenia o spokojnym życiu raz na zawsze się skończą.

Wpadła w oko samemu diabłu, a on z jakiegoś powodu uznał, że Catriona już jest jego.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Zapowiadało się tak fajnie i pokładałam w tej historii tyle nadziei, a tym czasem tak bardzo się zawiodłam... Po raz kolejny się przekonałam, że historia z Wattpadd'a powinna zostać tam, gdzie była, a nie być wydawana w postaci książki...

Najważniejsza w tym wszystkim jest mafia - tyle tutaj mafii, że ho ho. Niby motyw przewodni, a praktycznie jej tu nie ma. Jakieś tam przesłanki są, głównie wtedy, kiedy do narracji dopuszczony jest Grigoriy. Mężczyzna wyszedł z więzienia, jest straszny, a kiedy spotyka Catrionę to najchętniej tylko by ją bzykał. Ma mu się podporządkowywać i w ogóle.

Catriona to niczym wyróżniająca się dziewczyna. Trochę niepasująca do opisu wydawcy, naprawdę. Wyróżnia się różowymi włosami i w sumie to chyba tyle. Niby nie jest łatwa, nie chce seksu bez zobowiązań i byle z kim, a jakby nie patrzeć to daje się ponieść z mężczyzną. Taki trochę brak konsekwencji.

Między nimi nie czuć też chemii. Ich zachowanie jest sztuczne, aż dziw, iż Grigoriy ma ku dziewczynie. 

Rozdziały są różnej długości. Narracja częściej prowadzona jest z punktu widzenia Catriony, a rzadziej mężczyzny. Styl jest prosty, tak samo język. Nie potrafiłam się zaciekawić historią. Nudziłam się, a po dwusetnej stronie zaczęłam po prostu kartkować. 

Zakończenie zaskakuje, ale to za mało. Może kolejny tom będzie lepszy. W piątek do mnie przyszedł i już go czytam :) 

Liczyłam na ciekawą historię z mafią na tle Warszawy, a dostałam ułamek procenta mafii i nudę. Niestety. 

No cóż. Jak macie ochotę to sami się przekonajcie. Ja nie polecam.

Tytuł: Szept diabła
Seria: Dziedzic podziemia
Autorka: Monika Nerc
Ilość stron: 302

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.




Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia