Pokazywanie postów oznaczonych etykietą adriana johnson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą adriana johnson. Pokaż wszystkie posty

15 maj 2019

Kalendarz z dziewuchami - Adriana Johnson


Pełna humoru opowieść o babskiej przyjaźni i cieple domowego ogniska.
Ada mogłaby śmiało nazwać siebie szczęściarą. Z kilku powodów. Pierwszy: świeżo poślubiony angielski małżonek zwany Rośkiem, zakochany w niej na zabój. Powód drugi: para domowych małolatów i rudy terierek Spajkuś, bez których nie wyobraża sobie życia. I wreszcie powód trzeci: Dziewuchy – czyli barwne grono najbliższych jej kobiet. Chociaż na co dzień przyjaciółki mieszkają w czterech różnych krajach, to kontaktują się regularnie, wykorzystując wszystkie zdobycze technologiczne.
W dniu ślubu w ręce Ady wpada koperta od tajemniczego nadawcy, który podpisuje się inicjałami „A.M.” i zwraca się do niej „Adrienne”. Treść wiadomości również nie jest jasna. Ada nie skupia się na tym przesadnie, bo ma na głowie cały dom, prawie zawsze pełen ludzi. Jednak w ciągu następnych kilku miesięcy przychodzą kolejne listy, wzbudzając spore zaciekawienie Ady i jej Dziewuch. Akcja zaczyna nabierać tempa…

***

Pewnie pamiętacie, że cytuję opisy książek wtedy, kiedy nie wiem, co napisać. Na co dzień staram się przybliżyć Wam fabułę własnymi włosami, ale przy tej książce... Nie potrafiłam, bo sama nie wiem do końca, o co tutaj chodzi.

Poznajemy losy grupki kobiet, które są "rozrzucone" po świecie. Jedne mieszkają w Polsce, a drugie zagranicą. Codziennie mają ze sobą kontakt, bowiem rozmawiają przez messengera. Mają nawet taką zasadę, że jeśli któraś z nich nie zda raportu, co u niej lub nie odezwie się w ciągu dnia, to coś niepokojącego się wydarzyło. Takie rozmowy możemy przeczytać praktycznie w każdym rozdziale i szczerze...Nie były jakieś interesujące, fajne, ani nie wnoszą nic ciekawego. Przynajmniej w moim odczuciu.

No i mamy jeszcze motyw tajemniczych listów... Po opisie wydawałoby się, że będzie to coś ważnego, a tym czasem...Są one trochę z du... Pojawiają się raz na kilka rozdziałów i tak naprawdę to nie wiem, po co one są. Sama bohaterka jakoś specjalnie tym się również nie interesuje.

Przykro mi to mówić, ale książkę rzuciłam po dwustu stronach. Nie miałam siły dalej czytać. Styl jest ciężki, dużo opisów, przemyśleń. Dialogi są rzadkie, czasami na siłę... Kompletnie nie polubiłam się z tą książką. Pomysł był fajny, no ale nie wyszło.

Tytuł: Kalendarz z dziewuchami
Autorka: Adriana Johnson
Ilość stron: 508


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.



Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia