Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo vectra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo vectra. Pokaż wszystkie posty

26 sie 2022

Odzyskana - Sylwia Bies



Aneta Bogusz w popłochu ucieka z lasu, w którym przed momentem doszło do dramatycznych wydarzeń, zmieniających całe jej dotychczasowe życie. Musi zapewnić bezpieczne schronienie sobie oraz czteroletniej podopiecznej.

Kaja Tomczyk uporała się z traumą po tragicznej śmierci męża, ale z trudem wypracowany spokój niespodziewanie burzy anonimowa wiadomość. Jej nadawca twierdzi, że Wojtek zataił przed żoną pewne ważne informacje na swój temat. W poszukiwaniu prawdy Kaja wraca do miejsca, w którym wszystko się zaczęło.

Krystian Kaczmarek próbuje pogodzić się z nową rzeczywistością. Półtora roku wcześniej jego ukochana zniknęła bez wieści. Mężczyzna traci już nadzieję na szczęśliwe zakończenie, gdy niespodziewanie odbiera telefon z informacją, że w stołecznym szpitalu wybudziła się ze śpiączki kobieta, wyglądająca jak jego zaginiona żona.

Co wyniknie, gdy losy tych trojga bohaterów nagle się splotą? Czy powroty okażą się trudniejsze niż rozstania? Pozwól wciągnąć się w wir dalszych losów bohaterek „Fikcji” oraz „Ludzi niczyich”.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Odzyskana to historia kilku bohaterów, których losy w pewien sposób się łączą. Aneta była świadkiem dramatycznych wydarzeń i ucieka, by zapewnić sobie i komuś jeszcze lepszą przyszłość. Kaja uporała się ze śmiercią męża, ale jej względny spokój burzy tajemnicza wiadomość. Krystian wciąż wierzy, że wróci do niego ukochana, która półtora roku temu zniknęła. W jaki sposób są wszyscy ze sobą powiązani?

Przyznam szczerze, że nie wiedziałam, iż ten tytuł łączy się z innymi książkami Autorki. Zorientowałam się w trakcie lektury i na początku czułam się trochę zagubiona. Brakowało mi pewnych informacji, niekoniecznie mogłam się w tym świecie odnaleźć, ale całe szczęście, z każdą kolejną stroną było coraz lepiej, a ja nie mogłam oderwać się od książki. Ciężko jest mi napisać tak, żeby zbyt wiele nie zdradzić, ale mogę Wam zagwarantować, że Autorka nie raz Was zaskoczy. Ja w pewnym momencie, dość późno, zaczęłam przypuszczać, co tu mogło się wydarzyć i odziwo nie myliłam się.

Mogłoby się wydawać, że skupienie się na tylu bohaterach, to za dużo, ale w rzeczywistości tak nie jest. Każdy z nich został bardzo dobrze przedstawiony, a ich historie nie są naciągane. Autorka nie cofa się przed trudnymi decyzjami i jak już wspomniałam, nie jeden raz zaskakuje.

Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Autorki i zaliczam je do bardzo udanego. Styl i język trafiły w mój gust. Rozdziały nie są zbyt długie. Od strony technicznej nie mam do czego się przyczepić.

Autorka niby prosi, by nie namawiać na kontynuację, ale ja przyznaję, że z chęcią bym przeczytała, co dalej, czy pewna bohaterka odnalazła odpowiedzi na swoje nowe pytania, czy też nie 😉


Tytuł: Odzyskana
Autorka: Sylwia Bies
Ilość stron: 322
Wydawnictwo Vectra




Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Vectra.



Czytaj dalej »

16 sty 2020

Jeszcze jedno marzenie - Magdalena Zeist




Igor i Gaja są dla siebie wszystkim, ale życie postanawia ich nie oszczędzać. Igor choruje na serce i jedynym ratunkiem okazuje się być przeszczep. Zaczyna się oczekiwanie na dawcę, a w między czasie stan Igora się pogarsza. Czy zdążą spełnić swoje marzenia? Czy Igor zostanie uratowany?


***


Chyba pierwszy raz zarys fabuły zajął mi kilka zdań i to na siłę. Nie ukrywam, że musiałam spojrzeć na opis z empiku, by jakoś zacząć. Sam pomysł na książkę był w porządku, ale to, co dostaliśmy, to totalna katastrofa. Nie mam zielonego pojęcia, skąd ta książka ma tyle gwiazdek i wysokie oceny, które są bardzo niemiarodajne. Jestem załamana, bo to tylko pokazuje, jak co raz częściej opinie blogerów czy recenzentów nie są po prostu szczere, bo wydawnictwo prosi, by nie dodawać negatywnych recenzji czy niskich ocen. Uwierzcie mi, takich przypadków jest wiele.

Ale wracając do historii. Pierwszy raz nie wiem, jak mam scharakteryzować bohaterów, co o nich napisać, bo tak naprawdę niewiele wiemy. Igor i Gaja pracują razem, on jest architektem a ona dekoratorką wnętrz. Firmę prowadzą razem ze znajomym Julio. Igor kiedyś był szczupły, podejrzewam, że teraz też, zaś Gaja – nie wiem, jak wygląda. Nie pamiętam, albo mi to umknęło, albo faktycznie nie jest to poruszone. I w sumie to tyle, ile o nich wiemy.


Ah, no i jeszcze, Gaja uwielbia pić herbatę, o której namiętnie na początku czytamy, jak to się nią zachwyca. A potem przerzucamy się na to, jakie to śniadania i kawę zawsze przygotowuje jej przyjaciółka. Powtarza się to co chwilę, aż się ulewa, naprawdę.


Furorę robi tutaj postać dziadka Lucka, który dla mnie z kolei jest niewypałem. Niby autorka chciała stworzyć takiego luźnego dziadka, takiego młodzieniaszka, a w rzeczywistości wyszło coś dziwnego i sztucznego. Nie kupiłam tego, naprawdę.


Kolejny duży minus, naprawdę bardzo duży minus to wypowiedzi bohaterów i dialogi. Wypowiedź bohatera jest na pół strony, a czasami nawet więcej. Ciągiem. Serio? Kto w rzeczywistości tak mówi? To takie nienaturalne. I takich wypowiedzi jest naprawdę dużo, za dużo. Dialogi również są nienaturalne, sztuczne. Bardzo ciężko się czyta. W pewnym momencie to czytałam je po prostu piąte przez dziesiąte.


Mam wrażenie, że nikt nie zrobił redakcji przy tej książce. Jest mnóstwo błędów – zamiast forma żeńska, pojawia się męska. Najpierw mamy nazwisko panieńskie Reinmann, a za chwilę Reimann. To które w końcu?
Oprócz tego – długość rozdziałów. Takiego ewenementu to ja się kompletnie nie spodziewałam. Piąty rozdział ma ponad 150 stron…. Ręce mi opadły i w pierwszej chwili sądziłam, że się pomyliłam, może nie zauważyłam, kiedy zaczyna się szósty….Niestety. Piąty rozdział naprawdę ma tyle stron, kiedy pozostałe mają dużo, dużo mniej.

Przy końcu fabuła nagle tak pędzi, mamy kulminacyjny moment, który zostaje potraktowany po macoszemu. Poświęcono mu za mało uwagi. A jakby tego było mało, mamy dwa zakończenia… Autorka chyba sądziła, że będzie to fajny pomysł, coś innego, a tym czasem okazało się być beznadziejne i niesmaczne. Bardzo mnie to zdemotywowało.


Chyba po raz pierwszy w historii bloga napisałam aż tak negatywną recenzję. Do tej pory żadna książka, którą czytałam, nie była tak beznadziejna jak Jedno marzenie. Sam zamysł był naprawdę dobry, ale to tylko tyle. No jeszcze okładka jest ładna, przykuwa wzrok, ale to jedyne plusy. Reszta to totalna porażka. Tak, jakby się napisało książkę i wydało bez jakichkolwiek poprawek, porad i Bóg wie czego jeszcze.


Niestety, Jeszcze jedno marzenie okazało się być lekturą pełną rozczarowań i niewartą poświęcenia na nią czasu. Nie polecam.

Tytuł: Jeszcze jedno marzenie
Autorka: Magdalena Zeist
Ilość stron: 280





P.S. Nie zjedzcie mnie tylko za tę recenzję ;)


Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia