28 maj 2020

Fallen Crest. Dom - Tijan



Sam i Mason wspólnie spędzają wakacje. W końcu mogą odetchnąć od kłopotów, ale dla Sam nie jest to najlepszy okres. Do miasta wróciła jej matka.
Obydwie starają się unikać, choć matka dziewczyny zostawiła jej wolną rękę. To Sam może zdecydować, czy się w ogóle spotkają, czy też nie.
Mason rozpoczyna staż w firmie swojego ojca, gdzie ma współpracować z Adamem. Sam znajduje sobie pracę w wesołym miasteczku, by zająć swoje myśli. Jednak nie są w stanie uciec od kłopotów, bowiem te same do nich przychodzą.

***

Chyba żadnego tomu z tej serii nie czytało mi się tak super jak ten. Nie mogłam w to uwierzyć, że tak bardzo się wciągnęłam i przeczytałam Dom w niecałe dwa wieczory. Miałam wrażenie, jakby jakość i w ogóle wszystko poszło wzwyż.

Tak jak już wspomniałam w recenzji poprzedniego tomu, tak i tutaj się powtórzę - bohaterowie dorośli. To już nie do końca takie łobuzy jak wcześniej, aczkolwiek Mason, Logan i Nate wciąż potrafią posunąć się daleko, by ochronić siebie nawzajem. I jak się okazuje, Sam również. Bowiem odzyskała coś, co za chwilę musiała stracić. Dla niej to było jasne - zawsze wybierze swoją rodzinę. Zwłaszcza tą prawdziwą.

Chyba dopiero tutaj widzę jak Mason się uspokoił. Głównie dlatego, że nie chce ryzykować swoją karierą. Przez to musi być uważny w swoich działaniach. Ale kiedy już go poniesie, to cóż. Idzie na całego.

Logan dalej jest śmieszkiem, ale odniosłam wrażenie, że umysłowo to chyba trochę poszedł wstecz XD Serio, nie wiem dlaczego tak sądzę. Ale to już nie jest ten Logan, który mi się podoba. Ale on także jest szczęśliwy. Chyba już zapomniał o tym, co czuł w stosunku do Sam.

A Sam...Jak to Sam, zagubiona jest w tym wszystkim. Nie ma nawet chwili wytchnienia, bo ciągle coś się zwala na jej głowę. Powrót matki wyprowadza ją z równowagi, ale to nie jest coś z czym by sobie nie poradziła.

Jedynie, czego mam tutaj dość, to seksu między Masonem i Sam jako sposobu na radzenie sobie z problemami. Do pewnego momentu to jest ok, ale w tym tomie wyjątkowo rzuciło mi się to w oczy i cóż, jakoś tego po prostu nie kupuję.

Ale to co najważniejsze - dzieje się tutaj sporo i naprawdę, żadnego tomu z tej serii nie czytałam tak szybko, jak tego :D Od samego początku się wciągnęłam w te ich perypetie i byłam ciekawa, jak to tym razem się skończy. W jakim momencie znów nas zostawi Autorka? Oczywiście poszła po bandzie i nie pozostało mi nic innego, jak sięgnięcie od razu po finał :D

Tym razem nie mam do czego się przyczepić (nie licząc tego seksu naszej dwójki). Ta seria dorasta razem z bohaterami, więc pozostaje mi tylko polecić Wam całe Fallen Crest.

Tytuł: Dom
Seria: Fallen Crest
Autorka: Tijan
Ilość stron: 400



Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.




Czytaj dalej »

25 maj 2020

Zemsta gangstera - Anna Wolf



Anton Tarasow to brat bliźniak Aleksieja, a także zabójca na zlecenie. W dodatku jest świetny i niezawodny w swojej pracy. Wbrew pozorom, ten drań nie ma serca z kamienia, a raczej w przeszłości nie miał, bowiem wtedy poczuł coś do Jordan. Jednak pewnego dnia to coś się skończyło, a pozostały tylko żal i wściekłość - czuła to nie tylko Jordan, bo sam Anton również.

Los sprawia, a raczej Jordan, że znów się spotykają. Kobieta chce zemsty na mężczyźnie, pragnie, żeby cierpiał. Jednak wszystko się komplikuje, kiedy na jaw wychodzą pewne tajemnice, o których nie tylko Jordan nie wiedziała, ale także Anton.

Łączą ich nie tylko sekrety i przeszłość, ale także coś więcej.

***

Przy pierwszej części, Serce gangstera, bawiłam się naprawdę świetnie. Krótka książka, dobra historia, czego chcieć więcej? Dlatego też nie mogłam doczekać się kontynuacji. I cóż. Znów pochłonęłam tę książkę w kilka godzin :D

Powiem szczerze, że nie wiem, który z braci jest gorszy. Chociaż jak tak dłużej się zastanowię, to mam wrażenie, że te postaci są takie same. Nic ich za bardzo nie wyróżnia. Może to, że jeden z nich zabija na zlecenie.
W pierwszej części Anton był kreowany na kogoś tajemniczego, strasznego. Tutaj mi tego zabrakło. Był praktycznie jak swój brat bliźniak, co trochę mnie zawiodło.
Anton bierze, co chce. Jest uparty. Dużo przeklina. Łatwo się denerwuje. Zachowuje się jak jaskiniowiec, a czasami jest po prostu głupiutki.

Jordan to taka awanturnica, która lubi, żeby było po jej myśli. Kiedyś Anton ją skrzywdził, z czasem dowiaduje się jak bardzo. Została po nim pewna pamiątka, aczkolwiek nie tak patrzy na to kobieta (nie chcę tutaj zdradzać, o co dokładnie chodzi). Na jaw wychodzą kolejne tajemnice i cóż, Jordan nie ma łatwo. Ale się nie poddaje. Nawet wtedy, kiedy jej życie mocno się komplikuje.

Jordan i Anton to takie dwa mocne charaktery. Każde z nich walczy o przewagę. Nie lubi ulegać drugiej osobie, więc ich potyczki są zabawne. A już na pewno to Jordan się świetnie bawi :D

Pojawiają się także postaci z pierwszej części, czyli wspomniany wcześniej już Aleksiej i Chloe. Miewają się dobrze, nic się nie zmienili :D Pojawia się też kuzyn bliźniaków i przypuszczam, że kolejny tom będzie właśnie o nim. Pewne wydarzenia wzbudzają ciekawość, więc na pewno z ogromną chęcią sięgnę po kolejny tom.

Książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Napisana jest prostym językiem - tak jakby faktycznie opowiadana była przez któregoś z bohaterów. Ich charaktery są dobrze oddane, ale tak jak już wspomniałam wcześniej, jak dla mnie Anton i Aleksiej niczym się nie różnią. Liczyłam, że Anton będzie surowszy, groźniejszy, taki bardziej bad and mad. Pod względem całości jest to mały mankament.

Jeśli macie ochotę na historię, przy której czas szybko mija, Zemsta gangstera jest dla Was. Gwarantuję, że przeczytacie ją w kilka godzin - nie tylko dlatego, że książka liczy niewiele stron. Po prostu świetnie się ją czyta. Polecam!

Tytuł: Zemsta gangstera
Seria: Gangsterzy
Autorka: Anna Wolf
Ilość stron: 287


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.



Czytaj dalej »

21 maj 2020

Reaper's Property - Joanna Wylde



Kiedy Marie po raz kolejny zostaje zraniona przez swojego męża, ucieka do swojego brata i jego przyczepy. Postanawia wziąć się za swoje życie. Nie chce być przecież ofiarą damskiego boksera.
Nie spodziewa się jednak, że jej brat ma jakikolwiek związek z gangiem motocyklowym.
I choć z początku się boi, to jej wzrok przykuwa Horse - wysoki, wytatuowany mężczyzna, który ma ochotę mieć ją w łóżku. I nie tylko tam.

Sprawy się komplikują, kiedy okazuje się, że jej brat, Jeff, okrada klub z pieniędzy. Istnieje jeden sposób, by Marie mogła uratować go przed śmiercią - musi się zgodzić na wszystko, co powie Horse. Dać mu to, czego chce i gdzie. Jeśli jednak zrezygnuje z tego układu, jej brat zginie.

***

Gang motocyklowy to z pewnością coś innego niż mafia, której jest sporo na rynku wydawniczym. Już trochę nią rzygam, bo ile można czytać ten sam motyw? Dlatego też z miłą chęcią wzięłam się za czytanie Reaper's Property.

Marie dopiero co rozstała się ze swoim mężem. Dlatego też nie planuje żadnych nowych związków. Ma problem z zaufaniem do facetów i chce przetrawić to, co się wydarzyło.
Nie ma też ukończonej szkoły, więc jeśli chodzi o znalezienie pracy, to też za bardzo nie ma dużego pola manewru. Przenosi się do brata, Jeff'a, który mieszka w przyczepie. Dziewczyna musi ją najpierw ogarnąć, żeby w ogóle tam zamieszkać.
Szybko też się przekonuje, że jej brat ma jakiś związek z gangiem motocyklowym. Trochę ją przerażają, schodzi z drogi, kiedy jej każą. Jednak jeden z nich, przykuwa jej uwagę. Ze wzajemnością.

Horse to typowy samiec alfa. W dodatku wyolbrzymiony na maksa. Ma ogromne przyrodzenie, rzekomo jest przystojny i wytatuowany. Chociaż jak czytałam tak jego opis, to wyobrażałam sobie jakiegoś starego dziadka, serio.
Podobno zna się na księgowości, dba o pieniądze klubu. Piszę podobno, bo kiedy poznacie jego osobę, to trudno w to uwierzyć, naprawdę. Dla mnie Horse jest głupi. Jeden wielki z niego seksoholik. Aż ciężko uwierzyć, że to były wojskowy, który widział wiele.

Horse chciałby, żeby Marie została jego Lady, ale ta nie chce być czyjąś własnością. I tu zaczyna się cała szopka. Zwłaszcza, że się okazuje, że Jeff okradał klub. Dlatego też Marie staje się swojego rodzaju zabezpieczeniem. Ma rozkładać nogi przed Horse'm wtedy, kiedy chce i gdzie chce.
A w między czasie mężczyzna okazuje też tą ludzką stronę - prawdziwe emocje, zachęca Marie, by zapisała się do szkoły i ją skończyła, proponując, że opłaci jej naukę.

Problem polega jednak na tym, że przez pierwsze 200 stron miałam ochotę rzucić tą książką w kąt. W życiu nie czytałam tak słabej i głupiej książki, a główni bohaterowie wcale nie są lepsi. ALE! Cieszę się, że nie porzuciłam czytania, bowiem po tych 200 stronach nagle jest dużo lepiej, coś się dzieje (coś więcej niż seks) i naprawdę się wkręciłam. Okazuje się, że coś nie gra, że nie wszyscy w klubie są szczerzy. Poznajemy zasady panujące wśród motocyklistów. Ich historie, a niektóre naprawdę nie są wesołe. Pokazują, że klub to coś więcej.

Pod względem języka i stylu jest w porządku. Czyta się dobrze, choć tak jak wspomniałam, na początku jest to jakaś katastrofa. Okładka też nie do końca do mnie przemawia. Bardziej jest odpychająca niż zachęcająca. Może to ta czcionka?

Koniec końców oceniam ją na trójkę plus. Podziwiam siebie, że pomimo tylu beznadziejnych stron ciągnęłam czytanie dalej. Ale cieszę się, bo reszta okazała się naprawdę dobra w stosunku do początku.

I jak zawsze zachęcam własnego zdania. Przeczytajcie i sami oceńcie :)

Tytuł: Reaper's Property
Autorka: Joanna Wylde
Ilość stron: 253


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.



Czytaj dalej »

18 maj 2020

Obserwatorka - Alicja Sinicka PRZEDPREMIEROWO



Iza i Arek byli kiedyś przyjaciółmi, pomimo iż ich środowiska się różniły. Ona pochodziła z ubogiej rodziny, gdzie przeważały przemoc i alkohol. On z kolei był bogaty i miał przed sobą świetlaną przyszłość. Znali swoje sekrety i fascynacje.

Po kilku latach znów się spotykają, ale tym razem w szpitalu. Ktoś pobił Izę. Arek opiekuje się nią nie tylko jako lekarz, ale i stary przyjaciel. Z jej strony odzywają się dawne uczucia. Sam Arek również przypomina sobie wspólną przeszłość. Obydwoje oddają się pożądaniu.

Tylko ktoś zaczyna im źle życzyć. Iza zaczyna dostawać dziwne wiadomości na Facebooku, a pod drzwiami znajduje róże. Takie same, które otrzymała przed śmiercią Justyna, ich wspólna znajoma, a była dziewczyna Arka. Iza czuje, że ktoś ich obserwuje. Zaczyna bać się o swoje życie. W dodatku zaczyna też sądzić, że śmierć Justyny nie była tylko wypadkiem...

***

Po udanym debiucie Autorki ze Stażystką byłam bardzo ciekawa kolejnej jej książki. Sam zarys fabuły zapowiada ciekawą historię i muszę przyznać, że naprawdę się wciągnęłam.

Iza to naprawdę irytująca postać. Taka szara myszka, bojąca się cokolwiek zrobić, czy powiedzieć. Nie ma własnego zdania. Brak jej pewności siebie. Musi być po jej myśli i potrafi zrobić wiele, by tak właśnie było. Taka niby szara myszka z niej. Uzależniona jest od osoby Arka. Tu już nie tylko chodzi o seks, a ogólnie o całą jego osobę. Iza jest w stanie posunąć się naprawdę daleko, by zadowolić Arka.
Sądzę, że to przez to, w jakim domu się wychowała. Alkohol, przemoc, wmawianie jej, że prosi się o to, by jakiś facet ją zgwałcił, albo zrobił jej krzywdę, bo za bardzo się odsłania. Ale nie dajcie się zwieść - Iza Was jeszcze zaskoczy.

Arek z kolei niczym za bardzo się nie wyróżnia. No może swoimi upodobaniami, o których więcej nie napiszę, bo z pewnością jest to swojego rodzaju zaskoczenie i ma jakiś wpływ na fabułę. Ale pewne jest jedno - nie przypominam sobie, żebym wcześniej czytała o tym jakąś książkę.
Jest lekarzem, przystojnym, niejedna dziewczyna chciałaby go za męża.
Taki trochę laluś z niego, jeśli chodzi o jego matkę. Nie widzi tego, że kobieta najchętniej zatrzymałaby go przy sobie i nie wypuściła dalej. Przychodzi do niego do domu, sprząta mu, a Iza oczywiście jej nie leży.

Można powiedzieć, że ta dwójka jest siebie warta. Znają się za dawnych czasów, znają także swoje mroczne tajemnice. Pod względem seksu też do siebie pasują, chociaż Izie zaczynają momentami przeszkadzać upodobania jej ukochanego. No i jeszcze to uczucie obserwowania. Dziewczyna nie może się go pozbyć. Zwłaszcza, że wieczorami widzi sylwetkę postaci, która ich obserwuje. Pomijam oczywiście fakt, że Arek nie ma w domu firanek, ani nic z tych rzeczy. Można by powiedzieć, że sam się prosił o publiczność.
No i Iza dostaje jeszcze róże. Za każdym razem większą ilość - podobne przed śmiercią otrzymała Justyna. Iza boi się, że to odliczanie do jej śmierci.

Muszę przyznać, że finał tej historii bardzo mnie zaskoczył. Nie spodziewałam się, że to ta osoba może stać za tym wszystkim. Jakoś ani razu nie przyszło mi to do głowy, naprawdę. Było to dla mnie duże zaskoczenie, więc śmiało mogę napisać, że lektura okazała się być udana.
Czytało się naprawdę dobrze. Autorka bardzo dobrze przedstawiła całą historię. Styl jest prosty w odbiorze. Rozdziały są różnej długości, ale żaden mi się jakoś nie przeciągał.

Warto też wspomnieć, że przez chwilę pojawiają się tutaj postaci ze Stażystki :D Nie trzeba znać tej historii, by czytać Obserwatorkę, ale fajnie było znów zobaczyć znajome nazwiska.

Jeśli macie ochotę na dobrą, niecodzienną lekturę, to gorąco polecam Obserwatorkę. Zostaniecie wciągnięci w tajemnice bohaterów, które będą zaprzątać Wam umysły. A Autorce idzie co raz lepiej, jeśli chodzi o pisanie książek :)

Tytuł: Obserwatorka
Autorka: Alicja Sinicka
Ilość stron: 391
Data premiery: 20.05.2020


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.



Czytaj dalej »

13 maj 2020

Niegrzeczny szef - Whitney G.


Michael jest dyrektorem nowojorskiego wydawnictwa oraz playboy'em, którego często można spotkać na okładkach tabloidów i to niekoniecznie w pozytywnym znaczeniu.
Mężczyzna poszukuje asystentki, bowiem każdą zwalnia ledwie po miesiącu. Żadna nie potrafi spełnić jego oczekiwań, a niektóre dziewczyny zatrudniają się tylko po to, by być blisko niego i liczą, że je przeleci.

Mya zostaje zatrudniona jako nowa asystentka Michael'a. Sama siebie podziwia, że wytrzymała już z nim rok czasu. Dobrze jej płaci, ona lubi swoją pracę, ale mężczyzna traktuje ją arogancko i jest niegrzeczny w stosunku do jej osoby. Mya po prostu go nie znosi, choć często o nim fantazjuje. Dlatego też postanawia się zwolnić.

Michael dowiaduje się o tym zupełnie przez przypadek. Czy pozwoli jej odejść z firmy?
Tak samo przez przypadek się dowiaduje, że Mya go nie znosi, ale o nim fantazjuje. Co zrobi z tym fantem?

***

Turbulencja Whitney G. wywarła na mnie pozytywne wrażenie. Tak samo seria Domniemanie niewinności. Dlatego też nie ma co się dziwić, że z chęcią sięgnęłam po nowość od Wydawnictwa Kobiece.

Michael jest dyrektorem nowojorskiego wydawnictwa. Jest przystojny, panny na niego lecą, co wykorzystuje, bowiem ma dziewczynę na każdy dzień (haha). Często przez swoje imprezy i lekkomyślne zachowania z kobietami ląduje na okładkach magazynów. Szef jego PR wręcz błaga go, by nie uprawiał seksu przez następny rok, jeśli chce, żeby w najbliższym czasie udało mu się zawodowo. No cóż, nie ma innego wyjścia. Musi się zgodzić.

Mya to świetna kobieta. Oddana swojej pracy i niesamowicie cierpliwa w stosunku do swojego szefa. Michael jest dla niej arogancki. Nie używa słowa proszę. On po prostu wymaga i dyktuje swoje warunki. Jest tym zmęczona, cały czas narzeka na niego swojej przyjaciółce, wymieniając się z nią meilami. W końcu postanawia się zwolnić.

A kiedy Michael po raz kolejny wystawia na próbę cierpliwość kobiety, ta narzeka na niego jak zawsze w meilu. Tyle, że zamiast trafić do jej przyjaciółki, trafia do samego obgadywanego. I to jest chyba najlepszy moment w tej całej historii, bowiem uśmiałam się przy tym, jak nie wiem :D

Relacja tej dwójki jest zabawna, choć z początku nieoczywista. Bowiem nie tylko Mya fantazjuje o swoim szefie. Ten również myśli o asystentce, choć stara się być naprawdę grzeczny.
Kiedy dochodzi do ich "zderzenia", są po prostu świetni. Dalej są sobą a jednocześnie dopełniają się przy tym.

Pomysł na historię jest udany. Dialogi i sytuacje zabawne, a język prosty i łatwy w odbiorze. Wielkim plusem, a jednocześnie minusem, jest fakt, iż książka liczy niewiele ponad 150 stron. Osobiście z chęcią poczytałabym o tej dwójce o wiele więcej. Książka idealna do przeczytania na raz.

Jeśli nie macie zbyt wiele czasu, a chcielibyście przeczytać coś lekkiego, to gorąco polecam Niegrzecznego szefa. Rozrywka gwarantowana :)

Tytuł: Niegrzeczny szef
Seria: Intensywne doznania
Autorka: Whitney G.
Ilość stron: 168


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.



Czytaj dalej »

11 maj 2020

Las na granicy światów - Holly Black



Miasteczko Fairfold to jedno z tych niewielu miejsc, w których magia nieznacznie przenika do naszej rzeczywistości. Od czasu do czasu ktoś znika bez śladu, ale takie wypadki zdarzają się najwyżej raz czy dwa razy w roku, no a poza tym dotyczą wyłącznie turystów.

Jednak tego roku z serca okolicznej puszczy wyłania się ponura groza. Odkąd ktoś strzaskał szklaną trumnę, w której spoczywał śpiący królewicz, apokaliptyczna bestia imieniem Rozpacz zagraża wszystkim mieszkańcom miasteczka. Pewna dziewczyna, o  imieniu Hazel, która znajduje niezwykły miecz, niezbyt dobrze pamięta, co robiła przez ostatnich pięć lat. Okazuje się, że musi czym prędzej przypomnieć sobie kilka istotnych faktów, dotyczących żelaza i marchewek… Czy zdoła? Jeśli  nie zdąży, miasteczko czeka zagłada smutniejsza niż śmierć…  Teraz jedyna nadzieja w Hazel, jej muzykalnym braciszku oraz w pewnym zabójczo przystojnym elfie.

***

Okrutnego księcia nie od razu polubiłam. Stało się to dopiero w drugim tomie, a trzeci był kwintesencją całej historii. I jak rzadko czytam fantastykę, tak ta seria okazała się być dla mnie bombą. Dlatego też chętnie sięgnęłam po kolejną historię tej Autorki.

Tylko, że już od początku nie czułam tego czegoś. Od razu uderzyły we mnie długie opisy, których ja tak bardzo nie znoszę. Rozumiem, czasami takie są potrzebne, ale tutaj było ich naprawdę sporo. Przez to ciężko mi się czytało i nie ukrywam, że się męczyłam.

Nie polubiłam się też z główną bohaterką Hazel. To taka pogubiona dziewczyna, która ucieka do całowania się z chłopakami. Jej zachowanie bywało żałosne. Jest taka głupiutka. Od razu przypomniały mi się czyjeś słowa z recenzji tej książki - to nie jest Jude. Jude wymiatała, Hazel już nie. I niestety, tutaj muszę się zgodzić.

Pozostali bohaterowie również jakoś do mnie nie przemówili. Tak samo jak cała ta historia. Nie poczułam tego zainteresowania jak przy Okrutnym księciu. Tam widziałam ten pomysł na historię, tutaj niestety nie. Autorkę stać na więcej, a tutaj nie wykorzystała w pełni swoich umiejętności.

Wiem jednak, że znajdą się fani tej nowej książki od Holly Black. Pamiętajmy też, że są gusta i guściki. Ja rzadko kiedy czytam fantastykę. Muszę naprawdę poczuć to coś. Poza tym najlepiej będzie jeśli sami przeczytacie i wyrobicie sobie opinię :)

Tytuł: Las na granicy światów
Autorka: Holly Black
Ilość stron: 400



Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar.




Czytaj dalej »

8 maj 2020

English Matters, Business English, Deutsch Aktuell - Colorful Media

Dziś przychodzę do Was z językowym postem!



Dawno takiego nie było, a że jakiś czas temu Colorful Media uraczyło mnie numerami czasopism, postanowiłam w końcu napisać słów kilka.

Uwielbiam te magazyny! Jeśli uczycie się jakiegoś języka obcego, to gorąco polecam jako dodatek do nauki. Znajdziemy w nich zawsze różnorodne artykuły, objaśnienia różnych zagadnień gramatycznych, czy dialogi z życia wzięte. To, co jest zdecydowanie ogromnym plusem to mini słowniczek przy artykule. Słówka, których możemy nie znać, są podkreślone, a pod artykułem przetłumaczone na język polski (często również dodawana jest wymowa, jeśli nie jest ona oczywista). Często wydawane są także wydania specjalne.



A jakich języków dotyczą te magazyny? To taka podstawowa i najpopularniejsza szóstka. Angielski, niemiecki, hiszpański, włoski, rosyjski i francuski. Korzystam z tych angielskich, niemieckich i hiszpańskich.

Ja sama korzystam z nich przy swojej nauce innych języków. Oprócz tego są super dodatkiem do korepetycji, które prowadzę. Uczniowie są naprawdę zainteresowani i zadowoleni z lekcji, kiedy pojawia się jakiś artykuł z English Matters.


Nowością z pewnością jest edycja dla dzieci English Matters Kids - póki co mam dwa numery, ale idealnie sprawdzają się jako pomoc dla nauki tych najmłodszych. Znajdziemy tam historyjki, kolorowanki, piosenki, rymowanki. Wszystko jest naprawdę super.

Jeśli chodzi o cenę to jest ona przystępna. Te podstawowe kosztują 12,90 zł. English Business kosztuje 22,90 zł. Są one także dostępne w Empiku.

Poniżej zamieszczam Wam kilka zdjęć. Jeśli chodzi o English Matters to z tego numery wykorzystuję artykuł Hot as Hell na zajęciach z języka angielskiego. Jest to wywiad ze strażakiem.
W Deutsch Aktuell szczególnie polecam artykuł o paradzie równości. A jeśli chodzi o English Business to rewolucję burgera.







Znacie te magazyny? Czytacie?

Za powyższe egzemplarze serdecznie dziękuję Colorful media.











Czytaj dalej »

6 maj 2020

W kolorze wrzosu - Karolina Wilczyńska


Kolejny tom o przyjaciołach z ulicy Kwiatowej!

Danuta nie miała łatwo w życiu, jednak podniosła się i zrobiła wszystko, by osiągnąć sukces. Nie tylko w życiu zawodowym, ale także w wychowywaniu syna.
Jak na złość w tym samym czasie ma problemy z synem, a właściciel konkurencyjnej kancelarii próbuje jej zaszkodzić. Na całe szczęście z pomocą przychodzi jej Lilianna, która jak się okazuje, jest także jej sąsiadką.

Danuta nigdy nie prosiła o pomoc. Nauczyła się radzić sobie samej, ale ile jeszcze będzie potrafiła udawać, że jej życie jest idealne, pozbawione problemów?

***

Rok na Kwiatowej to zdecydowanie moja ulubiona polska seria. Zawsze z niecierpliwością czekam na każdy tom. Do tej pory na żadnym się nie zawiodłam i z pewnością się nie nudziłam.

Siódmy już tom skupia się tym razem na postaci Danuty. Muszę przyznać, że od pierwszej chwili nie pałałam sympatią do tej kobiety. Surowa, zawsze mająca rację, idealna. Nie ma czasu na pierdoły. Co nie zmienia faktu, że do tej pory udało nam się kilka razy zobaczyć jej tą czułą stronę.

Dowiadujemy się, że Danuta nie miała łatwej przeszłości. Owszem, załamała się po pewnym wydarzeniach, ale szybko się otrząsnęła, by stanąć na nogach. W końcu miała syna do wychowania. Była też mądra i inteligentna, więc postawiła wszystko na jedną kartę i osiągnęła nie mały sukces jeśli chodzi o jej kancelarię. Miała już swoją renomę.

Wychowuje też już nastoletniego syna, Michała, przed którym czeka matura. Cóż, chłopakowi trochę współczułam od początku, bowiem matka zaplanowała mu życie a nawet harmonogram dnia. Wszystko jest z góry ustalone, nie ma odstępstw i najważniejsza jest nauka. Ale Misiek zaczyna się buntować. Zaczyna mówić to, co leży mu na sercu i przeciwstawia się matce. Danucie to oczywiście się nie podoba. Odbiera to jako brak szacunku i wdzięczności. Działania kobiety zamiast poprawić ich relację tylko pogarszają.

Patrząc na całość wydarzeń z Danutą, może trochę zmieniłam o niej zdanie, ale wciąż nie pałam do niej sympatią tak jak do innych. Rozumiem, że swoje przeszła, ale jednak dla mnie nie jest to do końca wytłumaczenie. Myślę, że ją już znoszę po prostu, ale do lubienia jeszcze dużo brakuje.

Oprócz tego trochę więcej dowiadujemy się, co tam słychać u Norberta. Zawodowo nie jest wesoło, tak samo prywatnie. Dominik wciąż mnie denerwuje, ale w tej części okazał trochę więcej rozumu.
Julia ma dylemat związany ze studiami, a Kaja stara się wszystkim dogodzić, ale jakoś jej to nie wychodzi. I to właśnie jej historia kończy tom i to w takim momencie, że miałam ochotę udusić Autorkę za to, co zrobiła :D Serio!

Czyta się super. Uwielbiam to, że bohaterowie zwracają się do czytelniczki jak do przyjaciółki i w ten sposób prowadzona również jest narracja - jak dialog. Dla mnie jest to super sprawa i największy atut tej serii. Będę to powtarzała za każdym razem.

I tak samo za każdym razem będę gorąco polecać tę serię. Jest niezobowiązująca, można przy niej świetnie się bawić. Jeśli macie ochotę na ploteczki to Rok na Kwiatowej jest dla Was!

Tytuł: W kolorze wrzosu
Autorka: Karolina Wilczyńska
Seria: Rok na Kwiatowej. Sezon 2.
Ilość stron: 312


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.





Czytaj dalej »

4 maj 2020

Piękno, które pozostanie - Ashley Woodfolk



Wydawałoby się, że Autumn, Logana i Shay łączy tylko szkoła i muzyka. A tym czasem wszyscy doświadczają podobnej tragedii.

Autumn traci swoją najlepszą przyjaciółkę. Nie potrafi się pogodzić z jej brakiem i codziennie wysyła do niej wiadomości, choć wie, że ta już nigdy więcej nie odpisze.

Logan zaczyna w kółko oglądać filmiki, które nakręcił jego były chłopak, zanim umarł. Przed jego śmiercią Logan powiedział mu same przykre rzeczy. Teraz ucieka w alkohol i ma problem z napisaniem nowych piosenek.

Shay była związana ze swoją siostrą bliźniaczką - nie tylko psychicznie, bowiem fizycznie również bardzo jej pomogła. Kiedy ta umiera, dziewczyna nie potrafi sobie poradzić z sytuacją. Co raz częściej ma ataki paniki, o których nie mówi bliskim.

Oprócz tragedii łączy ich jeszcze muzyka tego samego zespołu. Czy przyniesie im chociaż odrobinę ukojenia?

***

Nie sądziłam, że będę przeżywać tę książkę bardziej niż zakładałam. Dlatego też ta recenzja będzie inna niż zwykle, bowiem nie skupię się tutaj na opowiadaniu o bohaterach. Za dużo byłoby pisania. Uważam, że każdy z nas powinien sam przeczytać tę historię, bo uważam, iż na wiele sposobów można odebrać nie tylko wydarzenia, ale i samych bohaterów.

Mamy tutaj naprawdę wiele bólu i cierpienia. Przygotujcie się na to od samego początku. Te uczucia odczuwają wszyscy bohaterowie i każdy z nich próbuje sobie z nimi radzić na swój sposób. Jednym wychodzi lepiej, innym gorzej. Chociaż nie skłamię, jeśli napiszę, że tak naprawdę w ogóle sobie nie radzą.

Dla każdego z nich utrata bliskiej osoby jest trudna. Nie potrafią się pogodzić z tym, co się stało. Nie radzą sobie i są odporni na pomoc od innych osób. Dopiero z czasem rozumieją, że nie są sami w tym wszystkim. Z początku małe ukojenie znajdują w muzyce, choć ta czasami jeszcze zadaje ból i przywołuje przykre wspomnienia.

To, co mnie tutaj uderzyło to fakt, że żaden z bohaterów nie ma wsparcia ze strony rodziny. To przyjaciele się starają, a rodzina jest tu po prostu pominięta. Nie wiem, czy to było zamierzone, czy po prostu autorka przez przypadek tego nie zauważyła.
Drobnym mankamentem jest też to, iż na początku lektury trochę ciężko się połapać. To chyba akurat było celowe. Nie wiemy, w jaki sposób bohaterowie są ze sobą powiązani. Nie ukrywam, że wiele razy się gubiłam i zniechęcało mnie to do dalszej lektury.

Jednak z całą pewnością ogromnym plusem jest to, jak autorka odzwierciedliła emocje, które targały bohaterami. Łatwo było je sobie wyobrazić.
Styl prosty, tak samo język, którym się posługuje autorka. W końcu to książka młodzieżowa.

I choć jest to smutna lektura, pełna bólu, to naprawdę szczerze polecam. Wywarła na mnie dobre wrażenie, czego się nie spodziewałam. Po przeczytaniu ostatniej strony zatopiłam się w chwili ciszy. Nie sądziłam, że mimo wszystko odbiorę ją tak dobrze.

Tytuł: Piękno, które pozostanie
Autorka: Ashley Woodfolk
Ilość stron: 400


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu We need YA.




Czytaj dalej »

1 maj 2020

Nieodpowiednia dziewczyna - J.Harrow



Eve jest młodą uzdolnioną tatuażystką. Nie szuka związków, nie jest zainteresowana miłością. Ludzie oceniają ją po wyglądzie, bowiem jej ciało pokrywają liczne tatuaże. Przez to nie mają o niej najlepszego zdania. Buntowniczka, mówi, co myśli.

Zaś Daniel to jej totalne przeciwieństwo. Ułożony, ma pracę i dziewczynę - właśnie zamieszkali razem. Zabiera Alice do jej salonu tatuażu, by wykonać wspólny tatuaż. Eve bardzo go intryguje, bowiem jeden jej tatuaż sprawia, że Daniel widzi w niej Jojo - dziewczynę, która zostawiła pamiętnik w jego rodzinnym domu. Pragnie ją poznać, staje się nią zafascynowany.

Czy Daniel poświęci swój obecny związek? Czy powie Eve prawdę o jej pamiętniku?

***
Po premierze czytałam wiele pozytywnych recenzji o tej książce i byłam naprawdę zaciekawiona. Wzięłam się za czytanie i....No cóż. Nie mam zielonego pojęcia, co takiego otrzymałam. Nawet nie wiem, co napiszę w tej recenzji, bo mam mieszane uczucia.

Daniel to totalne przeciwieństwo współczesnych męskich bohaterów książek. Musiałabym brzydko napisać, że to ci**, bo inaczej się nie da. Łatwo nim manipulować, nie do końca ma swoje zdanie. Czasami jest głupi i jego zachowanie też jest głupiutkie. I nie, nie jest to urocze. To wręcz irytujące. Nie potrafiłam go polubić. Jego związek z Alice również był dziwny. Nie potrafiłam też uwierzyć w uczucia, jakie targały nim w tej książce. Niby fajnie, bo zapowiadało się, że będzie to inna postać niż wszystkie, ale efekt końcowy okazał się kiepski.

Eve to buntowniczka, ma za sobą ciężką przeszłość, co poznajemy dzięki pamiętnikowi Jojo. Wiemy, że wiele przeszła i że przeszłość ukształtowała ją taką, jaka jest obecnie. Pracuje, mieszka z wkurzającą współlokatorką. Daniela ukróca na wiele sposobów, ale czasami sama nie wie, czego chce. Łatwo ją zranić, chce wszystko kontrolować.

Wspomnę tutaj o Alice, dziewczynie Daniela. Typowa irytująca dziewczynka, marząca o ślubie i dzieciach. Jej potrzeby są ważne, z matką Daniela się przyjaźni i w ogóle jest naj. Działała mi bardzo na nerwy.

Jest to debiut polskiej Autorki. Narracja prowadzona jest głównie z perspektywy Daniela. Czasami pojawia się też trzecioosobowa. Styl jest prosty, nie wyróżnia się niczym szczególnym. Czyta się dobrze.

Po lekturze stwierdziłam, że nie za bardzo wiem, o czym tak naprawdę jest ta książka. Trochę się zawiodłam, bo oczekiwałam czegoś wow - zwłaszcza po tylu pozytywnych i zachęcających recenzjach. W rzeczywistości otrzymałam coś średniego. Nie zamierzam jednak całkowicie skreślać Autorkę. Z chęcią przeczytam jej kolejną książkę, by móc śledzić jej postępy. Zwłaszcza, że z przyjemnością wspieram naszych rodaków, jeśli chodzi o książki :)

Cóż, jeśli macie ochotę - sięgnijcie i się sami przekonajcie :)

Tytuł: Nieodpowiednia dziewczyna
Autorka: J.Harrow
Ilość stron: 328


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.






Czytaj dalej »

28 kwi 2020

First Last Song - Bianca Iosivoni



Mason i Grace studiują na tej samej uczelni, ale jakoś specjalnie się nie kumplują. Wiedzą, kim są ze względu na tych samych przyjaciół.
Sytuacja się zmienia, kiedy Grace postanawia schudnąć, a Mason staje się jej trenerem personalnym. Ten nie ma za bardzo nic do gadania, bowiem winny był jej przysługę.

Grace nie musi chudnąć. Zły wpływ miała na nią matka i choć dziewczyna próbuje walczyć z tymi myślami, jest jej ciężko. Chce coś sobie udowodnić i za namową przyjaciółki bierze udział w przesłuchaniu na wokalistkę zespołu, w którym gra Mason.
Chłopak wie, że Grace jest świetna i razem z nią mogliby wiele osiągnąć. Problem polega na tym, że nawet jeśli Grace coś sobie udowodni, to wcale nie znaczy, że będzie w zespole. Dlatego jego zadaniem staje się przekonanie jej do zmiany zdania.

A w między czasie ta dwójka staje się sobie bliższa, czego sobie nie mogli wyobrazić.

***

Przyznaję, że nie mogłam doczekać się kolejnej części, bowiem uwielbiam tę serię. Jest przyjemna i można przy niej spędzić dobry wieczór. Czy lektura okazała się warta poświęcenia czasu?

Myślę, że nie przesadzę, jeśli powiem, iż Grace została psychicznie zniszczona przez matkę. Zapisywała ją na różnego rodzaju konkursy piękności. Wpoiła jej, że musi pilnować wagi, jak ma się odpowiednio zachowywać i że wygląd jest najważniejszy. A kiedy Grace coś się nie udało, nie miała wsparcia ze strony matki. Ta tylko wszystko pogarszała.
Dlatego też nie dziwię się jej, że uciekła na uczelnię, która znajdowała się kawałek od domu. Z matką niechętnie rozmawiała przez telefon, bo to kończyło się na planach treningowych. Nie liczyło się to, co naprawdę Grace chciałaby robić. A chciałaby śpiewać tylko, że po pewnych wydarzeniach strach ją paraliżuje. I choć zdaje sobie sprawę, że jej matka jest toksyczna, to jednak jej słowa wciąż potrafią namieszać w głowie.

Mason gra na gitarze, nawet trochę śpiewa, jest przystojny - marzenie niejednej dziewczyny. Tyle, że rzekomo taką ma. W sumie to ciągle ze sobą zrywają i nie rozumiałam jego postępowania. Gdybym ja się spotykała z takim facetem, jak jego dziewczyna, to już bym dawno odpuściła. Przez chwilę zatrzymał się chyba w przeszłości, a tym czasem teraźniejszość mu pokazywała, że jego przyszłość się zmienia.
Powiem szczerze, że jakoś niczym się chłopak nie wyróżnia. Jest świetnym przyjacielem, o czym nie raz przekonała się Grace, choć na początku nie byli sobie bliscy. To przychodzi z czasem.

W tym tomie to problemy Grace wysuwają się na pierwszy plan. Myślę, że z kolei problem Masona nie jest aż taki wielki. Historia skupia się bardziej na dziewczynie.

Pojawiają się także bohaterowie poprzednich części i miło jest o nich poczytać. Wszyscy tworzą naprawdę świetną paczkę i kiedy przychodzi koniec, to aż się nie chce wierzyć. Czytelnik dorasta i kończy studia razem z nimi.

Książkę czyta się naprawdę dobrze i szybko. Styl jest prosty, język łatwy w odbiorze. Nie ma zbyt długich opisów, których to fanką nie jestem.

Cóż, ten tom był dobry. Po prostu. Nie zrobił na mnie większego wow. Myślę, że to taka średnia pozycja, choć warto było poznać historię Masona i Grace.

Całą serię naprawdę polecam. Jest warta uwagi, choć czasami zdarzają się jakieś mankamenty. Jednak ja cieszę się, że mogłam ją poznać.

Tytuł: First Last Song
Autorka: Bianca Iosivoni
Ilość stron: 338


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar.



Czytaj dalej »

25 kwi 2020

zdradzONA - Magdalena Krauze



Joanna jest po czterdziestce. Ma dwójkę dzieci, wspaniały dom, pracującego męża i dobrą pracę, w której stara się o awans.
Jej mąż, Robert, ostatnio dość często wyjeżdża w delegacje, a w domu nie rozstaje się z telefonem. Joanna zauważyła również, że coś się między nimi zmieniło. Dzięki namowom sąsiadki, dobiera się do telefonu męża. A tam znajduje wiadomości, które wywrócą jej życie do góry nogami.

Czy Asia znajdzie w sobie siłę, by stawić wszystkiemu czoło?

***

Przyznaję, że z niecierpliwością czekałam na nową książkę od Magdy. Jej debiut był świetny, a nowa historia zapowiadała się ciekawie. W dodatku okładka zrobiła na mnie wrażenie. Przykuwa uwagę i trudno przejść obok niej obojętnie.

Asia to ambitna kobieta. Nie ma też co ukrywać, że w domu to ona robi jednak najwięcej. W pracy stara się o awans i ma ogromne szanse, by go dostać. Ale pech chciał, że w dniu prezentacji jeden telefon sprawia, iż wszystko wisi na włosku. W dodatku przekonuje się, jak gdzieś wszystko ma jej mąż (specjalnie piszę tutaj ogólniki, żeby zbytnio nie zdradzić szczegółów).

Robert z kolei to taki typowy chłop, który zaczyna doceniać to, co ma dopiero po stracie. Przykro mi to mówić, ale niestety, większość facetów uważa, że to kobieta powinna zajmować się domem, dziećmi. A to już nie takie czasy.
Nie przesadzę, kiedy napiszę, że jest po prostu głupi. Inteligencją to on nie grzeszy, a kiedy próbuje potem naprawić swoje winy, pogrąża się jeszcze bardziej.

Jak się możecie domyślić, głównym motywem jest tutaj zdrada. Jest to aktualny problem, a historia Asi i Roberta pokazuje, że jest on możliwy w każdej chwili naszego życia. Muszę przyznać, że z Asi byłam bardzo dumna. Podjęła trudne decyzje, których twardo się trzymała. Nie dała się nabrać na sztuczki Roberta, stała przy swoim. Miała tutaj też duże wsparcie ze strony starszego syna, który dorósł. Można powiedzieć, że to on przejął męską rolę w tym domu.

Muszę nadmienić jeszcze kilka słów o teściowej Asi. Oj, uwierzcie mi, napsuje Wam kobieta nerwów :D Co nie zmienia jednak faktu, że momenty z jej udziałem są zabawne. Owszem, kobieta irytuje, bo przecież jej synuś Bogu winien, ale idzie też się pośmiać.

Pojawiają się jeszcze inni bohaterowie, ale tutaj nie zdradzę tej tajemnicy :D Zachęcam Was, abyście sami sięgnęli po tę książkę, bo naprawdę warto!

Jeśli chodzi o język i o styl, to wszystko tutaj jest lekkie i przyjemne w odbiorze. Czyta się naprawdę dobrze. Mnie osobiście ciężko było oderwać się od lektury. Za każdym razem ubolewałam, że musiałam przerwać czytania i nie mogłam się doczekać, by znów się zagłębić w czytaniu.

Cóż mogę jeszcze napisać. Czytajcie! Gorąco Was do tego zachęcam, bo zdradzONA to jeszcze lepsza historia niż debiut Magdy. Autorka idzie do przodu, widać też, że dobrze się czuje w tym, co robi. Przeczytajcie, a nie pożałujecie!

Tytuł: zdradzONA
Autorka: Magdalena Krauze
Ilość stron: 304




Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar.



Czytaj dalej »

21 kwi 2020

Fallen Crest.Tom 5 Uniwersytet - Tijan


Sam zaczyna naukę na uniwersytecie. Mason i Logan również na niego uczęszczają. Tak samo jak ich wspólny wróg - Sebastian Park.

Mason tym razem musi uważać. Nie może za bardzo się wychylać, bowiem wszyscy go obserwują. Nie cierpi faktu, że musi się powstrzymywać przed zemstą. Nie może ryzykować swojej kariery. Musi ochronić Sam, na którą Sebastian zaczął polowanie.

Kolejny tom serii Fallen Crest. Czy bracie Kade oraz Sam znów będą mieć szczęście i wszystko skończy się po ich myśli?

***

Fallen Crest to jedna z tych serii, która składa się z wielu tomów. Można powiedzieć, że każdy z nich opowiada o pewnym rozdziale życiu bohaterów. I choć czasami uważam, że tego już za dużo, to po kolejnej lekturze stwierdzam, że się myliłam.

Tym razem Sam zaczyna studia. Na uniwersytecie nie jest sama, bowiem ma przy sobie również Logana i Masona. Ten ostatni bardzo chce i się stara, aby ta dwójka miała w miarę spokojny pierwszy semestr, jak i rok. Jest to trudne, bowiem Sebastian Park nie próżnuje. Zaś Mason musi uważać na to, co robi. Wszyscy go obserwują - koledzy z drużyny, władze uczelni. Ma w zanadrzu plan na zemstę, ale wie, że musi być cierpliwy. Uwierzcie mi, cierpliwość w tym tomie to słowo klucz.

Mason nikomu nie zdradza swojego planu. Nate, czy Logan wiedzą, że po prostu jakiś ma. Logan z kolei sam coś tam próbuje działać. Sam również chce się sama obronić, a także ochronić Masona.

Tak jak wspomniałam wcześniej, kluczem tego tomu jest cierpliwość. Nie tylko ze strony Masona, bo czytelnik podczas lektury tej części również musi się jej nauczyć. Naprawdę, przez cały czas czeka się na ten moment kulminacyjny, wewnętrznie się przygotowuje i czeka na TO. Zdałam sobie z tego sprawę pod koniec tomu - że tak naprawdę przez większość książki nie ma nie wiadomo czego. Nie ma jakiegoś efektu wow (owszem, jakieś zwroty akcji są i niespodzianki również, ale czytelnik wielu z nich może się domyślić). Nie jest to jednak minusem, bo ani razu nie złapałam się na tym, żebym się nudziła. Ten tom czytało mi się naprawdę dobrze.

Jeśli chodzi o bohaterów, to po głębszym zastanowieniu się uważam, że wszyscy są przygaszeni. Ani Logan, ani Mason nie są tacy straszni jak w poprzednich częściach. Sam również nie jest już taka ostra. Nie wiem, czy dorośli, ale z łatwością można zauważyć zmianę w ich zachowaniu. Odniosłam też wrażenie, że Logan nie jest już sobą. Moim zdaniem stracił swój urok, a szkoda, bo była to naprawdę fajna postać. Nie wiem, czy to było celowe ze strony autorki, czy może nawet nie zdała sobie z tego sprawy.

Cała ta sprawa z Sebastianem przybiera mało realny obrót sprawy. Nie zaskoczyło mnie to i chyba spodziewałam się wokół tego większego zamieszania. Za to zakończenie tej części było już zaskakujące i sprawiło, że zabrałam się za lekturę kolejnego tomu :D

Książkę czytało się naprawdę dobrze i choć może połowa tej recenzji ma wydźwięk negatywny, to wcale tak nie jest. Uważam, że to dobra część, bo za każdym razem kiedy odrywałam się od lektury, miałam ochotę od razu do niej wrócić.
Styl autorki wciąż bez zmian - łatwy w odbiorze, język prosty, rozdziały nie są długie, co według mnie jest plusem.

Po raz kolejny mogę z czystym sercem polecić Wam serię Fallen Crest. Może nie wszystkie części utrzymują poziom, to jednak mogę zapewnić, że w większości z nich nie będziecie zawiedzeni.

Tytuł: Fallen Crest. Uniwersytet
Seria: Fallen Crest
Autorka: Tijan
Ilość stron: 408


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.



Czytaj dalej »

18 kwi 2020

Serce z kamienia - Katarzyna Misiołek



Weronika wpada w panikę, kiedy dowiaduje się o kolejnej ciąży. Wychowuje już dwie bliźniaczki, zajmuje się domem i prowadzi popularnego bloga. W tym wszystkim tak naprawdę jest sama, bowiem jej mąż, Wiktor, pracuje na wysokim stanowisku i praktycznie nie ma go w domu. A jeśli już w nim jest, to nie rwie się do pomocy.

Przez całą ciążę nie czuła więzi z przyszłym synkiem. Nie zmieniło się też to po porodzie, chociaż naprawdę się starała. Była w tym wszystkim sama. Bezradność, wieczny płacz dziecka, dom, bliźniaczki. Wołała o pomoc, przeczuwała, że coś się dzieje. Próbowała mówić o tym Wiktorowi, ale ten olał sprawę.

Tamtej nocy pragnęła tylko, aby jej synek w końcu przestał płakać. Aby zamilkł i przyniósł upragnioną ciszę. Nie chciała go wtedy skrzywdzić. Ale czy na pewno?

***

Nie mogłam doczekać się tej książki, jak tylko zobaczyłam jej zapowiedź. Katarzyna Misiołek wywarła na mnie pozytywne wrażenie już przy lekturze Księżycowej kołysanki, więc i tutaj miałam nadzieję, że się nie zawiodę.
I wiecie, co? Nie zawiodłam się. Totalnie. Autorka stworzyła świetną książkę, a przede wszystkim poruszającą bardzo ważny problem.

Weronika żyje ciągle w biegu. Prowadzi popularnego bloga o macierzyństwie, gdzie dodaje zdjęcia z sesji bliźniaczek. Zajmuje się też domem - gotuje, sprząta. Wiktor, jej mąż pracuje. I niestety, w tym całym chaosie to Weronika jest sama. Nie może za bardzo liczyć na pomoc męża. Ten, kiedy tylko ma okazję, to wychodzi, tłumacząc się pracą. Często wybiera się w wyjazdy służbowe. Nawet wtedy, kiedy kobieta jest w wysokiej ciąży, co bardzo mnie poirytowało.
Samą Weronikę polubiłam. Bałam się, że może będzie mnie drażnić, ale tak nie było. Jako matka naprawdę świetnie sobie radziła. Choć czasami miała gorsze myśli, to jednak córeczki były dla niej bardzo ważne.

Od początku była przerażona myślą o kolejnym dziecku, bo wiedziała, że zostanie z tym wszystkim sama. I faktycznie tak było. Wiele razy się dziwiłam, że Weronika tkwiła przy Wiktorze. Ja rozumiem, że utrzymywał dom, itd., ale zachowywał się jak skończony idiota, a pod koniec tej historii to już w ogóle.

Właśnie, Wiktor. Idiota, nie pomagał przy dzieciach, jeśli miał z nimi zostać, to po chwili wydzwaniał do Weroniki. Nie wspierał jej. Jeśli chciał od niej seksu, to potrafił być milutki. W sumie to chyba tylko na tym mu w pewnym momencie zależało. Liczyły się wyjazdy, imprezy służbowe, pieniądze. Bagatelizował też uczucia swojej żony, kiedy ta naprawdę się bała o to, co się działo. Dopiero kiedy prawie doszło do tragedii, zrozumiał, że wcale nie jest tak kolorowo.

Autorka poruszyła w książce bardzo ważny problem, jakim jest depresja poporodowa. W dzisiejszych czasach mówi się o tym rzadko, choć już częściej niż kiedyś. Ja sama podczas ciąży zdecydowałam się na zajęcia w szkole rodzenia. Tam położne bardzo podkreślały problem z depresją poporodową. Mówiły o popularnym baby blues i żeby pilnować, czy ten okres się nie wydłuża, bo z niego łatwa droga właśnie do depresji.
Nie dziwota, że dotyka ona coraz więcej kobiet. Okres po porodzie bywa naprawdę ciężki, a bezsilność czasami jest tak ogromna, że kobieta zaczyna wątpić w swoją rolę matki - zwłaszcza, jeśli w tym wszystkim jest sama.

Styl Autorki jest prosty, łatwy w odbiorze, przez co czyta się naprawdę szybko. Otrzymaliśmy prawdziwą historię z życia wziętą. Nie ma w niej nic przereklamowanego. Bohaterowie są realni, ich zachowania nie są przerysowane. Osobiście nie mam do czego się przyczepić.

Serce z kamienia to według mnie taki apel do młodych matek, ale i nie tylko. Mamy i przyszłe mamy - nie bójcie się mówić, kiedy Wam ciężko. Nie bójcie się prosić o pomoc. To żaden wstyd. A już na pewno nie jesteście złymi matkami. Dajecie z siebie wszystko i nie pozwólcie sobie wmówić, że jest inaczej.

Tytuł: Serce z kamienia
Autorka: Katarzyna Misiołek
Ilość stron: 360



Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Książnica.


Czytaj dalej »

14 kwi 2020

Seks, nie miłość - Vi Keeland



Nat i Hunter poznali się na weselu swoich przyjaciół. Kobieta szybko spostrzega, że mężczyzna ma na nią ochotę i choć ta się zarzeka, że nie wylądują razem w łóżku, to rzeczywistość okazuje się być zupełnie inna.
Lądują razem w łóżku, choć Nat nic nie pamięta z tej nocy. Wie, że Hunter to typ faceta, który łamie kobietom serca i nie angażuje się w poważne związki. Sama jest po rozwodzie i nie szuka miłości. Dlatego też zostawia mu fałszywy numer telefonu.
Dziewięć miesięcy później znów się spotykają. Nat ponownie zostawia mu fałszywy numer, tyle, że tym razem to telefon do jej matki. Nie spodziewa się, że ta zaprosi go na rodzinną kolację.
A Hunter wciąż ma dla niej propozycję nie do odrzucenia...

***

Vi Keeland to chyba już legenda w swoim gatunku. Z największą przyjemnością sięgam po każdą kolejną książkę, która wydawana jest w Polsce. Może raz, czy dwa się zdarzyło, że jej książki nie przypadły mi do gustu. Jednak po raz kolejny jestem zachwycona jej historią, bowiem Vi po raz kolejny zawarła w niej coś więcej niż tylko romans.

Nat jest po rozwodzie i wychowuje pasierbicę. Były mąż okazał się być po prostu dupkiem i siedzi w więzieniu. Nie dociera też do niego, że Nat nie jest już jego żoną i czas wizyt z córką wykorzystuje, by się do niej zbliżyć, co irytuje z kolei kobietę.
Nie ma ochoty na nowe związki, dlatego też próbuje zbyć Hunter'a i to wiele razy, a ten z kolei jest bardzo uparty. Kobieta zdaje sobie sprawę, że reaguje na niego nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Nie przeszkadza też jej, że jest od niej młodszy. Z czasem wie, że to nie tylko seks z jej strony, a z kolei Hunter nic więcej nie chce.

Hunter to ułożony przystojniak, który ma dobrą pracę. Cały czas rzuca podteksty, ale jest też przy tym bardzo uroczy. Dość długo zastanawiałam się, dlaczego ten facet nie chce poważnego związku. Czy to z powodu dziewczyny z przeszłości? Poznajemy jego poprzedni związek i dość długo sądziłam, że to z jej powodu. A w rzeczywistości okazało się to coś więcej, coś o wiele poważniejszego, czym po raz kolejny zaskoczyła mnie Autorka. Po części rozumiałam powody mężczyzny, ale z drugiej strony nie miał racji. Czy pokonał swoje lęki? Tego Wam nie zdradzę.

Podobały mi się także postaci drugoplanowe. Przyjaciele głównych bohaterów oraz rodzina Nat są po prostu świetni. Nie są po to, by zapchać dziurę w fabule. Każdy z nich wnosi coś więcej.

Styl jest prosty i łatwy w odbiorze, przez co czyta się naprawdę szybko. Z resztą jest to dość charakterystyczne dla stylu Vi.
Narracja prowadzona jest z perspektywy Nat i Hunter'a, choć jego narracja pojawia się rzadziej i głównie odnosi się do przeszłości.

Co ja mogę Wam powiedzieć. Seks, nie miłość to coś więcej niż tani romans i seks. Niesie za sobą głębsze przesłanie oraz porusza pewne problemy. Nie chcę zdradzać, o co dokładnie chodzi. Przekonajcie się sami, bo naprawdę warto.

Tytuł: Seks, nie miłość
Autorka: Vi Keeland
Ilość stron: 416


Za możliwość recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.



Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia