Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pepper winters. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pepper winters. Pokaż wszystkie posty

20 mar 2020

Tron prawdy - Pepper Winters


Elle jest w niebezpieczeństwie. Porywa ją Greg, któremu zależy tylko na jednym. W dodatku upokarza dziewczynę i pragnie zabrać jej to, co według niego od zawsze należało właśnie do jego.

Penn oddałby wszystko, by móc wyjaśnić Elle swoje kłamstwa, choć z początku uważa zupełnie coś innego. Kiedy dowiaduje się, że została porwana, nie baczy na konsekwencje, tylko postanawia ją uratować.

Czy nie jest za późno? Czy Penne odnajdzie ją w jednym kawałku i będzie mógł wszystko wytłumaczyć?

***

Pamiętam, że pierwszy tom, Korona kłamstw, wywarł na mnie mieszane odczucia. Z jednej strony książka mi się podobała, a z drugiej niekoniecznie. Pamiętam, że pod względem jej odbioru porównałam ją do serii Elite Kings Club - jedni ją uwielbiają, drudzy nienawidzą. Bałam się, że drugi tom okaże się podobny, albo gorszy, a tymczasem zostałam zaskoczona i to bardzo pozytywnie!

Elle tutaj się zmienia. Jak jej nie lubiłam w poprzedniej części, tak tutaj zaczęła się w końcu normalnie zachowywać. Trochę czasu jej zajęło, by zrozumieć, kim tak naprawdę jest Penn. I ta prawda sprawiła, że wróciła prawdziwa Elle, która pragnie miłości. Rozumna, walcząca o swoje prawdziwe szczęście. Strasznie dużo tutaj słowa "prawdziwy", ale to właśnie na nim opiera się druga część.

Dużo bardziej również polubiłam Penn'a. Choć jest pokręcony na swój sposób - i wcale mu się nie dziwię, bo życie dało mu w kość - to jednak potrafi ocenić, co jest ważne. W rzeczywistości okazuje się być bardzo dobrym człowiekiem, dbającym o innych. Życie go nie oszczędzało i ponownie dostaje kopniaka, bo ratuje Elle. Ale dla niej jest w stanie poświęcić wiele, co też zajęło mu trochę czasu.
Powiem szczerze, że było mi też szkoda jego przez to, co go spotkało w przeszłości. Padł ofiarą i ciągnęło to się za nim wiele lat.

Greg zaś to skończony idiota do samego końca, naprawdę. Chytry na pieniądze, chciałby mieć wszystko i myśli, że groźbą kupi nawet miłość. Pokręcony gościu.

Czytało mi się naprawdę szybko. Wciągnęłam się od samego początku - głównie przez to, że Autorka ma dobry styl. Prosty w odbiorze, nie bawi się w przydługawe opisy. Narracja prowadzona jest z punktu widzenia dziewczyny i chłopaka. Podobał mi się również pomysł z listami, które pisali do siebie Elle i Penn.

Tron prawdy okazał się być świetnym zakończeniem historii tej dwójki. Wiele tu się wyjaśnia i pokazuje, że w życiu można wiele zmienić. Demony przeszłości można zamienić w coś dobrego i uczynnego.

Tytuł: Tron prawdy
Seria: Duet
Autorka: Pepper Winters
Ilość stron: 424



Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.


Czytaj dalej »

12 lut 2019

Korona kłamstw - Pepper Winters



Elle już od najmłodszych lat nie miała łatwo. Będąc jeszcze dzieckiem, uczyła się jak czytać umowy handlowe, jak wypełniać niektóre papiery i jak rządzi się firmą. Nie miała czasu na koleżankę i zabawy. Towarzyszyła jej zawsze kotka, a poza tym niczego jej nie brakowało, bo jej ojciec był bogaty. Zabrał jej dzieciństwo, by móc ją przygotować do przejęcia jego imperium.

W swoje dziewiętnaste urodziny Elle postanawia poczuć się jak inni. Wrzucić na luz i pójść się zabawić. Nie przypuszczała jednak, że ten wieczór może skończyć się tragicznie. Napadają ją nieznajomi, którzy nie tylko chcą ją okraść, ale też i zgwałcić.

Ratuje ją tajemniczy nieznajomy, który rozprawia się z bandytami i pomaga Elle. Dziewczyna jest nim zafascynowana i w mig pojawia się chemia między tą dwójką. Jednak rozstają się w dość drastyczny sposób, ale dziewczyna nie zapomina o nim.

Próbowała go odnaleźć przez te wszystkie lata, ale tak naprawdę nie wiedziała, kogo szuka. Jest kobietą odnoszącą sukces, pracoholiczką i singielką. Kiedy poznaje Penna, jest wściekła. Głównie dlatego, że ojciec przedstawia go jako przyszłego męża. A on to arogancki typ, który lubi się rządzić i próbuje przekonać dziewczynę, że jak raz się zgodzi, to będzie należeć do niego. Wszystkie jej decyzje będą należeć do niego.

Coraz częściej odnosi wrażenie, że Penny to ten mężczyzna, który kiedyś ją uratował. Czy ma rację? Czy tylko gniew do niego czuje? Czy może coś więcej?

***

Nie mogłam doczekać się tej książki! Głównie dlatego, że dawno nie czytałam nic z dark romance. Jak tylko do mnie przyszła, wzięłam się za lekturę i na początku....nic. Głównie irytacja. Elle strasznie mnie irytowała jako dziewczynka i nastolatka. W ogóle sam pomysł na to, by małą dziewczynkę uczyć poważnych rzeczy był głupi i nierealny. Przez to trochę się zniechęciłam. A potem te urodziny Elle tylko pokazały jaka jest głupia i nierozważna. Ale w sumie to nie ma co się dziwić, bo bogaty tatuś ją chronił przed światem, więc skąd mogła wiedzieć? No i samo zachowanie w stosunku do nieznajomego i wybuch tych uczuć...

Jednak kiedy pojawia się Penny, to historia robi się ciekawsza. Owszem, Penny to przystojniak i typowy samiec alfa. Niby został przedstawiony jako ktoś, kto chce traktować Elle jako jego własność, to on będzie podejmował za nią decyzję i....Nic. Nie ma tutaj konsekwencji. Autorka tylko mówi jego ustami, a on sam w rzeczywistości nie jest taki zaborczy, jak go opisuje. Zabrakło mi tutaj tego w jego postaci.

Nie ma co się oszukiwać, ich relacja opiera się na seksie - dość odważnym. Penny nie boi się chwycić ją gdzie trzeba na mieście. A ona jest tym zafascynowana? Całą tą relację. Bo gdzieś tam czuje, a raczej ma nadzieję, że Penny to ten nieznajomy mężczyzna, który kiedyś jej pomógł. Jaka byłam zdziwiona, kiedy się okazuje, że to ktoś gorszy. Ale nie zdradzę Wam, kto to taki.

Dlaczego jednak bardzo polubiłam tę książkę? Pomimo mankamentów autorka potrafi zaciekawić czytelnika. Może dlatego, że Elle jest zagubiona w prawdziwym życiu. Zna tylko pracę, to tylko ma się liczyć. Odrzuca zaloty przyjaciela, który również taki święty nie jest. Penny ją łamie i pokazuje jej, czym jest wolność. Nie tylko ta życiowa, ale i seksualna. A zakończenie wgniata w fotel pod kilkoma względami i ja osobiście nie mogę się doczekać drugiego tomu, bo coś mi mówi, że ta historia jest bardziej pokręcona niż przypuszczam!

Podejrzewam, że to będzie podobnie jak ze Srebrnym łabędziem - jedni kochają serię Elity a inni nienawidzą. Ja będę należeć do tej pierwszej grupy :D

Tytuł: Korona kłamstw
Autorka: Pepper Winters
Ilość stron: 424



Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.



Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia