Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo we need ya. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo we need ya. Pokaż wszystkie posty

19 gru 2020

Gwiazdka pełna życzeń - Klaudia Bianek

Szczęście w końcu się uśmiechnęło do Oliwii i ostatni rok był naprawdę udany. Czuje się kochana i bezpieczna. I kiedy wydaje się, że nic już tego nie zepsuje, pojawia się matka Oliwii i jej nowiny.

Czy nadchodzące Święta przyniosą upragnione ukojenie?

***

Pierwsza część jakoś głęboko w pamięć mi nie zapadła, ale pomimo tego postanowiłam sięgnąć po kontynuację. Jeśli dobrze pamiętam, to Najcenniejszy podarunek został tak zakończony, że jednak czytelnik jest ciekaw, co dalej.

Przez ostatni rok wiele się zmieniło w życiu Oliwii - przede wszystkim miała teraz Oskara. Chłopaka, którego wcześniej unikała i o którym chciała zapomnieć. A tym czasem okazał się być nie tylko przyjacielem, ale kimś bliskim. Są w sobie zakochani, nie spieszą się z kolejnymi etapami w związku.

Baśka również przeszła przemianę. Zaczęła bardziej pomagać w domu, a jej buntownicza strona odeszła w zapomnienie (choć czasami jeszcze się pojawi, ale nie jest już taka wredna). Ojciec dziewczyn również wziął się w garść, pracuje i nawet poszedł o krok dalej. 

Spokój jednak zaburza przyjazd matki dziewczyn oraz pewne wydarzenie, które niekoniecznie dobrze kończy się dla Oliwii i Oskara - chociaż to Oskar zostaje bardziej poszkodowany.

Basia i Oliwia boleśnie się przekonują, że ich matka się zmieniła. Nie ma już śladu po tej kochanej kobiecie. Zastąpiła ją egoistka. I choć dziewczyny starają się dać jej szanse, to ta psuje wszystko za każdym razem.

Nie jest to jakaś spektakularna, wyszukana historia. To po prostu kawałek z życia bohaterów. Nic przekoloryzowanego. Samo prawdziwe życie. Jednak jest w tym trochę magii świąt i jak tak się zastanowię, to książkę tę oceniam dobrze. Może nie wywarła na mnie jakiegoś super wrażenia, by za jakiś czas znowu po nią sięgnąć, ale z pewnością nie był to też stracony czas.

Warto też wspomnieć, że specjalnie miejsce w tej historii ma Sara - psiak Oliwii i jej rodziny. Autorka świetnie oddała miłość bohaterów do zwierzęcia.

Czyta się dobrze. Język i styl cechuje prostota. Odnoszę wrażenie, że warsztat Autorki jest dość specyficzny, ale dojrzały. Jedynie jak dla mnie rozdziały bywały momentami zbyt długie, ale to wiecie, że ja za takimi po prostu nie przepadam.

Czy polecam? Można przeczytać przed świętami :)

Tytuł: Gwiazdka pełna życzeń
Autorka: Klaudia Bianek
Ilość stron: 318



Czytaliście już ten tytuł? Znacie Autorkę? :)




Czytaj dalej »

1 paź 2020

Najgłośniej krzyczy serce - Martyna Senator

Nina to licealistka zakochana w tańcu. Jednak na co dzień zmaga się z innymi problemami. W szkole jest obiektem drwin i pośmiewisk.

Kacper próbuje sobie radzić z rzeczywistością na swój sposób. Nie wychyla się przed szereg. Kiedyś miał wszystko, a teraz nie ma prawie nic. 

Pewnego dnia Kacper jednak się wychyla - nie potrafi patrzeć na to, jak inni dokuczają Ninie, a ta cierpi, choć udaje silną. Zwłaszcza, że sprawy zaczynają zachodzić za daleko.

Ale jak poradzić sobie z hejtem, nienawiścią i przemocą w szkole, kiedy dorośli nie widzą problemu?

***

Tak bardzo ucieszyłam się na nową książkę Martyny Senator! Uwielbiam jej pióro. Sięgając po Najgłośniej krzyczy serce nie sądziłam, że ta książka tak mocno mną wstrząśnie. A raczej fakt, jakie to było prawdziwe.

Nina jest spokojną licealistką. Dobrą uczennicą, zakochaną w tańcu, w którym odnosi wiele sukcesów. Jej jedyną przyjaciółką jest Magda - reszta klasy omija ją szerokim łukiem. Sama Nina stara się unikać Huberta, który się na nią uwziął. Poniża ją, gnębi, wyśmiewa. Stroi jej żarty, chociaż ciężko nazwać coś żartem, kiedy to Cię nie śmieszy. Nina stara się nie pokazywać po sobie, jak cierpi. Udaje twardą, ale jest to dla niej co raz trudniejsze. Jej rodzice nie wiedzą o całej tej sprawie, a kiedy zgłosiła to raz wychowawczyni, ta stwierdziła, że dziewczyna przesadza - Hubert po prostu w ten sposób okazuje zainteresowanie jej osobą.

Pewnego dnia z pomocą przychodzi jej Kacper.

Kacper to taki wyrzutek. Powtarza klasę, siedzi cicho, nie udziela się, zbiera najgorsze oceny. Na przerwie często można go zobaczyć ze słuchawkami w uszach. Nie wychyla się przed szereg, ale kiedy widzi, jak Nina cierpi, odzywa się i zaczyna działać. Chociaż z początku próbuje ją odepchnąć na wszystkie sposoby, bowiem ta ma mu pomóc z zaległościami - taka prośba od nauczycielki. W tej kwestii Nina również się nie poddaje.
Kacper przechodzi przez trudny okres. Musiał szybko dorosnąć i zająć się domem, bo po śmierci matki ojciec przestał być ojcem. Wszystko go przerosło. Dlatego też Kacper ma zamiar wziąć życie w swoje ręce.

Wkrótce Nina i Kacper stają sobie bliżsi niż by mogli to przypuszczać. Są dla siebie opoką i wsparciem, choć Kacprowi przychodzi to z większym trudem. Zalicza pewną wpadkę, ma chwilę załamania, ale szybko bierze się w garść i rozumie, że nie można zostawić kogoś w potrzebie.

Nie sądziłam, że ta historia tak na mnie zadziała. Zdarzyło się, że kilka razy uroniłam łzy. Czułam tę samą bezsilność, co Nina. Bo to się w głowie nie mieści, jak momentami zachowywali się nauczyciele, czy do jakich wniosków dochodziła szkoła. Młodzież potrafi być wredna i nieobliczalna. Potrafią zadawać ból i czerpać z tego przyjemność. Może dopuścić się nawet krzywdy, a dyrekcja nie widzi w tym nic złego.

Autorka poruszyła tutaj aktualne tematy, o których nie mówi się tak głośno, jak powinno. Przemoc, hejtowanie, wyśmiewanie się, przyklejanie komuś łatki wyrzutka. Czasem jedno słowo wystarczy, by zranić kogoś głęboko, by ten ktoś załamał się psychicznie; posunął do kroków, które mogą mu zaszkodzić, a nawet doprowadzić do odebrania sobie życia.

Książkę czyta się naprawdę bardzo dobrze i ciężko było mi się od niej oderwać. Rozdziały są różnej długości. Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie z perspektywy Niny i Kacpra. Język jest prosty w odbiorze, a dialogi typowe jak na młodzież. Nic tutaj nie jest przesadzone. Jedynie do czego się doczepię, to okładka - według mnie jest totalnie nieadekwatna do tego, co przedstawia nam ta seria. Ale to jedyny mankament :)

Nie pozostaje mi nic innego jak gorąco Wam polecić tę książkę. Historia ta nie jest łatwa, a wkurzająca - dlatego, że inni boją się zareagować. Dlatego przy okazję chcę Was o coś prosić - nie bądźcie bierni na podobne zachowanie. Naprawdę czasem wystarczy jedno słowo, albo zdanie, by komuś zniszczyć życie i zdrowie.

Tytuł: Najgłośniej krzyczy serce
Autorka: Martyna Senator
Ilość stron: 399

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu We Need YA.


Czytaj dalej »

4 maj 2020

Piękno, które pozostanie - Ashley Woodfolk



Wydawałoby się, że Autumn, Logana i Shay łączy tylko szkoła i muzyka. A tym czasem wszyscy doświadczają podobnej tragedii.

Autumn traci swoją najlepszą przyjaciółkę. Nie potrafi się pogodzić z jej brakiem i codziennie wysyła do niej wiadomości, choć wie, że ta już nigdy więcej nie odpisze.

Logan zaczyna w kółko oglądać filmiki, które nakręcił jego były chłopak, zanim umarł. Przed jego śmiercią Logan powiedział mu same przykre rzeczy. Teraz ucieka w alkohol i ma problem z napisaniem nowych piosenek.

Shay była związana ze swoją siostrą bliźniaczką - nie tylko psychicznie, bowiem fizycznie również bardzo jej pomogła. Kiedy ta umiera, dziewczyna nie potrafi sobie poradzić z sytuacją. Co raz częściej ma ataki paniki, o których nie mówi bliskim.

Oprócz tragedii łączy ich jeszcze muzyka tego samego zespołu. Czy przyniesie im chociaż odrobinę ukojenia?

***

Nie sądziłam, że będę przeżywać tę książkę bardziej niż zakładałam. Dlatego też ta recenzja będzie inna niż zwykle, bowiem nie skupię się tutaj na opowiadaniu o bohaterach. Za dużo byłoby pisania. Uważam, że każdy z nas powinien sam przeczytać tę historię, bo uważam, iż na wiele sposobów można odebrać nie tylko wydarzenia, ale i samych bohaterów.

Mamy tutaj naprawdę wiele bólu i cierpienia. Przygotujcie się na to od samego początku. Te uczucia odczuwają wszyscy bohaterowie i każdy z nich próbuje sobie z nimi radzić na swój sposób. Jednym wychodzi lepiej, innym gorzej. Chociaż nie skłamię, jeśli napiszę, że tak naprawdę w ogóle sobie nie radzą.

Dla każdego z nich utrata bliskiej osoby jest trudna. Nie potrafią się pogodzić z tym, co się stało. Nie radzą sobie i są odporni na pomoc od innych osób. Dopiero z czasem rozumieją, że nie są sami w tym wszystkim. Z początku małe ukojenie znajdują w muzyce, choć ta czasami jeszcze zadaje ból i przywołuje przykre wspomnienia.

To, co mnie tutaj uderzyło to fakt, że żaden z bohaterów nie ma wsparcia ze strony rodziny. To przyjaciele się starają, a rodzina jest tu po prostu pominięta. Nie wiem, czy to było zamierzone, czy po prostu autorka przez przypadek tego nie zauważyła.
Drobnym mankamentem jest też to, iż na początku lektury trochę ciężko się połapać. To chyba akurat było celowe. Nie wiemy, w jaki sposób bohaterowie są ze sobą powiązani. Nie ukrywam, że wiele razy się gubiłam i zniechęcało mnie to do dalszej lektury.

Jednak z całą pewnością ogromnym plusem jest to, jak autorka odzwierciedliła emocje, które targały bohaterami. Łatwo było je sobie wyobrazić.
Styl prosty, tak samo język, którym się posługuje autorka. W końcu to książka młodzieżowa.

I choć jest to smutna lektura, pełna bólu, to naprawdę szczerze polecam. Wywarła na mnie dobre wrażenie, czego się nie spodziewałam. Po przeczytaniu ostatniej strony zatopiłam się w chwili ciszy. Nie sądziłam, że mimo wszystko odbiorę ją tak dobrze.

Tytuł: Piękno, które pozostanie
Autorka: Ashley Woodfolk
Ilość stron: 400


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu We need YA.




Czytaj dalej »

22 lis 2019

Najcenniejszy podarunek - Klaudia Bianek



Święta na ogół to czas radosny, ale w przypadku Oliwii, nie jest to takie proste. Nie widziała matki od chwili, kiedy ta wyjechała do Anglii za pracą. W dodatku ojciec stracił właśnie pracę z powodu alkoholizmu, a dorastająca młodsza siostra powoli wymyka się spod kontroli. Oliwia odpuściła studia i zaczęła pracować, by utrzymać jakoś rodzinę w całości. Zbliżają się święta, a wszystko zapowiada się na katastrofę. Czy one w ogóle się odbędą?

Całe szczęście nie jest w tym wszystkim sama, choć tak naprawdę rzeczywistość zaczyna ją przytłaczać. W dodatku wyjątkowo pomocny wydaje się być Oskar, z którym Oliwia niekoniecznie ma ochotę na bliższą relację z tym chłopakiem.

Czy te święta będą udane?

***
Debiut Klaudii oceniłam jako średni - nie zachwycałam się nim, tak jak inni, co uważam było raczej spowodowane promocją. Nie zniechęciło mnie to jednak to śledzenia jej postępów, więc kiedy premierę miał tytuł Najcenniejszy podarunek a opinie wydawały się być zachęcające - na co i tak patrzyłam z przymrużeniem oka - postanowiłam sama się przekonać.

Oliwia ma dwadzieścia lat. Można śmiało powiedzieć, że poświęciła część siebie, żeby zastąpić młodszej siostrze Basi ich matkę, która wyjechała do Anglii z powodu pracy. Obiecała wrócić na najbliższe święta, ale tej obietnicy nie dotrzymała. I tak było każdego roku. Owszem, utrzymywali kontakt telefoniczny, ale coś w tym wszystkim każdemu brakowało.
Dziewczyna nie poszła na studia, podjęła się pracy w piekarni i zaczęła rozglądać się za drugim etatem, ponieważ sytuacja w domu nie jest najlepsza. Ojciec stracił pracę i w dodatku wpadł w alkoholizm. Rzadko kiedy jest przytomny i choć Oliwia próbuje przemówić mu do rozsądku, to ten i tak robi swoje. Baśka też nie jest pomocna, bowiem na każdym kroku wypomina siostrze, że nie jest jej matką i nie będzie nią rządzić. Cały dom, a raczej rodzina jest na głowie Oliwii.

W tym wszystkim pojawia się jeszcze Oskar. Jest przyjacielem Baśki, a sama Oliwia unika go od kilku lat, kiedy to miało miejsce pewne zdarzenie. Traktowała go raczej jak powietrze, a tym czasem los sprawia, że ten chłopak staje na jej drodze niemal codziennie i to w tych najgorszych dla niej chwilach. Pomaga jej nie tylko zapanować nad ciężkim charakterem siostry, ale jest też po prostu obok, kiedy Oliwia jest na skraju załamania. Dziewczyna podchodzi do tego ostrożnie. Prawda jest taka, że nie chce go wpuszczać do swojego życia. Zbudowała wokół siebie mur. A z resztą, nie ma przecież na to czasu.

Swoje nastawienie powoli zmienia w chwili, kiedy dostaje niespodziewany podarunek. Staje się również otwarta na pomoc innych, a co najważniejsze, daje sobie w końcu pomóc, bo nie jest w tym wszystkim sama.

Tę książkę na pewno czytało mi się dużo lepiej niż debiut Klaudii, ale mam wrażenie, że jej styl się zmienił. I ciężko mi określić, czy na lepsze, bo odniosłam wrażenie, jakby Najcenniejszy podarunek był pisany zupełnie przez kogoś innego niż Jedyne takie miejsce. Uderzyło mnie to już na samym początku i powiem szczerze, że nie wiem, co o tym sądzić. Styl też był dla mnie taki hm...nie chcę powiedzieć, że sztuczny, bo nie o to do końca mi chodzić, ale hm... Taki trochę jakby zbyt poważny? Kurcze, nawet nie umiem do końca ubrać w słowa to, co mi chodzi po głowie :( Zdarzyło się też trochę powtórzeń, ale koniec końców najważniejsze dla mnie było to, że czytało się dobrze. Jak dla mnie to taka dobra czwórka :)

Najcenniejszy podarunek to z pewnością historia z życia wzięta. Porusza wciąż aktualne problemy, z którymi czasami muszą się zmagać młodzi ludzie tacy jak właśnie Oliwia. W większości nie są oni sami - mogą liczyć na pomoc. Muszą pamiętać, że oni też zasługują na odrobinę szczęścia.

Tytuł: Najcenniejszy podarunek
Autorka: Klaudia Bianek
Ilość stron: 320


Czytaliście już może? Czy dopiero planujecie?


Czytaj dalej »

21 paź 2019

Sadie - Courtney Summers


Sadie nie ma łatwego życia. Dorastała bez rodziców, wychowując przy tym swoją młodszą siostrę. Owszem, kiedyś matka próbowała się nimi zajmować, ale Sadie nie umknęło, jak bardzo faworyzowała małą Mattie, która swoją drogą, była bardzo podobna do matki.

Wkrótce Mattie zostaje znaleziona martwa, a świat Saddie się załamuje. Policja wcale nie pomaga, więc dziewczyna postanawia sama wymierzyć sprawiedliwość.

Mając zdjęcie z przeszłości, udaje się w samotną podróż, która może skończyć się na wiele sposobów.

West prowadzi audycje radiowe - podczas jednej podróży słyszy historię o zaginionej dziewczynie. Z czasem ta sprawa nie daje mu spokoju i staje się jego obsesją. Nagrywa podcast, podczas którego odtwarza podróż dziewczyny, mając nadzieję, że ją odnajdzie.

Czy ta historia ma szansę na szczęśliwe zakończenie?

***

Powiem szczerze, że sięgając po tę książkę i czytając opis, zapowiadało się bardzo ciekawie. Dużo oczekiwałam od tej pozycji, bo kiedy jakiś thriller mnie zainteresuje, to trafiam w dziesiątkę i jestem zadowolona ze spędzonego przy niej czasu. Niestety, nadszedł moment, kiedy intuicja trochę mnie zawiodła.

Sadie od dziecka się jąka. To jest jej cecha charakterystyczna, która ją zawstydza, bo ludzie patrzą na nią jak na jakąś nienormalną. Dlatego stara się unikać mówienia, no ale przecież nie zawsze tak się da.
Jest bardzo uparta. Choć czasami miała dość zachowania Mattie, to jednak kochała ją całym sercem. Była jej całym światem, odkąd matka ich opuściła. Nawet wtedy kiedy była, to Sadie i tak zastępowała ją Mattie.
Powiem szczerze, że momentami osoba Sadie wydawała mi się być sztuczna. Jej zachowanie było bardzo sztuczne. Nie potrafiłam poczuć tego, co nam próbowała pokazać autorka. Nie wiem, czy to kwestia tego, że nie umiała przekazać nam tego, czy po prostu to faktycznie było takie nienaturalne.
Ale muszę przyznać jedno, że nie dziwię się zachowaniu Sadie. Wraz z siostrą zostały bardzo skrzywdzone, a Sadie szybko rozumie, kto zabrał życie Mattie. I nie zawaha się sama wymierzyć sprawiedliwość, skoro policja nie może sobie poradzić.

Postać West'a też niestety nie była dla mnie przekonująca. Mimo iż opis sugeruje, że miał on obsesję na punkcie tej sprawy, to ja wcale tego tak nie odczułam. Po prostu nagrywał podcast, jeździł po kraju, szukał i słuchał. Ciężko mi też coś więcej powiedzieć o tym mężczyźnie. Wiemy, że ma córeczkę, ale nic więcej. No chyba, że coś mi po drodze umknęło.

Historia jest przedstawiona na dwa sposoby: podcasty wymieniające się z opowieścią Sadie. Jest to trochę dla mnie bez sensu, bo podcast nie wnosi nam nic nowego. To takie podsumowanie tego, co przed chwilą opowiedziała nam Sadie. Nawet nie wiem, co mi lepiej się czytało - czy podcasty, czy może jednak historia z perspektywy Sadie. Przyznaję też, że przez jakieś trzy czwarte książki się nudziłam. Dopiero pod koniec wkręciłam się w historię na tyle, że ciężko było mi się oderwać. A samo zakończenie, według mnie, pozostawia wiele do życzenia. Nie czuję się nim usatysfakcjonowana i nie mam też pojęcia, co Autorka chciała nim uzyskać, przekazać.

Wydaje mi się, że z pewnością znajdą się fani tej książki, ale ja chyba postawiłam jej poprzeczkę za wysoko. Szkoda, bo liczyłam naprawdę na bardzo ciekawy thriller YA, a tym czasem dostałam...nudę.

Nie zniechęcajcie się. Ja zawsze uważam, że warto samemu przeczytać dany tytuł, by móc wyrobić sobie własną opinię.

Tytuł: Sadie
Autorka: Courtney Summers
Ilość stron: 321


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu We need YA.

Czytaj dalej »

4 lip 2019

Z ciszy - Martyna Senator



Randkowanie z dopiero co poznanymi facetami to ostatnie, o czym myśli Zoja. Na co dzień pomaga w schronisku, stara się o przyjęcie na studia weterynarii i pracuje w studiu tatuażu, którego właścicielem jest jej ojciec. To właśnie tam poznaje Filipa, który przyjeżdża z Warszawy aż do Krakowa, by zrobić sobie tatuaż. Ale jest jeden mały szkopuł - Filip panicznie boi się igieł. I choć Zojka spodziewa się, że Filip przyjechał wytatuować sobie imię dziewczyny, to w rzeczywistości naprawdę ją zaskakuje.

Już od pierwszej chwili podłapują wspólny język. Filip stara się zdobyć jej numer telefonu, a nawet próbuje się z nią umówić, ale Zojka się nie daje. Wciąż dręczą ją smutne wspomnienia...

Filip wraca do Warszawy, ale po kilku dniach odzywa się Zojka. I tak, pomimo odległości jaka ich dzieli, postanawiają dać sobie szansę. Zdają sobie sprawę, że nie będzie łatwo. Zwłaszcza, że życie nie zamierza oszczędzać ani Zojki, ani Filipa.

Czy ta dwójka jest sobie przeznaczona?

***

Uwielbiam serię Z miłości Martyny Senator. Jest to chyba też pierwsza seria polskiej autorki, która całkowicie skradła moje serce. Każdy tom jest świetny - nie potrafię wskazać najgorszego. Każda ta historia jest inna, piękna na swój sposób. Dlatego też ucieszyłam się, kiedy dowiedziałam się, że powstanie jeszcze jedna część. I nawet zgadłam, kogo się tyczyła :D

Zoja to zadziorna dziewczyna - nie boi się ciętych komentarzy, choć czasami jej pewność siebie jest trochę zachwiana. Ma dobre serce - pomaga w schronisku i daje z siebie wiele, żeby pomóc zdobyć środki na utrzymanie psiaków. Jest też bardzo rodzinna, uwielbia swojego dziadka, którego niestety zdrowie nie oszczędza. Ma za sobą trudne wspomnienia związane w związkiem, który się zakończył. Ciągle do niej wracają i ciężko jej sobie z tym poradzić.

Filip też ma za sobą przykre wspomnienia - i to wcale nie związane z związkiem. Nie potrafi sobie z tym poradzić i często ucieka do alkoholu. Spotyka się z dziewczynami, które wpadają mu w oko. Wychodzi z założenia, że lepiej się umówić i zobaczyć, czy zaiskrzy niż wodzić się za nos. Łatwo też się denerwuje, ale tak ogólnie to super chłopak. Bardzo go polubiłam. To on tutaj najbardziej walczy o to, by spróbować tego związku. Bo w końcu jeśli nie spróbują, to będą koniec końców żałować.

Życie niestety ich nie oszczędza. Nie dość, że dotyka ich bliskich to w dodatku ma miejsce kolejna tragedia, która dotyka bezpośrednio jednego z bohaterów. Nie chcę Wam zdradzać, co to takiego. Ale w ten sposób Autorka poruszyła poważny problem, a co najgorsze, bardzo aktualny współcześnie. Czy Filip i Zoja poradzą sobie z tym wydarzeniem? Czy może jego konsekwencje przekreślą ich związek?

Styl, jakim posługuje się Martyna Senator, jest dla mnie po prostu idealny. Prosty, do czytelnika łatwo dociera to, co chciała nam przekazać. Bardzo dobrze oddaje uczucia, które targały Filipem i Zoją. To, co jeszcze uwielbiam w jej stylu, to fakt, co robi z scenami seksu. Nie rozpisuje się jakoś dosadnie, nie ma tu słów, które mówią wprost. Wszystkie sceny seksu to po prostu magia. Pod tym kątem Martyna Senator jest po prostu mistrzynią :)

Co ja mogę Wam powiedzieć? Cała seria jest świetna, a ja z czystym sercem mogę polecić Wam kolejny tom, jakim jest właśnie Z ciszy. Porusza wiele poważnych, aktualnych problemów, które pojawiają się w prawdziwym życiu. Nie ukrywam, że popłynęło mi kilka łez. Ja kupiłam tę historię całą sobą :).

Tytuł: Z ciszy
Autorka: Martyna Senator
Ilość stron: 382


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu We Need YA.



Czytaj dalej »

19 maj 2019

Jedyne takie miejsce - Klaudia Bianek


Lena została matką w wieku szesnastu lat, ale nigdy nikomu nie wyjawiła prawdy na temat ojca Marcelka. Dotknięta przez wydarzenia z przeszłości mieszka z babcią w lesie i uczy się, jak być jeszcze lepszą matką dla swojego dziecka. Nie brakuje jej znajomych ani otoczenia miasta.

Alan od dziecka miał wszystko - bogactwo, najlepsze szkoły, luksusowe życie, ale jedynie, czego mu brakowało, to prawdziwej miłości rodziców. Nawet jego własna dziewczyna okazała się być zakłamana - zdradziła go z jego najlepszym kumplem. Świat wywrócił mu się do góry nogami.

Lena i Alan ostatni raz się widzieli, kiedy byli dziećmi. Znów się spotykają - tym razem są już dorośli. Oboje szybko rozumieją, że przez te wszystkie lata bardzo im siebie brakowało. Czy Lena otworzy się przed Alanem? Czy on zaakceptuje jej przeszłość? Czy znają swoje jedyne takie miejsce?

***

W zeszłym roku Klaudia Bianek wygrała konkurs na najlepszą powieść New Adult - wydaje mi się, że już samo to sprawia, iż każdy czytelnik postawił wobec niej pewne swoje wymagania. Ja również. Ci, co mieli okazję przeczytać wcześniej, zachwalali. A czy Autorka spełniła moje oczekiwania? Czy faktycznie jest to najważniejszy polski tytuł tego roku? Przeczytajcie!

Lena ma za sobą ciężką przeszłość. Nie miała łatwo w szkole, była takim odludkiem, trochę dziwadłem. Nigdy nie była pewna siebie, nie uważała się również za ładną dziewczynę. W dodatku mieszkała w lesie, z czego zawsze naśmiewali się jej rówieśnicy. W dodatku w liceum zaszła w ciążę, więc tym bardziej krzywo się na nią patrzyli. Nigdy nie wyjawiła również prawdy o tym, kto jest ojcem jej kochanego Marcelka.
Doskonale pamięta, jak czekała na powrót Alana w kolejne wakacje. Jako dziewczynka bardzo przeżyła fakt, że Alan nigdy już nie przyjechał na wakacje. Dlatego też jakie było jej zdziwienie, kiedy po tylu latach, znów się pojawił.

Alan mógłby mieć wszystko, co by sobie zapragnął. I myślał, że nawet ma dobre życie. Nie licząc rodziców, którzy zaplanowali mu życie. Oczywiście nie podoba im się to, że chłopak pojechał odwiedzić swojego dziadka. Ale on ma to gdzieś. Dziewczyna go zdradziła i potrzebował się odstresować, zaczerpnąć spokoju. Nie sądził, że Lena zaburzy jego plan. Nie dopytuje ją o ojca Marcelka, nie jest nachalny, jest ostrożny w stosunku do dziewczyny. Pokazuje jej, że jest naprawdę wartościową dziewczyną i nie ma czego się wstydzić.

Między nimi pojawia się uczucie. Tęsknota wychodzi na jaw, a ich wspólne rozmowy sprawiają, ze zbliżają się do siebie. Choć Alan na początku planuje jedynie niewinny romans z Klarą, to szybko się orientuje, że jego serce jednak należy do Leny, która z początku nie chce tego wszystkiego. Bo co to będzie, kiedy Alan wróci do Warszawy?

Warto również wspomnieć o babci Teresie i dziadku Tadku. Dziadek Alana traktował Lenę jak swoją wnuczkę, a Marcelka jak prawnuczka. Od tej dwójki czuć prawdziwą rodzinę. Służą radą jak to starsi ludzie. Naprawdę ich polubiłam.

Jeśli chodzi o styl, jakim posługuje się autorka, to nie jest jakiś wyszukany. Zwykły, prosty w odbiorze. Nie zadziwia, nie wprawia w zachwyt.

Czytając te wszystkie polecenia, zachwyty, to powiem szczerze, że.... spodziewałam się czegoś więcej. W rzeczywistości dostałam coś hm... Zwykłego? Nie wiem, jak inaczej to ująć. Myślałam, że historia Alana i Leny poruszy moje serce, ale tak naprawdę, nie poczułam nic szczególnego. Ot, kolejna przeczytana książka. Czy to debiut udany? Tak, myślę, że tak, ale gdzieś tam czuję, że Autorkę stać jeszcze na więcej i z przyjemnością sięgnę po kolejne historie, by śledzić jej postępy :)

Tytuł: Jedyne takie miejsce
Autorka: Klaudia Bianek
Ilość stron: 352

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu We need YA.




Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia