Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo zysk i s-ka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo zysk i s-ka. Pokaż wszystkie posty

20 gru 2022

Ktoś z nas będzie następny - Karen M. McManus

 


"Jedno z nas kłamie" wywarło na mnie pozytywne wrażenie. Sam serial również mi się podobał, więc z wielką chęcią sięgnęłam po "Ktoś z nas będzie następny".

W szkole pojawiło się wiele naśladowców Simona, ale żaden z nich nie zrobił takiego samego wrażenia. Aż do chwili, kiedy pojawia się ktoś, kto wymyśla Prawda czy Wyzwanie. Jeśli ktoś zdecyduje się na wyzwanie, musi coś zrobić. Jeśli wybierze prawdę – ujawniona zostanie tajemnica. Nie wszyscy wierzą w grę, która w pewnym momencie staje się śmiertelna…

To była dobra historia. Jak tak się zastanowię, to nawet udało się autorce mnie zaskoczyć. Sprytnie manewrowała niektórymi wątkami. Z resztą mamy tutaj do czynienia nie tylko z naśladowcą Simona. Bohaterowie w między czasie zmagają się z innymi problemami. Chociażby taka Maeve, którą mogliśmy poznać już wcześniej. Owszem, pojawiają się również postaci z poprzedniego tytułu, ale powiedziałabym, że są raczej na drugim planie.

Najbardziej w pamięci utkwili mi właśnie Maeve i Knox. W sumie to nawet ta dwójka wysuwa się na pierwszy plan. Dziewczyna od początku próbuje zdemaskować osobę, która odpowiedzialna jest za nową grę.

Czyta się naprawdę szybko. Rozdziały są różnej długości i z perspektywy różnych bohaterów, co według mnie jest na plus. Nie nudziłam się. Jak dla mnie to naprawdę dobra młodzieżówka. Nie pozostaje mi nic innego jak nadrobić kolejny sezon serialu :D


Tytuł: Ktoś z nas będzie następny
Autorka: Karen M. McManus
Ilość stron: 384
Wydawnictwo Zysk i S-ka


Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Zysk i S-ka, któremu dziękuję za możliwość lektury.



Czytaj dalej »

22 paź 2022

Lustrzana kraina - Carole Johnstone

 


Wciągający thriller psychologiczny opowiadający o siostrach bliźniaczkach, mężczyźnie, którego obie kochają, nawiedzonym domu i mrocznych tajemnicach z dzieciństwa.

"Pięknie opowiedziana i napisana z zegarmistrzowską precyzją książka."

Stephen King

Cat mieszka w Los Angeles, z dala od okazałego, gotyckiego domu w Edynburgu, w którym dorastała wraz z siostrą El. W dzieciństwie wymyśliły Lustrzaną Krainę – mroczne miejsce w spiżarni, zamieszkałe przez piratów, czarownice i klaunów. Teraz Cat rzadko wspomina o rodzinnym domu i o tym, że El mieszka tam teraz ze swoim mężem. Jednak kiedy El ginie w tajemniczych okolicznościach, Cat musi wrócić do Edynburga. Stary dom wciąż jest pełen ciemnych zakamarków, a Cat na każdym kroku napotyka dawne tajemnice i przerażające duchy z przeszłości – ktoś (El?) pozostawił jej wskazówki, które mają doprowadzić do Lustrzanej Krainy, gdzie pozna całą prawdę...

"Lustrzana Kraina" to mroczny i świetnie napisany thriller o miłości i zdradzie, odkupieniu i zemście, mocy wyobraźni i cenie wolności.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Powiem szczerze, że była to dość niepozorna lektura. Momentami ciężko było stwierdzić, co zaliczało się do prawdy, a co do wymysłów.

Cat wraca do przeszłości, by spróbować zrozumieć, co się stało z jej siostrą bliźniaczką. Dość szybko okazuje się, że wiele rzeczy z przeszłości wyparła. Mało tego – uważa, że za zniknięciem El stoi ona sama. Cała ta historia to próba zrozumienia przeszłości bohaterek i główkowanie, co tam się wydarzyło. 

Fragmenty dotyczące przeszłości i w ogóle wymyślonej Lustrzanej Krainy jakoś nie potrafiły do mnie przemówić. Może dlatego, że próbowałam zrozumieć postępowanie matki dziewczynek. Dlaczego to im robiła? Czemu wszystko sprowadzała do bajek? Z końcem to do nas dociera, co nie zmienia, że wciąż wydaje się to nie na miejscu.

Na jaw wychodzą sekrety przeszłości. Cat podąża za wskazówkami i próbuje zrozumieć to, co obecnie się dzieje. Nowe fakty, czy osoby z zewnątrz z pewnością w tym nie pomagają. Nie brakuje trójkątu miłosnego.

Relacja sióstr również była trudna i według mnie trochę toksyczna. To z kolei uważam, że wpoiła im matka. Wyrządziła im wiele szkód, choć kierowało nią dobro – w jej ocenie.

Od strony technicznej nie mam do czego się przyczepić. Język i styl – w porządku. Rozdziały również.

Muszę przyznać, że końcówka mnie zaskoczyła. Ostatnie strony trzymały mnie w napięciu. Tego uczucia zabrakło mi jednak przez większość książki, dlatego też całość oceniam na cztery serduszka. Mimo to polecam samemu się przekonać, bowiem to naprawdę niepozorna lektura.


Tytuł: Lustrzana Kraina
Autorka: Carole Johnstone
Ilość stron: 432
Wydawnictwo Zysk i S-ka


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.



Czytaj dalej »

2 wrz 2022

Dziedzictwo - Elle Kennedy

 


Cztery opowieści. Cztery pary.

Poznaj dalsze losy ulubionych bohaterów!

"Dziedzictwo" skomponowane jest z kwartetu powiązanych ze sobą historii, które opowiadają dalsze losy bohaterów bestsellerowych powieści Elle Kennedy – "Błędu", "Podboju", "Celu" i "Układu".

Życie po studiach okazało się nie do końca takie, jakie sobie wyobrażali Garrett i Hannah, Logan i Grace, Dean i Allie oraz Tucker i Sabrina. Oczywiście, mają przecież siebie nawzajem, ale doszły też problemy prawdziwego życia, na które nie przygotowały ich cztery lata na uniwersytecie Briar. Wesele. Oświadczyny. Potajemny ślub. I niespodziewana ciąża. Oto główne wątki każdej z opowieści. Jak się okazuje, dla tych czterech par miłość to bułka z masłem. Dorastanie zaś okazuje się znacznie trudniejsze. Jak duże konsekwencje mogą wynikać z wielkich decyzji? I czy okaże się, że szczęście przyniesie wielkie nagrody?

"Zabawny i pełen ciepła zbiór kontynuacji wcześniejszych historii dostarcza wiele rozrywki! Nie do wiary, co ma w zanadrzu autorka!”.

Sarina Bowen, współautorka bestsellera "Dobry chłopak"


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Autorka powróciła z opowiadaniami, z których możemy się dowiedzieć, co słychać u bohaterów z serii Off Campus. Ponownie spotykamy się z Hannah i Grahamem, Grace i Loganem, Allie i Deanem oraz Sabriną i Tuckerem. 

Każde opowiadanie pokazuje nam, co słychać u każdej z par oraz z czym muszą się zmierzać w chwili obecnej. Łączy ich jeden element – nie zdradzę jaki, bowiem jest to zabawna historia i myślę nawet, że ma tutaj swój duży udział. 

Ogólnie każde z opowiadań porusza jakiś hm…poważniejszy aspekt, ale pomimo tego nie brakuje śmiechu. Muszę przyznać, że przy każdym z nich zdarzały się momenty, kiedy szeroko się uśmiechałam. W ogóle świetnie było znów wrócić do świata tych bohaterów i spędzić z nimi jeszcze trochę czasu. Super jest to, że pomimo dzielących ich kilometrów, ich przyjaźń wciąż jest ważna i wszyscy mają ze sobą kontakt.

Wszystkie opowiadania podobały mi się tak samo. Nie umiem wybrać najlepszego. Uważam, że każde z nich jest wyjątkowe. Zakończenie według mnie jest trochę creepy, ale uważam, że świetnie pasuje do całości.

Czytało mi się bardzo dobrze. Każde z opowiadań podzielone jest na krótkie rozdziały. Uwielbiam styl Autorki, więc tutaj nie mam do czego się przyczepić.

Gorąco zachęcam lektury nie tylko Dziedzictwa, ale i całej serii Off Campus.


Tytuł: Dziedzictwo
Autorka: Elle Kennedy
Ilość stron: 360


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka. 




Czytaj dalej »

15 gru 2021

Wyzwanie - Elle Kennedy


Uwieść najseksowniejszego hokeistę wśród studentów drugiego roku to prawdziwe wyzwanie...

College miał sprawić, że Taylor Marsh pozbędzie się kompleksu brzydkiego kaczątka i rozwinie szeroko skrzydła. Tymczasem trafiła do gniazda podłych dziewcząt ze stowarzyszenia siostrzanego. Z trudem przychodzi jej dostosowanie się do ich stylu bycia, więc gdy siostry z Kappa Chi rzucają jej wyzwanie, nie może im odmówić.

Conor Edwards jest stałym bywalcem imprez w domach stowarzyszeń… i łóżek w tych domach. To ten typ faceta, w którym zakochujesz się, zanim sobie uświadomisz, że tacy goście jak on nawet nie zerkną drugi raz na dziewczynę taką jak Taylor. Ale Pan Popularny zaskakuje ją całkowicie, bo zamiast wyśmiać ją prosto w twarz, wyświadcza jej przysługę i pozwala zabrać się na piętro, by reszta towarzystwa uwierzyła, że poszli się kochać.

Potem robi się jeszcze dziwniej, bo on chce udawać dalej. Okazuje się, że Conor uwielbia gierki i uważa, że zabawnie jest mydlić oczy niby-przyjaciółkom dziewczyny.

Tyle że Taylor chyba nie zdoła się oprzeć jego nonszalanckiemu urokowi i seksownej posturze surfera. Choć im dłużej trwa ten blef, zaczyna zdawać sobie sprawę, że za piękną fasadą w historii Conora kryje się znacznie więcej, niż to, co widzi jego fan klub…


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Twórczość Autorki uwielbiam, tak samo jak nową serię, dlatego też z niecierpliwością czekałam na premierę Wyzwania.

Bohaterami tego tomu jest Taylor i Conor – totalne przeciwieństwa. Ona, szara myszka, która trafia w towarzystwo wrednych dziewczyn. On, popularny przystojniak, o którym marzy niejedna studentka. Poznają się dzięki głupiemu wyzwaniu, którego podjęła się Taylor. Conor postanawia jej pomóc. Dziewczyna nie przypuszcza, że chłopak będzie miał ochotę na dłuższe udawanie ich relacji. Tak samo on nie spodziewa się, że zabawa może przerodzić się w coś poważnego.

Przykro mi to mówić, ale strasznie wymęczyłam ten tom i nie umiem określić, co było tego powodem. Historia tej dwójki podobała mi się, ale przeczytanie zajęło mi chyba prawie dwa tygodnie. W moim przypadku to naprawdę sensacja. Nie potrafiłam jakoś wciągnąć się na tyle, by nie móc oderwać się od lektury. Wracałam trochę na siłę, ale kiedy czytałam, to naprawdę dobrze się bawiłam, co wydaje się być sprzeczne z tym, co piszę. 

Każde z nich ma swoje problemy, z którymi wciąż się zmaga. Autorka fajnie je przedstawiła, ale mam wrażenie, że niezbyt dostatecznie poświęciła im uwagę. Humoru również nam nie brakuje. Postaci z poprzednich części również się pojawiają i miło jest czytać, że u nich wszystko w porządku.

Tak jak wspomniałam wcześniej, nie wiem, co było skutkiem tego, iż nie bawiłam się przy tej książce tak bardzo jak przy poprzednich. Nie zniechęcam się jednak. Po prostu czekam na kolejne, a ta zasłużyła na taką trójkę z plusem ;)


Tytuł: Wyzwanie
Autorka: Elle Kennedy
Ilość stron: 400
Wydawnictwo Zysk i S-ka



Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.



Czytaj dalej »

29 mar 2021

Cztery liście koniczyny - Weronika Tomala


W imię miłości

Nie dam ci nic w zamian, ale proszę, daj mi szansę. Bo możesz uratować czyjeś życie. Wiedz, że jest teraz w twoich rękach…

Judyta jest pielęgniarką pracującą w sopockiej klinice. Pewnego dnia w położonej przy plaży biblioteczce znajduje notatnik, a w nim słowa: „Jeśli to czytasz, to znaczy, że mnie już nie ma. Teraz jesteś odpowiedzialny za życie innego człowieka”. Początkowo Judyta bierze to za żart. Nie ma pojęcia, że właśnie wzięła na siebie zobowiązanie. I że odtąd jej życie nie będzie już takie samo.

Mateusz mieszka w małej chatce w lesie. Tu może przeżywać swój ból w samotności, z dala od niechętnych spojrzeń innych. Kiedy u jego progu zjawia się obca dziewczyna z notatnikiem, wściekły wyrzuca ją za drzwi. Ale ta wizyta nie daje mu spokoju. Postanawia odkryć prawdę…

Weronika Tomala to autorka poczytnych książek "Nieprzegrany zakład", "Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc", "Płynąc ku przeznaczeniu" i "Rabih znaczy wiosna".

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Sięgając po tę historię, byłam bardzo zaciekawiona. Zwłaszcza, że poleca ją Ania Dąbrowska. Poza tym miałam ochotę na coś normalnego. I mogę z czystym sercem przyznać, że dostałam bardzo dobrą i normalną historią.

Z tą normalnością chodzi mi po prostu o to, że w dzisiejszych czasach pełno wszędzie niby-mafii oraz niby-erotyków, czy romansów. Powiem szczerze, że jestem już tym po prostu zmęczona. Żeby chociaż to były dobre książki...

Ale wróćmy do tematu!

Judyta jest samotną pielęgniarką, oddaną przyjaciółką i córką. A nawet siostrą, choć mam wrażenie, że jej siostra po prostu nie chce dać szansy ich relacji.
Kobieta ma dobre serce i widać to nie tylko podczas jej pracy, ale i na co dzień. Z chęcią bym się z nią zaprzyjaźniła.

Pewnego dnia znajduje notes, który budzi w niej ciekawość. A kiedy czyta pewne słowa, wie, że nie może go ot tak zostawić. Musi znaleźć adresata, do którego powinien dotrzeć. I tak właśnie poznaje Mateusza - przystojnego mężczyznę, może trochę gburowatego, ale to wszystko za sprawą Roksany, właścicielki notesu, która postanowiła złamać mu serce.

I nie, nie mamy tutaj trójkąta - na pewno nie fizycznie, ale w pewnym momencie mentalnie się pojawia. Bo jak możecie się domyśleć, w pewnym momencie Mateusza i Judytę do siebie ciągnie. Nie chcę za bardzo wchodzić w fabułę, żeby za dużo nie zdradzić, ale możecie mi wierzyć, że warto poznać losy tej dwójki, a nawet trójki. 

Cała ta historia jak dla mnie była przewidywalna i wielu rzeczy się szybko domyśliłam, ale nie odebrałam tego w jakiś negatywny sposób. Po prostu to taka realna, zwykła historia z życia. Nie chciałam pisać prosta, bo jest raczej skomplikowana, ale mam nadzieję, że wiecie, co mam na myśli.

Autorka pisze prosto, bez udziwnień. Stworzyła prawdziwych bohaterów - takich zwykłych (to jak najbardziej na plus, uwierzcie mi), nieprzekoloryzowanych. Świetnie oddała emocje. Takowe też wzbudza w czytelniku. Bardzo podobało mi się to, że przed każdym rozdziałem opisywane jest znaczenie symboli, a jak się później okazuje - nie bez powodu.

Może nie wciągnęłam się aż tak bardzo, by rzucać wszystko inne i tylko czytać tę książkę, ale całość wypada naprawdę bardzo dobrze. Jestem bardzo zadowolona z lektury i myślę, że z chęcią sięgnę po inne książki tej Autorki.

Tytuł: Cztery liście koniczyny
Autorka: Weronika Tomala
Ilość stron: 296



Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

 


Czytaj dalej »

7 mar 2021

Rozgrywka - Elle Kennedy


Niesamowita chemia uczuć i ekscytująca zabawa w dowcipnej opowieści o parze z pozoru nie do połączenia…

Czego się nauczyłem po zeszłorocznych rozgrywkach i co trapiło naszą drużynę hokejową przez cały poprzedni sezon? Nigdy więcej takiego rozprzężenia. Koniec z seksem przy każdej nadarzającej się okazji, kropka. Jako nowy kapitan drużyny potrzebuję zupełnie nowej filozofii życiowej: teraz liczy się hokej i uczelnia, na kobiety przyjdzie czas później. Co oznacza, że ja, Hunter Davenport, oficjalnie żyję w celibacie. Nieważne, że tak diabelnie trudno w nim wytrzymać…

Jednak te nowe zasady nie zabraniają mi przyjaźnić się z kobietami. I nie będę kłamał - moja nowa koleżanka Demi Davis to naprawdę fajna laska. Jest inteligentna, jej ponętne usta ciągle mnie prowokują, podobnie jak jej zgrabne ciało, jestem jednak pewien, że dam radę oprzeć się pokusie. Teraz tylko muszę przekonać do tego swoje ciało i serce…

"OMG! Królowa hokeja znowu to robi! Od pierwszej strony Rozgrywka sprawiła, że chichotałam, a czytając zakończenie, prawie omdlałam z wrażenia. Bohater alfa, który żyje w celibacie? A niech to!! Bohaterka, która przekonuje go do złamania ślubów? Podwójnie TAK!”.

Ilsa Madden-Mills, autorka bestsellera I Dare You

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Rozgrywka okazała się być idealną lekturą po tych nieudanych historiach, które ostatnio przeczytałam. Było ich tak wiele, że przez to nie chciało mi się czytać. Dlatego też Rozgrywkę męczyłam dwa tygodnie. Uwierzcie mi, to nie jej wina. Gdyby nie obecna sytuacja, przeczytałabym ją w dwa wieczory.

Od samego początku towarzyszy nam świetny humor. Śmiałam się od początku do końca, a dialogi między bohaterami naprawdę potrafiły wywołać uśmiech na twarzy. Przekomarzanie się Huntera i Demi naprawdę przypadło mi do gustu. To samo mogę właśnie powiedzieć o tej dwójce.

Hunter, nowy kapitan drużyny, który postanowił zrobić sobie przerwę od seksu, by to nie odbiło się na jego drużynie. Nie chce popełnić drugi raz tego samego błędu. I uwierzcie mi - ten wygadany, uroczy przystojniak naprawdę trzyma się swojego postanowienia!

Demi, prosta dziewczyna, której większość znajomych to faceci. Sama obecnie jest w długoletnim związku, ale czytelnik od samego początku czuje, że coś się dzieje z ich relacją. Tak naprawdę wszystko tutaj jest przewidywalne, ale na swój sposób urocze, choć może to nieodpowiednie słowo. Ale jak tak się zastanawiam, to Demi niczym szczególnie się nie wyróżnia. Nie chce takiej przyszłości zawodowej, jakiej zaplanował jej ojciec.

Ta dwójka poznaje się z powodu pracy nad projektem z zajęć. I czy chcą, czy nie, świetnie się dogadują. Z czasem przeradza się to w przyjaźń. I czy chcą, czy nie, ciągnie ich do siebie. Tyle, że Hunter jest przecież mnichem.

Fajne jest także to, że pojawiają się bohaterowie z poprzednich części, a pod koniec mamy zapowiedź tego, co nas jeszcze czekam. Przyznam szczerze, że na koniec Autorka, jak dla mnie, zaszalała i nie mogę doczekać się kolejnego tomu.

Czytało mi się super - była to przyjemna odmiana po nieudanych książkach. Język prosty, styl w porządku, dialogi zabawne. Czuć w tym było pióro Autorki, a ja jej historie naprawdę bardzo lubię. Należą do jednych z ulubionych. 
Rozdziały różnej długości, ale zaliczyłabym je do tych krótkich. Narracja prowadzona z punktu widzenia Demi i Huntera - jeden rozdział ona, a następny już Hunter.

Całościowo oceniam bardzo dobrze. No i oczywiście polecam :)

Tytuł: Rozgrywka
Autorka: Elle Kennedy
Ilość stron: 452

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.



Czytaj dalej »

1 maj 2020

Nieodpowiednia dziewczyna - J.Harrow



Eve jest młodą uzdolnioną tatuażystką. Nie szuka związków, nie jest zainteresowana miłością. Ludzie oceniają ją po wyglądzie, bowiem jej ciało pokrywają liczne tatuaże. Przez to nie mają o niej najlepszego zdania. Buntowniczka, mówi, co myśli.

Zaś Daniel to jej totalne przeciwieństwo. Ułożony, ma pracę i dziewczynę - właśnie zamieszkali razem. Zabiera Alice do jej salonu tatuażu, by wykonać wspólny tatuaż. Eve bardzo go intryguje, bowiem jeden jej tatuaż sprawia, że Daniel widzi w niej Jojo - dziewczynę, która zostawiła pamiętnik w jego rodzinnym domu. Pragnie ją poznać, staje się nią zafascynowany.

Czy Daniel poświęci swój obecny związek? Czy powie Eve prawdę o jej pamiętniku?

***
Po premierze czytałam wiele pozytywnych recenzji o tej książce i byłam naprawdę zaciekawiona. Wzięłam się za czytanie i....No cóż. Nie mam zielonego pojęcia, co takiego otrzymałam. Nawet nie wiem, co napiszę w tej recenzji, bo mam mieszane uczucia.

Daniel to totalne przeciwieństwo współczesnych męskich bohaterów książek. Musiałabym brzydko napisać, że to ci**, bo inaczej się nie da. Łatwo nim manipulować, nie do końca ma swoje zdanie. Czasami jest głupi i jego zachowanie też jest głupiutkie. I nie, nie jest to urocze. To wręcz irytujące. Nie potrafiłam go polubić. Jego związek z Alice również był dziwny. Nie potrafiłam też uwierzyć w uczucia, jakie targały nim w tej książce. Niby fajnie, bo zapowiadało się, że będzie to inna postać niż wszystkie, ale efekt końcowy okazał się kiepski.

Eve to buntowniczka, ma za sobą ciężką przeszłość, co poznajemy dzięki pamiętnikowi Jojo. Wiemy, że wiele przeszła i że przeszłość ukształtowała ją taką, jaka jest obecnie. Pracuje, mieszka z wkurzającą współlokatorką. Daniela ukróca na wiele sposobów, ale czasami sama nie wie, czego chce. Łatwo ją zranić, chce wszystko kontrolować.

Wspomnę tutaj o Alice, dziewczynie Daniela. Typowa irytująca dziewczynka, marząca o ślubie i dzieciach. Jej potrzeby są ważne, z matką Daniela się przyjaźni i w ogóle jest naj. Działała mi bardzo na nerwy.

Jest to debiut polskiej Autorki. Narracja prowadzona jest głównie z perspektywy Daniela. Czasami pojawia się też trzecioosobowa. Styl jest prosty, nie wyróżnia się niczym szczególnym. Czyta się dobrze.

Po lekturze stwierdziłam, że nie za bardzo wiem, o czym tak naprawdę jest ta książka. Trochę się zawiodłam, bo oczekiwałam czegoś wow - zwłaszcza po tylu pozytywnych i zachęcających recenzjach. W rzeczywistości otrzymałam coś średniego. Nie zamierzam jednak całkowicie skreślać Autorkę. Z chęcią przeczytam jej kolejną książkę, by móc śledzić jej postępy. Zwłaszcza, że z przyjemnością wspieram naszych rodaków, jeśli chodzi o książki :)

Cóż, jeśli macie ochotę - sięgnijcie i się sami przekonajcie :)

Tytuł: Nieodpowiednia dziewczyna
Autorka: J.Harrow
Ilość stron: 328


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.






Czytaj dalej »

5 kwi 2020

Pudełko z pamiątkami - Katarzyna Kowalewska



Aśka jest singielką, zawodowo zajmuje się fotografią i nie brakuje jej dobrego humoru. Jest świetną przyjaciółką i ekspertką od nastolatek.
W końcu postanawia poznać prawdę o swoich rodzicach, choć jej babcia próbują ją odwieść od tego pomysłu. Aśka zaś nie zamierza się poddawać i próbuje odnaleźć pudełko, które może jej w tym pomóc. Pech chce, że w tym samym momencie jej babcia dostaje zawału, a chwilę później Aśka nabawia się kontuzji, która sprawia, że kobieta będzie musiała nauczyć się proszenia o pomoc. W między czasie nie zabraknie problemów jej przyjaciółek - Wiktorii i Lilianny.
A oprócz tego pojawia się jeszcze przystojny Adam, który zacznie zaprzątać jej myśli...

***

Aśka nie przepada za bliskim kontaktem z innymi osobami. Jej przyjaciółki nauczyły się z tym żyć i akceptują ją taką, jaka jest. Sama Aśka zawodowo zajmuje się fotografią, choć zdarza jej się także tłumaczyć teksty.
Jest singielką. Na siłę nie szuka faceta, a kiedy jakiś się nią interesuje, to zazwyczaj go spławia.
Świetna z niej przyjaciółka Wiktorii i Lilianny. Jest też "ekspertką" od nastolatek, a w szczególności od Kaliny, która potrafi dać w kość swojej rodzinie.
Aśka nie pamięta chwili wypadku, w którym zginęli jej rodzice. Babcia próbuje jej wmówić, że była to wina jej ojca. Kobieta wiele razy próbuje wrócić do tego wydarzenia, ale w głowie widzi tylko białą plamę. Tak jakby jej organizm wyparł się wszystkiego. Jest zdeterminowana, by w końcu poznać prawdę, choć się jej boi. Dlatego też postanawia odnaleźć pudełko z pamiątkami, które ukryła jej babcia. Swoją drogą śmieszna z niej kobieta - trochę irytująca. Po części rozumiem jej powody, dlaczego zataiła prawdę, ale z drugiej strony - nie było to fair.

Adam to przystojny ortopeda. O tym Aśka dowiaduje się dużo później, bowiem ich pierwsze spotkanie ma miejsce w dniu ślubu Lilki. To wydarzenie jest śmieszne, dlatego więcej do niego nie nawiążę, bo cała sytuacja wywołuje uśmiech na twarzy. Zwłaszcza, jak potem spotykają się w jego gabinecie :D Od początku czuć chemię między nimi. Ubolewam jednak, że tak mało miejsca zostało poświęcone postaci Adama. Niewiele o nim się dowiadujemy. Jest to brat Wiktorii, z którą wcześniej był poróżniony. Z charakteru wydaje się być w porządku. Ale z chęcią poczytałabym o nim więcej w tej książce :)

Ta historia zaskoczyła mnie i to bardzo! Oczywiście - tylko pozytywnie. Nie brakuje jej humoru oraz zabawnych sytuacji, jakich tutaj mamy wiele. Każda z postaci jest barwna, a dialogi między przyjaciółkami są po prostu przezabawne. Porusza wiele problemów, bo między innymi dorastanie nastolatków, czy nawet zdradę. Wszystko zostało tak dobrze wplecione, że nie ma tutaj miejsca na nic na siłę.

Z początku ciężko było mi się wkręcić w czytanie - głównie dlatego, że narracja prowadzona jest z perspektywy Aśki i dużo w niej opisów, a ja za takowymi nie przepadam. Jednak z biegiem fabuły przestało mi to przeszkadzać, bo naprawdę się dzieje. Na nudę z pewnością nie można narzekać.
Sam styl autorki jest prosty i łatwy w odbiorze. Może czasami rozdziały były dla mnie zbyt długie, ale to taki mały mankament :)

Jeśli macie ochotę na lekką i zabawną historię, to polecam Wam Pudełko z pamiątkami. Przy lekturze można świetnie się bawić. Jest to też coś więcej niż zwykła historia, bowiem ma w sobie głębsze znaczenie, do którego odkrycia Was zachęcam :)

Tytuł: Pudełko z pamiątkami
Autorka: Katarzyna Kowalewska
Ilość stron: 320


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.



Czytaj dalej »

23 lut 2020

Briar U Tom 2 Ryzyko - Elle Kennedy


Brenna to pewna siebie dziewczyna o mocnym i zauważalnym charakterze. Nie da sobą pomiatać, stąpa twardo po ziemi, a już na pewno nie prześpi się ze swoim wrogiem, zawodnikiem z Harvardu. W końcu Briar jest najważniejsze i chłopaki z drużyny by jej tego nie wybaczyli.

Jednak los sprawia, że jej ścieżka przecina się z Jake'm - gwiazdą Harvardu. Chłopak jest przystojny, czasami arogancki, pewny siebie i nie jedna dziewczyna marzy o seksie z nim - zwłaszcza, że krążą pogłoski, co on potrafi wyczyniać w łóżku.
Brenna zmuszona jest prosić go o pomoc, by móc zdobyć swój upragniony staż. Jake będzie udawał jej chłopaka. Oczywiście on sam widzi w tym swój własny interes, dlatego w zamian prosi o prawdziwą randkę. Brenna nie ma zbytnio wyboru i musi się zgodzić.

Wszystko się trochę komplikuje, bowiem nikt z jej otoczenia nie może się dowiedzieć, że w ogóle ze sobą rozmawiają. W końcu stoją po przeciwnych stronach boiska. Jednak co raz trudniej jest im zaprzeczać, że między nimi jest coś więcej niż tylko chemia...

***

Elle Kennedy tworzy świetne historie. Uwielbiam czytać jej książki, a Pościg bardzo mi się podobał, więc nie mogłam się doczekać kolejnego tomu. I jak zwykle, w przypadku tej autorki, nie zawiodłam się :D

Od razu mogę śmiało powiedzieć, że z chęcią zaprzyjaźniłabym się zarówno z Brenną jak i Jake'm. Jesteśmy bardzo podobni do siebie z charakteru i nie ma opcji, byśmy się ze sobą nie dogadali :D obydwoje twardo stąpają po ziemi, są pewni siebie, czasami aroganccy, nie boją się powiedzieć to, co myślą i stawiają na swoim. Lubią się przedrzeźniać. Po prostu trafił swój na swojego. Chyba nie miałam jeszcze okazji pisać recenzji, w której to bohaterowie są podobni do siebie z charakteru :D I choć wydawałoby się, że mogłoby to się gryźć, to w rzeczywistości Brenna i Jake idealnie pasują do siebie.

Jednak nie wszystko w tej historii jest takie kolorowe. Brenna ma za sobą trudną przeszłość - kilka poważnych błędów, które popełniła, ale wyciągnęła z nich wnioski i wyszła naprawdę na prostą. Jake takowej nie miał, ale całe swoje życie poświęcił hokejowi. Postawił sobie cel i zamierzał go osiągnąć. Świetnie przyjął wyznanie dziewczyny. Co prawda z innego powodu zachował się jak głupek, ale szybko też zrozumiał swój błąd.

Elle Kennedy pisze prostym językiem, który sprawia, że czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Narracja prowadzona jest z punktu widzenia dziewczyny i chłopaka. Opisy meczów hokejowych są dobre, można się wciągnąć w rozgrywkę, choć nie ma nas na boisku czy trybunach. Jak dla mnie same plusy. Nie widziałam tutaj minusów.

Pojawiają się także bohaterowie z poprzedniej części oraz nowi, którzy wprowadzają dużo śmiechu. Taką osoba jest Rupi i uwierzcie mi - przy niej nie da się nudzić :D Mam nadzieję, że dostanie swój tom, bo przeczuwam, że będzie to jedna z lepszych historii :D

Ryzyko to świetna rozrywka, kiedy mamy gorszy dzień, czy wolny wieczór. Uśmiech na twarzy podczas lektury gwarantowany! Nie pozostaje mi nic innego jak czekać na kolejny tom :D

Tytuł: Ryzyko
Seria: Briar U
Autorka: Elle Kennedy
Ilość stron: 350


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.




Czytaj dalej »

12 cze 2019

Gwiazdy nadziei - I.M.Darkss



Amara wraca do rodzinnego domu - ostatnie lata spędziła w szkołach z internatem. Nie cieszy się na powrót, bowiem to nie jest prawdziwy dom. Jej rodzice mają inne przekonana, panuje rygor, a decyzje Amary nie są akceptowane. Spotyka się jedynie z krytyką. Oddaliła się od niej nawet jej własna siostra, która czeka tylko na odpowiedni moment, by wbić jej szpilę.

Jaks jest właścicielem salonu z tatuażami. Zdystansowany, ironiczny, nie wierzy w miłość. Akceptuje związki oparte tylko na seksie. Zero uczuć, tylko i wyłącznie fizyczne zaspokojenie. Przeszłość zraniła go tak bardzo, że zbudował wokół siebie mur. I to właśnie Amara próbuje przez niego się przedostać, bowiem od pierwszej chwili, w której go zobaczyła, straciła dla niego głowę. Ale on tego nie widzi.

Amara postanawia zawalczyć o ich uczucie, bowiem szybko się orientuje, że Jaks nie jest tak zły, na jakiego się kreuje. Wierzy, że jest w stanie rozpalić w nim uczucia i zdaje sobie sprawę, że nie będzie to łatwe zadanie. Zwłaszcza, że Jaks niczego jej nie ułatwia.

Nie zdają sobie jednak sprawy, że ich ścieżki zostały już skrzyżowane dużo wcześniej, w gorszej sytuacji...

***

Eh. Ciężko było mi się zabrać za tę recenzję, bo niestety, pozytywna to ona tutaj nie będzie. Z ciężkim sercem to piszę, ale zawiodłam się na tej pozycji.

Amara jest inna wśród swojej rodziny, gdzie panuje ład, porządek i zasady. Oficjalny strój, zaplanowane życie. Amara się buntuje...Cóż, ubieraniem się na kolorowo ciężko nazwać buntem, przynajmniej według mnie. Bo nic innego Amara nie robiła, żeby się buntować. Koniec końców ulegała po prostu rodzicom. Jej siostra również była okropna, po prostu suka i tyle. Czekała, by tylko wbić jej szpilę. A pomyśleć, że kiedyś były ze sobą blisko.

Jaks...ta postać jest dla mnie po prostu dziwna. Przez chwilę z niego miły facet, po czym niby zamienia się w lód bez uczuć. I to jest takie mega sztuczne, że aż okropne. A po chwili rozumie swój błąd i znów jest cacy. Nie, nie, nie kupuję tego. Stworzył wokół siebie mur, bo dziewczyna go zdradziła. Sądziłam, że będzie to coś większego... Podziwiam Amarę, że znosiła jego humorki. Ja dawno kopnęłabym go w tyłek.

W pewnym momencie czytało mi się ciężko i to bardzo. Miałam ochotę nawet rzucić ją w kąt, ale postanowiłam przeboleć i przeczytać ją do końca. Chociaż im bliżej końca, tym częściej kartkowałam.

Nawet nie wiem, co więcej powiedzieć. Po prostu jestem na nie. Nie kupiłam ani tej historii, ani bohaterów. Niestety.

Tytuł: Gwiazdy nadziei
Autorka: I.M.Darkss
Ilość stron: 468


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.



Czytaj dalej »

15 maj 2019

Kalendarz z dziewuchami - Adriana Johnson


Pełna humoru opowieść o babskiej przyjaźni i cieple domowego ogniska.
Ada mogłaby śmiało nazwać siebie szczęściarą. Z kilku powodów. Pierwszy: świeżo poślubiony angielski małżonek zwany Rośkiem, zakochany w niej na zabój. Powód drugi: para domowych małolatów i rudy terierek Spajkuś, bez których nie wyobraża sobie życia. I wreszcie powód trzeci: Dziewuchy – czyli barwne grono najbliższych jej kobiet. Chociaż na co dzień przyjaciółki mieszkają w czterech różnych krajach, to kontaktują się regularnie, wykorzystując wszystkie zdobycze technologiczne.
W dniu ślubu w ręce Ady wpada koperta od tajemniczego nadawcy, który podpisuje się inicjałami „A.M.” i zwraca się do niej „Adrienne”. Treść wiadomości również nie jest jasna. Ada nie skupia się na tym przesadnie, bo ma na głowie cały dom, prawie zawsze pełen ludzi. Jednak w ciągu następnych kilku miesięcy przychodzą kolejne listy, wzbudzając spore zaciekawienie Ady i jej Dziewuch. Akcja zaczyna nabierać tempa…

***

Pewnie pamiętacie, że cytuję opisy książek wtedy, kiedy nie wiem, co napisać. Na co dzień staram się przybliżyć Wam fabułę własnymi włosami, ale przy tej książce... Nie potrafiłam, bo sama nie wiem do końca, o co tutaj chodzi.

Poznajemy losy grupki kobiet, które są "rozrzucone" po świecie. Jedne mieszkają w Polsce, a drugie zagranicą. Codziennie mają ze sobą kontakt, bowiem rozmawiają przez messengera. Mają nawet taką zasadę, że jeśli któraś z nich nie zda raportu, co u niej lub nie odezwie się w ciągu dnia, to coś niepokojącego się wydarzyło. Takie rozmowy możemy przeczytać praktycznie w każdym rozdziale i szczerze...Nie były jakieś interesujące, fajne, ani nie wnoszą nic ciekawego. Przynajmniej w moim odczuciu.

No i mamy jeszcze motyw tajemniczych listów... Po opisie wydawałoby się, że będzie to coś ważnego, a tym czasem...Są one trochę z du... Pojawiają się raz na kilka rozdziałów i tak naprawdę to nie wiem, po co one są. Sama bohaterka jakoś specjalnie tym się również nie interesuje.

Przykro mi to mówić, ale książkę rzuciłam po dwustu stronach. Nie miałam siły dalej czytać. Styl jest ciężki, dużo opisów, przemyśleń. Dialogi są rzadkie, czasami na siłę... Kompletnie nie polubiłam się z tą książką. Pomysł był fajny, no ale nie wyszło.

Tytuł: Kalendarz z dziewuchami
Autorka: Adriana Johnson
Ilość stron: 508


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.



Czytaj dalej »

20 kwi 2019

Nowe jutro - Agata Polte



Tragedia sprawia, że rodzina Oliwii rozpada się na kawałki. Każdy przeżywa ten dzień na swój sposób. Wszyscy upadają, ale podnoszą się i żyją dalej. No prawie wszyscy, bowiem ojciec Oliwii nie potrafi sobie poradzić z wypadkiem. Za każdym razem pojawia się co raz więcej "gdyby"...

Po trzech latach Oliwia próbuje żyć normalnie. Stara się nie zwracać uwagi na problemy w domu, choć nie podoba jej się to, jak ojciec traktuje ją i jej matkę oraz to, co robi ze swoim życiem. Po prostu stacza się na dno.
Dlatego też dziewczyna chętnie pracuje jako wolontariuszka w przedszkolu. Uwielbia dzieci, a czas spędzony z nimi jest dla niej po prostu beztroski. Brakuje jej wewnętrznego spokoju.
Podczas pracy poznaje Mikołaja, który wywiera na niej negatywne wrażenie, bowiem....straszy przedszkolaka! Oliwia karci go za to, a potem jak na złość ciągle go widzi w szkole. Jakby tego było mało, Mikołaj ma ochotę przeprosić ją za to, co zrobił i przekonać do siebie. A plotki o nim krążą nie najlepsze.

Są z dwóch różnych światów i choć z początku są wobec siebie nieufni, to z czasem pojawia się między nimi wzajemna sympatia. Zaczynają się spotykać, wydaje się, że wszystko idzie w dobrym kierunku, a w rzeczywistości życie nie jest takie kolorowe...

***

Zapowiadało się naprawdę dobrze i czytałam wiele pozytywnych opinii, więc z chęcią przysiadłam do lektury. Niestety, w rzeczywistości dostałam...hm... Nic specjalnego i zero emocji.

Oliwia zmaga się z problemami rodzinnymi. Alkohol, przemoc, rozpacz, brak pieniędzy... Matka haruje na kilka etatów, ona też sama pracuje jako hostessa i stara się odłożyć pieniądze na studia, bo ma swoje plany na przyszłość. Nie lubi chodzić na imprezy. Przyjaźni się z Tamarą, która jest bardziej towarzyska, ale dziewczyny świetnie się dogadują i mogą na siebie liczyć.

Mikołaj jest hmm... Taki zwykły. Niby na początku był kreowany na cwaniaka, by za chwilę jednak przyjść z podkulonym ogonem i próbować zrobić dobre wrażenie. Ta spokojniejsza i może normalniejsza wersja jakoś bardziej do mnie przemawiała. Nic więcej niezwykłego w nim nie ma. Ojciec komendant, matka nie pamiętam co robi, ale ogólnie pieniędzy im nie brakuje.

Dziewczyna z początku jest ostrożna w stosunku do chłopaka, ale z czasem przekonuje się do niego i między nimi rodzi się sympatia. Towarzyszymy im randkom, przygotowaniom do studniówki. W między czasie czytamy o problemach Tamary... Ale tak jakoś to wszystko było takie mdłe i nudne. Nie ukrywam, że kartkowałam strony, bo po prostu się nudziłam.

Styl autorki prosty, zwykły. Nie potrafiła sprawić, bym poczuła to, co nasza bohaterka. Nie wciągnęłam się w tę historię. Czekałam w końcu na coś, że się zacznie dziać. I kiedy pojawia się poważny problem, to w rzeczywistości jest on hm... Rodem z jakiegoś filmu. Trochę błahy...No nie wiem. Po prostu do mnie to nie przemówiło. Z czasem też odniosłam wrażenie, że Oliwier i Mikołaj byli ze sobą, bo byli. Nie czułam między nimi chemii. No cóż, po prostu się zawiodłam :(

Wiem, że znajdą zwolennicy tej pozycji, ale ja, niestety, do nich nie należę. Jednak nie skreślam całkowicie autorki i jeśli tylko trafi w moje łapki jakaś inna jej powieść, to z chęcią dam jej szansę :) Kilka razy już tak miałam, że pierwsza przygoda nie była udana, a druga wypadała o wiele lepiej :)

Tytuł: Nowe jutro
Autorka: Agata Polte
Ilość stron: 285


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.



Czytaj dalej »

20 mar 2019

Pościg - Elle Kennedy


Summer pochodzi z wyższych sfer, a takiej osobie łatwo przykleić łatkę - zwłaszcza, że to piękna blondynka. Pewnie interesują ją tylko pieniądze i zakupy, a w głowie nie ma mózgu. Tania panienka, którą można by tylko przelecieć - możemy zapomnieć o normalnych rozmowach. Nic bardziej mylnego! Summer jest zaprzeczeniem tej łatki, ale nie każdy o tym wie.
Nie wie też o tym Fitz - przystojniak, który jest graczem w hokeja. Wywalczył sobie stypendium na uniwersytecie, by nie musiał płacić za naukę.
Pozornie dwa światy - Fitz i Summer są przeciwieństwami, ale jak dobrze wszyscy wiemy - przeciwieństwa się przyciągają. Fitz jest tym przerażony i przez swoje nierozważne słowa rani Summer, która z kolei czuje niesamowity pociąg do chłopaka. Czuje się jednak zraniona i na wspólnym Sylwestrze całuje się z jego kumplem...
Jednak obydwoje nie są w stanie oszukać tego, co się dzieje między nimi. Zaczyna się trochę zabawa w kotka i myszkę. W dodatku Summer wprowadza się do ich mieszkania, a to wcale nie ułatwia im życia. Ba, Fitz poznaje bliżej dziewczynę i jak się okazuje, jest całkowicie inna niż przypuszczał...

***

Serię Off campus znam i czytałam tylko dwa tomy, ale już teraz żałuję, że ich jeszcze nie nadrobiłam! Coś mi się kojarzy, że wzmianka o Summer była już w którymś z tych tomów i jeśli pamięć mnie nie myli, to wtedy mnie irytowała! Tutaj, owszem, na początku też. Ale potem bardzo ją polubiłam. W pierwszej chwili Summer naprawdę może wydawać się być typową pustą lalą. Zdiagnozowano u niej ADHD i uwierzcie mi, idzie to tutaj odczuć! Jest energiczna, nieprzewidywalna i wszędzie jej pełno. Oprócz tego ma też problem z przyswajaniem wiedzy, co przez innych odbierane jest jako po prostu bycie głupią...A to wcale nieprawda. Mimo że interesuje się modą, nosi drogie rzeczy, to dziewczyna naprawdę ma coś do powiedzenia. Wcale nie jest głupia! A co najważniejsze - potrafi zawalczyć też o przyjaciół.
Przenosi się na Uniwersytet Briar z niekoniecznie dobrą i niesłuszną opinią. Ale sama tak zadecydowała. Nie chciała, by ludzie poznali prawdę.

W dodatku Fitz od zawsze jej się podobał. I kiedy ma okazję z nim się pobawić na Sylwestrze, to ten wcale nie jest chętny na zabawę. Fitz nie lubi się uzewnętrzniać. To spokojny typ. Nie kręcą go bójki. Nie lubi też być w centrum zainteresowania. Hokej jest jego pasją, ale oprócz tego lubi gry komputerowe i nawet je projektuje! Oprócz tego niesamowicie rysuje. Jest przeciwieństwem Summer. Raczej nie zwracał na nią uwagę, ale jego ciało mówiło swoje. Pech chciał, że sam siebie próbował przekonać, że do siebie nie pasuję i to właśnie usłyszała dziewczyna. Postanowiła odreagować i cóż, pocałowała się z Hunter'em, tym samym robiąc mu nadzieję na więcej...

I tutaj zaczyna się zabawa w kotka i myszkę. Tyle, że to Summer częściej próbuje do siebie przekonać Fitza. Chociaż czasami czytelnik odnosi wrażenie, że ona sama nie wie, kogo chce. I powiem szczerze, że w pewnym momencie to takie ganianie się za sobą, zaczęło mnie trochę męczyć i wkurzać, ale całe szczęście autorka nie torturowała nas dłużej. Jedno jest pewne - ich wspólne porozumienie trochę czasu zajęło, zwłaszcza, że to Fitz często uciekał.

Cała historia jest pełna humoru i żartów! Mamy tutaj pełno zabawnych momentów, kiedy śmiałam się w niebogłosy a mój Narzeczony tylko kiwał niedowierzająco głową :D. Styl autorki jest świetny i łatwy w odbiorze. Pozostali bohaterowie - czy to drużyna Fitz'a, czy nowa przyjaciółka Brenna, są po prostu super! Polubiłam się z nimi bardzo i już nie mogę się doczekać historii Brenny!

Jednak jednego nie mogę przeżyć - owszem, okładka jest świetna, ale oryginał, według mnie, byłby lepszy! No sami zobaczcie!


Krótko mówiąc - MUSICIE to przeczytać! Będziecie się świetnie bawić :)

Tytuł: Pościg
Autorka: Elle Kennedy
Ilość stron: 419


Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwo Zysk i S-ka.



Czytaj dalej »

27 sty 2019

Outsiderzy - Susan Eloise Hinton



Nigdzie nie jest dobrze i wszystkich coś gryzie. Dzięki temu wiemy, że żyjemy naprawdę.

Ta amerykańska młodzieżowa powieść na miarę Buszującego w zbożu Salingera została napisana przez autorkę w wieku szesnastu lat i do dziś jest jedną z najchętniej czytanych lektur szkolnych w Stanach Zjednoczonych.

Outsiderzy opowiadają historię rywalizacji dwóch młodzieżowych gangów wywodzących się z odmiennych klas społecznych. Poruszające losy dzieci ulicy uczą wartości i przyjaźni, ale także prowokują do refleksji nad społeczną sprawiedliwością – dlatego sięgają po nie zarówno młodzi jak i dojrzali czytelnicy.

Zacznę od tego, że książka wydana jest w twardej oprawie, a na żywo całość naprawdę sprawia miłe wrażenie dla oka. Śmiem nawet stwierdzić, iż sprawia takiej niewinnej lektury dla młodzieży, a w rzeczywistości to dość poważna pozycja.

Autorka poruszyła tutaj ważny temat związany z podziałem klas społecznych. Mamy dwa gangi, które ze sobą rywalizują, ale łączy ich tak naprawdę jedno: wartości, które wyznają. Najważniejsza dla nich jest rodzina i przyjaźń. Wiele potrafią zrobić i wytrzymać dla bliskich osób. Są sobie naprawdę oddani i wcale nie wstydzą się tego, kim są. Poszukują akceptacji i bezpieczeństwa. Autorka pokazuje, że to, co czasami nas wyróżnia, może również okazać się naszą zgubą.

Głównym bohaterem jest Kuc - chłopak, który posiada romantyczną duszę, lubi zachody słońca, stara się dobrze wypełniać obowiązki ucznia. Nie potrafi jednak przyznać się do swojego prawdziwego "ja". Należy do gangu Bażantów (tego biedniejszego), który konkuruje z gangiem Towarów.

Żaden jednak z bohaterów nie spodziewa się, że wkrótce wybuchnie wojna, która będzie miała tragiczne skutki.

Warto zaznaczyć, że pozycja ta jest trochę specyficzna i niekoniecznie może się każdemu spodobać. Wydaje mi się, że trzeba spojrzeć na nią troszkę innym okiem, ale to nie znaczy, że jest zła. Skądże. To naprawdę dobra pozycja, która jest czymś innym na naszym rynku wydawniczym. Pokazuje nam prawdę, przemyślenia oraz problemy różnych grup społecznych. Bo wbrew pozorom Towary nie są takie szczęśliwe, jakby się wydawało. Nawet jeśli mają pieniądze.

Od początku czujemy sporo emocji. Książka daje nam do myślenia, a bohaterowie pokazują, jak różne potrafią być światopoglądy. Ale co by się nie działo to wszyscy wiedzą, że mogą na siebie liczyć - nawet w najgorszej chwili.

Outsiderów przeczytałam w dwa wieczory. Pozycja ta nie liczy też dużo stron, ale chciałam sobie troszkę ją podawkować. Może nie za wiele, ale naprawdę - wciągnęłam się. Tak jak już wspomniałam wcześniej - to było coś innego. Owszem, znajdziemy tutaj uczucia, ale przede wszystkim czytamy o ważnych wartościach.

Jeśli macie ochotę na lekturę czegoś innego niż zazwyczaj, to bardzo polecam tę książkę!

Tytuł: Outsiderzy
Autorka: Susan Eloise Hinton
Ilość stron: 215

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.




Czytaj dalej »

23 lis 2018

Bez słowa - Rosie Walsh


Pewnego dnia na swojej drodze Sarah spotyka Eddiego - w dość nietypowej sytuacji, bowiem rozmawia z....owcą. Samo spotkanie jest zabawne i pełne humoru. Dobrze się im rozmawia, więc postanawiają przenieść się w inne miejsce.
Rozmawiają dalej i czują się tak, jakby znali się od zawsze. Na tym krótkim spotkaniu się nie kończy - spędzają ze sobą siedem dni. Są zgodni co do tego, że ten cały tydzień był najlepszym w ich życiu i że coś ich połączyło. Muszą jednak się rozstać...
Obiecują sobie, że będą utrzymywać kontakt, dopóki nie znajda rozwiązania. Jednak Eddie nie dotrzymuje tych słów. Znika bez słowa. Nie ma żadnego odzewu, Sarah nie dostaje żadnych odpowiedzi. Czuje, że to nie był kaprys z jego strony, że ten tydzień znaczył coś więcej niż przelotny romans.
Wszyscy jej radzą, by zapomniała o tym mężczyźnie, ale Sarah nie potrafi. Próbuje go odnaleźć, ale poszukiwania nie dają skutków. Mijają tygodnie, aż pewnego dnia wszystko się wyjaśnia i okazuje się, że po części miała rację...

Okładka jest prześliczna. Jestem wzrokowcem i w pierwszej kolejności zwracam uwagę właśnie na nią. Potem czytam opis i jeśli mnie zaciekawi, biorę się za lekturę.

Sarah jest po rozwodzie i nie planuje kolejnego związku. Nie przypuszczałaby też, że w ciągu siedmiu dni jej życie uczuciowe tak bardzo może się zmienić. Traci głowę dla Eddiego i to ze wzajemnością. Można powiedzieć, że czują się i zachowują jak nastolatki, pierwszy raz zakochani.

Ciężko napisać mi o każdym z bohaterów osobno, bo tak naprawdę łączy ich wiele i z początku nie zdają sobie z tego sprawy. Pewna tajemnica wychodzi na jaw i to właśnie przez nią Eddie postanawia zerwać kontakt. Sarah orientuje się w tym wszystkim dość późno - wtedy, kiedy znów się spotykają i mówią sobie wszystko. To jedno wydarzenie próbuje skreślić ten związek, ale los ma wobec ich inne plany, bowiem znów zamierza wywrócić ich życie do góry nogami...

Tak, wiem - ta recenzja jest dość tajemnicza, ale nie bez powodu. Jest to piękna historia, którą warto przeczytać samemu. Choć z początku Sarah mnie irytowała, to z czasem zrozumiałam, że była po prostu zakochana i pragnęła szczęścia - wewnętrznego spokoju. Czuła, że to właśnie Eddie jej go zapewni. On sam, kiedy zniknął, nie potrafił sobie poradzić z sytuacją. Ciągle myślał o kobiecie i walczył ze sobą, by się nie odezwać.

Choć dużo tutaj opisów i przemyśleń bohaterów, to nie przeszkadzają w czytaniu. Czytało mi się dobrze, strony same się zmieniały. Autorka zaciekawiła mnie od samego początku.

Bez słowa pokazuje, że zniknięcie bez słów boli najbardziej. Niedopowiedzenia potrafią sprawić, że sprzed nosa ucieknie nam prawdziwe szczęście. A czasem najtrudniejsza prawda okazuje się być warta przebaczenia, bo potem możemy zaznać szczęścia i spokoju.

Tytuł: Bez słowa
Autorka: Rosie Walsh
Ilość stron: 444

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.





Czytaj dalej »

7 lis 2018

Rozstrzygnięcie Callie i Kaydena - Jessica Sorensen



Callie i Kayden w końcu ułożyli sobie życie. Przynajmniej tak sądzą i starają się iść na przód. Zdecydowanie lepiej idzie to Callie, która nie jest już tą samą dziewczyną, co wcześniej. Zostawiła za sobą przeszłość i stara się żyć przyszłością.

Za to Kayden wciąż odczuwa skutki przeszłości, która nadal puka do jego drzwi. Stara się nie myśleć o tym, co go spotkało, ale wciąż słyszy jego głos. W dodatku w między czasie on i jego dziewczyna muszą podjąć ważną decyzję dotyczącą ich przeszłości, a on nie wie i ma ochotę zwiać. W dodatku dowiaduje się o czymś, przez co czuje się zagubiony i robi coś, czego nie powinien - od czego ucieka.

Jedno jest pewne - każde z nich ocaliło siebie nawzajem. Razem są o wiele silniejsi i potrafią znieść najgorszy ból. Przekonują się, że rodzina to nie zawsze ból, ale i szczęście. Kiedyś to Kayden ocalił Callie, a ona zawsze chciała ocalić jego. I znów to robi. Bez niej by zginął.

Gdyby życie było bajką to na pewno taką mroczną i upiorną. Ale przecież niektóre bajki mają swoją mroczną i upiorną stronę. Zawsze pojawia się potworny złoczyńca albo ohydny problem, który trzeba pokonać, jakby był klątwą. Ale nigdy nie chciałabym być księżniczką, a przynajmniej nie taką, która czeka, aż książę wyłoni się zza rogu, by ją uratować.
Chciałabym sama siebie uratować. Może też i księcia. Może razem zdołalibyśmy uratować siebie nawzajem. 


Przypadki Callie i Kaydera oraz Ocalenie Callie i Kaydena czytałam jakieś dwa lata temu. Nie miałam nawet zielonego pojęcia, że pojawi się finał ich historii, dopóki nie zauważyłam zapowiedzi na stronie wydawnictwa. Pamiętam, jak płakałam przy historii tej dwójki i miałam nadzieję, że spotka ich szczęśliwe zakończenie.

Obawiałam się, że nie wiele będę pamiętać, ale całe szczęście autorka sama nam przypomina, co się działo w poprzednich tomach. Nie jest to powtarzanie historii, broń Boże. Są to wspomnienia, a w dodatku motyw bajki, którą pisze Callie jest tutaj idealny. Jej bajka pokazuje, co ta dwójka przeżyła w poprzednich tomach.

Ostatni tom zdecydowanie skupia się na Kaydenie, który wciąż próbuje sobie poradzić z przeszłością. Ojciec z matką uciekli, a obydwoje bardzo go zranili. Głos ojca nie chce wyjść z głowy chłopaka i to go męczy. W dodatku mają miejsce pewne wydarzenia, które sprawiają, że Kayden znów siebie krzywdzi. Ale całe szczęście ma Callie, choć ciężko mu czasami się przed nią uzewnętrznić. Jednak to ona przynosi mu ukojenie. Chciałby jej dać wszystko to, na co zasługuje.

Z kolei Callie radzi sobie świetnie. W porównaniu do pierwszego tomu to bardzo się zmieniła i wciąż pracuje nad sobą. To świetna dziewczyna, naprawdę. Jest niesamowitym oparciem dla Kaydena. Przeżywa z nim na nowo te momenty, z których została okradziona.

Oprócz tego pojawiają się tutaj inne postaci znane z tej serii: Violet i Luke, czy Greyson. Historii pierwszej dwójki jeszcze nie czytałam, ale z pewnością to nadrobię, bo czuję, że również jest świetna.

W trakcie naszej egzystencji pojawia się wiele przypadków, które zbliżają nas do siebie, ale tylko jedna osoba będzie władać twoim sercem na zawsze.

Bałam się tego tomu - nie dlatego, że mógł być na siłę, a raczej obawiałam się rozstania z bohaterami. Miałam nadzieję, że w końcu ułożyli sobie życie, bo ta dwójka naprawdę przeszła wiele. Razem i osobno. Autorka mnie nie zawiodła. Cieszę się, że mogłam zamknąć z nimi ten rozdział. Jedno mogę zrobić: polecić całą serię od Jessici Sorensen!

Tytuł: Rozstrzygnięcie Callie i Kaydena
Autorka: Jessica Sorensen
Ilość stron: 262


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.




Czytaj dalej »

13 kwi 2018

Przyciąganie - Elżbieta Rodzeń PRZEDPREMIEROWO


Tytuł: Przyciąganie
Autorka: Elżbieta Rodzeń
Ilość stron: 456
Premiera: 16.04.2018
Wydawnictwo Zysk i S-ka

Nadię poznajemy w chwili, kiedy postanawia wszystko zacząć od nowa. Ma za sobą nieudany związek, a dokładniej mówiąc - zaręczyny. Jej partner Krzysztof nie był niestety najlepszym człowiekiem. Bił ją, znęcał się psychicznie, a nawet gwałcił. Nadia w końcu zebrała w sobie siły, żeby uciec. Wyjeżdża do Wrocławia, gdzie znajduje pracę w charakterze opiekunko-pielęgniarki. W dodatku tę pracę zdobywa w bardzo ciekawy sposób, ale to musicie sobie sami doczytać, bo sytuacja jest naprawdę zabawna :)

Okazuje się, że Nadia ma zamieszkać z Garrettem - przystojnym mężczyzną, dla którego los również był okropny. Mężczyzna porusza się na wózku, co jest wynikiem przykrych wydarzeń z przeszłości. Ale pokazuje, że niepełnosprawność nie jest dla niego jakąś przeszkodą. Jest dobrym prawnikiem i naprawdę bardzo dobrze sobie radzi. Jest samodzielny, w dodatku zadziorny, ma gadane, bardzo dobrze gotuje i jest przystojny (ale o tym już mówiłam). Z początku jest przeciwny temu, by Nadia z nim mieszkała. Ba, starają się sobie nie wchodzić w drogę. W tym czasie Garrett niekoniecznie należy do tych miłych. Dopiero po pewnym czasie, kiedy zaczyna się również domyślać tego, co musiało się przydarzyć tej kobiecie, zmienia do niej nastawienie. Zaczynają więcej ze sobą rozmawiać, spędzać czas, no i po prostu zaczęli się lubić. Z czasem poznaje też jej historię i stara się jej pomóc. Nadia zostaje u niego dłużej niż planowała. Czy widoczne przez innych napięcie znajdzie w końcu ujście? Czy Nadii uda się uciec przed przeszłością? Czy obydwoje znajdą swoje szczęście? Musicie przeczytać sami :)

Nadia wbrew pozorom jest silną kobietą. W końcu zrozumiała, że jej związek z Krzysztofem nie jest tym, czym powinien być i dlatego też ucieka. Nie miała łatwego dzieciństwa. Wyrosła za to na piękną, mądrą kobietę. Lubi swoją pracę. Potrafi przyznać, że Garrett faktycznie nie potrzebuje jej pomocy i świetnie sobie radzi. Chociaż kiedy zachodzi taka potrzeba, Nadia mu pomaga i troszczy się o niego. Boryka się również z pewnym problemem, przy którym Garrett ma jej pomóc (nie będę zdradzała szczegółów). Widzimy przez to, jak Krzysztof mocno ją krzywdził. Ale wbrew wszystkiemu chciałaby być szczęśliwa i to w dodatku z Garrettem, którego nie interesują związki na poważne z pewnego powodu.

Garrett...Polubiłam tego faceta i to bardzo. Chociaż z początku wydaje się być dupkiem, to w rzeczywistości idealny z niego facet. Która by nie chciała takiego, co codziennie przygotowuje jej jakieś pyszne dania? Uprawia sport, jest prawnikiem, ma odpowiedź na wszystko, jest przekonujący, no i przystojniak z niego (tak, powtarzam się). Wypadek go nie złamał do końca. Poznał przez niego inne możliwości swojego ciała. Sam wypadek niestety przydarzył mu się w urodziny i to w osiemnaste. Miał wtedy wszystko, ale tutaj też nie będę pisała za wiele.
Tak naprawdę jemu od początku Nadia się podoba. Ale jego nie interesują poważne związki z czyjegoś powodu. Stara się uświadomić Nadię, że jeśli zgadza się na jego propozycję, to nie mogą pojawić się żadne uczucia. Pewnie się domyślacie, że koniec końców uczucia się jakieś pojawiają.

Styl autorki jest prosty i naprawdę szybko się czyta. Samą historię i bohaterów pokochałam. Ale jest to również książka, którą nienawidzę. Od początku widać, że autorka wzorowała się na jakiejś książce. Przymknęłam na to oko. Ale kiedy w połowie historii zaczął się robić z tego lekki Grey, to parsknęłam śmiechem i się tylko wkurzyłam. Motyw seksu albo raczej problem, który tutaj się pojawił, psuje według mnie to wszystko. Ja na miejscu Nadii nie zgodziłabym się na takie coś - zwłaszcza po tym, co przeszła.

Tę książkę można kochać i nienawidzić - ja tak mam. Ale nie należy zapominać o tym, że porusza naprawdę ważny problem, jakim jest przemoc. Pokazuje również, że jeśli zbierzemy w sobie całą siłę, jaką mamy, to możemy zacząć wszystko od nowa i być szczęśliwym, bo każdy człowiek na to zasługuje, Osoby, które doświadczyły przemocy, nie powinny dać sobie wmówić, że jest inaczej.

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.







Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia