Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beata majewska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beata majewska. Pokaż wszystkie posty

1 maj 2021

Kim dla ciebie jestem? - Beata Majewska


Klasyczna sytuacja – dwójka młodych ludzi i… wpadka. Susan zwykle zachowuje się ulegle wobec Calvina, zdecydowanie przemocowego gościa, tym razem jednak przymuszona przez chłopaka do pozbycia się ciąży, staje okoniem. Trochę dlatego, że tak wyszło. Ale nie tylko dlatego. Mimo że nie ma gdzie mieszkać, nie ma pracy, na dodatek wie, że musi uciekać przed ojcem swojego dziecka, bo spotkanie mogłoby skończyć się tragicznie…

Patrick, spadkobierca rodzinnej fortuny, ma ułożyć sobie przyszłość  z Hope. Dokładnie wiadomo, jak dalej potoczy się jego życie z akceptowaną przez rodziców narzeczoną, pochodzącą oczywiście z odpowiednich sfer i legitymującą się stosownymi manierami oraz wykształceniem.

Los jednak zdecydował o przetasowaniu talii kart – i tak oto na drodze Patricka pojawia się Susan, a jego dokładnie zaplanowane życie diabli biorą…


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Powiem szczerze, że nie do końca wiedziałam, czego mogę się spodziewać, sięgając po tę książkę. Zwłaszcza, że z twórczością Autorki coś nie bardzo mogę się polubić. Zaryzykowałam i śmiało mogę powiedzieć, że tym razem nawet mi się podobało. Może nie aż tak bardzo, jakbym chciała, ale z pewnością lepiej niż przypuszczałam.

To co mi się podobało to, że żaden z bohaterów tej historii nie jest idealny - zarówno Susan, jak i Patrick mają swoje wady, ale to czyni ich ludźmi. Nie ukrywam, że z Susan nie bardzo się polubiłam. W sumie to z Patrickiem nawet podobnie, ale nie miało to jakiegoś wpływu na odbiór całej historii, czy ocenę książki. Susan to zagubiona dziewczyna, jeszcze nastolatka, która jest ślepo zapatrzona w swojego chłopaka, a ten z kolei ucieka do przemocy. Nie pochwalałam wszystkich jej decyzji, ale po głębszym zastanowieniu się - skąd miała wiedzieć, co jest dobre a co złe, skoro sama nie miała dobrego wzorca?

Myślę, że z kolei postać Patrick'a została bardzo dobrze przedstawiona, choć go nie polubiłam. Czasami miałam wrażenie, że myśli swoim przyrodzeniem, a nie głową. Trochę ciężko mi uwierzyć w uczucie, jakie się pojawiło między tą dwójką, no ale to moja opinia.

Niby czytało mi się dobrze, a jednak męczyłam tę książkę przez tydzień. Zabrakło mi tutaj takiej iskry - czegoś, co by sprawiło, że ciężko byłoby mi się oderwać od tej historii. Czegoś, co by za mną chodziło, żeby jak najszybciej wróci do tej książki i skończyć ją czytać.

W mojej ocenie będą to trzy serduszka.

Tytuł: Kim dla ciebie jestem?
Autorka: Beata Majewska
Ilość stron: 352

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar.



Czytaj dalej »

21 gru 2020

Niegrzeczne święta - Niegrzeczne Książki, Wydawnictwo Kobiece


Nadchodzą święta, Niegrzeczne święta! Znane nazwiska i historie, które rozgrzeją cię w najmroźniejszy zimowy wieczór w jednym takim wydaniu!

Czy byłaś niegrzeczna w tym roku? Zastanów się dobrze... Jedno jest pewne, zasłużyłaś na prezent! Tegoroczne święta będą różnić się od poprzednich. Tej zimy czeka na ciebie niegrzeczna antologia dziesięciu świątecznych opowiadań pióra wyjątkowych polskich autorek i jednego niesfornego autora. Nie czekaj na Świętego Mikołaja, zamów książkę już dziś i spraw sobie przyjemność!

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Co roku mówię sobie, że nie będę sięgać po antologie, ale i tak ulegam pokusie :D Biorąc pod uwagę wszystkie, które przeczytałam, to ta plasuje się na drugim miejscu. Przy każdym Autorze notowałam sobie kilka słów.

1. Meg Adams - fajne opowiadanie, ciekawe i wciągające. 

2. Robert Ziębiński - opowiadanie inne niż zwykle. I tak się zastanawiam, czy pasujące do motywu przewodniego. Zakochani młodzi, zarabiali kasę przewożąc narkotyki, ona uciekła, bo wpadła. Było trochę seksu, ale w sumie to za czasów jak byli nastolatkami. Nie powiedziałabym, że to było niegrzeczne. 

3. Anna Langner - wynudziłam się podczas tego opowiadania. Praktycznie kartkowałam. 

4. Emilia Szelest - przyjemne opowiadanie. Bardzo fajne, ciekawe, wciągające.

5. Kinga Litkowiec - oczywiście gangster. Opowiadanie nudne, bez jakiegoś fajnego pomysłu. A takie świąteczne, że hoho. Beznadziejne, przekartkowane.

6. Beata Majewska - ciężko było mi się wciągnąć i trudno na początku trochę zrozumieć tę historię. Ale pod koniec nawet ciekawa.

7. Agnieszka Lingas-Łoniewska - świetne opowiadanie, choć przez cały czas miałam wrażenie, że już gdzieś to czytałam. Wciągnęłam się od początku i nie mogłam się oderwać do samego końca. Chyba najlepsze opowiadanie z całej antologii. 

8. Justyna Chrobak - fajny pomysł na opowiadanie, ale czegoś mi zabrakło. Raz fajnie się czytało a po chwili już nie. 

9. Ewelina Dobosz - opowiadanie świetne, cały zamysł również, ale perwersyjny seks (podduszanie, bicie w twarz, lanie pasem) psuje całość. Nie pasuje i człowiek się krzywi. Psuje urok całej historii. Co nie zmienia faktu, że fajne i wciągające.

10. Katarzyna Berenika Miszczuk - niezbyt mnie zainteresowało. Raczej przekartkowałam.

Jak widać, tylko kilka mi się spodobało. Do plusów mogę na pewno zaliczyć okładkę. Ale tak jak pisałam przy poprzedniej antologii, z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie :)

Tytuł: Niegrzeczne święta
Autorzy: Meg Adams, Robert Ziębiński, Anna Langner, Emilia Szelest, Kinga Litkowiec, Beata Majewska, Agnieszka Lingas-Łoniewska, Justyna Chrobak, Ewelina Dobosz, Katarzyna Berenika Miszczuk
Ilość stron: 432



Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece i Niegrzecznym Książkom.



Czytaj dalej »

18 cze 2020

Zapomnij, że istniałem - Beata Majewska



Po śmierci żony i synka Rafał Snarski postanawia wyjechać i zacząć od nowa, choć wie, że już nigdy nie będzie tak samo. Przenosi się do niedużej wioski, gdzie wszyscy wszystko wiedzą i o wszystkim plotkują. Niekoniecznie jest miły, mówi co myśli i z pewnością nie pozostawia po sobie dobrego wrażenia.

Luiza to młoda kobieta, która pełni funkcję sołtysa. Jest bardzo profesjonalna, dlatego też stara się nie patrzeć na Rafała jak na mężczyznę, a wyłącznie jak na mieszkańca. Chociaż ich pierwsze spotkanie jest bardzo burzliwe. Nie zniechęca to jednak kobietę. Ta postanawia mu pomóc i nawet zaczynają się dogadywać, a ich spotkania zaczynają być na porządku dziennym. Przez to narzeczony Luizy, Damian, staje się o nią zazdrosny i posuwa się do pewnych czynów. W między czasie mydli jej oczy, ale Luiza dowiaduje się prawdy i zaczyna kwestionować ich związek.

Sytuacja Rafała również się zmienia. On także musi podjąć się pewnych kroków i zapomnieć o Luizie, bowiem przeszłość zapukała do jego drzwi. Musi zostawić Luizę w spokoju, ale ta jest bardzo upartą kobietą...

***

Twórczość Beaty Majewskiej, a także Augusty Docher, jest dla mnie bardzo specyficzna, dlatego nie od razu zdecydowałam się na lekturę. Wzięłam się jednak za nią z otwartym umysłem, ale niestety, już na początku ciężko mi było się wczuć w historię.

Zarówno Luiza, jak i Rafał to irytujące postaci. Są warci siebie, naprawdę. Jak tak zastanowię się po dłuższym namyśle, to ani jej, ani jego nie polubiłam.

Luiza jest bardzo pewna siebie, momentami arogancka. Jest także panią sołtys i mam wrażenie, że przez to wywyższa się jeszcze bardziej. Dba o to, by nienagannie się prezentować oraz odpowiednio zachowywać. W końcu jest panią sołtys - tak, podkreśla to za każdym możliwym razem. Mieszka z rodzicami i odnoszę wrażenie, że nie zawsze ich docenia.
Na innych patrzy krytycznie, a sama czasami zachowuje się nie lepiej. Dziwiłam jej się od początku, że związała się z Damianem i nie widziała tego, jaki z niej jest człowiek. Widać to było gołym okiem, że zależało mu jedynie na jej pieniądzach. Jemu samemu szkoda było wydawać pieniądze na własną dziewczynę, a co dopiero na ślub!

Rafał to taki prosty chłop i to w dodatku arogancki. Nie patrzy na to, co mówi, czy to właściwe czy nie. Jego język również pozostawia wiele do życzenia. Nie potrafiłam go polubić, choć naprawdę się starałam. Chociażby ze względu na jego historię. Czasami sam nie wie, czego chce. Jest też dość wybuchowy. Nigdy nie wiadomo, co mu siedzi w głowie.

Tak jak na wstępie wspomniałam, od początku ciężko mi się było wczuć - ale oprócz tego ciężko też mi się czytało. Odniosłam wrażenie, że styl był jakiś specyficzny, ale ciężko mi tutaj wskazać coś konkretnego.
Sama fabuła mnie zaskoczyła - chociaż nie wiem, czy wątek sensacyjny, który pojawia się później, tutaj pasuje. Myślę, że mi przeszkadzał, a przez to całość nabrała innego wymiaru. Tą drugą część czytało mi się jeszcze gorzej, właśnie przez niego, bo nie zrobił na mnie pozytywnego wrażenia. Ale pomimo tych wad (w mojej ocenie), to Autorce udało się mnie zaskoczyć na sam koniec! Na tyle, że na pewno sięgnę po kontynuację, kiedy już powstanie :)

Cóż, mnie akurat ta historia się nie spodobała, choć naprawdę dałam jej szansę. Wiem jednak, że jest dużo osób, którym ta książka naprawdę się podobała. Dlatego tak jak zawsze zachęcam, abyście sami przeczytali i ocenili :)

Tytuł: Zapomnij, że istniałem
Autorka: Beata Majewska
Ilość stron: 376


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar.





Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia