Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katy evans. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katy evans. Pokaż wszystkie posty

7 maj 2022

Małżeństwo za milion dolarów - Katy Evans

 


Nie mogli bardziej się od siebie różnić. Zapomnieli jednak, że przeciwieństwa często się przyciągają.

Kiedy Nell wybierała się na studia, nie spodziewała się, że po zdobyciu wymarzonego doktoratu zostanie z ogromnym długiem w banku, lękiem przed życiem i brakiem pracy. Stawiając wszystko na jedną kartę, decyduje się wziąć udział w castingu do tajemniczego reality show, w którym można wygrać milion dolarów! Jednak nieoczekiwanie partnerem ułożonej, inteligentnej i oczytanej Nell zostaje pewien nieokrzesany przystojniak.

Luke postanowił pójść na casting tylko dlatego, że w spadku otrzymał niewielki bar razem z hipoteką. Jednak kiedy po raz pierwszy widzi Nell, dostrzega w tym programie coraz więcej plusów. Oboje są zdeterminowani, by wygrać. Jak daleko będą gotowi się posunąć? Czekają ich niecodzienne zadania i przygody, tylko czy ich serca to wytrzymają? Czy powiedzą sobie „Tak” na oczach milionów telewidzów?

***

Nell ucieka w studia przed prawdziwym życiem, popadając w ten sposób w długi. Nie ma wyjścia i postanawia wziąć udział w castingu do tajemniczego reality show, w którym można wygrać milion dolarów. Partnerem w zbrodni zostaje przystojniak, który jest totalnym przeciwieństwem Nell, ale tak samo jak ona, potrzebuje pieniędzy. Są zdeterminowani by wygrać. Czeka ich wiele przygód i zadań, w trakcie których rozwinąć się może uczucie…

Z książkami Autorki mam różnie – jedne mi się podobają, inne już nie. Poprzednia z tego uniwersum nawet mi się podobała, choć efektu wow nie było. A tym razem jak wypadło? Nawet dobrze. 

Nell jest przedstawiona jako typowa pani doktor, ambitna, pracowita, taka prymusa. Goni jeden tytuł naukowy za drugim. Nie bawią ją imprezy, czy jakieś inne pierdoły. Stawia na muzykę klasyczną i lekturę, z której faktycznie może coś wynieść.

Luke z kolei to bardzo prosty facet, przystojny, rodzinny, z trudną przeszłością. Jego można właśnie tak pokrótce opisać. Bohaterowie są przeciwieństwami, ale o to właśnie chodzi w tej historii. Wspólnie biorą udział w różnych wyzwaniach i zadaniach i muszę się przyznać, że szczerze im kibicowałam. Z wielkim zaangażowaniem śledziłam te ich poczynania. Ani przez chwilę lektura się nie dłuży. Nie zawsze też jest kolorowo.

Czytało mi się dobrze. Przeważają krótkie rozdziały, pisane z perspektywy i Nell i Luke’a. Język i styl wypadły dobrze.

Może jakiegoś wow nie było, ale całość zasługuje na mocną czwórkę 😊


Tytuł: Małżeństwo za milion dolarów
Autorka: Katy Evans
Ilość stron: 344
Niegrzeczne Książki



Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Niegrzecznym Książkom.



Czytaj dalej »

27 gru 2021

Miłość za milion dolarów - Katy Evans



Podjęła się prawie niemożliwego zadania przeistoczenia tego faceta w mężczyznę idealnego – tyle że w trakcie tego procesu nie wolno jej ulec jego urokowi.

Elizabeth Banks wychowała się w świecie mężczyzn. Przez całe życie musiała udowadniać, że jest godna przejęcia schedy po swoim ojcu, że jest pod każdym względem idealna.

Nie ustając w walce o aprobatę ojca, stawia samej sobie bardzo wysoką poprzeczkę. Ma wprowadzić na rynek nową linię garniturów – i musi to zrobić lepiej niż ktokolwiek w historii firmy. Ale żeby to osiągnąć, musi zatrudnić odpowiedniego modela – kogoś, kto uosabia wszystko to, co reprezentują sobą najwyższej jakości garnitury: klasę, elegancję, styl i pewność siebie. Kiedy nie udaje jej się znaleźć idealnego mężczyzny, ma tylko jedno wyjście: musi go stworzyć. Gdy spotyka niepokornego Jamesa Rowana, wie, że ma on wszystko to, czego jej potrzeba. Ktoś musi to tylko wyciągnąć na światło dzienne. Za cenę miliona dolarów James zgadza się zostać mężczyzną idealnym, choć do tej pory do tego ideału było mu zdecydowanie daleko.

Czy po tym, jak Lizzy sama stworzy mężczyznę ze swoich marzeń – będzie umiała mu się oprzeć?

Opis pochodzi od wydawcy.

***

Z twórczością Autorką albo się lubię, albo nie. Powiem szczerze, że co książka, to jest różnie. Czy tym razem mi się podobało? Owszem, nie było źle, ale nie było też jakoś specjalnie super.

Elizabeth chce w końcu zostać doceniona przez ojca. Całe życie szuka u niego aprobaty. Jako pracownica Banks Ltd wcale nie ma łatwo. Tym razem chce zabłysnąć nową kolekcją garniturów dla mężczyzn. Postanawia znaleźć modela idealnego. Nie spodziewa się, że w trakcie mogą pojawić się jakieś uczucia. Da się ją lubić. Nie działała mi na nerwach. Nawet ją rozumiałam, choć uważam, że mogłaby być bardziej asertywna.

James z pewnością nie jest idealny, ale to nie przeszkadza Elisabeth. Stworzy jego idealną wersję. A on jest oddany swojemu bratu, który stał się jego jedyną rodziną. To taki śmieszek, który żyje z ryzykowania i Youtube. Myślę nawet, że to typowy podrywacz.

James i Lizzy to dwa przeciwieństwa, pochodzące z różnych środowisk. Czy to w ogóle się uda?

Sam pomysł bardzo mi się podobał. Dialogi bywają zabawne, tak samo jak przekamarzanie się między bohaterami. Jednak w pewnym momencie akcja dość prędko zaczęła biec – z drugiej strony jak tak się zastanowię, to nie wiem, czy byłby jakiś sens jej wydłużenia w czasie.

Czytało mi się szybko i dobrze. Podoba mi się styl Autorki. Nie zanudza nas niepotrzebnymi opisami, czy zbyt długimi rozdziałami.

Ogólnie wypada dobrze, czwórka jak najbardziej się należy 😊


Tytuł: Miłość za milion dolarów
Autorka: Katy Evans
Ilość stron: 269


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Niegrzecznym Książkom.



Czytaj dalej »

12 lis 2020

Racer - Katy Evans

Racer Tate jest uzależniony od wyścigów. Rodzice pewnie nie pomyśleli, że jeśli nadadzą mu takie imię, to w ten sposób wyznaczą jego życiową ścieżkę. Racer jest mistrzem w nielegalnych wyścigach.

Lana, jej ojciec oraz bracia poświęcili się wyścigom F1. Jednak ich koniec jest bliski. Lana chce spełnić marzenie jej ojca i udaje się na poszukiwania najlepszego kierowcy, który doprowadzi ich do zwycięstwa. I w ten oto sposób, w codziennych okolicznościach spotyka Racer'a, który od początku robi na niej wrażenie. Nie tylko jako kierowca, ale i mężczyzna. Dziewczyna już dawno nie czuła tego czegoś. Obawia się go, ale jednocześnie go pragnie.

Racer tym czasem ma swoje tajemnice. Jednocześnie pragnie być z Laną całym sobą. Czy ich znajomość ma szansę na coś więcej?

***

Lana to taka poukładana dziewczyna. Miła, dbająca o najbliższych. Poświęciła się marzeniu ojca. Zajmuje się PRem ich drużyny. Kochała kiedyś kogoś bardzo mocno, ale niestety, zostali rozdzieleni przez życie. Bardzo mocno odbiło się to na niej. Nie jest w stanie zaufać innym mężczyznom. Nie myśli nawet o tym w ten sposób. Myślę, że boi się po prostu zapomnieć tego, co przeżyła, a to też nie o to chodzi.

Racer to nieokiełznany mężczyzna. Uparty, świadomy swoich umiejętności. Zabawny, pewny siebie. Jest świetny w tym, co robi. W środowisku wyścigów nielegalnych jest bardzo znany. Kiedy Lana przychodzi do niego z propozycją, nawet się nie waha. Nie tylko dlatego, że będzie mógł się ścigać - Lana zwaliła go z nóg. Poczuł, że ta kobieta jest warta wszystkiego, choć on sam uważa, że nie zasługuje na niego i jego życiowy bagaż. Zwłaszcza, że nie powiedział jej wszystkiego.

Jest to moja pierwsza książka z motywem F1 i powiem szczerze, że nie sądziłam, iż tak bardzo mi się spodoba. Nie jest to jednak mega super historia, warta pięciu gwiazdek. Autorka mogła się do niej o wiele bardziej przyłożyć. W dodatku odnosi się wrażenie, że nie dokonała porządnego research'u, co nie tylko ja zauważyłam.

Owszem, nie znam się na Formule F1, ale gdzieś ciągle za mną chodziło przekonanie, że to wcale tak nie wygląda. Jak to możliwe, że Racer ot tak łatwo dostał się do drużyny i w ogóle zaczął jeździć takimi samochodami? No bo nie ukrywajmy, w nielegalnych wyścigach nie jeździł przecież takimi samochodami. A został wzięty do drużyny dosłownie z ulicy.
I o ile na początku faktycznie było sporo o tych wyścigach, tak z czasem zaczęły one schodzić na dalszy plan. Stały się w sumie takim dodatkiem, a całość skupiła się na relacji głównych bohaterów i ich seksie. W pewnym momencie tego seksu było już naprawdę za dużo. Zupełnie jakby ten motyw stał się głównym wątkiem. Sam Racer również był strasznie irytujący. Owszem, był pewny siebie, ale aż za bardzo i przez to odnosiło się wrażenie, że jest dupkiem. Ich relacja stała się taka trochę mało wiarygodna, jakby Autorkę poniosła wyobraźnia.

No i jeszcze ta tajemnica Racer'a. Nie zdradzę, o co dokładnie chodzi, ale sądziłam, że będzie z tego większe halo. A tak naprawdę był może jeden epizod? W dodatku czytałam gdzieś, że podobno Autorka źle to oddała, nie dowiedziała się podstaw, co z czym się je.

Jeśli chodzi o stronę techniczną to rozdziały są różnej długości, ale ani przez chwilę lektura się nie dłuży. Nie znam się na wyścigach i pomimo tych mankamentów, które wcześniej wymieniłam, wkręciłam się i kibicowałam głównemu bohaterowi. Zupełnie jakbym siedziała na trybunach. Język jest prosty w odbiorze, a styl dość przyjemny w odbiorze. Tutaj raczej nie mam do czego się przyczepić.

Całość oceniam dobrze. Z pewnością mogło być o wiele lepiej, ale koniec końców czas spędzony na lekturze uznaję za udany. Jeśli macie ochotę na romans z seksem (bo dla mnie erotyk to jeszcze to nie był, a widziałam, że Empik go zalicza do tej kategorii), to Wam polecam.

Tytuł: Racer
Autorka: Katy Evans
Ilość stron: 392

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.




Czytaj dalej »

28 lis 2019

Manhattan. Tom 2 Potentat - Katy Evans


Sara od lat marzy o karierze tancerki na Broadway'u, ale niestety z powodu kontuzji kostki, jest zmuszona odłożyć swoje marzenia na bok i w ten sposób zostaje recepcjonistką w luksusowym hotelu. Do współlokatorów również nie ma szczęścia, ale próbuje jeszcze raz, bowiem nie na rękę jej jest płacić cały czynsz.

Ian to przystojny pracoholik, który jest w trakcie paskudnego rozwodu. Nie ma czasu na kobiety, a już na pewno nie sądzi, że jakaś może jeszcze mu zawrócić w głowie.

Pierwszy raz spotykają się w taksówce, gdzie ich podróż jest naprawdę gorąca. Chwilę później okazuje się, że ich przystankiem docelowym jest to samo miejsce. A wspólna przygoda w pokoju 1103 sprawia, że nie mogą o sobie zapomnieć.

Ich drogi jednak szybko się rozchodzą, ale wspomnienia zostają. Czy Ian i Sara znów się spotkają i dadzą sobie szansę na coś więcej niż tylko na jednorazową przygodę?

***

Muszę przyznać, że nie spodziewałam się, że tak dobrze będę się bawiła przy tej lekturze :D Nie ma co ukrywać - dużo w niej seksu, relacja Ian'a i Sary opiera się głównie na nim i choć wydawało mi się, że będzie mnie to irytowało, to w rzeczywistości nie było tak źle. Nie podeszłam do tej książki z wysokimi wymaganiami. Nastawiłam się po prostu na rozrywkę i tak też potraktowałam czytanie Potentata.

Sara to wbrew pozorom taka normalna dziewczyna. Owszem, może i tancerka, ale los jej nie oszczędzał, bo zaraz na początku kariery doznała kontuzji, która wyeliminowała ją ze świata tańca na dłuższy czas. Teraz ciężko jej było wrócić i niestety, każdy z castingów okazywał się być klapą. W dodatku jej matka zmaga się z rozwodem, co również boli Sarę. Nie jest to jakaś niezwykła postać. Naprawdę, taka zwykła dziewczyna i nie wiem, czy trochę się na tym też nie zawiodłam, bo Sara niczym się nie wyróżnia. Odniosłam trochę wrażenie, że być może autorka nie do końca miała na nią pomysł, ale mogę się mylić, a niektórzy pewnie nawet ją lubią :) Dla mnie to bardzo neutralna postać.

Ian to przystojny pracoholik, producent filmów dokumentalnych. Ma pieniądze i jest w trakcie rozwodu. Tkwi w tym, bowiem żona nie chce podpisać papierów. Nie zaprząta sobie jednak tym głowy aż tak bardzo, dopóki nie poznaje Sary. Traktuje to jako przygodę na jedną noc, ale prawda jest taka, że ta dziewczyna nie może mu wyjść z głowy. Sam przyznaje, że dawno się też tak nie czuł. I choć wydaje się być alfą, to powiem szczerze, że go polubiłam. Nie obnosi się swoją sławą, czy majątkiem. Nie jest też bezuczuciowy. I w sumie to on jest w stanie więcej zaryzykować niż Sara w tej ich znajomości.

Styl autorki jest lekki i prosty w odbiorze. Rozdziały nie są za długie i czyta się naprawdę szybko. Tak jak wspomniałam, dużo tutaj seksu, bo na początku ich znajomość kręci się wokół tego, ale ja to po prostu potraktowałam z przymrużeniem oka, jako rozrywkę.

Pewnie, dla niektórych może to być słaba pozycja na dobrą lekturę, ale jeśli szukacie czegoś lekkiego, przy czym dobrze się będziecie bawić a nie będziecie wymagać nie wiadomo jak skomplikowanych relacji, czy problemów, to Potentat spełni wasze oczekiwania :)

Tytuł: Potentat
Autorka: Katy Evans
Ilość stron: 288

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.


Czytaj dalej »

27 kwi 2019

Przywódca. Biały Dom. Tom 2 - Katy Evans



Matthew osiągnął to, co chciał - został prezydentem. Niestety, przy jego boku nie było Charlotte. Obydwoje nie chcieli dla siebie takiego życia. Jednak Matthew szybko dochodzi do wniosku, że nie potrafi żyć bez Charlotte. Ta z kolei wyjechała do Europy, by się pozbierać po krótkim romansie. Jednak kiedy wraca i znów go widzi, wie, że serca nie da się oszukać. W dodatku on sam ją zaskakuje i proponuje coś, czego z pewnością Charlotte nie odmówi... Ale czy ona jest gotowa na takie życie?

***

Przy pierwszym tomie miałam bardzo mieszane uczucia - nie poczułam tego wow. Myślę, że mogę śmiało zaryzykować stwierdzenie, że się nudziłam. W przypadku drugiego tomu postanowiłam spojrzeć na tę historię inaczej. Jak na niezobowiązujący romans - i dobrze mi to zrobiło, bo wtedy sama historia spodobała mi się o wiele bardziej :)

Nasza dwójka bohaterów jest sobie po prostu przeznaczona. Obydwoje dość szybko się orientują, że bez siebie jest im też ciężko. Matthew chce mieć przy sobie Charlotte i proponuje jej nawet pracę. Nie zdradzę jaką, ale jest ona hm...fajna i dużo nawiązuje do motywu tej książki. W ten sposób zbliżają się również do siebie, choć Charlotte długo się broni. Wie, jakie życie wiedzie Prezydent, czego musi się wyrzec - ale Matthew to nie byle jaki prezydent. On nie chce z niczego rezygnować.

Motyw polityki, wyborów prezydenckich i samo życie prezydenta, to wszystko jedynie dodatek i chyba właśnie nad tym wciąż ubolewam. Historia głównie opiera się na relacji naszej dwójki. Reszta to po prostu dodatek i wcale nie taki zły. Choć z czasem sama Charlotte zaczęła mnie irytować i ciężko było mi stwierdzić, dlaczego. Nie umiem wskazać, co dokładnie mnie w niej denerwowało. Po prostu.

Czytało mi się naprawdę dobrze i dużo lepiej niż pierwszą część. Nie ma też co zbyt wiele wymagać od tej pozycji, jeśli nie chcemy się zawieść. Jednak jest to dobra lektura na kilka wieczorów. Choć uważam, że autorka ma na swoim koncie o wiele lepsze książki :)

Tytuł: Przywódca Tom 2
Seria: Biały Dom
Autorka: Katy Evans
Ilość stron: 320

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.



Czytaj dalej »

18 mar 2019

Magnat - Katy Evans



Christos i Bryn poznali się jeszcze za czasów szkolnych. Już wtedy Bryn bardzo mu się podobała, ale nie walczył o nią - uważał, że nie zasługiwał na taką dziewczynę jak ona. Z kolei Bryn uważała, że nie była też gotowa na związek. I tak po prostu zniknęli ze swoich światów.

Po dłuższym czasie znów się spotykają, ale są zupełnie kimś innym. Christos jest bogatym biznesman'em - bezwzględnym, surowym, nie jednak kobieta chciałaby, aby był jej partnerem. Odnosi sukcesy w branży i jest po prostu popularny.

Bryn z kolei nic jeszcze nie osiągnęła. Postanowiła jednak zawalczyć o życie i robić to, co kocha. Jednak ciężko znaleźć jej sponsora dla swojego start-up'a. Jedyna nadzieja w Christosie, dlatego postanawia postawić wszystko na jedną kartę i się z nim spotkać. Żadne z nich jednak nie przypuszcza, że dawne uczucia odżyją...

***

Z początku byłam trochę negatywnie nastawiona do tej nowej serii...Ciężko mi powiedzieć, dlaczego. Obawiałam się, że będzie to jakiś tani romans - tym bardziej że ostatnia nowość od tej autorki niekoniecznie porwała moje serce. Ale postanowiłam dać szansę i wcale nie żałuję!

Bryn to dziewczyna, która się nie poddaje. Uparcie walczy o to, by znaleźć jakiegoś sponsora do swojego biznesu i wcale się nie zniechęca, kiedy spotyka się z negatywną odpowiedzią. Jedyną nadzieją pozostaje Christos, który jest kasiasty i chętnie wspiera nowe projekty. Bryn po cichu liczy, że Christos również ją pamięta. Ale nie myślcie, że dziewczyna chce iść na łatwiznę. Wcale nie chce łączyć interesów z prywatą.

Christos wydaje się być takim zimnym skurczybykiem. Pewnym siebie przystojniakiem, który w dodatku jest bogaty. Wydaje mi się, że życie po prostu go zmieniło. Podobnie jak Bryn, w przeszłości stracił kogoś bliskiego i to na nim odcisnęło piętno.
Szybko przypomina sobie dziewczynę, która zawróciła mu w głowie i zaczyna na nowo się o nią starać. Przy okazji nie zapominając o tym, po co się z nim spotkała. Tak naprawdę mężczyzna pomaga jej przy projekcie, Wytyka błędy, naprowadza ją na odpowiednią ścieżkę, aż w końcu postanawia jej pomóc. Widzi ogromny potencjał w tym, co wymyśliła Bryn, a głównie dlatego, że była przy tym szczera.

I choć z początku ona nie chce, by było coś więcej między nimi, szybko to się zmienia. Wiadomo, nie mają lekko i po drodze stoi dużo przeszkód. Musicie jednak wiedzieć, że to naprawdę dobra historia i ciężko było mi się od niej oderwać. Wcale się nie nudziłam, bo Bryn jest bardzo barwna. I w końcu sama się przekonałam, za co tak inni uwielbiają Katy Evans!

Już teraz nie mogę doczekać się kolejnego tomu! A czuję, że będzie równie dobry, jak ten! :)

Tytuł: Magnat
Autorka: Katy Evans
Ilość stron: 288



Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.



Czytaj dalej »

17 wrz 2018

Biały dom. Tom 1. Mr President - Katy Evans


Tytuł: Biały dom. Tom 1. Mr President
Autorka: Katy Evans
Ilość stron: 317
Wydawnictwo Kobiece

Nie miałam wcześniej do czynienia z twórczością autorki, ale jej nazwisko było mi znane. Przewijały mi się jej pozycje, ale jeśli dobrze pamiętam, to żadnej nie czytałam. Mr President zapowiadał się ciekawie, ale czy na pewno książka mi się spodobała?

W dzieciństwie Charlotte poznała Matt'a - już wtedy wydawał się być idealny. Jego ojciec był prezydentem, chłopczyk też miał takie marzenie, a dziewczynka obiecała mu, że jeśli w przyszłości wystartuje w wyborach, to mu pomoże.

Dorośli, kilka razy go widziała i cóż, był jej zauroczeniem. Nie pomyślałaby, że faktycznie dostanie zaproszenie do wzięcia udziału w jego kampanii - miała naprawdę mu pomóc.

Dorosła już Charlotte wie, jak rządzi się polityka. Przyszłemu prezydentowi nie potrzebny był skandal, co mogłoby się wydawać trudne, bowiem między tą dwójką zaczyna iskrzyć. Muszą się pilnować, by ich potajemna relacja nie ujrzała światła dziennego.

Obydwoje zdają sobie sprawę, że jeśli mężczyzna wygra wybory, to ich związek przestanie istnieć. Czy będą gotowi na poświęcenie? Czy może jednak zaznają szczęścia?

Tak bardzo nie mogłam doczekać się lektury, a koniec końców mam mieszane uczucia. Nie zrozumcie mnie źle. Historia nie jest zła, ani nudna. Odnoszę jednak wrażenie, że czegoś mi w niej zabrakło. Nie poczułam chemii między nami.

Charlotte to taka poukładana kobieta. Jej ojciec to senator, więc wie jak to jest z tą całą polityką. Zero skandali. Dlatego też starała się trzymać z daleka od Matt'a. Według mnie jest też trochę niekonsekwentna w swoim postępowaniu. Mówi jedno, jest taka niby niewinna, wręcz taka cnotka, a w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Strasznie mnie tym irytowała. Tak jakby udawała, że jest inna. Jakoś się z nią po prostu nie lubiłam.

Matt to idealny kandydat na prezydenta. W dodatku jest przystojny, idealny i w ogóle same superlatywy. Jest ostrożny i w sumie myślę, że tym prezydentem to raczej chce zostać z powodu zmarłego ojca. Ich rodzina w ogóle zawsze była prezydencka. Nie jest zarozumiały, ma dobre serce no i chce mieć Charlotte.

Co z finałem? Był do przewidzenia, ale prawda jest taka, że autorka zostawia nas w takim momencie, że jednak mamy ochotę na więcej. Mimo że jakoś specjalnie książka mnie nie zachwyciła, to sięgnę po drugi tom, bo nie mam w zwyczaju nie dokańczać serii. No i jestem ciekawa, jak to będzie z naszymi bohaterami.

Styl autorki jest prosty, łatwy w odbiorze. Zaznacza nam na początku, że starała się odzwierciedlić środowisko polityczne, ale jednak głównie chodzi tutaj o relację dwójki naszych bohaterów.

Kłamstwo naznacza cię na zawsze. Nie można kłamać, nigdy. Naginać prawdę, może. Krążyć wokół słów...Ale kłamstwo, nigdy.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.




P.S. Wyjątkowo zapomniałam zrobić zdjęcie :c

Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia