1 gru 2019

Zgryźliwe wiadomości - Vi Keeland, Penelope Ward


Charlotte była zmuszona sprzedać swoją suknię ślubną, bowiem jej narzeczony okazał się skończonym, niewiernym idiotą. Nie przypuszczała jednak, że wróci z inną suknią ślubną, a to wszystko za sprawą niebieskiej wiadomości, którą znalazła przyczepioną do materiału. Jej nadawca wydawał się prawdziwym romantykiem, uczuciowym facetem. I pewnego wieczoru, kiedy procenty szumią, Charlotte postanawia wygooglować go w Internecie. Następnego dnia ma z nim spotkanie, które z pewnością nie toczy się po jej myśli.

Jedyny plus jest taki, że dostaje nową ofertę pracy od Iris, która jest świadkiem załamania dziewczyny. Kobieta jednak widzi w niej dawną siebie i oferuje pomoc. A skoro Charlotte jest bez pracy, to się bez wahania zgadza.

Cóż, nie spodziewa się jednak, że znów spotka Reed'a - tym razem jako jej przełożonego. Okazuje się, że jest wnuczkiem Iris i będzie miał nową asystentkę. Z początku nie ukrywa tego, że mu się to nie podoba. Z czasem jednak to się zmienia, choć ciężko mu to przyznać. Tym bardziej, że on sam ma za sobą trudny związek, przez który ogrodził się murem.

Charlotte jednak nie zamierza się poddać i powoli przebija się przez ten mur. Tylko czy Reed jej na to pozwoli? Czy ta dwójka poradzi sobie ze skrywanymi tajemnicami, które złamią im serca?

***

Kto nie lubi duetu tych Pań? :D Trzeba przyznać, że Vi Keeland i Penelope Ward tworzą wspólnie świetne historie. I choć wydawałoby się, że Zgryźliwe wiadomości to kolejny typowy, pikantny romans z ich strony, to w rzeczywistości otrzymujemy coś więcej. Ta historia to o wiele więcej niż seks (którego tutaj mało jak nigdy), to coś o wiele poważniejszego i głębszego, co bardzo mnie zaskoczyło. Pozytywnie - inaczej być nie mogło.

Charlotte to taka pozytywnie nastawiona bohaterka. Mimo że nie miała szczęścia w ostatnim związku, o mało co nie wyszłaby za zdradzieckiego głupka, to do życia podchodziła naprawdę pozytywnie. Jest też bardzo zwariowana i pokręcona, nie wstydzi się tego, jaka jest. Mówi otwarcie, a choć chciałaby skłamać, to tak na dłuższą metę nie potrafi. Jest w stanie wiele poświęcić dla bliskich. To naprawdę ciepła dziewczyna, którą bardzo polubiłam.

Reed to przystojny, ale i arogancki mężczyzna. Nie skrywa swojej niechęci do Charlotte, choć za tym kryje się tak naprawdę coś więcej. To nie jej wina, bo on stworzył mur wokół siebie, a to wszystko przez rozstanie z Allison. Oprócz tego chodzi też o coś więcej, coś o czym Reed na co dzień nie mówi, a ukrywa to. Nie zdradzę, co to jest, bo tak naprawdę ja sama się tego nie spodziewałam. Ale jest to dość ważne i zmienia to sens całej tej historii.

To, co bardzo mi się podobało, to że ich relacja rozwijała się powoli. I choć ciągnęło ich do siebie, to jednak Reed nie chciał posuwać się za daleko. A Charlotte jak to Charlotte, nie dawała za wygraną. Nawet, kiedy poznała prawdę. Seks nie odgrywa tutaj pierwszych skrzypiec i w sumie tak jak pomyślę, to chyba była tylko jedna scena, albo może dwie. Ale powiem szczerze, że bardzo mi się to podobało. To było po prostu odpowiednie.

Narracja prowadzona jest z perspektywy Charlotte i Reed'a. Autorki bardzo dobrze oddały to, co bohaterowie przeżywali i czuli. Czuć prawdziwość tego wszystkiego.

Czytało mi się naprawdę bardzo dobrze. Styl jest łatwy w odbiorze, historia wciąga a czas spędzony przy lekturze mija naprawdę szybko.

Po raz kolejny ten duet mnie nie zawiódł. Ba, zaskoczył mnie jeszcze bardziej, bowiem Zgryźliwe wiadomości to coś więcej niż zwykły, przeciętny romans. To życie, które nie zawsze bywa kolorowe.

Tytuł: Zgryźliwe wiadomości
Autorki: Vi Keeland, Penelope Ward
Ilość stron: 304


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editiored.



33 komentarze:

  1. Ja jeszcze żadnej książki owych Pań nie czytałam :) Muszę to niedługo nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, w duecie naprawdę super im wychodzi :D póki co każda ich wspólna książka bardzo mi się podobała :D

      Usuń
  2. Skoro to udany duet to będę miała tę książkę na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze się zastanowię nad lekturą tej książki. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten duet potrafi napisać naprawdę fajne historie... zdecydowanie do przeczytania!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten duet jeszcze nie jest mi znany. Może kiedyś dam im szansę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie polecam się zapoznać, bo świetnie razem piszą :)

      Usuń
  6. Bardzo ładne smiany na blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie u Ciebie po zmianach. A książkę chętnie bym przeczytała. Tym bardziej, że jak piszesz, że nie jest to zwykły romans, a coś więcej 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :D Polecam, bo naprawdę warto! Ja byłam nastawiona na romans i seks a tutaj pozytywne zaskoczenie :)

      Usuń
  8. Na pewno będę poszukiwać książki więc z czasem przeczytam. Lubię relaksować się przy takich powieściach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zwrócę na nią uwagę jak wpadnie mi w ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam pikantne romanse, dlatego z chęcią zapoznam się z powyższą książką.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam tego tytułu. Może kiedyś skuszę się na lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Słyszałam wiele dobrego o tej pozycji, więc pewnie się skuszę, tym bardziej, że Twoja opinia tez jest pozytywna. :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie czytałam, ale tytuł sam zachęca. Zapisuje do przeczytania. ;)
    Pozdrawiam. ;**

    P.

    https://zycie-wsrod-ksiazekk.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Mimo że do mojego ślubu daleko, uwielbiam oglądać programy o sukniach ślubnych i tu mnie tak zaciekawił wstęp że musze przeczytać. Idę zanurzyć się pod koc i będę czytać co tam wymyśliły dziewczyny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytane i jestem zachwycona! Zazwyczaj mnie denerwuje takie przekomarzanie, które i tak zakończy się happy endem, ale tutaj wszystko było w punkt. Pare razy się zaśmiałam, pare trochę zaskoczyłam. Czyli było tak jak miało być :)

      Usuń
    2. Super, cieszę się :D Ja nie sądziłam, że wplotą tutaj taki poważny wątek jakby nie patrzeć. Nie powiem, bardzo mnie to zaskoczyło, ale pozytywnie i przez to ten tytuł zyskał więcej :D

      Usuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz! Staram się odwiedzać Wasze blogi na tyle, na ile pozwala mi czas. Jeśli macie pomysł na jakiś post inny niż recenzje książek - jestem otwarta na sugestie. Mogą to być posty związane z nauką języków obcych, tłumaczeniem seriali, czy innego typu.
Jeśli masz pytania to zapraszam do kontaktu: misako.amaya@wp.pl

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia