Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bianca iosivoni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bianca iosivoni. Pokaż wszystkie posty

16 lip 2024

Fighting hard for me - Bianca Iosivoni

 


Sophie w końcu się odkochała. Cole to nie tylko jej współlokator, ale i najlepszy przyjaciel, w którym się zakochała. Ciężko pracowała nad tym, żeby się odkochać, a kiedy jej się to w końcu udało, Cole postanawia…wyznać jej swoje uczucia. Sophie nie chce stracić tej przyjaźni, dlatego przedstawia mu dwunastopunktowy plan, dzięki któremu się odkocha. 

Czy na pewno to się im uda?

Uwielbiam serię Autorki. Każda historia ma swój urok, ale muszę przyznać, że tym razem nie poczułam tego czegoś. Nie wiem dlaczego, ale jakoś nie wciągnęłam się w historię tej dwójki. Wręcz trochę się przy niej nudziłam, co złamało trochę moje serducho, bowiem wymęczyłam ten tom. Ubolewam nad tym faktem, bo okładka jest tak bardzo moja….

Może to już przesyt tymi bohaterami z tej serii, a może po prostu to był nieodpowiedni czas na tę lekturę 😉

Tytuł: Fighting hard for me
Autorka: Bianca Iosivoni
Ilość stron: 352
Wydawnictwo Jaguar


Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Jaguar, któremu dziękuję za możliwość lektury.



Czytaj dalej »

5 maj 2023

Finding back to us - Bianca Iosivoni

 


Callie, wraca do domu rodzinnego, by spędzić wakacje z siostrą zanim ta wyruszy w podróż dookoła świata. Nie wie jednak, że do domu wraca również Keith, przybrany brat, którego od kilku lat nienawidzi całem sercem. Keith zabrał jej kogoś, kogo kocha. Jednak ku jej zdziwieniu, chłopak wywołuje w niej emocje, których nie powinien…

Okładka przykuwa wzrok i nie da się przejść koło niej obojętnie. Mało tego, sam opis fabuły również zachęca, a ja śmiało mogę Wam napisać, że z lektury będziecie bardzo zadowoleni.

Przyrodnie rodzeństwo, jakby nie patrzeć zakazane uczucie i w tym wszystkim rodzinna tragedia. W dodatku życiowe rozterki. Z tego nie mogło wyjść coś słabego. Wręcz przeciwnie, to naprawdę dobra lektura.

Bohaterów nie da się nie lubić. Ba, im się po prostu kibicuje i czuje się, że podczas lektury jest się obok nich. Współczułam zarówno Callie, jak i Keithowi i muszę przyznać, że z czasem zaczęłam się domyślać, co tak naprawdę się tutaj wydarzyło. Byłam ciekawa, jak Callie poradzi sobie z prawdą i cóż, to silna dziewczyna. Wszyscy wiele przeszli, ale koniec końców mogli liczyć na siebie, choć wydawało im się, że jest inaczej.

Polecam. Płynęłam z tą historią, trzymałam kciuki za naszą dwójkę i kibicowałam. Jestem bardzo usatysfakcjonowana lekturą i gorąco polecam.


Tytuł: Finding back to us
Autorka: Bianca Iosivoni
Ilość stron: 400
Wydawnictwo Jaguar



Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Jaguar, któremu dziękuję za możliwość lektury.



Czytaj dalej »

21 mar 2021

Midnight Chronicles. Tom 1 Moc amuletu - Bianca Iosivoni, Laura Kneidl


Łowczyni istot paranormalnych Roxy ma przed sobą trudne zadanie – musi odesłać z powrotem do krainy umarłych 449 zmarłych dusz, które niechcący uwolniła z zaświatów, inaczej sama tam trafi. Na razie nie idzie jej to zbyt dobrze, dlatego jest już niemal pogodzona z losem i odlicza kolejne dni, starając się przy tym maksymalnie korzystać z życia – objada się smakołykami i umawia na kolejne randki. Podczas jednej z nich wzywa ją jej partner Finn – potrzebuje pomocy w walce z duchem. Roxy niechętnie wstaje od stołu, ale obiecuje, że zaraz wróci, żeby dokończyć deser. W dotrzymaniu tej obietnicy staje jej na drodze inny duch – szybko go przegania, ale opętany przez niego mężczyzna traci przytomność. Roxy nie może go tak zostawić, a gdy nieznajomy odzyskuje przytomność, okazuje się, że nic nie pamięta – nawet jak się nazywa. To pierwszy taki przypadek w historii. Mężczyzna nadaje sobie imię Shaw, a ponieważ jest utalentowany, rozpoczyna szkolenie na łowcę. Ze względu na amnezję Shawa Roxy jest skazana na jego towarzystwo, co początkowo wcale się jej nie uśmiecha, ale z czasem się z nim zaprzyjaźnia. Do tego stopnia, że zdradza mu swoją tajemnicę…

Opis pochodzi od wydawcy.

***

Bardzo lubię twórczość tych Autorek, dlatego też z chęcią sięgnęłam po ich najnowszą wspólną historię. Niestety, już po kilkunastu stronach wiedziałam, że się z nią nie polubię.

Dla mnie najważniejszym minusem są tutaj opisy - było ich strasznie dużo. Potrafiły przeważać nad dialogami, a ja niestety ich nie znoszę. Podobnie było z przemyśleniami bohaterów. Jak dla mnie ich ilość była zbyt przytłaczająca i przez to najzwyczajniej w świecie nie chciało mi się czytać. Odpychało mnie to od lektury.

Z Roxy nie potrafiłam się polubić i trochę ciężko mi stwierdzić, co było tego powodem. Podobnie było z Finnem. Z kolei Shaw w moich oczach wypadł lepiej. A patrząc na pozostałe postaci to też jakoś nie zrobili 

Rozdziały jak dla mnie były też długie, choć wiem, że inni uznają je za krótkie. No ale są gusta i guściki. Z kolei jeśli chodzi o fabułę to cóż, było dla mnie nudno. Odniosłam wrażenie, że wprowadzenie w całą tę historię było trochę chaotyczne. Nie poczułam też tutaj stylu Autorek. Nie poczułam też, by jakoś się zasklepiły. Według mnie za bardzo od siebie się różniły.
Plusem jest okładka - ładna, czytelna, delikatna, zwracająca uwagę. Ale to jedyny plus, jaki mogę wymienić.

Jestem wybrednym czytelnikiem, jeśli chodzi o ten gatunek, dlatego też jakoś specjalnie nie będę Was przekonywać, że jest to beznadziejna pozycja. Najlepiej będzie, jeśli sami po nią sięgniecie i się przekonacie. Wiem, że są fani tej serii, dlatego też istnieje szansa, że Wam się bardziej spodoba niż mnie :)

Tytuł: Moc amuletu
Seria: Midnight Chronicles
Autorki: Bianca Iosivoni, Laura Kneidl
Ilość stron: 400

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar.



Czytaj dalej »

10 lut 2021

Flying high - Bianca Iosivoni


Hailee skrywała tajemnicę. Mroczną i ponurą, o której nikt nie wiedział i nikt nie powinien się dowiedzieć. A już na pewno nie Chase. Hailee nie chce już dłużej udawać. Wpadła po same uszy, wbrew wszelkim swoim wcześniejszym planom. Wbrew temu, że od pierwszej sekundy, kiedy przed nim stanęła, była przekonana, że straci Chase’a. Ale każdym uśmiechem i każdym dotykiem chłopak coraz bardziej podbijał jej serce. Może jednak Hailee i Chase mają jakąś szansę? A może przeciwnie – muszą zdać sobie sprawę, że czasami nawet miłość nie wystarcza, aby dwoje ludzi mogło być razem?

Kontynuacja historii Hailee i Chase’a znanej czytelnikom z "Falling Fast".

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Pierwszy tom nie zrobił na mnie super wrażenia, dlatego też bałam się, że przy kontynuacji będę mieć podobne odczucia. Tym czasem czytało mi się dużo lepiej.

Hailee postanawia nie zrobić tego, co planowała. Nie chcę pisać, o co dokładnie chodziło, co by Wam nie spojlerować. Dlatego też muszą wystarczyć Wam ogólniki.
Jest przerażona faktem, że teraz będzie musiała stawić czoło życiu, pamiętając o tym, co zamierzała zrobić. Nie spodziewała się, że Chase wraz z przyjaciółmi i tak przy niej zostaną - będą ją wspierać i dodawać otuchy.

Smutne jest to, że rodzice dziewczyny zareagowali dopiero po jej liście. Zgadza się z nimi wrócić do domu, ale prawda jest taka, że tam się dusi, a jej myśli wciąż krążą wokół Chase'a.

Drugi tom to tak naprawdę historia tego, jak Hailee radzi sobie ze swoimi problemami, które nie znikną jeszcze przez długi czas. Odkrywa na nowo sens swojego życia, które trwa pomimo tęsknoty za najbliższą osobą. Musi w między czasie zaakceptować uczucia, jakie się w niej pojawiają. Nie tylko względem chłopaka, ale i jej rodziców. Nie jest to lekka lektura, bowiem porusza naprawdę ważny temat, który wciąż jest aktualny.

Chyba dawno nie pisałam tak tajemniczej opinii. Myślę jednak, że jest to koniecznie, bo chciałabym, abyście sami sięgnęli po tę serię. Może pierwszy tom w moim odczuciu nie należał do najlepszych, to jednak całość naprawdę jest warta uwagi.

Tytuł: Flying high
Autorka: Bianca Iosivoni
Ilość stron: 380

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar.



Czytaj dalej »

24 wrz 2020

Falling fast - Bianca Iosivoni

Hailee postanawia zmienić swoje życie. Obiecała swojej siostrze, że nie będzie już strachliwa tylko odważna. Będzie czerpała radość z każdego dnia i zrobi wszystkie te rzeczy, których wcześniej się bała. Nie przypuszczała jedynie, że poznanie chłopaka może wszystko zmienić. Chase sprawia, że czuje emocje, których do tej pory nie chciała, a które mieszają w jej postanowieniu. Czuje przy nim szczęście. Chce się dać ponieść emocjom, ale pewien sekret jej na to nie pozwala...

***

Do lektury tej książki podeszłam z wielkim entuzjazmem. Chyba zbyt wielkim, bo większość książki bardzo przemęczyłam. Nie znaczy to, że jest zła. Po prostu spodziewałam się, że wypadnie dużo lepiej.

Los sprawia, że Hailee zatrzymuje się w mieście, w którym miała być tylko na chwilę. Zmuszona jest zostać dłużej - całe szczęście miejscowi są dla niej bardzo mili i ma zapewniony jakiś kąt do spania oraz pracę.
Hailee w te wakacje postanowiła żyć pełnią życia i zrobić wszystkie te rzeczy, których do tej pory się bała. Chce być odważna - w końcu obiecała to swojej siostrze bliźniaczce.
Jednak poznaje Chase'a, którego pojawienie się bardzo miesza w jej postanowieniach. Między nimi rodzi się uczucie, które może sprawić, że Hailee zmieni swoje plany. Jednak z drugiej strony nie chce łamać obietnicy danej siostrze.
To taka spokojna dziewczyna, trochę zawstydzona, ale i zaskakująca. Wierna obietnicom. Troszeczkę szara myszka, ale swoim zachowaniem faktycznie potwierdza to, iż stara się być odważna.

Chase...Powiem szczerze, że nie do końca wiem, co o nim sądzę. Wyjechał na studia do Bostonu, ma pracować w rodzinnej firmie. Kryje swojego starszego brata. Nawalił jako przyjaciel. Za dziewczynami nie gania. Ze znajomymi z rodzinnego miasta nie bardzo jakoś utrzymuje kontakt. Jest zaciekawiony Hailee, ale nie jest też nachalny w jej stronę. Wydaje mi się, że ciężko jest go dobrze poznać w tej części. 

Od początku tej historii łatwo się domyśleć, o co chodzi i co zamierza zrobić Hailee - nie będę jednak tutaj spojlerować. Było to oczywiste i chyba trochę ten fakt mi przeszkadzał. 
Uczucie między bohaterami również dość szybko zaczęło się kiełkować. Niby Hailee się przed tym wszystkim broniła, ale coraz dalej przesuwała postawioną przez siebie granicę. Z czasem widać, że chciałaby, aby jej przyszłość wyglądała inaczej, ale kurczowo trzyma się tej swojej obietnicy.

Trochę ciężko mi się czytało, choć styl Autorki i język nie są jakieś wyszukane. Rozdziały są długie - przynajmniej dla mnie, gdyż preferuję krótsze (ale też nie za krótkie, jak to bywa w przypadku innych książek ^^'). Narracja prowadzona jest z punktu widzenia Hailee i Chase'a.
Wrażenie za to robi okładka - jest śliczna. Przyciąga wzrok. 

Ogólnie nie jest to zła książka, broń Boże. Porusza wiele ważnych i aktualnych problemów, które występują wśród młodzieży. Autorka pokazała, jak niektóre osoby z nimi sobie radzą bądź nie. Zwraca uwagę, że warto prosić o pomoc i że nigdy nie jest się w tym wszystkim samym.

Spodziewałam się, że ta historia wypadnie dużo lepiej. Dla mnie to taka trójka z plusem. Co nie zmienia faktu, że niecierpliwie czekam na drugi tom i mam nadzieję, że on obroni całość i wypadnie o niebo lepiej :)

Tytuł: Falling fast
Autorka: Bianca Iosivoni
Ilość stron: 440


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar.




Czytaj dalej »

28 kwi 2020

First Last Song - Bianca Iosivoni



Mason i Grace studiują na tej samej uczelni, ale jakoś specjalnie się nie kumplują. Wiedzą, kim są ze względu na tych samych przyjaciół.
Sytuacja się zmienia, kiedy Grace postanawia schudnąć, a Mason staje się jej trenerem personalnym. Ten nie ma za bardzo nic do gadania, bowiem winny był jej przysługę.

Grace nie musi chudnąć. Zły wpływ miała na nią matka i choć dziewczyna próbuje walczyć z tymi myślami, jest jej ciężko. Chce coś sobie udowodnić i za namową przyjaciółki bierze udział w przesłuchaniu na wokalistkę zespołu, w którym gra Mason.
Chłopak wie, że Grace jest świetna i razem z nią mogliby wiele osiągnąć. Problem polega na tym, że nawet jeśli Grace coś sobie udowodni, to wcale nie znaczy, że będzie w zespole. Dlatego jego zadaniem staje się przekonanie jej do zmiany zdania.

A w między czasie ta dwójka staje się sobie bliższa, czego sobie nie mogli wyobrazić.

***

Przyznaję, że nie mogłam doczekać się kolejnej części, bowiem uwielbiam tę serię. Jest przyjemna i można przy niej spędzić dobry wieczór. Czy lektura okazała się warta poświęcenia czasu?

Myślę, że nie przesadzę, jeśli powiem, iż Grace została psychicznie zniszczona przez matkę. Zapisywała ją na różnego rodzaju konkursy piękności. Wpoiła jej, że musi pilnować wagi, jak ma się odpowiednio zachowywać i że wygląd jest najważniejszy. A kiedy Grace coś się nie udało, nie miała wsparcia ze strony matki. Ta tylko wszystko pogarszała.
Dlatego też nie dziwię się jej, że uciekła na uczelnię, która znajdowała się kawałek od domu. Z matką niechętnie rozmawiała przez telefon, bo to kończyło się na planach treningowych. Nie liczyło się to, co naprawdę Grace chciałaby robić. A chciałaby śpiewać tylko, że po pewnych wydarzeniach strach ją paraliżuje. I choć zdaje sobie sprawę, że jej matka jest toksyczna, to jednak jej słowa wciąż potrafią namieszać w głowie.

Mason gra na gitarze, nawet trochę śpiewa, jest przystojny - marzenie niejednej dziewczyny. Tyle, że rzekomo taką ma. W sumie to ciągle ze sobą zrywają i nie rozumiałam jego postępowania. Gdybym ja się spotykała z takim facetem, jak jego dziewczyna, to już bym dawno odpuściła. Przez chwilę zatrzymał się chyba w przeszłości, a tym czasem teraźniejszość mu pokazywała, że jego przyszłość się zmienia.
Powiem szczerze, że jakoś niczym się chłopak nie wyróżnia. Jest świetnym przyjacielem, o czym nie raz przekonała się Grace, choć na początku nie byli sobie bliscy. To przychodzi z czasem.

W tym tomie to problemy Grace wysuwają się na pierwszy plan. Myślę, że z kolei problem Masona nie jest aż taki wielki. Historia skupia się bardziej na dziewczynie.

Pojawiają się także bohaterowie poprzednich części i miło jest o nich poczytać. Wszyscy tworzą naprawdę świetną paczkę i kiedy przychodzi koniec, to aż się nie chce wierzyć. Czytelnik dorasta i kończy studia razem z nimi.

Książkę czyta się naprawdę dobrze i szybko. Styl jest prosty, język łatwy w odbiorze. Nie ma zbyt długich opisów, których to fanką nie jestem.

Cóż, ten tom był dobry. Po prostu. Nie zrobił na mnie większego wow. Myślę, że to taka średnia pozycja, choć warto było poznać historię Masona i Grace.

Całą serię naprawdę polecam. Jest warta uwagi, choć czasami zdarzają się jakieś mankamenty. Jednak ja cieszę się, że mogłam ją poznać.

Tytuł: First Last Song
Autorka: Bianca Iosivoni
Ilość stron: 338


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar.



Czytaj dalej »

7 sie 2019

First Last Kiss - Bianca Iosivoni



Elle i Luke są najlepszymi przyjaciółmi - już dawno wspólnie ustalili, że nie przekroczą tej granicy, żeby nie stracić tej przyjaźni, która była dla nich bardzo ważna. Oczywiście wszyscy ich przyjaciele tylko obstawiają, kiedy w końcu prześpią się albo będą razem, bo gołym okiem widać, że ciągnie ich do siebie. Ale oni są uparci.

Jednak niewinne kłamstewko Elle sprawia, że Luke staje się jej udawanym chłopakiem i ta rola naprawdę dobrze mu wychodzi. W jej rodzinie myślą, że od dawna się spotykają, a tym czasem to tylko przedstawienie. Tyle, że dla niego to ciężkie wyzwanie, bowiem co raz częściej ma ochotę przekroczyć granicę, jaka ich dzieli. I jak się okazuje, taką samą ochotę ma Elle. Kilka razy są nic niewarte, ale w końcu się okazuje, że uczuć nie da się oszukać. Ale wtedy strach ma wielkie oczy i psuje się coś, co jeszcze się nie zaczęło. W dodatku ich problemy - przeszłe i rodzinne - tylko pogarszają całą sprawę.

Czy Elle i Luke poświęcą swoją przyjaźń?

***

Jeśli dobrze pamiętam, to w First Last Look Luke'a nie lubiłam. Nie było go tam za wiele, ale wydaje mi się, że wtedy do niego nie pałałam pozytywnym uczuciem. A tutaj kompletnie się to zmieniło!

Elle to wesoła, wygadana dziewczyna, która uwielbia to, czym się zajmuje. Prawda jest taka, że z rodziną nie ma najlepszego kontaktu. Matka ją wyrzuciła, bowiem nie podobało jej się to, że jej córka odrzuciła ustawionego gościa. Przecież to była hańba dla jej rodziny. Dziennikarstwo, które studiowała, uważała za pierdołę, a za pierdoły i wymysły córeczki nie zamierzała płacić. Elle wywodziła się z zamożnej rodziny, politycznej. A że dziewczyna nie dała sobie dmuchać, to po prostu wyjechała, podążyła za marzeniami i robiła to, co chciała. Świetnie sobie radziła. Poza tym ten ustawiony typ również ją zranił, więc wyszło jak wyszło.

Luke z kolei to sportowiec i typowy casanova. Dziewczyny na jedną noc, rankiem uciekał, żeby uniknąć krępujących rozmów. Nie chciał żadnych poważnych związków. Jego rodziną była jedynie ciotka i brat Landon, który obwiniał go za to, co się stało w przeszłości. Luke do dziś nie potrafi sobie z tym poradzić i demony przeszłości utrudniają mu tylko życie.
Jest uroczy, nie dziwię się, że dziewczyny na niego leciały.

Jeśli chodzi o przyjaźń tej dwójki to jest naprawdę urocza. Dbają o siebie, wykłócają się, żartują i ogólnie czytelnik przy tej relacji świetnie się bawi. Łatwo też zauważyć, że ta dwójka zaczyna patrzeć na siebie w ten inny sposób, a niewinne kłamstewko Elle sprawia, że jest to idealna okazja.
Na początku walczą ze sobą, mają miejsca pewne epizody, które nic nie znaczą, ale jak wiecie, nie ma, że coś nie znaczy. Zwłaszcza, jeśli w grę wchodzą uczucia.

Ale kiedy wydaje się, że wszystko jest na dobrej drodze, przeszłość sprawia, że jedno z nich się wycofuje. Problemy się nawarstwiają i nie jest tak łatwo. Powiem szczerze, że dawno nie kibicowałam tak żadnej parze, jak Elle i Luke'owi. Świetnie się bawiłam, czytając o ich przeżyciach i przygodach i nie mogłam się doczekać, aż w końcu przekroczą te granice. Kiedy pojawiały się problemy, serduszko mnie bolało, bo bohaterowie targali się sami ze sobą.

Styl autorki bardzo przypadł mi do gustu. Nie ma za długich opisów, dialogi są naturalne i zabawne, czuć przyjaźń i chemię między bohaterami. Pojawiają się również ci z pierwszego tomu i wcale nie zapychają w ten sposób fabuły. Ja jestem jak najbardziej na tak i nie mogę doczekać się trzeciego tomu!

First Last Kiss pokazuje, że miłość to także przyjaźń, z której właśnie się rodzi. Choć nie zawsze możemy spodziewać się szczęśliwego zakończenia, to jednak warto o nie zawalczyć.

Tytuł: First Last Kiss
Autorka: Bianca Iosivoni
Ilość stron: 423


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar.



Czytaj dalej »

1 maj 2019

First Last Look - Bianca Iosivoni



Pójście na studia to dla Emery nowy początek. Zostawiła za sobą miasto, gdzie przekonała się, że wszystko jest kłamstwem, a przyjaciele okazali się nimi nie być. Nic już ją tam nie trzymało. Chciała w końcu żyć normalnie.

Jednak los nie jest taki łaskaw, bowiem się okazuje, że pokój w akademiku ma dzielić z... facetem! Który w ciągu pierwszych pięciu minut próbował ją zmacać i przez to skończył prawie ze złamanym nosem. Mało tego, jego najlepszy przyjaciel jest nieziemsko przystojny. I to zaczyna ją przerażać, bowiem nie planuje żadnych uczuć, ani związków. A im więcej czasu spędza z Dylan'em, tym więcej jej murów burzy.

I kiedy jest gotowa na coś więcej, zostaje zraniona. Bo okazuje się, że Dylan wcale nie jest taki niewinny, za jakiego go się bierze. Ale Dylan nie zamierza z niej rezygnować. Zwłaszcza wtedy, kiedy przeszłość ponownie puka do jej drzwi...

***

Emery nie jest typową postacią. Nie jest to łagodna dziewczyna, jakich pełno w książkach. To pewna siebie, agresywna dziewczyna, która mówi, co myśli. Została zraniona w potworny sposób i to przez to reaguje agresją. Wpada w panikę, a potem jest agresywna. Ale nic dziwnego, po tym przez co przeszła nie dziwię się, że wyjechała z miasta.

Dylan jest porządnym facetem. Naprawdę. Swoje w życiu również przeszedł, a Emery od takich ucieka. Jednak Dylan nie zamierza jej na to pozwolić. Chce być jej oparciem i pokazać, że nie ma przed czym uciekać.

W dodatku Emery przekonuje się, jaki los bywa przewrotny, bowiem spotyka ją to samo, przed czym uciekła, ale tym razem trafiła na prawdziwych przyjaciół.

Co ja mogę Wam powiedzieć? Uwielbiam historie, które dzieją się wśród studentów. Ostatnio brakowało mi takich, a zwłaszcza tych dobrych. A właśnie do nich zalicza się First Last Look. Jest to moja pierwsza styczność z tą autorką i jak widać - bardzo udana. Styl jest prosty, łatwy w odbiorze. Dialogi naturalne, sam pomysł na fabułę zabawny, bowiem Emery i Dylan wywijają sobie różne zabawne numery. Nie są to takie standardowe postaci, uwierzcie mi.

Mnie bardzo się podobało i już czekam na kolejne tomy! :)

Tytuł: First Last Look
Autorka: Bianca Iosivoni
Ilość stron: 380



Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar.

P.S. A na Instagramie rozdanie!
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia