Pokazywanie postów oznaczonych etykietą martyna senator. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą martyna senator. Pokaż wszystkie posty

18 wrz 2024

Czas motyla - Martyna Senator

 


Cała rodzina Alicji zmaga się z chorobą jej siostry. Serce Neli niedługo przestanie bić i nic nie mogą na to poradzić. Dziewczyna dałaby wiele, żeby Ala cieszyła się życiem i swoją młodością, ale ta niestety walczy ze swoimi problemami – na co dzień doskwierają jej ataki paniki, o których nikomu nie mówi. Nie pomaga jej też toksyczna relacja z chłopakiem i mniejsza uwaga ze strony rodziców. W dodatku pewnego dnia spotyka chłopaka, który okazuje się być… aniołem śmierci. Na początku nie wierzy, potem nie chce wierzyć, a ostatecznie zaczyna ufać i darzyć go ciepłym uczuciem. Z resztą dostaje też upragnionej uwagi. Czy relacja z aniołem śmierci jej pomoże?

Autorka miała dość długą przerwę, dlatego też bardzo cieszę się na jej powrót. Uwielbiam jej twórczość, a seria Z miłości jest moją ulubioną w całym książkowym świecie. Z resztą jej historie zbierały ode mnie dziesiątki i muszę przyznać, że tym razem nie mogło być inaczej.

Wydawało mi się, ze historia mnie nie zaskoczy, a tym czasem było zupełnie odwrotnie. Szczególnie koniec, którego się jednak nie spodziewałam. Myślę, że Autorka sprawiła, iż czytelnik wczuwa się na tyle w główną bohaterkę, że przyjmuje jej myślenie. Odczuwa jej emocje i sprawia, że żyje tą postacią, która omiata nas, przez co nie myślimy racjonalnie.

Ala jest bardzo życiowa, tak samo jak cała rodzina. Zmagają się z własną tragedią, próbują jednak też być szczęśliwi i cieszyć się czasem, który im pozostał. Autorka przedstawiła nam przykrą rzeczywistość wśród młodzieży. Pokazała, jak toksyczne potrafią być również social media.

Czyta się bardzo dobrze. Autorka zawarła tutaj też dużo przemyśleń, czy cytatów, które sprawiają, że czytelnik na chwilę się zatrzymuje i po prostu duma. 

Nie pozostaje mi nic innego, jak Wam polecić.


Tytuł: Czas motyla
Autorka: Martyna Senator
Ilość stron: 256

 

Znacie twórczość Autorki?



Czytaj dalej »

9 paź 2020

Piątkowe polecajki #1 - nowy cykl na blogu i Instagramie

 


Dzisiaj chciałabym zaprosić Was na pierwszą serię, która będzie się pojawiać tutaj na blogu i na Instagramie. 

W Piątkowych polecajkach będziecie mogli przeczytać o książkach, które polecają sami znani nam polscy autorzy.

Cykl ten rozpoczyna Martyna Senator:

Tegoroczna jesień obfituje w cudowne premiery. Na rynku właśnie ukazało się wznowienie debiutu Anny Bellon, czyli „Uratuj mnie”, które rozpoczyna muzyczną serię „The Last Regret”. Czytałam tę książkę wiele lat temu i nadal wspominam ją z ogromnym sentymentem. Polubiłam bohaterów do tego stopnia, że z chęcią ponownie zanurzę się w lekturze i pozwolę, aby muzyka wypływająca z kart powieści na nowo rozbrzmiała w mojej duszy.

Kolejną książką (a właściwie książkami), które z pewnością rozgrzeją Wasze serca w te chłodne jesienne wieczory jest dylogia „Landon & Shay” autorstwa Brittainy C.Cherry. Opisana historia porusza m.in. temat depresji, ale nie jest przytłaczająca. Obok mrocznych momentów pojawiają się chwile pełne światła i nadziei, które podkreślają jak ważne w życiu są miłość oraz wsparcie bliskich. Mamy tu elementy, które niesamowicie cenię w powieściach, a mianowicie: piękny język, piękny styl i całe mnóstwo emocji.

Na koniec chciałabym wspomnieć o książce, która ma w moim miejscu szczególne miejsce. Mowa o „Spragnieni by żyć” Anny Szafrańskiej. To nie jest typowa historia dwojga młodych ludzi z poharataną przeszłością. To piękna i poruszająca powieść o stracie, społecznym wykluczeniu oraz przyjaźni, która przeradza się w miłość. Zachwyca intensywnością przeżyć i siłą przekazu, a tym samym zapada w pamięć. I serce.


Bardzo dziękuję Martynie, która zgodziła się napisać kilka słów! Mam nadzieję, że zachęciła Was do tych tytułów. Ja sama planuję dać szansę Landon & Shay, która do tej pory odstraszała mnie swoją okładką :) Spragnieni by żyć już za mną i również kilka postów niżej polecałam Wam ten tytuł :)

A jak to jest z Wami? Czytaliście którąś z tych książek? A może macie dopiero taki zamiar?




Czytaj dalej »

1 paź 2020

Najgłośniej krzyczy serce - Martyna Senator

Nina to licealistka zakochana w tańcu. Jednak na co dzień zmaga się z innymi problemami. W szkole jest obiektem drwin i pośmiewisk.

Kacper próbuje sobie radzić z rzeczywistością na swój sposób. Nie wychyla się przed szereg. Kiedyś miał wszystko, a teraz nie ma prawie nic. 

Pewnego dnia Kacper jednak się wychyla - nie potrafi patrzeć na to, jak inni dokuczają Ninie, a ta cierpi, choć udaje silną. Zwłaszcza, że sprawy zaczynają zachodzić za daleko.

Ale jak poradzić sobie z hejtem, nienawiścią i przemocą w szkole, kiedy dorośli nie widzą problemu?

***

Tak bardzo ucieszyłam się na nową książkę Martyny Senator! Uwielbiam jej pióro. Sięgając po Najgłośniej krzyczy serce nie sądziłam, że ta książka tak mocno mną wstrząśnie. A raczej fakt, jakie to było prawdziwe.

Nina jest spokojną licealistką. Dobrą uczennicą, zakochaną w tańcu, w którym odnosi wiele sukcesów. Jej jedyną przyjaciółką jest Magda - reszta klasy omija ją szerokim łukiem. Sama Nina stara się unikać Huberta, który się na nią uwziął. Poniża ją, gnębi, wyśmiewa. Stroi jej żarty, chociaż ciężko nazwać coś żartem, kiedy to Cię nie śmieszy. Nina stara się nie pokazywać po sobie, jak cierpi. Udaje twardą, ale jest to dla niej co raz trudniejsze. Jej rodzice nie wiedzą o całej tej sprawie, a kiedy zgłosiła to raz wychowawczyni, ta stwierdziła, że dziewczyna przesadza - Hubert po prostu w ten sposób okazuje zainteresowanie jej osobą.

Pewnego dnia z pomocą przychodzi jej Kacper.

Kacper to taki wyrzutek. Powtarza klasę, siedzi cicho, nie udziela się, zbiera najgorsze oceny. Na przerwie często można go zobaczyć ze słuchawkami w uszach. Nie wychyla się przed szereg, ale kiedy widzi, jak Nina cierpi, odzywa się i zaczyna działać. Chociaż z początku próbuje ją odepchnąć na wszystkie sposoby, bowiem ta ma mu pomóc z zaległościami - taka prośba od nauczycielki. W tej kwestii Nina również się nie poddaje.
Kacper przechodzi przez trudny okres. Musiał szybko dorosnąć i zająć się domem, bo po śmierci matki ojciec przestał być ojcem. Wszystko go przerosło. Dlatego też Kacper ma zamiar wziąć życie w swoje ręce.

Wkrótce Nina i Kacper stają sobie bliżsi niż by mogli to przypuszczać. Są dla siebie opoką i wsparciem, choć Kacprowi przychodzi to z większym trudem. Zalicza pewną wpadkę, ma chwilę załamania, ale szybko bierze się w garść i rozumie, że nie można zostawić kogoś w potrzebie.

Nie sądziłam, że ta historia tak na mnie zadziała. Zdarzyło się, że kilka razy uroniłam łzy. Czułam tę samą bezsilność, co Nina. Bo to się w głowie nie mieści, jak momentami zachowywali się nauczyciele, czy do jakich wniosków dochodziła szkoła. Młodzież potrafi być wredna i nieobliczalna. Potrafią zadawać ból i czerpać z tego przyjemność. Może dopuścić się nawet krzywdy, a dyrekcja nie widzi w tym nic złego.

Autorka poruszyła tutaj aktualne tematy, o których nie mówi się tak głośno, jak powinno. Przemoc, hejtowanie, wyśmiewanie się, przyklejanie komuś łatki wyrzutka. Czasem jedno słowo wystarczy, by zranić kogoś głęboko, by ten ktoś załamał się psychicznie; posunął do kroków, które mogą mu zaszkodzić, a nawet doprowadzić do odebrania sobie życia.

Książkę czyta się naprawdę bardzo dobrze i ciężko było mi się od niej oderwać. Rozdziały są różnej długości. Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie z perspektywy Niny i Kacpra. Język jest prosty w odbiorze, a dialogi typowe jak na młodzież. Nic tutaj nie jest przesadzone. Jedynie do czego się doczepię, to okładka - według mnie jest totalnie nieadekwatna do tego, co przedstawia nam ta seria. Ale to jedyny mankament :)

Nie pozostaje mi nic innego jak gorąco Wam polecić tę książkę. Historia ta nie jest łatwa, a wkurzająca - dlatego, że inni boją się zareagować. Dlatego przy okazję chcę Was o coś prosić - nie bądźcie bierni na podobne zachowanie. Naprawdę czasem wystarczy jedno słowo, albo zdanie, by komuś zniszczyć życie i zdrowie.

Tytuł: Najgłośniej krzyczy serce
Autorka: Martyna Senator
Ilość stron: 399

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu We Need YA.


Czytaj dalej »

4 lip 2019

Z ciszy - Martyna Senator



Randkowanie z dopiero co poznanymi facetami to ostatnie, o czym myśli Zoja. Na co dzień pomaga w schronisku, stara się o przyjęcie na studia weterynarii i pracuje w studiu tatuażu, którego właścicielem jest jej ojciec. To właśnie tam poznaje Filipa, który przyjeżdża z Warszawy aż do Krakowa, by zrobić sobie tatuaż. Ale jest jeden mały szkopuł - Filip panicznie boi się igieł. I choć Zojka spodziewa się, że Filip przyjechał wytatuować sobie imię dziewczyny, to w rzeczywistości naprawdę ją zaskakuje.

Już od pierwszej chwili podłapują wspólny język. Filip stara się zdobyć jej numer telefonu, a nawet próbuje się z nią umówić, ale Zojka się nie daje. Wciąż dręczą ją smutne wspomnienia...

Filip wraca do Warszawy, ale po kilku dniach odzywa się Zojka. I tak, pomimo odległości jaka ich dzieli, postanawiają dać sobie szansę. Zdają sobie sprawę, że nie będzie łatwo. Zwłaszcza, że życie nie zamierza oszczędzać ani Zojki, ani Filipa.

Czy ta dwójka jest sobie przeznaczona?

***

Uwielbiam serię Z miłości Martyny Senator. Jest to chyba też pierwsza seria polskiej autorki, która całkowicie skradła moje serce. Każdy tom jest świetny - nie potrafię wskazać najgorszego. Każda ta historia jest inna, piękna na swój sposób. Dlatego też ucieszyłam się, kiedy dowiedziałam się, że powstanie jeszcze jedna część. I nawet zgadłam, kogo się tyczyła :D

Zoja to zadziorna dziewczyna - nie boi się ciętych komentarzy, choć czasami jej pewność siebie jest trochę zachwiana. Ma dobre serce - pomaga w schronisku i daje z siebie wiele, żeby pomóc zdobyć środki na utrzymanie psiaków. Jest też bardzo rodzinna, uwielbia swojego dziadka, którego niestety zdrowie nie oszczędza. Ma za sobą trudne wspomnienia związane w związkiem, który się zakończył. Ciągle do niej wracają i ciężko jej sobie z tym poradzić.

Filip też ma za sobą przykre wspomnienia - i to wcale nie związane z związkiem. Nie potrafi sobie z tym poradzić i często ucieka do alkoholu. Spotyka się z dziewczynami, które wpadają mu w oko. Wychodzi z założenia, że lepiej się umówić i zobaczyć, czy zaiskrzy niż wodzić się za nos. Łatwo też się denerwuje, ale tak ogólnie to super chłopak. Bardzo go polubiłam. To on tutaj najbardziej walczy o to, by spróbować tego związku. Bo w końcu jeśli nie spróbują, to będą koniec końców żałować.

Życie niestety ich nie oszczędza. Nie dość, że dotyka ich bliskich to w dodatku ma miejsce kolejna tragedia, która dotyka bezpośrednio jednego z bohaterów. Nie chcę Wam zdradzać, co to takiego. Ale w ten sposób Autorka poruszyła poważny problem, a co najgorsze, bardzo aktualny współcześnie. Czy Filip i Zoja poradzą sobie z tym wydarzeniem? Czy może jego konsekwencje przekreślą ich związek?

Styl, jakim posługuje się Martyna Senator, jest dla mnie po prostu idealny. Prosty, do czytelnika łatwo dociera to, co chciała nam przekazać. Bardzo dobrze oddaje uczucia, które targały Filipem i Zoją. To, co jeszcze uwielbiam w jej stylu, to fakt, co robi z scenami seksu. Nie rozpisuje się jakoś dosadnie, nie ma tu słów, które mówią wprost. Wszystkie sceny seksu to po prostu magia. Pod tym kątem Martyna Senator jest po prostu mistrzynią :)

Co ja mogę Wam powiedzieć? Cała seria jest świetna, a ja z czystym sercem mogę polecić Wam kolejny tom, jakim jest właśnie Z ciszy. Porusza wiele poważnych, aktualnych problemów, które pojawiają się w prawdziwym życiu. Nie ukrywam, że popłynęło mi kilka łez. Ja kupiłam tę historię całą sobą :).

Tytuł: Z ciszy
Autorka: Martyna Senator
Ilość stron: 382


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu We Need YA.



Czytaj dalej »

14 lip 2018

Z nicości - Martyna Senator PRZEDPREMIEROWO


Tytuł: Z nicości
Autorka: Martyna Senator
Ilość stron:  356
Premiera: 18.07.2018
Wydawnictwo Czwarta Strona

Doskonale wiecie, że całą serię pokochałam od pierwszego tomu Z popiołów. Muszę przyznać, że styl autorki bardzo polubiłam, tak samo jak przedstawione przez nią historie bohaterów. Na ostatni tom czekał z niecierpliwością, ponieważ opowiada on o losach Kuby, który bardzo mnie zaintrygował. Więc jak tylko egzemplarz przyszedł do mnie, rzuciłam wszystko i wzięłam się za czytanie :).

- Jak masz na imię?
- Elza.
- Ładnie. Jak ta księżniczka z Krainy lodu.
- Nie jesteś za duży na bajki?
- Lubię szczęśliwe zakończenia.

Elza stawia wszystko na jedną kartę. Ucieka z domu - postanawia wyjechać z Wrocławia. Pakuje walizkę, w tym maszynę do szycia i idzie przed siebie. Planuje podróżować autostopem, ale wpada na Kubę, który zmierza w tym samym kierunku, czyli do Krakowa. Proponuje jej podwózkę. Z początku spogląda na niego nieufnie, ale zgadza się - tym bardziej, że Kuba pozwala sfotografować swój dowód osobisty.

Następnego dnia dziewczyna zostaje nową współlokatorką jego i Michała (bohater Z popiołów) - niby przeglądała inne oferty, ale większość była droga i jakby nie patrzeć, to w pewien sposób poznała już chłopaków, więc się decyduje. Czy jednak Elza i Kuba pozostaną jedynie współlokatorami?

Na zewnątrz możemy udawać twardych i niewzruszonych. Ale w głębi serca wszyscy szukamy miłości. Pragniemy być kochani. Czuć się potrzebni. Mieć własne miejsce, w którym moglibyśmy być sobą.

Elza nie boi się pracy. To pierwsza rzecz jaka przychodzi mi do głowy po przeczytaniu tej lektury. Co prawda z niechęcią, ale jednak przyznaje się do tego, w jakim zawodzie pracowała po liceum, bowiem miała przerwę od nauki. Dopiero miała zostać studentką. Jest też ostrożna, jeśli chodzi o uczucia. Kiedy Kuba za pierwszym razem się do niej zbliża, odpycha go, a jego trochę to dezorientuje, bowiem mógłby przysiąść, że właśnie tego chciała. Owszem, Elza pragnie być szczęśliwa. Po to własnie wyjechała. Między innymi by zacząć nowe życie i zamknąć poprzedni rozdział, ale na to jeszcze nie pora, niestety. Uwielbia szyć - świetny motyw na pasję (nawet recenzenci dostali uroczy materiał do uszycia własnej pluszanki :D). Dziewczyna nawet planuje iść w tym kierunku, bardzo się stara.

W paczce był list od Elzy oraz materiały do uszycia pluszaka :)

Nie ma ludzi idealnych. Są tylko tacy, którzy popełniają błędy. Ale są również tacy, którzy wybaczają.

Kuba jest tatuatorem. Oczywiście rodzice tego nie pochwalają, a najbardziej ojciec - uznany prawnik. Był pewien, że jego syn, a raczej pasierb, zostanie prawnikiem. Owszem, Kuba skończył prawo, ale postanowił, że nie będzie więcej nic robił wbrew sobie a już na pewno nie będzie zadowalał swojego oczyma. Postanowił oddać się pasji. Wykonuje cudowną robotą. Tatuuje także kobiety, które przeszły operację usunięcia piersi. Jego sztuka tatuowania jest też nietypowa, inna niż wszystkie, ale tutaj musicie się sami przekonać.
Kuba też ma swój bagaż. Jego biologiczny ojciec popadł w alkoholizm (nie będę spojlerować szczegółów), wraca do jego życia, a Kuba nie ma serca, by mu nie pomóc. Bo jednak tęskni za prawdziwym ojcowskim uczuciem.
Jeśli chodzi o Sarę...Nie spodziewał się, że dziewczyna zawróci mu w głowie. Szybko się zakochuje, łapie się na tym, że czasami działa za szybko. Jednak, kiedy przykra prawda, którą Elza ukrywa, wychodzi na jaw - nie jest w stanie tego znieść. To go przerasta. Te wydarzenia wystawiają ich uczucie na prawdziwą próbę. Czy ją przejdą? Tego już Wam nie zdradzę :)

Oczywiście w tej części pojawiają się bohaterowie z pozostałych książek - Sara i Michał (Z popiołów) oraz Kaśka i Szymon (Z otchłani). Cała paczka jest zgrana i po prostu świetna. Elza szybko się odnajduje w ich towarzystwie.

Uwielbiam styl, jakim Martyna Senator się posługuje. Jest lekki, przyjemny. Nie ma za dużo opisów i to co najbardziej mi się u niej podoba - nie zagłębia się w sceny seksu. Opisuje to po prostu w magiczny sposób, co jest rzadko spotykane w dzisiejszych czasach.

Z wszystkich trzech tomów to właśnie Kubę polubiłam najbardziej (nie powiem, że pokochałam, bo jak to przeczyta Narzeczony to będzie zazdrosny :D), ale według mnie to historia Szymona była najbardziej poruszająca. Aż serce mi ściska, że to koniec opowieści o tych bohaterach.

Z nicości pokazuje, że nawet jeśli życie rzuca nam kłody pod nogi, to miłość i tak je pokona. Może to chwilę potrwać, ale dwie zakochane dusze w końcu się odnajdą i będą szczęśliwe.

...człowiek nigdy nie wyrasta z bajek. Mimo upływu lat nadal skrycie liczymy na szczęśliwe zakończenia i czekamy, aż dobro zatriumfuje nad złem. Ale rzeczywistość bywa okrutna. Potwory nie mieszkają w upiornych zamczyskach, tylko żyją głęboko w naszych sercach i w najmniej oczekiwanych momentach wychodzą na powierzchnię. Zieją ogniem i niszczą wszystko, co zbudowaliśmy. Na szczęście już wiem, jak z nimi walczyć.


Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona oraz Martynie Senator :)








Czytaj dalej »

16 lut 2018

Z otchłani - Martyna Senator


Tytuł: Z otchłani
Autorka: Martyna Senator
Ilość stron: 328
Wydawnictwo Czwarta Strona

- Początki zawsze są trudne. 
- To znaczy, że później będzie łatwiej?
- Tak, ale nie dlatego, że życie stanie się prostsze, tylko dlatego, że ty będziesz silniejszy.

Tym razem bliżej  poznajemy Kaśkę, która jest współlokatorką i przyjaciółką Sary z książki Z popiołów. W Walentynki dziewczyna spotyka się ze swoim chłopakiem Adamem. Wybrali się na wspólną kolację i po przystawce a przed daniem głównym (wbiło mi się to w pamięć) Adam wyznaje Kasi, że ją zdradził. Dziewczyna jest zdruzgotana, bowiem runęło coś, co wydawało jej się być stabilne i na stałe.
Kaśka mocno to przeżywa, więc jej przyjaciółka z pracy postanawia jej w tym pomóc - umawiają się na drinki. Dziewczyna czeka na swoją przyjaciółkę, ale zamiast jej, podchodzi do niej nieznajomy chłopak z dość niecodzienną i bezczelną propozycją. Na domiar wszystkiego okazuje się, że to sprawka Mirki, która założyła jej konto na Tinderze! Szymon próbuje ją przeprosić i nawet zaprasza na drinka, ale Kaśka uparcie odmawia. Jest wściekła na Mirkę, a kolejnego dnia złość narasta, kiedy pojawia się artykuł autorstwa Szymona, opisujący ich wieczór, który został podkoloryzowany. Kaśka nie ukrywa oburzenia i natychmiast pisze do niego wiadomość...

Tak zaczyna się cała historia. Muszę przyznać, że od samego początku nie spodziewałam się tego, że to Szymon będzie niósł ze sobą większy bagaż przeszłości. Od pierwszej chwili, kiedy wiemy, że coś ukrywa, ciężko jest się domyśleć, co to za sekret. Autorka świetnie się spisała, nie dając żadnych wskazówek. Według mnie bardzo potęguje to zainteresowanie czytelnika. Szymon jest dziennikarzem, w dodatku przystojnym i zabawnym. Nie boi się mówić to, co myśli, a jego artykuły wydają się być ciekawe. Często wplata w nie własne spostrzeżenia i stawia pytania. Uprzedza Kaśkę przed samym sobą. Mówi, że nie jest w stanie jej dać tego, co normalny facet. Biorąc pod uwagę całą historię stwierdzam, że jest naprawdę dobrym chłopakiem. Już wcześniej podjął dorosłą decyzję i jej się trzyma, choć nie jest łatwo (nie zdradzę, o co chodzi).

A Kaśka? Kaśka była zapatrzona w swój związek, ale ten za czasów, kiedy byli nastolatkami. Z czasem zaczęła dostrzegać, że stopniowo z Adamem zaczęli się oddalać od siebie. Oni dorośli, a ich uczucie nie. Zostało na etapie beztroskich nastolatków. Pracuje i studiuje równocześnie, z czego to drugie jest trudne, bowiem pracuje w korporacji. Przez nową sytuację jest trochę pogubiona, Szymon ją zaskakuje, ale daje się ponieść i nie cofa się. Powiem szczerze, że Szymon przyćmił tutaj postać Kasi.

Spotykamy tutaj także Sarę i Michała, których poznaliśmy Z popiołów i miewają się dobrze. Sara pracuje nad relacją z matką, zaś Michał ma pewne problemy z ojcem. Kuba również ma swój krótki epizod.

Styl Martyny Senator jest lekki i przyjemny, przez co pochłania się stronę za stroną. Po raz kolejny cieszę się, że nie zagłębia się w sceny seksu, co bardzo, ale to bardzo pasuje do klimatu całej książki! Epilog jest króciutki, ale muszę przyznać, że idealny - takie zwieńczenie historii.

Z otchłani to historia, która pokazuje, że nawet po największym upadku można się podnieść i znaleźć to, co ma największą dla nas wartość. Podkreśla, że na miłość zasługuje każdy i wcale nie trzeba wyrzec się wielu rzeczy, by móc się nią cieszyć.

Ostatnie miesiące uświadomiły mi, że życie jest nieustanną wędrówką. Bywa, że droga, którą idziemy jest szeroka i dobrze oznakowana. Ale dość często napotykamy przeszkody. Pojawiają się wyboje lub strome, nieprzebyte trasy. Czasami ścieżka urywa się, a my musimy przedrzeć się przez gąszcz przeszkód. Ale koniec końców przychodzi taki moment, gdy zmęczeni opieramy ręce na biodrach i myślimy sobie: "Było warto".

Czytaj dalej »

7 gru 2017

Z popiołów - Martyna Senator


Tytuł: Z popiołów
Autorka: Martyna Senator
Ilość stron: 331

Czasami człowiek bardzo długo podnosi się po upadku, bo wmawia sobie, że już dawno to zrobił. Ale tak naprawdę nadal leży na ziemi i dziwi się, dlaczego ból nie mija.

Jak wiecie nie przepadam za twórczością polskich autorów, dlatego też niechętnie po nie sięgam. Jednak jest to drugi przypadek, kiedy jestem mile zaskoczona a sama lektura bardzo mi się podobała.
Zawsze zwracam uwagę na okładkę, która tutaj przykuła moją uwagę. Sama historia również nie jest skomplikowana. Główną bohaterką jest Sara, która studiuje w Krakowie. Ma swój schemat, jeśli chodzi o dzień, czy życie. Określiła sobie pewne granice, których nie przekracza. Mieszka z Kaśką, która jest też jej jedyną przyjaciółką. Niedaleko mieszka jej babcia, a z rodzicami ma ograniczony kontakt (nawet się nie dziwię, że nie chce z nimi go utrzymywać).

Nie ma ludzi idealnych. Każdy ma jakieś skazy, większe i mniejsze, ale żadna z nich nie zmieni tego, co do ciebie czuję.

Wszystko zaczyna się od tego, jak pewnego wieczoru wraca z biblioteki do domu. Po drodze napotyka sześciu dresiarzy, którzy chcą ją okraść. Z pomocą idzie jej Michał - student, barman, który właśnie wychodził wyrzucić śmieci. Sprzedaje chłopakom bajeczkę i na szczęście zostawiają Sarę w spokoju. Michał zabiera ją do baru, a potem proponuje, że ją odprowadzi, ale ta oczywiście się nie zgadza. Poznaje innych pracowników baru i pierwszy raz przekracza swoją granicę, bowiem postanawia pomóc właścicielce i proponuje, że to ona zagra koncert następnego wieczoru (poprzedni muzyk został przekupiony przez konkurencję). Dowiadujemy się przy tym, że Sara gra na gitarze, pisze też własne piosenki. I wszystko się zaczyna...

W życiu nie chodzi o to, aby nigdy nie błądzić, tylko żeby zawsze umieć odnaleźć właściwą drogę.

Widzimy jak główna bohaterka się zmienia. Mniej więcej przez 3/4 książki nie wiemy, co takiego się jej przydarzyło, że się tak zachowuje, że nie chce się umawiać z facetami. Możemy coś podejrzewać, a w pewnej chwili pewnie się nawet domyślamy (mam tutaj na myśli moment, kiedy go o coś prosi :)) Coraz bardziej przekracza swoje granice i jej się to podoba. Nawet jeśli przeżywa chwile załamania, to Michał nie odpuszcza. Muszę przyznać, że bardzo go polubiłam. Jest prostym, prawdziwym chłopakiem, który też przeżył zawód miłosny, ale się pozbierał. Jest zaintrygowany Sarą i nie pozwala jej odejść ot tak. Walczy o nią i o nich. Nie odwraca się też, kiedy dowiaduje się prawdy na temat jej życia.

Ale w życiu nie ma miejsca na poprawki. To nie brudnopis, w którym można eksperymentować bez żadnych konsekwencji. Każde zdarzenie, rysunek, a nawet kleks zajmuje odpowiednie miejsce w sercu człowieka i nie da się go zasłonić czymś innym.

Smutne jest to, jacy okazali się być rodzice Sary i to jak się odnieśli do jej tragedii. Przykre jest to, że nie miała z ich strony wsparcia. Miło jednak się czyta, że jej matka się opamiętała i postanowiła co nie co zmienić, ale nie chcę za dużo zdradzać.

Przebaczając, uzdrowisz swoje serce.

Ogólnie polecam książkę i to bardzo! Autorka naprawdę mnie miło zaskoczyła i czekam na kolejne jej dzieła :)


P.S. Jeszcze będzie pięknie. Tylko załóż wygodne buty, bo masz do przejścia całe życie.
Jan Paweł II.
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia