Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katarzyna misiołek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katarzyna misiołek. Pokaż wszystkie posty

20 gru 2020

PS I życzę Ci dużo miłości - Wydawnictwo MUZA


Co może się wydarzyć, kiedy dawno zaginiona kartka z życzeniami świątecznymi trafi wreszcie do adresata? Czy zapisane na niej słowa mają taką moc, by zmienić czyjeś życie lub obudzić dawno zapomniane uczucia? A może dzięki takiej kartce dopiero narodzi się miłość? Najpopularniejsze polskie autorki literatury obyczajowej przygotowały dla swoich czytelniczek prawdziwą świąteczną niespodziankę – tom najpiękniejszych opowieści o miłości, która narodziła się dzięki świątecznej kartce. W gronie autorek znalazły się: Magdalena Witkiewicz, Agnieszka Krawczyk, Agnieszka Lingas-Łoniewska, , Ilona Gołębiewska, Magda Knedler, Natasza Socha, Małgorzata Warda oraz Katarzyna Misiołek.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Kolejna antologia świąteczna. Chyba ze wszystkich wypada najlepiej. Tak jak w przypadku poprzednich, przy każdym opowiadaniu notowałam sobie kilka słów.

1. Magdalena Witkiewicz - bardzo fajna i ciepła historia. Czytało się bardzo dobrze. 

2. Agnieszka Krawczyk - trochę smutne opowiadanie, ale zmuszające do refleksji.

3. Agnieszka Lingas-Łoniewska - opowiadanie w stylu Autorki. Bardzo fajne i ciekawe. Jedno z lepszych. 

4. Natasza Socha - opowiadanie przyjemne, ale za to bohaterka irytująca.

5. Ilona Gołębiewska - zabrakło mi tutaj tego czegoś. Wynudziłam się. 

6. Magda Knedler - bardzo dobre opowiadanie, trochę smutne i bolesne, ale wciągnęłam się od początku. Mogłaby z niego powstać książka.

7. Małgorzata Warda - ciekawe opowiadanie, wciągające, ale czegoś mi zabrakło w końcówce.

8. Katarzyna Misiołek - opowiadanie w porządku, ale jakoś nie zachwyca.

Z pewnością każdy z czytelników znajdzie coś dla siebie. Mnie osobiście najbardziej podobały się opowiadania Magdy Knedler i Agnieszki Lingas-Łoniewskiej.

Macie w planach?

Tytuł: PS I życzę Ci dużo miłości
Autorki: Magdalena Witkiewicz, Agnieszka Krawczyk, Agnieszka Lingas-Łoniewska, Natasza Socha, Ilona Gołębiewska, Magda Knedler, Małgorzata Warda, Katarzyna Misiołek
Ilość stron: 352

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu MUZA.



Czytaj dalej »

18 kwi 2020

Serce z kamienia - Katarzyna Misiołek



Weronika wpada w panikę, kiedy dowiaduje się o kolejnej ciąży. Wychowuje już dwie bliźniaczki, zajmuje się domem i prowadzi popularnego bloga. W tym wszystkim tak naprawdę jest sama, bowiem jej mąż, Wiktor, pracuje na wysokim stanowisku i praktycznie nie ma go w domu. A jeśli już w nim jest, to nie rwie się do pomocy.

Przez całą ciążę nie czuła więzi z przyszłym synkiem. Nie zmieniło się też to po porodzie, chociaż naprawdę się starała. Była w tym wszystkim sama. Bezradność, wieczny płacz dziecka, dom, bliźniaczki. Wołała o pomoc, przeczuwała, że coś się dzieje. Próbowała mówić o tym Wiktorowi, ale ten olał sprawę.

Tamtej nocy pragnęła tylko, aby jej synek w końcu przestał płakać. Aby zamilkł i przyniósł upragnioną ciszę. Nie chciała go wtedy skrzywdzić. Ale czy na pewno?

***

Nie mogłam doczekać się tej książki, jak tylko zobaczyłam jej zapowiedź. Katarzyna Misiołek wywarła na mnie pozytywne wrażenie już przy lekturze Księżycowej kołysanki, więc i tutaj miałam nadzieję, że się nie zawiodę.
I wiecie, co? Nie zawiodłam się. Totalnie. Autorka stworzyła świetną książkę, a przede wszystkim poruszającą bardzo ważny problem.

Weronika żyje ciągle w biegu. Prowadzi popularnego bloga o macierzyństwie, gdzie dodaje zdjęcia z sesji bliźniaczek. Zajmuje się też domem - gotuje, sprząta. Wiktor, jej mąż pracuje. I niestety, w tym całym chaosie to Weronika jest sama. Nie może za bardzo liczyć na pomoc męża. Ten, kiedy tylko ma okazję, to wychodzi, tłumacząc się pracą. Często wybiera się w wyjazdy służbowe. Nawet wtedy, kiedy kobieta jest w wysokiej ciąży, co bardzo mnie poirytowało.
Samą Weronikę polubiłam. Bałam się, że może będzie mnie drażnić, ale tak nie było. Jako matka naprawdę świetnie sobie radziła. Choć czasami miała gorsze myśli, to jednak córeczki były dla niej bardzo ważne.

Od początku była przerażona myślą o kolejnym dziecku, bo wiedziała, że zostanie z tym wszystkim sama. I faktycznie tak było. Wiele razy się dziwiłam, że Weronika tkwiła przy Wiktorze. Ja rozumiem, że utrzymywał dom, itd., ale zachowywał się jak skończony idiota, a pod koniec tej historii to już w ogóle.

Właśnie, Wiktor. Idiota, nie pomagał przy dzieciach, jeśli miał z nimi zostać, to po chwili wydzwaniał do Weroniki. Nie wspierał jej. Jeśli chciał od niej seksu, to potrafił być milutki. W sumie to chyba tylko na tym mu w pewnym momencie zależało. Liczyły się wyjazdy, imprezy służbowe, pieniądze. Bagatelizował też uczucia swojej żony, kiedy ta naprawdę się bała o to, co się działo. Dopiero kiedy prawie doszło do tragedii, zrozumiał, że wcale nie jest tak kolorowo.

Autorka poruszyła w książce bardzo ważny problem, jakim jest depresja poporodowa. W dzisiejszych czasach mówi się o tym rzadko, choć już częściej niż kiedyś. Ja sama podczas ciąży zdecydowałam się na zajęcia w szkole rodzenia. Tam położne bardzo podkreślały problem z depresją poporodową. Mówiły o popularnym baby blues i żeby pilnować, czy ten okres się nie wydłuża, bo z niego łatwa droga właśnie do depresji.
Nie dziwota, że dotyka ona coraz więcej kobiet. Okres po porodzie bywa naprawdę ciężki, a bezsilność czasami jest tak ogromna, że kobieta zaczyna wątpić w swoją rolę matki - zwłaszcza, jeśli w tym wszystkim jest sama.

Styl Autorki jest prosty, łatwy w odbiorze, przez co czyta się naprawdę szybko. Otrzymaliśmy prawdziwą historię z życia wziętą. Nie ma w niej nic przereklamowanego. Bohaterowie są realni, ich zachowania nie są przerysowane. Osobiście nie mam do czego się przyczepić.

Serce z kamienia to według mnie taki apel do młodych matek, ale i nie tylko. Mamy i przyszłe mamy - nie bójcie się mówić, kiedy Wam ciężko. Nie bójcie się prosić o pomoc. To żaden wstyd. A już na pewno nie jesteście złymi matkami. Dajecie z siebie wszystko i nie pozwólcie sobie wmówić, że jest inaczej.

Tytuł: Serce z kamienia
Autorka: Katarzyna Misiołek
Ilość stron: 360



Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Książnica.


Czytaj dalej »

2 lip 2019

Księżycowa kołysanka - Katarzyna Misiołek



Jedna noc latem sprawiła, że nic już nie będzie takie samo jak kiedyś...

Dwa zaprzyjaźnione małżeństwa kupiło dom nad jeziorem, który miał być ich oazą spokoju. To tutaj przyjeżdżali na wakacje, by wypocząć i uciec od codzienności. Ale każdy pobyt pokazywał, że życie to nie sielanka. Pojawiało się coraz więcej kłótni, zażyłość nie była już taka sama jak dawniej, a w obydwóch małżeństwach dzieje się coś niedobrego. Mijają lata, pojawia się coraz więcej uraz, powstają niedomówienia, sytuacje również się zmieniają.

Aż w pewną letnią noc dochodzi do tragedii. Czy można było jej zapobiec? Czy to był wypadek?

***

Nie umiałam inaczej opisać o czym jest ta książka. W innym przypadku od razu musiałabym się wdać w szczegóły, a ja zawsze lubię na początku napisać kilka słów o fabule. Czytałam wiele pozytywnych opinii na temat tej książki, ale dość długo się powstrzymywałam. W końcu jednak postanowiłam dać szanse i... O matko, to było takie świetne! Żałuję, że tak długo zwlekałam.

Zacznę od tego, że historia przyjaciół przedstawiana jest dwutorowo. Na przemian mamy rozdziały kiedyś i teraz. Myślałam, że to strasznie namąci, ale powiem szczerze, że był to bardzo dobry pomysł.

Agata i Adam kupili razem dom z Basią i Bartkiem. Wszyscy się przyjaźnią i pomysł wspólnego domu na wakacje wydawał się być świetnym pomysłem. Tyle, że mieszkając razem, czy chcieli tego, czy nie, brali również udział w swoich kłótniach.

Agata zaczęła mieć dość zachowania Adama, który jest chorobliwie zazdrosny i zaborczy. Byle kto się uśmiechnie do Agaty, Adam już się wkurza i wydziera. Powiem szczerze, że nie polubiłam mężczyzny. Ma straszny charakter. Wyśmiewał Agatę, że nie pracuje, wydzielał jej pieniądze albo dawał jej z łaską. A Agata to naprawdę świetna babka, ale Adam ją tłamsił. Nic dziwnego, że coraz częściej myślała o rozwodzie. Pominę fakt, że zachował się jak skończony dupek, kiedy Agata wyjawiła mu prawdę o tragedii, jaka się jej przydarzyła, a on jeszcze ją o to obwinił! W tym momencie skreśliłam go całkowicie.Od tamtej pory między nimi też było już co raz gorzej. W dodatku musiał wyjechać zagranicę, bo tutaj stracił pracę. I co? Typowy facet. Znalazł sobie inną babę i zostawił Agatę z dzieckiem.

Basia i Bartek też są ciężkim małżeństwem, ale w ich przypadku nie polubiłam Baśki. Była takim drugim Adamem. Wiecznie coś jej nie pasowało, Bartek nic nie robi, a to spojrzy na kogoś. Baśka wiecznie jęczy jak jej źle i mówi, że rozwód ich czeka, a za chwilę się migdalą i jest wszystko ok. Lubi się też wpierniczać w sprawy innych. A Bartek to taki spokojny chłop, mimo wszystko kochany. Ma wady, jak każdy inny, ale kto ich nie ma?

Pewnego lata do domu Agata przyjeżdża z nowym partnerem, Ignacym. Nie informuje o tym swoich przyjaciół, więc Baśka oczywiście zachowuje się jak obrażona królowa. A Ignacy...wydaje mi się, że pomógł Agacie trochę odżyć, ale od początku mi nie leżał. Był od niej trochę młodszy i choć Agacie się wydawało, że przesadzała, to faktycznie oglądał się za innymi kobietami.

W domu jest również Kinga, piętnastoletnia córka Basi i Bartka. Kinga wie, że Baśka chce odejść od męża, dogryza jej na każdym kroki. Małżeństwo się kłóci, Bartek wyjeżdża a do jego córki przyjeżdża koleżanka, z której też jest niezłe ziółko. I w dodatku przystawia się do Ignacego. On w sumie do niej też. Agata wkurzona idzie spać, w między czasie i tak słyszy ich rozmowę, ale postanawia to olać. I wtedy dzieje się tragedia...

Nie chcę spojlerować, dlatego nie powiem, co się stało. Ale muszę przyznać, że wydarzenie to zostało bardzo dobrze poprowadzone i było istotne w tej historii. Uwierzcie mi, musicie sami się przekonać.

Styl, jakim posługuje się autorka jest prosty i łatwy w odbiorze. Czyta się naprawdę szybko, a sama historia wciąga już od początku. Ja przepadłam. W dodatku okładka jest śliczna - mój klimat.

Księżycowa kołysanka to historia pełna emocji. Opowiada o przyjaźni - o jej zaletach i wadach. Pokazuje, że nie zawsze jest idealna, że bywa trudna, a dokonane przez nas wybory potrafią nieść za sobą straszne konsekwencje...

Po prostu przeczytajcie. Nie pożałujecie!

Tytuł: Księżycowa kołysanka
Autorka: Katarzyna Misiołek
Ilość stron: 320

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Książnica.



Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia