Przyciąganie - Elżbieta Rodzeń PRZEDPREMIEROWO

13 kwi 2018


Tytuł: Przyciąganie
Autorka: Elżbieta Rodzeń
Ilość stron: 456
Premiera: 16.04.2018
Wydawnictwo Zysk i S-ka

Nadię poznajemy w chwili, kiedy postanawia wszystko zacząć od nowa. Ma za sobą nieudany związek, a dokładniej mówiąc - zaręczyny. Jej partner Krzysztof nie był niestety najlepszym człowiekiem. Bił ją, znęcał się psychicznie, a nawet gwałcił. Nadia w końcu zebrała w sobie siły, żeby uciec. Wyjeżdża do Wrocławia, gdzie znajduje pracę w charakterze opiekunko-pielęgniarki. W dodatku tę pracę zdobywa w bardzo ciekawy sposób, ale to musicie sobie sami doczytać, bo sytuacja jest naprawdę zabawna :)

Okazuje się, że Nadia ma zamieszkać z Garrettem - przystojnym mężczyzną, dla którego los również był okropny. Mężczyzna porusza się na wózku, co jest wynikiem przykrych wydarzeń z przeszłości. Ale pokazuje, że niepełnosprawność nie jest dla niego jakąś przeszkodą. Jest dobrym prawnikiem i naprawdę bardzo dobrze sobie radzi. Jest samodzielny, w dodatku zadziorny, ma gadane, bardzo dobrze gotuje i jest przystojny (ale o tym już mówiłam). Z początku jest przeciwny temu, by Nadia z nim mieszkała. Ba, starają się sobie nie wchodzić w drogę. W tym czasie Garrett niekoniecznie należy do tych miłych. Dopiero po pewnym czasie, kiedy zaczyna się również domyślać tego, co musiało się przydarzyć tej kobiecie, zmienia do niej nastawienie. Zaczynają więcej ze sobą rozmawiać, spędzać czas, no i po prostu zaczęli się lubić. Z czasem poznaje też jej historię i stara się jej pomóc. Nadia zostaje u niego dłużej niż planowała. Czy widoczne przez innych napięcie znajdzie w końcu ujście? Czy Nadii uda się uciec przed przeszłością? Czy obydwoje znajdą swoje szczęście? Musicie przeczytać sami :)

Nadia wbrew pozorom jest silną kobietą. W końcu zrozumiała, że jej związek z Krzysztofem nie jest tym, czym powinien być i dlatego też ucieka. Nie miała łatwego dzieciństwa. Wyrosła za to na piękną, mądrą kobietę. Lubi swoją pracę. Potrafi przyznać, że Garrett faktycznie nie potrzebuje jej pomocy i świetnie sobie radzi. Chociaż kiedy zachodzi taka potrzeba, Nadia mu pomaga i troszczy się o niego. Boryka się również z pewnym problemem, przy którym Garrett ma jej pomóc (nie będę zdradzała szczegółów). Widzimy przez to, jak Krzysztof mocno ją krzywdził. Ale wbrew wszystkiemu chciałaby być szczęśliwa i to w dodatku z Garrettem, którego nie interesują związki na poważne z pewnego powodu.

Garrett...Polubiłam tego faceta i to bardzo. Chociaż z początku wydaje się być dupkiem, to w rzeczywistości idealny z niego facet. Która by nie chciała takiego, co codziennie przygotowuje jej jakieś pyszne dania? Uprawia sport, jest prawnikiem, ma odpowiedź na wszystko, jest przekonujący, no i przystojniak z niego (tak, powtarzam się). Wypadek go nie złamał do końca. Poznał przez niego inne możliwości swojego ciała. Sam wypadek niestety przydarzył mu się w urodziny i to w osiemnaste. Miał wtedy wszystko, ale tutaj też nie będę pisała za wiele.
Tak naprawdę jemu od początku Nadia się podoba. Ale jego nie interesują poważne związki z czyjegoś powodu. Stara się uświadomić Nadię, że jeśli zgadza się na jego propozycję, to nie mogą pojawić się żadne uczucia. Pewnie się domyślacie, że koniec końców uczucia się jakieś pojawiają.

Styl autorki jest prosty i naprawdę szybko się czyta. Samą historię i bohaterów pokochałam. Ale jest to również książka, którą nienawidzę. Od początku widać, że autorka wzorowała się na jakiejś książce. Przymknęłam na to oko. Ale kiedy w połowie historii zaczął się robić z tego lekki Grey, to parsknęłam śmiechem i się tylko wkurzyłam. Motyw seksu albo raczej problem, który tutaj się pojawił, psuje według mnie to wszystko. Ja na miejscu Nadii nie zgodziłabym się na takie coś - zwłaszcza po tym, co przeszła.

Tę książkę można kochać i nienawidzić - ja tak mam. Ale nie należy zapominać o tym, że porusza naprawdę ważny problem, jakim jest przemoc. Pokazuje również, że jeśli zbierzemy w sobie całą siłę, jaką mamy, to możemy zacząć wszystko od nowa i być szczęśliwym, bo każdy człowiek na to zasługuje, Osoby, które doświadczyły przemocy, nie powinny dać sobie wmówić, że jest inaczej.

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.







27 komentarzy:

  1. Czekam na swój egzemplarz tej książki. Jestem jej bardzo ciekawa. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Jako niezobowiązująca lektura wydaje się być ciekawa. Może kiedyś uda mi się ją gdzieś dorwać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz miała okazję przeczytać to polecam :)

      Usuń
  3. Ciekawa recenzja :) myślę,że książka by mi się spodobała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam na nią ogromną ochotę! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Opis brzmi ciekawie, jedynie ten Grey psuje całość :D. Myślę, że ją przeczytam, ale tylko jak będzie dostępna w bibliotece bo nie wydaje mi się być to lektura, którą chciałabym mieć na półce :D.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa recenzja i książka też brzmi zachęcająco, nawet pomimo tego "lekkiego Greya" xD Z ciekawości, jest jakoś wyjaśnione, skąd obco brzmiące imię bohatera? Bo rozumiem, że akcja dzieje się w Polsce? :)
    Całuję!
    korpoludka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, akcja dzieje się we Wrocławiu i jest wyjaśnione, dlaczego Garrett to Garrett :D

      Usuń
  7. Oo wydaje się spoko, na razie czytam After :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojej, teraz to już sama nie wiem, czy chcę poznać Garetha...
    Super recenzja!
    Też dołączam do twoich obserwatorów!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem czy sięgnę. Może kiedyś jak będę mieć okazję, ale polować na tę książkę raczej nie będę :)
    Pozdrawiam,
    Od książki strony

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak na razie nie sięgnę po nią. Za dużo nieprzeczytanych książek mam na stosiku hańby :( Ale zapiszę sobie ją na listę i może kiedyś się za nią zabiorę :D

    Pozdrawiam,
    oliviaczyta

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajna recenzja, zapisuję książkę :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dam szansę tej pozycji. Tematyka faktycznie trudna - książki traktujące o przemocy zawsze mocno do mnie trafiają.

    Pozdrawiam,
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo lubię takiego rodzaju historię, zawsze jest na czym oko zawiesić, są kobiece i dobrze napisane. Poczekam jak będzie premiera i może zakupię.

    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/04/przedpremierowo-emigrantki-janice-yk-lee.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Podziwiam wielu ludzi niepełnosprawnych za to jak umieją sobie w życiu poradzić i przejść przez nie z optymizmem. Książkę chętnie przeczytam! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Raczej nie sięgam po polską twórczość, a jeśli już, to książka musi mnie bardzo mocno zaciekawić, więc raczej i tym razem podziękuję ;p
    weronikarecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiele razy "przejechałam się" na powieściach polskich autorów - na razie odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie słyszałam o tej książce, dopiero Twoja recenzja mnie zaciekawiła, już myślałam, że to ciekawa książka poruszająca ważne tematy, a tu bach takie coś.
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
  18. Okładka strasznie z kropkami od razu skojarzyła mi się z "To skomplikowane". Książka rzuciła mi się w oczy już jakiś czas temu i na pewno po nią sięgnę, z czystej ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Na samym początku myślałam, że to będzie historia w stylu ,,Zanim się pojawiłeś", jednak czytając Twoją recenzję nabrałam wrażenia, że jest inna. Postanowiłam dać jej szansę, mam nadzieję, że się nie zawiodę.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz! Staram się odwiedzać Wasze blogi na tyle, na ile pozwala mi czas. Jeśli macie pomysł na jakiś post inny niż recenzje książek - jestem otwarta na sugestie. Mogą to być posty związane z nauką języków obcych, tłumaczeniem seriali, czy innego typu.
Jeśli masz pytania to zapraszam do kontaktu: misako.amaya@wp.pl

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia