Nowe jutro - Agata Polte

20 kwi 2019



Tragedia sprawia, że rodzina Oliwii rozpada się na kawałki. Każdy przeżywa ten dzień na swój sposób. Wszyscy upadają, ale podnoszą się i żyją dalej. No prawie wszyscy, bowiem ojciec Oliwii nie potrafi sobie poradzić z wypadkiem. Za każdym razem pojawia się co raz więcej "gdyby"...

Po trzech latach Oliwia próbuje żyć normalnie. Stara się nie zwracać uwagi na problemy w domu, choć nie podoba jej się to, jak ojciec traktuje ją i jej matkę oraz to, co robi ze swoim życiem. Po prostu stacza się na dno.
Dlatego też dziewczyna chętnie pracuje jako wolontariuszka w przedszkolu. Uwielbia dzieci, a czas spędzony z nimi jest dla niej po prostu beztroski. Brakuje jej wewnętrznego spokoju.
Podczas pracy poznaje Mikołaja, który wywiera na niej negatywne wrażenie, bowiem....straszy przedszkolaka! Oliwia karci go za to, a potem jak na złość ciągle go widzi w szkole. Jakby tego było mało, Mikołaj ma ochotę przeprosić ją za to, co zrobił i przekonać do siebie. A plotki o nim krążą nie najlepsze.

Są z dwóch różnych światów i choć z początku są wobec siebie nieufni, to z czasem pojawia się między nimi wzajemna sympatia. Zaczynają się spotykać, wydaje się, że wszystko idzie w dobrym kierunku, a w rzeczywistości życie nie jest takie kolorowe...

***

Zapowiadało się naprawdę dobrze i czytałam wiele pozytywnych opinii, więc z chęcią przysiadłam do lektury. Niestety, w rzeczywistości dostałam...hm... Nic specjalnego i zero emocji.

Oliwia zmaga się z problemami rodzinnymi. Alkohol, przemoc, rozpacz, brak pieniędzy... Matka haruje na kilka etatów, ona też sama pracuje jako hostessa i stara się odłożyć pieniądze na studia, bo ma swoje plany na przyszłość. Nie lubi chodzić na imprezy. Przyjaźni się z Tamarą, która jest bardziej towarzyska, ale dziewczyny świetnie się dogadują i mogą na siebie liczyć.

Mikołaj jest hmm... Taki zwykły. Niby na początku był kreowany na cwaniaka, by za chwilę jednak przyjść z podkulonym ogonem i próbować zrobić dobre wrażenie. Ta spokojniejsza i może normalniejsza wersja jakoś bardziej do mnie przemawiała. Nic więcej niezwykłego w nim nie ma. Ojciec komendant, matka nie pamiętam co robi, ale ogólnie pieniędzy im nie brakuje.

Dziewczyna z początku jest ostrożna w stosunku do chłopaka, ale z czasem przekonuje się do niego i między nimi rodzi się sympatia. Towarzyszymy im randkom, przygotowaniom do studniówki. W między czasie czytamy o problemach Tamary... Ale tak jakoś to wszystko było takie mdłe i nudne. Nie ukrywam, że kartkowałam strony, bo po prostu się nudziłam.

Styl autorki prosty, zwykły. Nie potrafiła sprawić, bym poczuła to, co nasza bohaterka. Nie wciągnęłam się w tę historię. Czekałam w końcu na coś, że się zacznie dziać. I kiedy pojawia się poważny problem, to w rzeczywistości jest on hm... Rodem z jakiegoś filmu. Trochę błahy...No nie wiem. Po prostu do mnie to nie przemówiło. Z czasem też odniosłam wrażenie, że Oliwier i Mikołaj byli ze sobą, bo byli. Nie czułam między nimi chemii. No cóż, po prostu się zawiodłam :(

Wiem, że znajdą zwolennicy tej pozycji, ale ja, niestety, do nich nie należę. Jednak nie skreślam całkowicie autorki i jeśli tylko trafi w moje łapki jakaś inna jej powieść, to z chęcią dam jej szansę :) Kilka razy już tak miałam, że pierwsza przygoda nie była udana, a druga wypadała o wiele lepiej :)

Tytuł: Nowe jutro
Autorka: Agata Polte
Ilość stron: 285


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.



26 komentarzy:

  1. Szkoda, że lektura Cię zawiodła. Ja uważam, że to bardzo wartościowa książka dla młodzieży i nie tylko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że książka nie spełniła Twoich oczekiwań. Mam ją w swojej biblioteczce, więc pewnie kiedyś przeczytam. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Może właśnie kolejna książka autorki spodoba Ci się bardziej. Mam tę pozycję w planach, ale dopiero za jakiś czas po nią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczuwam, ze nie poczułabym się częścią tej historii...


    Spokojnych i radosnych Świąt ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, ze cię zawiodła. Jak dla mnie to dobra młodzieżówka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cóż, ta książka czeka u mnie do przeczytania, mam nadzieję, że nie będzie aż tak źle :D

    Pozdrawiam,
    Fantastic Chapter

    OdpowiedzUsuń
  7. Twoja recenzja zalicza się do tych mniej przychylnych jeśli chodzi o tą książkę. Osobiście mam ją w planach.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmm, chyba się nie skuszę. Może po jakąś inną pozycję autorki sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Raczej po nią nie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka wydaje się być ciekawa, ale na razie nie mam jej w planach:)
    Pozdrawiam, Pola.
    www.czytamytu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę że ważne jest to wczucie autora w sytuację. Wtedy cała książka jest bardziej realna i prawdziwa. Bez takiej umiejętności wejścia w skórę bohaterki książka często się gubi w wątku. Przynajmniej takie jest moje zdanie. Muszę Ci wspomnieć o serii mafijnej którą dzisiaj skończyłam. Jestem ciekawa czy czytałaś, bo na blogu nie znalazłam :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz! Staram się odwiedzać Wasze blogi na tyle, na ile pozwala mi czas. Jeśli macie pomysł na jakiś post inny niż recenzje książek - jestem otwarta na sugestie. Mogą to być posty związane z nauką języków obcych, tłumaczeniem seriali, czy innego typu.
Jeśli masz pytania to zapraszam do kontaktu: misako.amaya@wp.pl

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia