Jeden błąd - Anna Szafrańska PRZEDPREMIEROWO

20 paź 2018


Tytuł: Jeden błąd
Autorka: Anna Szafrańska
Ilość stron: 496
Data premiery: 07.11.2018
Wydawnictwo NOVAE RES

Dominika i Oliwer są parą od wielu lat. Ona ma w końcu rozpocząć swoją pierwszą pracę jako nauczycielka w liceum, a on ma zostać wspólnikiem w kancelarii ojca Dominiki. Wszystko wygląda pięknie i wszyscy też tak uważają - mają Oliwera i Dominika za szczęśliwą parę. Jednak im bliżej ślubu, tym więcej wątpliwości zaczyna mieć dziewczyna. Głównie przez niego - Oliwier coraz częściej jest apodyktyczny, impulsywny, rządzi się i narzuca swojej narzeczonej konkretne zachowanie. Ma dla niej swoje wyobrażenie jej życia.
Sytuacja ich w związku zaczyna być naprawdę trudna i cierpi na niej główna bohaterka. W dodatku jeden z jej uczniów staje się dla niej kimś, kim nie powinien być. Staje się kimś zakazanym.

Czy Dominika będzie mieć siłę i odwagę, by zawalczyć o lepsze życie? A przede wszystkim o uczucia, na które zasługuje?

Dominika skończyła właśnie studia magisterskie, nabyła kwalifikacje nauczycielskie i niedługo wychodzi za mąż. Wcale nie myśli o pracy, bowiem jej narzeczony jest przekonania, że ta powinna siedzieć w domu i się nim zajmować. Oliwier ma staromodne przekonanie. W dodatku mówi Dominice jak powinna chodzić ubrana, jaką powinna nosić fryzurę i czy powinna się odzywać, czy też nie. Już nie wspominając, że ma zakaz picia alkoholu podczas wyjścia z ich znajomymi.
Dopiero przyjaciółka, Monika, namawia ją, by podjęła się pracy w szkole, gdzie ona sama pracowała. Zwolniły się dwa wakaty, więc szansa była spora. No i oczywiście jej się udaje. Oliwierowi niekoniecznie to się podoba. Zwłaszcza, że dowiaduje się o tym przez przypadek.
Kiedy pewnego wieczoru Dominika przestaje trzymać język za zębami, mówi mu wprost co myśli i czuje, Oliwier pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Krzywdzi ją. Bije i gwałci. I jak to ofiara przemocy, tłumaczy sobie jego zachowanie - że to jej wina, że nie powinna się odzywać, że Oliwier przeprosił i już tego nie zrobi. Przyznaję, że tym mnie strasznie irytowała, wręcz denerwowała. Rozumiem, że łatwo powiedzieć. Nie od dziś wiadomo, że ofiarom przemocy ze strony bliskiej osoby ciężko jest odejść. Człowiek wierzy, że się zmieni, zwłaszcza, kiedy w grę wchodzą uczucia.

Jeśli chodzi o Oliwiera to jednak on nie był typowym damskim bokserem. Powiem szczerze, że spodziewałam się po nim czegoś więcej. Owszem, wyrządzał jej krzywdę w okropny sposób, ale tak naprawdę zrobił to kilka razy i na tym poprzestało. Myślałam, że wpadnie w większy obłęd, a on w pewnym momencie próbował walczyć sam ze sobą. Nie zrozumcie mnie źle - nie bronię go. Po prostu sądziłam, że będzie bardziej okropny. Kontrolował Dominikę, a kiedy widział, że ta zmierza do odejścia, panikował. Bał się ją stracić. Nie tylko ze względu na to, że miał zostać wspólnikiem jej ojca. Tutaj chodziło jeszcze po prostu o przyzwyczajenie. Nie wyobrażał sobie przyszłości z inną kobietą.

No i do tego wszystkiego dochodzi jeszcze Mikołaj. Nie jest typowym bad boy'em. Na twarzy ma bliznę, można rzec, że jest czarną owcą w szkole. Sprawiał problemy nauczycielom, na lekcje chodzi,by zaliczyć sprawdziany i wyrobić sobie frekwencję. Wydaje się być buntownikiem, który ma wywalone na szkołę. Jest w klasie maturalnej, której wychowawczynią na ostatni rok zostaje właśnie Dominika. Od pierwszej chwili coś między nimi się dzieje. Obydwoje to czują. A Dominika, jak to nowa i ambitna nauczycielka, interesuje się swoimi uczniami. Wkrótce się dowiaduje prawdy, dlaczego Mikołaj tak rzadko chodzi do szkoły. W rzeczywistości jest prawdziwym mężczyzną, który dorósł do życia. Jest odpowiedzialny i troskliwy. To on pierwszy dostrzega, że nad Dominiką ktoś się znęca. Bo zna to z własnego doświadczenia. Ich znajomość zaczyna wszystko komplikować...

Nie będę więcej spojlerować, ale muszę nawiązać do zakończenia historii. Przez chwilę byłam wściekła na to, jak Dominika postąpiła i jak potraktowała Mikołaja. Uważam, że powinien znać prawdę. Ale kiedy potem czytam ostatnie zdania, słowa i analizuję tę sytuację ponowie...Niestety, muszę przyznać, że postąpiła dobrze. Musiała tak zrobić, by ostatecznie ten jeden błąd okazał się być prawidłowym.

Książkę czyta się niesamowicie szybko, mimo iż ma prawie 500 stron. Ja osobiście pochłonęłam ją w kilka godzin. Styl i język są proste, trafiają do czytelnika. Każdy rozdział zaczyna się cytatem z jakieś piosenki. Zdecydowanie Autorka bardzo mnie zaskoczyła historią tej trójki bohaterów.

Jedynym minusem, o którym muszę wspomnieć, jest dla mnie okładka. Jest świetna, prześliczna, ale... Moje pierwsze skojarzenie? Seria Off Campus autorstwa Elle Kennedy. Nie mogę po prostu pozbyć się tego wrażenia.

Historia Dominiki pokazuje, że ten jeden błąd może być również początkiem szczęścia, na które zasługuje każda kobieta. Ten jeden błąd może być bodźcem, który sprawi, że zdobędziemy odwagę i zaczniemy walczyć o siebie.

Je ne regrette rien. Niczego nie żałuję.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu NOVAE RES.





29 komentarzy:

  1. Będę miała na uwadze ten tytuł. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie sięgam często po powieści tego typu ale czasem zerkam i jeśli uznam za ciekawą czytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie przeczytałabym więcej o losach Dominiki, jestem ciekawa jak zakończy się ta historia. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że książka jest dość interesująca. Może się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo piękna okładka, na pewno przyjrzę się bliżej temu tytułowi, tym bardziej, że jest tam wiele komplikacji. Na pewno to książka o wielu trudnych problemach i nie można obok niej przejść obojętnie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, masz bardzo dobre spostrzeżenia :) jeśli będziesz mieć okazję to przeczytaj :)

      Usuń
  6. Mi również ta okładka strasznie przypomina serię Off Campus! Jak zobaczyłam zapowiedź to w pierwszej chwili myślałam, że wychodzi kolejna część z tej serii :PP Nie sądzę, aby "Jeden Błąd" było książką dla mnie, ale brzmi interesująco :)
    weronikarecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie trochę wkurzyła ta okładka ale sama historia sprawia, że wybaczam :D

      Usuń
  7. Ciekawa pozycja :) zapisuje na listę do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super post, ciekawie się go czytało i fajnie, że do Ciebie trafiłam! :)
    Zapraszam również do mnie :)

    https://veronicalucy.blogspot.com/2018/10/wasny-sklep-internetowy-my-own-online.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniała, bardzo zachęcająca recenzja! :) muszę przyznać, że zaciekawiłaś mnie
    i przyjrzę się bliżej tej książce :) co do okładki, dobrze że środek zwyciężył! :D
    Pozdrawiam cieplutko :*
    Ayuna

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam książki Ani, nie mogę się doczekać, aż tę przeczytam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać czy Ci się podobało kiedy przeczytasz :)

      Usuń
  11. Zapowiada się ciekawie, czekam na premierę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem bardzo ciekawa tej książki. Zdecydowanie po Twojej recenzji po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz! Staram się odwiedzać Wasze blogi na tyle, na ile pozwala mi czas. Jeśli macie pomysł na jakiś post inny niż recenzje książek - jestem otwarta na sugestie. Mogą to być posty związane z nauką języków obcych, tłumaczeniem seriali, czy innego typu.
Jeśli masz pytania to zapraszam do kontaktu: misako.amaya@wp.pl

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia