19 cze 2021

Droga, którą przeszłam - Agata Przybyłek


Każda jej książka niesie ogromny ładunek emocjonalny. Agata Przybyłek kolejny raz udowadnia, jak zaskakujące scenariusze potrafi napisać życie.

Alicja i Dawid są młodym małżeństwem, które cierpi po stracie dziecka. By poradzić sobie z bolesnymi wspomnieniami, wyprowadzają się za miasto. W pobliżu urokliwej zieleni, stawów i starych drzew, Alicja zaczyna odzyskiwać spokój ducha. Zamierza cieszyć się nowym życiem, lecz niespodziewanie wszystko, przed czym uciekała, powróci. Czy uda jej się przegonić duchy przeszłości?

Stefania niczego nie pragnęła w życiu bardziej niż matczynej miłości. Co stało się z małą dziewczynką dorastającą w domu pozbawionym ciepła? Kim jest dziś ta kobieta? I w jaki sposób jej losy splotą się z życiem Dawida i Alicji? 

Każdego z nas prześladują jakieś koszmary. Ta poruszająca historia pokazuje, że ucieczka nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem. Zwłaszcza jeśli uciekamy przez miłością.  


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Dawno nie czytałam nic od Agaty Przybyłek, dlatego też nie wahałam się, kiedy trafiłam na najnowszą (wtedy) jej książkę. Zwłaszcza, że porusza bardzo ważne tematy. Jej twórczość bardzo lubię, więc przemawiały same plusy. Jednak po lekturze stwierdzam, iż sądziłam, że wypadnie ona dużo lepiej. 

Śmiało można napisać, że tak naprawdę w tej książce mamy dwie historie, które w pewien sposób się wiążą. W jednej bohaterami są Alicja i  Dawid, a w drugiej - mała Stefania, która nam dorasta w trakcie lektury. W sumie to tak naprawdę są jej wspomnienia.

Alicja i Dawid to młode małżeństwo, które straciło dziecko. Próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Dlatego też postanawiają wyprowadzić się z miasta i zamieszkać w spokojnej okolicy. Alicja w końcu zaczyna odzyskiwać spokój ducha, kiedy się okazuje, że ponownie będzie musiała się zmierzyć z tym, przed czym tak uciekała.

W ich przypadku odniosłam wrażenie, że Autorka zapomniała nam ich przedstawić. Jak dla mnie nie są wyraziści. Nie poznajemy za bardzo ich charakterów. Czułam się tak, jakbym czytała o nich na sucho (mam nadzieję, że wiecie, co mam na myśli). Po prostu są i przeżywają to, co się dzieje. Owszem, dowiadujemy się jak się poznali, czytamy o ich historii, ale w tym wszystkim zabrakło mi ich charakterów.

Jest jeszcze Stefania - dziewczynka odrzucona przez własną matkę, bo miała być Stefanem. Za czasów ciąży kobieta tak bardzo była przekonana, że urodzi synka, iż po porodzie nie była w stanie zaakceptować córeczki. Zajmuje się nią tata, który stara się nadrobić braki uczuciowe ze strony matki. Oprócz tego pomaga im także sąsiadka, która szybko staje się im bliska jak rodzina.
Nie ukrywam, że to historia Stefanii interesowała mnie bardziej. Kiedy Alicja i Dawid byli nijacy, to Stefania przechodziła swoją własną przemianę. Przez całe dzieciństwo łaknęła bliskości matki, której nie otrzymywała. Czytając jej historię, zastanawiałam się z tyłu głowy, jak ona jest z tym wszystkim powiązana. Miałam przez chwilę przypuszczenia, ale okazały się być nieprawidłowe. Podejrzewam, że w pierwszym odruchu każdy pomyślał tak jak ja. Nie będę już się zagłębiać w fabułę, ale uwierzcie mi - historia Stefanii również boli.

Całość czyta się naprawdę dobrze. Rozdziały są różnej długości. Historia Stefanii oraz Alicji i Dawida się przeplata. Język jest prosty i łatwy w odbiorze, a styl Autorki bardzo przyjemny. Jest bardzo charakterystyczny i kiedy tylko zaczęłam lekturę, od razu poczułam, że czytam coś od Agaty :)

Ta książka porusza naprawdę trudne, ale i ważne tematy, które będą zawsze aktualne. Strata dziecka i odrzucenie przez matkę nie jest łatwe. Jest bardzo bolesne i nie wszyscy potrafią sobie poradzić z tymi bolesnymi emocjami. Liczy się wsparcie, ale też nie wszyscy mogą na nie liczyć. Autorka pokazuje, do jakiej może dojść tragedii, kiedy zadamy taki ból dziecku. Pokazuje także, z jakimi uczuciami muszą zmierzyć się rodzice, którzy właśnie stracili dziecko.

Całościowo oceniam dobrze, pomimo tego małego minusa jeśli chodzi o charaktery Alicji i Dawida. Stefania to nadrabia, choć chyba wolałabym, żeby tego nie robiła...

Tytuł: Droga, którą przeszłam
Autorka: Agata Przybyłek
Ilość stron: 400

Znacie twórczość Agaty Przybyłek? :)



14 komentarzy:

  1. Muszę przyznać, że liczyłam na coś więcej. Nie czytałam książki, widziałam tylko pozytywne komentarze więc liczyłam na historię,która emocjonalnie rozczłonkowuje, a chyba tak nie jest. NO nic, nie skreślam, w swoim czasie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka czeka w kolejce do czytania 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Twórczość Agaty Przybyłek wciąż jeszcze przede mną, ale mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem bardzo ciekawa tej książki. Na pewno do nie zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Może kiedyś po nią sięgnę, ale nie w najbliższej przyszłości.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyjdzie czas na lekturę tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Twórczość tej autorki jeszcze przede mną, ale może i dla niej w końcu znajdę czas :) Od siebie polecam zwrócić uwagę na "Narzeczoną nazisty". To piękna i głęboko poruszająca historia, która wzbudzi wiele emocji i zmusi do przemyśleń nad istotą prawdziwej miłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za polecajkę, ale ta książka raczej nie w moim guście czytelniczym :c

      Usuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz! Staram się odwiedzać Wasze blogi na tyle, na ile pozwala mi czas. Jeśli macie pomysł na jakiś post inny niż recenzje książek - jestem otwarta na sugestie. Mogą to być posty związane z nauką języków obcych, tłumaczeniem seriali, czy innego typu.
Jeśli masz pytania to zapraszam do kontaktu: misako.amaya@wp.pl

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia