Bracia Slater. Kane i Aideen - L.A.Casey

7 maj 2018


Tytuł: Bracia Slater. Kane
Autorka: L.A. Casey
Ilość stron: 504
Wydawnictwo Kobiece

Niektórzy z Was wiedzą (a to za sprawą swoich blogów lub dzięki mojemu Instagramowi), że zaczęłam swoją przygodę z Braćmi Slater i to w dodatku nie po kolei. Bowiem zaczęłam czytać od trzeciego tomu (nie żeby pierwsze dwa leżały u mnie w szafce). Nadszedł ten wieczór i powiem Wam jedno - przepadłam!

Trzecia część zaczyna się wtedy, kiedy wszystkie dziewczyny postanawiają zrobić test ciążowy (z tego co wiem, to Keela tak się właśnie skończyła, ale mogę się mylić!). Wyniku jednak nie poznają, bowiem powstało małe zamieszanie, testy się pomieszały i nie wiedzą, do kogo należy ten POZYTYWNY test. Więcej sztuk zabrakło, więc Keela pojechała po kolejne. W między czasie, bohaterka tego tomu, Aideen nie potrafi wytrzymać - zwłaszcza, że znajduje jeszcze jeden test! Dziewczyna koniecznie chce znać odpowiedź, więc zabiera się za to ponownie. Tyle, że nie potrafi spojrzeć na rezultat. W dodatku dzwoni jej przyjaciółka, że Kane zasłabł i jest w szpitalu. Jedno wielkie zamieszanie.
Kane zemdlał, a w szpitalu się okazało, że cierpi na pewną chorobę - nic strasznego, jak o siebie zadba, to będzie normalnie żył. Tyle, że w leczeniu musi mu pomagać Aideen - a warto wspomnieć, że ta dwójka się nie znosi. Ciągle się kłócą, warczą na siebie - podejrzewam, że tak chyba jest od początku ich znajomości. No i skoro część ta nazywa się Kane a Aideen jest w ciąży, to pewnie już się domyślacie, że ojcem jest właśnie Kane. Ten, który bierze to, co chce. Czy nasza dwójka się dogada? Czy stanie im coś na drodze? Czy faktycznie się nie cierpią, czy to może tylko gra? Musicie się przekonać!

Naprawdę, nie pożałujecie. Dzisiaj przeczytałam recenzję na temat pierwszego tomu, który rzekomo nie był zachwycający. Nie mogę się doczekać, jak sama się przekonam, ale trzeci tom jak dla mnie jest genialny. Nie wiem, może to sprawka tej dwójki?

Wszyscy tworzą jedną wielką rodzinę. Aideen jest trochę pyskata, potrafi rzucić dobrą ripostą, ale jest też bardzo rodzinna. Widać, że jest to dla niej jedna z ważniejszych wartości. Z początku obawia się tego, co to będzie. Uważa też, że przecież Kane wcale jej nie lubi. Ona jego też - tak, jasne, ehe. Ale chce donosić ciążę i wychować te dziecko. A termin porodu wypada w wyjątkowy dzień (nie zdradzę w jaki). Hormony dają jej popalić, ale wydaje mi się, że to tylko uwydatnia jej charakterek. Służy pomocą, o czym Kane niejednokrotnie się przekonuje. W dodatku Aideen nie ocenia go poprzez pryzmat wyglądu.

Bo Kane jest wielki, pokryty bliznami i każdy, kto go pierwszy raz widzi, bierze go za złego człowieka. Ale nie ta dziewczyna. Wie, że przeszedł przez piekło, a blizny to pozostałość przeszłości, która go tylko wzmocniła. Kane otwarcie przyznaje, że nie lubi ludzi. Ale przy Aideen jest inaczej i zaczyna uczyć się tych nowych uczuć. Chłopak ma za sobą trudną przeszłość i kiedy się o niej dowiedziałam, serce mnie bolało. Naprawdę przeszedł wiele, ale pod tym wszystkim znajduje się wspaniały człowiek. Kane chce brać udział w życiu dziecka, chce pomóc Aideen. Dokuczanie sobie to tak naprawdę ich sposób na pokazanie tego, że się lubią.

Wiadomo, kłócą się dalej, ale to też dlatego, że dziewczyna chce poznać jego przeszłość, a on nie do końca chce jej o tym opowiadać. W dodatku Aideen znajduje się w niebezpieczeństwie. Czy wszystko skończy się dobrze? Wybaczcie, że przerywam w takim momencie, ale naprawdę, musicie sami to przeczytać :D

Przez tę część przewijają się również pozostali bracia, ale koniec końców chyba to Damien zostanie moim ulubieńcem :D To taki czaruś, nawet jeśli dzieli ich odległość. A zakończenie, baaaaardzo mi się podobało :D Ci, co czytali, pewnie wiedzą już dlaczego :D



Tytuł: Bracia Slater. Aideen
Autorka: L.A. Casery
Ilość stron: 176
Wydawnictwo Kobiece

Powyższa nowelka to tak naprawdę dopełnienie całej tej historii. Termin porodu Aideen jest coraz bliżej, a jej samej udziela się ten okres. Dziewczyna jest zmęczona tym wszystkim i wcale się jej nie dziwię. W dodatku ostatnie wydarzenia wciąż chodzą za nią i boi się przebywać sama nawet w pokoju. Co raz bardziej autorka zwraca uwagę na to, że Ryder coś ukrywa przed nimi wszystkimi. Już w poprzednim tomie były o tym wzmianki. Aideen próbuje dowiedzieć się Kane'a, czym jego brat się zajmuje, ale ten jest uparty i nic nie zdradza.
Pojawia się też Damien i o matko, to naprawdę jest mój ulubieniec! Nie mogę się doczekać, jak pojawi się część dotycząca jego osoby! To taki uroczy facet :D
No i co najważniejsze - policzki bolały mnie od śmiechu! Przez całą książkę śmiałam się jak nienormalna, autorka przedstawiła naprawdę zabawne wydarzenia i nawet nie dała nam chwili, by odetchnąć!
Aideen i Kane w końcu witają na świecie swoje dziecko - nie zdradzę płci, bo nasi bohaterowie sami uważali co innego, więc nie będę Wam zabierała radości z poznania odpowiedzi na to pytanie :) Poza tym to nie jedyni rodzice! Ktoś jeszcze będzie spodziewał się dziecka :)

Podsumowując oba tomy, jeśli chodzi o styl autorki, to dla mnie jest on bardzo dobry. Prosty, łatwy w odbiorze. Nie boi się używać ripost, dialogi między bohaterami są realne. I to, co bardzo mnie zaskoczyło, mało tutaj było seksu! W części Kane były może z dwie sceny? Albo jedna? Nawet nie pamiętam! W Aideen też było mało co. A byłam święcie przekonana, że będzie ich więcej. Szczerze Wam polecam i nie mogę się doczekać, jak sięgnę po poprzednie części :)

Dajcie znać, czy czytaliście Braci Slater, a jeśli tak, to który z braci jest Waszym ulubieńcem? :)

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.



39 komentarzy:

  1. Nie czytałam jeszcze żadnego tomu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że te książki tak bardzo Ci się podobały :) może jeszcze się na nie skuszę, skoro wywołują tyle emocji.

    Pozdrawiam,
    Książkowa Przystań

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo ja wciąż się uśmiecham na myśl o nich :)

      Usuń
  3. Moje serce urosło czytając tę recenzję. Jestem szczęśliwa, że podoba ci się Kane oraz Aideen i mam szczerą nadzieję, że pozostałe części spodobają ci się równie mocno. Różnie ludzie o nich piszą, więc zdecydowanie trzeba się samemu o tym przekonać. Będę wyczekiwać opinii o pozostałych częściach (oby wkrótce się pojawiły, jestem meeega ciekawa twojego zdania)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3 Naprawdę, skończyłam je czytać w weekend, a wciąż cieszę się z nich jak dziecko! Dawno tak świetnie się nie bawiłam, czytając książkę. Jedyna seria, jaką kilka razy czytałam to ta od Jay Crownover (zaczyna się od Buntownika). Coś czuję, i mam nadzieję, że z Braćmi Slater będzie podobnie :D Ja się nie moge doczekać części z Damienem. Chyba się zakochałam :D

      Usuń
    2. Czytałam Buntownika jakiś czas temu, kolejnych książek już nie przeczytałam i nie wiem dlaczego, będę musiała kolejny raz obczaić tę serię. Ja właśnie braci czytałam już kilka razy. Najpierw po angielsku, a teraz zaczynam po polsku. A część Damiena jest suuuuper! Będziemy musiały poczekać do następnego roku:(

      Usuń
    3. Książki z serii Buntownik są o tyle fajne, że króciutkie. W jedne święta Bożego Narodzenia przeczytałam na nowo wszystkie :D Matko, nie kuś, nie chcę czytać po angielsku, bo potem po polsku ciężko będzie się zabrać :D Maaaatko, no zakochałam się w nich, nooo :D

      Usuń
  4. Myślę, że będzie to seria idealna na wakacyjny czas. 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio śmiałam się kiedy czytałam Baśnie węgierskie i "W 80 dni dookoła świata"... rzadko kiedy książka mnie bawi :) Ciekawe czy ta nowelka by rozbawiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo sympatyczna seria. I podoba mi się dodatek do każdego tomu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz swojego ulubieńca?:D

      Usuń
    2. Stawiałabym na Alec'a ;D

      Usuń
    3. Alec ma rozbrajające teksty haha :D

      Usuń
    4. Ja strasznie lubię takie żywiołowe charaktery :D

      Usuń
    5. Dużo pozytywnego zamieszania wprowadzają takie osoby :D

      Usuń
  7. Lubię tego typu książki, choć do ambitnych nie należą, ale świetnie relaksują...pewnie z czasem po nie sięgnę.😃

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę przeczytać, nie wiem czemu ale lubię książki z braćmi, wtedy są ciekawsze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu masz aż pięciu😂

      Usuń
    2. Przeczytałam dwa pierwsze tomy i aż szkoda że zmienia się później główny bohater. Polubiłam Nicka, bardzo bardzo i chętniej czytałabym dalej z jego perspektywy i Brennah :)

      Usuń
    3. O, to tym bardziej muszę szybko nadrobić pozostałe :D

      Usuń
  9. Ja zaczęłam tym razem od pierwszego tomu i tez powoli przepadam, ale czytam e-booka, co w moim przypadku oznacza czytanie w autobusie :D Genialni bohaterowie, tylko się zachwycać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, dobre zdanie masz o pierwszym tomie? Bo ja ostatnio czytałam negatywną opinię :/

      Usuń
  10. Seria wciąż przede mną, ale może w końcu rozpocznę jej lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapowiada się bardzo interesująco lubię czytać od czasu do czasu takie lekkie książki więc bardzo chętnie sięgnie po Braci tyle że ja zacznę od pierwszego tomu :p żeby tajemnicza przeszłość bohatera pozna na samym końcu :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam, ale może kiedyś... ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moją opinię na temat pierwszego tomu znasz, ale twoja recenzja sprawiła, że jestem ciekawa jak to wszystko potoczy się dalej z innymi bohaterami. Niedługo pewnie się zabiorę za dalsze tomy :D
    weronikarecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się przekonasz i reszta Ci się spodoba :) Przy Aideen nie mogłam przestać się śmiać :D Ja będę musiała przeczytać poprzednie dwa tomy, jestem ciekawa, co ja o nich będę sądzić :)

      Usuń
  14. Seria wydaje się całkiem ciekawa, a nawet i zabawna. Może kiedyś się z nią zapoznam.

    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie ta seria kusi już od jakiegoś czasu, więc może niedługo się za nią zabiorę. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Recenzja świetna, bardzo dobrze napisana, ale ja raczej nie przepadam za takiego rodzaju książkami :)

    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/05/harry-potter-podroz-przez-historie.html

    OdpowiedzUsuń
  17. Braci Slater uwielbiam a Kane'a juz dawno dawno sobie zaklepałam :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz! Staram się odwiedzać Wasze blogi na tyle, na ile pozwala mi czas. Jeśli macie pomysł na jakiś post inny niż recenzje książek - jestem otwarta na sugestie. Mogą to być posty związane z nauką języków obcych, tłumaczeniem seriali, czy innego typu.
Jeśli masz pytania to zapraszam do kontaktu: misako.amaya@wp.pl

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia