13 sie 2019

Dla Ellison - M.S.Willis


Hunter ma wszystko - pieniądze, zapewnione stypendium na Harvardzie, dziewczynę, znajomych, imprezy. Jego styl życia jest bardzo rozrywkowy. Kręci się wokół alkoholu, narkotyków i seksu. Dziewczynę traktuje przedmioto i wcale nie zachowuje się jak prawdziwy facet. Po kolejnym wybryku jego rodzice postanawiają wysłać go do wujka i kuzynki, którzy żyją dużo biedniej niż oni. Zabierają mu karty, telefon, laptop i liczą, że dostanie szkołę życia, kiedy będzie musiał sam o siebie zadbać. Spodziewał się, że to będzie dłuuugie ciężkie latwo. Zwłaszcza, że wujek od razu zagania go do roboty. Nie sądzi jednak, że pewna dziewczyna tak bardzo go zainteresuje.

Ellison jest nieprzewidywalna. Trzeba brać na nią poprawkę i uważać, bo człowiek nawet nie wie, kiedy dziewczyna na nim się odegra. W stosunku do Hunter'a jest złośliwa i nieuprzejma, choć sytuacje w jakich się znajdują to czyste przypadki. Jednak to właśnie w jej towarzystwie Hunter spędza cale lato, a dziewczyna pokazuje mu, że może stać się lepszym człowiekiem. Hunter zaczyna w to wierzyć i dostrzega, że takie życie wcale mu nie odpowiada. Wszystko dzięki Ellison, która sprawiła, że stał się lepszym człowiekiem.

***

Liczyłam na naprawdę dobrą książkę, kiedy tylko przeczytałam zapowiedź. W rzeczywistości uważam, że czytelnik dostaje średnią pozycję. Niestety.

Zacznę od tego, że nie podobał mi się początek tej historii. Już na wstępie wiemy, co się stanie z główną bohaterką. Zastanawiamy się jedynie kiedy to będzie miało miejsce i co dokładnie się wydarzyło. Nie wiem dlaczego, ale to już bardzo mnie zniechęciło.

Wbrew pozorom nie polubiłam postać Ellison. Muszę przyznać, że dla mnie była to bardzo irytująca postać. Niby żywiołowa, pewna siebie laska, która sobie nie da, a w rzeczywistości wychodziło to trochę gorzej. Nie lubiłam jej zagrywek ani zachowania. Zachowywała się czasami jak rozkapryszona dziewczynka. Nie bezpowodu nazywała się suczą księżniczką (o ile dobrze zapamiętałam). Sądziłam, że się z nią polubię, ale się przeliczyłam. Dopiero w obliczu tragedii pokazuje jakieś emocje, ale wtedy też zachowuje się jak kretynka (według mnie).

Hunter trochę się pogubił. Nie dziwota, skoro rodzice wiecznie zajęci sobą, on ma dostęp do pieniędzy i ma dzięki temu wszystko, co dusza zapragnie. Imprezy, seks, narkotyki ma na co dzień. Pewien wybryk sprawia, że rodzice posyłają go do wujka. Z początku Hunter chce stamtąd uciekać, ale szybko się przekonuje, że to miejsce wcale nie jest takie złe. Oczywiście Ellison od razu wpada mu w oko, a jej zachowanie sprawia, że Hunter w końcu dostrzega, jakie błędy w życiu popełnia. Oczywiście, wbrew pozorom, chemia jest obustronna. Choć życie sprawia, że Ellison wcale nie chce być z Hunter'em, to los ma inne plany co do tej dwójki.

Według mnie za dużo było tutaj narracji Hunter'a, za dużo jego przemyśleń, za dużo opisów sytuacji. Nie lubię czegoś takiego, więc przez to trochę ciężej mi się czytało. Oprócz tego nic innego raczej nie mam do zarzucenia.

Z pewnością znajdą się osoby, którym ta książka bardzo się spodoba. Ja oceniam ją na taką trójkę, bo naprawdę liczyłam na coś lepszego.

Dla Ellison to historia dwójki osób, które się odnalazły przez przypadek i tak naprawdę nawzajem nauczyły się czegoś od siebie. Życie bywa przewrotne, a ta pozycja pokazuje, że warto czasami rzucić wszystko i podążyć za sercem.

Tytuł: Dla Ellison
Autorka: M.S.Willis
Ilość stron: 302


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.


Czytaj dalej »

11 sie 2019

Dopóki starczy mi sił - Karolina Klimkiewicz



Zola co jakiś czas jest inną osobą - zmienia kolor włosów, oczu, charakter, imię i nazwisko, styl ubioru, zachowanie. a także miejsce zamieszkania. Obecnie jej życie to jedna wielka gra - od kilku lat co kilka miesięcy przybiera nową postać razem ze swoją ciotką Camillą. Jest to jedyny sposób, żeby dziewczyna mogła żyć dalej.

Ale kolejna przeprowadzka, tym razem do nadmorskiego miasteczka, zmienia wszystko. Zola jest zmęczona ciągłą grą i ucieczką, dlatego też ten jeden raz pozwala sobie na bycie dawną "ja" chociaż przez chwilę. Nie sądzi jednak, że ten wybryk sprawi, że zwróci na siebie uwagę całej szkoły, a to przecież ostatnia rzecz, jaka powinna się wydarzyć. Ciotka zaczyna się o nią martwić, bo widzi, jak Zola ma tego wszystkiego dość.

Czy Zola będzie miała w końcu szansę na normalne życie i powrót do swojej prawdziwej tożsamości?

***
Tak zerkam właśnie sobie na tył okładki i widzę, że to new adult. A patrząc na powyższy opis, to gdybym czytała go pierwszy raz, to w życiu bym na to nie wpadła. I tak jak się teraz zastanawiam to stwierdzam, że trochę mało tutaj tego gatunku. To takie moje pierwsze spostrzeżenie, ale wróćmy do bohaterów i fabuły!

Zola musiała uciekać przed potworem i dlatego też od kilku lat co trzy miesiące zmienia tożsamość. Z resztą nie tylko ją, bo wygląd i zachowanie również. Nie ma czasu na przyjaźnie, czy uczucia, choć prawda jest taka, że tak się nie da żyć. Za każdym razem po prostu musi zostawić to, co sobie znowu zbudowała.
Wydaje się być taką małą buntowniczką, ale i nie do końca. Ma dość takiego życia i pragnie w końcu wrócić do prawdziwej siebie. Pozwala sobie na chwilę zapomnienia i przez tę głupotę wszyscy w szkole wiedzą, że pojawiła się nowa uczennica, a jest nią właśnie Zola, a raczej Ava. W dodatku zadziera ze śmietanką szkolną i działa na nerwy Satianie, która jest siostrą Liam'a. Satiana to mam wrażenie, że jest jakąś wariatką, tak przynajmniej się zachowuje, jak jakaś porąbana dziewucha. Strasznie irytująca.

No i mamy Liam'a. Przystojniak, szkolna gwiazda sportu, tu niby dupek, ale w rzeczywistości się okazuje, że tylko takiego gra. Ava zainteresowała go swoim zachowaniem i tak jakoś wychodzi, że chłopak postanawia poznać ją bardziej. I choć Ava jest temu przeciwna, to szybko się okazuje, że ma do niego słabość. Choć doskonale zdaje sobie sprawę, że powinna zapomnieć o jakimkolwiek uczuciu.

Wkrótce prawda wychodzi na jaw, a ciotka Camilla wyjeżdża na kilka dni, bo rzekomo ma plan. Tyle, że po tych kilku dniach nie daje żadnego znaku życia i biedna dziewczyna nie wie, co się dzieje. Może jedynie liczyć na swoich nowych przyjaciół - grupkę wyrzutków.

Ze wszystkich postaci najbardziej jeszcze zirytowała mnie matka Zoli. To ona pchnęła dziewczynę do ucieczki, a koniec końców ma do niej pretensje o to, co się wydarzyło i jeszcze chce bronić potwora. Super nie?

Kiedy zaczęłam czytać tę książkę, to przez myśl przeszło mi jedno: gdzieś to już czytałam... Ciągnęło to się ze mną naprawdę długo. Jeśli chodzi o styl, jakim posługuje się autorka, to jest on dobry. Dobrze się czytało, a początek każdego rozdziału zaczyna się od cytatu, który pasuje do danej sytuacji. Są to różnego rodzaju cytaty, co bardzo mi się podobało.

Książkę oceniam na dobrą. Nie jest to literatura wysokich lotów, przynajmniej dla mnie. Oczekiwałam czegoś trochę odrobinę lepszego.

Dopóki starczy mi sił to historia, która pokazuje, jak bliska osoba może wywrócić do góry nogami całe nasze życie. Bo kto by się spodziewał, że to właśnie przez nią będziemy musieli uciekać przez kolejne lata i udawać kogoś innego? To także historia o cennej przyjaźni oraz miłości - uczuciu, które nie zawsze wygrywa.

Tytuł: Dopóki starczy mi sił
Autorka: Karolina Klimkiewicz
Ilość stron: 283

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu NOVAE RES.



Czytaj dalej »

7 sie 2019

First Last Kiss - Bianca Iosivoni



Elle i Luke są najlepszymi przyjaciółmi - już dawno wspólnie ustalili, że nie przekroczą tej granicy, żeby nie stracić tej przyjaźni, która była dla nich bardzo ważna. Oczywiście wszyscy ich przyjaciele tylko obstawiają, kiedy w końcu prześpią się albo będą razem, bo gołym okiem widać, że ciągnie ich do siebie. Ale oni są uparci.

Jednak niewinne kłamstewko Elle sprawia, że Luke staje się jej udawanym chłopakiem i ta rola naprawdę dobrze mu wychodzi. W jej rodzinie myślą, że od dawna się spotykają, a tym czasem to tylko przedstawienie. Tyle, że dla niego to ciężkie wyzwanie, bowiem co raz częściej ma ochotę przekroczyć granicę, jaka ich dzieli. I jak się okazuje, taką samą ochotę ma Elle. Kilka razy są nic niewarte, ale w końcu się okazuje, że uczuć nie da się oszukać. Ale wtedy strach ma wielkie oczy i psuje się coś, co jeszcze się nie zaczęło. W dodatku ich problemy - przeszłe i rodzinne - tylko pogarszają całą sprawę.

Czy Elle i Luke poświęcą swoją przyjaźń?

***

Jeśli dobrze pamiętam, to w First Last Look Luke'a nie lubiłam. Nie było go tam za wiele, ale wydaje mi się, że wtedy do niego nie pałałam pozytywnym uczuciem. A tutaj kompletnie się to zmieniło!

Elle to wesoła, wygadana dziewczyna, która uwielbia to, czym się zajmuje. Prawda jest taka, że z rodziną nie ma najlepszego kontaktu. Matka ją wyrzuciła, bowiem nie podobało jej się to, że jej córka odrzuciła ustawionego gościa. Przecież to była hańba dla jej rodziny. Dziennikarstwo, które studiowała, uważała za pierdołę, a za pierdoły i wymysły córeczki nie zamierzała płacić. Elle wywodziła się z zamożnej rodziny, politycznej. A że dziewczyna nie dała sobie dmuchać, to po prostu wyjechała, podążyła za marzeniami i robiła to, co chciała. Świetnie sobie radziła. Poza tym ten ustawiony typ również ją zranił, więc wyszło jak wyszło.

Luke z kolei to sportowiec i typowy casanova. Dziewczyny na jedną noc, rankiem uciekał, żeby uniknąć krępujących rozmów. Nie chciał żadnych poważnych związków. Jego rodziną była jedynie ciotka i brat Landon, który obwiniał go za to, co się stało w przeszłości. Luke do dziś nie potrafi sobie z tym poradzić i demony przeszłości utrudniają mu tylko życie.
Jest uroczy, nie dziwię się, że dziewczyny na niego leciały.

Jeśli chodzi o przyjaźń tej dwójki to jest naprawdę urocza. Dbają o siebie, wykłócają się, żartują i ogólnie czytelnik przy tej relacji świetnie się bawi. Łatwo też zauważyć, że ta dwójka zaczyna patrzeć na siebie w ten inny sposób, a niewinne kłamstewko Elle sprawia, że jest to idealna okazja.
Na początku walczą ze sobą, mają miejsca pewne epizody, które nic nie znaczą, ale jak wiecie, nie ma, że coś nie znaczy. Zwłaszcza, jeśli w grę wchodzą uczucia.

Ale kiedy wydaje się, że wszystko jest na dobrej drodze, przeszłość sprawia, że jedno z nich się wycofuje. Problemy się nawarstwiają i nie jest tak łatwo. Powiem szczerze, że dawno nie kibicowałam tak żadnej parze, jak Elle i Luke'owi. Świetnie się bawiłam, czytając o ich przeżyciach i przygodach i nie mogłam się doczekać, aż w końcu przekroczą te granice. Kiedy pojawiały się problemy, serduszko mnie bolało, bo bohaterowie targali się sami ze sobą.

Styl autorki bardzo przypadł mi do gustu. Nie ma za długich opisów, dialogi są naturalne i zabawne, czuć przyjaźń i chemię między bohaterami. Pojawiają się również ci z pierwszego tomu i wcale nie zapychają w ten sposób fabuły. Ja jestem jak najbardziej na tak i nie mogę doczekać się trzeciego tomu!

First Last Kiss pokazuje, że miłość to także przyjaźń, z której właśnie się rodzi. Choć nie zawsze możemy spodziewać się szczęśliwego zakończenia, to jednak warto o nie zawalczyć.

Tytuł: First Last Kiss
Autorka: Bianca Iosivoni
Ilość stron: 423


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar.



Czytaj dalej »

5 sie 2019

Wymarzony mężczyzna - Kristen Ashley



Tyra ma za sobą swoją kolejkę górską i jedynie o czym marzy, to o spokoju. Dlatego też stara się mieć wszystko poukładane, nie popełniać głupich błędów, by było wszystko w porządku. Jednak jedno spojrzenie tamtego wieczoru na Tack'a sprawiło, iż wiedziała, że to jej wymarzony mężczyzna. Nieważne, że go nie znała. Dostrzegła go wśród tych wszystkich ludzi, on ją także i już rozmawiali ze sobą, pili alkohol, a potem wylądowali w łóżku. Czego normalnie dziewczyna również starała się nie robić.
Jest oczarowana mężczyzną, ale totalnie nie spodziewa się tego, że ten wyrzuci ją po prostu z łóżka. Tym gestem zranił ją bardzo, a jak potem się okazuje, Tack ma być jej szefem w warsztacie, gdzie dopiero co się zatrudniła. A Tack wyznaje zasadę, że nie zatrudnia dziewczyn, z którymi sypiał. Tyra jednak nie zamierza dać za wygraną, bo naprawdę potrzebuje tej pracy, więc się mu stawia i cóż, okazuje się, że zostaje w tej pracy. I w tym momencie zaczyna się gra, trochę w kotka i myszkę, ale ta dwójka szybko się przekonuje, że idealnie do siebie pasuje...

***

Wymarzony mężczyzna to czwarty tom serii Dream Man. Czytałam wcześniej jedynie trzeci tom, którego recenzja pewnie będzie niebawem :D Ale to nie przeszkadza w samej lekturze, bowiem części nie są jakoś mocno ze sobą powiązane.

Tyra to taka zadziorna, rudowłosa dziewczyna, która umie postawić na swoim. Ma za sobą ciężką przyszłość, ale stanęła na nogi i stara się uporządkować swoje życie.

Tack to z kolei szef Chaosu, klubu motocyklowego, który działa legalnie i nielegalnie. Jest częścią mrocznego świata i to właśnie mężczyzna chce pokazać Tyrze. I choć często kobieta ma ochotę zrezygnować z tego wszystkiego, to nie może. Bo raz, co sobie Chaos weźmie, należy do niego już na zawsze.

Tack to taki typowy samiec. Przeklina, bierze co chce, wszystko musi być tak, jak on mówi. Jest bardzo władczy, uwielbia seks. Ma za sobą trudne małżeństwo, ale Tyrę traktuje z szacunkiem, kiedy między nimi coś zaczyna się dziać.

Tyra z początku boi się jego i tego świata. Tack z kolei stara się jej wszystko wytłumaczyć, trochę na swój pokręcony sposób. Kobieta żyła do tej pory trochę w swoim idealnym świecie, więc przyswajanie tego nowego życia przychodzi jej ciężko, ale daje radę. Ile razy próbowała zrezygnować, ale Tack szybko jej uzmysławiał, że nie tylko nie może, ale jest w stanie to wszystko zrozumieć.

Ta historia to nie tylko romans, czy dramaty. Mamy tutaj mnóstwo akcji, niestety tych negatywnych, gdzie pokrzywdzoną też jest Tyra. Ale przez to nie nudzimy się przy czytaniu. Czyta się naprawdę szybko, bo coś się dzieje, a styl autorki tylko przyczynia się do dobrej lektury. Problemy małżeńskie, wychowywanie dzieci, rozwody, czarne interesy... Jak widzicie, nie da się nudzić.

Z czystym sercem polecam tę pozycję. Polubiłam chłopaków z Chaosu, można nawet powiedzieć, że się z nimi zżyłam :D

Tytuł: Wymarzony mężczyzna
Seria: Dream Man
Autorka: Kristen Ashley
Ilość stron: 573

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Akurat.



Czytaj dalej »

2 sie 2019

Bezlitosna siła. Tom 1 Kastor - Agnieszka Lingas-Łoniewska



Konstanty Lombardzki to mężczyzna sukcesu. Nie brakuje mu pieniędzy, jest prezesem dobrze radzącej sobie firmy, a wieczorem działa jako Kastor i bierze udział w walkach MMA. Skuteczny w pracy i na ringu, a jego taniec śmierci jest bardzo słynny i zwiastuje to, co najgorsze - przegraną. Twardy, nieokiełznany i niemiły - dopóki nie spotyka Anity.

Anita Sokół próbuje poradzić sobie ze skutkami przeszłości, co nie jest łatwe. Pracuje w klubie w podziemiach, gdzie odbywają się walki, a oprócz tego zatrudnia się w firmie sprzątającej. Musi w końcu pomóc bratu spłacić ich dług.
Anita nie ma pojęcia, że będzie sprzątać w firmie Kastora, którym jest zaintrygowana. Kiedy go spotyka, nie wie, że to ten sam człowiek. Jednak między nimi pojawia się dziwna więź, dzięki której Anita zaczyna wierzyć w lepsze jutro, a przede wszystkim w siebie.

Tylko czy ich przeszłość nie będzie przeszkodą do lepszego, wspólnego życia?

***

Dość długo zbierałam się do tej serii. Od początku jakoś nie przemawiała za mną i ciężko mi powiedzieć, co było tego powodem - zwłaszcza, że czytałam same pozytywne recenzje. Koniec końców postanowiłam jednak dać szansę i wiecie co? Żałuję, że tak późno się skusiłam, bo książka okazała się świetna!

Kastor to wbrew pozorom bardzo emocjonalny człowiek i twardy. Jest niemiły dla ludzi, jego wzrok gdyby mógł to by Cię zabił. Jest ostry, a czasami nawet i chamski. Kipi negatywną energią, którą stara się wyładowywać w podziemiach podczas walk MMA. Bierze w nich udział w masce i podaje się za Kastora - jest legendą podziemi.Miał trudne dzieciństwo. Można nawet powiedzieć, że został wytresowany na takiego człowieka - bez serca.

Anita to taka cicha dziewczyna z okropną przeszłością, która ciągnie się za nią po dzień dzisiejszy. Musi polegać na sobie i pomagać przyrodniemu bratu, który kiedyś ją wyciągnął z gówna i ma teraz dług. Dlatego też Anita pracuje non stop. Nocami jest hostessą w podziemiach i to tam widuje Kastora, którym jest bardzo zaintrygowana. I jakoś tak się go nie boi, choć wygląda strasznie. Z początku nie wie też, że będzie sprzątać w jego firmie. Nie widzi podobieństwa, ale za to Kastor od razu ją rozpoznaje i coś w nim się porusza. Postanawia jej pomóc. Jej osoba nie potrafi wyjść z jego głowy, co nie jest normalne w jego przypadku.

I tak między nimi zaczyna się coś rodzić. Nie mają łatwo, bo są trochę jak ogień i woda, każde ze swoją trudną przeszłością. Uczą się jednak nawzajem, a przy Konstantym Anita w końcu odżywa, co bardzo mnie cieszyło.

To, co bardzo istotne w tej serii, to problemy, jakie poruszane są tutaj poruszane. Przemoc nie tylko psychiczna, ale i fizyczna. Pojawia się tutaj fundacja FemiHelp, która skierowana jest właśnie do kobiet po przejściach. I nie jest to tylko wątek poboczny - naprawdę jest tutaj obecny.

Styl jest bardzo dobry, czyta się super, historia wciąga już od samego początku :) Nie pozostaje mi nic innego jak po prostu Wam szczerze polecić :)

Tytuł: Kastor
Seria: Bezlitosna siła
Autorka: Agnieszka Lingas - Łoniewska
Ilość stron: 290


Za możliwość recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Burda Media Polska.



Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia