18 kwi 2020

Serce z kamienia - Katarzyna Misiołek



Weronika wpada w panikę, kiedy dowiaduje się o kolejnej ciąży. Wychowuje już dwie bliźniaczki, zajmuje się domem i prowadzi popularnego bloga. W tym wszystkim tak naprawdę jest sama, bowiem jej mąż, Wiktor, pracuje na wysokim stanowisku i praktycznie nie ma go w domu. A jeśli już w nim jest, to nie rwie się do pomocy.

Przez całą ciążę nie czuła więzi z przyszłym synkiem. Nie zmieniło się też to po porodzie, chociaż naprawdę się starała. Była w tym wszystkim sama. Bezradność, wieczny płacz dziecka, dom, bliźniaczki. Wołała o pomoc, przeczuwała, że coś się dzieje. Próbowała mówić o tym Wiktorowi, ale ten olał sprawę.

Tamtej nocy pragnęła tylko, aby jej synek w końcu przestał płakać. Aby zamilkł i przyniósł upragnioną ciszę. Nie chciała go wtedy skrzywdzić. Ale czy na pewno?

***

Nie mogłam doczekać się tej książki, jak tylko zobaczyłam jej zapowiedź. Katarzyna Misiołek wywarła na mnie pozytywne wrażenie już przy lekturze Księżycowej kołysanki, więc i tutaj miałam nadzieję, że się nie zawiodę.
I wiecie, co? Nie zawiodłam się. Totalnie. Autorka stworzyła świetną książkę, a przede wszystkim poruszającą bardzo ważny problem.

Weronika żyje ciągle w biegu. Prowadzi popularnego bloga o macierzyństwie, gdzie dodaje zdjęcia z sesji bliźniaczek. Zajmuje się też domem - gotuje, sprząta. Wiktor, jej mąż pracuje. I niestety, w tym całym chaosie to Weronika jest sama. Nie może za bardzo liczyć na pomoc męża. Ten, kiedy tylko ma okazję, to wychodzi, tłumacząc się pracą. Często wybiera się w wyjazdy służbowe. Nawet wtedy, kiedy kobieta jest w wysokiej ciąży, co bardzo mnie poirytowało.
Samą Weronikę polubiłam. Bałam się, że może będzie mnie drażnić, ale tak nie było. Jako matka naprawdę świetnie sobie radziła. Choć czasami miała gorsze myśli, to jednak córeczki były dla niej bardzo ważne.

Od początku była przerażona myślą o kolejnym dziecku, bo wiedziała, że zostanie z tym wszystkim sama. I faktycznie tak było. Wiele razy się dziwiłam, że Weronika tkwiła przy Wiktorze. Ja rozumiem, że utrzymywał dom, itd., ale zachowywał się jak skończony idiota, a pod koniec tej historii to już w ogóle.

Właśnie, Wiktor. Idiota, nie pomagał przy dzieciach, jeśli miał z nimi zostać, to po chwili wydzwaniał do Weroniki. Nie wspierał jej. Jeśli chciał od niej seksu, to potrafił być milutki. W sumie to chyba tylko na tym mu w pewnym momencie zależało. Liczyły się wyjazdy, imprezy służbowe, pieniądze. Bagatelizował też uczucia swojej żony, kiedy ta naprawdę się bała o to, co się działo. Dopiero kiedy prawie doszło do tragedii, zrozumiał, że wcale nie jest tak kolorowo.

Autorka poruszyła w książce bardzo ważny problem, jakim jest depresja poporodowa. W dzisiejszych czasach mówi się o tym rzadko, choć już częściej niż kiedyś. Ja sama podczas ciąży zdecydowałam się na zajęcia w szkole rodzenia. Tam położne bardzo podkreślały problem z depresją poporodową. Mówiły o popularnym baby blues i żeby pilnować, czy ten okres się nie wydłuża, bo z niego łatwa droga właśnie do depresji.
Nie dziwota, że dotyka ona coraz więcej kobiet. Okres po porodzie bywa naprawdę ciężki, a bezsilność czasami jest tak ogromna, że kobieta zaczyna wątpić w swoją rolę matki - zwłaszcza, jeśli w tym wszystkim jest sama.

Styl Autorki jest prosty, łatwy w odbiorze, przez co czyta się naprawdę szybko. Otrzymaliśmy prawdziwą historię z życia wziętą. Nie ma w niej nic przereklamowanego. Bohaterowie są realni, ich zachowania nie są przerysowane. Osobiście nie mam do czego się przyczepić.

Serce z kamienia to według mnie taki apel do młodych matek, ale i nie tylko. Mamy i przyszłe mamy - nie bójcie się mówić, kiedy Wam ciężko. Nie bójcie się prosić o pomoc. To żaden wstyd. A już na pewno nie jesteście złymi matkami. Dajecie z siebie wszystko i nie pozwólcie sobie wmówić, że jest inaczej.

Tytuł: Serce z kamienia
Autorka: Katarzyna Misiołek
Ilość stron: 360



Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Książnica.


30 komentarzy:

  1. Osobiście nie jestem matką, więc niewiele wiem w temacie. Cóż, w sumie to nic nie wiem. Myślę jednak, że w trakcie ciąży najważniejsze jest wsparcie najbliższych, a przede wszystkim męża. Tutaj ten idiota, jak ładnie go nazwałaś, się nie spisał. Cóż, książka naprawdę wydaje się interesująca. Przyjrzę się jej bliżej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to prawda. Wsparcie bliskich najważniejsze, a często potrafią stłamsić. Polecam lekturę, naprawdę :)

      Usuń
  2. Jestem dumna że Polki tworzą takie dzieła! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest świetna, polecam Ci ją bardzo. Ja nie mogłam się oderwać.

      Usuń
  3. Mam oczywiście tę książkę w planach, gdyż uwielbiam powieści Kasi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo chcę przeczytać tę książkę 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Takie prawdziwe i życiowe historie bardzo lubię i dlatego, na pewno sięgnę po tę książkę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie pozycje to są idealne dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem zaskoczona, że "Serce z kamienia" tak bardzo mi się podobało. To bardzo ważna historia. Co do Wiktora - nie wytrzymałabym z nim ani jednego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że mogłabym przeczytać, mimo że rzadko sięgam po takie książki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę, że książka ta wywołała w tobie dużo emocji. Wsparcie chyba w tym okresie jest najważniejsze. Czytałam o tej książce już parę razy, ale nie zabrałam się w sobie, by ją przeczytać. Myślę, że to jeszcze nie czas, na to spotkanie czytelnicze.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  10. Depresja poporodowa to bardzo trudny temat, ale jakże ważnym jest, by był on poruszany. Lubię książki o takiej tematyce, jednak o tej słyszę po raz pierwszy, dlatego tym bardziej cieszę się, że trafiłam na Twoją recenzję, bo czuję się do niej skutecznie zachęcona!
    Pozdrawiam! włóczykijka z Imponderabiliów literackich

    OdpowiedzUsuń
  11. Niezbyt przepadam za taką tematyką. Ogólnie nie przepadam za powieściami, w których są dzieci, bo niezbyt lubię je w prawdziwym życiu. Dlatego na razie sobie odpuszczę :)

    Pozdrawiam
    Biblioteka Feniksa

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka wydaje sie warta uwagi. Co prawda mama nie jestem ale chętnie ja przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawa recenzja ale tym razem się nie skuszę, może za jakiś czas. Poszukam na legimi.

    OdpowiedzUsuń
  14. Już o niej czytałam na innym blolgu. Możliwe ze sięgnę ale nie mam pewności :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo chętnie przeczytam, może będzie okazja. Lubię od czasu do czasu zamienić ulubione kryminały na życiowe historie, z którymi wiele osób może się utożsamić. Można z nich wznieść wiele mądrości.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz! Staram się odwiedzać Wasze blogi na tyle, na ile pozwala mi czas. Jeśli macie pomysł na jakiś post inny niż recenzje książek - jestem otwarta na sugestie. Mogą to być posty związane z nauką języków obcych, tłumaczeniem seriali, czy innego typu.
Jeśli masz pytania to zapraszam do kontaktu: misako.amaya@wp.pl

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia