17 sty 2022

Baby Shark. Święta; Baby Shark. Poznaję kolory. Księga zadań - Smart Study

 


Kto nie kocha Gwiazdki? Rekinek na pewno nie może się jej doczekać!

W tym roku czeka go wspaniała przygoda. Będzie mógł pomóc elfom Mikołaja zapakować prezenty dla podwodnych przyjaciół. Czy zdążą wszystko spakować?

Trwała kartonowa książeczka o Rekinku z popularnej piosenki Baby Shark będzie wspaniałym prezentem świątecznym. Du, du, du!

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.


Czy Mama Rekin jest różowa, czy może zielona? Czy Rekinek jest żółty, czy pomarańczowy? I jak właściwie nazywają się kolory po angielsku? "Baby Shark. Poznaję kolory. Księga zadań" to aż 48 stron różnorodnych zadań, dzięki którym twój maluch pozna kolory oceanu. To idealny sposób na spędzenie czasu z dzieckiem. Dodatkowo w książce znajdziecie mnóstwo kolorowych naklejek z bohaterami popularnej piosenki. Du, du, du!


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Jeśli chodzi o rodziców, to założę się, że wszyscy słyszeli już o Baby Shark. Mały Rekin już jakiś czas temu zyskał popularność wśród dzieci i zrobiło się o nim głośno. Muszę przyznać, że ja go spotkałam najpierw na YT, jeszcze zanim pojawił się w polskiej telewizji. Córka go uwielbiała już wtedy, a teraz, kiedy to leci w TV, tańczy do muzyki.

Ucieszyłam się, kiedy w moich dłoniach znalazł się egzemplarz Baby Shark Święta oraz Poznaję Kolory. Księga zadań. Z resztą nie tylko ja się ucieszyłam, bo córka od razu nimi się zainteresowała.

Ten pierwszy tytuł to twarda książeczka, bardzo kolorowa, a te kolory są żywe i przykuwają wzrok. Tekstu w środku nie ma dużo. Na początku poznajemy bohaterów. Całość wypada świetnie, a córka często po nią sięga i ogląda – zdecydowanie woli sama się nią zajmować :D

Drugi tytuł pewnie się przyda, kiedy podrośnie, ale już teraz również się nim interesuje. Księga zadań również jest świetna i z pewnością zajmie dziecko na dłużej. Zabawa połączona z pożytecznym.

Jak tylko nadarzy się okazja, to z przyjemnością sięgnę po inne tytuły z Małym Rekinem 😊

Podane tytułu możecie zakupić TUTAJ i TUTAJ.




Razem z córką bardzo dziękujemy Wydawnictwu Słowne za egzemplarze.




Czytaj dalej »

12 sty 2022

To, co za nami - Vi Keeland, Dylan Scott



Dwie historie, splecione ze sobą w sposób, którego z pewnością się nie spodziewasz

Zack wiedział, jak potoczy się jego życie, odkąd miał dziewięć lat i poznał swoją najlepszą przyjaciółkę. Miał wizję przyszłości, w której u jego boku stała właśnie ona, Emily. Los miał jednak dla niego inne plany.

Nikki od zawsze zmagała się z przeciwnościami. Życie z dwubiegunową matką było trudne, ale po jej śmierci może być jeszcze gorzej. Kiedy od lat skrywane sekrety wychodzą na jaw, Nikki wyrusza do Kalifornii, aby odkryć wszystkie tajemnice.

Zack i Nikki wiedzą, że ich życiem kieruje przeznaczenie. Nie spodziewają się jednak, jak pokręcony może być los.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

W takim wydaniu Vi Keeland nie znałam, ale muszę przyznać, że bardzo mi się podoba i z chęcią przeczytałabym więcej takich historii.

Losy Nikki i Zack’a są bardzo przewidywalne i już na samym początku możemy wszystkiego się domyślić. Dla niektórych może to być minus – dla m nie co najwyżej mały mankament, bo to, jak ten duet przedstawił historię, jest po prostu świetne. Wszystkie emocje czujemy całym sobą. Książka jest bardzo emocjonalna. Jest bardzo w moim guście czytelniczym i czytanie jej było prawdziwą przyjemnością. Nie mogłam się od niej oderwać.

Bardzo podobał mi się początek. Ci, co znają tę historię, wiedzą o co chodzi – ja uważam, że w pewien sposób było to magiczne, choć i bardzo smutne. Myślę, że pięknie zostało pokazane to, iż są sobie w pewien sposób przeznaczeni.

Zack traci kogoś bliskiego. Tak samo jak Nikki, która jednocześnie dowiaduje się, że ma dalszą rodzinę. Postanawia zawalczyć o prawdę i w ten sposób poznaje Zack’a, który dzięki Nikki zaczyna żyć. Czy pozwoli sobie na to? Czy Nikki zaakceptuje nową teraźniejszość?

Polecam, naprawdę gorąco polecam. Jestem zauroczona tą historią i cieszę się, że duet postawił na emocje.


Tytuł: To, co za nami
Autorzy: Vi Keeland, Dylan Scott
Ilość stron: 336
Niegrzeczne Książki


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Niegrzecznym Książkom.




Czytaj dalej »

10 sty 2022

Słodkie łzy Nadii - Anna Wojciechowska

 


Ogniście i nieobliczalnie Nadia z domu dziecka trafia do bogatej rodziny zastępczej. Początkowo wszystko układa się jak w bajce, ale z czasem dziewczyna dostrzega rysy na idealnym małżeństwie opiekunów. Kinga, jej matka zastępcza, zdradza swojego męża. Współczująca mu Nadia powoli zaczyna darzyć go uczuciem… Czy mężczyzna je odwzajemni?

"Słodkie łzy Nadii" to płomienny romans, który zawróci w głowie nie tylko nastolatkom, ale także dojrzałym kobietom.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Byłam bardzo ciekawa lektury, aczkolwiek trochę się jej obawiałam. Koniec końców nie wypadła tak dobrze, jak sądziłam. 

Zacznę od tego, że przez pierwszą 1/4 książki to czułam się tak, jakbym czytała po prostu czyjąś relację, opowiadanie tego, co się przytrafiło Nadii. Zabrakło mi w nich rozwinięcia, zagłębienia się, czy dialogu, bym ja, jako czytelnik mogła się wczuć w bohaterkę lub po prostu przeżyć to razem z nią.

Zwróciłam również uwagę na to, że Nadia jako dziewczyna od razu trafia do rodziny zastępczej – w ciemno, bez poznania jej, co według mnie wypada niewiarygodnie.

Nadia dość często zachowywała się irracjonalnie, ale w końcu była też zagubioną nastolatką, popełniającą błędy. Jednak nie potrafiłam kupić jej uczuć do opiekuna. Pojawiły się zbyt szybko i nienaturalnie.

Muszę też się przyznać, że wymęczyłam lekturę. Nie ma tutaj winy w stylu ani w języku Autorki, bo te były dla mnie w porządku. Rozdziały również były krótkie, co lubię. Po prostu całość do mnie nie przemawiała.

Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Autorki. Nie znalazłam tutaj płomiennego romansu, jak to czytamy na Empiku. Nie zniechęcam się jednak i myślę, że jeśli pojawi się okazja, to dam drugą szansę.

Tytuł: Słodkie łzy Nadii
Autorka: Anna Wojciechowska
Ilość stron: 278
Wydawnictwo Oficynka


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Oficynka.




Czytaj dalej »

5 sty 2022

Między literami - Kate Clayborn

 

Rozszyfruj wiadomość, którą zostawiła dla ciebie… miłość.

Ciepły i błyskotliwy romans o tym, co może kryć się między słowami…

Talent do kaligrafii przyniósł Meg Mackworth sławę. Ale Meg ma też inną umiejętność: odczytuje znaki, których inni nie widzą. Domyśliła się, że związek Reida Sutherlanda i jego wytwornej narzeczonej był skazany na porażkę, dlatego wplotła wykaligrafowane tajne ostrzeżenie w ich program ślubny. Sądziła, że nikt tego nie zauważy, ale nie doceniła inteligencji i spostrzegawczości Reida.

Rok później Reid odnajduje Meg, aby zapytać, skąd wiedziała, że ​​jego skrupulatnie zaplanowana przyszłość wkrótce legnie w gruzach. Meg nie ma czasu na pytania Reida — chyba że dzięki jego towarzystwu odnajdzie inspirację. Bohaterowie stają się sobie coraz bliżsi, choć próbują ignorować to, co zaczyna ich łączyć. Ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że rodzi się między nimi uczucie…

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Z wielkim entuzjazmem podeszłam do lektury. Sądziłam, że historię Meg i Reid’a pochłonę na raz, a tym czasem potrzebowałam więcej czasu i cóż… Wypadło słabiej niż przypuszczałam.

Nie zrozumcie mnie jednak źle, bo całość jest naprawdę dobra. Uważam jednak, że występują tutaj pewne mankamenty, które utrudniają odbiór książki, ale to tylko moje zdanie.

Meg słynie z kaligrafii – z tego też żyje. Dodatkowo odczytuje znaki, których inni nie widzą. Przy realizacji pewnego zamówienia umieszcza informację, iż ślub nie ma sensu. Nie przypuszcza, że przyszły pan młody, Reid, znajdzie ukryte hasło. Pojawia się przed Meg po roku czasu i prosi o wyjaśnienie, skąd wiedziała, że ślub nie ma sensu. Meg nie chce odpowiadać, ale wierzy, że dzięki jego towarzystwu odnajdzie inspirację. Żadne z nich nie spodziewa się, że między nimi pojawi się uczucie. Zwłaszcza, że ukrywają przed sobą kilka spraw.

Meg jest bardzo specyficzną osobą, skrytą, wrażliwą. Typowa artystyczna dusza, aczkolwiek zaczęłam się w pewnym momencie zastanawiać, czy nie miała też jakiś problemów związanych z emocjami. Jest silnie przywiązana do swojej przyjaciółki. 

Reid też jest skryty, ale uważam, że pokazuje się w bardziej negatywny sposób. Taki stary mruk, a nawet pryk. Od samego początku widzimy, że mężczyzna coś ukrywa, ale ani razu nie przyszło mi do głowy, że to coś jest aż takiego kalibru! I myślę, że w moich oczach to właśnie TO sprawia, iż oceniam całość dużo lepiej niż początkowo.

Jak dla mnie Autorka przedstawia zbyt wiele szczegółów związanych z kaligrafią i liternictwem. Nie powiem, fajnie było czegoś się dowiedzieć, ale w pewnym momencie jest tego za dużo i bardzo przytłacza. Sądzę, że mogłoby być tego o połowę mniej.

Rozdziały są raczej dłuższe, ale styl i język Autorki są przyjemne w odbiorze. Wydaje mi się, że największym mankamentem, i nawet takim jedynym, to są po prostu te szczegóły związane z tym, czym się zajmuje Meg.

Fajne jest też to, że Autorka poruszyła tutaj różne kwestie. Ukazała problemy bohaterów, przedstawiła uczucia, które nimi targają.

Na mocną czwórkę jak najbardziej zasługuje. No i muszę jeszcze wspomnieć o okładce, która jest bardzo w moim guście 😊


Tytuł: Między literami
Autorka: Kate Clayborn
Ilość stron: 384
Wydawnictwo Słowne



Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Słowne



Czytaj dalej »

3 sty 2022

Niepokorne serca - Ludka Skrzydlewska

 


Mają mroczne sekrety, nie akceptują reguł, dla najbliższych zrobią wszystko. Będą dla siebie wyrokiem czy wyzwoleniem? 

Teksas. Gorący i urzekający widokami, ale też pełen niebezpieczeństw. Tutejsze kobiety, które decydują się na samodzielne życie, muszą przygotować się na zajadłą walkę – z przemocą, społecznym ostracyzmem, ale także z emocjami, których przypływ zazwyczaj zwiastuje jeszcze większe kłopoty. 

Randy prowadzi bar i pilnuje jego najważniejszej zasady: żadnego ubliżania kobietom! Lepiej z nią nie zadzierać, bo kijem bejsbolowym posługuje się prawie tak dobrze jak strzelbą. Zmuszona od zawsze walczyć o swoje szczęście, stara się chronić także młodszą siostrę.

Ace właśnie wyszedł z więzienia. Ma nadzieję na rozpoczęcie nowego, wolnego od problemów z prawem życia. Los ma jednak inne plany i na jego drodze stawia Randy. Zadziorna i pełna sprzeczności kobieta sprawia, że Ace jest gotów raz jeszcze przemyśleć kwestię niewtrącania się w cudze sprawy. Czy uda mu się pomóc rodzinie Randy? Czy przy okazji zburzy mur nieufności, za którym tak skutecznie się schowała?


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Tak jak zdążyłam Wam powiedzieć wcześniej na stories, Niepokorne serca od samego początku mnie wciągnęły i czułam, że była to lektura, której potrzebowałam. Swojego czasu miałam jakiś dziwny zastój czytelniczy. Nie chciało mi się czytać, a jak czytałam, to męczyłam strasznie książki.

Randy to nie jest dziewczyna, którą z łatwością da się lubić. Nie ukrywam, że miałam z tym problem. Dziewczyna z resztą sama sobie jest winna swojej reputacji w miasteczku, robi wszystko, by łatka puszczalskiej, wrednej wariatki była przyklejona do niej na stałe.

Ace z kolei to taki pewny siebie typ, troszeczkę irytujący, ale mający naprawdę dobre serce. Jego przeszłość ciągnie się za nim – myślałam, że trochę większy wpływ będzie miała na historię tej dwójki, a tym czasem została na poziomie wzmianki i wyjaśnienia.

Autorka poruszyła tutaj także przemoc fizyczną, psychiczną a nawet ekonomiczną. Nie jest to do końca sielankowa historia, chociaż humor i lekkość zdecydowanie przeważają. Z chęcią przeczytałabym historię siostry Randy, Eden, oraz przyjaciela Ace’a, Augusta. 

Ogólnie oceniam dobrze. Czytało mi się szybko, czasami zdarzyło mi się pominąć jakieś opisy, ale miło spędziłam czas na tej lekturze, która zdecydowanie pozbyła mnie zastoju czytelniczego 😊


Tytuł: Niepokorne serca
Autorka: Ludka Skrzydlewska
Ilość stron: 432
Niegrzeczne Książki


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Niegrzecznym Książkom.




Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia