3 paź 2018

Kłamstwo doskonałe - Lisa Scottoline


Tytuł: Kłamstwo doskonałe
Autorka: Lisa Scottoline
Ilość stron: 405
Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Wszyscy przepadają za Chrisem Brennanem – uczniowie, zawodnicy drużyny baseballowej, ich matki, kadra pedagogiczna. Niedawno przeprowadził się do małego miasteczka w Pensylwanii i podjął pracę w miejscowym liceum. Przystojny kawaler sprawia wrażenie chodzącego ideału. Tymczasem wszystko na jego temat jest kłamstwem – nigdy nie był nauczycielem ani trenerem, manipuluje uczniami, by zrealizować swój tajemniczy cel. Wspólnika szuka wśród nastoletnich baseballistów…

Susan Sematov zmaga się z żałobą po śmierci ukochanego męża i trudami wychowania dwóch nastoletnich synów. Młodszy Raz jest ekscentrycznym, żywiołowym nastolatkiem, który osiąga sukcesy sportowe na pozycji głównego miotacza w szkolnej reprezentacji. Gdy ją utraci, jego emocjonalne rozchwianie narazi go na niebezpieczeństwo...
Heather Larkin samotnie wychowuje syna i stara się poświęcić mu każdą wolną chwilę. Nieśmiały Jordan właśnie awansował na wymarzoną pozycję w drużynie, ale wrażliwość i potrzeba męskiego wzorca czynią z niego łatwą ofiarę manipulacji.

Mindy Kostis, żona wziętego chirurga i matka szkolnej gwiazdy baseballu, uwikłana we własne skrywane problemy nie zauważa, że jej rozpieszczony syn wpada w poważne tarapaty. Rozbija się swoim nowiutkim BMW i nie wiadomo, gdzie ani z kim spędza czas.

Trzy rodziny łączy drużyna oraz trener Chris Brennan. Jak daleko jest w stanie się posunąć, aby osiągnąć swój cel? Kto spośród nich przetrwa czyhające zagrożenie?

Powyższy opis z okładki przytoczyłam nie bez powodu - przeczytajcie go i powiedzcie mi: jakie jest pierwsze wrażenie? Czy nie odbieracie po nim Chris'a jako postaci negatywnej? Jako czarnego charakteru? Taka była moja pierwsza myśl. Strasznie mnie to zaintrygowało, więc sięgnęłam po lekturę i za nic się nie zawiodłam! Zwłaszcza, że ja rzadko czytam takie książki :)

Chris Brennan zatrudni się w liceum w małym miasteczku. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że wszystko na jego temat jest kłamstwem. Myśli, że ma bezpieczną przykrywkę, ale okazuje się, że nauczyciel z tego liceum pochodzi z jego, rzekomo okolic. Trochę to go nie pokoi, ale Chris jest doświadczony, więc łatwo wybrnie i z tej sytuacji.

Chris uczy WOSu, a oprócz tego jest asystentem trenera drużyny baseballowej. Od początku interesuje się trójką swoich uczniów - Evan'em, Jordan'em i Raz'em. Oprócz tego poznajemy równiez perypetie rodzin tej trójki uczniów. Każda ma własne problemy, które mogą być znaczące dla naszego nauczyciela.

No właśnie. Przez pierwsze kilka rozdziałów odbieramy Chris'a jako postać nauczyciela. Naprawdę, byłam święcie przekonana, że to jakiś czarny charakter będzie, że nie wiem - wmiesza w coś złego swoich uczniów. A tym czasem okazuje się, że nauczyciel działa pod przykrywką, a motywem całej tej historii jest coś większego i poważnego. Nie zdradzę za to, o co dokładnie chodzi, ale pewnie już coś podejrzewacie.

Jeśli chodzi o rodziców tej trójki uczniów to chyba najbardziej irytowała mnie matka Evan'a, Mindy. Kobieta była trochę przewrażliwiona, ale z drugiej strony, nie ma co się jej dziwić. Mąż ją zdradził, próbują odbudować małżeństwo, a tym czasem dowiaduje się, że syn i mąż ją okłamali. Co nie zmienia faktu, że jednak mnie irytowała.

Heather według mnie ma prawdziwe jaja. Zbuntowała się w końcu w pracy i postawiła na siebie, co bardzo mi się podobało. Nie dała sobą pomiatać. Zainteresowana jest Chris'em, co od początku czytelnik to zauważa. Jest też matką Jordan'a i nawet nieźle się sprawdza w tej roli.

Najmniej wyraźna była Susan, matka Raz'a i Ryan'a. Ryan sprawiał trochę problemów, a z Raz'em to jest tak, jak nim zawieje. Jednak kobieta jakoś mocno nie zapadła mi w pamięć. Mąż, a ojciec dzieci, zmarł. Próbują sobie poradzić z żałobą po jego śmierci. W sumie to ich rodzinny problem chyba był najpoważniejszy.

Wszystkich bohaterów łączy drużyna baseball'owa. Z czasem wychodzą na jaw tajemnice, a czytelnik zaczyna pomału łączyć punkciki.

Przyczepię się jednak do okładki - trochę nijak ma się do tej całej historii...

Jedno jest pewne - musicie koniecznie sami sięgnąć po tę książkę. Ja się pozytywnie bardzo zaskoczyłam, bo rzadko kiedy czytam thrillery. Ten naprawę wypadł świetnie i bardzo mi się podobał.

Kłamstwo doskonałe porusza przede wszystkim problemy, z jakimi zmagają się nastolatkowie. W każdej rodzinie znajdzie się jakiś problem, z którym członkowie muszą sobie poradzić. A w takiej sytuacji łatwo wpaść w kłopoty...

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.





Czytaj dalej »

1 paź 2018

Płatki wspomnień - Augusta Docher


Tytuł: Płatki wspomnień
Autorka: Augusta Docher
Ilość stron: 555
Wydawnictwo NOVAE RES

Życie Liu przewraca się do góry nogami i traci dach nad głową. Ma do wyboru powrót do domu, gdzie tylko widnieje nędza i brud - u swoich rodziców nie ma czego szukać. Właśnie zakończyła swój związek z kochanką - jedyną kochanką. Postanawia spróbować ułożyć sobie życie z mężczyzną, mimo iż Nina ostrzega ją przed nim. Ta nie ma gdzie się podziać, nie ma też wyboru, więc postanawia zamieszkać z Ashton'em, który jest fotografem. Tyle, że nie zajmuje się zwykłą fotografią...

Nasze wspomnienia są jak płatki kwiatów. Czasami spadają na ziemię, rozkładają się w niej i znikają, dając pożywkę nowym roślinom. Niektóre porywa wiatr, unosi ze sobą, a płatki wirują wokół naszej głowy, potem się oddalają, coraz bardziej i bardziej, aż w końcu odlatują tak daleko, że już ich nie widzimy. Są też takie, które wkładamy między kartki książki, i choć tracą swój kolor i zapach, zawsze możemy ich dotknąć. Możemy dotknąć martwych wspomnień. Są namacalne, ale martwe. Nie takie piękne jak za życia.

Liu szybko się przekonuje, że Ashton nie jest odpowiednim mężczyzną. Nie może jednak odejść, a raczej się boi. Wszystko zmienia się, kiedy poznaje potencjalnego klienta, który chce zakupić pewne fotografie. Ich ścieżki przetną się jeszcze nie jeden raz. W dodatku pojawią się uczucia, ale czy Liu będzie w stanie mu zaufać i pozbyć się dotychczasowych przekonań?

Jest to moja druga powieść tej autorki. Wcześniej czytałam gdzieś pochlebną opinię na temat tej historii. Zaciekawiła mnie na tyle, że postanowiłam ją przeczytać. Jednak nie zachwyciła mnie ona tak bardzo jak innych.

Liu ma naturę uległej. Już wcześniej była na to podatna, głównie przez konfucjanizm. Nina to zauważyła i cóż, wzięła ją pod swój dach i zrobiła z niej swoją uległą. Liu miała gdzie mieszkać, co jeść, a jednocześnie była poddaną swojej Pani, która ją karała w różnoraki sposób. Bycie uległą strasznie się wbiło w umysł Liu. Nawet obce osoby potrafiły zauważyć, jaką naturę ma dziewczyna.
Można śmiało powiedzieć, że w swoim życiu trafia na nieodpowiednie osoby. Myślała, że ułoży sobie życie z Ashton'em, ale ten okazał się być okropny. Bił ją, wykorzystywał do pracy... Ale jakby nie patrzeć do dzięki niemu poznała Robert'a.

Robert stracił w wypadku swoją żonę - nie dane im było długo się nacieszyć małżeństwem, bowiem Caroline zginęła rok po ślubie. Jest bogatym, poważnym biznesmenem. Ma narzeczoną, która uwielbia seks, wie jak go zaspokoić i w ogóle. Ale od początku tej historii czuć, że nie ma między nimi TEGO uczucia. Myślę też, że Robert sam do tego dochodzi, kiedy widzi zdjęcia Liu. Dla niego jest to przełomowy moment.
Mężczyzna postanawia pomóc Liu i robi to nie jeden raz. Daje jej dach nad głową, pracę i próbuje zrozumieć jej podejście. Nie pojmuje tej całej jej uległości. Kiedy ją "sprawdza", jest zaskoczony, jak bardzo potrafi być oddana. Śmiało mogę też powiedzieć, że to taki trochę starszy śmieszek.

Można się domyśleć, że między Robertem i Liu zaczyna coś się dziać. Ale to ich uczucie do siebie totalnie mnie nie przekonało. Odnoszę wrażenie, że wzięło się z du... - brzydko mówiąc. Nie czułam chemii między nimi. No po prostu nie. Nie kupuję tego.

Poznajemy też Malcolm'a, który pomaga Robertowi. Zajmuje się kuchnią, domem i jest też jego przyjacielem. Ma jakieś swoje przekonania. Czasami marudzi i wydaje się, że to taki stary pryk z niego jest, ale bardzo go polubiłam.

Tak do końca to ja nie wiem, o czym jest ta książka, a raczej jakie powinna mieć przesłanie. Wątek, który pojawia się pod koniec, sprawia, że ta historia jest wielogatunkowa. Nie wiem też, po co ten wątek, skąd się wziął i w ogóle.  Przez to mam mieszane uczucia, czuję się zagubiona.

Za to bardzo podoba mi się okładka. Jest prosta, ale śliczna. Nawiązuje do tytułowych płatków wspomnień. Sam styl autorki jest dobry, potrafi porwać człowieka, ale myślę, że chciała przedstawić trochę za dużo. Nie twierdzę, że jest to zła książka. Po prostu nie spodobała mi się tak bardzo, jak innym.

Płatki wspomnień to historia, która pokazuje, że może zrodzić się uczucie pomiędzy dwójką osób, tak różnych od siebie. Nie przeszkadza tutaj pochodzenie, sposób wychowania, czy religia. Jeśli mają się kochać i szanować, to będą to robić. Bo szczera rozmowa jest kluczem do wszystkiego, choć wstydzimy się niektórych rzeczy.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu NOVAE RES.






Czytaj dalej »

29 wrz 2018

Nieśmiała - Sarah Morant ZAPOWIEDŹ



Niemota. Święta Dziewica. Lodówa... Eleonore zna doskonale te wszystkie wyzwiska. Stara się puszczać je mimo uszu... a raczej stara się nie okazywać, że robią na niej wrażenie. Bo tak naprawdę wolałaby po prostu zniknąć. Może wtedy nie musiałaby słuchać tych wszystkich obelg, które spadają na nią pomimo... a może właśnie dlatego, że stara się być przezroczysta. Nie zawsze tak było. Nieśmiałość Elie to nie przyczyna, ale skutek traumatycznych przejść sprzed kilku lat. Ostatnie, na co dziewczyna ma ochotę, to słuchać głupich uwag pod swoim adresem. Bo wszystkie trafiają ją prosto w serce.

Podczas gdy Eleonore ćwiczy stawanie się niewidzialną dla otoczenia, podstępem w jej łaski usiłuje wkraść się Jason, nowy uczeń jej szkoły. Chłopak pokazuje przy tym wszystkie swoje twarze - od tandetnego flirciarza, przez mistrza ironii, aż po oblicze, które robi na Elie największe wrażenie. Okazuje się, że pod maską zawadiaki i podrywacza Jason skrywa też niezwykłą umiejętność bycia... przyjacielem. A właśnie za tym Elie najbardziej tęskni: za przyjacielem, który odszedł, zostawiając ją samą sobie w najgorszym możliwym momencie, gdy pewnego popołudnia jej życie roztrzaskało się w drobny mak. Ale czy nowa, szalona znajomość na pewno wróży coś dobrego? Gdy Eleonore nie potrafi już zapanować nad mętlikiem w głowie, przeszłość ponownie daje o sobie znać, a sprawy zaczynają toczyć się w niespodziewany sposób.

Oto historia przejmująca, smutna, ale niepozbawiona szczęśliwego zakończenia, która da ci nadzieję, jeśli ją straciłaś, i pozwoli uwierzyć w to, że wszystko może mieć swój happy end. Poruszający debiut nastoletniej belgijskiej autorki.


Wydawnictwo Feeria Young serwuje nam kolejną dobrą powieść! Premiera już 3 października :)

Czym dla Was jest nieśmiałość? Zachęcam do dyskusji!






Czytaj dalej »

27 wrz 2018

Zanim zniknę - Anna Dąbrowska


Tytuł: Zanim zniknę
Autorka: Anna Dąbrowska
Ilość stron: 349
Wydawnictwo Lira

Po śmierci ojca Wiktora nie jest już tą samą dziewczyną. Zmienia się, a w dodatku przeprowadza się z matką i jej nowym partnerem do innego miasta oraz zmienia szkołę. Przestaje tez grać na pianinie, a trzeba zwrócić uwagę, że kiedyś kochała to robić. Była to jej prawdziwa miłość. Postanowiła, że więcej nie tknie go. Jest po prostu smutna. Ani nowe miejsce, ani nowa szkoła nie zachęcają ją do radosnego życia.
Wszystko się zmienia, kiedy na jej drodze staje Syriusz. Tajemniczy chłopak, który uczęszcza do tej samej klasy, co Wiktora. Co takie skrywa? Co w nim jest, że Wiktora jest zaciekawiona jego osobą? Co takiego skrywa Syriusz?

Twórczość Anny Dąbrowskiej zaczęłam od Nauczyciela tańca i już wtedy przepadłam. Wiedziałam też, że z przyjemnością sięgnę po inne jej książki. A kiedy dowiedziałam się o Zanim zniknę - byłam bardzo ciekawa. I wiecie co? Wcale się nie zawiodłam. Ba, totalnie przepadłam i przeczytałam tę historię w ciągu kilku godzin.

Od razu polubiłam bohaterów - Wiktorię rozumiałam, chociaż momentami serce mi ściskało. Z kolei Syriusz jest bardzo tajemniczy a czytelnika bardzo to ciekawi. Przynajmniej ja tak miałam, strasznie mnie intrygował. Autorka buduje aurę tajemniczości wokół jego osoby i robi to naprawdę skutecznie, bowiem zastanawiamy się, co takiego w nim jest i co skrywa.

Warto zwrócić uwagę i przede wszystkim podkreślić, że nie jest to typowe New Adult. To coś więcej, bowiem w tle mamy wątek paranormalny. Jest to coś nowego i naprawdę, to świetne połączenie. Autorka wplotła go naprawdę umiejętnie, a co najważniejsze - magicznie. Jest to udany zabieg, który bardzo mi się podobał. Dzięki niemu historia zyskuje nowe spojrzenie, a czytelnik coraz chętniej się zagłębia się w treść.
A  okładka jest po prostu prześliczna :) Przechodząc obok niej z pewnością bym przystanęła i przeczytała opis :)

Zanim zniknę to przede wszystkim historia pełna symboli - motyle, anioły, Mały Książę... Wszystko ma swoje miejsce. Żaden z tych symboli nie jest bez powodu. Ale żeby odkryć ich znaczenie, koniecznie musicie sami przeczytać. Uwierzcie mi - nie pożałujecie. Przepadniecie tak szybko, jak ja :)

Za możliwość lektury dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Lira.



Czytaj dalej »

24 wrz 2018

Dziewczyna, która wybrała swój los - Kasie West



Tytuł: Dziewczyna, która wybrała swój los
Autorka: Kasie West
Ilość stron: 376
Wydawnictwo Feeria Young 

Addison ma moc Sprawdzania - potrafi spojrzeć w przyszłość, by sprawdzić skutki podjętych przez siebie decyzji. Rzadko kiedy z nich korzysta, a już na pewno nie przypuszczała, by zajrzeć dalej w przyszłość niż zwykle.
Pewnego dnia, kiedy wraca ze szkoły do domu, spada na nią jak grom z jasnego nieba, wieść o rozwodzie rodziców. W dodatku dziewczyna musi zdecydować, z kim chce dalej mieszkać - z matką i żyć dalej w środowisku, gdzie są inni, którzy również posiadają jakąś moc, czy może z ojcem, który chce się przeprowadzić do Normalsów i normalnego świata.
W tym momencie jej umiejętność nabiera nowego znaczenia, bowiem Addie chce się przekonać, jak będzie wyglądać jej przyszłość z każdym z rodziców.
W pierwszej wersji mieszka z matką i wiedzie dotychczasowe życie. Nęka ją jednak najpopularniejszy chłopak w szkole, który jest nią zainteresowany. Wydaje się mieć szczere intencje, ale czy aby na pewno?
W drugiej wersji mieszka z ojcem w normalnym świecie i zaczyna nową szkołę. Poznaje nowego chłopaka, w którym z czasem się zakochuje.
Gdyby tego było mało, w rzeczywistości tez nie jest kolorowo, bowiem zostaje wciągnięta w śledztwo na temat tajemniczych morderstw. Addie zaczyna łączyć elementy układanki i musi podjąć jedną z najważniejszych decyzji w swoim życiu - w której rzeczywistości ma żyć....i bez kogo.

Powiem szczerze, że byłam trochę sceptycznie nastawiona do tej książki, kiedy przeczytałam kilka opinii. Jest to druga moja książka tej autorki. Jak wiecie, pierwsza nie przypadła mi do gustu (była nią Słuchaj swojego serca), ale postanowiłam dać szansę autorce. I wiecie co? Nie żałuję, bo cała historia bardzo mi się podobała!

Addie bardzo polubiłam. Nie obnosi się ze swoją umiejętnością. Nigdy też nie myślała o tym, by bardziej ją rozwinąć, co wiązało się również z ryzykiem całkowitej jej utraty. Myślę, że śmiało można powiedzieć, że nie rzuca się w oczy jako osoba. Jest raczej ułożona i spokojna. Jej przyjaciółką jest Laila, która z kolei ma moc wymazywania wspomnień.
Addie nie spodziewała się tego, że jej rodzice mogą się kiedyś rozwieść. Nie widziała żadnych znaków, a jakoś nie przyszło jej do głowy, by sprawdzić przyszłość pod tym względem. Nie wie, kogo powinna wybrać. Najchętniej chciałaby ich jakoś podzielić, ale tak nie można. Więc w końcu sprawdza.

Duke jest popularnym sportowcem i szczerze, od początku go nie lubiłam. Jest takim typowym pewnym siebie samcem. Próbuje poderwać Addie, mimo że ta skutecznie odrzuca jego podryw. Chociaż z czasem coś się zaczyna dziać między nimi, to on ciągle coś kręci. Z czasem dziewczyna zaczyna łączyć fakty.

Za to Trevor'a bardzo polubiłam! Spokojny artysta, prawdziwy przyjaciel z niego. Pomaga nie raz naszej bohaterce. Też jest sportowcem, ale kontuzjowanym i jak się potem okazuje, ta cała kontuzja nie była wypadkiem....

Cała historia poprowadzona jest w ciekawy sposób, bowiem prowadzona jest z tych dwóch perspektyw - gdyby Addie dalej mieszkała z matką i gdyby wybrała mieszkanie z ojcem. Rozdziały przedstawiają to naprzemiennie. Wbrew pozorom czytelnik nie gubi się w tym wszystkim. Nie ukrywam też, że byłam bardziej ciekawa tego drugiego wyboru związanego z ojcem. W pewnym momencie Addie zaczyna wszystko rozumieć i musi podjąć decyzję. Jest ona dla niej trudna, ale wie, że musi to zrobić. Ze względu na bezpieczeństwo innych. W tym wszystkim zamieszane są jeszcze inni bohaterowie. A Addie zdecyduje się również na coś, czego nigdy nie robiła...

Nic więcej Wam nie zdradzę! Naprawdę, musicie sami przeczytać i się przekonać! Mnie bardzo podobała się ta książka. Język jest prosty, autorka pisze w naprawdę ciekawy sposób. Miała dobry pomysł i bardzo dobrze go wykorzystała. Jestem w stanie wybaczyć nawet okładkę, która według mnie jest okropna :D

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Feeria Young.





Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia