12 wrz 2018

Hate Notes - Vi Keeland, Penelope Ward ZAPOWIEDŹ



Wszystko zaczęło się od tajemniczej, niebieskiej notatki wszytej w suknię ślubną.

Coś niebieskiego.

Poszłam do salonu vintage sprzedać własną suknię ślubną. Wtedy dowiedziałam się o „czymś starym” innej panny młodej.

Napisana pięknym wzorem wiadomość: Dziękuję Ci za to, że spełniły się wszystkie moje marzenia – była najlepszą, jaką kiedykolwiek przeczytałam.  

Imię, zapisane na niebieskiej papaterii: Reed Eastwood - oczywiście to największy romantyk żyjący na Ziemi. Odkryłam też, że jest zabójczo przystojny. Gdyby tylko na tym skończyły się moje wyobrażenia o prawdziwej miłości. Zwłaszcza, że dowiedziałam się jeszcze czegoś o Panu Lśnące-Oczka.

Jest arogancki, cyniczny i wymagający. Powinnam to wiedzieć. Przez zrządzenie losu jest moim nowym szefem. Jednak nic mnie nie powstrzyma przed odkryciem prawdy, kryjącej się za jego ostatnim listem. Miłosnym listem, który nigdy nie skończył się szczęśliwie.

Ale ta historia to nic w porównaniu do tego, co się dzieje między nami. Jest coraz gorącej, słodziej i bardziej zaskakująco niż mogłabym sobie wyobrazić.

Coś nowego.

Ale nie mam zielonego pojęcia, jak to się skończy…

Premiera zagranicą już 6 listopada!



Czytaj dalej »

10 wrz 2018

Sierpień 2018 - podsumowanie

Cześć!

Ten miesiąc zdecydowanie był lepszy pod względem czytelniczym, ale wciąż mam ciężki okres i niekoniecznie zawsze mam ochotę na czytanie.
Może zmieni się to we wrześniu, nie mam pojęcia. Zaczyna się kolejny rok szkolny, a to oznacza, że trzeba wrócić do trybu pracy po 12h, gdyż uczniowie wrócą do mnie na korepetycje :)

A co takiego przeczytałam w sierpniu?

1. W blasku nocy - Trish Cook
2. Kulti - Mariana Zapata
3. Drań z Manhattanu - Penelope Ward & Vi Keeland
4. Słuchaj swojego serca - Kasie West
5. Tylko twój - Vi Keeland
6. Show - Vi Keeland
7. Wierność jest trudna - Agata Przybyłek
8. 365 dni - Blanka Lipińska
9. Fallen Crest. Szkoła - Tijan
10. Clarrisa - Jack Lauriger
11. Zapomnij o mnie - K.N.Haner

Przeczytałam jeszcze dwunastą książkę, ale nie zdradzę Wam jeszcze, co to za tytuł, bo dopiero wyjdzie :).
Dwanaście książek to bardzo dobry wynik. Najmilej wspominam Wierność jest trudna, która okazała się być bardzo pozytywnym zaskoczeniem! Z pewnością nadrobię pierwszą część tej serii.
Drań z Manhattanu również bardzo mi się podobał. Głównie z powodu wyraźnej bohaterki.

Z kolei najbardziej zawiodłam się na Słuchaj swojego serca. Clarissa również mnie nie porwała. Zaś 365 dni nie jest tak złe, jak to wszyscy mówią.

Plany na wrzesień? Będzie sporo nowości, które bardzo mnie interesują. Zobaczymy jak to wyjdzie i ile uda mi się przeczytać :)

A jak Wam minął sierpień?


Czytaj dalej »

8 wrz 2018

Feel again - Mona Kasten


Tytuł: Feel again
Autorka: Mona Kasten
Ilość stron: 344
Wydawnictwo Jaguar

Jestem wielką fanką tej serii i nie mogłam doczekać się trzeciego tomu! Zwłaszcza, że tutaj pierwsze skrzypce gra Sawyer, która w poprzednich seriach była przedstawiana jako negatywna postać. I dla odmiany nie mamy tutaj jakiegoś playboya czy bad boya a....nerda!

Nie jesteśmy tym, co o nas mówią, Sawyer. Nie pozwól sobie tego wmówić.

Sawyer nie jest duszą towarzystwa. Niechętnie spędza czas z innymi. Częściej zaszywa się w domu, a jak już wychodzi na imprezy, to wraca nad ranem - faceci są dla niej po to, by się mogła zaspokoić seksualnie. Nie interesują ją związki. Olewa ludzi, którzy jej ubliżają. Wydaje się przez to być twarda. Jest taka od śmierci rodziców, kiedy to po tragedii zajęła się nią i jej siostrą ciotka. Nie było to super dzieciństwo. Była to udręka.

Isaac to typowy nerd w okularach, grzecznie ubrany i dobrze się uczy. Chodzi na milion przedmiotów, w weekendy pracuje - sam opłaca sobie studia, nie chce ciągnąć pieniędzy od rodziców. Jest wiecznym singlem, a każda dziewczyna, do której podchodzi, daje mu kosza.

Sawyer nie wie, co ma przygotować na projekt zaliczeniowy, a pewna sytuacja sprawia, że wpada na genialny pomysł. Obiecuje Isaac'owi, że zrobi z niego prawdziwego bad boya, w zamian za uwiecznienie jego przemiany na zdjęciach.
Dziewczyna nie pomyślała jednak, że w trakcie pojawią się emocje, które strasznie namieszają jej w głowie....

Przez trzy tomy obserwujemy zmianę naszej głównej bohaterki, co bardzo mi się podobało. Ją samą z początku to przeraża, ale powoli dopuszcza do siebie te wszystkie emocje i zaczyna je akceptować.
Na zewnątrz wydaje się być suką. Jest pyskata, twarda, mówi, co myśli. Ma w nosie to, jaką opinię mają inni na jej temat. A cóż, uchodzi za taką, co wszystkim daje. W poprzednim tomie zaprzyjaźnia się z Dawn i ta przyjaźń naprawdę jest dla niej cenna. Jak wcześniej mnie irytowała, tak teraz ją polubiłam.

not empty
not alone
not lost

A Isaac to taki słodziak. Grzeczny chłopak z nerdowskimi okularami i muchą pod szyją. Jest strasznie nieśmiały, niepewny siebie, ale uwielbiam go od początku. Szanuje dziewczyny, jest uprzejmy i pomocny. Przy Sawyer zmienia się, ale nie traci przy tym prawdziwego siebie. Uwypuklone zostają jego pozytywne cechy. Staje się pewniejszy, odważniejszy, aczkolwiek Sawyer czasami potrafi go jeszcze zawstydzić.
Isaac również niesie ze sobą ciężar związany z rodziną. Jednak pomimo tej przykrej sytuacji wraca tam dla rodzeństwa i by pomóc rodzicom.

Wiemy jak to bywa w takich historiach - nie jest bohaterom łatwo, w pewnym momencie wątpią we wszystko to, co się dzieje między nimi. Sawyer uważa, że nie jest odpowiednią dziewczyną dla Isaac'a, że jest beznadziejna i zawsze będzie tą, która daje wszystkim. A Isaac naprawdę coś do niej czuje. Czy to jednak będzie wystarczające?

Trzecia część bardzo mi się podobała, ale jednak chyba ze wszystkich to Trust again skradło moje serca :). Szybko się czyta, wciągamy się i nim się orientujemy, to już kończymy. Te trzy części spokojnie można czytać osobno, bo nie są ze sobą jakoś ściśle związane, ale jednak polecałabym poczytać w kolejności :)

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar.





Czytaj dalej »

5 wrz 2018

LINGO - Wydawnictwo Językowe


Cześć!

Jak wiecie, jestem językowcem i lektorką. Uczę japońskiego oraz angielskiego, a oprócz tego sama jeszcze uczę się innych języków obcych. Dlatego też bardzo interesują mnie książki do nauki języków obcych - nie tylko dla siebie, ale również dla moich uczniów. Urozmaicam swoje zajęcia o różnego rodzaju materiały i muszę przyznać, że ostatnio dość często korzystam z pozycji, które oferuje Wydawnictwo Lingo.

Dzisiaj opowiem Wam o dwóch pozycjach do nauki niemieckiego oraz hiszpańskiego, z którymi miałam okazję się zapoznać.
Niemieckiego uczyłam się całe życie, jednak nie używałam go. A wiemy jak to jest z językiem - jeśli się go nie używa, to się zapomina. Dlatego też postanowiłam przypomnieć sobie co nie co, bo szkoda, żeby uciekło całkowicie.
Jeśli zaś chodzi o hiszpański to zaczęłam samodzielną naukę. Miałam kilka lekcji z native speaker'em - nie mam jednak czasu na regularne spotkania, więc postawiłam na samodzielną naukę.

Zacznijmy od hiszpańskiego.


Hiszpański Superkurs. Nowe wydanie
Mamy tutaj trzydzieści lekcji, z których każda zaczyna się dialogiem - takim z życia wziętym. Każdy z nich jest także potem przetłumaczony na język polski. Wyróżnione są również słówka z tekstu, a oprócz nich są również dodatkowe. Gramatyka jest przedstawiona w pigułce. Do zagadnień mamy także kilka ćwiczeń.
Dodany jest również kurs audio, mamy tutaj 150 minut nagrań. A co najważniejsze - jest klucz odpowiedzi, więc sami możemy sobie sprawdzić zadania.

Niemiecki raz a dobrze to pakiet multimedialny.



Tutaj również mamy trzydzieści lekcji. Kurs jest idealny dla osób początkujących, a także dla tych wiecznie zaczynających od nowa. Dla mnie, jako osoby, która już się kiedyś uczyła tego języka, jest idealnym sposobem na odświeżenie sobie tej wiedzy.
Tematy lekcji są jak najbardziej aktualne i z życia wzięte. Do ćwiczeń dołączony jest również ich klucz, więc szybko można sobie sprawdzić, czy wykonaliśmy je poprawnie, czy też nie.
Mamy też 3 płyty CD: na jednej nagrane są dialogi i słówka, druga płyta zawiera podręcznik PDF oraz nagrania MP3, a na trzeciej płycie znajduje się program komputerowy wraz z grami.

Oprócz tego mam również książki tej wydawnictwa z języka angielskiego, z których często korzystam na korepetycjach. Pozycje te są naprawdę dobre - zwłaszcza dlatego, że dialogi przedstawiają sytuacje, które nas czekają w prawdziwym życiu. A warto zaznaczyć, że w szkołach, czy na kursach tego nie uczą.

Kursy te można często spotkać na promocji w supermarketach typu Biedronka, czy LIDL, więc jeśli będziecie mieć okazję to sobie weźcie do ręki i przejrzyjcie. Warto je zakupić, bo są to naprawdę wartościowe książki pod względem językowym :)

Za możliwość nauki z tych kursów serdecznie dziękuję Wydawnictwu Lingo.



Czytaj dalej »

3 wrz 2018

Zapomnij o mnie - K.N.Haner


Tytuł: Zapomnij o mnie
Autorka: K.N.Haner
Ilość stron: 407
Wydawnictwo Kobiece

Przeprowadzka do Nowego Jorku ma być dla Marshall'a nowym początkiem. Mężczyzna chce się odciąć od przeszłości, która ciągnie się za nim i która w pewien sposób zniszczyła mu życie.
W pracy poznaje Ash'a, który zostaje jego przyjacielem. To on daje namiary na Matt'a - studenta, który ma do wynajęcia pokój, a Shall akurat takiego szuka. Przyjmuje ofertę i postanawia nie pakować się w żadne kłopoty.

Jednak szybko się przekonuje, że Sara, jego współlokatorka, ma charakterek i jest nieobliczalna. Trudno mu się jest jej oprzeć. Ulega całej tej grze, nie zdając sobie na początku sprawy z tego, w jakim bagnie tkwi Sara.

Marshall chce jej pomóc i daje z siebie wszystko, tylko że Sara mu to uniemożliwia. A w rzeczywistości nie chce tej pomocy (przynajmniej ja tak uważałam).

Książka wzbudziła we mnie wiele emocji i ciężko mi stwierdzić, czy cała historia mi się podobała, czy też nie. Mam mieszane uczucia co do niej. Ale przejdźmy najpierw do bohaterów. Postaram się nie spojlerować, bo uważam, że warto przeczytać, by samemu wyrobić sobie opinię.

Marshall ma za sobą trudne wydarzenia, w których brał udział i które szczerze żałuje. Zrobiłby wiele, żeby cofnąć czas i postąpić inaczej. Nie ma wsparcia w ojcu, który uważa go za najgorszego człowieka, jakim może być. Jedynie matka wciąż go kocha.
Mężczyzna ma dość, więc nie dziwię się, że chce się od tego wszystkiego oderwać i przeprowadza się do innego miasta.
Nie spodziewa się, że wpadnie w toksyczną relację. Tak, uważam, że relacja z Sarą jest bardzo, ale to bardzo toksyczna. Ta dwójka w dodatku uzależnia się od siebie.
Po pewnym incydencie Marshall został okrzyknięty damskim bokserem, ale ja uważam, że nie słusznie. Owszem, nie pochwalam bicia kobiet, ale w tamtej sytuacji taka reakcja była chyba normalna... Nie zlinczujcie mnie tylko za to ;) Spodziewałam się, że będzie miało to miejsce wiele razy, a tym czasem był to pojedynczy incydent.

Ale przejdźmy najpierw do Sary. Przykre jest to, co spotkało tę dziewczynę i szczerze jej współczuję. Jest pewna siebie, wyszczekana, ale też i zagubiona w swoim życiu. To rodzice wybrali jej chłopaka, który okazał się był totalnym psychopatą. Muszę przyznać, że jej zachowanie w stosunku do Shall'a było strasznie irytujące. Wciągnęła go w swoje bagno, bo myślała o sobie. Może była trochę samolubna, ale z drugiej strony wcale jej nie winię - chciała przez chwilę poczuć się normalnie, szczęśliwa.
Mam wrażenie, że w pewnym momencie przywykła do tego, co robił z nią Jace. Bała się od niego uciec. Myślę nawet, że wmówiła sama sobie, że tak powinno być, że tak będzie najlepiej. Życie było już jej obojętne. Czasami się łudziła, że może być lepiej, że Jace się zmieni.

W całej tej historii mamy jeszcze Emily. Trochę nie kupuję jej postaci. Została trochę tak jakby wepchnięta na siłę do tej historii. Według mnie uczucie między bohaterami za szybko się zrodziło. Było to takie trochę nienaturalne. Emily jest totalnym przeciwieństwem Sary a nawet Marshall'a. Jest spokojną, ułożoną dziewczyną, która stara się myśleć rozsądnie. Nie poddaje się, walczy. Ale czuję, jakby była stworzona na siłę.

Styl autorki niczym się nie różni od poprzednich książek. Język jest prosty, charakterystyczny dla Kasi. Szybko się czyta, czytelnik wciąga się w historię. Nie ma długich opisów, co bardzo mnie cieszy, bo nie jestem ich zwolenniczką.

Zakończenie historii Marshall'a nie zaskoczyło mnie. Przeczuwałam, jak to może się skończyć, w którym pójdzie kierunku. Nie dziwię się też zachowaniom bohaterów. Według mnie były one w pełni zrozumiałe.

Zapomnij o mnie pokazuje, że nie da się uratować każdego przed samozniszczeniem. Nie każdy tez chce otrzymać pomoc od drugiej osoby, albo zwraca się o nią za późno. Podkreśla za to, że każda osoba zasługuje na drugą szansę. W końcu jesteśmy tylko ludźmi i popełniamy błędy, by się na nich uczyć.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Kobiece.





Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia