23 kwi 2019

Uwikłani Tom I - Adriana Rak


Agacie do tej pory los nie sprzyjał. Za każdym razem rzucał jej kłody pod nogi, a ostatni związek z mężczyzną tylko ją skrzywdził.

Piotr to przykładny ojciec Jasia oraz mąż niepełnosprawnej Karoliny. Spełnia się zawodowo, ale dom jest dla niego klatką. Już dawno nie paja miłością do żony, która kiedyś zdradzała go na prawo i lewo, a wypadek sprawił, że nie miał serca jej zostawić. Nie zdawał sobie jednak sprawy, że Karolina wciąż go oszukiwała. Przed innymi udaje, że wszystko jest w porządku, a w rzeczywistości takie życie to dla niego tortura.

Los postanawia znów zabawić się ich kosztem i stawia ich sobie na swojej drodze. Dają sobie to, czego im w życiu brakuje. Agata dość szybko wpada w sidła nowych uczuć, tak samo jak Piotr, który rozumie, że tak dłużej nie może.

Ale czy życie rzeczywiście pozwoli im na to, by byli razem?

***

Bardzo długo broniłam się przed tą lekturą. Jedni zachwalali, inni niekoniecznie. Nie byłabym sobą, gdybym nie postanowiła dać szansę. I cóż, niestety. Trochę się zawiodłam.

To co najbardziej mi się nie podobało w tej lekturze, to styl autorki. Nawet nie wiem, jak go Wam opisać. Po prostu zwykły. Jakby jakaś osoba postanowiła ot tak napisać to, co ślina przynosi na język. Ani w tym nic charakterystycznego, ani wyjątkowego. Wszystkie te opisy były długie, nudne i nic ważnego nie wnosiły - przynajmniej według mnie. Męczyłam się strasznie. Myślę, że nawet mogłabym porównać to do jakiegoś kiepskiego wypracowania...

No ale co mogę więcej powiedzieć? Sam pomysł na historię był dobry, ale jakoś nie potrafiłam go do końca kupić. Agata to taka troszkę zagubiona dziewuszka. Już bardziej polubiłam jej przyjaciółkę i współlokatorkę Basię. Agata była trochę taka mdła.

Piotr...Przykładny ojciec, Jaś jest dla niego całym światem i to pewnie dlatego nie zostawił wcześniej Karoliny. Chociaż wypadek sprawił, że został z nią z powodu jej niepełnosprawności. Miał też nadzieję, że Karolina się zmieni, ale był po prostu głupi. Ja w ogóle nie potrafię zrozumieć tego, że się z nią ożenił. Bo Karolina to typowa suka, zakochana w sobie kobita, która leci na kasę i na fiu.... Tak. Jezu jak mnie ta kobieta irytowała, ale charakterek to jednak miała. Wstrętna, podstępna kobieta.

Agata i Piotr wdają się w romans. Piotr jest gotów zostawić Karolinę i kiedy o tym dowiaduje się i jego i jej rodzina to...Trafia mnie szlag jak ludzie są zaślepieni i nie widząc, jaka kłamczucha z tej Karoliny. Dziwiłam się, że w ogóle Piotr uległ i nie walczył do końca, bo wierzę, że w sądzie by wygrał. A Agata oczywiście w tym wszystkim zostaje pokrzywdzona. I nie tylko.

Nie wiem, co tak naprawdę sądzę o tej książce i dziwię się trochę, że powstał drugi tom. Od razu po niego nie sięgnę, bo jeśli autorka wciąż pisze takim stylem, to boję się, że znów będę się męczyć, dlatego też muszę chwilę odpocząć.

Z pewnością mogłaby to być lepsza książka. Przed autorką jeszcze wiele pracy, ale mam nadzieję, że w przyszłości będę tylko ją wychwalać :) I jestem też pewna, że wielu osobom ta historia się spodoba i znajdą się zadowoleni z tej lektury :)

Tytuł: Uwikłani I
Autorka: Adriana Rak
Ilość stron: 228
Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu WasPos.



Czytaj dalej »

20 kwi 2019

Nowe jutro - Agata Polte



Tragedia sprawia, że rodzina Oliwii rozpada się na kawałki. Każdy przeżywa ten dzień na swój sposób. Wszyscy upadają, ale podnoszą się i żyją dalej. No prawie wszyscy, bowiem ojciec Oliwii nie potrafi sobie poradzić z wypadkiem. Za każdym razem pojawia się co raz więcej "gdyby"...

Po trzech latach Oliwia próbuje żyć normalnie. Stara się nie zwracać uwagi na problemy w domu, choć nie podoba jej się to, jak ojciec traktuje ją i jej matkę oraz to, co robi ze swoim życiem. Po prostu stacza się na dno.
Dlatego też dziewczyna chętnie pracuje jako wolontariuszka w przedszkolu. Uwielbia dzieci, a czas spędzony z nimi jest dla niej po prostu beztroski. Brakuje jej wewnętrznego spokoju.
Podczas pracy poznaje Mikołaja, który wywiera na niej negatywne wrażenie, bowiem....straszy przedszkolaka! Oliwia karci go za to, a potem jak na złość ciągle go widzi w szkole. Jakby tego było mało, Mikołaj ma ochotę przeprosić ją za to, co zrobił i przekonać do siebie. A plotki o nim krążą nie najlepsze.

Są z dwóch różnych światów i choć z początku są wobec siebie nieufni, to z czasem pojawia się między nimi wzajemna sympatia. Zaczynają się spotykać, wydaje się, że wszystko idzie w dobrym kierunku, a w rzeczywistości życie nie jest takie kolorowe...

***

Zapowiadało się naprawdę dobrze i czytałam wiele pozytywnych opinii, więc z chęcią przysiadłam do lektury. Niestety, w rzeczywistości dostałam...hm... Nic specjalnego i zero emocji.

Oliwia zmaga się z problemami rodzinnymi. Alkohol, przemoc, rozpacz, brak pieniędzy... Matka haruje na kilka etatów, ona też sama pracuje jako hostessa i stara się odłożyć pieniądze na studia, bo ma swoje plany na przyszłość. Nie lubi chodzić na imprezy. Przyjaźni się z Tamarą, która jest bardziej towarzyska, ale dziewczyny świetnie się dogadują i mogą na siebie liczyć.

Mikołaj jest hmm... Taki zwykły. Niby na początku był kreowany na cwaniaka, by za chwilę jednak przyjść z podkulonym ogonem i próbować zrobić dobre wrażenie. Ta spokojniejsza i może normalniejsza wersja jakoś bardziej do mnie przemawiała. Nic więcej niezwykłego w nim nie ma. Ojciec komendant, matka nie pamiętam co robi, ale ogólnie pieniędzy im nie brakuje.

Dziewczyna z początku jest ostrożna w stosunku do chłopaka, ale z czasem przekonuje się do niego i między nimi rodzi się sympatia. Towarzyszymy im randkom, przygotowaniom do studniówki. W między czasie czytamy o problemach Tamary... Ale tak jakoś to wszystko było takie mdłe i nudne. Nie ukrywam, że kartkowałam strony, bo po prostu się nudziłam.

Styl autorki prosty, zwykły. Nie potrafiła sprawić, bym poczuła to, co nasza bohaterka. Nie wciągnęłam się w tę historię. Czekałam w końcu na coś, że się zacznie dziać. I kiedy pojawia się poważny problem, to w rzeczywistości jest on hm... Rodem z jakiegoś filmu. Trochę błahy...No nie wiem. Po prostu do mnie to nie przemówiło. Z czasem też odniosłam wrażenie, że Oliwier i Mikołaj byli ze sobą, bo byli. Nie czułam między nimi chemii. No cóż, po prostu się zawiodłam :(

Wiem, że znajdą zwolennicy tej pozycji, ale ja, niestety, do nich nie należę. Jednak nie skreślam całkowicie autorki i jeśli tylko trafi w moje łapki jakaś inna jej powieść, to z chęcią dam jej szansę :) Kilka razy już tak miałam, że pierwsza przygoda nie była udana, a druga wypadała o wiele lepiej :)

Tytuł: Nowe jutro
Autorka: Agata Polte
Ilość stron: 285


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.



Czytaj dalej »

17 kwi 2019

Zakochane Trójmiasto. Antologia - Wydawnictwo NOVAE RES



Adrian Bednarek
Augusta Docher
K.N. Haner
Anna Kasiuk
Jolanta Kosowska
Daniel Koziarski
Anna Szafrańska
Nina Reichter
Małgorzata Warda
Agnieszka Lingas-Łoniewska
Taka miłość może się wydarzyć tylko tutaj...
Ponoć miłość może się pojawić pod każdą szerokością geograficzną, ale czy nie jest tak, że niektóre miejsca sprzyjają jej w wyjątkowy sposób? Majestatyczny orłowski klif, tajemnicze jeziora i lasy Borów Tucholskich, słoneczna sopocka plaża, urokliwe zakątki gdańskiego Starego Miasta czy gwarny skwer Kościuszki w Gdyni – oto wymarzona sceneria dla pierwszej randki. A może długo oczekiwanego spotkania po latach?
To właśnie w okolicach Trójmiasta (a czasem też z jego pomocą) odmieni się los bohaterów opowiadań z tego zbioru: zbuntowanej pary outsiderów po przejściach, samotnego autora powieści romantycznych, młodego mężczyzny zafascynowanego tajemniczą dziewczyną ze swoich snów czy perfekcjonistki, której życie w jednej chwili wymyka się spod kontroli. Nieważne, czy szukają miłości, czy przed nią uciekają – wszyscy w końcu znajdą tu coś, co stanie się początkiem nowego rozdziału w ich życiu. Bo jak się zakochać, to tylko nad morzem!
***

Ci, co są ze mną tutaj już od dłuższego czasu, to doskonale wiedzą, że nigdy nie przepadałam za antologiami, czy po prosto opowiadaniami. Dopiero od jakiegoś czasu sięgam po zbiory opowiadań i muszę Wam się przyznać, że żałuję, iż zdecydowałam się na ten krok tak późno!

Zakochane Trójmiasto to zbiór opowiadań, w których głównym motywem jest miłość. Tłem wydarzeń jest właśnie Trójmiasto, ale i nie tylko. Jest to również moje pierwsze spotkanie z niektórymi autorami. Jedne udane, drugie mniej, ale znalazłam dla siebie dwa opowiadania, które z pewnością są moimi faworytami.

Cztery pory roku Anny Szafrańskiej to zdecydowanie moje ulubione opowiadanie. Jest chyba dla mnie po prostu najprawdziwsze ze wszystkich. Przedstawia historię, która mogłaby mieć miejsce w prawdziwym życiu.

Druga randka Adriana Bednarka zawiodła mnie. Nie podobała mi się. Może dlatego, że pokazywała coś hm... Nie wiem nawet jak to nazwać. Opowiadanie dla mnie mało realne i trochę okrutne. Popadające w skrajność. Zupełnie jakbym oglądała jakiś film...

Nawiązując ogólnie do opowiadań, to spotkamy różnych bohaterów - outsiderów, którzy uciekają przed przeszłością, samotnego pisarza, mężczyznę, który zakochuje się w dziewczynie ze snów, czy perfekcjonistkę. Każde opowiadanie jest inne, ale sądzę, że wszyscy czytelnicy znajdą coś dla siebie. Ja koniec końców miło spędziłam czas przy tej książce. Z opowiadaniami jest o tyle fajnie, że można sobie kończyć wraz z ich końcem, za nim przejdziemy do kolejnego. To chyba największy plus zbioru opowiadań.

Spokojnie mogę Wam polecić ten zbiór - jeśli lubicie czytać o miłości, to powinniście sięgnąć po tę książkę :)  Z pewnością nie będzie to zmarnowany czas :)

Tytuł: Zakochane Trójmiasto. Antologia
Ilość stron: 394

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu NOVAE RES.




Czytaj dalej »

15 kwi 2019

Słodki drań - Vi Keeland, Penelope Ward



Aubrey postanowiła uciec od swojej przeszłości. Była już znudzona podróżą, rozpamiętywała to, co się wydarzyło. Nie przypuszczałaby, że zwykła stacja benzynowa może okazać się tak ważnym miejscem w jej życiu. A to właśnie tutaj poznała przystojnego mężczyznę o imieniu Chance. On również odbywał swoją podróż. Nie sądził, że Aubrey zawładnie jego myślami już od pierwszej chwili. A los sprawił, że ich podróż zaczęła być wspólna.

Choć Chance na początku wydawał się jej być pewnym siebie zarozumialcem, to dość szybko przekonuje się, że to idealny kompan podróży. Przedłużają sobie tę wspólną historię, poznają się lepiej, a napięcie seksualne między nimi rośnie. Oczywiście, długo tak nie wytrzymują.

Jednak po upojnej nocy Aubrey zostaje sama. Chance ją zostawia bez słowa. Nie wraca, nie dzwoni, nie pisze. Zostało po nim tylko wspomnienie i...koza! Tak koza :D Kobiecie trudno jest ruszyć na przód, ale w końcu znajduje sobie innego partnera i żyje dalej. I wtedy właśnie, po dwóch latach znów pojawia się on. Chance we własnej osobie. Chance nie zamierza się poddać - chce zawalczyć o ich wspólną przyszłość.

***

Niejednokrotnie wspominałam już na blogu, że uwielbiam historie pisane przez ten duet pisarski. Dziewczyny tworzą świetne, zabawne historie, niepozbawione poważniejszych problemów. Tym razem było podobnie!

Wydawałoby się, że to typowy romans, a tym czasem nie do końca taki był. Owszem, można sobie pomyśleć, że pomysł z kozą był beznadziejny i opiekowanie się nią jest mało realne...Ale to było urocze, jak nasi bohaterowie traktowali je jak własne dziecko :D

Aubrey została skrzywdzona w przeszłości i wiadomo, przez to miała pewien uraz nie tylko do związków. Sam Chance miał problemy rodzinne. Zareagował impulsywnie, ale wcale mu się nie dziwiłam, i przez to musiał też ponieść karę. Ta dwójka rozumie siebie idealnie. Obydwoje sprawiają, że uśmiech pojawia się na ich twarzy. I choć znali się dopiero kilka dni, to czuli, że są sobie przeznaczeni. Gdyby Chance wtedy nie zniknął...

To zniknięcie bardzo odbiło się na Aubrey. Źle to zniosła, ale w końcu się pozbierała i ruszyła na przód. Nawet znalazła sobie partnera, choć ten ich związek był dla mnie straszny sztuczny i nie potrafiłam tego kupić. Wtedy też wrócił Chance, który z początku miał dać jej spokój, ale szybko oprzytomniał, że nie potrafi. I tutaj mamy część, która z czasem zaczęła mnie bardzo irytować. Aubrey dość długo wodzi mężczyznę za nos. Ja rozumiem, że była znudzona, ale to jej wodzenie również było już nudne z czasem...

Postaci drugoplanowe również bardzo polubiłam. Nie są po to, żeby były sobie, a wnoszą sobą coś więcej do całego kształtu.

Styl autorek jak zwykle jest niezawodny - prosty, łatwy w odbiorze, zabawny. Dialogi między bohaterami są śmieszne i czytelnik nie raz się zaśmieje :)

Co innego mi pozostaje? Tylko polecać! Czytajcie, bo nie pożałujecie :)

Tytuł: Słodki drań
Autorki: Vi Keeland, Penelope Ward
Ilość stron: 292



Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editiored.



Czytaj dalej »

13 kwi 2019

Marzec 2019 - podsumowanie



Cześć Wam!

Nie wiem, jak Wam, ale mi marzec szybko zleciał! Zaraz pewnie to samo powiem o kwietniu - za dwa tygodnie święta, a potem majówka :) Jeśli chodzi o przeczytane książki, to ten miesiąc wypadł o wiele lepiej niż luty. Przeczytałam jedenaście książek i dla mnie jest to zadowalający wynik :)

1. Winna - Alicja Sinicka
2. Speak - Laurie Halse Anderson
3. Zapach bzu - Karolina Wilczyńska
4. Magnat - Katy Evans
5. Pościg - Elle Kennedy
6. Elite's Kings. Tacet a Mortuis - Amo Jones
7. Nauczyciel tańca. Rewolta - Anna Dąbrowska
8. Więcej niż ona - Jay McLean
9. Save me - Mona Kasten
10. Zakochane Trójmiasto - Wydawnictwo NOVAE RES
11. Jesteś moim teraz - M. Leighton

Świetnie bawiłam się przy Pościgu - dawno tak się nie uśmiałam przy książce, jak przy tej historii. Elita Królów również mi się podobała, ale wszyscy wiemy, iż jedni ją nienawidzą, a drudzy uwielbiają. Kolejna część Nauczyciela tańca od Ani Dąbrowskiej również była świetna. Tak samo pozytywnie zaskoczyło mnie Save me oraz Jesteś moim teraz. Nowy sezon od Karoliny Wilczyńskiej też jest super. Jedynie Speak mnie rozczarowało.

Kwiecień zaczęłam na spokojnie, a jak wypadnie w ostateczności, to się jeszcze okaże :)

A jak wyglądał Wasz marzec?


Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia