22 wrz 2018

Elementals. Tom 2. Krew Hydry - Michelle Madow



Tytuł: Elementals. Tom 2. Krew Hydry
Autorka: Michelle Madow
Ilość stron: 285
Wydawnictwo Kobiece

Drużyna Elementals zaczyna ostro trenować. Każdy z bohaterów szlifuje swoje umiejętności. Nicole dowiaduje się, kto jest jej ojcem (i którego chciałaby spotkać), a Blake zrywa z Danielle.

Nicole wciąż trzyma w tajemnicy prawdę o swojej mocy. Tylko ona zna prawdę. Wie, że nie powinno tak być, ale zdaje sobie też sprawę, jakie może ponieść konsekwencje posiadania takich umiejętności.

Nasi bohaterowie wyczytują wskazówkę w Księdze Cieni, jak mogą uratować świat. Wyruszają niczym Odyseusz, aby zebrać składniki potrzebne do specjalnej mikstur, która pomoże ocalić świat przed Tytanami. Muszą zdobyć nasiona owocu lotosu, mleko od świętych nieśmiertelnych krów Heliosa oraz krew zabitej hydry. Przekonają się, że nie każdemu powinni ufać i nie zawsze prawdą jest to, co widzą oczy. W dodatku pojawią się prawdziwi bogowie!

A jak w tej całej sytuacji odnajdą się Nicole i Blake, których ciągnie do siebie? Koniecznie musicie przeczytać!

Pierwszy tom bardzo mi się podobał, zwłaszcza, że ja rzadko czytam książki z fantastyką w tle. Ale ta seria zawładnęła moim sercem, więc nie mogłam doczekać się drugiego tomu, do którego okładka jest po prostu świetna!

Nasi bohaterowie stawiają czoła nowym misjom. Wiadomo, jak to w drużynie. Są zgrzyty, zwłaszcza, kiedy tajemnicy wychodzą na jaw, ale drużyna Elementals dociera się. Wspólnie naprawdę potrafią zdziałać więcej. Uzupełniają się. Polubiłam nawet Danielle, która mnie trochę irytowała w pierwszym tomie. Muszę przyznać, że nawet fajna z niej dziewczyna.

Mam wrażenie, że wyjątkowo jakoś małoe Blake'a tym razem było. Nie wiem, czy tylko ja tak odczułam, ale uczucia Nicole i Blake'a zeszły troszeczkę na dalszy plan.

Pojawiają się również bogowie i tak, są przedstawieni bardziej współcześnie. Zeus to taki the beściak, porównany nawet do przystojniejszej wersji Pitt'a :D

Akcji nam tutaj nie brakuje. Bałam się, że może to się z czasem okazać nudne, ale ja naprawdę się wciągnęłam w tę ich misję. Byłam ciekawa, jak ona się skończy. Widzimy też stopniową przemianę naszej drużyny.

Krew Hydry jest jeszcze lepsza niż pierwszy tom! Młodzieżówka z fantastyką to naprawdę świetne połączenie. Czytelnik nie nudzi się ani przez chwilę. Język ani styl nie przeszkadzają w odbiorze. Czyta się bardzo szybko.

Nie mogę doczekać się trzeciego tomu!

Czytaliście? :)

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.






Czytaj dalej »

19 wrz 2018

Rok na Kwiatowej. Tom 4 Owoce miłości - Karolina Wilczyńska


Tytuł: Rok na Kwiatowej. Owoce miłości.
Autorka: Karolina Wilczyńska
Ilość stron: 311
Wydawnictwo Czwarta Strona

Nie czytałam wcześniejszych tomów tej serii, więc kiedy otrzymałam Owoce miłości, byłam zaskoczona. Nie planowałam tej lektury, ale przyznaję, że okładka jest taka pozytywna (dopiero dziś spojrzałam na poprzednie tomy i ich okładki też są świetne!). Byłam troszeczkę sceptycznie nastawiona, bo bałam się, że nie będę wiedziała, o co chodzi. Dlatego też jakie było moje zaskoczenie, kiedy czwarty tom bardzo mi się spodobał!

Bohaterkami są cztery kobiety: Wioletta, Malwina, Lilianna i Róża. Są to przyjaciółki - każda z nich jest inna i wiele wnosi do wspólnej relacji.

Wiola jest święcie przekonana, że jej małżeństwo się rozpada. Mąż ma pewnie kochankę i to dlatego większość czasu spędza poza domem - niby w pracy. A na głowie kobiety zostaje dom i dzieci. Jednak Wiola potrafi wykorzystać wolny czas. Kiedy z dzieciakami wychodzi na dwór, ona wtedy ćwiczy. Szybko dołącza do niej inna kobieta, potem kolejna i tak Wiola odkrywa swoją nową pasję, którą rozwija. Efekty są widoczne a w dodatku pomaga innym. Jest przy tym skromna i taka swoja z niej babeczka.

Malwinę pochłaniają przygotowania do ślubu. Oczywiście jej matka chciałaby, aby wszystko było jej po myśli. Potrafi nawet za córkę wybrać suknię ślubną, bo ta przecież nie ma czasu. Nie powinna sobie głowy tym zawracać! A Malwina jest uparta i robi wszystko po swojemu. W końcu to jej ślub.

Lilianna z nich wszystkich wydaje się być najbardziej ułożona i odpowiedzialna. Wydaje się być taką "ikoną" luksusu, chociaż nie obnosi się tym. Mówi wprost co myśli, nawet jeśli jest to przykre. Wydaje się być twardą babką, bez uczuć, ale mają tu miejsca takie wydarzenia, które pokazują jej wrażliwą stronę i z czasem naprawdę ją polubiłam - z początku mnie trochę irytowała. Taka pani ą, ę.

No i mamy jeszcze Różę, która jest w ciąży i różnie znosi ten stan. Zaniedbuje się przez to, idzie wcześniej na zwolnienie i się oszczędza. Zapomina w tym wszystkim o własnym szczęściu. Nie wie, jak się zabrać za to wszystko i tutaj ratują ją przyjaciółki. Zwłaszcza Malwina ją zaskakuje, kiedy prosi ją i zostanie jej druhną. Ale w jej życiu być może ktoś się pojawi...

To co bardzo mi się tutaj podobało to styl autorki. Narracja prowadzona jest z punktu widzenia każdej bohaterki, które zwracają się bezpośrednio do nas, czytelniczek. Ten zabieg naprawdę bardzo mi się spodobał. Poczułam się tak, jakby zadzwoniła do mnie przyjaciółka i zaczęła opowiadać, co tam u niej słychać.
Styl jest prosty, taki dzisiejszy, a sama historia naprawdę wciąga. Nie odczułam tego, że nie czytałam poprzednich tomów. Ba, jestem pewna, że sięgnę po poprzednie części!

Jeśli macie ochotę na wieczór z przyjaciółkami, to koniecznie sięgnijcie po Owoce miłości. Gwarantuję Wam, że się polubicie z dziewczynami!

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.



Czytaj dalej »

17 wrz 2018

Biały dom. Tom 1. Mr President - Katy Evans


Tytuł: Biały dom. Tom 1. Mr President
Autorka: Katy Evans
Ilość stron: 317
Wydawnictwo Kobiece

Nie miałam wcześniej do czynienia z twórczością autorki, ale jej nazwisko było mi znane. Przewijały mi się jej pozycje, ale jeśli dobrze pamiętam, to żadnej nie czytałam. Mr President zapowiadał się ciekawie, ale czy na pewno książka mi się spodobała?

W dzieciństwie Charlotte poznała Matt'a - już wtedy wydawał się być idealny. Jego ojciec był prezydentem, chłopczyk też miał takie marzenie, a dziewczynka obiecała mu, że jeśli w przyszłości wystartuje w wyborach, to mu pomoże.

Dorośli, kilka razy go widziała i cóż, był jej zauroczeniem. Nie pomyślałaby, że faktycznie dostanie zaproszenie do wzięcia udziału w jego kampanii - miała naprawdę mu pomóc.

Dorosła już Charlotte wie, jak rządzi się polityka. Przyszłemu prezydentowi nie potrzebny był skandal, co mogłoby się wydawać trudne, bowiem między tą dwójką zaczyna iskrzyć. Muszą się pilnować, by ich potajemna relacja nie ujrzała światła dziennego.

Obydwoje zdają sobie sprawę, że jeśli mężczyzna wygra wybory, to ich związek przestanie istnieć. Czy będą gotowi na poświęcenie? Czy może jednak zaznają szczęścia?

Tak bardzo nie mogłam doczekać się lektury, a koniec końców mam mieszane uczucia. Nie zrozumcie mnie źle. Historia nie jest zła, ani nudna. Odnoszę jednak wrażenie, że czegoś mi w niej zabrakło. Nie poczułam chemii między nami.

Charlotte to taka poukładana kobieta. Jej ojciec to senator, więc wie jak to jest z tą całą polityką. Zero skandali. Dlatego też starała się trzymać z daleka od Matt'a. Według mnie jest też trochę niekonsekwentna w swoim postępowaniu. Mówi jedno, jest taka niby niewinna, wręcz taka cnotka, a w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Strasznie mnie tym irytowała. Tak jakby udawała, że jest inna. Jakoś się z nią po prostu nie lubiłam.

Matt to idealny kandydat na prezydenta. W dodatku jest przystojny, idealny i w ogóle same superlatywy. Jest ostrożny i w sumie myślę, że tym prezydentem to raczej chce zostać z powodu zmarłego ojca. Ich rodzina w ogóle zawsze była prezydencka. Nie jest zarozumiały, ma dobre serce no i chce mieć Charlotte.

Co z finałem? Był do przewidzenia, ale prawda jest taka, że autorka zostawia nas w takim momencie, że jednak mamy ochotę na więcej. Mimo że jakoś specjalnie książka mnie nie zachwyciła, to sięgnę po drugi tom, bo nie mam w zwyczaju nie dokańczać serii. No i jestem ciekawa, jak to będzie z naszymi bohaterami.

Styl autorki jest prosty, łatwy w odbiorze. Zaznacza nam na początku, że starała się odzwierciedlić środowisko polityczne, ale jednak głównie chodzi tutaj o relację dwójki naszych bohaterów.

Kłamstwo naznacza cię na zawsze. Nie można kłamać, nigdy. Naginać prawdę, może. Krążyć wokół słów...Ale kłamstwo, nigdy.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.




P.S. Wyjątkowo zapomniałam zrobić zdjęcie :c

Czytaj dalej »

14 wrz 2018

Raven. Biały kruk - J.L.Weil


Tytuł: Raven. Biały kruk
Autorka: J.L.Weil
Ilość stron: 376
Wydawnictwo Kobiece

Po śmierci matki Piper i jej młodszy brat trafiają pod opiekę babci - Rose była matką ich matki. Ojciec Piper i T.J.'a niestety załamał się śmiercią żony i prawda jest taka, że wolał unikać dzieci, a im w sumie też to było na rękę. Ciężko było wszystkim pogodzić się z tym, co się zdarzyło.
Trafiają na wyspę, która wydaje się być cofnięta w czasie. Nie spodziewają się jednak, że ich tymczasowy dom to wielka rezydencja. Okazuje się, że babcia Rose jest kasiasta. Bratu Piper to odpowiada - xbox, śmieciowe jedzenie, cały dzień się opiernicza.

Piper nie jest zadowolona z tego, że musi tutaj spędzać wakacje. Jednak pobyt wydaje się być znośny, kiedy poznaje pewnego chłopaka. Zayne Hunter jest typowym przystojniakiem, który uchodzi za łamacza damskich serc. Dziewczyna jest przed nim ostrzegana, ale przecież serce nie sługa. Między nimi zaczyna coś iskrzyć. Jednak Zayne nie jest zwykłym chłopakiem. Ma w sobie coś tajemniczego i magicznego. W dodatku Piper przekonuje się, że ona sama również nie jest zwykłą nastolatką. Jest o wiele ważniejsza niż by się jej wydawało...

Przyznaję się, że przed premierą nie ciągnęło mnie do tej pozycji. Nie umiem powiedzieć czemu. Opinie po Internecie krążyły różne. Niedawno miała premiera drugiego tomu, więc nadarzyła się okazja, by się przekonać, czy historia spodoba mi się od początku. Sięgnęłam po pierwszą część i co? Podobała mi się!

Piper to czasami niezdarna dziewczyna, ale z pewnością wrażliwa, a rodzina wiele dla niej znaczy. Matka była jej przyjaciółką i boli ją strata tak ważnej osoby. Cierpi również z powodu ojca, który nie potrafi się pozbierać i po prostu unika własnych dzieci. To Piper musi się zająć swoim młodszym bratem.
Jest sceptycznie nastawiona do swojej babci, która próbuje ją też zmienić - nie odpowiada styl jej wnuczki, ani to jak się odzywa, czy zachowuje. Piper jednak nie daje się kobiecie i wciąż jest sobą. Odkrywa też, że wyspa jest pełna tajemnic - tak samo jak dom, w którym miała mieszkać przez kolejne trzy miesiące.

Traci głowę dla nowego przystojniaka. Dosłownie. W sumie to nie ma co się jej dziwić, że Zayne ją przyciąga - przystojny bad boy, ma charakterek, wydaje się być niedostępny. Która by się takim nie zainteresowała?

Zayne z kolei na początku traktuje ją oschle i mówi o niej Księżniczka (jak się potem okazuje - wcale nie bez powodu). On sam jest zamknięty w sobie. Nie mówi o uczuciach, oddany jest swojemu zadaniu i dla niego liczą się zasady rodzinne - coś w stylu kodeksu. Podporządkowuje się tym decyzjom. Z jednej strony jest zły na siebie, że zaczyna coś czuć do Piper, ale z drugiej strony - podoba mu się to.
Ich przekomarzanie się między sobą jest urocze i zabawne. Lubiłam to, jak Piper próbowała sprawić, by wyszło na jej, ale Zayne zawsze miał jakąś odpowiedź - podobnie tak jak nasza bohaterka. Chemia i napięcie między nimi są wyczuwalne i udziela się to czytelnikowi.

Co mogę powiedzieć o Rose? Rose jest kimś ważnym. Okłamuje swoją wnuczkę praktycznie od początku - próbuje się usprawiedliwić, że robi to dla jej dobra, ale Piper tego nie kupuje. Ja sama też byłabym wściekła, że nie znam prawdy o swoim życiu czy nawet przeznaczeniu.

Nie podoba mi się to, że postać brata Piper została praktycznie odstawiona na bok. Była dalekoplanowa, czasami się pojawił, by zagadać i obejrzeć film, ale nic więcej. Jak się zaszył w swoim pokoju tak już nie wyszedł. Okej, autorka pewnie miała zamiar taki, że TJ miał nic nie wiedzieć, ale to odstawienie na bok było aż za bardzo.

Fantastyka przedstawiona w tej książce jest ciekawa. Rzadko kiedy czytam książki tego typu - muszą naprawdę mnie zainteresować. I tutaj, autorce udało się wzbudzić we mnie ciekawość. Mamy tutaj przede wszystkim motyw śmierci. Kilka grup, które mają różne zadania wobec umierającej osoby i jej duszy.

Nie miałam wcześniej do czynienia z twórczością autorki. Jej styl jest prosty i łatwy w odbiorze. Dialogi bohaterów są naturalne, na ich poziomie. Nie ma długich opisów, czego ja nie znoszę. Fabuła też nie jest jakaś zawiła.

Osobiście bardzo polecam tę serię i nie mogę się doczekać, aż sięgnę po drugi tom! Mieliście okazję czytać?

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.





Czytaj dalej »

13 wrz 2018

Beautiful Lies - Emery Rose PREMIERA



Connor Vincent.
Dawno, dawno temu, moje głupie serce wierzyło, że moja miłość wystarczy, by go uleczyć.
Bardzo się myliłam.
Wznieślimy się na wyżyny a potem wspólnie upadliśmy.
Zaczęcie na nowo było niemożliwe. Starting over wasn’t possible.
A jednak, o to on – z sercem na dłoni, prosi o kolejną szansę.
Tylko idiotka by się zgodziła.
Ale w przypadku Connor’a, zawsze byłam idiotką.

Moja muza. Mój ptak szczęście. Przebiegła złodziejka, która skradła moje serce.
Ava Christensen była najlepszym, co mi się przytrafiło w życiu, ale to zniszczyłem nas.
Jeszcze jedna szansa, by to naprawić.
Pokażę jej, że się zmieniłem. Nie jestem już tym człowiekiem, zdeterminowanym do samozniszczenia się człowiekiem. Nie będę nieostrożny w stosunku do niej. Nigdy więcej.
Tym razem wszystko będzie inaczej.
Ale moja przeszłość znów mnie dopada i muszę udowodnić, że jestem silniejszy od uzależnienia. Silniejszy niż sekrety i kłamstwa. Wystarczająco silny, by być mężczyzną, na którego zasługuje. Żadnych sekretów. Żadnych kłamstw.
Mówią, że prawda jest piękna… Kłamią.


Dzisiejsza premiera! Kto przeczyta? :)


Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia