15 cze 2020

W twoim cieniu - Anna Kasiuk



Agnieszka postanawia zaryzykować i stawia duży krok w swoją przyszłość - przeprowadza się z małej miejscowości do Warszawy, gdzie podejmuje pracę w korporacji. Jej marzenia zaczynają się spełniać, ale nie przypuszczała, że będzie jednak to trudne. Praca w korporacji okazuje się nie być taka, jak to sobie wyobrażała.

Dziewczyna jednak się nie poddaje. Realizuje kolejne zadania, a w między czasie zaprzyjaźnia się z sąsiadem, do którego szybko zaczyna czuć coś więcej i to ze wzajemnością. Wspierają się pod każdym względem.

Jednak wszystko się komplikuje, kiedy Agnieszka dowiaduje się prawdy na temat swojego sąsiada...

***

Jeśli chodzi o twórczość Anny Kasiuk, to wcześniej czytałam jedynie Kwiaciarkę, ale pamiętam, że historia bardzo mi się podobała. O nowej serii słyszałam wiele dobrego, dlatego też chętnie sięgnęłam po ostatnią nowość jej autorstwa.

Nie ukrywam, że z Agnieszką nie bardzo się polubiłam. Może dlatego, że jak dla mnie jest spokojną postacią, taką trochę szarą myszką. Ma ambitne plany, a rodziców trochę surowych (a raczej to matka jest tutaj "ciężka"). Pracuje u matki, ale nie jest z tego zadowolona. Marzy jej się stolica i kariera. Dlatego też postanawia aplikować o pracę w Warszawie. W końcu jej się udaje i ma zaledwie kilka dni na przeprowadzkę do nowego miejsca.
Myśli rozsądnie - nie pcha się do centrum, bo nie bardzo byłoby ją stać. Woli obrzeża, co też jej nie przeszkadza. Mieszkanie, które wynajmuje również bardzo jej się podoba. Jeśli chodzi o sąsiadów to nie przepada za wszystkimi.
W pracy jest ambitna i dobra. Wykonuje wiele roboty i choć jej się nie podoba, że jej przełożona ją wykorzystuje, to siedzi cicho i robi dalej, co jej każą.
Szybko zaczyna pracę przynosić do domu. Wpada w wir pracy, zaczyna trochę się zaniedbywać. Zaczyna jej też pomagać Eryk - sąsiad, za którym z początku nie przepadała.

Eryk w pierwszej chwili wydaje się być gburem, cwaniakiem - przynajmniej w moim odczuciu. Dlatego też go nie lubiłam przy pierwszym poznaniu. Dopiero z czasem moje uczucia wobec jego osoby się zmieniły, bowiem naprawdę dobrze traktował Agnieszkę. Chociaż jedno jego zachowanie sprawiło, że znów go nie lubiłam xD Dopiero z czasem wszystko się wychodzi na jaw. Bowiem okazuje się, że nasz Eryk nie do końca był szczery - po części, bo o niektóre rzeczy po prostu Agnieszka nie pytała. Nie będę tutaj więcej pisała na ten temat, bo nie chcę spojlerować, ale kiedy dziewczyna się dowiaduje wszystkiego, to według mnie trochę przesadnie reaguje. Zapatrzona jest w swój światopogląd i próbuje się go trzymać.

A to co najważniejsze to temat, jaki jest tutaj poruszany przez Autorkę, a mianowicie praca w korporacji. Autorka nie przedstawia jej w samych superlatywach. Ukazuje także tę "ciemniejszą" stronę pracy. Agnieszkę dotyka praktycznie każda wada tej pracy. Nic tutaj nie jest przekoloryzowane.

Czyta się dobrze, choć na początku ciężko było mi się wczuć. Trochę mi zajęło, by też przyzwyczaić się do stylu, jakim jest napisana ta historia. Nie jest to żaden minus, bo całościowo wypada naprawdę bardzo dobrze. Mnie ta książka bardzo pozytywnie zaskoczyła i czytałam z zapartym tchem.

Jeśli macie ochotę na historię z życia wziętą - serdecznie polecam. Ja sama z miłą chęcią sięgnę po pozostałe książki z tej serii :)

Tytuł: W twoim cieniu
Seria: Oczami kobiet
Autorka: Anna Kasiuk
Ilość stron: 352


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.


Czytaj dalej »

11 cze 2020

Fallen Crest. Na zawsze - Tijan


Ostatni z siedmiu tomów przygód Sam, Masona i Logana!

Choć reakcja Sam na zadane pytanie przez Masona nie wygląda tak, jak sobie wyobrażał chłopak, to jednak dochodzą do pewnego porozumienia. Tyle, że jednak między nimi coś się zaczyna psuć.

Sam w końcu postanawia zrobić coś dla siebie. Dlatego też dołącza do drużyny biegaczek. Z początku stara się pozostać anonimowa, ale niestety jej się to nie udaje. Jest też nowym wyzwaniem dla Faith, poprzedniej mistrzyni w tej dyscyplinie. A Sam nie zamierza się ograniczać. Chce dać z siebie wszystko - nawet jeśli to oznacza wojnę i tym razem bez chłopaków.

Przeszłość depcze Masonowi po piętach. Ich występki dają o sobie przypomnieć. Chłopaki muszą obmyśleć nowy plan. Zwłaszcza, że mogą stracić wszystko - w tym siebie.

***

Ostatni tom serii Fallen Crest. Muszę przyznać, że szybko po niego sięgnęłam, bowiem poprzedni był naprawdę ciekawy. Odniosłam wrażenie, jakby autorka dostała poweru i napisała go inaczej niż poprzednie. Już nie wspominając o tym, że Dom zakończyła w takim momencie, że nie dało się zbyt długo zwlekać z lekturą.

Ten tom zdecydowanie skupia się na Sam, która nie ma zielonego pojęcia, co chce zrobić ze swoją przyszłością. Każdy z bohaterów miał jakiś plan, ale nie ona. Zrozumiała, że do tej pory nic takiego dla siebie nie zrobiła. Zawsze na pierwszym miejscu stawiała Masona. Chciała, żeby tym razem było inaczej. Dlatego też dołącza do drużyny biegaczek. Towarzyszy jej Taylor, dziewczyna Logana.

Pojawienie się Sam w drużynie jest dużym wydarzeniem. Głównie dlatego, że Sam jest świetna w tym co robi, więc obecna mistrzyni, Faith, ma się czym martwić. Sam oczywiście ma to gdzieś, a przynajmniej jej się tak wydaje. Boi się jednak, że Faith wypowie jej wojnę bądź ją skrzywdzi. Jest przewrażliwiona. Nie chce też, aby Mason i Logan mieszali się w tę sprawę, bowiem jej chłopak musi uważać na to, co robi - jego kariera może szybko się skończyć.

Jeśli chodzi o chłopaków to chyba największą zmianę widzę w Masonie. Stał się spokojny, ale bardziej powiedziałabym cicha woda brzegi rwie. Bo kiedy kończy mu się cierpliwość, to dawny Mason znów się pojawia. Dba o Sam, doskonale wie, kiedy coś jest nie tak.

A Logan jak to Logan. Dalej śmieszkuje, ale to nie jest już ten sam chłopak co w poprzednich tomach. Taylor jest jego dziewczyną i jakoś wciąż nie jestem przekonana do tego związku. Nie czuję tej chemii między nimi, a samą Taylor naprawdę lubię. Dziewczyna też swoje przeżyła.

Jedno jest pewne - wszyscy dorośli i przeszli własne przemiany. Sam, Mason, Logan i Nate. To nie są już te same postaci co na początku tej historii. Każde z nich jest bogatsze o swoje własne oraz wspólne doświadczenia. Są silniejsi a ich uczucia względem siebie tylko się wzmocniły. Stworzyli silną rodzinę, która może na sobie polegać - nawet jeśli wcześniej mocno się ranili.

Ten tom czytało się naprawdę dobrze, choć nie ukrywam, że liczyłam, iż postać Faith mocniej namiesza w życiu Sam. Czekałam na jakieś bum, ale takiego nie było. Po dłuższym zastanowieniu się stwierdziłam, że to dobrze. Bo ileż można? Oni też zasługiwali w końcu na spokój. Choć pojawienie się pewnej postaci było zaskoczeniem, a jego motyw wciąż nie jest dla mnie jasny. Kto miał rację? Sam, czy Mason? Wiem, że piszę zagadkowo, ale nie chcę Wam tutaj spojlerować.

Na sam koniec swojej przygody z serią Fallen Crest znów się powtórzę - naprawdę polecam. Choć niektóre tomy miały swoje wpadki, wypadały gorzej, to koniec końców warto to przeboleć i czytać dalej. Ostatnie tomy są świetne i aż się nie chce wierzyć, że to już koniec. Bohaterowie zaczęli nowe życie.

Tytuł: Na zawsze
Seria: Fallen Crest
Autorka: Tijan
Ilość stron: 474


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.



Czytaj dalej »

8 cze 2020

BLACKPINK. Księżniczki k-popu - Adrian Besley


Dziewczęce, przebojowe, tajemnicze i bardzo wyraziste. Rewelacyjne wokalistki, tancerki i ikony mody. K-popowa sensacja bijąca rekordy popularności na całym świecie.
Poznaj ich historię!
 Jisoo, Jennie, Rosé i Lisa − cztery wybitnie utalentowane dziewczyny. Sukces osiągnęły dzięki katorżniczej pracy, a triumfy przeplatały się z rozczarowaniami. Dowiedz się, jak wyglądała ich droga do globalnej sławy i jakie są prywatnie. Poznaj kulisy ich debiutu oraz ich przepis na podbój świata. Tę książkę musi mieć każdy fan Blackpink!


***

BLACKPINK. Księżniczki k-popu to nieoficjalna biografia zespołu. Jeśli interesujecie się k-popem i macie ochotę dowiedzieć się więcej o Blackpink to ta pozycja jest właśnie dla Was.

Nie ukrywam, że osobiście nie pałam sympatią do tego zespołu. Według mnie kreowane są na księżniczki k-popu oraz super gwiazdy, a w rzeczywistości nie są aż takie dobre. Na pewno są ikoną nowego k-popu. Koreański pop starej generacji już dawno się skończył, a to on właśnie był wart uwagi. Nawet kiedyś prowadziłam prelekcje na konwentach na temat właśnie starej i nowej generacji tego gatunku.

Blackpink reprezentują ten nowy k-pop, który bardziej przypomina muzykę zachodnią. Dziewczynom udało się zaliczyć wspólny kawałek z Dua Lipą, na świecie zespół również jest rozpoznawany.

Sama z siebie nigdy nie interesowałam się zespołem, więc ta książka była dla mnie dobrą lekturą, by móc poznać historię dziewczyn. Muszę jednak zaznaczyć, że jest w niej trochę nieścisłości i kilka rzeczy, które w k-popie jednak wygląda inaczej (poprawiłabym też trochę słowniczek, który znajduje się na końcu). Pamiętam, że chyba nawet poruszałam już to przy okazji recenzji książki z BTS.


Poznajemy kulisy sławy dziewcząt. Znajdziemy też kwestionariusze dotyczące ich osób - podstawowe informacje i jakieś ciekawostki. Nie brakuje też tutaj zdjęć, ale przyznam szczerze, że liczyłam, iż będzie ich więcej, a tym czasem mamy tylko kilka. A szkoda, bo byłby to jeszcze większy atut.

Nie zmienia to jednak faktu, że książka jest dobra. Tak jak wspomniałam na początku, książka jest idealna dla fanów k-popu, a już na pewno Blackpink. Jeśli ktoś dopiero zaczyna, albo nie znał tego zespołu, to jest to dobra pozycja, by go poznać :)

Tytuł: BLACKPINK. Księżniczki k-popu
Autor: Adrian Besley
Ilość stron: 192


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Burda.



Czytaj dalej »

4 cze 2020

Hideaway - Penelope Douglas



Michael, Erika, Will i Kai zastanawiają się, gdzie się podział Damon. Czekają na dzień, kiedy postanowi się zemścić za to, co się wcześniej wydarzyło. Tyle, że minął rok, a tutaj dalej nic. Po Damon'ie ślad zniknął.

Za to Kai ma pewien plan, który dotyczy zakupu tajemniczego hotelu od ojca Damon'a. W dodatku spotyka Banks - dziewczynę, która kilka lat temu zawróciła mu w głowie. Zadziorna i wierna Damon'owi, czego Kai nie potrafił zrozumieć. By dostać hotel musi podpisać kontrakt i go wypełnić. Decyduje się na niego, bowiem wtedy Banks będzie dla niego pracowała.

Tyle, że Banks też ma w tym swój udział. Wcale nie jest taka niewinna. Wciąż kocha Damon'a i chce go uratować. Ale dawne uczucia względem Kai'a również wracają. Pojawiają się także własne pragnienia.

Czy Banks odważy się porzucić wszystko, co miała i uwolni się od Damon'a? Czy Kai zdobędzie Banks? I wreszcie, czy wszyscy będą dalej bezpieczni?

***

Muszę zaznaczyć jedno - blurb na okładce ma się nijak do całości drugiego tomu. Naprawdę. Nie do końca wiadomo, czego się spodziewać, a kiedy człowiek myśli, że już zrozumiał, co blurb nam przekazuje, to w rzeczywistości okazuje się być inaczej. Co nie do końca jest minusem.
Corrupt bardzo mi się podobało. Można powiedzieć, że jest w stylu Elite's King Club, chociaż to drugie jest bardziej pokręcone. Więc jeśli lubicie taki klimat, to Devil's Night Wam też się spodoba.

W drugiej części skupiamy się na Kai'u, jeśli chodzi o Jeźdźców. W pierwszym tomie Erika wspomina, że Kai jest najspokojniejszy i normalniejszy z nich wszystkich. Na początku też tak sądziłam, ale jak teraz tak się zastanawiam, to nie wiem jednak, czy najbardziej bezpieczny nie jest Will.
Kai stara się być opanowany. Ma zazwyczaj wszystko zaplanowane. Pokazuje innym to, co chce pokazać. Inni ludzie nawet nie wiedzą, że nie oglądają z zewnątrz jego prawdziwego domu.
Kai nie lubi swojej gorszej strony - kiedy jest brutalny, puszczają mu hamulce. Wstydzi się tego. A wydarzenia, które tutaj mają miejsca sprawiają, że poukładane i zaplanowane życie Kai'a zaczyna się burzyć.

Banks to chodząca zagadka dla Kai'a. Czytelnik z kolei szybko się dowiaduje, kim jest ta dziewczyna i dlaczego tak bardzo jest wierna Damon'owi. Ba, nawet Michael szybciej się połapał niż Kai. I muszę przyznać, że trochę irytowało mnie to, że ja wiem, kim jest Banks, a on nie xD.
Dziewczyna jest uparta. Bardzo. Opanowana, nie daje się wyprowadzić z równowagi w nawet najgorszej sytuacji. Ją i Kai'a łączy nie tylko Damon, ale i przeszłość - wspólne wydarzenia. Coś do siebie poczuli te kilka lat wcześniej, ale Banks była lojalna Damon'owi.

Mało tutaj mamy Will'a, a jak już się pojawia to albo jest nietrzeźwy, albo by bzykał, albo zdarzy mu się być trzeźwym, ale to ostatnie rzadko. Ale stwierdziłam, że jednak go lubię. Na końcu okazał się być naprawdę spoko.

Michael jak to Michael wciąż zaborczy, a Rika to Rika. Mamy tutaj kilka ciekawych scen z jej udziałem. W drugim tomie również pojawia się jedna głośna scena, tak jak w Corrupt, ale w porównaniu do tamtej, to ta wypada słabo :D

No i jest jeszcze Damon. Prawda jest taka, że przez całą książkę czytelnik razem z bohaterami przygotowuje się na odwet chłopaka. Autorka buduje napięcie, szykujemy się na nie wiadomo co, a tym czasem.... Według mnie otrzymujemy coś średniego. Liczyłam na większe bum. Pamiętamy, że Damon jest nienormalny. Wręcz popie******. Dlatego zdziwiona jestem jego zachowaniem. Owszem, jeśli pamiętam to Banks (ale nie dam sobie ręki uciąć) nam tłumaczy, czemu Damon tak się zachowuje i czego się boi, ale takie zakończenie tej zemsty mi po prostu nie pasuje. Nie kupuję tego.

Narracja prowadzona jest z punktu widzenia Banks i Kai'a. Jedynie epilog ma inną. Za to rozdziały potrafią być naprawdę długie i momentami mnie to zniechęcało. Zdecydowanie wolę krótsze, ale jest to mały mankament. Nie licząc tego, reszta jest w porządku i czyta się dobrze. Choć mam wrażenie, że pierwszą część pochłonęłam szybciej i z większym zapałem :D
Muszę też zaznaczyć, że tytuły książek są naprawdę bardzo dobrze dobrane.

Epilog sprawił, że mam ochotę sięgnąć po kolejny tom. Zwłaszcza, że przeczytałam blurb i zapowiada się naprawdę ciekawie. Bo znając Damon'a, to nie będzie normalna historia :D

Tytuł: Hideaway
Seria: Devil's Night
Autorka: Penelope Douglas
Ilość stron: 410

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe.



Czytaj dalej »

1 cze 2020

Narzeczona - Kiera Cass



Lady Hollis jest zaskoczona, kiedy zostaje wybrana jako nowy obiekt westchnień króla James'a. W dodatku jest święcie przekonana, że król wkrótce ją wymieni, bowiem słynie ze swojego niezdecydowania. Ku zaskoczeniu dziewczyny, król obdarowuje ją coraz to lepszymi prezentami, częściej pokazuje się w jej towarzystwie i pozwala jej na o wiele więcej. Plotkuje się, że to ona zostanie jego przyszłą żoną, aczkolwiek nie wszystkim to się podoba, bowiem Hollis daleko do idealności.

Z początku jest tym wszystkim zachwycona, ale z czasem dostrzega, że rola królowej to bycie marionetką w rękach króla. Dostrzega to, jak naprawdę ją traktuje i jak niewiele ma do powiedzenia. Czy na pewno chce dla siebie takiej przyszłości? Tym bardziej, że uświadamia sobie także to, iż nie czuje do króla miłości. Przekonuje się o tym, kiedy spotyka pewnego chłopaka.

Czy Hollis zdecyduje się porzucić królestwo, koronę i króla dla własnego, prawdziwego szczęścia?

***

Kiera Cass zasłynęła serią Rywalki, którą ja sama uwielbiam. Od wydania trzeciego tomu tej serii, śledziłam ją na bieżąco i byłam w niej zakochana. Dlatego też, kiedy przeczytałam o nowej książce tej Autorki, wiedziałam, że na pewno ją przeczytam. I wiecie co? To był strzał w dziesiątkę!

Lady Hollis różni się od innych dziewcząt, które zabiegały i chciałyby zabiegać o względy króla Jameson'a. Hollis niekoniecznie dba o to, jak wypadnie. Lubi pozwolić sobie na wolność i beztroskę w swoim zachowaniu. Głównie po to, by wywołać uśmiech na twarzy króla. I oczywiście zawsze jej to wychodzi.
Dba o losy innych. Jest oddaną przyjaciółką, choć z czasem ta przyjaźń wychodzi jej bokiem. Potrafi innym wybaczyć dawne, nieodpowiednie zachowanie. Daje innym drugą szansę. Nawet swoim rodzicom, którym tak naprawdę zależy tylko na tym, by dostać się do rodziny królewskiej.

Jak z początku lubiłam króla Jameson'a, tak z czasem przestałam za nim przepadać. Jest młody, przystojny, zabawny, śmiem nawet napisać, że taki czaruś z niego. Nie dziwota, że dziewczyny tak łatwo się w nim zakochują. Ale sama Hollis się przekonuje, że uczucie Jameson'a może nie być tym, czego chce przyszła królowa. Jasno daje do zrozumienia, że Hollis nie będzie miała nic zbytnio do gadania. Wszystko będzie należało do króla, nawet ich dzieci. Nie będzie miała prawa głosu w planowaniu ich przyszłości. A pewne wydarzenie przekreśla ich wspólną przyszłość. Hollis nie chce takiego życia.

Jest jeszcze Silas, którego pojawienie się namiesza w życiu wszystkich bohaterów. To prosty chłopak, uzdolniony. Dobrze wychowany, taki trochę nieśmiały. Wystarczy jedno spojrzenie, by on i Hollis poczuli coś do siebie. I powiem szczerze, że jakoś nie jestem przekonana do tego uczucia, które rzekomo ich połączyło. Brakuje mi czegoś w postaci tego chłopaka. Wydaje się być bardzo prostolinijny. Jakoś nie polubiłam się z nim.

Znajdziemy też tutaj historię rodów królewskich, poznajemy zwyczaje i obyczaje mieszkańców kraju. Pojawia się nawet odrobina polityki. To wszystko scala się w jedną, pasującą i ciekawą całość.
Książkę czyta się naprawdę dobrze. Język jest prosty, a styl przejrzysty. Długość rozdziałów jest różna, naprawdę przyzwoita, co sobie cenię w dobrych lekturach. Narracja prowadzona jest z perspektywy Hollis.

Zanim wzięłam się za czytanie, przeczytałam kilka recenzji i w każdej wspominano o zaskakującym zakończeniu. Podpisuję się pod tymi słowami. Zakończenie zaskakuje, czytelnik kompletnie się tego nie spodziewa. Zaczęłam się zastanawiać, czy podejrzenia Hollis są słuszne, czy może kryje się za tym coś więcej. Nie zdradzę więcej, co by Wam nie spojlerować, a nie ukrywam, że mam ochotę jeszcze co nie co napisać o finale!

Jeśli lubicie historie osadzone w królewskim świecie, a tym bardziej jeśli pokochaliście poprzednią serię Rywalek, to Narzeczona jest kolejną idealną dla Was pozycją. Gorąco polecam!

Tytuł: Narzeczona
Autorka: Kiera Cass
Ilość stron: 312



Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar.



Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia