Bajka wydaje się być takim małym wigilijnym cudem, dlatego też jej właścicielka jest załamana, kiedy pewnej zimy po prostu znika.
Stella jednak się nie poddaje i wciąż jej szuka, choć w jej życiu za dobrze się nie dzieje. Kobieta nie rozumie zachowania ukochanego,
a między nimi pojawia się coraz więcej tajemnic. Z jednej strony ich nie chcą, a z drugiej strony wiedzą, że muszą być, by siebie nie zranić.
Powiedziałabym, że to historia taka prawdziwa, z życia wzięta, ale i trochę jednak hm… Może nie tyle co przerysowana, czy przekoloryzowana, co trochę mało wiarygodna w pewnych kwestiach. Jednak dzięki Bajce, nabiera ona tego "czegoś". Trochę magii i nadziei. Nie spodziewałam się, że odbiorę ją tak pozytywnie - zwłaszcza, że jednak ważną bohaterką jest tu psinka.
Polecam. Myślę, że każdy z Was znajdzie w niej coś dla siebie. Mnie czytało się naprawdę dobrze i uważam tę historię za udaną lekturę.
Tytuł: Była sobie radość
Autorka: Katarzyna Michalak
Ilość stron: 320
Wydawnictwo Znak Jednym Słowem
Znacie twórczość Autorki?












