30 lip 2019

The Field Party. Tom 4. Nie chcę cię stracić - Abbi Glines



Tallulah jest inteligentną dziewczyną z tuszą, która jest niewidoczna dla otoczenia, a większość czasu spędza w bibliotece na nauce. Nie sprawia problemów, dobrze się uczy. Niestety, wszyscy dookoła lubią też jej dokuczać. Nie robi tylko Nash, który zawsze broni dziewczynę. Jednak pewnego dnia zadaje jej niesamowity ból, przez co dziewczyna postanawia się odegrać. Przez wakacje pracuje nad swoją sylwetką, by po wakacjach wrócić i pochwalić się wszystkim skutkami swojej metamorfozy.

Nash to gwiazda szkolnej drużyny, ma przed sobą świetlaną przyszłość. Jeden głupi błąd sprawia, że żegna się ze swoją karierą, a jego życie wywraca się do góry nogami. Jego marzenia przepadają, a on sam nie ma zielonego pojęcia, co teraz ma ze sobą zrobić. W dodatku nie rozumie, dlaczego Tallulah jest na niego wściekła, skoro to on zawsze bronił ją przed innymi.

Czy obydwoje będą w stanie dać szansę innym? Czy pozbierają się po swoich problemach? A przede wszystkim, czy dadzą szansę sobie nawzajem?

***

The Field Party to zdecydowanie moja ulubiona seria. Przez to na nowo pokochałam Abbi Glines. Warto też wspomnieć, że okładki książek z tej serii są po prostu prześliczne. Takie wakacyjne, delikatnie. Całkowicie w moim guście :)

Tallulah to prosta, poukładana dziewczyna, inteligentna. Bardzo dobrze się uczy, nie imprezuje. Jest przy tuszy i przez to też jest niewidzialna dla otoczenia. A jeśli już ją widzą, to się z niej nabijają. Nawet nauczyciele przekręcali jej imię, kiedy zaczęła chodzić do szkoły. Ale wbrew pozorom nigdy nie była sama, bo Nash, jako jedyny, nie traktował jej z góry. Zawsze ją bronił przed innymi, nauczycieli poprawiał, jeśli chodzi o jej imię.
Jeden dzień sprawia, że Tallulah postanawia wziąć się za swoją sylwetkę. W ciągu lata chudnie, przechodzi niesamowitą metamorfozę, a kiedy wraca do szkoły, wszyscy są przekonani, że to nowa uczennica. A kiedy zdają sobie sprawę, że to ta sama Tallulah, wszyscy są zaskoczeni. Dziewczyna wtedy zdaje sobie również sprawę z tego, jak bardzo inni są powierzchowni.

Nash to szkolna gwiazda, utalentowana i ma przed sobą naprawdę świetlaną przyszłość. Marzenia ma na wyciągnięcie ręki, ale jedna głupota sprawia, że wszystko znika. Rozpada się i zostaje bez swojej przyszłości. Ciężko mu się z tym pogodzić, bo w jednej chwili jego życie wywraca się do góry nogami. W tych ciężkich chwilach większość od niego się odwraca, pozostają jedynie prawdziwi przyjaciele. Nie rozumie jedynie, dlaczego Tallulah jest na niego wściekła. Dopiero z czasem przypomina sobie, w jaki sposób ją skrzywdził. Wstydzi się tego, bo w tamtej chwili nawet nie myślał o tym, co robił. Nie słuchał. Postanawia to naprawić. Zwłaszcza wtedy, kiedy dochodzi do niego to, że zawsze lubił Tallulah, która sprawiała, że się uśmiechał.

Ale nie jest łatwo. Mają miejsca wydarzenia, które bardzo mieszają w życiu Tallulah i Nash'a. Pokazują też, jak kruche jest zaufanie i ciężko jest je odbudować. Czy miłość, jaką się darzą, im w tym pomoże?

Styl autorki jest prosty i łatwy w odbiorze. Czyta się naprawdę szybko, ja się wciągnęłam od początku. Ten tom, mimo że to czwarty, można czytać samodzielnie, bo tak naprawdę nie jest powiązany z poprzednimi. Wymienieni są jedynie bohaterowie z poprzednich tomów.

Nie chcę cię stracić to kolejna świetna historia spod pióra Abbi Glines. Pokazuje, jak łatwo skrzywdzić kogoś słowami i gestem. Jak krucha jest pewność siebie, ale za to jak mocna potrafi być zawziętość.

Tytuł: Nie chcę cię stracić
Seria: The Field Party
Autorka: Abbi Glines
Ilość stron: 368

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Pascal.



Czytaj dalej »

24 lip 2019

Kwiecień, Maj i Czerwiec 2019 - podsumowanie

unsplash.com


Hej!

Korzystając z sytuacji, że obecnie przebywam na urlopie i jestem nad morzem, postanowiłam dodać post podsumowujący ostatnie czytanie :)
Za nami trzy miesiące, które w końcu postanowiłam podsumować. Nie ukrywam, że były one dość intensywne, bowiem pierwszego czerwca wyszłam za mąż :) Z czytaniem bywało różnie, zdecydowanie to kwiecień wypadł lepiej niż maj, ale nie ma co się dziwić :)

Kwiecień - ilość książek: 15

1. After Tom 1 - Anna Todd
2. Najlepsza przyjaciółka - Izabela M. Krasińska
3. Nowe jutro - Agata Polte
4. Słodki drań - Vi Keeland, Penelope Ward
5. Uwikłani - Adriana Rak
6. Pozwól się kochać - Abbi Glines
7. First Last Look - Bianca Iosivoni
8. Rytm - Vi Keeland
9. Przywódca - Katy Evans
10. Zapisane w pamięci - Ewa Pirce
11. W kajdankach miłości - K. Bromberg
12. Save you - Mona Kasten
13. Wiśniowe serca - Cathy Cassidy
14. Kalendarz z dziewuchami - Adriana Johnson
15. Tu i teraz - Aneta Grabowska


Maj - ilość książek: 8

1. Drwal - K.N.Haner
2. Zbuntowany dziedzic - Vi Keeland, Penelope Ward
3. Śmiały podryw - Scarlett Cole
4. Gwiazdy nadziei - I.M. Darkss
5. Jedyne takie miejsce - Klaudia Bianek
6. Dzisiaj należy do mnie - Agnieszka Dydycz
7. Przeznaczenie i pierwszy pocałunek - Kasie West
8. Coraz większy mrok - Colleen Hoover

Najgorszymi książkami były Uwikłani i Gwiazdy nadziei. Kalendarz z dziewuchami również mnie rozczarował i to bardzo. Drwal był porażką. Pozytywnie zaskoczyła mnie Hoover ze swoim thrillerem psychologicznym Coraz większy mrok - koniecznie musicie przeczytać! Zbuntowany dziedzic  oraz W kajdankach miłości również były super :)

Czerwiec - ilość książek: 10

1. Więcej niż pocałunek - Helen Hoang
2. Kiedyś po ciebie wrócę - Agata Czykierda-Grabowska
3. Nigdy, trochę do szaleństwa - Adi Alsaid
4. Punk 57 - Penelope Douglas
5. Ring Girl - K.N. Haner
6. Save Us - Mona Kasten
7. Słodko-gorzkie lato - Siobhan Vivian
8. Dziennik singielki. Jak upolować mężczyznę - Małgorzata Mroczkowska
9. Księżycowa kołysanka - Katarzyna Misiołek
10. Too Late - Colleen Hoover

Najgorsza książka to zdecydowanie Ring Girl. Przykro mi to mówić, ale Kasia zaczęła iść na ilość wydawanych książek, a nie na ich jakość. Za to zdecydowanie Punk 57, Save Us i Księżycowa kołysanka to moje hity czerwcowe :)



Jak u Was minął maj?


Czytaj dalej »

20 lip 2019

Zaskocz mnie - Małgorzata Falkowska, Daria Skiba



Antek właśnie co przeprowadza się ze swoją dziewczyną do wspólnego lokum. Ma wymarzoną pracę i wydawałoby się, że życie świetnie mu się układa. Ale co raz częściej widzi, jak bardzo różni się z Karoliną, która pochodzi z bogatej rodziny i jej zainteresowanie ogranicza się tylko do jej osoby.

Jagoda ma marzenia, które stara się spełniać. Z facetami ma kiepskie doświadczenia, a z matką też nie najlepiej się dogaduje. Nie planuje, lubi żyć tu i teraz.

Czy ta dwójka będzie w stanie się dogadać? Zwłaszcza, że jedno z nich będzie nauczycielem, a drugie uczniem? Czy Antek zrozumie, że Karola to nie prawdziwe uczucie? A Jagoda przekona się, że to właśnie Antkowi powinna zaufać?

***

Byłam bardzo ciekawa tego duetu, zwłaszcza, że okładka od początku przyciągnęła mój wzrok. Powiem szczerze, że wcześniej jak czytałam zapowiedzi, to nie zauważyłam, że wspomniało tam o parkour. Zorientowałam się dopiero w trakcie lektury, a szkoda, bo temat jest mi bliski.

Dla odmiany zacznę od postaci pobocznej, jaką była Karolina, dziewczyna Antka. Matko, dawno nie miałam do czynienia z tak irytującą, pustą i głupią bohaterką. Antka ma za zabawkę, nie traktuje go poważnie, stroi sobie z niego żarty. Dla niej liczy się tylko kasa, bo żyje z pieniędzy rodziców i łatwo jej wydawać tę forsę. Nie ma szacunku do Antka, wykorzystuje to, że chłopak ma do niej słabość. A kiedy okazuje się, że Karola jest naprawdę głupią suką to ucieszyłam się, że ich relacja poszła w tę a nie inną stronę. Bo Antek na nią nie zasługiwał.

Sam Antek jest poukładany, spokojny. Zaczyna wymarzoną pracę, ma plany na przyszłość. Radzi sobie w życiu dobrze, choć nie ma lekko. Dostaje od Karoliny bon na zajęcia z boksu, bo to przecież pomoże mu stać się bardziej męskim. Ale kiedy idzie na zajęcia, to okazuje się, że są odwołane i tam spotyka ekipę od parkour'a. I nagle chłopak ma nową zajawkę. Chce spróbować -  i tak o to tym sposobem Jagoda staje się jego nauczycielką.

Jagoda z początku to taka zadziorna jest, co wychodzi jej sztucznie, bo wewnątrz jest zranioną dziewczyną. Biegnie za marzeniami, parkour to podobno jej prawdziwa pasja, ale ja jakoś tego nie odczułam.

W ogóle nie czułam chemii między Jagodą a Antkiem. Te ich rozmowy były jakieś takie dziwne, tak samo zachowania.... No nienaturalne.

Przejdę też do strony technicznej. Pierwsze kilka rozdziałów to w ogóle miałam wrażenia, jakbym czytała dwie różne książki. Rozumiem, że trzeba było przedstawić historię dwójki bohaterów, którzy poznają się później, ale tutaj wyszło to źle i mnie zniechęcało do czytania. Stylem autorki jakoś nie przypasowały do siebie i tak jak już wspomniałam na początku - czułam się tak, jakbym czytała dwie różne książki.

A jeśli chodzi o parkour...Może i pomysł na ten motyw fajny, bardzo fajny, ale wykonanie jest już gorsze. Pojawia się trochę znikąd, jego przedstawienie jest bardzo sztuczne i jakoś nie odczułam tego marzenia w nim. Po prostu sobie był, a szkoda, bo parkour jest naprawdę niesamowity i trzeba umieć to przedstawić.

Cóż, zapowiadało się fajnie, ale wyszła klapa. Nawet fajna okładka tutaj nie pomoże. I tak im dłużej na nią patrzę, to stwierdzam, że w sumie postać na okładce też jest nieadekwatna (lol?).

Podejrzewam, że i tak znajdą się fani tej książki, więc jeśli macie ochotę sami się przekonać, to po prostu przeczytajcie :) Ja, niestety, nie polecam.

Tytuł: Zaskocz mnie
Autorki: Małgorzata Falkowska, Daria Skiba
Ilość stron: 258

Za możliwość recenzji serdecznie dziękuję Grupie Morgana i Wydawnictwu Inanna.



Czytaj dalej »

17 lip 2019

Nie ma światła w ciemności - Claire Contreras



Blake od zawsze męczą koszmary - dokładnie o tej samej godzinie się budzi i jest zalana potem. Po śmierci rodziców ląduje w rodzinie zastępczej, gdzie znajduje schronienie i namiastkę prawdziwego uczucia. Jednak to nie tylko jedyna rodzina zastępcza, bowiem potem pojawia się kolejna.

Na szczęście nie jest w tym wszystkim sama - mieszka z chłopakiem, który stał się przyszywanym bratem, no i jeszcze jest Cole - razem się w trójkę wychowywali, a Cole od zawsze do niej miał słabość. Z resztą Blake tak samo. Ale ich nastoletnie życie sprawiło, że Blake znienawidziła chłopaka i na jakiś czas po prostu się od niego odsunęła.

Obecnie jest lepiej, ale koszmary wciąż istnieją. Cole, pomimo tego, iż jest w związku, wciąż ma słabość do Blake. A ona postanawia poznać swoją przeszłość. Nie ma jednak pojęcia, ile bólu za nią się kryje. Prawda okaże się nie tylko szokująca, ale i zabójcza...

***

Blake do końca nie wie, kim tak naprawdę jest. W dzieciństwie zdarzyła się tragedia. Zginęli jej rodzice, a ona sama została porwana. Pomimo tego znalazła schronienie i wyrosła na silną kobietę. Choć nocami męczą ją koszmary, jest strachliwa, to i tak uważam, że świetnie sobie radzi. Studiuje, ma chłopaka (jeszcze) i po prostu żyje. Owszem, przeszłość daje o sobie znać, ale przed tym przecież nie ucieknie. Zwłaszcza, że będzie miała okazję rozwiązać tajemnice dotyczące tego, co się kiedyś wydarzyło. Ma przy sobie najbliższych, którym zdołała zaufać. To Aubry i Cole, z którymi się wychowała. Pierwszy jest dla niej jak typowy brat, a Cole...Zawsze tę dwójkę ciągnęło do siebie.

Cole to taki troszkę podrywacz, zdaje sobie sprawę ze swojej urody i jest z tego powodu też pewny siebie. Panny za nim latają, jest uroczy i po prostu no mój typ faceta bym powiedziała haha xD. Jest czarujący. I uparty. Od początku bardzo go polubiłam i w ogóle jego relację z Blake. Trudno mi znaleźć słowa, by ją opisać, ale dla mnie po prostu jest taka, jaką lubię.
Cole się nie poddaje i na każdym kroku pokazuje też Blake, że wciąż ją kocha, że wciąż chciałby z nią być, gdyby tylko mu pozwoliła. Martwi się o nią, dzwoni do niej codziennie i ją odwiedza. Nawet, jeśli wciąż ma chłopaka.

Ale przeszłość wkrótce daje o sobie znać. W dodatku Blake dowiaduje się prawdy na temat zaginionego chłopczyka, który wtedy został razem z nią porwany. Prawda okazuje się być szokująca, ale to nie wszystko. Ktoś zagraża nie tylko jej życiu, ale i życiu jej bliskim.

Muszę zwrócić uwagę, że opis z tyłu na okładce kompletnie mi nie pasuje do zawartości. Kiedy go przeczytałam, to trochę się obawiałam, że trzymam w ręku średnią pozycję. Ale jak tylko zaczęłam czytać, od razu poczułam, że to jest to coś.
Gdzieś tak w drugiej połowie, historia zaczyna biec szybko, trochę za szybko i tak...znikąd, żeby brzydko nie powiedzieć, ale to jest tylko mały minus. Bo cała reszta jest bardzo na plus - styl prosty, język przyjazny w odbiorze. Czyta się naprawdę szybko. A autorka kończy w takim momencie, że mam ochotę ją za to zatłuc :D Nie mogę się doczekać drugiego tomu!

Nie pozostaje mi nic innego, jak z czystym sumieniem polecić Wam Nie ma światła w ciemności. Miłość, tajemnice, niepewność, strach - wszystko w idealnych proporcjach.
Będziecie zadowoleni.

Tytuł: Nie ma światła w ciemności
Autorka: Claire Contreras
Ilość stron: 268

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.




Czytaj dalej »

14 lip 2019

Życiowi bohaterowie. Tom 2. Płonąca namiętność - K. Bromberg



Grady jest strażakiem - ta praca to całe jego życie. Spełnia się w niej, jest odważny, charyzmatyczny, pewny siebie i panny na niego po prostu lecą. Jednak pod tą otoczką w rzeczywistości nie jest szczęśliwy. Skrywa ból, a oprócz tego nosi niewidoczne blizny. Ma również te na plecach, które na co dzień ukrywa przed innymi - bo przypominają tylko o tym, co się wydarzyło i co go tak złamało.

Dylan tworzy teksty piosenek i wielokrotnie sparzyła się na facetach. Sławny piosenkarz Jett jest kolejną pomyłką, ale tym razem nie zamierza mu wybaczać. Gdyby nie ta głupia umowa, już dawno wszystko by zostawiła. A tak jedynie może pozwolić sobie na ucieczkę, by w spokoju móc skończyć to, do czego jest zobowiązana wobec firmy. I tak właśnie staje się współlokatorką Grady'ego. Obiecała sobie, że odpocznie od mężczyzn, ale Grady to typ faceta, od którego nie da się uciec. Zwłaszcza, że mężczyzna chce jej pomóc i pokazać, że wcale nie jest taką beznadziejną kobietą, jak się jej wydaje.

Tylko, czy dadzą sobie szansę, skoro obydwoje są poranieni przez życie?

***

Polubiłam wszystkich braci Malone już w pierwszym tomie. Chłopaki są nie tylko przystojni, ale uroczy, a przede wszystkim, są dla siebie bardzo ważni. Mogą na siebie liczyć w każdym momencie. A o to właśnie chodzi.

Grady przeżył tragedię - nie tylko zawodową, ale i osobistą, która odcisnęła się na jego życiu i to bardzo. Niby podniósł się, ale w rzeczywistości wciąż cierpi - fizycznie i psychicznie. Wszyscy dookoła to widzą, ale mężczyzna nie chce dać sobie pomóc. Najchętniej zasnąłby, ale i wtedy męczą go koszmary. Od dłuższego czasu nie był także z kobietą. Nie widzi siebie w związku, bo wie, że nie będzie mógł dać kobiecie to, na co zasłużyła.

Dylan z kolei ma bardzo niską samoocenę. W dodatku trafiała na facetów, którzy byli idiotami. Jett również takim się okazał i dlatego cieszyłam się, że Dylan wyniosła się i zaczęła stawiać na swoim. Jej agentkę miałam ochotę zamordować, bo odnosiłam wrażenie, że wcale nie interesowała się uczuciami Dylan.
I tak ląduje w domu Grady'ego - w dodatku pierwszej nocy zastaje go z nieznajomą dziewczyną... Relacja może zaczyna się kiepsko, ale Grady wszystko naprawia tym swoim uśmiechem i poczuciem humoru. A Petunia, świnka, z którą mieszka, dodaje mu jeszcze większego uroku :D

Tę dwójkę ciągnie coś do siebie, ale od początku wzbraniają się przed tym. Choć wydawałoby się, że Grady od początku ma chęć na Dylan. Ta jednak z czasem orientuje się, że filtr i podteksty seksualne to dla niego ucieczka od tematu, który woli unikać.

Jedno jest pewne - obydwoje nie mieli i nie mają łatwo. Nie są też typem osób, które mówią wprost czego chcą. Nie są wylewni. Ale te wszystkie uczucia, emocje, które targają bohaterami, autorka naprawdę świetnie przedstawiła. Szczególnie to, co działo się z naszym strażakiem. Tak bardzo miałam ochotę po prostu go przytulić i zabrać od niego całe to zło.

Styl jest prosty i łatwy w odbiorze, przez co czyta się naprawdę szybko. Czytałam kolejne kartki z zapartym tchem, nie mogąc się doczekać, co dalej u naszych bohaterów. Pamiętam, jak bardzo się zawiodłam inną książką autorki - Mój zawodnik. Ta seria rekompensuje mi to wszystko :D

Płonąca namiętność to nie sielankowa historia. Pełno w niej bólu, ale również wsparcia i nadziei na lepsze życie. Po prostu trzeba to przeczytać.

Tytuł: Płonąca namiętność
Seria: Życiowi bohaterowie
Autorka: K.Bromberg
Ilość stron: 348


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editiored.


Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia