Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo young. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo young. Pokaż wszystkie posty

30 kwi 2023

Sezon luster - Anne-Marie McLemore

 


Ciela miała magiczny dar – potrafiła odgadnąć, jaki wypiek przypadnie do gustu klientom piekarni, w której pracowała. Wszystko się zmieniło w momencie napaści seksualnej. Wspomnienia wciąż wracają, jej magiczna moc znika. Nie może też przestać myśleć o chłopaku, który przeżył to samo, co ona, na tej samej imprezie. Ona wszystko pamięta, a on nie. Jednak kiedy Lock zostaje nowym uczniem w jej szkole, Ciela postanawia mu pomóc.

Muszę przyznać, że jestem bardzo pod wrażeniem tej historii – to naprawdę bardzo dobra młodzieżówka i uważam, że w dzisiejszych czasach powinna być dla młodzieży pozycją obowiązkową. Pokazuje, jak Ciela zmagała się z przykrymi wydarzeniami, jak wiele czasu zajęło jej dojście do tego, że to wcale nie była jej wina. Przez całość przeplata się motyw luster, który raczej nie ma pozytywnego wydźwięku, ale uważam, że jest on tutaj potrzebny w takiej właśnie postaci.

Polubiłam Cielę, tak samo Locka i mocno im kibicowałam, by się odnaleźli w tej nowej rzeczywistości – po tym wieczorze. Ciela próbowała chronić Locka, choć w ten sposób jednocześnie go raniła. Lock z kolei to bardzo fajny chłopak, który próbował sobie poradzić z tymi wydarzeniami. Myślał, że to zrobił, ale okazuje się, że nie wszystko wygląda na takie, jakie było.

Czyta się bardzo dobrze, mamy tutaj sporo wstawek z języka hiszpańskiego (poprawcie mnie, jeśli się mylę) i to nadaje swojego rodzaju urok do tej powieści. Z resztą jest trochę specyficzna, bo sama Ciela taka jest, ale to jak najbardziej na plus.

Do tej pory mam w głowie historię Cieli i Locka. Powiem szczerze, że nie da się jej tak łatwo wypchnąć z pamięci. Polecam.

 

Tytuł: Sezon luster
Osoba autorska: Anne-Marie McLemore
Ilość stron: 376



Znacie ten tytuł? Okładka robi wrażenie, prawda?



Czytaj dalej »

16 lip 2021

Tego nie mogę ci powiedzieć - Justyna Sznajder


Jeden moment, który zmienia wszystko.

Karolina to dziewczyna z dobrego domu, której świat wywrócił się do góry nogami. Odcina się od znajomych i całe dnie spędza w domu, składając origami lub grając w LOL-a. To właśnie w tej grze poznaje Kubę, chłopaka z zupełnie innego środowiska. Jego codzienność to stosujący przemoc ojciec, zastraszona matka oraz młodsze rodzeństwo, które chłopak chciałby uchronić przed złem tego świata. Gdy między Kubą a Karoliną powstaje więź wykraczająca poza przyjaźń z Internetu, postanawiają spotkać się w realu. Czy będą w stanie się w ogóle porozumieć? Czy Karolina wreszcie zdradzi Kubie swój największy sekret? Ten, który do tej pory zbywała krótkim „tego nie mogę ci powiedzieć”?

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Nie zastanawiałam się długo nad tą lekturą, bowiem bardzo wpisywała się w mój gust czytelniczy. I muszę przyznać, że była dobra. Może nie świetna, ale dobra.

Karolina zamknęła się w domu. Pewne wydarzenie sprawiło, że odcięła się od świata. Dość długo nie wiemy, co takiego się wydarzyło. Swój czas spędzała w sieci, gdzie poznała Kubę – chłopaka z własnymi problemami w domu. Nawiązali wspólną relację, którą przenieśli do rozmów poza grą. Kuba pragnie spotkać się z nią na żywo, ale Karolina ciągle ucina temat. W końcu jednak ulega. Czy będą w stanie się porozumieć poza siecią? Czy Karolina wyjawi mu swój największy sekret?

Autorka świetnie przedstawiła wszystkie emocje, które targały bohaterami. Zagłębiamy się w ich myślenie, a co za tym idzie, mamy tutaj dużo opisów, a raczej wyjaśnień. Narracja przeważa nad dialogiem, co czasem było dla mnie nudne, ale uważam, że te wszystkie wyjaśnienia były po prostu potrzebne.

Karolina i Kuba są bardzo prawdziwi – tak samo jak ich problemy. Możemy spojrzeć na nie z punktu widzenia nastolatków, którzy myślą na swój sposób.

Ogólnie czytało mi się dobrze. Może nie była to porywająca lektura, ale naprawdę dobra i myślę, że warto, byście po nią sięgnęli.

Tytuł: Tego nie mogę ci powiedzieć
Autorka: Justyna Sznajder
Ilość stron: 240


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Young.



Czytaj dalej »

10 lis 2020

K-pop tajne przez poufne - Stephan Lee

Candace ma 15 lat i koreańskie korzenie. Mieszka w New Jersey. gra na altówce, choć tego nie lubi, ale robi to, bo tak chce jej mama.

Jest wielką fanką k-popu. W dodatku lubi śpiewać. Dlatego też, kiedy jedna z wielkich wytwórni organizuje przesłuchania do nowego koreańskiego zespołu, jej przyjaciele namawiają ją na wzięcie udziału. Pomimo pewnych braków udaje jej się zakwalifikować dalej.

Candace przenosi się do Korei, gdzie bierze udział w szkoleniu dla stażystek. Pięćdziesiąt innych dziewczyn marzy o tym, by zadebiutować. Ich codzienność to mordercze treningi, rygorystyczna dieta i brak snu. Dziewczyny nie zawsze są dla siebie miłe.

Problem pojawia się, kiedy na Candace zwraca uwagę dwóch chłopaków. Wytwórnia zabrania randkowania, a nawet rozmów z płcią przeciwną. 

Trzeba wiele poświęcić. Czy Candace na pewno chce być w takim świecie?

***

Bardzo ucieszyłam się na tę książkę! W internetach z pewnością można znaleźć fan ficki z podobną historią, dlatego też fajnie było zobaczyć książkę z tym motywem. Jednak zanim po nią sięgnęłam, zaczęłam się obawiać, że może to być jakaś porażka. No, ale raz kozie śmierć. I wiecie co? Świetnie się bawiłam! Przez chwilę poczułam się jak nastolatka :D

Candace to ułożona dziewczyna. Dobrze się uczy, gra na altówce. Nie sprawia kłopotów rodzicom. Jednak boli ją fakt, że nie może śpiewać. Matka nie zgodziła się na to, choć sama kiedyś miała z tym do czynienia.

Przesłuchanie do nowego girls' bandu S.A.Y. Entertainment wydaje się być dobrą okazją do zmiany swojego życia i spełnienia marzeń. Candace nie jest przekonana, że przejdzie dalej. Zwłaszcza, że uważa, iż nie poszło jej najlepiej. A tym czasem została zaproszona na szkolenie stażystek!
Przenosi się do Korei i zaczyna się trudny okres. Dziewczyna nie ma dostępu do telefonu komórkowego, a przez pierwszy miesiąc nie widzi się matką. Jej cała doba zostaje wygospodarowana. Treningi, kurs językowy, rygorystyczna dieta, mała ilość snu - to wszystko staje się codziennością. Nikt nie waha się przed mówieniem dziewczynom, co powinny w sobie poprawić, albo ile powinny schudnąć.

Równolegle szkolą się chłopcy. Ma zadebiutować męski zespół, który powtórzy sukces SLK - wielkiego odkrycia wytwórni. Jeden z nich przykuwa uwagę Candace - podobnie jak ona, ma koreańskie korzenie. Ma poczucie humoru, jest zabawny i nie przejmuje się zakazami. Choć i tak starają się pilnować, bo jakakolwiek interakcja może skutkować wyrzuceniem.

To, co bardzo mi się tu podobało, to wiedza Autora - tak! Książka została napisana przez mężczyznę! Zorientowałam się dopiero na koniec i było to bardzo pozytywne zaskoczenie! Ale wracając do tej wiedzy - Autor naprawdę ją posiada. Wie, co z czym się je. Wyjaśnia wszystko po kolei. Na końcu nawet znajdziemy słowniczek z pojęciami typowo związanymi z kpopem. Nic tutaj nie przekoloryzował. Stworzył historię, o której pewnie marzy każda nastolatka w Korei, ale nie pokazał jej przez pryzmat różowych okularów. Przedstawił gorzką rzeczywistość, poświęcenia ze strony stażystek. Ci, którzy orientują się w k-popie, doskonale wiedzą, że wytwórnie uwielbiają wykorzystywać swoich artystów, wiązać ich kontraktami. 

Wciągnęłam się od pierwszych stron, naprawdę! W pewnym momencie to nawet piszczałam jak typowa nastolatka, haha :D Mamy mały wątek romantyczny, ale on naprawdę jest niewielki. Autor bardziej skupił się na całym szkoleniu.

Styl i język cechują się prostotą, dzięki czemu czyta się szybko. Występują pojęcia związane z k-popem, ale te zaraz są albo wyjaśniane, albo można samemu sprawdzić w słowniczku, który jest na końcu książki. Rozdziały są różnej długości. 

Bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie zakończenie tej historii - choć mam wrażenie, że zostało trochę urwane. No chyba, że Autor planuje jakąś kontynuację, ale w to wątpię. Myślę, że można było dodać jeszcze jakiś epilog albo coś w tym stylu. Uważam jednak, że zakończenie jest takie, jakie większość idoli by chciała. Podejrzewam, że fani również by chcieli, aby ktoś zaczął o tym głośno mówić i działać w tej sprawie. Niestety, k-pop to toksyczne i specyficzne środowisko. 

K-pop tajne przez poufne to bardzo fajna i udana młodzieżówka, która spodoba się nie tylko fanom tej muzyki. Jeśli jej nie słuchacie, to i tak możecie śmiało sięgnąć po ten tytuł. Wszystko jest wyjaśnione, a nie przewala się też tutaj coś, co koniecznie trzeba lubić. To po prostu historia o spełnianiu marzeń.

Tytuł: K-pop tajne przez poufne
Autor: Stephan Lee
Ilość stron: 392

Za możliwość recenzji dziękuję Wydawnictwu Young.




Czytaj dalej »

4 sie 2020

Nasze wszystkie światła - Jamie McGuire



Elliott i Catherine poznali się, kiedy byli dziećmi. Dość szybko się zaprzyjaźnili, a ta przyjaźń zaczęła przeistaczać się w coś więcej. Jednak pewnego dnia Elliott wyjechał i nie wrócił, chociaż obiecał to Catherine. Zniknął z jej życia w najgorszym momencie, kiedy dosięgła ją prawdziwa tragedia.

Po kilku latach znów się spotykają. Są innymi ludźmi. Elliott to wschodząca gwiazda sportowa, a Catherine stała się dziwadłem i pomaga matce w prowadzeniu rodzinnego pensjonatu. Elliott stara się, by dziewczyna mu wybaczyła, bowiem on wciąż ją kocha. Kiedy udaje mu się odbudować jej zaufanie, w mieście dochodzi do tragedii a Elliott staje się głównym podejrzanym.

Catherine nie wierzy w oskarżenia, wspiera go całym sercem. Jednak skrywa sekret, który może wszystko pogrążyć.

***

Już na samym początku muszę Wam napisać, że ta książka, bardzo, ale to bardzo mnie zaskoczyła - i to pozytywnie! Nie ukrywam, że sądziłam, iż to będzie zwykła młodzieżówka - tak się zapowiadało. Aż w pewnym momencie wszystko się zmieniło. Zastanawiałam się nawet, czy rozdział został dobrze przetłumaczony XD. A to po prostu taki szok zaserwowała nam Autorka!

Spotkanie Catherine i Elliott'a, kiedy to byli jeszcze dziećmi, było przypadkowe. Choć prawda jest taka, że chłopak często ją obserwował. Miał wrażenie, że w jej domu dzieje się coś złego. Pewnego dnia Catherine go dostrzegła i zaczęli rozmawiać, a potem po prostu spędzać wspólnie czas. Ich przyjaźń pięknie się rozwijała i nie przeszkadzał im fakt, że chłopak przyjeżdżał tu tylko na wakacje. Obiecał jej, że będzie wracał. Cóż, nie był wstanie dotrzymać obietnicy, czym bardzo zranił Catherine, bowiem odszedł w najgorszy dzień w życiu dziewczyny.

Skupię się bardziej na ich charakterach, kiedy to są już w liceum. Catherine stara się nie rzucać w oczy. Stała się dziwadłem - głównie dlatego, że pensjonat, przy którym pomagała matce, budził w niektórych strach, a fakt, że dziewczyna nikogo tam nie wpuszczała, tylko pogarszał sprawę. Wciąż była nękana przez te same dziewczyny, co kiedyś. Odwrócili się także od niej przyjaciele. Skazana jest tylko na siebie, ale to z własnej woli.
Jest bardzo pracowita i rodzinna, a przede wszystkim - pomocna. Niesie na swoich barkach wiele, zbyt wiele.
Jest bardzo miła dla gości pensjonatu, choć ci potrafią dać jej w kość. Niektórych się nawet boi, ale nie narzeka przed matką. Czasami stara się zawalczyć o siebie, ale koniec końców i tak wybiera matkę i pomoc jej.

Elliott z kolei stawia na swoim. Mówi, co myśli. Nie boi się konfrontować ze swoimi rodzicami, bowiem przez nich miał trudne dzieciństwo. To także przez nich musiał opuścić Catherine, a ci nie pozwalali mu wrócić.
Stara się odbudować zachowanie Catherine. W szkole radzi sobie dobrze, jest wschodzącą gwiazdą sportową, ale też nie ma łatwo ze względu na kolor skóry.
Dba o Catherine, opiekuje się nią i próbuje ściągnąć z jej barków brzemię, które dźwiga, ale ta nie chce nic powiedzieć.

A wszystko się komplikuje, kiedy ktoś znika. I głównym podejrzanym staje się Elliott.

Więcej tutaj z fabuły nie przytoczę, ale możecie być pewni, że ta Was zaskoczy jeszcze nie jeden raz. Naprawdę, nie sądziłam, że autorce uda się mnie tak zaskoczyć. Nawet kilka razy zaczynałam czytać końcówkę jednego rozdziału, a początek kolejnego, bo sądziłam, że chyba coś przegapiłam. Dopiero po chwili zorientowałam się, o co tak naprawdę chodzi. Coś tam się domyślałam, ale nie w ten sposób.

Początek może mnie nie wciągnął, ale dalsza lektura tak mnie pochłonęła, że ciężko było mi się oderwać i zarwałam nockę, by skończyć lekturę (całe szczęście moja córka dała mi pospać - wiedziała, że mama czytała dobrą książkę :D). Rozdziały są dobrej długości, nie przedłużają czytania. Dialogi w porządku, a styl prosty w odbiorze.

Książka porusza wiele ważnych tematów - rasizm, problemy rodzinne, znęcanie się nad innymi, przemoc. Nic tu nie jest przekoloryzowane. Większość to niestety z życia wzięte. Spotyka to wielu ludzi na świecie.

Nasze wszystkie światła to naprawdę dobra, zaskakująca młodzieżówka, poruszająca trudy życia młodych ludzi, którzy często zostawieni są sami sobie ze swoimi problemami. Próbują sami walczyć, ale ich wysiłek idzie na marne, bowiem prawdziwy świat jest niestety bardzo okrutny.

Tytuł: Nasze wszystkie światła
Autorka: Jamie McGuire
Ilość stron: 488


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Young.




Czytaj dalej »

29 mar 2020

Vincent Brothers - Abbi Glines



Lana od zawsze żyła w cieniu swojej kuzynki, Ashton. Jednak kiedy się dowiaduje, iż ta nie jest już z Sawyer'em, w którym Lana zawsze była zakochana, postanawia spędzić u niej całe wakacje i rozkochać w sobie tego przystojniaka. Zwłaszcza, że przeszła metamorfozę i teraz jest prawdziwą laską.

Sawyer z kolei ma złamane serce. Rozstał się z Ashton, co nie było dla niego łatwe, zwłaszcza, że to Beau zostaje jej nowym chłopakiem.
Z początku nie myśli o Lanie na poważnie. Ale kiedy dostrzega, że jest przy niej całkowicie inny i czuje coś więcej niż przy Ashton, postanawia to zmienić. Tyle, że uczucia do Ash ot tak nie zniknęły.

Czy Lana będzie w stanie wybaczyć Sawyer'owi błędy, które popełni w trakcie tych wakacji?

***

Byłam bardzo ciekawa, jak historia naszej trójki się skończy. Nie ukrywam, że w poprzedniej części nie przepadałam za Sawyer'em, dlatego też bałam się trochę tej historii. Jak zwykle - niepotrzebnie. Od samego początku się wciągnęłam i szybko pochłonęłam całą historię.

Lana to taka troszeczkę głupiutka dziewczynka, która łatwo się zawstydza, choć z zewnątrz wydawałoby się, że uwielbia podkreślać swój seksapil. Dziewczyna przeszła przemianę, chętniej pokazuje swoją urodę, ale ta pewność siebie szybko znika, kiedy pojawia się Sawyer. Dla innych jej zachowanie mogłoby się wydawać urocze, a dla mnie w pewnym momencie było już irytujące. Przecież wiedziała, co z czym się je, więc te reakcje czasami bywały już nudne.
Podziwiam za to jej upartość. Chciała rozkochać w sobie upragnionego chłopaka, chociaż ten wiele razy popełnił gafy. Ciężko mu było zostawić Ash w spokoju. Lana dawała mu kilka szans, ale i ona w końcu miała dość.

Sawyer, Sawyer. W poprzedniej części go nie lubiłam. W tej nawet polubiłam, choć jego przywiązanie do Ash mnie irytowało, bo przez nie ranił często Lanę. Jest bardzo wybuchowy i choć myślałam wcześniej, że to Beau jest narwany, tak Sawyer go przebija.
Ale ogólnie to ma dobre cechy. Potrafi odpowiednio zachować się w stosunku do dziewczyny. Jako przyjaciel również jest świetny.

Za to Ash mnie bardzo irytowała. Miałam wrażenie, jakby stała się jakąś głupią idiotką, serio. Z Beau bardzo się afiszowali swoimi uczuciami, a potem Ash przepraszająco spoglądała na Sawyer'a. No serio? Dobrze, że zbyt wiele jej tutaj nie było, bo przestałam ją lubić.

Wraca również wątek z Beau, ale zbyt wiele o nim nie napiszę. Cieszę się jednak, że Autorka o nim nie zapomniała i mamy pewnego rodzaju rozwiązanie.

Tak jak we wszystkich książkach Abbi, tak i tutaj mamy do czynienia z prostym w odbiorze stylem, przez co czyta się szybko. Nie jest to być może jakaś wyszukana historia, ale jest przyjemna i idealna na wieczór. Aż tęsknię za latem. Patrząc na obecne czasy, mam nadzieję, że do lata będziemy mieć już namiastkę dawnej normalności.

Gorąco polecam zarówno ten tom jak i poprzedni. Obydwa przeczytałam szybko, okładki sprawiają, że czytelnik ma ochotę już na lato. Pomimo niektórych mankamentów bohaterów, naprawdę dobrze się bawiłam podczas lektury.

Tytuł: Vincent Brothers
Autorka: Abbi Glines
Ilość stron: 272


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwo Kobiece/Young.



Czytaj dalej »

15 lut 2020

Elementals. Tom 5 Wskazówki czasu - Michelle Madow


Nicole i Danielle cofają się w czasie, by uratować Blake'a, ponieważ bez niego sobie nie poradzą. Mają coraz mniej czasu, by zamknąć portal i uratować świat.
Jakby mieli mało problemów, dowiadują się, że istnieje tylko jeden sposób na to, by zamknąć portal do Kerberosu - jeden z członków drużyny będzie musiał się poświęcić. Nie mają zbytnio czasu, by nad tym rozmyślać, ponieważ czeka ich jeszcze wiele bitew.

Czy Nicole jest w stanie wypełnić przeznaczenie? Czy pozostali sobie poradzą? Czy tylko jedno z nich musi się poświęcić?

Czas na finał tej historii!

***

Z niecierpliwością czekałam na finał tej serii. Jak doskonale wiecie, rzadko kiedy sięgam po fantastykę, ale seria Elementals skradła moje serce już od samego początku. Głównie dlatego, że mamy tutaj motywy z mitologii greckiej i jest to naprawdę fajna młodzieżówka. W dodatku czwarty tom skończył się tak, że naprawdę nie mogłam doczekać się finału. Czy sprostał moim oczekiwaniom?

Jedno jest pewne - każdy z bohaterów przeszedł wewnętrzną przemianę. Nawet taka Danielle, która na początku była niesamowitą zołzą, na koniec okazuje się być prawdziwą przyjaciółką, choć wciąż potrafi być samolubna. Ale z drugiej strony wcale jej się nie dziwiłam, bo stanęła naprawdę przed trudnym zadaniem i chciała dla siebie choć odrobinę dobroci.

W tym tomie nie dzieją się same słodkie rzeczy. Autorka wplata wiele przykrych wydarzeń i nie boi się uśmiercać postaci. Tak, dobrze czytacie. Mamy tutaj trochę śmierci. Nie brakuje też przede wszystkim akcji. Drużyna wciąż ma wiele do zrobienia, by uratować świat, a to będzie ich sporo kosztowało. Nie chcę za bardzo zagłębiać się w fabułę, by nie spojlerować, ale naprawdę - dużo się dzieje.

Narracja prowadzona jest z punktu widzenia Nicole - jedynie ostatni rozdział stanowi wyjątek i to dość miły, ale nie zdradzę, dlaczego :) Od początku znów się wciągamy w tę historię i czytamy ją z zapartym tchem. Rozdziały nie są długie, a język jest prosty i czyta się naprawdę dobrze.

Jak dla mnie finał okazał się być bardzo dobry - taki słodko-gorzki i powiem szczerze, że cieszę się, iż Autorka nie postawiła na całkowity happy end. Nie czarujmy się, nie zawsze przecież tak jest.

Jeśli macie ochotę na młodzieżowe fantasty to ta seria jest zdecydowanie dla Was! Nawet jeśli macie o wiele więcej lat, to również będziecie z niej zadowoleni :)

Tytuł: Wskazówki Czasu
Seria: Elementals
Ilość stron: 243


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.




Czytaj dalej »

2 lis 2019

Cry baby - Ginger Scott



Tristan przez całe swoje siedemnastoletnie życie jest członkiem gangu, który w przeszłości został założony przez jego ojca. Mężczyzny już dawno nie ma w jego życiu, a on został naznaczony przez jego zastępcę - czy tego chciał, czy nie, na zawsze będzie w gangu.

Riley musiała się przeprowadzić wraz z ojcem do dzielnicy, gdzie rządziły gangi. Kiedy spotyka Tristan'a, jest nim zaintrygowana i wydawałoby się, że on tak samo. Ale kiedy spotyka go po raz drugi, ten po prostu ją olewa, co nie podoba się dziewczynie.

Nie spodziewają się, że wylądują razem w tej samej klasie, a potem na boisku szkolnym. Riley bardzo chce się z nim przyjaźnić. Tristan również ma na to nadzieję, ale wie, że byłby samolubny, gdyby pozwolił sobie na tę relację. Odpycha ją, a ona za każdym razem wraca do niego. Powoli przedziera się przez jego mur, staje się jego marzeniem... Ale czy Tristan zaryzykuje swoje i jej życie, by spełnić to swoje marzenie?

***

Wbrew pozorom Tristan i Riley to nieszablonowi bohaterowie. Nie mamy tutaj typowego przystojniaka i piękności. Rzekłabym, że to przeciętne postaci, które potrafią wiele nam pokazać.

Riley zafascynowana jest koszykówką i pragnie grać na szczeblu zawodowym. Nie ma do tego okazji, ale stara się sobie je stwarzać i walczyć o swoje marzenia. To też taka szalona dziewczyna. Nie przypuszczałabym, że zrobi TO, by wdać się w łaskę chłopaków na boisku, tylko po to, by móc z nimi zagrać - specjalnie nie spojleruję, co takiego zrobiła, ale uwierzcie mi, porządnie Was zaskoczy :D
Jest też bardzo uparta i uczuciowa, choć stara się tego nie pokazywać. Wspiera swojego ojca, odkąd zostawiła ich matka.

Tristan to nie taki typowy bad boy. Rzekłabym, że jest tym złym z nie własnego wyboru. Chodzi do szkoły, ale się w niej nie stara, a nauczycielka widzi w nim ogromny potencjał. Bo Tristan nie jest głupim chłopakiem. Jest naprawdę mądry. Po prostu obraca się w nieodpowiednim towarzystwie. Ma na swoim koncie kilka złych rzeczy, ale nigdy nie przekroczył wyznaczonej przez siebie granicy i nie zamierza tego robić.
Jest wierny przyjaciołom i stara się, aby ci, co nie są zamieszani w gangi, nigdy nie byli. Dba o ich bezpieczeństwo.

Relacja Riley i Tristan'a jest dla nich skomplikowana. Chociaż bardziej upierałabym się, że jest skomplikowana dla Tristan'a. Riley wie, z czym się je jego życie i nie boi się. Bo wie, że pod tą skorupą jest normalny chłopak, mający swoje marzenia i potrzeby. Mimo że ją odpycha od siebie, ona zawsze wraca, choć wiele razy powtarza, że ma dość. Rosnące uczucie jest jednak silniejsze.
Sam Tristan bardzo powoli otwiera się również na dziewczynę. Zaczyna dzielić się swoimi emocjami, które tyle lat dusił w sobie.

To, co dzieje się między bohaterami, jest naprawdę piękne i warte lektury. Nie mamy tutaj typowego happy end'u, co mnie też bardzo zaskoczyło. Mam wrażenie, że Autorka dała wolną rękę bohaterom. Czas na życie i na uczucia, by nadgonili to, co stracili przez te kilka lat.

Książkę czytało mi się naprawdę dobrze. Język jest przystępny, nie ma długich opisów, ale dość sporo mamy rozmyślań bohaterów - nie jest to jednak wada.

Cry baby to historia o trudnym życiu, wielu wyrzeczeniach, ale i o walce o ucieczkę ze szponów świata gangów. To ryzyko, które warto podjąć, bo nagroda za nie jest bezcenna.

Tytuł: Cry baby
Autorka: Ginger Scott
Ilość stron: 384


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Young i Kobiece.



Czytaj dalej »

17 paź 2019

Elementals. Tom 4. Portal do Kerberosu - Michelle Madow


Drużyna Elementals została osłabiona. Nie ma z nimi Kate, a Blake zostaje porwany przez kogoś, kogo pozostali uważali za sprzymierzeńca. Blake został porwany do Kerberosu. Danielle, Nicole i Chris nie mają wyjścia. Muszą sami się tam udać, by uratować przyjaciela i świat. Całe szczęście ktoś przychodzi im z pomocą, ale zdają sobie sprawę, że nie będzie to łatwe zadanie - zwłaszcza, że tam nie działają ich moce.

Czy to na pewno jest dobry pomysł? Czy wszyscy wrócą cali? Czy kogoś z nich nie zabraknie? I co najważniejsze - czy wciąż jest szansa, by uratowali świat?

***

Dobrze wiecie, że rzadko kiedy czytam książki z fantastyką, ale dla serii Elementals zrobiłam wyjątek, bo uwielbiam motyw mitologii. Od początku się nie zawiodłam i bacznie śledzę losy bohaterów.

W czwartym tomie tak naprawdę Nicole, Chris i Danielle są zdani na swoją trójkę. No i na kogoś jeszcze, ale nie zdradzę do końca, o kogo chodzi :D Brak Kate jest odczuwalny, tak samo jak zniknięcie Blake'a, ale dobrze wiemy, że Nicole będzie chciała uratować jego i oczywiście Kate.

Nasza trójka bohaterów musi przenieść się do Kerberosu, by uratować Blake'a. Muszą jednak dobrze to przemyśleć, bowiem podróż ta jest niezwykle niebezpieczna. Całe szczęście ktoś przychodzi im z pomocą i na tyle, ile może, ją im zapewnia.

Po przekroczeniu portalu już od początku nie mają łatwo. Spotykają nowe stworzenia, muszą sobie radzić bez swoich mocy i ufać komuś, komu niekoniecznie dobrze z oczu się patrzy.

Nie brakuje akcji, od początku do końca coś się dzieje, a w między czasie śledzimy, jak bohaterowie podejmują trudne decyzje, ale starają się je przemyśleć. Widać, że uczą się na błędach, choć nie zawsze im to wychodzi. Czyta się szybko - nic dziwnego, w końcu ten tom ma tylko 211 stron :D Uważam to za plus, bo lubię takie krótkie tomy :)

Została jeszcze jedna część i nie mogę się jej doczekać. Jestem bardzo ciekawa, czy nasi bohaterowie uratują świat - i czy zrobią to w pełnym składzie, czy też niekoniecznie :)

Tytuł: Portal do Kerberosu
Seria: Elementals
Ilość stron: 211


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Young.



Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia