Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mia sheridan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mia sheridan. Pokaż wszystkie posty

30 sty 2019

Bez tajemnic - Mia Sheridan


Evie i Leo poznali się, kiedy zamieszkali z tą samą rodziną zastępczą. Obydwoje mieli ciężkie dzieciństwo, a rodzina zastępcza miała dać im szansę na lepsze jutro. Jednak tym ludziom bardziej zależało na czekach niż dzieciach. Owszem, chodzili nakarmieni, ubrani, ale jednak czegoś brakowało.
Z początku obydwoje nieśmiali, jednak się zaprzyjaźnili. A przyjaźń zmieniła się w miłość. Byli przekonani, że zawsze będą razem, a tym czasem los planował im pokrzyżować ich plany.

Leo dostał szansę na lepsze życie w innej rodzinie zastępczej. Nie ma co ukrywać, była bogatsza. Chłopak przyrzekł, że nigdy nie zapomni o Evie i do niej wróci. Jednak swojej obietnicy nie dotrzymał.

Po ośmiu latach wspomnienia powodują ból, który Evie czuła po stracie przyjaciela. Pojawia się Jake, przyjaciel Leo. Oznajmia Evie, iż Leo nie żyje i prosił go, by się przekonał, że wszystko u niej w porządku. Już od pierwszego spotkania Evie czuje coś dziwnego w towarzystwie chłopaka. Jakby Jake nie mówił jej całej prawdy. Ale uczuć nie da się oszukać. A prawda w końcu wychodzi na jaw. Czy złamie dziewczynę? Czy pozwoli sobie na uczucia?

***

Byłam bardzo podniecona myślą o wydaniu nowej książki Mii Sheridan. Bez słów zdecydowanie jest moim hitem. Inny tytuł niekoniecznie mi się spodobał, ale lubię dawać szansę autorkom.
Tym razem niestety się zawiodłam.

Historia Leo i Evie jest pełna bólu, ale jest też piękna. Od dziecka ta dwójka była dla siebie niesamowitym wsparciem. Byli dla siebie jak rodzina, której nie mieli. Leo zawsze stawał w obronie Evie, a ta zawsze troszczyła się o niego.

Brak odzewu ze strony Leo nie był bez powodu, choć z czasem wydaje się, że te powody były błahe. Złamał tym jej serce, ale Evie jakoś się pozbierała. Niby ruszyła na przód, ale jej przyjaciel wciąż był w jej pamięci.

Evie wyrosła na twardą kobietę. Bardzo dobrze radzi sobie w życiu i nie wstydzi się tego, kim jest ani co osiągnęła.

A Jake? Jake wydaje się być idealny i dziwnie przyciąga do siebie dziewczynę. Jednak ta odnosi wrażenie, że Jake nie mówi jej całej prawdy. A jeśli chce z nią coś stworzyć, to musi wszystko wiedzieć.

Pewnie dalej nie wiecie, czemu się zawiodłam. Bo pierwsza część książki to cała historia, od początku do końca, przedstawiona oczami jednej postaci, a druga część - oczami drugiej. Tak naprawdę wszystko jest powtórzone. Tylko patrzymy oczami tej drugiej osoby. Pewnie był to celowy zabieg, ale ja przez to czułam niedosyt całej tej historii. Jakby została opowiedziana na szybko, ot tak. Szybkie szczęśliwe zakończenie i w ogóle.

Jestem jednak pewna, że fankom Mii Sheridan ta historia również przypadnie do gustu, więc nie zrażajcie się moją opinią tylko śmiało sięgajcie po lekturę :)

Tytuł: Bez tajemnic
Autorka: Mia Sheridan
Ilość stron: 520

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwarte.





Czytaj dalej »

28 maj 2018

Bez lęku - Mia Sheridan PRZEDPREMIERA


Tytuł: Bez lęku
Autorka: Mia Sheridan
Ilość stron: 328
Data premiery: 06.06.2018
Wydawnictwo Otwarte

Holden Scott ma ogromny problem. Myślę, że można śmiało powiedzieć, iż stoczył się na dno. Imprezy, alkohol, używki, przygodny seks. A przecież kochał sport, był sławny, odnosił sukcesy. Czyżby sobie z tym nie poradził?
Przyjaciel zawozi go do willi, która położona jest w środku lasu z dala od ludzi. Wokół tylko cisza i spokój. Jest to jego ostatnia szansa, by wziąć się w garść. Ma szansę poukładać sobie wszystko na nowo, ale musi też chcieć. Wydawałoby się, że wokół nie ma żywego ducha, dopóki nie dostrzega dziewczyny w białej sukience. W pierwszej chwili ma wrażenie, że jest z nim już tak źle, ale potem okazuje się, że ta dziewczyna istnieje naprawdę i ma na imię Lily. Holden szybko zaczyna rozumieć, że tylko Lily może go utrzymać przy życiu i w swoim postanowieniu.

Do tej pory jestem zaskoczona tą książką i wciąż nie wiem, co tak naprawdę przeczytałam. Co z tego było prawdą? Z wielką chęcią sięgałam po tę książkę, bowiem Bez słów byłam oczarowana i miałam nadzieję, że Bez lęku też będzie ciekawa. A tym czasem nie wiem, co powiedzieć.

Holden stoczył się na dno. Uzależniony jest od środków przeciwbólowych. Przygodny seks był u niego codziennością. Był sławnym sportowcem. Ale wydarzyła się tragedia, z którą nie potrafił się pogodzić. Całe szczęście próbuje się ogarnąć, aczkolwiek mam wrażenie, że gdyby nie jego kumpel, to sam by się nie zdecydował na taki krok. Ląduje sam w lesie. I mimo iż jego rzeczy zostały przeszukane, to i tak Holden przemyca ze sobą tabletki. Trzeba jednak zaznaczyć, że naprawdę próbuje pozbyć się nałogu, ale nie jest to takie proste i szybko się poddaje. Dopóki nie widzi JEJ.

Nocna Lilia. Dziewczyna z początku wydaje się być zagadką. Czytelnik może się domyślać, że prawdopodobnie mieszka gdzieś sama, aczkolwiek na początku zastanawiamy się, czy jednak nie jest wyimaginowanym obrazem Holden'a. Oprowadza go po lesie, zaczynają coś do siebie czuć, ale Lily wie, że nie może to być trwałe. Z czasem dowiaduje się też o jego problemach.

I w pewnym momencie dzieje się coś, co mnie zaskoczyło. Naprawdę, nie pomyślałabym, że ludzki umysł może tak zareagować na tragedię. Nie powiem wprost o co chodzi, nie będę spojlerować, bo uważam, że jest to mega ciekawe i sami powinniście się przekonać. Od tego jednego momentu tak naprawdę człowiek nie wie, co jest prawdą, co do tej pory było prawdą.

Z czasem okazuje się też, że to nie tylko Holden z czymś walczył. Lily również miała poważne problemy. I kiedy czytelnik dowiaduje się tego wszystkiego to nie wie, co tak naprawdę z tego wszystkiego było prawdziwe, co się w rzeczywistości wydarzyło, a co nie. I przez to właśnie nie wiem, co ja sądzę. Chyba po raz pierwszy brak mi słów. Epilog również zmusza człowieka do zastanowienia się nad losem bohaterów. Myślałam, że tylko Lily wciąż ma problemy, ale po tym zakończeniu odnoszę wrażenie, że nasz główny bohater również. Chyba razem przechodzą przez to wszystko. Jeśli faktycznie tak jest, to ludzki umysł znów mnie zaskoczył.

Styl, jakim posługuje się autorka, jest dla niej charakterystyczny. Czuć, że czyta się historię napisaną przez Mię. Czyta się naprawdę szybko, łatwo się wciągnąć.

Bez lęku to poszukiwanie siebie w gąszczu problemów, próba pogodzenia się z tym, czego nie można zmienić, a przede wszystkim to zaufanie wobec drugiej osoby i zapewnienie, że zawsze nas znajdzie.

Jeśli sięgnięcie po tę lekturę to Wam gwarantuję, że na końcu zabraknie Wam słów i nie będziecie wiedzieli, co z tego było prawdziwe, a co nie.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwarte. 





Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia