Tytuł: Słowa w ciemnym błękicie
Autorka: Cath Crowley
Ilość stron: 288
Wydawnictwo Jaguar
Pierwsze, co chciałabym napisać, to że okładka zwróciła moją uwagę. Naprawdę bardzo mi się spodobała. A skoro przykuła moją uwagę, to zapoznałam się z jej opisem i stwierdziłam, że może to być naprawdę dobra młodzieżówka. Zwłaszcza, że pozycja była bardzo chwalona, więc dlaczego miałabym sobie ją odpuścić? A czy na pewno mi się spodobała? Zapraszam do lektury :)
Kilka lat temu Rachel zakochała się w Henrym, swoim przyjacielu. Dziewczyna musiała jednak się przeprowadzić, więc dzień przed przeprowadzką zostawiła list przyjacielowi w książce, którą lubił. Jego rodzice prowadzili księgarnię, która była dość niespotykana. Z pewnością nie była zwykła. Rachel czekała na przyjście swojego przyjaciela, ale to nie nastąpiło. Nawet się nie pożegnali.
Utonięcie brata Rachel sprawia, że dziewczyna wraca do miasta. W dodatku ma pracować w tej księgarni, gdzie pracuje również Henry. W jego rodzinnej księgarni. Dziewczyna nie pragnie niczego innego jak spokoju, bowiem codziennie powraca ból związany ze stratą brata. Czy poradzi sobie z teraźniejszością i dawnym przyjacielem, który nie potrafi zrozumieć, dlaczego Rachel go odepchnęła od siebie?
Dwójka bohaterów pracuje wspólnie, obok siebie, czytając wiadomości pozostawione w książkach. Wkrótce i oni piszą do siebie listy, które zostawiają w książkach. Czy w ten sposób odzyskają siebie?
Jedno jest pewne - Rachel była bardzo związana ze swoim bratem. Jego śmierć wstrząsnęła nią mocno. Z resztą nie tylko nią. Jej matce też ciężko było się z tym pogodzić. Jakby nie patrzeć, to można powiedzieć, że brat Rachel zmarł prawie im na oczach. Poszedł do morza się kąpać, Rachel rozmawiała z mamą i nagle sobie zdały sprawę, że coś jest nie tak. Nigdzie go nie było widać. Już go nie było.
Dziewczynie ciężko było się pozbierać. Była jedną z najlepszych uczennic, ale tragedia sprawiła, że zawaliła szkołę. Ciężko było dostrzec u niej uśmiech. Wraca do miasta i do przeszłości. Po przeprowadzce przez pewien czas utrzymywała kontakt tylko ze swoimi przyjaciółkami. O przyjacielu "zapomniała".
Rachel troszkę się pogubiła, ale uważam, że nie ma co jej się dziwić. Kto by się nie załamał po śmierci bliskiej osoby? Polubiłam ją. Nie drażniła mnie.
Henry... Henry uwielbia rodzinną księgarnię, a raczej te wszystkie historie i wiadomości, jakie pozostawiane były w książkach przez czytelników. Jest trochę zapatrzony w swoją dziewczynę, z którą chciał wyjechać w podróż. Ona oczywiście z nim zrywa i zanim się obejrzy, już chodzi z innym chłopakiem. Jest trochę naiwny, ale ma dobre serce. Też go polubiłam.
A Cal...Pomimo że zginął tragicznie to mam wrażenie, że był naprawdę dobrym chłopakiem. Nie chcę zdradzać za wiele, ale jego obecność w tej historii wyczuwalna jest niemalże przez cały czas. Jeśli sięgnięcie po tę książkę, to z pewnością połapiecie się w tym, co mam na myśli.
Styl autorki jest prosty i łatwy w odbiorze, przez co czyta się naprawdę szybko. Podobało mi się też to, że były cytowane listy bądź wiadomości osób, które je zostawiały w książkach. Jest to naprawdę fajny zabieg. Jednak uważam, że książka nie jest aż tak mega dobra, jak to się o niej mówi. Jasne, jest dobra, jest to też według mnie obowiązkowa pozycja, ale jednak jeszcze coś jej brakuje.
Podsumowując, naprawdę polecam tę pozycję. Pokazuje, że ból po stracie bliskiej osoby może nas złamać, ale po tym najgorszym okresie pojawia się światełko w tunelu na lepsze jutro. Bo tak naprawdę nikt nas nie opuszcza. Nawet jeśli odchodzi z tego świata, to pozostaje w naszych sercach. A przyjaciele zawsze wybaczą nam tę chwilę słabości. Zawsze będę przy nas.
Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar za możliwość przeczytania :)


