Tytuł: Kłamstwo doskonałe
Autorka: Lisa Scottoline
Ilość stron: 405
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Wszyscy przepadają za Chrisem Brennanem – uczniowie, zawodnicy drużyny baseballowej, ich matki, kadra pedagogiczna. Niedawno przeprowadził się do małego miasteczka w Pensylwanii i podjął pracę w miejscowym liceum. Przystojny kawaler sprawia wrażenie chodzącego ideału. Tymczasem wszystko na jego temat jest kłamstwem – nigdy nie był nauczycielem ani trenerem, manipuluje uczniami, by zrealizować swój tajemniczy cel. Wspólnika szuka wśród nastoletnich baseballistów…
Susan Sematov zmaga się z żałobą po śmierci ukochanego męża i trudami wychowania dwóch nastoletnich synów. Młodszy Raz jest ekscentrycznym, żywiołowym nastolatkiem, który osiąga sukcesy sportowe na pozycji głównego miotacza w szkolnej reprezentacji. Gdy ją utraci, jego emocjonalne rozchwianie narazi go na niebezpieczeństwo...
Heather Larkin samotnie wychowuje syna i stara się poświęcić mu każdą wolną chwilę. Nieśmiały Jordan właśnie awansował na wymarzoną pozycję w drużynie, ale wrażliwość i potrzeba męskiego wzorca czynią z niego łatwą ofiarę manipulacji.
Mindy Kostis, żona wziętego chirurga i matka szkolnej gwiazdy baseballu, uwikłana we własne skrywane problemy nie zauważa, że jej rozpieszczony syn wpada w poważne tarapaty. Rozbija się swoim nowiutkim BMW i nie wiadomo, gdzie ani z kim spędza czas.
Trzy rodziny łączy drużyna oraz trener Chris Brennan. Jak daleko jest w stanie się posunąć, aby osiągnąć swój cel? Kto spośród nich przetrwa czyhające zagrożenie?
Powyższy opis z okładki przytoczyłam nie bez powodu - przeczytajcie go i powiedzcie mi: jakie jest pierwsze wrażenie? Czy nie odbieracie po nim Chris'a jako postaci negatywnej? Jako czarnego charakteru? Taka była moja pierwsza myśl. Strasznie mnie to zaintrygowało, więc sięgnęłam po lekturę i za nic się nie zawiodłam! Zwłaszcza, że ja rzadko czytam takie książki :)
Chris Brennan zatrudni się w liceum w małym miasteczku. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że wszystko na jego temat jest kłamstwem. Myśli, że ma bezpieczną przykrywkę, ale okazuje się, że nauczyciel z tego liceum pochodzi z jego, rzekomo okolic. Trochę to go nie pokoi, ale Chris jest doświadczony, więc łatwo wybrnie i z tej sytuacji.
Chris uczy WOSu, a oprócz tego jest asystentem trenera drużyny baseballowej. Od początku interesuje się trójką swoich uczniów - Evan'em, Jordan'em i Raz'em. Oprócz tego poznajemy równiez perypetie rodzin tej trójki uczniów. Każda ma własne problemy, które mogą być znaczące dla naszego nauczyciela.
No właśnie. Przez pierwsze kilka rozdziałów odbieramy Chris'a jako postać nauczyciela. Naprawdę, byłam święcie przekonana, że to jakiś czarny charakter będzie, że nie wiem - wmiesza w coś złego swoich uczniów. A tym czasem okazuje się, że nauczyciel działa pod przykrywką, a motywem całej tej historii jest coś większego i poważnego. Nie zdradzę za to, o co dokładnie chodzi, ale pewnie już coś podejrzewacie.
Jeśli chodzi o rodziców tej trójki uczniów to chyba najbardziej irytowała mnie matka Evan'a, Mindy. Kobieta była trochę przewrażliwiona, ale z drugiej strony, nie ma co się jej dziwić. Mąż ją zdradził, próbują odbudować małżeństwo, a tym czasem dowiaduje się, że syn i mąż ją okłamali. Co nie zmienia faktu, że jednak mnie irytowała.
Heather według mnie ma prawdziwe jaja. Zbuntowała się w końcu w pracy i postawiła na siebie, co bardzo mi się podobało. Nie dała sobą pomiatać. Zainteresowana jest Chris'em, co od początku czytelnik to zauważa. Jest też matką Jordan'a i nawet nieźle się sprawdza w tej roli.
Najmniej wyraźna była Susan, matka Raz'a i Ryan'a. Ryan sprawiał trochę problemów, a z Raz'em to jest tak, jak nim zawieje. Jednak kobieta jakoś mocno nie zapadła mi w pamięć. Mąż, a ojciec dzieci, zmarł. Próbują sobie poradzić z żałobą po jego śmierci. W sumie to ich rodzinny problem chyba był najpoważniejszy.
Wszystkich bohaterów łączy drużyna baseball'owa. Z czasem wychodzą na jaw tajemnice, a czytelnik zaczyna pomału łączyć punkciki.
Przyczepię się jednak do okładki - trochę nijak ma się do tej całej historii...
Jedno jest pewne - musicie koniecznie sami sięgnąć po tę książkę. Ja się pozytywnie bardzo zaskoczyłam, bo rzadko kiedy czytam thrillery. Ten naprawę wypadł świetnie i bardzo mi się podobał.
Kłamstwo doskonałe porusza przede wszystkim problemy, z jakimi zmagają się nastolatkowie. W każdej rodzinie znajdzie się jakiś problem, z którym członkowie muszą sobie poradzić. A w takiej sytuacji łatwo wpaść w kłopoty...
Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.


