Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jamie mcguire. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jamie mcguire. Pokaż wszystkie posty

3 maj 2023

Piękna katastrofa - Jamie McGuire

 


Abby wybiera uniwersytet jak najdalej od domu, by uciec od przeszłości i żyć nowym „ja”. Travis z kolei to uosobienie typowego bad boy’a, który w dodatku bierze udział w walkach. I jak to bywa – tę dwójkę do siebie przyciąga, choć sami ciągle się odpychają…

Byłam bardzo zaintrygowana tą historią, zwłaszcza, że w kinie leci teraz film. Cieszę się jednak, że zdecydowałam się ją czytać na czytniku, a nie kupować, bo bym sobie pluła w brodę…

Czuję się zażenowana tą lekturą. Abby i Travis są nijacy i przede wszystkim – niezdecydowani. Chociaż to bardziej Abby nie wie, czego chce. Niby obydwoje mają nakreśloną jakąś swoją historię, ale jak dla mnie to było za mało. W dodatku akcja pędzi jak szalona, a oni raz ze sobą są, raz nie. Nie potrafiłam też zrozumieć postępowania tej dwójki i po prostu całość tak bardzo mnie irytowała, że większość przekartkowałam… 

Podejrzewam, że film wypada dużo lepiej i w sumie, czytając książkę, miałam wrażenie właśnie, jakby ktoś mi streszczał film…

No cóż. Książki nie polecam. Film prędzej czy później pewnie obejrzę i mam nadzieję, że faktycznie wypada dużo lepiej…


Tytuł: Piękna katastrofa
Autorka: Jamie McGuire
Ilość stron: 384
Wydawnictwo Albatros




Najpierw książka, czy film? :D



Czytaj dalej »

4 sie 2020

Nasze wszystkie światła - Jamie McGuire



Elliott i Catherine poznali się, kiedy byli dziećmi. Dość szybko się zaprzyjaźnili, a ta przyjaźń zaczęła przeistaczać się w coś więcej. Jednak pewnego dnia Elliott wyjechał i nie wrócił, chociaż obiecał to Catherine. Zniknął z jej życia w najgorszym momencie, kiedy dosięgła ją prawdziwa tragedia.

Po kilku latach znów się spotykają. Są innymi ludźmi. Elliott to wschodząca gwiazda sportowa, a Catherine stała się dziwadłem i pomaga matce w prowadzeniu rodzinnego pensjonatu. Elliott stara się, by dziewczyna mu wybaczyła, bowiem on wciąż ją kocha. Kiedy udaje mu się odbudować jej zaufanie, w mieście dochodzi do tragedii a Elliott staje się głównym podejrzanym.

Catherine nie wierzy w oskarżenia, wspiera go całym sercem. Jednak skrywa sekret, który może wszystko pogrążyć.

***

Już na samym początku muszę Wam napisać, że ta książka, bardzo, ale to bardzo mnie zaskoczyła - i to pozytywnie! Nie ukrywam, że sądziłam, iż to będzie zwykła młodzieżówka - tak się zapowiadało. Aż w pewnym momencie wszystko się zmieniło. Zastanawiałam się nawet, czy rozdział został dobrze przetłumaczony XD. A to po prostu taki szok zaserwowała nam Autorka!

Spotkanie Catherine i Elliott'a, kiedy to byli jeszcze dziećmi, było przypadkowe. Choć prawda jest taka, że chłopak często ją obserwował. Miał wrażenie, że w jej domu dzieje się coś złego. Pewnego dnia Catherine go dostrzegła i zaczęli rozmawiać, a potem po prostu spędzać wspólnie czas. Ich przyjaźń pięknie się rozwijała i nie przeszkadzał im fakt, że chłopak przyjeżdżał tu tylko na wakacje. Obiecał jej, że będzie wracał. Cóż, nie był wstanie dotrzymać obietnicy, czym bardzo zranił Catherine, bowiem odszedł w najgorszy dzień w życiu dziewczyny.

Skupię się bardziej na ich charakterach, kiedy to są już w liceum. Catherine stara się nie rzucać w oczy. Stała się dziwadłem - głównie dlatego, że pensjonat, przy którym pomagała matce, budził w niektórych strach, a fakt, że dziewczyna nikogo tam nie wpuszczała, tylko pogarszał sprawę. Wciąż była nękana przez te same dziewczyny, co kiedyś. Odwrócili się także od niej przyjaciele. Skazana jest tylko na siebie, ale to z własnej woli.
Jest bardzo pracowita i rodzinna, a przede wszystkim - pomocna. Niesie na swoich barkach wiele, zbyt wiele.
Jest bardzo miła dla gości pensjonatu, choć ci potrafią dać jej w kość. Niektórych się nawet boi, ale nie narzeka przed matką. Czasami stara się zawalczyć o siebie, ale koniec końców i tak wybiera matkę i pomoc jej.

Elliott z kolei stawia na swoim. Mówi, co myśli. Nie boi się konfrontować ze swoimi rodzicami, bowiem przez nich miał trudne dzieciństwo. To także przez nich musiał opuścić Catherine, a ci nie pozwalali mu wrócić.
Stara się odbudować zachowanie Catherine. W szkole radzi sobie dobrze, jest wschodzącą gwiazdą sportową, ale też nie ma łatwo ze względu na kolor skóry.
Dba o Catherine, opiekuje się nią i próbuje ściągnąć z jej barków brzemię, które dźwiga, ale ta nie chce nic powiedzieć.

A wszystko się komplikuje, kiedy ktoś znika. I głównym podejrzanym staje się Elliott.

Więcej tutaj z fabuły nie przytoczę, ale możecie być pewni, że ta Was zaskoczy jeszcze nie jeden raz. Naprawdę, nie sądziłam, że autorce uda się mnie tak zaskoczyć. Nawet kilka razy zaczynałam czytać końcówkę jednego rozdziału, a początek kolejnego, bo sądziłam, że chyba coś przegapiłam. Dopiero po chwili zorientowałam się, o co tak naprawdę chodzi. Coś tam się domyślałam, ale nie w ten sposób.

Początek może mnie nie wciągnął, ale dalsza lektura tak mnie pochłonęła, że ciężko było mi się oderwać i zarwałam nockę, by skończyć lekturę (całe szczęście moja córka dała mi pospać - wiedziała, że mama czytała dobrą książkę :D). Rozdziały są dobrej długości, nie przedłużają czytania. Dialogi w porządku, a styl prosty w odbiorze.

Książka porusza wiele ważnych tematów - rasizm, problemy rodzinne, znęcanie się nad innymi, przemoc. Nic tu nie jest przekoloryzowane. Większość to niestety z życia wzięte. Spotyka to wielu ludzi na świecie.

Nasze wszystkie światła to naprawdę dobra, zaskakująca młodzieżówka, poruszająca trudy życia młodych ludzi, którzy często zostawieni są sami sobie ze swoimi problemami. Próbują sami walczyć, ale ich wysiłek idzie na marne, bowiem prawdziwy świat jest niestety bardzo okrutny.

Tytuł: Nasze wszystkie światła
Autorka: Jamie McGuire
Ilość stron: 488


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Young.




Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia