Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja: zapowiedź. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja: zapowiedź. Pokaż wszystkie posty

14 wrz 2021

Naturalna odporność - Ana Krysiewicz PRZEDPREMIEROWO



Plucha, wiatr, gwałtowne zmiany temperatury – okresy przejściowe zawsze oznaczają w aptekach inwazje rodziców, pragnących skutecznie i jak najszybciej zabezpieczyć swoje dzieci i całe rodziny przed infekcjami. Doraźne środki nie zawsze wystarczającą – najlepiej myśleć o budowaniu odporności jako procesie, trwającym wiele miesięcy.

Oprócz lekarstw i suplementów, nowoczesna medycyna często rehabilituje metody, które z powodzeniem stosowały nasze babcie. Zbyt łatwo zapomnieliśmy o dobroczynnych właściwościach syropu z cebuli, soku z buraka czy naparu z lipy. Nie doceniamy wpływu jaki na nasze zdrowie wywiera stres, braku snu i ruchu, a także nieodpowiednia dieta.

Farmaceutka Ana Krysiewicz, znana w sieci jako Matka Aptekarka, doradza nie tylko klientom swojej apteki, ale też dziesiątkom tysięcy polskich internautów. Jako mama dwóch córeczek jest w tym szczególnie wiarygodna. Jej długo wyczekiwana książka z praktycznymi poradami to zdrowotny niezbędnik dla każdej rodziny.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy. 

***

Początek września to początek przeziębień. Zaczyna się szkoła, przedszkole, żłobek. Myślę, że większość rodziców obawia się tego okresu. Premiera książki dobrze się wbija w ramy czasowe. Czy jej lektura jest przydatna, jeśli chodzi o odporność dzieci, ale i nie tylko?

Powiem tak – mam trochę mieszane uczucia. Nie oczekiwałam też nie wiadomo czego od tej lektury, ale odnoszę wrażenie, że chyba jednak to jeszcze nie jest „to”. Gdzieś takie trzy czwarte książki przeczytałam faktycznie zaciekawiona. Pozostałe strony przekartkowałam i w sumie po czasie uznaję, że to taki trochę zbędny dodatek (chociaż przepisy na domowe syropy bardzo mi się podobają).

Poukładałam sobie wiedzę, dowiedziałam się czegoś nowego, a nawet zorientowałam się, że coś tam źle robiłam. Myślę, że słowa Autorki uspokajają również rodziców. Matka Aptekarka niejednokrotnie podkreśla, że trzeba dać czas na to, by organizm mógł zareagować, a nie dawać multum cudownych lekarstw, które mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc. Warto zapamiętać, że można przestymulować organizm i wtedy też będziemy mieć problem.

Książka jest napisana prostym językiem, ciekawym. Podobało mi się też to, że Autorka posługuje się swoim doświadczeniem nie tylko z pracy, ale i z życia. Nie padają konkretne nazwy produktów, więc nie mamy też tutaj reklamy, a to uważam na plus.

Nie oceniam jej źle. Myślę, że to taka fajna wiedza w pigułce, ALE czegoś mi tutaj zabrakło. Pozostały trochę mieszane uczucia, ale nie do końca umiem je ulokować. Jeśli jednak natkniecie się na ten tytuł, to zachęcam do jego lektury. Na pewno nie zaszkodzi, a może pozytywnie zaskoczyć :) 

Tytuł: Naturalna odporność
Autorka: Ana Krysiewicz
Ilość stron: 336

Za możliwość lektury serdeczni dziękuję Wydawnictwu Muza.



Czytaj dalej »

9 sie 2021

Mroczne sekrety - Marcel Moss PRZEDPREMIEROWO



Dorota od lat żyje pod jednym dachem z mężem - despotą, stwarzając na zewnątrz pozory normalności. Kobieta obmyśla w tajemnicy plan uwolnienia się od agresywnego partnera.

Jakub i Alicja wybierają się na zagraniczne wczasy w celu ratowania małżeństwa. Na miejscu zawierają znajomość z tajemniczą parą. Z czasem wchodzą z nimi w nietypowy układ, który wywraca ich życie do góry nogami. 

Osiemnastoletnia Nadia spotyka się z biologiczną matką, która porzuciła ją tuż po porodzie. Nie wie, że dopuszczając kobietę do swojego życia, ściąga niebezpieczeństwo na swoich najbliższych. 

Trzy historie łączą się ze sobą w najmniej odpowiednim momencie. Teraz każdy zrobi wszystko, by jego mroczne sekrety nigdy nie wyszły na jaw...


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

W środę ma premierę kolejna nowość od Marcela Mossa – jeśli mnie obserwujecie to wiecie, że jego twórczość odkryłam niedawno. Jestem zachwycona cyklem Liceum Freuda, dlatego też chętnie sięgnęłam po nową książkę Autora.

Na początku warto wspomnieć, że całość inspirowana jest prawdziwymi zdarzeniami. Historie, które tak naprawdę dzieją się na co dzień. Bohaterowie są bardzo dzisiejsi. I tak o to poznajemy Dorotę, która żyje z mężem despotą o poglądach staroświeckich, jeśli chodzi o kobiety.

Jakub i Alicja na wczasach zagranicą próbują czegoś nowego, co zdaje się ratować ich małżeństwo. Ale czy przypadkiem nowe odkrycie nie będzie ich zgubą?

Osiemnastoletnia Nadia spotyka się z biologiczną matką, która zostawiła ją po porodzie. Niby jej nie zależy na tej znajomości, ale czy aby na pewno?

Losy tych wszystkich bohaterów nagle łączą się ze sobą. Wszyscy zrobią wszystko, aby ich sekrety nie wyszły na jaw…

Powiem szczerze, że to „połączenie się” wszystkich bohaterów chyba nie do końca mnie usatysfakcjonowało. Nie jestem co do niego przekonana i wydaje mi się być takie trochę na siłę. ALE! Nie zmienia to faktu, że czytało mi się naprawdę dobrze. Może nie tak super jak w przypadku Liceum Freuda, ale było dobrze. Byłam zaciekawiona i w pewnym momencie śledziłam losy bohaterów z zapartym tchem. Autor potrafi zaciekawić swoją historią.

Całość oceniam na taką czwórkę z plusem i już nie mogę doczekać się kolejnej książki :)

Tytuł: Mroczne sekrety
Autor: Marcel Moss
Data premiery: 11.08.2021
Ilość stron: 336



Dziękuję Wydawnictwu FILIA za możliwość lektury.



Czytaj dalej »

29 cze 2021

Nie wiesz nic - Marcel Moss PRZEDPREMIEROWO


Szokujący thriller psychologiczny autora "Nie wiesz wszystkiego".

W naszych czasach wyrazem najwyższej odwagi jest bycie sobą.

Życie jest za krótkie, by tracić je na nieustanny strach. Nie chcę już dłużej się bać.

Tragiczna śmierć Alana, kapitana drużyny siatkówki z liceum Freuda, wpływa niekorzystnie na morale niektórych zawodników. Nowy kapitan, Hubert, wyjeżdża więc z kilkoma kolegami na kilkudniowy obóz w Bieszczady. Chłopak liczy, że w ten sposób uda mu się na nowo tchnąć w nich ducha rywalizacji. Nie wie, że to miejsce stanie się areną dramatycznej walki o przetrwanie. Komu tak bardzo zależy na ich śmierci?

Tymczasem Marta wraz z przyjaciółmi próbuje wrócić do normalności po tragicznych wydarzeniach. Ktoś jednak zna ich tajemnicę i grozi, że ujawni prawdę. Rozpoczyna się walka z czasem.

To niesprawiedliwe. To mnie powinna spotkać śmierć.

"Samotność i depresja to kolejna pandemia naszych czasów. Największe zło wynika często z rozpaczy. Bądźmy uważni, wspierajmy się, dodawajmy sobie odwagi, każdy z nas może uratować czyjeś życie."

Joanna Michalak, Psychoterapeuta, kierownik oddziału dziennego psychiatrycznego dla młodzieży

"Warto, aby każdy rodzic zrozumiał, jak bardzo złożona jest rzeczywistość, w której żyje jego dorastające dziecko. To właśnie umiejętność wspierania młodego człowieka stała się kluczową kompetencją rodzicielską we współczesnym świecie, gdzie młodzież poszukuje siebie, a co za tym idzie – rozpaczliwie woła o akceptację najbliższych."

Magdalena Wegner-Jezierska, Psycholog, terapeuta dzieci i młodzieży


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Sięgając po tę książkę, byłam bardzo zaciekawiona, ale obawiam się, że okaże być gniotem. Zaczęłam czytać – praktycznie od pierwszej strony się wciągnęłam. Jednak miałam nieodparte wrażenie, że coś mi umyka. Zupełnie jakby to była kolejna część i cóż, sam Autor mnie uświadomił, że tak faktycznie jest :D

Co nie zmienia faktu, że przeczytałam książkę w jeden dzień! Zaintrygowała mnie tak bardzo, że po skończeniu lektury sięgnęłam od razu po pierwszą część tego cyklu.

Zagadki, tajemnice, niedopowiedzenia, zabójstwo, samobójstwo, szkolna elita, liceum.  Wszystko to, co lubię. Nie ma tutaj ani chwili na nudę. Do głosu dochodzą różne postaci. Poznajemy nie tylko ich przemyślenia, ale i uczucia. Powiem szczerze, że choć niektórzy mnie irytowali, to nawet rozumiałam ich zachowanie. W tym wieku mieli prawo się pogubić. Najgorsze, że nie wszyscy od razu znaleźli przy tym wsparcie.

Autorowi kilka razy udało mnie się zaskoczyć, co jest ogromnym plusem. Sam fakt, że nie mogłam oderwać się od lektury, wiele świadczy. Nie pozostaje mi nic innego jak gorąco Wam polecić. Ja tym czasem wracam do nadrabiania „Nie wiesz wszystkiego”.

Tytuł: Nie wiesz nic
Autor: Marcel Moss
Data premiery: 30.06.2021
Ilość stron: 352



Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu FILIA.



Czytaj dalej »

23 cze 2021

Kłamstwa od serca - Emily Giffin PRZEDPREMIEROWO


Druga nad ranem. Nowy Jork. Bar. Dwudziestoośmioletnia Cecily topi smutki w alkoholu. Zastanawia się, czy popełniła błąd, zrywając z Matthew, swoim wieloletnim chłopakiem. W chwili słabości sięga po telefon, żeby do niego zadzwonić, ale siedzący obok mężczyzna radzi jej: „Nie rób tego. Będziesz żałować”. Zaskoczona Cecily zaczyna z nim rozmawiać. Następnego dnia budzi się obok nieznajomego...

Przygoda na jedną noc zmienia się w poważny związek. Grant i Cecily wyznają sobie miłość. Jednak pewnego dnia on przestaje się odzywać, nie odbiera telefonów. Dosłownie znika.

Kiedy świat wstrzymuje oddech po ataku na World Trade Center, Cecily zauważa zdjęcie Granta na plakacie z zaginionymi. Szuka go kobieta… Do Cecily dociera, że nie była tą jedyną. Zdruzgotana próbuje zrozumieć, co było prawdą w ich związku zbudowanym na kłamstwie. Zastanawia się, czy serce można tak łatwo oszukać. Odpowiedź, jaką znajduje, okazuje się zupełnie inna, niż się spodziewała…


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Nie czytałam jeszcze żadnej książki od tej Autorki. Opis wydawał mi się być ciekawy, dlatego też chętnie sięgnęłam po tę historię. Oczekiwania były wysokie. Czy Autorka im podołała? Cóż, nie do końca.

Zacznę od tego, że w według mnie główni bohaterowie byli trochę niedopracowani i irytujący. Autorka postawiła nacisk na emocje, ale między nimi. Bo na mnie, jako na czytelniku, żadnych nie wymusiła. 

Cecily i Grant poznają się pewnego wieczoru, kiedy ta opłakuje rozstanie z Matthew. Grant od początku wydaje się być podejrzany. Zbyt idealny na swój sposób. Cecily z kolei nie potrafi postawić siebie na pierwszym miejscu. Kobieta stawia na emocje - zawsze stara się dowiedzieć, co drugi człowiek czuje. Z czasem robi się to irytujące, bo wymaga tego od innych, a sama nie potrafi się zdecydować co do własnych uczuć.

Powiem szczerze, że liczyłam na trochę więcej, hm... Dramatu. W końcu historia dzieje się wtedy, kiedy ma miejsce zamach na World Trade Center. Liczyłam trochę na więcej bólu, jakiegoś żalu, a tym czasem te wszystkie emocje i uczucia są mdłe i w moim odczuciu nieszczere.

Cecily ma dużo rozważań, które zdarzało mi się kartkować. Czytało mi się trochę ciężko. Nie potrafiłam się wciągnąć w tę historię na tyle, by nie móc się oderwać. Owszem, byłam nią zainteresowana, ale w małym stopniu. Chciałam jednak dotrwać do końca.

Rozdziały są różnej długości, ale przeważają te dłuższe, co też mnie trochę odpychało, ale to jest jeszcze do przeżycia.

Wiem, że większość Czytelników jest zachwycona tą pozycją, dlatego też zachęcam Was, abyście sami ją ocenili. Jeśli będziecie mieć okazję, sięgnijcie po nią, przeczytajcie i dajcie znać, czy Wam się podobała :)

Tytuł: Kłamstwa od serca
Autorka: Emily Giffin
Data premiery: 30.06.2021
Ilość stron: 392


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwarte.



Czytaj dalej »

1 kwi 2021

The Arrowood Brothers. Tom 2 Zawalcz o mnie - Corinne Michaels PRZEDPREMIEROWO


„Zakochałem się w Sydney Hastings, kiedy miałem dziesięć lat.

Kiedy mieliśmy po szesnaście lat, przyrzekliśmy sobie być razem na zawsze.

Kiedy miałem dwadzieścia dwa lata, złamałem wszystkie dane jej obietnice.

Zostawiłem ją i przyrzekłem sobie, że nigdy nie wrócę w rodzinne strony.

Po śmierci ojca muszę przyjechać do Sugarloaf na pół roku.

Zobaczę ją znowu. Już nie tylko w moich wspomnieniach.

Kiedy jesteśmy razem, czuję, jakby czas stanął w miejscu.

Ciągle jej pragnę, ale na nią nie zasługuję.

Zamiast przepraszać, biorę ją w ramiona.

A potem to ona mnie zostawia.

Teraz muszę walczyć. Dla niej. Dla nas. O życie, którego oboje pragniemy…”

"Zawalcz o mnie" to druga część najnowszej serii romansów zatytułowanej "The Arrowood Brothers". Bohaterami tej czteroczęściowej opowieści są bracia Connor, Declan, Sean i Jacob Arrowoodowie. Po śmierci znienawidzonego ojca wracają w rodzinne strony, by wypełnić jego ostatnią wolę. Każdego z nich czeka konfrontacja z przeszłością i własnymi uczuciami. Każdy musi podjąć decyzję, która radykalnie odmieni jego życie.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy. 

***

Pierwszy tom bardzo mi się podobał i nie mogłam doczekać się kolejnego. Na szczęście Wydawnictwo nie kazało nam za długo czekać! Wzięłam się od razu za historię, którą skończyłam czytać w dwa wieczory.

W tym tomie poznajemy historię Declan'a i Sydney. Declan jest drugim z braci, który musi odbębnić swoje pół roku w domu rodzinnym, inaczej żaden z braci nie będzie mógł się uwolnić od tego miejsca. Żadnemu to się nie podoba, ale jak mus to mus. Declan nie ma łatwo, bowiem na jego drodze co chwilę staje Sydney - pierwsza miłość, która miała być tą jedyną. Niestety, pewnie wydarzenia sprawiły, że chłopak porzucił ją z dnia na dzień, łamiąc jej przy tym serce.

A Sydney tak naprawdę się z niego nie wyleczyła i nigdy nie przestała go kochać. Ma złamane serce i łatwo oddaje się chwili. Jak tak nad nią się zastanawiam, to mam wrażenie, że taka trochę niezdecydowana była, ale było to podyktowane emocjami. Niby już podjęła decyzję, by za chwilę jednak w nią wątpić i stwarzać możliwość kolejnej szansy. Głównie dlatego, że Sydney tak mocno kocha Declan'a.

Ja sama miałam ochotę kilka razy trzepnąć Declan'a w główkę, o czym już wspominałam. Zadręczał się sam siebie. Pozbawiał szczęścia i miłości. Nie ma co ukrywać, ta historia to zabawa w kotka i myszkę - tylko, że tym kotkiem jest właśnie Sydney. Była chwila, gdzie mnie to już denerwowało, ale powiem szczerze, że to taki mały niuans. 

I jak to Autorka lubi robić, wprawia nas wydarzeniami w osłupienie - sprawia, że człowiek ma nadzieję na happy end. Jedno jest pewne - jej bohaterowie nie mają łatwo. Tak samo jest w przypadku tej dwójki.

Całość wypada bardzo dobrze. Rozdziały są krótkie. Język prosty i łatwy w odbiorze. Styl bez żadnych udziwnień. Narracja prowadzona jest z punktu widzenia Sydney oraz Declan'a. Czyta się dobrze i szybko. Autorka świetnie oddała emocje, które targały bohaterami. Pojawiają się wszyscy bracia i czuć tę braterską więź między nimi wszystkimi.

Nie pozostaje mi nic innego jak Wam gorąco polecić :)

Tytuł: Zawalcz o mnie
Autorka: Corinne Michaels
Premiera: 07.04.2021
Ilość stron: 351

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Muza.



Czytaj dalej »

15 lut 2021

The Arrowood Brothers. Tom 1 Wróć do mnie - Corinne Michaels PRZEDPREMIEROWO


Jedna noc sprzed ośmiu lat na zawsze odmieniła jego życie.

Ocaliła mnie tamtej nocy osiem lat temu.

Żadnych imion.

Żadnych obietnic.

Tylko dwoje nieszczęśliwych ludzi, desperacko pragnących ukoić swój ból i żal.

Rankiem zniknęła i zabrała z sobą cząstkę mnie. Tego dnia pojechałem na obóz dla rekrutów. Przysiągłem sobie, że nigdy nie wrócę do Pensylwanii.

Wracam tam jednak, by pochować znienawidzonego ojca. Liczę, że razem z braćmi pozbędę się zaniedbanej farmy pełnej złych wspomnień, które chciałem wyprzeć z pamięci.

I wtedy odnajduję JĄ. Jeszcze piękniejszą niż zapamiętałem. Ma dziecko. Najbardziej uroczą istotę, jaką znam.

Mimo upływu lat moje uczucia nie zmieniają się ani trochę. Tym razem robię wszystko, by ją zatrzymać, ale kiedy wychodzą na jaw bolesne tajemnice sprzed lat, boję się, że ona znowu odejdzie…

"Wróć do mnie" to część pierwsza najnowszej serii romansów zatytułowanej "The Arrowood Brothers". Bohaterami tej czteroczęściowej opowieści są bracia Connor, Declan, Sean i Jacob Arrowoodowie. Po śmierci znienawidzonego ojca wracają w rodzinne strony, by wypełnić jego ostatnią wolę. Każdego z nich czeka konfrontacja z przeszłością i własnymi uczuciami.  Każdy musi podjąć decyzję, która radykalnie odmieni jego życie.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy. 

***

Z wielką ekscytacją sięgałam po tę książkę, bowiem twórczość Autorki uwielbiam. I tak jak przypuszczałam, historia pochłonęła mnie już od pierwszych stron.

Muszę przyznać, że od dawna nie czytałam książki od strony do strony - w końcu poczułam to coś przy Wróć do mnie. Nie było strony, którą bym ominęła. Polubiłam się z bohaterami i naprawdę im kibicowałam.

Można by pomyśleć, że z całego rodzeństwa to Connor'owi oberwało się najbardziej od życia w domu. Jako ostatni mógł z niego uciec. Musiał znosić ojca pijaka, który odreagowywał na synach za pomocą przemocy. Owszem, Connor mógł liczyć na rodzeństwo - bracia chronili go jak tylko mogli. Tuż przed wyjazdem jeden wieczór odbił się na nim i zapadł głęboko w pamięci. 

A to wszystko za sprawą Ellie, która ponownie staje przed nim kilka lat później.

Ten wieczór również pozostał w jej pamięci, bowiem w końcu poczuła to, co powinna poczuć przy przyszłym mężu. Z Connor'em nie znali swoich imion, rano już się nie spotkali, więc Ellie zrobiła to, co do niej należało. Założyła rodzinę, mając nadzieję, że jej mąż jednak się zmieni. Cóż, tak się nie stało. Dręczona psychicznie, fizycznie stała murem za córką. Ellie ma jednak dość i w końcu chce coś z tym zrobić. Ponowne pojawienie się Connor'a w jej życiu wcale go nie ułatwia. Wszystkie wspomnienia wracają.

Fabuła opiera się jeszcze na powrocie braci Arrowood do rodzimej farmy. Nie chcę jednak za dużo zdradzać, bo to taka trochę grubsza i bardziej pokręcona sprawa, ale mogę jedynie zdradzić, że ich ojciec mści się na nich nawet po śmierci. Aż sama miałam ochotę mu walnąć, pomimo że umierającego się nie kopie, czy jakoś tak.

Autorka słynie z tego, że nie ułatwia życia bohaterom. Lubi rzucać im kłody pod nogi i tak samo dzieje się tutaj. Zrzuca na nich bomby emocjonalne. Stawia przed nimi wyzwania, ale przede wszystkim daje drugą szansę na prawdziwe szczęście. Na odkupienie i wybaczenie. Daje możliwość posiadania prawdziwej rodziny.

Od samego początku czyta się bardzo dobrze. Przeczytałam od deski do deski. Rozdziały są krótkie, pisane z perspektywy Connor'a i Ellie. Język łatwy i prosty w odbiorze. Dialogi między bohaterami w porządku. Autorka świetnie oddała także ich emocje. Na koniec daje również zarys historii kolejnego z braci i już teraz nie mogę się doczekać, aż będę mogła przeczytać następny tom :D.

Tytuł: Wróć do mnie
Seria: The Arrowood Brothers
Autorka: Corinne Michaels
Data premiery: 17.02.2021
Ilość stron: 415

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu MUZA.



Czytaj dalej »

31 sty 2021

Elite Kings Club. Tom 5 Malum Część 2 - Amo Jones


Nowa boleśnie wciągająca, powieść królowej dark romance!

Niektóre kobiety nie lubią ładnych rzeczy. Wolą te toksyczne i destruktywne. Jak zastrzyk adrenaliny lub niszczycielska siła budząca wewnętrzne demony.

Mówią, że magia nie istnieje, ale jak inaczej opisać miłość? Tę potężną moc, która wnika w nasze dusze i sprawia, że robimy dokładnie to, czego nie powinniśmy? Czy można w inny sposób wyjaśnić uczucie do kogoś, kto tylko niszczy?

Malum. Część 2 to kontynuacja losów Tillie i Nata. Poturbowani przez los, próbują odnaleźć własną drogę w brutalnym świecie intryg i kłamstw, ale tylko mocniej wplątują się w niebezpieczną grę. Amo Jones, znana z nieoczekiwanych zwrotów akcji, tym razem zaprasza na prawdziwy spektakl gwałtownych namiętności, mrocznych sekretów i pragnień silniejszych niż wszystkie zasady. Piąta część serii Elite Kings Club to emocjonalny rollercoaster, z którego nie będziesz chciała wysiąść.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Tę serię książek można albo lubić, albo nienawidzić. Jest ona dość specyficzna, niemoralna i nie brakuje tutaj przekraczania granic pod każdym względem. Bohaterowie nie wiedzą, co to moralność. Dlatego warto wziąć to pod uwagę, kiedy już sięgamy po te książki.

Muszę przyznać, że ten tom czytało mi się zaskakująco dobrze. Do tej pory jestem pod wrażeniem, bo dosłownie wciągnęłam go nosem. Chyba nawet zaryzykuję, że czytało mi się go najlepiej ze wszystkich.

Sprawdziłam, co napisałam o czwartym tomie i mogę Wam powiedzieć, że przestałam lubić Tillie. Tutaj zrobiła się irytująca i to strasznie. Zaczyna się zachowywać jak królowa, ale powiedziałabym, że w negatywnym znaczeniu tego słowa. Niby chce się uwolnić od Nate'a, ale ich uczucie jest zbyt silne. Zawsze mu ulega. Dopuszcza się okropnych czynów, ale to z powodu swoich bliskich. Momentami szpanuje tym, że ma pieniądze. Nie przypominam sobie, żeby wcześniej zachowywała się podobnie. Autorka pokazuje także jej słabszą stronę i to, jak wpłynęły na nią wydarzenia związane z jej córeczką.

Nate jak to Nate. Jest bardziej pokręcony niż Bishop. Wcześniej go lubiłam, ale już w poprzedniej części przestałam i wciąż to utrzymuję. Jego relacja z dziewczyną jest bardzo toksyczna, choć oparta na jakimś uczuciu. Jednak podoba mi się to, że Autorka pozwoliła mu dojść do pewnych wniosków i to dość normalnych.

Odziwo bardzo polubiłam Brantley'a. Jak na początku się go obawiałam i był przedstawiany w bardziej negatywnym świetle, tak tutaj mamy okazję go poznać i to jako prawdziwego, dobrego przyjaciela. Jak każdy ma swoje tajemnice.

Madison ma swoje problemy i tym razem nawet mnie nie denerwowała. Jak ostatnio stwierdziłam, że jest tępa, tak teraz była znośna. Ale też jej niewiele w tym tomie.

Jedynie mam wrażenie, że pozostała część Królów robi póki co za dodatki. Od czasu do czasu ktoś się pojawi, rzuci jakimś tekstem i tyle. Wcześniej mieli chyba większy angaż.

Ta część, jak każde inne zaskakują, ale kiedy tak się zastanawiam, pisząc tę recenzję, to jednak jest ona chyba spokojniejsza. Owszem, akcji tutaj nie brakuje, pojawiają się wyjaśnienia wydarzeń z poprzedniej części, ale nie są one jakieś spektakularne - przynajmniej dla mnie.

Czyta się naprawdę dobrze i szybko. Rozdziały są krótkie, język prosty w odbiorze. Dużo tutaj wulgaryzmów, czasami może to razić, ale wydaje mi się, że taki właśnie jest Nate. Seksu również nie brakuje, ale chyba też jest go mniej. Aczkolwiek mogę się mylić.

Drugą część Malum polecam z całego serca. Dobrze spędziłam przy niej czas. Wciągnęłam się od początku i byłam ciekawa kolejnych rozdziałów. Nie mogę doczekać się następnych części :D.

Tytuł: Malum Część 2
Seria: Elite Kings Club
Autorka: Amo Jones
Ilość stron: 344

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.




Czytaj dalej »

24 sty 2021

Lina - Sara Antczak PRZEDPREMIEROWO



Wychowana w domu dziecka Nina wie, że ma niewiele do stracenia. Wynajmuje pokój w niebezpiecznej dzielnicy Wrocławia, żyje samotnie i ledwo wiąże koniec z końcem. Jedyną odskocznią jest dla niej ścianka wspinaczkowa oraz upragnione wyjazdy w wysokie góry. Dziewczyna postanawia dołączyć do klubu wspinaczkowego, co niespodziewanie okazuje się prawdziwą próbą charakteru.

Mikołaj od zawsze chciał zostać himalaistą tak jak jego ojciec. Gdy góry odebrały mu go na zawsze, przeżył załamanie i stoczył się na dno. Miłość do wspinaczki okazała się jednak silniejsza. Chłopak nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. I nie wybaczył człowiekowi, który zostawił jego ojca w górach na pewną śmierć.

Wspinaczka jest całym światem Niny i Mikołaja oraz jedyną szansą na ocalenie przed dręczącymi ich demonami. Czy życie na krawędzi przyniesie im ukojenie i pozwoli raz na zawsze rozliczyć się z trudną przeszłością?


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Biorąc się za lekturę, nie miałam jakiegoś konkretnego nastawienia do tej historii. Obawiałam się, że być może wspinaczka będzie tylko dodatkiem do historii. A tym czasem zostałam zaskoczona i to bardzo pozytywnie!

Nina ma za sobą ciężką przeszłość. Wychowała się w domu dziecka, gdzie codziennie musiała walczyć o przetrwanie. Nie mogła okazać strachu - inaczej by zginęła. Nie mogła nakablować na innych i na to, co robią. Musiała po prostu znosić to, co jej robili. 
Kiedy w końcu nadeszła upragniona wolność, wynajęła pokój w niebezpiecznej dzielnicy Wrocławia. Zatrudniła się w sklepie sportowym, a swój wolny czas spędzała na wspinaczce, która od zawsze była sensem jej życia. W końcu postanawia dołączyć do znanego i cenionego klubu wspinaczkowego. Ale wcale to takie proste nie będzie.

Mikołaj od zawsze chciał być himalaistą jak jego ojciec, który go świetnie rozumiał. Jeden telefon sprawił, że świat chłopaka się zawalił, a on sam stoczył się na dno. Jednak miłość do wspinaczki była silniejsza od tego całego syfu. Mikołaj jako tako wrócił na prostą, ale wciąż pamięta o przeszłości i o tym, że przyjaciel ojca zostawił go w górach na pewną śmierć. 
Kiedy Nina pojawia się w klubie po raz pierwszy, od razu przykuwa jego wzrok. Mikołaj nie robi najlepszego pierwszego wrażenia, ale szybko się okazuje, że wspinaczka jest dla nich sposobem na demony.

Tak jak wspomniałam wcześniej, wspinaczka nie jest tutaj jedynie dodatkiem. Towarzyszy naszym bohaterom na co dzień. Poznajemy także trochę słownictwa charakterystycznego dla wspinaczki, co sprawia, że wszystko jest autentyczne.
Dla Mikołaja i Niny jest to coś więcej niż spędzanie wolnego czasu. W ten sposób starają sobie radzić z przeszłością. Nina w tej kwestii jest bardziej racjonalna, zaś Mikołaj - narwany i nie przeszkadza mu to, że zachowuje się bezmyślnie. Wielokrotnie ignoruje niebezpieczeństwo. Można odnieść wrażenie, że nie zależy mu na życiu. 
Nina nie nawiązuje za bardzo nowych znajomości. Nie pozwala się poznać, bowiem boi się, że każdy będzie patrzył na nią przez pryzmat tego, co się wydarzyło. Nie pozwala sobie również na uczucia, choć nie zawsze jej to wychodzi. Jest silna i uparta, tak samo w sumie jak Mikołaj.

Gdzieś czytałam, że uczucie między Mikołajem i Niną pojawia się znikąd - na początku pomyślałam to samo, ale kiedy się dłużej zastanowiłam, stwierdziłam, że to chyba taka inna miłość. Taka ich własna, którą tylko oni potrafią zrozumieć, bowiem wiedzą z czym wiąże się ich związek. Dlatego też potrafili ot tak wyznać sobie uczucie, choć nie można ukrywać, że jedno z nich takie chętne nie było.

Rozdziały są różnej długości - dla mnie dobrej, chociaż jeden rozdział był dużo dłuższy. Jednak mi to nie przeszkadzało. Język jest prosty, pomimo że wzbogacony został o słownictwo związane ze wspinaczką. Czyta się dobrze i bardzo szybko. Ciężko było mi się oderwać od lektury. Po całości czuć, że Autorka wie, co się z czym je, bo jak się okazuje - Ona sama się wspina :)

Polecam! Mnie naprawdę się podobało. Z pewnością jest to miła odmiana od wątków mafijnych, których teraz jest przeogromny przesyt.

Tytuł: Lina
Autorka: Sara Antczak
Data premiery: 27.01.2021
Ilość stron: 283

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.



Czytaj dalej »

12 sty 2021

Solo - Anna Dan PRZEDPREMIEROWO


Czy wygrasz samotne starcie z całym światem,  jeśli poznasz zasady walki?

I czy zdołasz rozbroić tykającą bombę, jeśli tą bombą jesteś ty?

Datka jest twarda jak stal, choć w środku krucha jak szkło. Do życia podchodzi z dystansem i sarkazmem i do wszystkiego potrzebuje danych, dużo danych. Jej dwaj przyjaciele, Freax i Gnom, to geniusze informatyczni i cała jej rodzina. Sens jej życiu nadają praca i mordercze treningi oraz przekonanie, że już nigdy nic jej nie zaskoczy.

Kiedy na jej drodze staje czujny, nieufny i niebezpieczny Solo, dziewczyna wplątuje się w coś, czego nie potrafi zrozumieć. Solo nosi w sobie gniew i ani na chwilę nie zdejmuje maski zabijaki. Datka czuje, że pod tą maską kryje się coś innego, jednak najpierw musi dopaść własne demony, zanim one dopadną ją – albo zanim dopadnie ją miłość.

Nie dajcie się zwieść lekkiemu stylowi i dowcipnym dialogom. W książce płynie krew, pot i łzy. To historia, która wnika głęboko pod skórę, żeby mocno poruszyć od wewnątrz.

Opis pochodzi od wydawcy.

***

Kiedy zaczęłam lekturę, obawiałam się, że to jednak nie dla mnie. Pierwsze strony były trochę ciężkie - dużo opisów, informatyczny język. Jednak postanowiłam dać szansę, skoro po cichu książka była tak zachwalana. I wiecie, co? Cieszę się, że przetrwałam te strony!

Solo to w końcu coś innego na rynku wydawniczym. Nie powiem, niektóre motywy nie są tutaj odkryciem, ale miło było dla odmiany przeczytać coś innego niż o mafii.

Datka po pewnych wydarzeniach z przeszłości zamknęła się na świat i ludzi. Jej bezpieczną przystanią są Freax i Gnom, z którymi także pracuje. Praca i treningi to dla niej całe życie. Choć ostatnio przeszłość puka do jej drzwi co raz częściej.

Solo to jedna wielka tajemnica. Z wyboru chłopaka, a sama Datka również nie naciska. Choć jest dla niej obcy, to ją do niego ciągnie. Czuje się przy nim bezpieczna, choć niewiele o sobie mówią i tak naprawdę się nie znają. Ale kiedy chodzi o coś więcej, są w stanie dużo dla siebie zrobić.

Wiem, że piszę bardzo zagadkowo, ale nie chcę zdradzać fabuły, która potrafi zaskoczyć. Autorka stworzyła naprawdę ciekawych i prawdziwych bohaterów. Emocje, które nimi targają, są realistycznie przedstawione.

Nie jest to cukierkowa historia. Datka i Solo nie mają ze sobą łatwo. Są trochę jak ogień i woda, ale idealnie się uzupełniają nawzajem. Każde z nich ma swoje demony przeszłości, ale nie wszyscy chcą z nimi walczyć.

Piękna jest tutaj także przyjaźń między bohaterami - czy to między Datką i jej chłopakami, czy Solo i jego kumplami. Wszyscy mogą na siebie liczyć.

Styl autorki jest specyficzny - tak samo jak język. Język głównie ze względu na środowisko informatyczne, ale nie jest to męczące. Da się naprawdę przyzwyczaić.
Rozdziały są różnej długości - niektóre były jak dla mnie za długie i trudno było skończyć w danym miejscu, ale jest to mały mankament. 

Historia naprawdę potrafi wciągnąć. Patrząc całościowo, to bardzo mi się podobała. Tak jak wspomniałam na początku, to coś nowego i innego na rynku wydawniczym. Będzie to dobry start w nadchodzącym roku :)

„Solo” to pozytywnie wyróżniająca się historia na tle innych nowości. Pełna tajemnic, które niejednokrotnie zaskakują. Gorąco polecam!

Tytuł: Solo
Autorka: Anna Dan
Data premiery: 13.01.2021
Ilość stron: 320



Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar.


Czytaj dalej »

9 sty 2021

Truly - Ava Reed PRZEDPREMIEROWO



Andie ma nie za wiele pieniędzy, za to wielkie plany na przyszłość.

Przyjeżdża do Seattle, na studia, które rozpoczęła już Jude, jej przyjaciółka. Dziewczyny marzą o założeniu w przyszłości własnej firmy, ale na razie trzeba postudiować i jakoś zarobić na życie.

Już pierwszego wieczoru Andy idzie z przyjaciółką do modnego wśród studentów klubu Mason’s, gdzie podobno szukają kogoś do pracy. Wspomina o tym sympatycznemu barmanowi, który informuje o sprawie swojego szefa.

June, atrakcyjna, pewna siebie, nie znosi natrętnych facetów. Gdy jeden z nich nie daje za wygraną i próbuje rozpocząć rozmowę, postępuje jak bohaterka najbardziej kiczowatych komedii romantycznych, czyli wylewa mu drinka na koszulę. Celowo.

Sprawa się nieco komplikuje, gdy okazuje się, że rzekomy natręt to właściciel klubu, który podszedł do dziewczyn, chcąc zaproponować jednej z nich pracę. Koniec końców Andie zostaje barmanką. 

Andie i Cooper, drugi barman, pracują razem i szybko zaczyna się między nimi klasyczna gra w przyciąganie i odpychanie. Ale Andie dostrzega w pewnym momencie, że świat Coopera jest silnie potrzaskany... Dlaczego?

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Tak trochę obawiałam się lektury, a kiedy przyszło co do czego, to nie chciałam jej kończyć. Nie sądziłam, że historia Andie i Cooper'a tak bardzo mi się spodoba.

To co najbardziej mi się tutaj podobało, to że nie było typowych zalotów. Facet nie ganiał za dziewczyną, nie był nachalny, ani w drugą stronę. Głównie dlatego, że ta dwójka ma za sobą przykre doświadczenia.

Andie w końcu może zacząć wymarzone studia u boku swojej przyjaciółki, June. Co prawda będzie jej ciężko, bo nie ma miejsca w akademiku, ani pracy, a oszczędności również zbyt wiele nie zostało. Całe szczęście za chwilę to się zmienia, ale pojawienie się Cooper'a w jej życiu powoduje mały zamęt. Bowiem Andie nie wie, co ma myśleć - raz się przyciągają, a po chwili on ją odpycha. Dziewczyna głupieje, czy ją w końcu chce, czy też nie.

Cooper to z początku chodząca zagadka, choć nie ukrywam, że praktycznie od razu zaczęłam się domyślać, na czym polega jego problem. Trochę to przewidywalne, ale z pewnością nie jest to minus. Podobało mi się za to, że Autorka nie zrobiła z niego kolejnego amanta, który to zmienia dziewczyny jak rękawiczki i w ogóle. Stworzyła chłopaka z problemami, z którymi nie potrafi sobie poradzić. Cierpi wewnętrznie, a odwrócenie się rodziny tylko to wszystko potęguje. Cooper walczy ze swoimi wewnętrznymi demonami i uczuciami.

Warto wspomnieć także o przyjaciołach głównych bohaterów. Jude to taka pozytywnie pokręcona wariatka, które nie omieszka się wyciągnąć ciężkich dział i ich użyć. Mason, pewny siebie przystojniak, który to próbuje dotrzymać kroku Jude. Mają się ku sobie, ale przecież to nie prawda (ehe, jasne). 

Styl Autorki jest prosty i łatwy w odbiorze. Rozdziały nie są za długie. Czyta się szybko i naprawdę momentami ciężko się oderwać. Jest to przyjemna lektura na raz. 
Okładka również jest ładna i przykuwa wzrok. Jak dla mnie to emanuje trochę od niej tajemniczość :)

Mnie się bardzo podobała i dlatego też szczerze polecam. Mam nadzieję, że będzie nam dane poznać historię Jude i Mason'a :)

Tytuł: Truly
Autorka: Ava Reed
Data premiery: 13.01.2021
Ilość stron: 360

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar.



Czytaj dalej »

10 mar 2020

Stay Away - Weronika Dobrzyniecka PRZEDPREMIEROWO



Minął rok czasu, kiedy Etinette po raz ostatni widziała Austin'a. Ułożyła sobie życie na nowo, a raczej próbowała to zrobić. Studiowała, pracowała i miała chłopaka, choć czasami myślami wraca do swojej dawnej miłości.
Spokoju nie daje jej tajemniczy klient pizzerii, w której obecnie pracuje. Chłopak ani razu nie pokazał swojej twarzy, ani się nie odezwał. Swoje zamówienia zawsze przekazywał na piśmie, a płacił na koniec zmiany. Oprócz tego co raz więcej dziwnych rzeczy zaczyna się dziać.
Z czasem po kolei znikają jej przyjaciele. Dziewczyna szybko się orientuje, że musi mieć to związek z Austin'em. Ignoruje fakt, że może to być niebezpieczne. Postanawia sama się dowiedzieć, o co w tym wszystkim chodzi...

***

Zacierałam rączki, kiedy przyszedł do mnie egzemplarz recenzencki. Pierwsza część (recenzja TUTAJ) zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Pamiętam, że przeczytałam ją na raz, mimo iż miała trochę stron. Dlatego też miałam duże oczekiwania i śmiało mogę powiedzieć, że w ogóle się nie zawiodłam!

Etinette w końcu zaznała trochę wytchnienia. Ma spokojne życie - studiuje, pracuje, randkuje, plany na przyszłość również są. Ma też wspaniałą przyjaciółkę. Wszystko wydaje się idealne i naprawdę stara się już nie wracać myślami do Austin'a. Nowy chłopak Zack traktuje ją świetnie, choć czasami nie jest to w stylu dziewczyny. Jednak zgadza się na to wszystko, by sprawić mu przyjemność.
Z początku nie widzi nic dziwnego w tajemniczym gościu, który przesiaduje w pizzerii, gdzie pracuje. Dopiero kiedy dowiaduje się, że podczas urlopu chłopak wcale nie przychodził, a obecny jest wtedy, kiedy i sama Etinette jest na zmianie. A potem można powiedzieć, że mamy efekt domina. Po kolei wraca do niej przeszłość, a jej najbliżsi zaczynają znikać...

Tutaj zdecydowanie bardziej polubiłam się z główną bohaterką. W pierwszej części działała mi na nerwy. Tu dorosła i przeszła wewnętrzną przemianę. Nie jest już taka głupiutka a oprócz tego częściej ryzykuje - oczywiście dla najbliższych. To ją napędza do działania.

Jak się można domyślić, Austin faktycznie ponownie się pojawia i on również się zmienił. Owszem, czasami wciąż jest arogancki, ale jest też bardziej uczuciowy. Jesteśmy świadkami jego wrażliwej strony i to naprawdę mi się podobało, bo czyni go to po prostu człowiekiem.

Mamy też Zack'a, nowego chłopaka Etinette i jego od początku nie lubiłam. Nie, żeby był zły, bo dobrze traktuje dziewczynę, ale po prostu do niej mi nie pasował. A jak się potem okazuje, on sam też jest zamieszany w tą całą sytuację.

Nie brakuje tu nam akcji i zagadek. Nie ma chwili na nudę. Czytelnik od początku jest wciągnięty w dalsze losy dziewczyny. Styl jest prosty, jasny i przystępny w odbiorze, a śmiem stwierdzić, że nawet się polepszył. Czytało mi się jeszcze lepiej niż przy pierwszej części. Żaden z bohaterów nie został też zaniedbany. Widzę progress i jestem naprawdę zadowolona z lektury!

Stay away jest jeszcze lepsze od poprzedniej części! Etinette ponownie musi zmierzyć się z tajemnicami i pojawiającymi się pytaniami. Czy tym razem również wyjdzie z tego cało? A może straci więcej niż może się tego spodziewać?

Tytuł: Stay Away
Autorka: Weronika Dobrzyniecka
Data premiery: 11.03.2020
Ilość stron: 391
Wydawnictwo NOVAE RES


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu NOVAE RES.


P.S. Na skrzydełku książki znajdziecie moją polecajkę :)
Czytaj dalej »

6 mar 2020

Odlecimy stąd - Anna Dąbrowska PRZEDPREMIEROWO


Delfina nie jest typową nastolatką, o czym świadczy nie tylko jej imię. Uczy się w liceum, pomaga w warsztacie dziadka, zna się na samochodach i kocha muzykę. Nie ma przyjaciół, a w dzieciństwie została porzucona przez matkę. Nie otwiera się przed innymi, ponieważ boi się odrzucenia. Pierwsza miłość również nie należała do tych udanych.

Wszystko zmienia się, kiedy pewnego dnia poznaje nadętego gitarzystę. Jakub wydaje się być aroganckim kolesiem, ale to właśnie on pomoże wtedy, kiedy jej dziadek będzie pilnie wymagał pomocy.

Jakub również nie jest prostym człowiekiem, o czym Delfina przekonuje się od razu. I choć ma ochotę wyrzucić go ze swojego warsztatu, a nawet życia, to szybko staje się on jej fascynacją. Wkrótce sprawi, że inaczej spojrzy na siebie i otaczający ją świat. A ona sama będzie chciała stać się jego powodem do uśmiechu.

Różni ich naprawdę wiele. Nie tylko spora różnica wieku, ale i stan cywilny. Czy pokonają swoje lęki, by dać sobie nawzajem szansę na prawdziwe uczucie?

***

Delfina różni się od bohaterek innych książek. Jest outsiderką, typową chłopczycą. Wychowuje ją dziadek, który prowadzi warsztat samochodowy. Delfina pomaga mu w pracy i jak na dziewczynę, bardzo dobrze zna się na samochodach, co nie zawsze spotyka się z aprobatą obcych. W pierwszej chwili kpią z niej, a kiedy ta pokazuje swoje umiejętności, zamyka im buzie.
Nie ma przyjaciół. Nawet ich nie chce. Boi się odrzucenia. Skupia się na muzyce. Ma gitarę, na której próbuje grać, ale sama nie uczęszcza na dodatkowe zajęcia. Opiekuje się dziadkiem i ma naprawdę dobre serce.

Jakub jest skomplikowany. To były gitarzysta, arogancki, niemiły, często zmienia mu się humor i po prostu kolokwialnie pisząc - jak to nim zawieje. Sceptycznie podchodzi do umiejętności Delfiny, ale los sprawia, że ma okazję jej pomóc. I dzięki tej pomocy ich ścieżki się ze sobą przecinają. On sam jest trudny i podziwiam Delfinę, że całkowicie nie zrezygnowała z relacji z nim. Jednego dnia Jakub jest czarujący i miły, a innego traktuje ją jak dziecko, obraża i ucieka nie wiadomo gdzie. Czasami jest też mało odpowiedzialny, a biorąc pod uwagę to, co dzieje się w jego życiu, to nie powinno mieć to miejsca. Jest zagubiony i pragnie obecności Delfiny - z początku z całkowicie innego powodu niż ma to miejsce później.

Nie chcę za dużo zdradzać, co się dzieje między bohaterami, o co chodzi, wyjaśniać niedopowiedzenia, bo w przypadku tej historii czytelnik powinien sam to odkryć. Autorka stopniowo odkrywa przed czytelnikami kolejne karty bohaterów. Nie wszystkie są dobre, niektóre są smutne i przejmujące. Zarówno Delfina jak i Jakub przeszli wiele i wciąż przez to przechodzą. I choć dzieli ich duża różnica wieku, to oni sami nie odczuwają jej. Ja z początku ją dostrzegałam, ale im dalej czytałam, tym bardziej się przekonywałam, że Delfina i Jakub mogą ocalić siebie nawzajem.

Autorka świetnie oddaje emocje, które targają bohaterami. Jej styl jest bardzo charakterystyczny. Ciężko mi go opisać, ale z łatwością potrafiłabym wskazać, który tekst jest spod jej pióra. Jest to duży plus, bo ciężko jest się wyróżniać stylem, kiedy na rynku mamy coraz więcej autorów.

Odlecimy stąd to historia dwójki outsiderów, którzy boją się życia i czerpania z niego radości. Pomimo wielu różnic są dla siebie lekarstwem. Zaczynają wierzyć, że może być tylko lepiej i zaczynają patrzeć na świat w inny, lepszy sposób.

Tytuł: Odlecimy stąd
Autorka: Anna Dąbrowska
Data premiery: 17.03.2020
Ilość stron: 332

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu NOVAE RES oraz Autorce.



Czytaj dalej »

11 lut 2020

Sentymentalna bzdura - Ludka Skrzydlewska PRZEDPREMIEROWO


Veronica od pięciu lat mieszka w Londynie. Nie odwiedza rodziny, kiedy ta nie uwierzyła jej w to, co się jej przytrafiło. Trenuje krav magę, pracuje w różnych korporacjach, zmieniając je co chwilę jak rękawiczki. Ludzie z korpo nazywają ją "królową śniegu" - z nikim się nie umawia, nikt też nie wydaje jej się być interesujący.

Mieszka z Tony'm, gejem, który ukrywa swoją orientację przed rodziną. Jako jedyny wie, co się przytrafiło jego współlokatorce, która równocześnie udaje jego dziewczynę.

Veronica zostaje zaproszona na ślub siostry. Dowiaduje się o tym kilka dni przed - rodzina zrobiła to specjalnie, bo wiedzą, że w innym wypadku ta nie przyjedzie do rodzinnego miasteczka. Najchętniej by tego nie robiła, zwłaszcza, że będzie tam Carter - jej były chłopak, którego nie ma ochoty oglądać.
Dlatego wpada na plan, żeby zamknąć wszystkim usta. Pojawi się na ślubie z mężczyzną, którego poda za swojego narzeczonego. Chce zabrać ze sobą Tony'ego, ale ten nie może z nią pojechać. Ale Tony ma rozwiązanie! Podrzuca jej swojego starszego brata, Henry'ego, który winny jest mu przysługę. Ale czy Henry faktycznie chce tylko ją oddać? A może ma w tym swój interes?

***

Przed nami kolejna historia z Wattpad'a. Zawsze staram się nie nastawiać negatywnie przed lekturą, mimo iż większość tych historii nie nadaje się, by wydać je w formie papierowej. Sentymentalna bzdura ma też sporo stron, więc się bałam tego, co tam znajdę. Całe szczęście, zupełnie niepotrzebnie, bowiem historia Veronici wciągnęła mnie od samego początku.

Veronica to silna, samodzielna dziewczyna, która nie boi się wyzwań życia. Wyjechała do Londynu, by pozbierać się po tym, co się wydarzyło w rodzinnym miasteczku, a gdzie rodzina jej po prostu  nie uwierzyła. Sprawa została zamieciona pod dywan. Trzeba też wspomnieć, że dziewczyna nigdy nie miała jakiegoś najlepszego kontaktu z rodziną. Kiedy poznajemy poszczególnych członków rodziny, człowiek się zastanawia, skąd się oni urwali i jak mogą być tak głupi i ślepi. Nie ukrywam, że oni i ich zachowania bardzo mnie irytowały. Ale cieszę się, że jednak Veronica jakoś to udźwignęła, choć nie było łatwo.

Henry to dużo starszy mężczyzna, prawnik, choć Veronica z początku sądziła, że to kolejne kłamstwo. W końcu granie narzeczeństwa dobrze im wychodziło. Henry jednak podejrzewa, że dziewczynie przytrafiło się coś złego w domu. Jej zachowanie mówi samo za siebie. W dodatku odkrywa, że potrafi sprawić, że Veronica się rozluźnia i szczerze się śmieje.
Jest pewny siebie, czasami arogancki, ale i uparty. A im bliżej końca tej historii, tym bardziej staje się nieprzewidywalny. Jest w stanie zrobić wiele, kiedy chodzi o bliską mu osobę. Mam jednak wrażenie, że nie poznajemy go całkowicie, że jednak coś tam jeszcze skrywa. On i Tony również nie mieli łatwego dzieciństwa, czy życia w rodzinie.

Tony to świetny przyjaciel. Naprawdę. Bardzo go polubiłam. Troszczy się o Veronicę na każdym kroku. Jest też uparty, ale u niego przeważa rozsądek. Ciężko mi jednak napisać o nim coś więcej. To nie tak, że poświęcono mu mało uwagi, nie, nie.

Zaś Carter to typowy zły bohater. Arogancki, pewny siebie, pieniędzmi i nazwiskiem może wszystko załatwić. Wiele uchodzi mu na sucho i to niestety tych złych rzeczy. Jednak przy końcu historii, to co z nim się dzieje, wyjaśnienia tego wszystkiego - było takie średnie. Nie do końca kupiłam takie wyjaśnienia, jakie nam przedstawiła Autorka.

Od strony technicznej, to co mi przeszkadzało, to czcionka tekstu. Trochę za mała, ale zdaję sobie sprawę, że gdyby była normalna to tych stron byłoby jeszcze więcej. Mimo iż jest ich sporo, to jakość historii nie cierpi. Naprawdę od początku można się wciągnąć i wszystko trzyma swój poziom. Styl jest prosty w odbiorze, nie jest jakiś wyszukany, ale też nie jest prostacki. Jest po prostu dobry.

Jednak koniec historii Veronici i Henry'ego nie jest dla mnie całkowicie satysfakcjonujący. Spodziewałam się jednak innych rozwiązań, ale to nie zmienia faktu, że Sentymentalna bzdura to naprawdę dobra książka i warto poświęcić jej swój czas :)

Tytuł: Sentymentalna bzdura
Autorka: Ludka Skrzydlewska
Data premiery: 12.02.2020
Ilość stron: 576


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Ediotiored.



Czytaj dalej »

27 sty 2020

Wszystko albo nic - M.S.More PRZEDPREMIEROWO


Wydawałoby się, że Natalie nie ma na co narzekać. Ma znane nazwisko, bogatego ojca, przyjaciółkę Gen, która jest dla niej jak siostra, oraz znajomości. Bawi się na imprezach, często wraca pijana i w dodatku niedawno rozstała się ze swoim chłopakiem. Ale na horyzoncie pojawia się nowy przystojniak, który z początku niekoniecznie zaprząta jej myśli. Częściej ją denerwuje niż interesuje, ale z czasem to się zmienia.
Czy czeka ich gorąca znajomość?

***

Książka zapowiadała się naprawdę dobrze. M.S.More to pseudonim Polki, Magdaleny Łopąg, która swoją historię publikowała na Wattpadzie - tam zdobyła popularność. Czy faktycznie była tak dobra, by ją wydać w postaci książki? 

Natalie nie narzeka na biedę. Ma znanego ojca, jest bogata, aczkolwiek jakoś tym specjalnie nie szpanuje. W opisie zaznaczone jest, że ma krąg znajomych, a jak tak teraz się zastanawiam, to nie przypominam tego sobie. Jej znajomość ograniczona się w głównej mierze do przyjaciółki Gen i jej brata. Może mi to umknęło, ale tak jak wspomniałam, nie przypominam sobie, żeby było inaczej.
Razem z Gen, mimo że wciąż uczęszczają do liceum, to bardzo dużo imprezują z bratem Gen w towarzystwie studentów. W sumie życie po szkole Natalie opiera się głównie na imprezach, piciu, spędzaniu czasu z Gen. Z jednej strony się nie dziwię, bo w domu jest jeszcze nowa kobieta ojca, która definitywnie leci na jego kasę i chce się pozbyć dziewczyny, a z drugiej strony...Trochę za dużo tych imprez...

Blaise to z początku dość tajemnicza postać. Pojawia się trochę znikąd, jest przyjacielem brata Gen i to taki pewny siebie przystojniak, który często rzuca dwuznacznymi tekstami. Autorka próbowała chyba stworzyć z niego takiego śmieszka i powiem szczerze, że trochę średnio to wyszło. W ogóle pomysł na jego postać to dla mnie średni wypał. Nie chcę spojlerować, co się dzieje w książce, ale ta tajemnica, która wychodzi na jaw, to jest tak trochę nie powiem skąd wzięta i pociągnięta w stronę mało realną....

Choć Blaise na początku częściej irytuje Natalie, to z czasem ta zaczyna zmieniać zdanie. Chociaż jak sobie przypomnę, to dojście do tego etapu trochę jej zajęło i momentami się zastanawiałam, kiedy to ruszy dalej. W między czasie przewija się postać jej byłego chłopaka, który jest totalnym zapychaczem. Nic takiego nie wnosi i w sumie mogłoby go nie być. Jest też po prostu dziwny.

Motyw wiecznych imprez dość szybko brzydnie. Natalie i Gen praktycznie non stop wybierają godzinami ciuchy, imprezują i są pijane. Szybko się to nudzi i powiem szczerze, że miałam ochotę kilka razy odłożyć książkę i już do niej nie wracać, bo nic ciekawego się nie działo. Niby tajemnica Blaise'a miała być takim bum i w ogóle, a ja totalnie tego nie poczułam. Nawet ciężko mi powiedzieć, o czym tak naprawdę jest ta historia.

Styl jest prosty, zwykły, niczym nie zachwyca. Jakbym czytała po prostu jakiś fan fick. Równie dobrze ta historia mogła zostać w Internecie, nie widzę sensu, by była wydawana jako książka, bo nic takiego nie wnosi. Powtarzalność wydarzeń bardzo zniechęca.

No cóż, spodziewałam się czegoś o wiele lepszego. Nie jest to nawet średniak. Według mnie jest dużo poniżej średniaka. Historia nic nie wnosząca, postaci trochę sztuczne i nieprzemyślane. Według mnie jej miejsce powinno zostać na Wattpadzie.

Tytuł: Wszystko albo nic
Autorka: M.S.More
Data premiery: 29.01.2020
Ilość stron: 320




Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editiored.


Czytaj dalej »

13 sty 2020

Zniszcz mnie - Anna Langner PRZEDPREMIEROWO


Barry, którego cechą charakterystyczną są tatuaże i deskorolka, tak naprawdę jest zagubiony. Uchodzi za duszę towarzystwa, ale w rzeczywistości to tylko pozory. Tatuaże, piercing i fryzura służą mu za przykrywkę.

Pewnego dnia zauważa tajemniczą dziewczynę, która w pośpiechu gubi swój szkicownik. Barry przegląda go, podziwiając jej talent, ale jednocześnie jest zaskoczony, bowiem większość rysunków przedstawia jego osobę.

Amy uważana jest za dziwoląga. Kiedyś miała wszystko, dziś pozostaje sama, a jej jedyną przyjaciółką jest pokręcona Becky. Karze siebie za skutki pewnych wydarzeń, bowiem uważa, że jej się należy.

Tym czasem chce odzyskać swoją własność. Prawda jest taka, że dziewczyna od jakiegoś czasu wzdycha do chłopaka, ale ten jest poza zasięgiem. Chociaż...Po głębszym zastanowieniu Amy wpada na pomysł, jak może wykorzystać chłopaka...

***

Po udanym debiucie z Wszystko, czego pragnę w te święta, byłam bardzo ciekawa kolejnej książki Anny Langner. Zwłaszcza, że opis historii brzmiał zachęcająco, a okładka przykuwała wzrok. W dodatku relacje na Instagramie utwierdzały jedynie w przekonaniu, że to świetna historia. Czy ja również tak uważam?

Zarówno Amy jak i Barry to bardzo specyficzne postaci. Muszę zaznaczyć to już na samym początku, bowiem naprawdę to się rzuca w oczy. Bardzo często prowadzą wewnętrzne monologi, co przez kilka rozdziałów było w porządku, ale z czasem, niestety, mnie już męczyło. One również były bardzo specyficzne i nie każdemu może to przypaść do gustu.

Obecna Amy to przeciwieństwo dawnej Amy. Teraz to taka samotna dusza, nie chodzi na imprezy, nie rzuca się w oczy, jest cicha i często się peszy. Karze siebie za wydarzenia, które sprawiły, że jej siostra ucierpiała. Tak samo, jak były chłopak. Nie będę wdawała się tutaj w szczegóły, żeby nie zdradzać fabuły, ale te wydarzenia mocno wpłynęły na bohaterkę. Kieruje się wręcz w stronę samo destrukcji i nie widzi w tym nic złego.
Potrafi się jednak postawić, choć zdarza się to rzadko. Zazwyczaj unika konfliktów, a jeśli już podejmuje walkę to bardzo się denerwuje i przez to gada głupoty. Naprawdę.

Barry uchodzi bardziej za śmieszka niż grupowego przystojniaka, ale wcale mu to jakoś nie przeszkadza. Nie wychyla się przed szereg, zażywa narkotyki i w sumie....Chyba nie wiem, co więcej można o nim powiedzieć, albo co wiemy. No jeszcze, że u niego w rodzinie nie jest jakoś tak kolorowo, że z ojcem się dogaduje, bo musi, bo obydwoje mają na siebie haka. I to tylko. Jak tak teraz się zastanawiam, to mam wrażenie, że jego postać chyba jest niedopracowana, albo było za mało pomysłów. Kiedy dostrzega to, co robi sobie Amy, kiedy dowiaduje się prawdy, to stara się jej przetłumaczyć, że nie ma racji, ani to nie jej wina. Stara się być jej głosem rozsądku, a w tej całej relacji czuć między nimi chemię. Choć warto zaznaczyć, że Barry nie ma ochoty od razu zaciągnąć ją do łóżka, co akurat uznaję za plus.

Jak dla mnie, minusem są te wewnętrzne monologi chłopaka i dziewczyny, o czym wspomniałam już na początku. Z czasem są męczące i bez sensowne, ale to specyfika tych postaci. Reszta jest w porządku - styl jest dobry, łatwy w odbiorze, a dialogi nie biją sztucznością.

Kiedy skończyłam czytać, to doszłam do wniosku, że tak naprawdę to nie wiem, o czym jest ta historia. Jakie ma przesłanie. Nie zrozumcie mnie źle, to nie jest zła książka. Naprawdę byłam bardzo zaciekawiona i momentami ciężko było mi się oderwać, ale mam wrażenie, że jest ona trochę o wszystkim i o niczym. Tak jakby na początku pomysł był inny, a w trakcie realizacji był ciągle modyfikowany. Zaś koniec tej historii... Jest dla mnie dziwny, bowiem pozostajemy z pytaniami bez odpowiedzi - co z kolei sprawia, że najchętniej już bym sięgnęła po dalszą część tej historii :D

Podsumowując, spodziewałam się trochę czegoś innego, ale jak dla mnie Zniszcz mnie zasługuje na taką czwórkę z minusem :)

Tytuł: Zniszcz mnie
Autorka: Anna Langner
Data premiery: 29.01.2020
Ilość stron: 455


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.



Czytaj dalej »

3 sty 2020

Stażystka - Alicja Sinicka PRZEDPREMIEROWO



Klaudia musi w końcu ogarnąć swoje życie - zaczyna od znalezienia lepszej pracy. Nie może się pochwalić tym, czym do tej pory się zajmowała. Jeśli chce ruszyć dalej i otworzyć swoją działalność, potrzebuje normalnej pracy.

Staż u Skalskiego wydaje się być najlepszą opcją. Płacą dużo, a nie wymagają nie wiadomo jakiego doświadczenia. W dodatku sam szef wydaje jej się być intrygujący - zbudował swoje imperium, w którym panują konkretne zasady. Najważniejsza jest symetria.

Ewa Skalska jest przez wszystkich podziwiana. Wzorowa żona, która głównie zajmuje się dziećmi. Jednak małżeństwo z Markiem nie jest tak idealne, jakby się wydawało. Mają układ, który powinien wyeliminować ich problemy. Ale co w przypadku, kiedy coś nie idzie po myśli?

Klaudia zaczyna się obawiać o swoje życie, kiedy na jaw wychodzi, iż znaleziono ciało dziewczyny, która wcześniej pracowała na jej miejscu i Skalskiego. Jak się okazuje, Daria nie była jedyna. Weronika również zginęła. Do tego dochodzą tajemnicze telefony i listy. Marek jednak chce do końca doprowadzić swoją grę, zaś Ewa zaczyna zauważać, że ich plan powoli się sypie...

***

Stażystka zainteresowała mnie już samą swoją zapowiedzią. W dodatku okładka rzuciła mi się w oko, a kiedy przeczytałam opis, pomyślałam, że to może być naprawdę ciekawy thriller psychologiczny. A zaznaczam, że rzadko sięgam po ten gatunek. Więc tym bardziej cieszę się, że zostałam miło zaskoczona i mogę napisać same pozytywne słowa o tej pozycji!

Klaudia nie może się pochwalić swoim życiem. Trudne dzieciństwo, choć matka starała się najlepiej jak mogła. Dość szybko zmarła, potem trafiła pod opiekę babci, która również szybko odeszła z tego świata. Dziewczyna musiała sobie radzić sama, zwłaszcza, że chciała studiować. Została więc dziewczyną do towarzystwa - z początku nie wchodził w grę seks. Ostrożnie dobierała sobie mężczyzn do tego układu, ale przy jednym zaryzykowała więcej. I choć nie podobało jej się to, co z nią robił, to przez jakiś czas nie rezygnowała, bo pieniądze były jej potrzebne. Ale teraz potrzebowała więcej, skoro chciała z koleżanką otworzyć interes. Chciała poszukać normalnej pracy i uwolnić się od przeszłości i tego, co robiła. Zwłaszcza, że ostatni partner ją skrzywdził.
Staż u Marka Skalskiego wydaje się być idealny - zwłaszcza, że wypłata, jaką proponują, robi wrażenie. I choć wydawałoby się, że nie zostanie wybrana, to jej się udaje, a od pierwszego dnia widzimy, jak Klaudia działa na Marka a on na nią....

Marek to mężczyzna, który lubi zdobywać kobietę. Zna różne sztuczki, każdą potrafi zdobyć w inny sposób. Dostosowuje się do swojej "ofiary" - a tą z pewnością jest Klaudia. Jako szef jest wymagający, pełny reguł, których każdy musi przestrzegać. Wydaje się być idealnym mężem dla Ewy, a rzeczywistość jest inna, bo romansuje ze swoimi stażystkami. A Ewa doskonale zdaje sobie z tego sprawę.

Postać Ewy długo była dla mnie zagadką. Muszę przyznać, że Autorka w umiejętny sposób ją wykreowała. Wydaje się być tutaj ta złą, a im więcej czytamy, okazuje się, że to wcale nie tylko ona jest tutaj winna.
Piękna kobieta, matka bliźniaków, zajmuje się domem, czasem pomoże coś w firmie choć rzadko. Podgląda stażystki i męża w pracy, ale stara się nie wtrącać. Jest nie tylko ofiarą, bo okazuje się, że również ma swoje za uszami. Nie chcę za dużo tutaj zdradzać o małżeństwie, bo ja sama nie domyśliłam się niektórych rzeczy i nie powiem, byłam zaskoczona, kiedy wyszły na jaw.

Tak naprawdę to do samego końca nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać po tej lekturze. Niby coś tam podejrzewałam, ale końcówka historii bardzo mnie zaskoczyła. Czasami jednak się zastanawiam, czy ma ona sens, bo osoba zamieszana w to wszystko to tak trochę....No po prostu nie spodziewałam się, że to ona i jej motyw nie bardzo do mnie przemawia. Z drugiej strony - wszystko na świecie może się zdarzyć, nie raz już o tym się przekonywaliśmy.
Postać Ewy, jej przeszłość, również bardzo mnie zaskoczyła, bo przez całą książkę, nie okazywała tego, co ją "męczyło" w przeszłości. Nie wydaje się być taką osobą, a tu proszę - cicha woda brzegi rwie. Tak, wiem, wiem, piszę tajemniczo - po prostu nie chcę spojlerować, bo uważam, że ta historia naprawdę może zaskoczyć. Ja sama przeczytałam ją w jeden wieczór, więc to o czymś świadczy :)

Jest to moja druga styczność z twórczością Autorki i ponownie jestem zadowolona. Czytało się bardzo szybko, narracja prowadzona jest z punktu widzenia Klaudii i Ewy. Bohaterowie są naprawdę bardzo dobrze przedstawieni, a styl, jakim posługuje się Autorka, jest prosty i łatwy w odbiorze. Jak dla mnie mamy tutaj same plusy. Szczerze polecam!

Tytuł: Stażystka
Autorka: Alicja Sinicka
Data premiery: 29.01.2020
Ilość stron: 431


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.



Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia