Tytuł: Dance, sing, love. W rytmie serc
Autorka: Layla Wheldon
Ilość stron: 426
Wydawnictwo Editiored
Po tragicznym wydarzeniu na lotnisku Livia Innocenti na długo straciła zdrowie i pełną sprawność - kariera tancerki stanęła więc pod znakiem zapytania. Z pomocą swojego chłopaka Jamesa Sheridana oraz przy wsparciu przyjaciół, Kathy, Zafira, Leny, Mirandy i Alexis, Livia powoli staje na nogi. Odnajduje spokój i ukojenie w muzyce i tańcu, które stają się elementem terapii. Dostaje także propozycję, by spróbowała swoich sił jako choreograf.
Czas zabliźnia rany, jednak trauma po wypadku nie daje o sobie zapomnieć. Problemy nie znikają, podobnie jak powracające nocami koszmary. Kiedy wydaje się, że wszystko się wreszcie układa, a związek Livii z Jamesem wchodzi na właściwe tory, los wystawia ich uczucie na ciężką próbę. I zrobi to jeszcze nieraz. Czy ich serca nadal będą bić w jednakowym rytmie?
Więcej muzyki, więcej tańca i więcej pasji... Po prostu Dance & Sing & Love!
Jak wiecie, mam przyjemność bycia ambasadorką tej książki. Przyznaję, że z początku obawiałam się, czy ta historia może być pociągnięta na dwa - a nawet trzy tomy. Brałam się za lekturę z obawą, ale jak się okazało - niepotrzebnie!
Pewnie kiedy czytacie o lotnisku, domyślacie się, co takiego mogło się wydarzyć. Ja jednak nie zdradzę, czy macie rację, czy też nie. Zostańmy przy tragicznym wydarzeniu, które ma ogromny wpływ na życie naszej głównej bohaterki. Livia nie tylko traci zdrowie i pełną sprawność, ale także pewność siebie, co odbija się na niej i to widocznie. Rehabilitacja jest trudna, ale wszyscy ją wspierają.
Próbuje sił jako choreograf, ale nie mogłoby być tak kolorowo. "Próbuje" jest tutaj idealnym określeniem, bo tak naprawdę nie ma nawet szansy na prawdziwą pracę choreografa. Livia jest widywana u boku James'a, przez co media się nią interesują. Przeszłość puka do jej drzwi, pojawiają się ploteczki i wszystko psują.
Na szczęście z czasem wraca do zdrowia, nie poddaje się, walczy o swoje marzenia i kocha James'a.
Zrozumiałam, jak bardzo kruche jest ludzkie życie. W jednej chwili żyjesz, masz plany na przyszłość.
James wciąż jest porywczy, agresywny i klnie jak szewc. Stwierdzam, że przeklina gorzej niż ja, a muszę powiedzieć, że ja naprawdę dużo klnę, bo praca w transporcie jest dość dynamiczna i irytująca he, he . Jest też okropnie zazdrosny, ale w tej części zmienia się. Widać, że naprawdę kocha Livię, a po wydarzeniach na lotnisku cały czas się nią opiekuje. Porzuca na jakiś czas swoją pracę, bo to jego Livia jest dla niego najważniejsza.
Jeśli jednak mam być szczera to tak naprawdę ta powieść to nic nowego. To po prostu przeżycia głównych bohaterów. Historia o tym, jak radzą sobie z problemami i życiem, które rzuca im kłody pod nogi. Jest to jednak świetna rozrywka na wieczór i odskocznia, jeśli chcecie sięgnąć po coś lekkiego. Naprawdę świetnie mi się ją czytało, aż sama byłam zdziwiona, więc tym bardziej cieszę się z ambasadorstwa. Jedynie co mnie raziło w oczy to to, że ciągle uprawiali seks. Przejadło mi się już to w pewnym momencie.
Książkę czyta się szybko i łatwo. Styl nie jest skomplikowany, nie razi w oczy. Może czasami jest za dużo opisów - ale ja ich nie lubię, więc mnie to zawsze po prostu denerwuje :). Ale tak czy siak naprawdę polecam, bo jest to dobra lektura, jeśli chcemy się odprężyć :).
Za możliwość przeczytania i bycia Ambasadorką serdecznie dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Editiored.
P.S. Na moim Instagramie jest rozdanie z egzemplarzem tej książki :)'






