Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anna bellon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anna bellon. Pokaż wszystkie posty

17 kwi 2024

Warte wybaczenia - Anna Bellon

 


Camryn i Riley przyjaźnili się od dwunastego roku życia. Niestety, pewnego dnia chłopak musiał się przeprowadzić i zostawił wszystkich bez słowa i kontaktu. Powraca dwa lata później, ale już nic nie jest takie samo. Jedynie uczucie między tą dwójką rośnie w siłę. Camryn nie ma pojęcia, że to pewna tajemnica stała się przyczyną ich wcześniejszego rozstania…

Lubię twórczość Autorki, zawsze przypada mi do gustu. I po tej skończonej lekturze stwierdziłam, że ta historia była mi potrzebna. 

Głównych bohaterów się lubi, nie można inaczej. Zwykli nastolatkowie, prawdziwe życie, nic nie jest udziwnione ani przesadzone. Niespełnione marzenia, utracone przyjaźnie, szkolne życie, druga szansa. Niby nic nowego, ale całość wypada naprawdę bardzo dobrze.

Przeczytałam ją dość szybko, bo wystarczyły mi dwie godziny. Język jest prosty, styl przyjemny. Od początku można łatwo się domyśleć, o co chodzi w tym wszystkim. Jak dla mnie to takie w stylu serialu dla nastolatków.

Polecam! Jak dla mnie fajna książka.


Tytuł: Warte wybaczenia
Autorka: Anna Bellon
Ilość stron: 300
Wydawnictwo Endorfina



Znacie twórczość Autorki?



Czytaj dalej »

26 kwi 2023

Zanim upadnę - Anna Bellon

 


Zuza, po pierwszym roku studiów, swoje wakacje spędza w rodzinnym domu. Dochodzą do niej plotki, że powrócił również jej dawny przyjaciel z dzieciństwa, Janek. Krążą o nim niepochlebne plotki, a w między czasie policja prowadzi śledztwo związane z szajką dilerów…Czy Janek ma z tym coś wspólnego?

Twórczość Autorki bardzo lubię i chętnie sięgam po jej nowości. To, co mi się zawsze podoba, i tutaj również było tak samo, to fakt, że przedstawiane przez nią historie są po prostu życiowe. Nieprzerysowane, nie udziwnione. 

Bohaterowie nie są idealni. Janek ma trudną przeszłość za sobą, błędne decyzje, ale jakby nie patrzeć to wyszedł na prostą. Zuzka z kolei jest poukładana i w sumie bym powiedziała, że to zwyczajna dziewczyna, którą się lubi. 

W tle mamy jeszcze narkotyki i śledztwo, co z kolei zaciekawia czytelnika. I choć piszę w superlatywach, to muszę jednak przyznać, że gdzieś po połowie straciłam zainteresowanie. I nie chodzi o to, żebym się nudziła. Po prostu czegoś mi zabrakło, co by sprawiło, że totalnie przepadłabym przy tej historii.

I to chyba moje jedyne „ale”, bo tak to nie mam do czego się przyczepić. Okładka też mi się podoba, styl Autorki lubię. Sama książka nie jest też gruba, więc można szybko ją przeczytać.

Dla mnie to czwóreczka, a Wam i tak polecam przekonać się na własnej skórze 😊


Tytuł: Zanim upadnę
Autorka: Anna Bellon
Ilość stron: 282
Wydawnictwo NOVAE RES


Współpraca reklamowa z Autorką i Wydawnictwem Novae Res, którym dziękuję za możliwość lektury.



Czytaj dalej »

22 lip 2021

California Boy - Anna Bellon



Danny od zawsze miał tylko jeden cel: dostać się do NHL. Kiedy przeprowadza się do zimnej Minnesoty, by zostać napastnikiem Lwów, chce dać z siebie wszystko i skupić się na hokeju. Plany jednak biorą w łeb, gdy na jego drodze staje Lizzy, aspirująca malarka.

Lizzy od lat ucieka przed swoją przeszłością. Nowy obraz na zamówienie budzi wspomnienia, które dawno już pogrzebała. Rodziny się nie wybiera, a teraz Lizzy ma więcej do stracenia, niż kiedykolwiek wcześniej. Tym razem na szali stoi nie tylko jej przyszłość, ale także Danny’ego. Wspólnie mogą wygrać to starcie, jeśli tylko będą grać w jednej drużynie.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Twórczość Autorki poznałam dość późno, ale bardzo polubiłam się z jej historiami. Dlatego też chętnie sięgnęłam po nowość.

I powiem szczerze, że chyba oczekiwałam dużo więcej niż to, co dostałam. Zauważyłam, że historie Ani są dość osobliwe i dla niej charakterystyczne, co bardzo jest na plus. Od razu czuć jej styl, który przypadł mi do gustu.

Danny skupia się na hokeju, a Lizzy to malarka, której jedno zamówienie na obraz sprawia, że bolesna przeszłość puka do zamkniętych drzwi. Ta dwójka trafia na siebie i szybko się okazuje, iż być może będą musieli pozmieniać swoje plany na przyszłość. Czy pewne kłopoty im w tym nie przeszkodzą?

Żadne z nich nie jest przerysowane. Myślałam, że Danny będzie może jakimś zbyt pewnym siebie przystojniakiem, a tym czasem to naprawdę fajny chłopak. Ksywka California Boy oddaje jego wygląd, ale charakter już nie :D Lizzy też jest w porządku dziewczyną.

Lektura nie jest nudna, aczkolwiek nie dzieje się tutaj też nie wiadomo co. Po prostu taka bardziej realna historia. Na plus zasługują również opisy rozgrywek. Widać, że Autorka jest fanką hokeju i zgłębiła temat. Czułam się tak, jakbym faktycznie była świadkiem meczów, w których grały Lwy :)

Czegoś mi tutaj zabrakło, ale nie umiem wskazać czego. Jednak jestem bardzo zadowolona z lektury i nie uważam czasu za stracony. Okładka za to jest świetna.

Podsumowując – polecam i czekam na kolejne historie!

Tytuł: California Boy
Autorka: Anna Bellon
Ilość stron: 300

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Szósty Zmysł.



Czytaj dalej »

14 gru 2020

Grzeszne Święta - Wydawnictwo Akurat


Zbiór gorących opowiadań na zimne wieczory. Za oknami mróz, z daleka słychać dzwonki przy saniach, śnieg skrzypi pod butami, a w ciepłym wnętrzu, rozświetlonym blaskiem ognia igrającego w kominku, spotykają się spojrzenia, splatają się palce, usta łączą się w pocałunku. Zamiast szelestu papieru towarzyszącego rozpakowywaniu prezentów słychać szelest ubrań zsuwających się na podłogę. To będą wyjątkowe Święta.

Paulina Świst, Anna Wolf, Agata Suchocka, Agnieszka Siepielska, Anna Szafrańska, Marta W. Staniszewska, J.B. Grajda, K.N. Haner, Anna Bellon i Kinga Litkowiec.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy. 

***

Rzadko kiedy sięgam po antologie, ale staram się dawać im szanse. Z opowiadaniami jest o tyle fajnie, że są krótkie i każdy znajdzie coś dla siebie. A jak wypadają Grzeszne święta?

Cóż, pierwsze trzy opowiadania, albo jak tak głębiej się zastanowię to w sumie dwa, mało co odnoszą się do motywu antologii.

Pierwsze opowiadanie zostało napisane przez Agatę Suchocką i według mnie wypada ono najgorzej. Jest nudne, mdłe, a kiedy dowiadujemy się czegoś więcej, to czytelnik jest zaskoczony. Nie mam nic do tego pomysłu (nie chcę spojlerować, więc piszę ogólnikowo), ale całokształt kompletnie nie pasuje mi do motywu antologii.

Anna Wolf również nie popisała się swoim opowiadaniem. Strasznie irytujące było ciągłe powtarzanie "właśnie" na początku. Ogólnie - nuda.

Marta Staniszewska do swojego opowiadania dodała trochę magii, która na swój sposób była urocza. Wypadło to wszystko ciekawie, choć mogłoby być lepiej.

Dopiero opowiadanie J.B.Grajdy mnie usatysfakcjonowało - pasujące do antologii, fajne, wciągające, przyjemne.

W opowiadaniu Ani Szafrańskiej czuć jej styl. Fajna historia, czytało się super. Autorka świetnie oddała uczucia.

Jeśli chodzi o historię Kingi Litkowiec to do tej pory nie jestem do niego przekonana. Bohaterka lekkomyślna, a sama historia dla mnie trochę naciągana. Niekoniecznie chciałabym ją widzieć ze świętami w tle.

Ania Bellon również napisała bardzo fajne opowiadanie. Pasujące do motywu antologii, życiowe, nieprzesłodzone. Wydaje mi się, że chyba nawet najlepsze ze wszystkich :D Czytało mi się je najlepiej.

Opowiadanie Agnieszki Siepielskiej nie zapadło mi w pamięć. Po każdym pisałam sobie notatki, żeby móc potem napisać opinię, ale po lekturze tego opowiadania, naprawdę, nie pamiętałam, o czym było. Niestety.

Zaskoczyła mnie K.N.Haner - może nie wszyscy wiedzą, ale już dawno przestałam czytać jej książki, bo jak dla mnie wszystkie były na jedno kopyto. Ilość, a nie jakość. A tym czasem opowiadanie wypadło naprawdę fajnie. Ciekawa historia. Kto wie, może sięgnę niedługo po jakąś jej książkę, by zobaczyć, co się zmieniło ;D

Wcześniej nie miałam styczności z twórczością Pauliny Świst, więc nie wiem, jak ona wypada. Z opowiadaniem się nie polubiłam. Postaci dla mnie trochę prostackie, tak samo jak ich język. Zanotowałam: "takie sobie to opowiadanie".

Tak jak wspomniałam na początku, myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Przede mną jeszcze jedna antologia świąteczna i raczej przez najbliższy czas po takowe nie będę już sięgać. Wolę jednak książki :D

Tytuł: Grzeszne Święta
Autorki: Paulina Świst, Anna Wolf, Agata Suchocka, Agnieszka Siepielska, Anna Szafrańska, Marta W. Staniszewska, J.B. Grajda, K.N. Haner, Anna Bellon i Kinga Litkowiec
Ilość stron: 416

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Akurat.



Czytaj dalej »

30 paź 2020

Piątkowe polecajki #4

 


Kto by pomyślał, że to już miesiąc minie z Piątkowymi polecajkami :D Ale ten czas leci! Dziś trochę późno, ale w końcu! 

Sprawdźcie, co poleca Anna Bellon: 

W tym tygodniu swoją premierę miała najnowsza książka Agnieszki Lingas- Łoniewskiej „Molly”, którą miałam okazję przeczytać już jakiś czas temu. „Molly” to przede wszystkim wyraziści bohaterowie, świetne tempo akcji i soczysty język. Wszystko okraszone polskim rapem, który zdaje się zawsze grać gdzieś w tle, podkręcając całą historię. „Molly” po prostu wciąga bez reszty!

Inną książką, która mnie zachwyciła w ostatnim czasie, to „Najgłośniej krzyczy serce” Martyny Senator. Autorka poruszyła w niej bardzo ważny i aktualny temat hejtu w szkole. Całość czytałam ze ściśniętym gardłem, a skończyłam we łzach. „Najgłośniej krzyczy serce” to pozycja obowiązkowa, którą powinni przede wszystkim przeczytać nie tylko młodzi, ale także rodzice i nauczyciele.

Molly przede mną, a Najgłośniej krzyczy serce za mną i gorąco polecam!

Dziękuję Autorce za wzięcie udziału w serii :)



Czytaj dalej »

29 wrz 2020

Requiem - Anna Bellon


Od dwóch lat Alek próbuje uciec od przeszłości i zacząć żyć teraźniejszością. Poszedł na studia, na których wydaje mu się, że wszystko wróciło do normy - poznaje nowe osoby, bywa na studenckich imprezach i zalicza kolejne egzaminy.

Łucja w końcu uwalnia się od apodyktycznych rodziców. Wybiera całkowicie inny kierunek niż dla niej zaplanowali. Nareszcie poznaje smak wolności, a w jej świecie pojawia się tajemniczy Alek. Musi zdecydować, czy zaakceptuje go ze swoim bagażem doświadczeń, czy ucieknie, chcąc mieć spokojne życie.

Alka i Łucję ciągnie do siebie i kiedy między nimi zaczyna się układać, przeszłość Alka puka do jego drzwi...Czy chłopak będzie miał odwagę jej wszystko opowiedzieć? Czy Łucja go zaakceptuje?

***

Po bardzo udanej lekturze Nigdy więcej tej Autorki, od razu bez zastanowienia sięgnęłam po Requiem. Bardzo się cieszę, że to zrobiłam, bo była to kolejna udana książka! W końcu :D

Łucja to taka trochę tajemnicza dziewczyna, z czego też nie wszyscy zdają sobie sprawę. Dopuszcza do siebie innych na tyle, ile chce. Nie jest wylewna. Niechętnie dzieli się faktami na temat swojego życia czy samopoczucia w danej chwili. Jest powściągliwa. Cieszy się na wyprowadzkę z domu, bowiem jej rodzice są bardzo zaborczy. Ustawialiby ją po kątach. Wysłaliby ją na inne studia. Zaplanowaliby jej życie w inny sposób. Ale Łucja miała tego dość i zaczęła od wybrania innego kierunku oraz wyprowadzki. W końcu zaznaje wolności, a to uczucie bardzo się jej podoba.
W dodatku pojawia się Alek - i choć Łucja bardzo się stara, by nie był dla niej ważny, to jej to słabo wychodzi.

Alek to taki normalny chłopak. Nie jest zbyt pewny siebie, choć czasami bywa, ale raczej w żartobliwy sposób. Dobry z niego kumpel, kolega z roku. Nie jest jakimś podrywaczem. Ciągnie się za nim przeszłość, z którą stara się pogodzić. Wydawałoby się, że mu to wychodzi, ale zdaje sobie sprawę, że wcale nie jest tak kolorowo, jak myśli. Zauważa jednak, że w towarzystwie Łucji czuje upragniony spokój. I choć ich znajomość zaczyna się nietypowo, to zaczynają spędzać ze sobą co raz więcej czasu.

Tak jak wspomniałam na początku - to kolejna świetna historia spod pióra Anny Bellon. Nieprzesadzona, realna, prawdziwa. Relacja między Łucją i Alkiem rozwija się w swoim tempie - ani za szybko, ani za wolno. Po prostu naturalnie tak jak to bywa w życiu. 
Nie znajdziemy tutaj nic przekoloryzowanego. Wszystko, co przedstawiła Autorka, dla mnie wyglądało bardzo wiarygodnie, z życia wzięte. Poruszyła dość ważny temat i myślę, że nietypowy. Nie chcę pisać dokładnie, o co chodzi, bo bym musiała zaspojlerować, a lepiej tego uniknąć. Powiem szczerze, że przez dłuższy czas nie wiedziałam, co takiego się wydarzyło. A kiedy poznajemy całą prawdę, możemy jedynie współczuć Alkowi i mu kibicować. Bo ciężko pogodzić się z tym, co widział na własne oczy. Zwłaszcza, że nikt nie potrafi tego zrozumieć.

Apodyktyczni rodzice to według mnie temat aktualny i chyba nigdy "nie wyjdzie z zużycia". Niestety, nie wszyscy są na tyle odważni i silni, by w jakikolwiek sposób się przeciwstawić i spróbować zawalczyć o swoje. Zwłaszcza, że w tym wszystkim taka osoba nie jest sama. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie ją wspierał. Łucja znalazła w sobie tę siłę i postanowiła zawalczyć o swoją wolność. Powroty do domu ją bolały, bo rodzice nic się nie zmienili. Dopiero z czasem po pewnych wydarzeniach coś się zmieniło, ale to i tak długa droga do normalności.

Historia Łucji i Alka wciąga od pierwszych stron. Czyta się naprawdę szybko, ciężko jest się oderwać. Język jest prosty i łatwy w odbiorze. Nie ma niepotrzebnych długich opisów. Dialogi są naturalne. Okładka również jest super i przyciąga wzrok.

Jak dla mnie ta pozycja ma same plusy. Żałuję. że nie wzięłam się za czytanie wcześniej :D Udało mi się to dopiero przy akcji @filizankazmieta - zmniejszam swój stos wstydu i hańby :D

Nie pozostaje mi nic innego jak polecić Wam tę pozycję. Dla mnie była świetna. Kibicowałam bohaterom i ich naprawdę polubiłam. Nie jest to słodka historia. To historia dwójki osób poturbowanych przez przeszłość na swój sposób. Każde z nich ma swój bagaż doświadczeń, ale nie powstrzymuje to ich od tego, by zaznać wspólnego szczęścia.

Tytuł: Requiem
Autorka: Anna Bellon
Ilość stron: 368



Czytaliście? A może macie w planach? :)




Czytaj dalej »

27 wrz 2020

Nigdy więcej - Anna Bellon

Poprzedni związek Kuby wiele namieszał w jego życiu. Zrobił to tak bardzo, że chłopak był przekonany, że w żaden inny już się nie wpakuje. Zwłaszcza, że Blanka co chwilę pojawiała się w jego życiu i mieszała jeszcze bardziej. 

Kuba tak sądził, dopóki nie poznał Igi. W jej towarzystwie czuje błogi spokój, którego tak bardzo mu brakowało. Ta dwójka spędza ze sobą coraz więcej czasu i kiedy zaczyna się rodzić między nimi uczucie, pojawia się dawna miłość...

***

Tyle czasu zwlekałam z czytaniem tej książki i po jej lekturze tak bardzo żałuję, że zrobiłam to tak późno! A cieszę się jeszcze bardziej, bo po ostatnich nieudanych historiach w końcu przeczytałam coś świetnego!

Kuba nie szuka już miłości ani związku. Ten poprzedni odcisnął na nim ogromne piętno. W dodatku wciąż odczuwa jego konsekwencje i próbuje wypracować na nowo zaufanie rodziców. Dostał nauczkę i tym razem stara się oddzielić przeszłość od teraźniejszości. Nie jest mu łatwo, bo Blanka pojawia się co chwilę, by znów namieszać w jego życiu i zniknąć. A Kuba jest tym po prostu już zmęczony.

Iga do tej pory również jakoś specjalnie nie myślała o związkach. Dopiero co właśnie zaczęła studia i studenckie życie. Wszystko dla niej jest nowe, tak samo jak i uczucie, które zaczyna się pojawiać do Kuby. Jest spokojna, wyrozumiała. Bardzo ją polubiłam, bo wydaje się być taka prawdziwa. Nie jest ani trochę przerysowana.

Poznają się na domówce, na której nie do końca dobrze się bawią. Dlatego też postanawiają razem spędzić czas inaczej. I tak nie kończy się na tym jednym spotkaniu. Widują się co raz częściej, aż zaczynają do siebie coś czuć. 

Rozwój ich relacji nie jest ani szybki, ani gwałtownie. Uczucie, które kiełkuje, rozwija się naturalnie. Ani razu nie odczułam, by coś było przesadzone, albo żeby te ich spotkania były monotonne. Po prostu prawdziwe życie. Tak samo jest z kreacją bohaterów - nie są oni przekoloryzowani, tylko prawdziwi i naturalni. O dziwo żadne z nich mnie również nie irytowało - nawet taka Blanka. 

Wspomnę również o Blance, bo choć tutaj jest przedstawiona jako negatywna postać, to uważam, że jest bardzo ważna. Blanka pogubiła się w życiu. Miała pewne problemy, z którymi nie potrafiła sobie poradzić i po prostu sięgnęła po jedyny sposób, który wydawał się jej przynieść ukojenie. Tylko bywało ono chwilowe. Zniszczyło jej życie i ją samą. I nawet gdybym chciała ją nienawidzić, czy żywić do niej negatywne emocje, to jednak nie potrafię. Owszem, jest sama sobie wszystkiemu winna, ale to tylko człowiek. A już na pewno nie spodziewałam się takiego finału, jeśli chodzi o jej osobę.

Całość czyta się szybko i super. Już od pierwszych stron wiedziałam, że to jest to - książka, która spodoba mi się po kilku nieudanych historiach. Rozdziały nie są długie. Czytelnik szybko się wciąga i ciężko jest oderwać się od lektury. 
Język, którym posługuje się Autorka, jest prosty i łatwy w odbiorze. Świetnie przedstawiła całą historię oraz oddała uczucia naszych bohaterów. Jak dla mnie wszystko na piątkę. No i ta okładka! Super, super!

Nigdy więcej to historia z życia wzięta, która może dotknąć każdego z młodych. Nie przedstawia relacji wyłącznie kolorowo. Pokazuje także te inne aspekty oraz problemy, które potrafią namieszać w życiu i to dość poważnie. Ale podkreśla również to, iż czasem trzeba zdecydować się na poważny krok, by odciąć się od toksycznej przeszłości.

Tytuł: Nigdy więcej
Autorka: Anna Bellon
Ilość stron: 336


Znacie? Czytaliście? Ja od razu sięgnęłam po Requiem tej Autorki :)


Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia