Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anna langner. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą anna langner. Pokaż wszystkie posty

29 gru 2024

Skłam ze mną w te święta, kochanie - Anna Langner

 


Paweł nie chce obchodzić świąt - bardziej interesuje go praca, dzięki której ma pieniądze, by samemu móc wychowywać swojego syna. Mężczyzna zgadza się na wyjazd służbowy, bowiem wierzy, że wtedy dostanie awans. Jest jednak jeden mały problem – jego szef nie znosi dzieci, a Paweł musi zabrać ze sobą swojego syna. 

Dlatego też postanawia zatrudnić do niego opiekunkę. Z początku wydaje się być to trudnym zadaniem, bowiem wyjazd ma obejmować święta. Na szczęście pojawia się Weronika - doświadczona dziewczyna z licznymi certyfikatami. Mężczyzna jednak nie wie, że w rzeczywistości to ktoś inny podszywa się pod dziewczynę. Nic nie idzie tak, jakby sobie tego życzył... 

Sam pomysł na historię był fajny i liczyłam na dobrą zabawę, ale muszę niestety przyznać, że postać głównej bohaterki psuje po prostu wszystko i zniechęca do lektury. Dawno nie miałam do czynienia z tak głupiutką, prostą i mało realną bohaterką. Historia przesycona jest durnymi tekstami i głupiutkim zachowaniem dziewczyny. 

Na plus jedynie zasługuje motyw autyzmu, który nie jest tutaj jedynie dodatkiem. Jednak wiedza bohaterki na ten temat wydaje się być mało realna.  

Nie ukrywam, że trochę się męczyłam podczas czytania, ale jakoś dotrwałam do końca. Jednak nie będę się upierać, byście ją przeczytali ;) 

 

Tytuł: Skłam ze mną w te święta, kochanie 
Autorka: Anna Langner 
Ilość stron: 384 


Czytaliście ten tytuł? 




Czytaj dalej »

24 cze 2022

Stowarzyszenie Słodkiej Zemsty - Anna Langner

 


Podobno nic nie może się równać z wściekłością zdradzonej kobiety. A co, jeśli kilka takich kobiet stanie ramię w ramię do walki z niewiernymi mężczyznami?

Po odkryciu romansu swojego chłopaka Sara pilnie potrzebuje wsparcia. A kto pocieszy skuteczniej niż inne kobiety, które doświadczyły podobnej sytuacji? Sara poznaje nowe przyjaciółki na z pozoru niewinnym forum internetowym o modzie i kosmetykach. Szybko okazuje się jednak, że to tylko przykrywka dla tajemniczego stowarzyszenia zrzeszającego kobiety skrzywdzone przez facetów. W gronie wspólniczek szybciej opracowuje się plany zemsty, a wprowadzenie ich w życie jest tak kusząco łatwe…

Kobieca solidarność ma jednak swoją cenę, a jest nią poświęcenie. W zamian za pomoc w odegraniu się na byłym chłopaku Sara zgadza się uwieść i rzucić niewiernego partnera przyjaciółki. Tylko co zrobić, kiedy okaże się, że ów podły typ to tak naprawdę zabawny, czuły i kochający książki przystojniak? A może tylko takiego udaje? Sara nie może zapomnieć, że najważniejsze przykazanie Stowarzyszenia Słodkiej Zemsty brzmi: Nigdy nie brataj się z wrogiem.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Sara przyłapuje swojego chłopaka na zdradzie i to nie byle jakiej. Zdruzgotana szuka pocieszenia i znajduje je w Internecie. Trafia na forum, które niczym się nie różni od innych. Jednak okazuje się, że to tylko przykrywka dla stowarzyszenia dziewczyn, które mają podobne przeżycia. Wszystko ma swoją cenę i wkrótce Sara ją zapłaci – ma się odegrać w imieniu koleżanki. Uwieść jej byłego partnera, rozkochać i porzucić. Tylko dziewczyna nie bierze pod uwagę faktu, że włączą się jeszcze jej własne emocje…

Nie sądziłam, że będę się tak dobrze bawić podczas tej lektury! Zacznę od tego, że swojego czasu nie zbyt lubiłam się z twórczością Autorki, więc sobie ją odpuściłam. Ale ostatnio dałam jej kolejną szansę i cóż, nie żałuję!

Choć nie ukrywam, że czasami się irytowałam – głównie ze względu na zachowanie jeden z postaci drugoplanowych. Sama Sara wypadła realnie – dziewczyna o złamanym sercu, która próbuje się jakoś podnieść. Nie do końca przekonana jest do zemsty. Prawda jest taka, że w jej przypadku często odzywają się emocje.

Muszę przyznać, że bardzo kibicowałam Sarze i Danielowi. Na początku podobnie jak ona, patrzyłam na niego z ostrożnością i czekałam, kiedy coś odwali. Tym czasem okazał się w porządku facetem, który wcześniej po prostu trafił na nieodpowiednią dziewczynę.

Solidarność jajników – ale czy w przypadku tego stowarzyszenia faktycznie tak było? Zostawię Was z tym pytaniem, mając nadzieję, że wzbudzę zainteresowanie na tyle, by samemu się przekonać 😊

Jestem bardzo na tak! Polecam!


Tytuł: Stowarzyszenie Słodkiej Zemsty
Autorka: Anna Langner
Ilość stron: 344
Wydawnictwo Kobiece


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.




Czytaj dalej »

23 kwi 2022

Two dirty souls - Anna Langner

 


Do każdego przebrania można się przyzwyczaić. Tylko dusza zawsze pozostaje niepokorna.

Jax i Skipper umiejętnie grają swoje role. On, syn bardzo wpływowego i bogatego człowieka, sprawia wrażenie rozpuszczonego i nazbyt pewnego siebie. Śmiało sięga po to, czego pragnie, i nie zawaha się przed niczym, by osiągnąć swoje cele. Tak widzi go otoczenie. Ale jaki naprawdę jest Jax, kiedy nikt nie patrzy?

Ona, rudowłosa chłopczyca w za dużych roboczych ubraniach, nawykła do grzebania w silnikach i trzymania się z daleka od niepotrzebnych romansów. Filigranowa Skipper Navarrez ma prawdziwy talent do mechaniki samochodowej. Może nie jest klasyczną pięknością, ale za to gra pierwsze skrzypce w warsztacie ojca. Czy naprawdę jest tak harda i nieprzystępna? A może skrywa głęboko zupełnie inną wersję siebie?

Ojciec Jaxa od dawna planuje wykupić warsztat upartego Hektora Navarreza. Kiedy tej misji podejmuje się jego przystojny syn, wiadomo, że spróbuje osiądgnąć cel poprzez którąś z czterech sióstr Navarrez. Problem w tym, że najmłodsza z nich, Skipper, od początku traktuje Jaxa wrogo i wcale nie zamierza odpuścić.

Rodzinne tajemnice, skomplikowane relacje i zaskakująco silne przyciąganie między dwojgiem pozornie zupełnie niepasujących do siebie bohaterów – to wszystko i znacznie więcej w nowej powieść Anny Langner.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Dobrze wiecie, że na jakiś czas zrobiłam sobie przerwę od twórczości Autorki, bowiem ostatnio jej książki kompletnie mi nie podchodziły. Ale wraz z najnowszą premierą i jej okładką oraz opisem, poczułam się zaintrygowana, więc postanowiłam dać jej szansę. I wiecie, co? Cieszę się, że to zrobiłam, bo zostałam kompletnie zaskoczona!

Od samego początku wciągnęłam się w historię Skipper i Jax’a – dwóch przeciwieństw. On, z bogatej rodziny, mający wszystko, co dusza zabraknie. Ona, z biedniejszego środowiska, z ojcem pijakiem, który nie potrafi ogarnąć swojego życia, a jej siostry zarabiają na seks myjni. Skipper uwielbia pracować przy autach, ogarnia warsztat samochodowy ojca, który z kolei chce wykupić ojciec Jaxa. A Jax ma mu w tym pomóc.

Cóż, Skipper to przeciwieństwo obecnych bohaterek, które pojawiają się na rynku wydawniczym. Wygadana, wyszczekana, broniąca swoich wartości. Mówi, co myśli. Jax to z kolei typowy pewny siebie facet, który szasta pieniędzmi a swoim wdziękiem potrafi wiele zdziałać. Więc możecie się domyślić, co się dzieje, kiedy ta dwójka się spotyka.

Powiem tak – może tutaj nic odkrywczego nie znajdziecie, ale całość wypada naprawdę fajnie. Byłam żywo zainteresowana i zaintrygowana tą dwójką. Zwłaszcza, że nie brakuje tutaj też humoru, ale i poważniejszych motywów.

Przyznaję, czuję się usatysfakcjonowana i myślę, że po kolejną książkę Autorki tym razem również sięgnę 😉

Polecam!


Tytuł: Two dirty souls
Autorka: Anna Langner
Ilość stron: 368
Niegrzeczne Książki

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Niegrzecznym Książkom.



Czytaj dalej »

12 mar 2021

Zakres obowiązków - Anna Langner


Dobra pensja i aż trzech przystojnych szefów? Poczekaj, aż poznasz pełen zakres obowiązków…

Oni nie wierzą w miłość, tylko w pożądanie. Ona nie wierzy w ludzi, bo los brutalnie się z nią obszedł. Jeden przystojny szef to dużo, ale trzej przystojni szefowie? W objęciach Adama, Mateusza i Szymona nawet czyste zło smakuje jak najsłodszy cukierek.

Magda rozpoczęła swoje życie z bardzo słabymi kartami. Bez ojca, z matką alkoholiczką, wychowana w domu dziecka. Kiedy jej młodszy brat umiera z przedawkowania, a ona sama traci pracę, pozostaje jej już tylko jedno – odbić się od dna. Pod tym względem posada asystentki zarządu w Clover Project wydaje się idealna – atrakcyjna pensja, nowe zadania, trzej zniewalający szefowie i mało czasu na zmartwienia. Choć dziewczyna szybko się orientuje, że w tej firmie nie wszystko mówi się wprost, mroczne tajemnice raczej ją podniecają, niż przerażają. Aż do momentu, gdy dociera do niej, co naprawdę leży w zakresie jej obowiązków…

Słodki romans czy komedia romantyczna? Nie tym razem. Poznaj najmroczniejszą historię, jaka do tej pory wyszła spod pióra Anny Langner.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Biorąc się za lekturę, liczyłam na fajnie spędzony czas i zabawę. Miało być gorąco i pikantnie, a tym czasem.... Przez całą książkę się nudziłam. Totalnie. Podziwiam siebie, że udało mi się dobrnąć do końca, co jednocześnie świadczy, że nie było tak źle. Dopiero na końcu coś się zaczyna dziać i byłam autentycznie zainteresowana tak bardzo, że chciałam jak najszybciej czytać dalej, kiedy musiałam się oderwać od książki.

Zacznę od tego, że jak dla mnie kreacja bohaterów była słaba i trochę mało konsekwentna. Magda jest dziewczyną z bidula. Zarabiała najniższą krajową, czasami wiązała koniec z końcem, więc zastanawia mnie, skąd potrafiła rozpoznać drogą markę perfum, czy ubrań? Okej, ubrania jeszcze przejdą, ale perfumy? Obwąchała się testerów? 

Mamy też diabelską trójcę - Adama, Mateusza i Szymona. Może na początku faktycznie wokół nich roztaczała się taka aura, ale szybko została zapomniała. Adam to ten, który ma ostatnie słowo i lubi się rządzić. Mateusz - cicha woda brzegi rwie, a Szymon to taki śmieszek. Niby trochę mamy Mateusza i Szymona, ale po namyśle stwierdzam, że jednak jak na ważnych bohaterów, trochę ich mało.

Przez cały czas się nudziłam. Czytałam i zero emocji, naprawdę. Miałam nadzieję na fajnie spędzony czas, a tym czasem męczyłam tę książkę przez cały tydzień, co w moim przypadku jest to nieprawdopodobne. Nie było źle na tyle, by odłożyć książkę, ale i tak uważam, że mogło być lepiej. Dopiero na koniec dzieje się coś, co zaciekawia. Wszystko jest przewidywalne, ale dla odmiany przynajmniej się nie nudziłam.

Gorących momentów było niewiele, a może tylko jeden sprawił, że się zaczerwieniłam i to on wpasowuje się w niegrzeczną książkę. Reszta? Nic specjalnego.

Jeśli chodzi o język autorki to jest prosty. Dialogi nieskomplikowane, choć czasami jak Adam dochodził do głosu i wygłaszał swoje filozofie to się zastanawiałam, kto go podmienił? Nie mamy tutaj jakiś długich opisów, a rozdziały są krótkie, więc to przemawia na korzyść. Narracja prowadzona jest z punktu widzenia Magdy. No i okładka jeszcze robi wrażenie i przykuwa uwagę. Plus należy się również Wydawnictwu za pomysł na dodatek do egzemplarza w postaci umowy o pracę :)

Cóż, całość wypadła przeciętnie. Szczególnie polecać nie będę, ale z braku laku, można spróbować się wziąć za lekturę.

Tytuł: Zakres obowiązków
Autorka: Anna Langner
Ilość stron: 416

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Niegrzecznym Książkom oraz Wydawnictwu Kobiece.



Czytaj dalej »

22 gru 2020

Nie byłaś grzeczna w tym roku - Anna Langner

Dorota to spokojna dziewczyna, która wiąże koniec z końcem. Na co dzień pracuje w kawiarni, a wieczorami dorabia sobie na serwisie z seks-kamerkami. Jako Mademoiselle D. jest pewna siebie i seksowna. Nie pokazuje jednak mężczyznom zbyt wiele. Postawiła sobie wewnętrzną granicę, której nie zamierza przekroczyć. Ma wierne grono widzów i to dzięki nim stopniowo może pozwolić sobie na więcej, jeśli chodzi o kwestie finansowe. Zwłaszcza, że dość często pomaga swojej siostrze i jej synkowi.

Pojawia się jeszcze denerwujący sąsiad z budynku naprzeciwko. Z jego balkonu wciąż słychać tylko hałas i widać pijane dziewczyny. Dorota bierze Norberta za nadzianego kolesia, który lubi ostro się zabawić. Jednak podobnie jak ona, Norbert ma swoje drugie oblicze.

Los sprawia, że ich ścieżki się przecinają i to nie jeden raz. Wygląda na to, że Święta będą musieli spędzić razem. Czy się udadzą? A może jednak skończą się katastrofą?

***

Podeszłam do lektury z dystansem, gdyż obawiałam się, że historia może mi się trochę nie spodobać. I nie ukrywam, że na początku ciężko było mi się wczuć, a czytanie się dłużyło. Jednak gdzieś w połowie to się zmieniło i naprawdę byłam ciekawa, jak to wszystko się skończy. 

Pomimo tego od początku i tak towarzyszyło mi uczucie: gdzieś to już czytałam. Niestety, nie mogłam się go pozbyć. Tak samo tego, że tyle się wydarzyło w tak krótkim czasie. Z jednej strony dużo, a z drugiej czas został strasznie rozwleczony.

Jeśli chodzi o głównych bohaterów to z pewnością można powiedzieć, że się dobrali. Takie trochę dwa przeciwieństwa, ale o dobrych sercach.

Dorota jest wrażliwą dziewczyną. Pomaga swojej siostrze i jej dziecku, choć sama przez to czasami ledwo wiąże koniec z końcem. Wybawieniem wydają się być seks-kamerki, gdzie może zarobić naprawdę sporo. Nie pokazuje twarzy, nie ma spotkań w realu. Wydaje jej się, że wszystko ma pod kontrolą. Nie zdaje sobie jednak sprawy, jak bardzo się myli. Z czasem te pieniądze uderzają jej do głowy, ale cieszę się, że w miarę szybko się opamiętuje.

Norberta na początku nie lubiłam. Można powiedzieć, że założyłam dokładnie to samo, co Dorota - nadziany typ, w dodatku przystojny, zbyt pewny siebie i samolubny. Tylko imprezy mu w głowie i gołe panny. Cóż, rzeczywistość okazuje się być inna, bowiem Norbert wcale taki zły nie jest, a ma nawet dobre serduszko! Lubi pomagać innym, choć do tego nie chce się przyznać i bardzo pilnuje, by nikt o tym się nie dowiedział. W stosunku do Doroty jest z pewnością uparty. 

Relacja tej dwójki jest skomplikowana, ale i zabawna. Nie brakuje śmiesznych dialogów, czy sytuacji. Momentami czytelnikowi aż się robi ciepło na serduszku. Chociaż jak tak się zastanowię, to mam wrażenie, że jednak mało poznajemy Norberta. Nie brakuje też tutaj świątecznej magii, ale nic nie zdradzę, bo warto samemu się przekonać :)

Styl i język cechują się prostotą. Nie ma tutaj nic wymyślnego ani udziwnionego. Rozdziały są różnej długości. Czyta się przyjemnie, choć tak jak wspomniałam już na początku - ma się wrażenie, że gdzieś się to już czytało. Ogólnie oceniam tę historię dobrze i nie żałuję czasu spędzonego przy niej.

Jeśli macie ochotę na lekturę świąteczną, to polecam tę książkę - nie kończy się tylko na ładnej okładce :)

Tytuł: Nie byłaś grzeczna w tym roku
Autorka: Anna Langner
Ilość stron: 392


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.



Czytaj dalej »

21 gru 2020

Niegrzeczne święta - Niegrzeczne Książki, Wydawnictwo Kobiece


Nadchodzą święta, Niegrzeczne święta! Znane nazwiska i historie, które rozgrzeją cię w najmroźniejszy zimowy wieczór w jednym takim wydaniu!

Czy byłaś niegrzeczna w tym roku? Zastanów się dobrze... Jedno jest pewne, zasłużyłaś na prezent! Tegoroczne święta będą różnić się od poprzednich. Tej zimy czeka na ciebie niegrzeczna antologia dziesięciu świątecznych opowiadań pióra wyjątkowych polskich autorek i jednego niesfornego autora. Nie czekaj na Świętego Mikołaja, zamów książkę już dziś i spraw sobie przyjemność!

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Co roku mówię sobie, że nie będę sięgać po antologie, ale i tak ulegam pokusie :D Biorąc pod uwagę wszystkie, które przeczytałam, to ta plasuje się na drugim miejscu. Przy każdym Autorze notowałam sobie kilka słów.

1. Meg Adams - fajne opowiadanie, ciekawe i wciągające. 

2. Robert Ziębiński - opowiadanie inne niż zwykle. I tak się zastanawiam, czy pasujące do motywu przewodniego. Zakochani młodzi, zarabiali kasę przewożąc narkotyki, ona uciekła, bo wpadła. Było trochę seksu, ale w sumie to za czasów jak byli nastolatkami. Nie powiedziałabym, że to było niegrzeczne. 

3. Anna Langner - wynudziłam się podczas tego opowiadania. Praktycznie kartkowałam. 

4. Emilia Szelest - przyjemne opowiadanie. Bardzo fajne, ciekawe, wciągające.

5. Kinga Litkowiec - oczywiście gangster. Opowiadanie nudne, bez jakiegoś fajnego pomysłu. A takie świąteczne, że hoho. Beznadziejne, przekartkowane.

6. Beata Majewska - ciężko było mi się wciągnąć i trudno na początku trochę zrozumieć tę historię. Ale pod koniec nawet ciekawa.

7. Agnieszka Lingas-Łoniewska - świetne opowiadanie, choć przez cały czas miałam wrażenie, że już gdzieś to czytałam. Wciągnęłam się od początku i nie mogłam się oderwać do samego końca. Chyba najlepsze opowiadanie z całej antologii. 

8. Justyna Chrobak - fajny pomysł na opowiadanie, ale czegoś mi zabrakło. Raz fajnie się czytało a po chwili już nie. 

9. Ewelina Dobosz - opowiadanie świetne, cały zamysł również, ale perwersyjny seks (podduszanie, bicie w twarz, lanie pasem) psuje całość. Nie pasuje i człowiek się krzywi. Psuje urok całej historii. Co nie zmienia faktu, że fajne i wciągające.

10. Katarzyna Berenika Miszczuk - niezbyt mnie zainteresowało. Raczej przekartkowałam.

Jak widać, tylko kilka mi się spodobało. Do plusów mogę na pewno zaliczyć okładkę. Ale tak jak pisałam przy poprzedniej antologii, z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie :)

Tytuł: Niegrzeczne święta
Autorzy: Meg Adams, Robert Ziębiński, Anna Langner, Emilia Szelest, Kinga Litkowiec, Beata Majewska, Agnieszka Lingas-Łoniewska, Justyna Chrobak, Ewelina Dobosz, Katarzyna Berenika Miszczuk
Ilość stron: 432



Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece i Niegrzecznym Książkom.



Czytaj dalej »

22 wrz 2020

Napraw mnie - Anna Langner

Amy leczy swoje złamane serce, zajadając się żelkami i oglądając Netflixa. Dopiero nowa praca sprawia, że dziewczyna ma po co wyjść z domu. W końcu widzi światełko w tunelu i możliwość poukładania wszystkiego w głowie. Zmienia jednak zdanie, kiedy się okazuje, że sprawca całego zamieszania również pracuje w tej firmie.

Barry i Amy znów się spotykają, tak samo jak i tajemnice. Napięcie między nimi rośnie. Czy uda im się naprawić zniszczoną relację?

***

Zniszcz mnie było dość specyficzne. Pamiętam też, że po lekturze nie do końca wiedziałam, o czym była ta historia i jakie było jej przesłanie. Cóż. Napraw mnie jest jeszcze bardziej specyficzne i pokręcone.

Amy jest załamana i zrozpaczona po tym, jak Barry wyjechał bez słowa. Zaszyła się w łóżku, wcina tony żelek i nie gasi Netflixa. Próbuje jakoś pozbierać swoje myśli i poskładać serduszko. Ma możliwość pracy w agencji reklamowej. Z początku nie jest chętna, ale koniec końców się zgadza. Wszystko trochę się jednak komplikuje, kiedy okazuje się, że Barry jednak wrócił i pracuje w tej samej agencji pracy.

Barry wyjechał bez słowa i tak samo bez słowa wrócił. Znalazł sobie mieszkanie, zatrudnił się w agencji reklamowej i tak sobie pracuje. Nie znosi Amy, a ta nie ma zielonego pojęcia, czym sobie zasłużyła na takie traktowanie, jakie on jej serwuje. Tym bardziej, że to on zniknął bez słowa. I jak myślałam, że Barry jest w miarę normalnych bohaterem, tak tutaj odniosłam wrażenie, że inność i dziwność Amy przeszła również na niego.

Tak jak wspomniałam na początku, ta seria jest dość specyficzna i tacy sami są też bohaterowie. Są inni niż ci, których znamy obecnie w innych historiach. Można to potraktować za plusa, bo nie czytamy znowu o jakiś postaciach, które są idealne, pochodzą z normalnego domu, etc. To bycie specyficznym po prostu ich wyróżnia na tle innych książek. Dla mnie jednak było to trochę uciążliwe. Tak samo jak ich wewnętrzne monologi, ale one przeszkadzały mi już w poprzedniej części.

I tak samo tutaj nie wiem, o czym była ta historia. Czytałam tę książkę z lekkim zmieszaniem, nie do końca wiedząc, jakie jest przesłanie. Amy i Barry najpierw się odpychają, a potem przyciągają. Jednocześnie chcą i nie chcą czuć do siebie tego, co czują.

Na pewno czyta się tę książkę dobrze, choć monologi bohaterów, czy ich przemyślenia, bywały już w pewnym momencie męczące. Zwłaszcza, że one również były specyficzne (tak, powtarzam się, wiem). Muszę jednak przyznać, że bywały chwile, kiedy naprawdę się wciągnęłam i nie mogłam się oderwać od lektury. Na plus zasługuje zakończenie, którego totalnie się nie spodziewałam, a które pokazuje, jak bardzo przewrotne bywa życie.

Wiem, że są fani tych książek, dlatego też zachęcam do lektury, by samemu się przekonać, jak wypada historia tej dwójki. Ja zaliczam ją do tych średnich.

Tytuł: Napraw mnie
Autor: Anna Langner
Ilość stron: 368


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.


P.S. Dziewczyna z okładki strasznie przypomina mi aktorkę grającą siostrę Green Arrow :D

Czytaj dalej »

6 sie 2020

Syreny - Anna Langner



Majka na wakacje wyjeżdża jak co roku do Burzewa, gdzie mieszka u ciotki i wujka. Pracuje sprzedając lody w budce i w międzyczasie odreagowuje Warszawę, w której na co dzień studiuje i żyje.
Wolny czas zawsze spędza ze swoimi przyjaciółkami - Wiolką i Julką. Jednak w tym roku zapowiada się, że będzie inaczej, bowiem Wiolka i Julka stają się Syrenami - dziewczynami do towarzystwa. Całe miasto o tym huczy, a samej Majce również się to nie podoba, ale koniec końców znajduje w tym idealny materiał na artykuł, który ma pomóc zaliczyć jej przedmiot. Nie mówi o tym swoim przyjaciółkom - postanawia zrobić to po cichu. W dodatku będzie mieć na nie oko, bo nie chce, by stała im się krzywda.

Bogaci przystojniacy, kolorowe drinki, znane, drogie, nadmorskie kluby. Te wakacje z pewnością będą jedyne w swoim rodzaju. Majka jednak nie jest zainteresowana wakacyjnym romansem. Przynajmniej tak sądzi, dopóki nie poznaje pewnego przystojniaka...

***

Trzeba przyznać, że w sieci było bardzo głośno o tej premierze. Wydawnictwo i blogerzy naprawdę się postarali. Opis zapowiada nam gorący wakacyjny romans, przy którym czytelnik ma się dobrze bawić. A co ja sądzę o tej historii?

Majka to taka zwykła dziewczyna. Studiuje, pracuje, by mieć na życie. Uczuciowo jakoś się jej nie wiedzie. Ma wzloty i upadki, a rodzice niekoniecznie się nią interesują. Warszawa momentami ją przytłacza, dlatego też uwielbia spędzać wakacje w Burzewie. Tam może odpocząć, wyciszyć się i spędzać czas ze swoimi przyjaciółkami. Pomaga ciotce i wujkowi, sprzedają lody w ich budce.

Jednak w te wakacje wszystko wygląda inaczej, bowiem w Burzewie zrobiło się głośno o Syrenach - dziewczynach do towarzystwa. I wcale nie chodziło tutaj o seks, a o wspólnie spędzany czas, zarabianie na tym kasy. I tymi Syrenami są właśnie Wiolka i Julia - jej przyjaciółki.
Wiolka to taka pyskata, pewna siebie dziewczyna, potrafiąca zawalczyć o siebie. Julka z kolei to poukładana córeczka rodziców, choć to jej wcale nie przeszkadza, by być Syreną.

Majka martwi się o nie, ale szybko zaczyna w tym widzieć dla siebie szansę na dobry artykuł, który musi napisać, by zaliczyć przedmiot. Oczywiście nic o tym nie wspomina dziewczynom. Brnie w kłamstwa.

Dziewczyny poznają trójkę przyjaciół - Damiana, Filipa i Igora. To ci bogaci przystojniacy, których spotkały Syreny, a którzy dość często kręcą się wokół dziewczyn. Majka jako pierwsza ich poznała, do czego też się nie przyznaje, a z Damianem od początku drze koty. I jest to nawet zabawne, ale i denerwujące.
Damian jest pewny siebie, uwielbia wdawać się w przekamarzanie. Od samego początku przezywa Majkę "wiejską dziewuszką", "a później wiejską truskaweczką". I może jest to urocze, ale z każdą kolejną stroną staje się to irytujące. Damian odzywa się tak w każdym zdaniu - W KAŻDYM. Nawet jeśli w prawdziwym życiu mogłoby tak być, to ja bym dostała chyba świra,  Po pewnym czasie to po prostu zaczyna denerwować.

Damian z nich wszystkich jest chyba najbardziej normalny. Filip to taki bawidymek, a Igor to taki misiaczek - przyjaciel (mam nadzieję, że nie pomyliłam chłopaków z imion). Chociaż ciągłe porównanie innych dziewczyn do Aśki przez Igora również po pewnym momencie staje się denerwujące i człowiek tylko przewraca oczami, kiedy czyta o kolejnym porównaniu. Nawet teraz to zrobiłam, haha.
A Majka czy tego chce, czy nie, to zaczyna lecieć na Damiana, który z czasem przestaje być dla niej głupkiem i w ogóle.

Wbrew pozorom nie jest to tylko taka kolorowa historia. Autorka nie opisuje samych pozytywnych aspektów tej profesji. Zdarza się, że dziewczyny wpadają w tarapaty i to nawet te poważniejsze. Jednak Wiolka zaślepiona jest swoim celem i ciężko jej cokolwiek przetłumaczyć. Z kolei Julia jest jej potulna i rzadko kiedy wypowiada własne zdanie.

Rozdziały są różnej długości - na koniec każdego mamy wypowiedzi mężczyzn korzystających z usług Syren, czy innych kobiet do towarzystwa. Jest wzmianka nawet o dwóch znanych nam już panach, ale nie będę zdradzać, co i jak :D Mnie to miło zaskoczyło.
Sam styl autorki jest łatwy w odbiorze. Nie wyróżnia się niczym szczególnym. Ma się wrażenie, jakby całą tą historię faktycznie opowiedziała zwykła dziewczyna.
Okładka przyciąga spojrzenie - jest naprawdę fajna, a przede wszystkim wakacyjna. Na pewno inni zwrócą na nią uwagę.

Jak dla mnie jest to taka zwyczajna pozycja, a nawet średnia. Nie zachwycam się nią tak jak pozostali. Przyznaję jednak, że gdzieś od połowy zaczęłam się naprawdę dobrze przy niej bawić i nawet ciężko było mi przerwać lekturę. Po przeczytaniu ogólne wrażenie jest dobre, a o tych niektórych mankamentach można po prostu zapomnieć.

Jeśli macie ochotę na historię z wakacjami, romansem i morzem w tle, to Syreny Wam się spodobają. Ja sama póki co jestem zadowolona z tego, co wydaje Autorka :)

Tytuł: Syreny
Autorka: Anna Langner
Ilość stron: 376


Za możliwość recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.



Czytaj dalej »

13 sty 2020

Zniszcz mnie - Anna Langner PRZEDPREMIEROWO


Barry, którego cechą charakterystyczną są tatuaże i deskorolka, tak naprawdę jest zagubiony. Uchodzi za duszę towarzystwa, ale w rzeczywistości to tylko pozory. Tatuaże, piercing i fryzura służą mu za przykrywkę.

Pewnego dnia zauważa tajemniczą dziewczynę, która w pośpiechu gubi swój szkicownik. Barry przegląda go, podziwiając jej talent, ale jednocześnie jest zaskoczony, bowiem większość rysunków przedstawia jego osobę.

Amy uważana jest za dziwoląga. Kiedyś miała wszystko, dziś pozostaje sama, a jej jedyną przyjaciółką jest pokręcona Becky. Karze siebie za skutki pewnych wydarzeń, bowiem uważa, że jej się należy.

Tym czasem chce odzyskać swoją własność. Prawda jest taka, że dziewczyna od jakiegoś czasu wzdycha do chłopaka, ale ten jest poza zasięgiem. Chociaż...Po głębszym zastanowieniu Amy wpada na pomysł, jak może wykorzystać chłopaka...

***

Po udanym debiucie z Wszystko, czego pragnę w te święta, byłam bardzo ciekawa kolejnej książki Anny Langner. Zwłaszcza, że opis historii brzmiał zachęcająco, a okładka przykuwała wzrok. W dodatku relacje na Instagramie utwierdzały jedynie w przekonaniu, że to świetna historia. Czy ja również tak uważam?

Zarówno Amy jak i Barry to bardzo specyficzne postaci. Muszę zaznaczyć to już na samym początku, bowiem naprawdę to się rzuca w oczy. Bardzo często prowadzą wewnętrzne monologi, co przez kilka rozdziałów było w porządku, ale z czasem, niestety, mnie już męczyło. One również były bardzo specyficzne i nie każdemu może to przypaść do gustu.

Obecna Amy to przeciwieństwo dawnej Amy. Teraz to taka samotna dusza, nie chodzi na imprezy, nie rzuca się w oczy, jest cicha i często się peszy. Karze siebie za wydarzenia, które sprawiły, że jej siostra ucierpiała. Tak samo, jak były chłopak. Nie będę wdawała się tutaj w szczegóły, żeby nie zdradzać fabuły, ale te wydarzenia mocno wpłynęły na bohaterkę. Kieruje się wręcz w stronę samo destrukcji i nie widzi w tym nic złego.
Potrafi się jednak postawić, choć zdarza się to rzadko. Zazwyczaj unika konfliktów, a jeśli już podejmuje walkę to bardzo się denerwuje i przez to gada głupoty. Naprawdę.

Barry uchodzi bardziej za śmieszka niż grupowego przystojniaka, ale wcale mu to jakoś nie przeszkadza. Nie wychyla się przed szereg, zażywa narkotyki i w sumie....Chyba nie wiem, co więcej można o nim powiedzieć, albo co wiemy. No jeszcze, że u niego w rodzinie nie jest jakoś tak kolorowo, że z ojcem się dogaduje, bo musi, bo obydwoje mają na siebie haka. I to tylko. Jak tak teraz się zastanawiam, to mam wrażenie, że jego postać chyba jest niedopracowana, albo było za mało pomysłów. Kiedy dostrzega to, co robi sobie Amy, kiedy dowiaduje się prawdy, to stara się jej przetłumaczyć, że nie ma racji, ani to nie jej wina. Stara się być jej głosem rozsądku, a w tej całej relacji czuć między nimi chemię. Choć warto zaznaczyć, że Barry nie ma ochoty od razu zaciągnąć ją do łóżka, co akurat uznaję za plus.

Jak dla mnie, minusem są te wewnętrzne monologi chłopaka i dziewczyny, o czym wspomniałam już na początku. Z czasem są męczące i bez sensowne, ale to specyfika tych postaci. Reszta jest w porządku - styl jest dobry, łatwy w odbiorze, a dialogi nie biją sztucznością.

Kiedy skończyłam czytać, to doszłam do wniosku, że tak naprawdę to nie wiem, o czym jest ta historia. Jakie ma przesłanie. Nie zrozumcie mnie źle, to nie jest zła książka. Naprawdę byłam bardzo zaciekawiona i momentami ciężko było mi się oderwać, ale mam wrażenie, że jest ona trochę o wszystkim i o niczym. Tak jakby na początku pomysł był inny, a w trakcie realizacji był ciągle modyfikowany. Zaś koniec tej historii... Jest dla mnie dziwny, bowiem pozostajemy z pytaniami bez odpowiedzi - co z kolei sprawia, że najchętniej już bym sięgnęła po dalszą część tej historii :D

Podsumowując, spodziewałam się trochę czegoś innego, ale jak dla mnie Zniszcz mnie zasługuje na taką czwórkę z minusem :)

Tytuł: Zniszcz mnie
Autorka: Anna Langner
Data premiery: 29.01.2020
Ilość stron: 455


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.



Czytaj dalej »

7 gru 2019

Wszystko, czego pragnę w te święta - Anna Langner


Życie Ewy jest bardzo poukładane. Nie ma w nim miejsca na spontaniczność. Ma świetną pracę, mieszkanie bez kredytu, pokaźną sumę na koncie i fajne auto. Brakuje jej za to przyjaciół, nie ma czasu dla bliskich, a o randkach już nie wspominając.

Co roku na święta wyjeżdża do rodziców, którzy mieszkają w rodzinnej wsi. Tym razem planuje odpocząć, a czas przeznaczyć na to, by rozgryźć, czego tak naprawdę chce od życia. Dołącza do niej jej brat bliźniak, Adam, który dopiero co rozstał się z dziewczyną. Ewa jednak nie spodziewa się, że Adam przywiezie ze sobą kolegę. Przystojnego kolegę.

Bruno to pewny siebie przystojniak, który od pierwszej chwili działa jej na nerwy i w dodatku mówi wprost, że jeszcze przed świętami Ewa wyląduje u niego w łóżku. Jak on tak śmie?! Jednak Bruno od razu rozgrywa Ewę - czyta z niej jak z otwartych kart, a ona sama nie ma pojęcia, czy jej się to podoba.

Spokojne święta? Nie w tym roku. Okazuje się, że jej rodzice mają własny problemy, tak samo jak Bruno, który przytargał je ze sobą z Katowic. Faktycznie jest łobuzem, który może zniszczyć życie Ewy. Jednak ryzyko wydaje się warte gry, bowiem Bruno wyciąga Ewę ze swojej skorupy...

***

Ewa to taka przysłowiowa kobieta z kijem w tyłku - to stwierdzenie pojawia się wiele razy i pada głównie z ust niegrzecznego przystojniaka, jakim jest Bruno.
To kobieta sukcesu, który zawdzięcza ciężkiej pracy. Zaczynała od zwykłej sprzedaży telefonów, a skończyła na wysokim stanowisku. Ma pieniądze, kawalerkę bez kredytu, droższe autko. Brakuje jej tylko przyjaciół i miłości, choć sama co do niej nie jest pewna. Nie ma nawet na to czasu, bo ciągle praca i praca.
Rodziców odwiedza dwa razy w roku, na święta. Tym razem ten czas chce poświęcić na przemyślenia i odetchnięcie od życia, które zaczęło ją po prostu męczyć. Widok nieznajomego w domu rodziców jej nie uszczęśliwia, zwłaszcza, że przyłapują ją na czymś, czego nikt by się po Ewie nie spodziewał (a specjalnie nie napiszę o co chodzi :D). Od początku widać, że Ewa mu się podoba i choć z początku ona zaprzecza, że również na niego leci, to szybko się orientuje, że tak jest faktycznie. Ciało ją po prostu zdradza. Ale Ewa się powstrzymuje od szaleństwa, za każdym razem spławia mężczyznę, ale jej upór słabnie.

Bruno to taki pewny siebie, arogancki przystojniak, który nie boi się powiedzieć tego, co sądzi. Ale pod tą całą maską skrywa się uczuciowy mężczyzna, szanujący kobiety. Czytelnik dość szybko się przekonuje, że ma za sobą ciężkie przeżycia, nieciekawą przyszłość i próbuje poskładać swoje życie na nowo. Można powiedzieć, że Ewa go tylko zachęciła do tego i zaczęło mu zależeć. Jest uparty, trochę denerwujący, ale go polubiłam. To takie przeciwieństwo Ewy, choć sam przyznaje, że jakiś czas temu był dokładnie taki sam, dlatego tak łatwo potrafi rozgryźć tę kobietę.
Ma za sobą przykre wydarzenia, których z pewnością żałuje. Do dnia dzisiejszego próbuje sobie z nimi poradzić i robi to na swój sposób. To z nimi związana jest również zmiana sposobu życia.

Adam to postać drugo planowa i powiem szczerze, że pod koniec książki bardzo mnie zaintrygował - zadbała o to Autorka, nie ma co. Wydaje się być poukładanym bratem, nie wyszło mu z dziewczyną, jest świetnym architektem. A tym czasem okazuje się, że to tylko pozory. Cicha woda brzegi rwie... Mam nadzieję, że pojawi się kolejna część, bo jestem baaaaardzo ciekawa, co z niego za ziółko.

Muszę przyznać, że Wszystko, czego pragnę w te święta to udany polski debiut. Trochę obawiałam się tej lektury, ale jak się okazało - zupełnie niepotrzebnie. Autorka naprawdę bardzo dobrze sobie poradziła. Miała fajny pomysł, wykorzystała go, a bohaterów przedstawiła w ciekawy sposób. Styl jest prosty w odbiorze, łatwo i szybko się czyta, a to dla mnie najważniejsze cechy. I choć obiecałam sobie, że nie sięgnę już po kolejną świąteczną książkę, to cieszę się, że zdecydowałam się na ten tytuł.

Wszystkiego, czego pragnę w te święta to historia o tym, że poukładane i idealne życie nie jest wystarczające, by osiągnąć pełnię szczęścia. Pieniądze, praca, czy inne przedmioty materialne nie zastąpią nam najważniejszego - uczuć i bliskich.

Tytuł: Wszystko, czego pragnę w te święta
Autorka: Anna Langner
Ilość stron: 399


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.



Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia