29 kwi 2019

Na scenie. Rytm - Vi Keeland


Lucky od zawsze podkochiwała się w Dylanie - gwieździe rocka, o której marzy niejedna kobieta, a kiedyś nastolatka. Już wtedy wzdychała do jego plakatu i kto by pomyślał, że to właśnie ona zostanie jego dziewczyną.

Wydaje się jej, że jest szczęśliwa. Zaczyna w to wątpić, kiedy poznaje Flynn'a - kolejnego piosenkarza. Flynn jest przystojny, zabawny, ma urocze dołeczki i świetnie śpiewa. Sprawia, że Lucky czuje coś, czego wcześniej nie znała.

Sam Flynn również przepada, kiedy przed nim pojawia się Lucky. Wszystko się komplikuje, kiedy się okazuje, że to dziewczyna Dylan'a - jakby nie patrzeć, jego pracodawcy. A przez najbliższe tygodnie cała ta trójka spędzi razem czas, bowiem wyruszają w trasę koncertową.

Co zrobi Lucky? Zaufa nowemu uczuciu?

***

Poprzedni tom bardzo mi się podobał - pamiętam, że dużo się wtedy śmiałam i miałam nadzieję, że kolejny tom również przypadnie mi do gustu. I wiecie, co? Bardzo mi się podobał! Bo ta historia była w pewien sposób urocza :)

Lucky to trener wokalny, jeszcze-właścicielka baru oraz wbrew pozorom zwykła dziewczyna. Nie została przedstawiona jako nie wiadomo kto. Vi nie nadała jej idealnych cech. Pomimo że potrafi śpiewać, to ciągle czułam, jakby to była mimo wszystko normalna dziewczyna, taka koleżanka. Nie obnosiła się też faktem, że jej chłopakiem jest sławna gwiazda muzyki.

Flynn'a mieliśmy okazję poznać w poprzednim tomie i nie przypominam sobie, czy wtedy go lubiłam. Jednak po tej części jestem w nim zakochana. To uroczy facet i dosłownie widziałam go oczami, kiedy Vi o nim pisała. Stworzyła takie prawdziwe postaci, które można bardzo łatwo "poczuć". Muszę przyznać, że rzadko kiedy coś takiego czuję. To właśnie poczułam przy tej części.

Dylan, nasza gwiazda rocka, to dupek. Nie przepadałam za nim od początku. Taka typowa gwiazdka, która uważa się za Boga, że on wszystko może i w ogóle. Jak ma focha to ma focha, jak się cieszy to się cieszy. Jest strasznie irytujący i za każdym razem bardzo mnie denerwował, kiedy tylko się wypowiadał. Stara się też narzucić Lucky styl życia. To, co mu się nie podoba, po prostu eliminuje. Próbuje to też zrobić z pewnymi aspektami życia dziewczyny. No i oczywiście, jak to potem się okazuje, wcale taki święty to on nie jest.

Oczywiście, między Flynn'em a Lucky pojawia się chemia, napięcie i bardzo się cieszyłam, kiedy ta bomba wybuchła i to ze wzajemnością. Wydaje mi się też, że w drugim tomie jest mniej seksu niż w pierwszym, ale tutaj jest bardziej hmm...Trudno mi to opisać. Ale jak już jest to taki "prawdziwy" i na miejscu.

Oprócz tego, co się dzieje między bohaterami, poznajemy świat zza kulis gwiazd. Podróże, imprezy, występy. Może niewiele tego, bo jednak historia opiera się na tym, co się dzieje między tą trójką, to jest to jednak fajne uzupełnienie.

Styl jest typowy dla Vi - lekki, przyjemny, prosty w odbiorze. Czyta się naprawdę dobrze, a rozdziały nie są długie. Mamy zabawne dialogi, barwne postaci. Same plusy.

Naprawdę bardzo polecam tę serię. Ja się świetnie bawiłam zarówno przy pierwszym jak i przy drugim tomie. Książki są idealne na wieczór bądź dwa, bo naprawdę można się wciągnąć :)

Tytuł: Rytm
Seria: Na scenie
Autorka: Vi Keeland
Ilość stron: 336
Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.




Czytaj dalej »

28 kwi 2019

Więcej niż pocałunek - Helen Hoang PIERWSZE TRZY ROZDZIAŁY ZAPOWIEDŹ



Stella tworzy algorytmy. Można powiedzieć, że algorytmy oraz logika to całe jej życie, które jest uporządkowane według pewnych zasad. W dodatku cierpi na zespół Aspergera - ciężko jej jest nawiązywać relacje z obcymi osobami. Dlatego też relacje z mężczyznami to dla niej prawdziwa udręka. Nie mówiąc już o całowaniu się, a co dopiero o seksie.

Matka naciska na wnuki, swata ją z mężczyznami, a Stella ma powoli tego dość. Postanawia to zmienić i nauczyć się seksu. Zabiera się do tego w dość nietypowy sposób - wynajmuje mężczyznę do towarzystwa. Michael jest przystojniakiem, którego życie nie rozpieszcza. Dlatego też raz w tygodniu pracuje jako żigolak. Do swojej pracy podchodzi na poważnie. I tak samo podchodzi do Stelli. Tylko, że ich plan lekcji wychodzi poza całowanie, a kobieta szybko odkrywa, że coś innego liczy się bardziej niż równania matematyczne...

***

Pierwsze strony niekoniecznie mnie porwały - może dlatego, że to był wstęp. Ale z każdą kolejną stroną, zaczynało mi się podobać coraz bardziej. Ba, jestem zauroczona pierwszymi trzema rozdziałami i nie mogę doczekać się premiery!

Stella jest dobra w tym, co robi i już niejednokrotnie proponowano jej awans, którego nie przyjmowała. Woli po prostu siedzieć w tych swoich danych niż mieć większy kontakt z klientami. Cierpi na zespół Aspergera, więc można powiedzieć, że jest specyficzna. Zanim doczytałam, z czym to jest związane, to zauważyłam, że Stella ma m.in. problem z relacjami między ludzkimi. Wszystko dokładnie analizuje, a nawet rozpoczęcie pracy rządzi się swoimi punktami. Nie znosi relacji z mężczyznami. Całowanie ją przeraża, a seks nie daje jej przyjemności. A ma powiedzenie - bo jest inteligentna i do tego bardzo ładną kobietą. Mówi, zanim jeszcze zdąży pomyśleć. Ale mimo wszystko bardzo ją polubiłam.

Michael nie ma łatwo w życiu i martwi się płaceniem rachunków. W piątki jest mężczyzną do towarzystwa i kobiety bardzo lubią jego usługi. On sam nie jest dumny z tego, co robi, ale skoro już się tym zajmuje, to podchodzi do tego tematu na poważnie. Kiedy pierwszy raz widzi Stellę, jest pewien, że się pomylił. Nie wygląda na taką, co mogłaby mieć jakiś problem. Jest bardzo seksowna i szybko się przekonuje, że również sympatyczna - na swój sposób. To, za co bardzo polubiłam bohatera, to fakt, że nie traktuje jej zachowania jako coś dziwnego. Nie daje jej tego odczuć. Po prostu to akceptuje, a podejrzewam, że w jego głowie krążą jakieś myśli. Podchodzi do jej problemu na serio i stawia na metodę malutkich kroczków.

Tyle póki co mogę powiedzieć :) Po tych trzech rozdziałach naprawdę nie mogę doczekać się premiery. Styl autorki jest bardzo dobry w odbiorze. Choć na początku wydawał mi się być specyficzny, to po trzech rozdziałach zdążyłam się przyzwyczaić :D

Premiera będzie miała miejsce 5 czerwca 2019. 

Czy zachęciłam Was na tyle, by po nią sięgnąć? :)

Tytuł: Więcej niż pocałunek
Autorka: Helen Hoang

Za możliwość zapoznania się z pierwszymi rozdziałami dziękuję Wydawnictwu MUZA.


Czytaj dalej »

27 kwi 2019

Przywódca. Biały Dom. Tom 2 - Katy Evans



Matthew osiągnął to, co chciał - został prezydentem. Niestety, przy jego boku nie było Charlotte. Obydwoje nie chcieli dla siebie takiego życia. Jednak Matthew szybko dochodzi do wniosku, że nie potrafi żyć bez Charlotte. Ta z kolei wyjechała do Europy, by się pozbierać po krótkim romansie. Jednak kiedy wraca i znów go widzi, wie, że serca nie da się oszukać. W dodatku on sam ją zaskakuje i proponuje coś, czego z pewnością Charlotte nie odmówi... Ale czy ona jest gotowa na takie życie?

***

Przy pierwszym tomie miałam bardzo mieszane uczucia - nie poczułam tego wow. Myślę, że mogę śmiało zaryzykować stwierdzenie, że się nudziłam. W przypadku drugiego tomu postanowiłam spojrzeć na tę historię inaczej. Jak na niezobowiązujący romans - i dobrze mi to zrobiło, bo wtedy sama historia spodobała mi się o wiele bardziej :)

Nasza dwójka bohaterów jest sobie po prostu przeznaczona. Obydwoje dość szybko się orientują, że bez siebie jest im też ciężko. Matthew chce mieć przy sobie Charlotte i proponuje jej nawet pracę. Nie zdradzę jaką, ale jest ona hm...fajna i dużo nawiązuje do motywu tej książki. W ten sposób zbliżają się również do siebie, choć Charlotte długo się broni. Wie, jakie życie wiedzie Prezydent, czego musi się wyrzec - ale Matthew to nie byle jaki prezydent. On nie chce z niczego rezygnować.

Motyw polityki, wyborów prezydenckich i samo życie prezydenta, to wszystko jedynie dodatek i chyba właśnie nad tym wciąż ubolewam. Historia głównie opiera się na relacji naszej dwójki. Reszta to po prostu dodatek i wcale nie taki zły. Choć z czasem sama Charlotte zaczęła mnie irytować i ciężko było mi stwierdzić, dlaczego. Nie umiem wskazać, co dokładnie mnie w niej denerwowało. Po prostu.

Czytało mi się naprawdę dobrze i dużo lepiej niż pierwszą część. Nie ma też co zbyt wiele wymagać od tej pozycji, jeśli nie chcemy się zawieść. Jednak jest to dobra lektura na kilka wieczorów. Choć uważam, że autorka ma na swoim koncie o wiele lepsze książki :)

Tytuł: Przywódca Tom 2
Seria: Biały Dom
Autorka: Katy Evans
Ilość stron: 320

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Kobiece.



Czytaj dalej »

25 kwi 2019

Pozwól się kochać - Abbi Glines



Dwa lata temu Riley uciekła z miasta. Zostawiła za sobą dawne życie i okropną opinię. Oskarżyła Rhett'a o gwałt. Nikt oprócz rodziny jej nie uwierzył. Wszyscy mieli ją za puszczalską i najgorszą. Riley nie mogła tak żyć, więc wyjechała z miasta. Los jednak sprawił, że musi wrócić do rodzinnego miasta, by pomóc rodzicom w opiece nad babcią. I nie wraca sama. Wraca ze swoją córeczką...

Pewnego dnia Brady podwozi ją i jej córkę do domu, by nie zmokły jeszcze bardziej. Riley nie wierzy ww szczerość jego zachowania. W dodatku nie podoba jej się to, że Brady poznaje prawdę - Bryony jest jej córką, a całe miasto sądziło, że to jej młodsza siostra. W dodatku chłopak zaczyna kwestionować w to, co mówiło o niej miasto.

A jeśli Riley nie kłamała na temat gwałtu?

***

Zdecydowanie jest to moja ulubiona część z całej serii! Mam wrażenie, że przy tej historii Abbi Glines dorosła. Jej styl również się zmienił, na jeszcze lepszy. To, co przedstawiła, było bardzo realne. Stworzyła prawdziwe postaci, a ja, pomimo ciężkiego tematu, bawiłam się świetnie przy tej części!

Riley nie miała łatwo. Została zgwałcona, a jej córka była owocem tego gwałtu. Całe miasto kwestionowało jej wiarygodność, wszyscy przyjaciele się od niej odwrócili. Została sama z takim przerażającym zdarzeniem. Mogła jedynie liczyć na rodzinę. A wiadomo jak to jest z małymi miasteczkami. Wszystko szybko się roznosi, więc wcale się nie dziwię, że wyjechała. Pojawienie się na świecie Bryony uczyniło ją jeszcze silniejszą kobietą. Jest wspaniałą matką o zranionym sercu. Dlatego też nie zaskoczyło mnie to, że Riley boi się przed kimś otworzyć.

No i nasz kochany Brady! Jak wiecie, uwielbiam go już od pierwszego tomu, choć wydaje mi się, że wtedy od razu go jednak nie polubiłam. W drugim tomie już się lubiliśmy, a tutaj po prostu skradł moje serce. Normalny z niego facet, który nie goni za niczym głupi. To właśnie on jako pierwszy zaczyna wątpić, żeby Riley kłamała na taki temat. Dobrze, że Maggie dała mu do myślenia. I to właśnie Brady chce się zaprzyjaźnić z naszą Riley!

Oczywiście ta ich znajomość wkrótce przeradza się w coś więcej, ale dzieje się to stopniowo. Autorka nie spieszyła się z rozwijaniem się uczucia, co bardzo mi się podobało, bo to czyniło to wszystko bardziej realnym. Zwłaszcza, że Brady również przechodzi ciężki okres w życiu, które mu się wali z dnia na dzień. Są dla siebie prawdziwym oparciem.

Podziwiam Riley za jej siłę. Nie załamała się, nie odtrąciła dziecka. Zawalczyła o siebie. A kiedy wróciła do miasta, nie pozwoliła dać się zaszczuć innym. Na nowo znalazła przyjaciół.

Muszę jeszcze wspomnieć o sprawcy gwałtu. Rhett... Ich starcie było dla mnie...hm...trochę się zawiodłam. Ale z drugiej strony - obydwoje byli jeszcze dziećmi. Jak sam stwierdził, nie byłby w stanie zapewnić dobrego życia Bryony. Co nie zmienia faktu, że powinien ponieść karę.

Jak już wspomniałam na początku, ta część jest najlepsza. Przeczytałam w jeden wieczór. Wszystko było takie prawdziwe i łatwo było poczuć to, co nasi bohaterowie. Szczerze im kibicowałam! A Autorka po raz kolejny mi przypomniała, jak bardzo ją uwielbiam :D

Tytuł: Pozwól się kochać
Seria: The Field Party
Ilość stron: 365


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Pascal.



Czytaj dalej »

23 kwi 2019

Uwikłani Tom I - Adriana Rak


Agacie do tej pory los nie sprzyjał. Za każdym razem rzucał jej kłody pod nogi, a ostatni związek z mężczyzną tylko ją skrzywdził.

Piotr to przykładny ojciec Jasia oraz mąż niepełnosprawnej Karoliny. Spełnia się zawodowo, ale dom jest dla niego klatką. Już dawno nie paja miłością do żony, która kiedyś zdradzała go na prawo i lewo, a wypadek sprawił, że nie miał serca jej zostawić. Nie zdawał sobie jednak sprawy, że Karolina wciąż go oszukiwała. Przed innymi udaje, że wszystko jest w porządku, a w rzeczywistości takie życie to dla niego tortura.

Los postanawia znów zabawić się ich kosztem i stawia ich sobie na swojej drodze. Dają sobie to, czego im w życiu brakuje. Agata dość szybko wpada w sidła nowych uczuć, tak samo jak Piotr, który rozumie, że tak dłużej nie może.

Ale czy życie rzeczywiście pozwoli im na to, by byli razem?

***

Bardzo długo broniłam się przed tą lekturą. Jedni zachwalali, inni niekoniecznie. Nie byłabym sobą, gdybym nie postanowiła dać szansę. I cóż, niestety. Trochę się zawiodłam.

To co najbardziej mi się nie podobało w tej lekturze, to styl autorki. Nawet nie wiem, jak go Wam opisać. Po prostu zwykły. Jakby jakaś osoba postanowiła ot tak napisać to, co ślina przynosi na język. Ani w tym nic charakterystycznego, ani wyjątkowego. Wszystkie te opisy były długie, nudne i nic ważnego nie wnosiły - przynajmniej według mnie. Męczyłam się strasznie. Myślę, że nawet mogłabym porównać to do jakiegoś kiepskiego wypracowania...

No ale co mogę więcej powiedzieć? Sam pomysł na historię był dobry, ale jakoś nie potrafiłam go do końca kupić. Agata to taka troszkę zagubiona dziewuszka. Już bardziej polubiłam jej przyjaciółkę i współlokatorkę Basię. Agata była trochę taka mdła.

Piotr...Przykładny ojciec, Jaś jest dla niego całym światem i to pewnie dlatego nie zostawił wcześniej Karoliny. Chociaż wypadek sprawił, że został z nią z powodu jej niepełnosprawności. Miał też nadzieję, że Karolina się zmieni, ale był po prostu głupi. Ja w ogóle nie potrafię zrozumieć tego, że się z nią ożenił. Bo Karolina to typowa suka, zakochana w sobie kobita, która leci na kasę i na fiu.... Tak. Jezu jak mnie ta kobieta irytowała, ale charakterek to jednak miała. Wstrętna, podstępna kobieta.

Agata i Piotr wdają się w romans. Piotr jest gotów zostawić Karolinę i kiedy o tym dowiaduje się i jego i jej rodzina to...Trafia mnie szlag jak ludzie są zaślepieni i nie widząc, jaka kłamczucha z tej Karoliny. Dziwiłam się, że w ogóle Piotr uległ i nie walczył do końca, bo wierzę, że w sądzie by wygrał. A Agata oczywiście w tym wszystkim zostaje pokrzywdzona. I nie tylko.

Nie wiem, co tak naprawdę sądzę o tej książce i dziwię się trochę, że powstał drugi tom. Od razu po niego nie sięgnę, bo jeśli autorka wciąż pisze takim stylem, to boję się, że znów będę się męczyć, dlatego też muszę chwilę odpocząć.

Z pewnością mogłaby to być lepsza książka. Przed autorką jeszcze wiele pracy, ale mam nadzieję, że w przyszłości będę tylko ją wychwalać :) I jestem też pewna, że wielu osobom ta historia się spodoba i znajdą się zadowoleni z tej lektury :)

Tytuł: Uwikłani I
Autorka: Adriana Rak
Ilość stron: 228
Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu WasPos.



Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia