30 mar 2019

Jeszcze jeden uśmiech - Magdalena Majcher



Jeszcze jeden uśmiech opowiada głównie o matkach - o różnych typach matek. Mamy typowe oddane kobiety macierzyństwu, pracoholiczkę, dla której kariera jest najważniejsza i nie wyobraża sobie, by dziecko karmić piersią. Mamy też tę bardzo wierzącą, która każde kolejne dziecko uznaje za dar od Boga, a jest już w czwartej ciąży. Czuje się przy tym również gorsza, zaniedbana i po prostu zmęczona. Mamy też taką, która myśli, że mąż ją zdradza...

Co wszystkie je łączy? Pomyślicie na pewno, że dzieci. A i owszem. Ale nie tylko. Bo wtedy, kiedy jednej z nich przytrafia się tragedia, dni dziecka są policzone, to wszystkie razem się zbierają, by nieść pomoc i sprawić, by córka ich koleżanki wyzdrowiała.

***

Zdaję sobie sprawę, że początek recenzji może wydawać się zagmatwany, ale po prostu czułam, że muszę to tak zacząć. Tak jak czytamy w opisie książki - jest to historia o matkach. Matki Polki kury domowe kontra matki feministki karierowiczki. Od początku rzuca się w oczy, jak kobiety potrafią mieć odmienne zdanie, jeśli chodzi o wychowywanie swoich pociech. Jedna uważa, że karmienie piersią to coś niemożliwego, a druga twierdzi, żeby robić to jak najdłużej się da, bo mleko matki jest najlepsze. Po co nosić dziecko w chuście, skoro w dzisiejszych czasach mamy ultralekkie nowoczesne wózki?
Jesteś matką, to nie znaczy, że masz przestać dbać o siebie. Ba, powinnaś być promienna, wypoczęta  - nawet będąc w czwartej ciąży, przy trójce dzieci, która potrafi Cię wymęczyć już od samego rana.

Nie, nie. To nie jest poradnik. Na początku chciałam pokazać, jakie problemy poruszane są w tej historii. A wszystko to kręci się wokół kilku kobiet, które spotykają się w kawiarni dla młodych mam. Miejsce to zostało niedawno stworzone przez Monikę i Karolinę, choć to ta pierwsza była pomysłodawczynią i to taka główna szefowa. Karolina bardziej dogląda i sprawdza, co sądzi opinia publiczna. Jest bardziej ludzka, bo Monika to pracoholiczka no i właśnie - to ona nie jest taką typową matką. Wiecie. Karmienie butelką, niania, wózek - tylko to wchodzi w grę. Taka karierowiczka. A Karolina poświęca się wychowywaniu pociechy.

Kiedy kawiarnia zostaje otwarta, poznajemy także Agnieszkę i Olgę. To właśnie Olga ma już trójkę dzieci i znów jest w ciąży. Jej mąż Krzysztof jest bardzo religijny. Dziecko to dar od Boga, a zabezpieczenia są fe i be. Nawet jeśli dla żony to już niebezpieczne być w ciąży, bo organizm ma już dość. Olga też jest zmęczona, a przez to nie ma siły dbać o siebie. Nie ma też czasu dla siebie i myśli racjonalnie - jak zapewnią godny byt dla czwórki dzieci?

Agnieszka z kolei wydaje się wieść szczęśliwe życie. Wraz z mężem pracują od rana do wieczora, jej matka jest zbyt nadopiekuńcza w stosunku do ich córki Matyldy, przez co zachowanie jej zaczyna być uciążliwe również dla męża Agnieszki. Nie dziwota. Ledwo wstaniesz a tu już teściowa.

Widać, jakie to odmienne kobiety, prawda? Jednak dla nich najważniejsze jest dobro dziecka. Dlatego nie ma co się dziwić, że kiedy jednemu z dzieci stawia się okrutną diagnozę (policzone dni), wszystkie stają na rzęsach, by pomóc. I tutaj zaczyna się trochę komplikować, bo samo rozwiązanie całego tego problemu jest trochę nierealne...Wydaje mi się, że autorka popuściła wodze fantazji - ale nie mam jej tego za złe. Podejrzewam, że po prostu chciała stworzyć szczęśliwe zakończenie.

Język jest przyjemny w odbiorze. Czytało mi się lekko, a choć z początku obawiałam się tematyki, to muszę przyznać, że zostałam pozytywnie zaskoczona. Naprawdę byłam bardzo ciekawa, co dalej się wydarzy, jak potoczą się losy bohaterów. Autorce udało mnie się wciągnąć i uważam, że to naprawdę bardzo dobra książka. Pokazuje nam tak różne odmienne podejścia, jeśli chodzi o wychowywanie dzieci.

No i przede wszystkim okładka! Jest prześliczna! Cieszę się, że to też za jej sprawą sięgnęłam po tę lekturę :) Z czystym sumieniem ją polecam!

Tytuł: Jeszcze jeden uśmiech
Autorka: Magdalena Majcher
Ilość stron: 399


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Pascal.



Czytaj dalej »

26 mar 2019

Elite Kings Club. Tom 3 Tacet a Mortuis - Amo Jones



Madison po raz kolejny przekonuje się, że nie może nikomu ufać. Ludzie powstają z martwych, wychodzą na jaw powiązania rodzinne z bliską jej osobą, a po najlepszej przyjaciółce ślad zaginął... Madison dowiaduje się o swoich nowych powiązaniach rodzinnych. Przekonuje się, że już nic nie jest takie, jak kiedyś. Jej życie było jedną wielką ściemą.

Jakby tego było mało, jej związek, czy niby związek z Bishop'em przeżywa kryzys, a dziewczyna pozna, co to znaczy zazdrość.

Wydawałoby się, że znajdziemy tutaj wiele wyjaśnień, ale uwierzcie mi - zamiast tego mamy kolejne pytania i nowe wątki.

Czy Bishop i Madison będą w końcu razem?

***

Wiem, że seria Elite Kings ma swoich zwolenników i przeciwników. Ja sama jestem gdzieś po środku, bo uwielbiam tę serię, ale jednocześnie próbuję zachować przy niej zdrowy rozsądek. Cóż mogę powiedzieć o trzecim tomie? Nie ma drugiej tak pokręconej i niemoralnej książki.

Madison wciąż jest naiwna, łatwowierna, niepoważna i hm... puszczalska? Naprawdę, nie rozumiem tej postaci i nie rozumiem tego, jak można chcieć i móc uprawiać seks z kilkoma facetami, z czego część może być twoją rodziną xD Bo przecież wcześniej dzielili się dziewczyną... Jest też wiecznie niewyżyta, a seks to rozwiązanie na każdy problem. Ale pomimo tego, jaka wydaje się być zła, to jednak też jej współczuję. Dziewczyna dowiaduje się, że jej cała historia to jedno wielkie kłamstwo. Rodzina nie jest jej rodziną i w dodatku traci bliskie jej osoby. Może ma głupi sposób na odreagowanie, ale jest wierna bliskim. No tak jakby :D

Bishop...Bishop mnie tutaj zaskoczył, bo w pewnym momencie chłopak się zmienia. A co najważniejsze - wyznaje Madison co czuje! I taka jego zmiana była dla mnie... mało realna. Pojawiła się znikąd, tak jakby coś wewnątrz niego przeskoczyło i się zmienił. Wybaczcie, ale to nie pasowało mi do niego i jego charakteru, naprawdę. W życiu po prostu bym się tego po nim nie spodziewała. Jednak jest wierny temu, co robi i wierny swoim ludziom. Ba, zaczyna mu nawet zależeć!

Jak lubiłam Nate'a, mimo że to pokręcony śmieszek, tak mnie zaskoczył tym, jaki potrafi być. Dowiaduje się czegoś (i to coś będzie kontynuowane w następnej części serii) i cóż, reaguje w okropny sposób. Z jednej strony mu się nie dziwię, ale z drugiej strony...Jak można tak potraktować kobietę i to właśnie TĘ KOBIETĘ (wybaczcie, ale nie będę spojlerować :D). Jestem ciekawa jego dalszej historii.

Z pozostałych Królów moją uwagę przykuł jeszcze Brantley. Jak w poprzednich tomach go nie znosiłam, bo to taki cham był, tak tutaj mnie pozytywnie zaskoczył. Zmienił się - owszem przez pewne wydarzenia, ale jednak. Czytelnik też w końcu może zrozumieć jego niechęć do Madison, bo sam chłopak wyznaje prawdę.

Pozostali Królowie również się pojawiają, ale mają mniejszy udział w tej historii, co nie znaczy, że nie możemy ich polubić.

Seks jest tutaj na porządku dziennym i sporo mamy takich epizodów. Na końcu mamy nawet usuniętą gorącą scenę i cóż...Ona jest tak bardzo w stylu Madison, że o matko. Jeśli ktoś nie przepada za seksem, który pojawia się na każdym kroku w życiu bohaterów, to może mu się to nie spodobać.

Muszę jednak przyznać, że tak naprawdę, po trzech tomach dalej nie wiem, o co chodzi z Królami. Są sobie, mają swój świat, chore zasady... no i co? Nie pojmuję trochę ich idei i odnoszę wrażenie, jakby urwali się ze średniowiecza. Brakuje mi takiego wprost wyjaśnienia. Zwłaszcza, że pojawia się wiele pytań, na które być może odpowie nam historia Nate'a i TEJ KOBIETY.

Styl Amo Jones jest jednak świetny. Autorka świetnie ukazała nam myśli Bishop'a i Madison. Możemy łatwo się wczuć w tych bohaterów. Czyta się naprawdę szybko - próbowałam sobie dawkować tę historię, ale uwierzcie mi - wiele mnie to kosztowało :D

Choć wiele osób narzeka na tę serię to ja jestem jednak jej zwolenniczką. Mimo że wydawałoby się, że powiedziałam coś złego o tej części, to tak naprawdę bardzo mi się podobała. Po prostu jest to pokręcona historia, gdzie nie doszukamy się czegoś oczywistego, czy .... normalnego.

Ja jestem na tak!

Seria: Elite Kings
Tom: Trzeci. Tacet a Mortuis
Autorka: Amo Jones
Ilość stron: 368

Za możliwość lektury gorąco dziękuję Wydawnictwu Kobiece.




Czytaj dalej »

24 mar 2019

Styczeń i Luty 2019 - podsumowanie



Cześć!

Początek stycznia zaczął się wypadł dużo lepiej pod względem czytania książek niż jego końcówka. Nie ma co ukrywać - planowanie ślubu zabiera trochę czasu :) W dodatku nie można zapomnieć o pozostałych obowiązkach. Ale wynik.... przeczytanych książek jest naprawdę dobry :)

1. Elementals. T3 Głowa Meduzy - Michelle Madow
2. Raven. T3 Symetria Dusz - J.L.Weil
3. Neverworld wake - Marisha Pessel
4. Baletnica - Ewa Carla
5. Playboy za sterami - Vi Keeland, Penelope Ward
6. Outsiderzy - Susan Eloise Hinton
7. Dom w malinowym chruśniaku - Halina Kowalczuk
8. Mów szeptem - Agnieszka Olejnik
9. Bling. T3 Odrobina słodyczy - Shari L. Tapscott
10. Bez tajemnic - Mia Sheridan
11. Kwiaciarka - Anna Kasiuk
12. Korona kłamstw - Pepper Winters
13. Przybysz - Piotr Tymiński

Oprócz tego pojawiła się recenzja dwóch książek: Nasze życzenie oraz Marcel.

Ze wszystkich tytułów zdecydowanie polecam Playboya ze sterami - nie jest to typowy erotyk, mimo iż znajdziemy tutaj seks. Jest to idealna odskocznia na wieczór.
Odrobina słodyczy również bardzo mi się podobała i według mnie to najlepszy tom z całej serii. Kwiaciarka zaskoczyła mnie pozytywnie i czytałam ją z wielkim zaciekawienie. Neverworld wake również było zaskakujące. Tak samo jak Dom w malinowym chruśniaku.
Natomiast rozczarowaniem okazała się Baletnica. Tak samo jak Bez tajemnic.

Jeśli chodzi o luty, to zdecydowanie jeden z moich najsłabszych miesięcy :( Przeczytałam jedynie sześć książek. Nie ukrywam jednak, że większość wolnego czasu pochłonęły mi przygotowania do ślubu.

1. Sezon na lisa - Agata Czykierda-Grabowska
2. Jeszcze jeden uśmiech - Magdalena Majcher
3. Pierwsza miłość - Wydawnictwo Czwarta Strona
4. Runaway - Weronika Dobrzyniecka
5. Dziewczyna, która wybrała po raz drugi - Kasie West
6. Napij się i zadzwoń do mnie - Penelope Ward

Sezon na lisa bardzo mi się podobał i super się bawiłam przy tej lekturze. Pozytywnie zaskoczyła mnie również pozycja od Pani Majcher. A przy Runaway czas tak szybko leciał, że koniecznie musicie poczekać na premierę! Zaś Napij się i zadzwoń do mnie - tytuł tylko głupio brzmi, bo sama książka fajna :)

Jak u Was wypadły pierwsze dwa miesiące tego roku? Koniecznie dajcie znać!


Czytaj dalej »

22 mar 2019

Nauczyciel tańca. Rewolta - Anna Dąbrowska PRZEDPREMIEROWO



Kaja i Dominik przeszli wiele, by ich miłość mogła w końcu rozkwitnąć. Każde z nich pokonało swoje demony przeszłości, odsłaniając się przy tym przed sobą nawzajem. Zadali sobie wiele trudu, by o siebie zawalczyć i doczekać własnego happy end'u.

Nawet gdybym nie chciała zaspojlerować, to skoro mamy drugi tom, to łatwo się domyślić, że Kaję i Dominika spotkało szczęśliwe zakończenie. Postanowili być razem, a teraz są już małżeństwem i mają wspólnie córeczkę, Biankę. Wiele lat wspólnego życia pokazało bohaterom, że samo bycie ze sobą nie wystarcza już im do szczęścia. Wdaje się rutyna, pojawiają się nowe problemy, wracają demony przeszłości...

Czy ich miłość przetrwa ten kryzys? Czy ich uczucie jest faktycznie prawdziwe? Czy może zgasło już na zawsze i jedynym rozwiązaniem jest rozstanie się? Czy miłość jest w stanie wybaczyć wszystko?

***

Byłam bardzo zaskoczona, kiedy usłyszałam, że Tancerz doczeka się drugiej części. W końcu Kaja i Dominik doczekali się swojego szczęśliwego zakończenia niczym w bajce. Dlatego też byłam bardzo ciekawa, co takiego autorka wymyśliła i przed jakimi problemami postawi naszych bohaterów. Poprzednie zakończenie było dla mnie zadowalające i nie wiedziałam potrzeby kontynuowania historii, więc jakby nie patrzeć - poprzeczka była postawiona wysoko :)

Kaja wychowuje dzieci - Biankę, która dorasta i Sarę, która jest już nastolatką i przede wszystkim - mówi. Choć ta wciąż traktuje Kaję jak siostrę i tak się do niej zwraca, to i tak wciąż jest dawną Sarą. Chociaż odniosłam wrażenie, że jest bardziej pyskata, ale podejrzewam, że to po prostu ten wiek ;) Ale za to Kaja wścieka się więcej na męża...

Czasami się zastanawiałam, gdzie tę głowę ma Dominik. Był jak duże dziecko - a to zapomniał odebrać córeczki z przedszkola, a to coś tam. Dużo czasu spędzał w swojej szkole tańca - tak, oddawał się dalej pasji i ta pasja była wciąż dla niego bardzo ważna. Jednak pojawia się problem, bowiem nie ma do nauki tak dużo chętnych osób. Wpada na pomysł, by urozmaicić ofertę szkoły. Miał zatrudnić mężczyznę, a tym czasem na rozmowę przychodzi Malinka - dziewczyna od tańców bollywood i już od samego początku ma ochotę na naszego Dominika.
A Dominik jak to mężczyzna - jest nią oczarowany, bo jest na co popatrzeć, a sama Malinka lubi kusić. Choć warto zaznaczyć, że w samą porę chłopak się opamiętuje, ale sam fakt...

Pojawia się też Artur, były partner Kai, który ma ochotę znów pojawić się w jej życiu i w życiu Sary. Dominikowi wcale się to nie podoba, a sam Artur wydaje się tylko być niewinny.

Nie chcę za dużo zdradzać, ale jak sami możecie już wywnioskować - problemy, z którymi zmierzają się nasi bohaterowie to rutyna, być może zdrada, zazdrość i inne... Mogłoby się wydawać, że autorka poszła na łatwiznę, wybierając takie problemy, ale powiedzmy sobie szczerze - czy to nie jest prawdziwe? Bardzo - takie jest własne życie.
Zastanawiam się jednak, kiedy jestem już po lekturze, czy jednak tych problemów nie było przypadkiem za dużo. Co chwilę coś, nie mieli chwili wytchnienia. Ale im więcej się zastanawiam, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że los lubi płatać figle - jak już ma się coś sypać, to sypie się wszystko.

Książkę pochłonęłam w dwa wieczory, bo choć historia wydaje się prosta i oklepana, to w rzeczywistości taka nie jest. Dominik dowiaduje się prawdy o samym sobie. Gubi się na chwilę w życiu. Kaja mogłaby go zostawić, ale nie potrafi, bo doskonale wie, że jest miłością jego życia i nie może zostawić go w tym momencie, kiedy najbardziej jej potrzebuje.

Styl autorki jest dla niej charakterystyczny. Lubię go, bo jest prosty w odbiorze, a jej opisy czy porównania są inne niż u pozostałych autorów. Czuć też w nich prawdę. My, czytelnicy, naprawdę możemy się w czuć w to, co przeżywają dani bohaterowie.

Co mogę więcej napisać? Jeśli nie czytaliście poprzedniego tomu - koniecznie to nadróbcie i od razu sięgajcie po Rewoltę. Nie pożałujecie :)


Tytuł: Tancerz. Rewolta
Autorka: Anna Dąbrowska
Premiera: 27.03.2019
Ilość stron: 336
Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Autorce i Wydawnictwu Lira.




Czytaj dalej »

20 mar 2019

Pościg - Elle Kennedy


Summer pochodzi z wyższych sfer, a takiej osobie łatwo przykleić łatkę - zwłaszcza, że to piękna blondynka. Pewnie interesują ją tylko pieniądze i zakupy, a w głowie nie ma mózgu. Tania panienka, którą można by tylko przelecieć - możemy zapomnieć o normalnych rozmowach. Nic bardziej mylnego! Summer jest zaprzeczeniem tej łatki, ale nie każdy o tym wie.
Nie wie też o tym Fitz - przystojniak, który jest graczem w hokeja. Wywalczył sobie stypendium na uniwersytecie, by nie musiał płacić za naukę.
Pozornie dwa światy - Fitz i Summer są przeciwieństwami, ale jak dobrze wszyscy wiemy - przeciwieństwa się przyciągają. Fitz jest tym przerażony i przez swoje nierozważne słowa rani Summer, która z kolei czuje niesamowity pociąg do chłopaka. Czuje się jednak zraniona i na wspólnym Sylwestrze całuje się z jego kumplem...
Jednak obydwoje nie są w stanie oszukać tego, co się dzieje między nimi. Zaczyna się trochę zabawa w kotka i myszkę. W dodatku Summer wprowadza się do ich mieszkania, a to wcale nie ułatwia im życia. Ba, Fitz poznaje bliżej dziewczynę i jak się okazuje, jest całkowicie inna niż przypuszczał...

***

Serię Off campus znam i czytałam tylko dwa tomy, ale już teraz żałuję, że ich jeszcze nie nadrobiłam! Coś mi się kojarzy, że wzmianka o Summer była już w którymś z tych tomów i jeśli pamięć mnie nie myli, to wtedy mnie irytowała! Tutaj, owszem, na początku też. Ale potem bardzo ją polubiłam. W pierwszej chwili Summer naprawdę może wydawać się być typową pustą lalą. Zdiagnozowano u niej ADHD i uwierzcie mi, idzie to tutaj odczuć! Jest energiczna, nieprzewidywalna i wszędzie jej pełno. Oprócz tego ma też problem z przyswajaniem wiedzy, co przez innych odbierane jest jako po prostu bycie głupią...A to wcale nieprawda. Mimo że interesuje się modą, nosi drogie rzeczy, to dziewczyna naprawdę ma coś do powiedzenia. Wcale nie jest głupia! A co najważniejsze - potrafi zawalczyć też o przyjaciół.
Przenosi się na Uniwersytet Briar z niekoniecznie dobrą i niesłuszną opinią. Ale sama tak zadecydowała. Nie chciała, by ludzie poznali prawdę.

W dodatku Fitz od zawsze jej się podobał. I kiedy ma okazję z nim się pobawić na Sylwestrze, to ten wcale nie jest chętny na zabawę. Fitz nie lubi się uzewnętrzniać. To spokojny typ. Nie kręcą go bójki. Nie lubi też być w centrum zainteresowania. Hokej jest jego pasją, ale oprócz tego lubi gry komputerowe i nawet je projektuje! Oprócz tego niesamowicie rysuje. Jest przeciwieństwem Summer. Raczej nie zwracał na nią uwagę, ale jego ciało mówiło swoje. Pech chciał, że sam siebie próbował przekonać, że do siebie nie pasuję i to właśnie usłyszała dziewczyna. Postanowiła odreagować i cóż, pocałowała się z Hunter'em, tym samym robiąc mu nadzieję na więcej...

I tutaj zaczyna się zabawa w kotka i myszkę. Tyle, że to Summer częściej próbuje do siebie przekonać Fitza. Chociaż czasami czytelnik odnosi wrażenie, że ona sama nie wie, kogo chce. I powiem szczerze, że w pewnym momencie to takie ganianie się za sobą, zaczęło mnie trochę męczyć i wkurzać, ale całe szczęście autorka nie torturowała nas dłużej. Jedno jest pewne - ich wspólne porozumienie trochę czasu zajęło, zwłaszcza, że to Fitz często uciekał.

Cała historia jest pełna humoru i żartów! Mamy tutaj pełno zabawnych momentów, kiedy śmiałam się w niebogłosy a mój Narzeczony tylko kiwał niedowierzająco głową :D. Styl autorki jest świetny i łatwy w odbiorze. Pozostali bohaterowie - czy to drużyna Fitz'a, czy nowa przyjaciółka Brenna, są po prostu super! Polubiłam się z nimi bardzo i już nie mogę się doczekać historii Brenny!

Jednak jednego nie mogę przeżyć - owszem, okładka jest świetna, ale oryginał, według mnie, byłby lepszy! No sami zobaczcie!


Krótko mówiąc - MUSICIE to przeczytać! Będziecie się świetnie bawić :)

Tytuł: Pościg
Autorka: Elle Kennedy
Ilość stron: 419


Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwo Zysk i S-ka.



Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia