29 lis 2022

Willa pod jemiołą - Anna Szczęsna

 


Grudzień dla Luizy jest pechowy – traci pracę i zostawia ją ukochany Tobiasz. Kobieta musi się zmierzyć z nową rzeczywistością. Postanawia zamieszkać w willi, którą jej ojciec otrzymał w spadku. Chce ją przygotować do sprzedaży. W trakcie pobytu dzieją się dziwne rzeczy, Luiza odkrywa tajemnice przeszłości i poznaje kogoś intrygującego. Czy jest szansa, że te święta będą jednak udane?

To była naprawdę ciepła i życiowa historia. Nie powiem, początek był dla mnie trochę trudny, tzn. nie mogłam coś się wczuć. Nie poczułam od razu takiego zainteresowania, ale postanowiłam dać szansę i cieszę się, że to zrobiłam, bowiem później była to tylko czysta przyjemność. 

Bohaterowie to prości ludzie – nie mamy tutaj żadnych udziwnień. Życiowi, nieidealni, trochę pogubieni. Polubiłam zarówno Luizę, jak i Gabriela. Tobiasza już niekoniecznie i wydaje mi się, że raczej nikt za nim nie będzie przepadał. Człowiek totalnie się pogubił i cóż, myślał, że ma wokół siebie tylko głupków. Cieszę się, że Luiza nie kierowała się emocjami tylko faktycznie dostrzegła prawdę.

Bohaterom towarzyszą również duchy przeszłości – ten motyw jest tutaj bardzo fajny. Nie jest przesadzony, ale dla Luizy jest nawet bardzo odczuwalny. Kobieta niejednokrotnie szuka wsparcia ze strony rodzinnego ducha. Jak dla mnie to bardzo dobry dodatek, który na swój sposób dodaje trochę uroku.

Styl i język Autorki bardzo przypadły mi do gustu. Czytało mi się szybko i przyjemnie. Kibicowałam bohaterom i z uwagą śledziłam ich losy. W tle mamy święta, które wydaje mi się, że i tak w pewien sposób były dla nich magiczne. Z pewnością też były początkiem czegoś nowego.

Do piątki trochę brakuje, ale mocna czwórka jak najbardziej!


Tytuł: Willa pod jemiołą
Autorka: Anna Szczęsna
Ilość stron: 400
Wydawnictwo FILIA



Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu FILIA



Czytaj dalej »

27 lis 2022

Igrając z ogniem - L.J.Shen

 


Grace walczy z trudną, nową rzeczywistością. Pożar dosłownie odcisnął na niej piętno, więc ukrywa się pod szarą bejsbolówką i stara się nie rzucać w oczy. West z kolei jest najpopularniejszym kolesiem na uczelni, w dodatku jest mistrzem w nielegalnych walkach. W rzeczywistości walczy z własnymi demonami. Co się stanie, kiedy on pewnego dnia postanowi wprosić się do jej życia? Pokazując, że jest kimś więcej niż zwykłą, poturbowaną dziewczyną?

Jeny, co to była za historia! Wiecie, dawno nie czułam się jak nastolatka, która nie mogła się doczekać kolejnego odcinka ulubionego serialu! Tak miałam w tym przypadku – przebierałam nogami przed każdym kolejnym rozdziałem. Grace i West kupili mnie całkowicie. W tle mamy studia, nielegalne walki, teatr, młodych ludzi i ich problemy oraz to jak próbują sobie z tym wszystkim radzić. Grace i West naprawdę noszą ciężki i trudny bagaż. Na początku chciałam napisać, że West jest bardziej odważniejszy, ale to byłoby w połowie kłamstwem. Jest odważniejszy, jeśli chodzi o Grace. Bo jeśli chodzi o jego własne problemy to cóż, kolorowo pod tym względem już nie jest.

Uwielbiam relację tej dwójki – ich rozmowy, drobne gesty na początku i to jak naturalnie stają się dla siebie kimś ważnym. Mogą znaleźć w sobie oparcie i na siebie liczyć, choć West na początku tego nie chciał i próbował się przed tym bronić.

Jedynie co mi tutaj nie pasuje to ta okładka! Owszem, mamy też i motocykl w całej tej historii, ale to jest tak bardzo daleko na drugim i dalszym planie, że widziałabym tutaj inną okładkę. Chociaż oryginalna też do tego nawiązuje, ale chyba bardziej mi pasuje.

Jeśli chodzi o styl Autorki to jest bardzo w moim guście i czytało mi się super. Rozdziały były i krótsze, i dłuższe, ale to mi nie przeszkadzało, bo lektura była czystą przyjemnością.

Nie pozostaje mi nic innego jak gorąco polecić!


Tytuł: Igrając z ogniem
Autorka: L.J.Shen
Ilość stron: 432
Wydawnictwo Luna


Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Luna, któremu dziękuję za możliwość lektury.




Czytaj dalej »

25 lis 2022

Nasz pierwszy rok - Marcel Moss


Sebastian próbuje się pozbierać po stracie bliskiej osoby, a pomóc ma mu w tym pobyt na spokojniej wsi. Spotyka tam Kevina, z którym przyjaźnił się za czasów dzieciństwa. Kevin studiował we Wrocławiu, ale pewnego dnia wrócił do rodzinnej miejscowości, nie wyjaśniając, co popchnęło go do tej decyzji. Ta dwójka szybko wraca do wspólnego języka i przekonuje się, że bliskość drugiej osoby może pomóc w walce z demonami przeszłości.

Poprzednia część nie wywarła na mnie jakiegoś super wrażenia, aczkolwiek byłam zadowolona z lektury. Tutaj jednak nie mogę napisać tego samego. W moim odczuciu tej części mogłoby nie być. Wciąż nie przekonałam się do Sebastiana, a jego wypowiedzi i zachowanie bywały w moim odczuciu bardzo sztywne, nienaturalne i takie trochę przerysowane. Samo to, jak próbował sobie radzić z utratą bliskiej osoby, do mnie nie przemówił. Śmiem nawet wątpić, że lekarz czy terapeuta faktycznie takie coś by zaproponował, no ale to mogą być tylko moje domysły.

Dużo ciekawsza była dla mnie część, gdzie poznajemy historię Kevina. Czytało mi się ją też dużo lepiej, ale z drugiej strony sądziłam, że będzie bardziej łapała za serce. 

Tak jak wspomniałam na początku, dla mnie tej części mogłoby nie być. Dużo lepiej wypada Mój ostatni miesiąc. Całość wypada dla mnie nienaturalnie, sztywno, odnoszę wrażenie, jakby była przerysowana. Wolę Autora, kiedy jednak pisze thrillery 😉 I cóż, Drogi Autorze, dałeś mi unfollow na IG już wtedy, kiedy u znajomej skomentowałam, że obawiam się sięgnąć po ten tytuł, więc teraz nie wiem, co pozostaje. Co najwyżej zablokowanie mnie, bowiem Nasz pierwszy rok nie skradł mojego serca 😉


Tytuł: Nasz pierwszy rok
Autor: Marcel Moss
Ilość stron: 352
Wydawnictwo FILIA


Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu FILIA.




Czytaj dalej »

23 lis 2022

Rodzina Monet. Skarb - Weronika Marczak

 


Hailie w wieku piętnastu lat traci dwie najbliższe osoby, które stanowiły jej rodzinę – matkę oraz babcię. Opiekę prawną przejmuje nad nią starszy brat, o którego istnieniu nie ma pojęcia. Ba, ma więcej rodzeństwa! Okazuje się, że bracia Monet są bogaci, znani i mają nie jedno za uszami. Dziewczynie brakuje miłości, zrozumienia i przede wszystkim uczuć. Jak się odnajdzie w tym dziwnym świecie, w którym dominują mroczne tajemnice?

Mam mieszane uczucia co do tej lektury. Przez trzy czwarte książki miałam ochotę przerwać lekturę i już do niej nie wracać, a kiedy faktycznie zamierzałam już to zrobić, zainteresowała mnie na tyle, by dobrnąć do końca. Mam też wrażenie, że Autorka próbowała zbyt wiele wpleść w jedną historię, przez co wypada nienaturalnie i przesadnie.

Jest to młodzieżówka, choć momentami odnosiłam wrażenie, że za chwilę wyskoczy nam tutaj jakaś mafia, a tym czasem zostaliśmy faktycznie przy perypetiach nastolatki i jej próbie radzenia sobie z nową rzeczywistością. Niektóre motywy do mnie nie przemówiły, chociażby jak problem z jedzeniem. Pojawił się znikąd, a jak już się pojawił, to w sumie sobie był i jakoś bracia niekoniecznie się za niego wzięli.

Jeśli chodzi o męską część bohaterów, to są oni dość sprzeczni. Ich kreacja wypadła trochę dziwnie, sztucznie. Chyba wiem, co miało z tego wyjść, a tym czasem wypadło po prostu średnio. Jeśli chodzi o Hailie to nie przemawiały do mnie jej nagłe momenty „olśnienia” i próby postawienia na swoim. Ale jako zagubiona, naiwna dziewczynka wypada dobrze.

Cóż, mam wrażenie, że to książka o czymś i o niczym. Nie wiem do końca, co Autorka chciała nam przekazać. A, jedno na pewno! Rodzina jest najważniejsza, to skarb. 

Jeśli chodzi o stronę techniczną, to język i styl cechuje prostota. Czasami aż za bardzo, ale ogólnie nie przeszkadza. Rozdziały są różnej długości, zdarzały się też i dłuższe, ale odziwo nie było to złe.

Wciąż mam mieszane uczucia, ale więcej niż trzy serduszka nie dam.


Tytuł: Rodzina Monet. Skarb
Autorka: Weronika Marczak
Ilość stron: 416
Wydawnictwo You&YA



Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu You&YA.




Czytaj dalej »

21 lis 2022

Bezimienna - Lisa Regan

 


Miałam okazję zapoznać się z poprzednią historią Autorki i byłam z niej zadowolona. Dlatego też chętnie sięgnęłam po kolejną książkę i muszę przyznać, że również byłam z niej zadowolona. 

Autorce udało się mnie zaskoczyć i zmylić, więc próba odgadnięcia zagadek była nie lada wyzwaniem. Mamy tutaj dużo tajemniczych wydarzeń i wydawałoby się, że jest tego zbyt dużo, ale to tylko mylne wrażenie, bo całość naprawdę się zazębia. Mało tego, przeszłość Josie znów daje o sobie znać, teraźniejszość jest trudna, a przyszłość staje pod znakiem zapytania.

Josie jest trochę specyficzną postacią, ale muszę przyznać, że się z nią polubiłam. Konkretna z niej babka.

Czyta się szybko i ciężko oderwać się też od lektury, co dla mnie jest dużym plusem. Ta seria bardzo mi się podoba i nie mogę się doczekać kolejnych tomów 😊

Polecam!


Tytuł: Bezimienna
Autorka: Lisa Regan
Ilość stron: 304
Wydawnictwo Dolnośląskie


Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Dolnośląskim, któremu dziękuję za możliwość lektury.




Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia