29 mar 2021

Cztery liście koniczyny - Weronika Tomala


W imię miłości

Nie dam ci nic w zamian, ale proszę, daj mi szansę. Bo możesz uratować czyjeś życie. Wiedz, że jest teraz w twoich rękach…

Judyta jest pielęgniarką pracującą w sopockiej klinice. Pewnego dnia w położonej przy plaży biblioteczce znajduje notatnik, a w nim słowa: „Jeśli to czytasz, to znaczy, że mnie już nie ma. Teraz jesteś odpowiedzialny za życie innego człowieka”. Początkowo Judyta bierze to za żart. Nie ma pojęcia, że właśnie wzięła na siebie zobowiązanie. I że odtąd jej życie nie będzie już takie samo.

Mateusz mieszka w małej chatce w lesie. Tu może przeżywać swój ból w samotności, z dala od niechętnych spojrzeń innych. Kiedy u jego progu zjawia się obca dziewczyna z notatnikiem, wściekły wyrzuca ją za drzwi. Ale ta wizyta nie daje mu spokoju. Postanawia odkryć prawdę…

Weronika Tomala to autorka poczytnych książek "Nieprzegrany zakład", "Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc", "Płynąc ku przeznaczeniu" i "Rabih znaczy wiosna".

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Sięgając po tę historię, byłam bardzo zaciekawiona. Zwłaszcza, że poleca ją Ania Dąbrowska. Poza tym miałam ochotę na coś normalnego. I mogę z czystym sercem przyznać, że dostałam bardzo dobrą i normalną historią.

Z tą normalnością chodzi mi po prostu o to, że w dzisiejszych czasach pełno wszędzie niby-mafii oraz niby-erotyków, czy romansów. Powiem szczerze, że jestem już tym po prostu zmęczona. Żeby chociaż to były dobre książki...

Ale wróćmy do tematu!

Judyta jest samotną pielęgniarką, oddaną przyjaciółką i córką. A nawet siostrą, choć mam wrażenie, że jej siostra po prostu nie chce dać szansy ich relacji.
Kobieta ma dobre serce i widać to nie tylko podczas jej pracy, ale i na co dzień. Z chęcią bym się z nią zaprzyjaźniła.

Pewnego dnia znajduje notes, który budzi w niej ciekawość. A kiedy czyta pewne słowa, wie, że nie może go ot tak zostawić. Musi znaleźć adresata, do którego powinien dotrzeć. I tak właśnie poznaje Mateusza - przystojnego mężczyznę, może trochę gburowatego, ale to wszystko za sprawą Roksany, właścicielki notesu, która postanowiła złamać mu serce.

I nie, nie mamy tutaj trójkąta - na pewno nie fizycznie, ale w pewnym momencie mentalnie się pojawia. Bo jak możecie się domyśleć, w pewnym momencie Mateusza i Judytę do siebie ciągnie. Nie chcę za bardzo wchodzić w fabułę, żeby za dużo nie zdradzić, ale możecie mi wierzyć, że warto poznać losy tej dwójki, a nawet trójki. 

Cała ta historia jak dla mnie była przewidywalna i wielu rzeczy się szybko domyśliłam, ale nie odebrałam tego w jakiś negatywny sposób. Po prostu to taka realna, zwykła historia z życia. Nie chciałam pisać prosta, bo jest raczej skomplikowana, ale mam nadzieję, że wiecie, co mam na myśli.

Autorka pisze prosto, bez udziwnień. Stworzyła prawdziwych bohaterów - takich zwykłych (to jak najbardziej na plus, uwierzcie mi), nieprzekoloryzowanych. Świetnie oddała emocje. Takowe też wzbudza w czytelniku. Bardzo podobało mi się to, że przed każdym rozdziałem opisywane jest znaczenie symboli, a jak się później okazuje - nie bez powodu.

Może nie wciągnęłam się aż tak bardzo, by rzucać wszystko inne i tylko czytać tę książkę, ale całość wypada naprawdę bardzo dobrze. Jestem bardzo zadowolona z lektury i myślę, że z chęcią sięgnę po inne książki tej Autorki.

Tytuł: Cztery liście koniczyny
Autorka: Weronika Tomala
Ilość stron: 296



Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

 


Czytaj dalej »

26 mar 2021

Mroczna melodia - Pam Godwin

Melodia, której on ją uczy, jest oparta na skali, o której bała się myśleć.

Ivory ma wielki talent i jeszcze większą nadzieję, że prestiżowa szkoła muzyczna pozwoli jej go rozwijać. Choć nie jest łatwo, bo w przeciwieństwie do innych uczniów pochodzi z biednej, patologicznej rodziny, nie załamuje się i ciężko pracuje na swój sukces.

Emeric to arogancki, autorytarny i piekielnie przystojny nauczyciel muzyki. Jego pojawienie się w szkole zachwieje światem Ivory i sprawi, że wygrywane przez nią melodie od tej pory będą w tonacji pożądania. Uczennicę i nauczyciela połączy mroczna relacja, w której tylko muzyka pozostanie bez skazy.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

W końcu mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że faktycznie przeczytałam niegrzeczną książkę od Niegrzecznych Książek ;) I żeby nie było, że tylko tam seks jest! Owszem, jest i to perwersyjny, wzbudzający dyskusję i gorące komentarze, ale oprócz tego są również poważne i bolesne problemy, z którymi musi radzić sobie główna bohaterka, Ivory.

Do dziś pamiętam, że po kilku pierwszych stronach miałam łzy w oczach, kiedy czytałam, przez co takiego Ivory musiała przechodzić. Trwało to już jakiś czas, a najgorsze w tym wszystkim było to, że bliscy jej nie wierzyli. Nie miała w nich wsparcia. Nie zaznała miłości. Miała wybrakowany jej obraz. I w sumie to miałam kilka takich momentów, kiedy pojawiały mi się łzy. Strasznie było mi żal dziewczyny. W młodym wieku została zgwałcona i tak naprawdę wciąż była gwałcona i nigdzie nie znalazła pomocy.
Nie może pochwalić się bogactwem tak jak inni uczniowie z liceum, do którego uczęszcza. Z tego powodu jest wyśmiewana, dogryzają jej, ale Ivory nie daje po sobie nic poznać i rzuca na prawo i lewo ciętymi ripostami. Ma dziewczyna charakterek, choć w wewnątrz jest to bardzo wrażliwa osoba, która chce być po prostu przez kogoś kochana.

Emeric to nowy nauczyciel w liceum, w którym znalazł się nie bez powodu. Miał swoje problemy i dość szybko się przekonuje, że będzie miał kolejne, jeśli w porę nie weźmie się w garść. Pierwsze spotkanie z Ivory jest pełne niespodzianek i pożądania, które unosi się w powietrzu.
Mężczyzna jest pewny siebie, arogancki, żądny władzy i przystojny. Dość szybko pokazuje swojej uczennicy, że wcale nie jest taki grzeczny.

Tak jak wspomniałam wcześniej, mamy tutaj nie tylko seks. W moim odczuciu ten wątek nie był również nie wiadomo jak mocno dominujący. Jak dla mnie był prawie na równi z tym, z czym musiała się zmierzyć Ivory. Pełno tutaj bólu, ale i muzyki. Muzyka towarzyszy dziewczynie w każdej chwili - nawet tej najgorszej. Cała ta muzyka została świetnie przedstawiona.

Z lekturą miałam jednak różnie. Początek był świetny, wpadłam w cały ten świat i nie mogłam się oderwać, aż tu nagle coś się zadziało i już mnie tak nie ciągnęło. Za kilka rozdziałów wróciłam na właściwe tory, by znów wypaść z drogi. Ale koniec końców cała historia bardzo mi się podobała, choć nie ukrywam, że spodziewałam się większego skandalu związanego z tą dwójką.

Całej piątki nie dam, ale myślę, że historia Ivory i Emerica zasługuje jak najbardziej na czwórkę z plusem :)

Tytuł: Mroczna melodia
Autorka: Pam Godwin
Ilość stron: 512



Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Niegrzecznym Książkom oraz Wydawnictwu Kobiece.



Czytaj dalej »

23 mar 2021

Layla - Colleen Hoover



Nowa powieść autorki bestsellerów "Hopeless" i "Ugly Love".

Layla oczarowała Leedsa swoją szczerością i bezpośredniością. Znany muzyk już od pierwszej chwili czuł, że łączy ich wyjątkowa więź. Po pierwszej wspólnie spędzonej nocy oboje byli pewni, że są bratnimi duszami, że będą razem już do końca życia…

Jednak ktoś ma inne plany i próbuje zabić Laylę. Dziewczyna przez wiele tygodni dochodzi do siebie po brutalnym ataku. Niestety jej psychiczne rany nie goją się równie szybko jak fizyczne. Leeds ma wrażenie, że to zupełnie inna kobieta niż ta, w której się zakochał. Aby ratować ich związek, zabiera ukochaną do pensjonatu, w którym wszystko się zaczęło. Tam Layla zaczyna czuć się jeszcze gorzej, a jej dziwne zachowania coraz bardziej się nasilają. A to tylko niektóre z wielu niewytłumaczalnych zdarzeń w pensjonacie…

Leeds musi podjąć trudną decyzję. Wie, że jeśli dokona złego wyboru, może zaszkodzić nie tylko Layli.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

***

Twórczość Autorki bardzo lubię i dlatego też chętnie sięgam po jej książki - zwłaszcza, kiedy próbuje innych gatunków. Layla od początku wzbudza zainteresowanie i kiedy skończyłam czytać, uznałam, że była to naprawdę dobra książka.

Chociaż z początku nie polubiłam się z tą całą historią. Może dlatego, że uczucie między bohaterami pojawia się bardzo szybko, aż za szybko. Są też dość odważni, skoro ryzykują, zaczynają mieszkać ze sobą, a tydzień zamienia się w miesiące. Myślę nawet, że uzależnili się od siebie. Pod każdym względem Layla i Leeds naprawdę sobie przypasowali. 

Ona rozrywkowa, uśmiechnięta, pełna dobrej energii. On z kolei niezdecydowany i niezadowolony z tego, co robi. W końcu przeciwieństwa się przyciągają, prawda? Ale wszystko się zmienia, kiedy ktoś próbuje zabić dziewczynę. Po tym zdarzeniu już nic nie jest takie jak dawniej. Sama Layla się zmienia i to bardzo. Nie jest już tą samą Laylą, co kiedyś. Różnica jest tak bardzo widoczna, że Leeds ma wrażenie, jakby to była inna osoba....

Początek był dla mnie ciężki i trochę nudny, ale gdzieś chyba po 60 lub 70 stronach, poczułam się -zainteresowana i zaintrygowana, choć tak naprawdę całość jest przewidywalna i dość łatwo wszystkiego się domyślić. Jednak cała ta otoczka sprawia, że czyta się bardzo dobrze i można się wciągnąć. Jedynie przyczepię się epilogu, bo jak dla mnie został napisany na szybko. Takie szybkie podsumowanie.

Jak dla mnie to udana próba podjęcia się przez Autorkę czegoś nowego i naprawdę polecam!

Tytuł: Layla
Autorka: Colleen Hoover
Ilość stron: 336

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwarte.



Czytaj dalej »

21 mar 2021

Midnight Chronicles. Tom 1 Moc amuletu - Bianca Iosivoni, Laura Kneidl


Łowczyni istot paranormalnych Roxy ma przed sobą trudne zadanie – musi odesłać z powrotem do krainy umarłych 449 zmarłych dusz, które niechcący uwolniła z zaświatów, inaczej sama tam trafi. Na razie nie idzie jej to zbyt dobrze, dlatego jest już niemal pogodzona z losem i odlicza kolejne dni, starając się przy tym maksymalnie korzystać z życia – objada się smakołykami i umawia na kolejne randki. Podczas jednej z nich wzywa ją jej partner Finn – potrzebuje pomocy w walce z duchem. Roxy niechętnie wstaje od stołu, ale obiecuje, że zaraz wróci, żeby dokończyć deser. W dotrzymaniu tej obietnicy staje jej na drodze inny duch – szybko go przegania, ale opętany przez niego mężczyzna traci przytomność. Roxy nie może go tak zostawić, a gdy nieznajomy odzyskuje przytomność, okazuje się, że nic nie pamięta – nawet jak się nazywa. To pierwszy taki przypadek w historii. Mężczyzna nadaje sobie imię Shaw, a ponieważ jest utalentowany, rozpoczyna szkolenie na łowcę. Ze względu na amnezję Shawa Roxy jest skazana na jego towarzystwo, co początkowo wcale się jej nie uśmiecha, ale z czasem się z nim zaprzyjaźnia. Do tego stopnia, że zdradza mu swoją tajemnicę…

Opis pochodzi od wydawcy.

***

Bardzo lubię twórczość tych Autorek, dlatego też z chęcią sięgnęłam po ich najnowszą wspólną historię. Niestety, już po kilkunastu stronach wiedziałam, że się z nią nie polubię.

Dla mnie najważniejszym minusem są tutaj opisy - było ich strasznie dużo. Potrafiły przeważać nad dialogami, a ja niestety ich nie znoszę. Podobnie było z przemyśleniami bohaterów. Jak dla mnie ich ilość była zbyt przytłaczająca i przez to najzwyczajniej w świecie nie chciało mi się czytać. Odpychało mnie to od lektury.

Z Roxy nie potrafiłam się polubić i trochę ciężko mi stwierdzić, co było tego powodem. Podobnie było z Finnem. Z kolei Shaw w moich oczach wypadł lepiej. A patrząc na pozostałe postaci to też jakoś nie zrobili 

Rozdziały jak dla mnie były też długie, choć wiem, że inni uznają je za krótkie. No ale są gusta i guściki. Z kolei jeśli chodzi o fabułę to cóż, było dla mnie nudno. Odniosłam wrażenie, że wprowadzenie w całą tę historię było trochę chaotyczne. Nie poczułam też tutaj stylu Autorek. Nie poczułam też, by jakoś się zasklepiły. Według mnie za bardzo od siebie się różniły.
Plusem jest okładka - ładna, czytelna, delikatna, zwracająca uwagę. Ale to jedyny plus, jaki mogę wymienić.

Jestem wybrednym czytelnikiem, jeśli chodzi o ten gatunek, dlatego też jakoś specjalnie nie będę Was przekonywać, że jest to beznadziejna pozycja. Najlepiej będzie, jeśli sami po nią sięgniecie i się przekonacie. Wiem, że są fani tej serii, dlatego też istnieje szansa, że Wam się bardziej spodoba niż mnie :)

Tytuł: Moc amuletu
Seria: Midnight Chronicles
Autorki: Bianca Iosivoni, Laura Kneidl
Ilość stron: 400

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Jaguar.



Czytaj dalej »

16 mar 2021

Wystarczy chcieć - J.B.Grajda


Jak bardzo można zmienić się dla miłości? Ile jesteśmy w stanie poświęcić? Patrycja Wysocka była ekskluzywną escort girl. Jej życie było skrupulatnie zaplanowane. Skupiała się wyłącznie na sobie i na kolejnych zleceniach. Mężczyźni uzależniali się od jej ciała. Była dla nich narkotykiem, ale nigdy nie traktowała ich jak partnerów. Zawsze pozostawali tylko klientami. Do czasu.

Ta zmysłowa książka o świecie pełnym namiętności, intryg, kłamstwa i samotności opowiada o tym, że wystarczy tylko chcieć, aby pozbyć się duchów przeszłości i rozpocząć nowe, lepsze życie.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy. 

***

Wzięłam się za czytanie i dość szybko stwierdziłam, że nie lubię głównej bohaterki - a jak się na koniec okazuje, Autorka się tego spodziewała, ale pomimo tego i tak chciała przedstawić Patrycję w taki sposób, w jaki to zrobiła. Więc pod tym względem udało jej się wywiązać. Ale niestety, całość również nie przypadła mi do gustu. Mam wrażenie, że pomysł do końca nie został wykorzystany, a Autorka gdzieś się pogubiła.

Patrycja Wysocka to ekskluzywna call girl. W osobnym mieszkaniu zaspokajała mężczyzn. Zakładała elegancką maskę, by choć trochę zapewnić sobie prywatności. Lubi to, co robi. Lubi seks. Jest niezależna i skupia się wyłącznie na sobie i swoich potrzebach. Jest przy tym głupiutka. Można powiedzieć, że nie wie, co to uczucia. Otoczyła się murem. Stwierdziła, że będzie żyć bez mężczyzn. Za dziecka nie zaznała miłości, rodzice niezbyt się nią interesowali - swoją miłość przelewali na jej siostrę.

Ale wszystko się zmienia, kiedy w progu pojawia się tajemniczy mężczyzna wraz z Natalką - córką jej siostry, która wraz z mężem właśnie zginęła w wypadku. I tutaj zaczyna się wszystko to, czego nie potrafiłam kupić. Tak jak wspomniałam, Patrycja jest przedstawiona jako samowystarczalna kobieta, która wyzbyła się uczuć - nie potrzebuje ich. Skupia się wyłącznie na sobie. Taka trochę egoistka, która polubiła również pieniądze i to, jak jej klienci na nią patrzy.
Widzi taką Natalkę i pyk! Nagle jej serduszko się poruszyło! Wystarczył widok dziewczynki, której wcześniej nie widziała. Wybaczcie, ale ja tego nie kupuję. Skoro postać jest zimna jaj lód, to raczej powinno jej to zająć trochę więcej czasu.
Nawiązując jeszcze do Natalki, to miałam wrażenie, że to dziecko nic innego nie robi tylko śpi. Razem z Patrycją na początku wszystko odnosiło się do spania. 

Dość często odnosiłam wrażenie, że wszystko jest ze sobą mało powiązane. Jakby kilka pomysłów chciało się przekształcić w jeden. Wątek z Arkadiuszem w moich oczach wypadł sztucznie, był naciągany. Przemiana głównej bohaterki wygląda podobnie. 

Na plus są tutaj rozdziały, które są krótkie, a dzięki temu czyta się szybko. Ogólnie całość czyta się naprawdę szybko. Język jest prosty, niewyszukany, a styl niczym szczególnym się nie wyróżnia.

Całość oceniam naprawdę średnio, choć wiem, że są fani tej historii. Ja niestety do nich nie należę.

Tytuł: Wystarczy chcieć
Autorka: J.B.Grajda
Ilość stron: 352

Za możliwość lektury serdecznie dziękuję Wydawnictwu Akurat.



Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia